bj32 13.04.07, 23:14 Dziecko którejś z Was kiepsko sypia? W Dziecku jest artykuł na ten temat, polecam, napisała jedna z Cenzurek Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madziaaaa Re: Co to znaczy - jak znam życie? 14.04.07, 12:03 no ja znam Twoje talenty, znaczy się Gratulejszyn! Ale nie skorzystam,po pierwsze już nie kupuję tych gazetek, bo już raczej niewiele przy 5 latce da się stamtąd zastosować, a po drugie, na szczęście moje dziecko od zawsze dobrze spało Ale chętnie artykuł przejrzę! Odpowiedz Link
anik801 Re: Co to znaczy - jak znam życie? 14.04.07, 13:54 Ja już raczej też nie kupuję.Może moja siostra kupi(rodzi pod koniec maja). Odpowiedz Link
gusia210 Re: Ja tylko na chwilę.... 14.04.07, 19:40 ja też już nie kupuję.Mam tych gazet ze trzy reklamówki. Odpowiedz Link
zona_mi Re: Ja tylko na chwilę.... 14.04.07, 22:07 Przecież nikt Wam nie każe kupować. Nawet czytać nie ma obowiązku. Madzia - dziękuję za gratulacje Odpowiedz Link
74l Re: Ja tylko na chwilę.... 16.04.07, 08:40 Gratulacje Zono. Ja przez skórę czułam,że z "Ciebie utalentowana osóbka jest" Te pisanki, robótki ręczne,mazurki,teraz artykuły w Dziecku.Powiedz nam proszę,co jeszcze masz na sumieniu? Odpowiedz Link
zona_mi Re: Ja tylko na chwilę.... 16.04.07, 09:54 E, mam nadzieję, że to dobry początek.... że dopiero nawyprawiam )) Dziękuję Odpowiedz Link
zona_mi Mazurki 16.04.07, 09:55 to nie ja - ja mam najlepszy przepis na wszelkie pieczone i gotowane - numer telefonu do mojej mamy... Odpowiedz Link
zona_mi Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:10 www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79407,4114660.html Odpowiedz Link
anik801 Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:22 Tak szczerze to porady z gazet,książek są jak dla mnie do bani!Każde dziecko jest inne i inaczej reaguje.Przeczytałam kilka książek jak Zosia była jeszcze mniejsza.Moje dziecko budziło się w nocy i nie była to żadna z przyczyn podanych w artykule.Teraz moja siostra jest na etapie kupowania tych pismJa jestem u niej i przegladam to mogę się tylko pośmiać.Traktuję to z przymrużeniem oka. Odpowiedz Link
zona_mi Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:35 Anik, ale ja tego nie pisałam dla osób, które nie są zainteresowane, tylko dla tych, którym takie rady mogą się przydać, wiesz? Sama przy pierwszym dziecku często korzystałam, z różnych porad gazetowych i w.i.e.m, że dla niektórych mogą okazać się ważne i przydatne. To oczywiste, że pisze się ogólnie, bo trudno założyć kilka pism dla kilku różnych rodzajów dzieci - o innych temperamentach, zwyczajach, zachciankach. Ale duża część przyczyn różnych rzeczy jest wspólna dla większości maluchów i o tym chyba można poczytać? Rozsądna matka nie będzie brałą do siebie wszystkiego jak leci. A jeśli kogoś coś nie interesuje, to po prostu wcale nie czyta, tak? Link podałam dla Dzoan, która może nie miała dostępu do "Dziecka", więc może sobie teraz rzucić okiem A Twoje dziecko z jakiej przyczyny się budziło? Odpowiedz Link
madziaaaa Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:42 a mnie się dobrze czytało, mimo, że Olka zawsze spała jak zabita i nie mialam takich problemów.Wystarczy wejść na wyGODNE, gdzie dziewczyny wyją po prostu bo od roku, czy póltora nie przespaly nocy. Myśle, że są chętne na takie rady. Odpowiedz Link
anik801 madzia! 08.05.07, 15:49 W przypadku mojego dziecka wszelkie tego typu rady to śmiech na sali.No niestety,bo byłoby fajnie gdyby jakaś porada zadziałała.Teraz już jest ok,bo jest większa i noc przesypia.Ale co przeszłam to przeszłam.Jeśli komuś to pomaga to chwała tym poradnikom za toMi niestety stosy takich porad nic by nie dały Odpowiedz Link
