Młody siedzi z glutem w domu, jak wiadomo, i strasznie się nudzi. A ja
niestety nie nadaję się zbytnio do ciągłego gadania, myślenia i jedzenia
Kubusiem Puchatkiem. Znaleźliśmy całkiem niezły kompromis: ja tu sobie właśnie
piszę, a Młody stoi za mną i mnie czesze. Podobno wyglądam teraz jak Daphne