anik801 Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:44 Ale ja nie twierdzę,że ktoś kto pisze takie teksty jest be.To tylko moje zdanie dotyczące nie tyle tego tekstu,co ogólnie poradników,czasopism itd.Moja akurat jest bardzo niespokojna z powodu alegrii.Jak była mniejsza to budziła się między 2 a 3 i trzeba ją było nosić 2godz.(zęby już miała,smoczka nigdy w życiu nie używaliśmy,głodna nie była,nic ją nie cisnęło)Po prostu miała taki okres przejściowy i już.Ja myślę,że swoje dziecko należy dobrze poznać na podstawie ciągłych obserwacji,a nie za pomocą poradnika.I nie bierz tego do siebie,bo nie mam naprawdę na celu Cię urazić.Pozdrawiam! Odpowiedz Link
madziaaaa Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:48 ja też raczej nie kupuję takich czasopism ze względu na zawarte na nich rady. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, ze ja to po prostu wiem i nie muszę o tym czytać. Jakoś tak z życia to wiem. ) Ale myślę,że całej rzeszy ludzi są one potrezbne. Odpowiedz Link
anik801 madzia! 08.05.07, 15:50 Kurdę jak dorwę jakąś taką gazetkę od siostry to napiszę tu kilka "super" rad tak do pośmiania się.Nie twierdzę,że wszystkie są głupie,ale niektóre to chyba wciskają żeby tylko strony zapełnić. Odpowiedz Link
zona_mi Re: Link do artykułu, gdyby ktoś potrzebował :) 08.05.07, 15:56 > Ale ja nie twierdzę,że ktoś kto pisze takie teksty jest be. No, jeszcze by tego brakowało. Niespokojna z powodu alergii? A skąd wiesz i jak to się objawiało? I w jakim była wówczas wieku? Okres przejściowy to na dobrą spawę dziecko ma do dwóch lat - potem następne przejściowe... No widzisz, a ja akurat z dużym zainteresowaniem czytałam porady - nie wszystkie, nie w każdej gazecie czy broszurze - wybrałam sobie jeden miesięcznik, jednego lekarza i jedną dzieciatą ciocię i wyciągałam średnią Szczególnie w ciąży byłam zadowolona z dostępu do gazet, bo mieszkałam poza Wrocławiem, bez telefonu, nie znając nikogo i naprawdę przydało mi się sporo artykułów, odpowiedzi na listy itp. Może dlatego nie jestem absolutną przeciwniczką porad gazetowych. Nie biorę tego do siebie, tyle że w pierwszej chwili poczułam się tak, jakbyś komuś powiedziała: "spójrz jaką piękną wyhaftowałam chusteczkę!" A ten ktoś Ci na to: "e, ja to w ogóle chusteczek szmacianych nie używam, bo to bez sensu jest i najlepsze są chusteczki higieniczne". Rozumiesz co mam na myśli? Odpowiedz Link
anik801 zona! 08.05.07, 16:08 Czym się objawiało?A więc:moje dziecko od 3lat o tej samej porze(na wiosnę) dostaje wysypki(ale alergie ma cały rok).Alergia powoduję,że dzieci stają się nerwowe,nadpobudliwe i niespokojnie śpią.Dopiero jak zaczęłam podawać na noc 10kropli zyrtecu zaczęła przesypiać normalnie noc.A co do okresu przejściowego (z tym noszeniem w nocy)trwał ok.pół roku.potem jakoś minęło.Po prostu to co jest napisane w tych poradach jest tak oczywiste,że musiałabym być upośledzona żeby o tym nie wiedzieć.Każdy wie,że jak dziecku wychodzą zęby to jest niespokojne i ma trudności ze spaniem.Jeśli dziecko ciągnie smoczek i on mu wypadnie to wiadomo,że zacznie ryczeć itd.Te porady to nie jest żadna nowość,ani cudowny sposób na spokojną noc.I bez porad większośc matek,gdy dziecko nie śpi sprawdza czy nie idą zęby,czy nie ma gorączki,czy nie chce pić itp.A co do chusteczk to już inna sprawa-podziwiam ludzi,kórzy potrafią wykonać coś pięknego(nawet gdy tego nie używam).Więc jak masz jakieś haftowane przez siebie chustki to z przyjemnością obejrzę.I nie bierz tak tego do siebie-w końcu ktoś musi pisać takie porady! Odpowiedz Link
zona_mi Re: zona! 08.05.07, 16:15 Anik, daję Ci słowo harcerza, że znam osobiście co najmniej kilka osób, dla których porady z tego artykułu (dla mnie oczywiste) są nowością i wielkim odkryciem! To nie jest kierowane do matek zorientowanych w temacie, tylko do zupełnie innych. Przecież nie kupujesz gazety, w której jest napisane jak miesza się zupę, skoro robisz to odruchowo, bo potrafisz! Co do chusteczki - to był przykład obrazujący moje chwilowe odczucia, a nie sygnał, że akurat coś wyszyłam. Nie zrozumiałaś mnie jednak A Ty robisz coś co potrafisz i ładnie Ci wychodzi? Odpowiedz Link
anik801 Re: zona! 08.05.07, 16:39 Zrozumiałam,zrozumiałam.Ale serio chętnie bym zobaczyła coś ładnego.Sama zresztą zajmowałam się haftem krzyżkowym(ale to było zanim Zosia się urodziła). Co mi może wychodzić?Mój ogródek na pewnoTeraz to raczej już nie wykonuję żadnych rękodzieł.Kiedyś się bawiłam w malowanie,szycie i ogólne upiększanie domu.Na Święta Bożego Narodzenia zrobiłam różne stroiki,nawet firankę przerobiłam(żeby była świąteczna-każdy myślał że kupiłam). Odpowiedz Link
zona_mi Re: zona! 08.05.07, 17:03 O widzisz, to taki przykład: Zrobiłaś firankę i zadowolona z siebie, a nawet dumna, prezentujesz ją komuś. A ten mówi: - łeee, ja to w ogóle firan nie używam, bo tylko kurz łapią i żółkną po praniu... I wprawdzie wiesz, że może tak uważać, że może nie lubić firan w ogóle, a już przerabianych szczególnie, ma prawo - ale oczekiwałaś raczej innej reakcji, prawda? Pokażę nową sukienkę i torebkę, ale to jak będę miała zdjęcia. Odpowiedz Link
anik801 Re: zona! 08.05.07, 17:09 Nie.szczerze to robię takie rzeczy tylko dla siebie.Nikogo nie wołam i nie prezentuję.Każdy kto wchodził stwierdzał"o jaką ładną firankę kupiłaś".Ja nikomu nie zwracałam na nią uwagi.A gdyby ktoś stwierdził,że jest beznadziejna,to jakoś by mi nie sprawił przykrości.Ja w ogóle nie biorę za bardzo nic do siebie.A już jeśli chodzi o artykuły,książki itp.no to musisz się przyzwyczaić,że są poddawane krytycePoza tym to były tylko rady.Gdybyś napisała jakiś felieton,albo opowiadanie a ja bym powiedziała,że głupie to już co innego.A zdjęcia bardzo chętnie zobaczę! Odpowiedz Link
zona_mi Re: zona! 08.05.07, 17:23 No dobrze, gdyby więc Twój mąż powiedział wchodzącemu gościowi - spójrz, moja żona prezrobiła firankę na świąteczną! (tylko nie pisz, że on tak nie mówił, bo domyślam się, że nie) i tak dalej... Ja przecież też nie założyłam tu wątku chwalącego się, o ile mnie wzrok nie myli. Mimo to większość osób, które to widziały, raczej zwracały uwagę na fakt, że jedna z nas coś tam zrobiła innego niż zwykle, a nie sens, czy bezsens robienia tego. Co do krytyki - nie obawiam się jej, o ile jest konstruktywna i każdy kto chociaż trochę mnie zna, wie o tym. W czym innym rzecz, prawdaż? I - powtarzam - nie biorę tego do siebie, tylko z niejakim zdumieniem obserwuję reakcję inną niż wszystkich - bez względu na podobalność czy niepodobalność się artykułu. Reakcję gigamalkontencką, o ile jest takie słowo Odpowiedz Link
anik801 Re: zona! 08.05.07, 17:45 Bierzesz do siebie i to bardzo!Gdyby ten arytkuł napisał ktoś inny,a ja napisałabym,że te rady są głupie miałabyś to gdzieś.Zrozum ja nie uderzam w Ciebie!A chyba mam prawo reagować inaczej niż "wszyscy".Taka już jestem-mówię/ piszę co myślę i tyle.I nie będę chwalić,bo chwalą inni.Oczywiście gratuluję Ci że Twój tekst wydrukowano,ale to nie zmienia mojego osądu o tych radach.I to samo bym napisała,gdyby był to artykuł kogoś innego.I nie posądzam Cię o to,że się chwalisz.Po prostu do tej pory nie miałam okazji tego przeczytać.Teraz przeczytałam i skomentowałam-to wszystko!A że mój komentarz Ci się nie podoba- no cóż nie wszystko musi się nam podobać.Wolę napiasć coś szczerze niż bawić się w kółko wzajemnej adoracji.I jeszcze raz powtarzam-nie chciałam Ci dogryźć i nie napisałam tego by sprawić Ci przykrość.A jeśli poczułaś się urażona to przepraszam! Odpowiedz Link
anik801 Re: zona! 08.05.07, 17:48 Nie wiem jak można po jednym poście nazwać kogoś malkontentem(a co dopiero mega)?Chyba aż tak dobrze mnie nie znasz,żeby wydawać taki osąd Odpowiedz Link
zona_mi Re: zona! 08.05.07, 18:06 No dobrze, w kwestii brania czy nie brania do siebie nie przekonam Cię, bo ani nie mam jak, ani nie ma takiej potrzeby - ja wiem co czuję, a Ty i tak wiesz swoje. Co do malkontenta - nie miałabym odwagi oceniać kogoś po jednym poście - przecież czytałam ileś już twoich wypowiedzi i tu i na emamie, a to dało mi jakiś obraz. Masz rację - to nie kółko wzajemnej adoracji, więc rzeczywiście nia ma co się poklepywać po pleckach, czy tam głaskać bez sensu. To forum i oczywiście masz prawo do wyrażania własnego zdania, jakie by ono nie było - szczerze i od serca. Odpowiedz Link
anik801 zona!(tak na marginesie) 08.05.07, 18:17 Uważasz,że jestem wiecznie niezadowolona i konfliktowa?Zawsze chętnie przyjmuję wszelkie uwagi,a zwłaszcza krytyczne(bo szczere). Odpowiedz Link
zona_mi Re: zona!(tak na marginesie) 08.05.07, 21:12 > Uważasz,że jestem wiecznie niezadowolona Nie... nie wiecznie ;P A konfliktowa to w ogóle w małym stopniu, jeśli nie wcale. Anik, jesteśmy różne i trudno, oraz bez sensu, jest się porównywać. Mamy różne priorytety, inne rzeczy nas bawią. Jedna w danej sytuacji robi tak, inna inaczej, ale dziwić się każdemu wolno, nie? No więc się zdziwiłam. > Gdyby ten arytkuł napisał ktoś inny,a ja napisałabym,że te rady są głupie miałabyś to gdzieś. No pewnie. Gdyby ktoś zalinkował przypadkowy artykuł nieznanego nam autora sama mogłabym się wypowiadać na jego temat dobrze lub źle, w zależności od tego jak go widzę. Ale gdyby zalinkowano artykuł jakiejkolwiek Cenzurki (czy w Pijpulkowie Pijpulki, na MMiS Mamisi, a na Lutówkach Lutówki), jedynie w celu pokazania, że jedna z nas coś tam zrobiła/osiagnęła czy jak kto chce to nazwać, wtedy albo wyraziłabym absolutny zachwyt - pod warunkiem, że artykuł by mnie powalił na kolana - albo wyraziłabym grzecznościowe gratulacje, a resztę przemilczała. A najpewniej w ogóle bym się nie odezwała, jeśli tekst uznałabym za kiepski i/lub głupi. I taka jest między nami różnica - Ty stawiasz na zawsze i wyłącznie szczere wypowiedzi, a ja stawiam na... czasem przemilczenie, ale za to jest dobra atmosfera. Taka obłudnica ze mnie > Taka już jestem-mówię/ piszę co myślę i tyle.I nie będę chwalić,bo chwalą inni. Oczywiście. Prawda prosto między oczy. Masz prawo. O ile dobrze się z tym czujesz, to czemu nie? > I to samo bym napisała,gdyby był to artykuł kogoś innego. Ja natomiast w swojej naiwności i braku dystansu do forum, w imię jakiegoś niepotrzebnego, być może, identyfikowania się z grupą, nie rozwijałabym pełni uczuć gdyby czyjaś praca nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia, a nawet wręcz złe. > Wolę napiasć coś szczerze niż bawić się w kółko wzajemnej adoracji. Oczywiście. Chociaż dla mnie konstruktywna krytyka - o ile pożądana i na miejscu - nie wyklucza wzajemnego cmokania się po pysiach Ja się nie gniewam, naprawdę, nie przepraszaj mnie - zyskałyśmy nowe doświadczenie i tyle. A więc wszystko już jasne i możemy pójść dalej, tak? Odpowiedz Link