14.08.06, 13:59
A do kogo na korki?
Obserwuj wątek
    • ekadom1 Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 14:21
      Myślę,że korki wcale nie są konieczne. Ludzie na forum dawali rady i chyba
      sensowne. Dobra książka z zadaniami - co chemii, maglowanie wcześniejszych
      zestawów maturalnych do upadłego - powinny dać niezłe efekty. Kolega do
      biologii przygotowywał się z Villee-go i zdał biolę powyżej 90%. Operon -
      Lewiński (lepszy stary podręcznik) do biologii też będzie przydatny. Ja się z
      tego przygotowywałam i zdałam biolę na 88%. Nie ma co nabijać kasę cwaniaczkom.
      Musisz mieć świadomość, że jest to "ogrona" samodzielna praca - przede
      wszystkim własna.
      • strapiona1 Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 14:28
        Biola to jeszcze, ale z chemii i fizyki niewiele umiem i mussiałabym mieć pomoc.
        • atena48 Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 14:39
          chemia - Maturalnie, że zdasz WSiP
          • sheenaz1987 Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 17:20
            z fizą może być rzeczywiście problem żeby się jej samemu nauczyć, jeśli się jej
            nie rozumie. biolę i chemię można dać radę samemu, jeśli się ma odpowiednią
            motywację:P U mnie z tą motywacją bywało kiepsko i miałam ogromne problemy, żeby
            przysiaść i zmusić się do robienia zadanek. Z fizy wystarczyła mobilizacja w
            postaci regularnych spr w szkole, ale z chemii wzięłam korki. Sama w życiu tyle
            bym w zadań w weekendy nie natrzaskała, a tak było mi po prostu głupio iść na
            lekcję bez zadania domowego:P
            do korków ani nie zachęcam ani nie zniechęcam, ale jeśli już je bierzesz to
            najważniejsze, żeby nie tylko "chodzić", ale też duuuzo uczyć się i ćwiczyć w domku.
            Jeśli powiesz z jakiego miasta jesteś, łatwiej będzie coś Ci zasugerować:]
            • samuellusia Re: Korki - niekonieczne, ale przydatne 14.08.06, 18:10
              Chodzić na korki jesto tyle dobrze, że ktoś Cię autentycznie zmusza do tego,
              żebyś zrobiła zadania. Nie chodzi nawet tyle o korepetytora, co o sumienie.
              Głupio jest mieć świadomość, że ktoś bierze 70zł za godzinę, a tę kasę można
              wydać na przyjemniejsze albo niekiedy bardziej potrzebne rzeczy...
              • enetia Re: Korki - niekonieczne, ale przydatne 14.08.06, 18:11
                moge udzielac korkow z chemii, w poznaniu :)
                studentka am poznan
            • strapiona1 Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 19:29
              Dzięki Sheenaz. Okolice Rudy Śląskiej, Zabrza, Gliwic.
            • mag_oz Re: Korki - niekoniecznie 14.08.06, 19:34
              Zgadzam się :) Biolę i chemię można się nauczyć. Z chemii jeżeli ma się problemy
              z zadaniami to polecam zbiory z chemii Operonu. Tam są przykładowe zadania z
              obajśnionymi rozwiązaniami. Fizyka to są potrzebne korki, ale również i
              dziesiątki zadań które się samemu (samej) rozwiąże :)
    • bee68 Fizyka-Lublin 14.08.06, 19:32
      Znacie kogoś dobrego?
    • selinka1 Re: Korki 14.08.06, 20:07
      ja chodziłam na korki z fizyki od 1 klasy.. w sumie to była i jest moja pasja:D
      jeśli chodzi o chemie to chodziłam na nią w 3 klasie żeby mniej więcej wyrównać
      treści programowe gdyż byłam na mat-info i chemie, biologie mialam w zakresie
      podstawowym. z fizyki mam mnostwo ksiazek. jesli bys chciala moge polecic ci
      pare wartych kupienia:) noi podstawa w fizyke sa zadanka:) ja robilam ich duzo,
      jakies 100 tygodniowo. zreszta zastanow sie co jest twoja mocna strona, z tego
      przedmiotu mozesz troche nadgonic w razie czego (jesli chodzi o punkty). z gory
      zycze wytrwalosci i nie daj sie lenistwu:D
      • seulange Re: Korki 15.08.06, 12:51
        o Chryste! Selinka1!
        selinka1 napisała:
        >noi podstawa w fizyke sa zadanka:) ja robilam ich duzo,
        > jakies 100 tygodniowo.

        Tyle ile Ty tygodniowo, ja przez 12 lat mojej edukacji nie zrobiłam chyba;) A
        byłam podobno w klasie matematyczno-fizycznej (i nienawidze fizyki:D) Dużo
        punkcików na maturze uzbierałaś?
        • ciarna_87 Re: Korki 15.08.06, 13:26
          ja chodziłam do szkoły na biolchem więc na fizyke chodziłam na korki i robiłam
          70-100 zadań tygodniowo hehe

          a wracając do wątku korków to uważam że jeżeli się czegoś nie potrafi to nie
          nauczy sie tego czytając książkę, no i poza ty jest motywacja bo to 100zł można
          zawsze wydać na przyjemniejsze rzeczy :)
          • sheenaz1987 Re: Korki 15.08.06, 17:30
            no tylko jakbym powiedziała rodzicom, żeby mi dawali po 100 zł na tydzień,
            żebym się sama mogła zmobilizować do nauki, to by się popukali w głowę:P
            • ciarna_87 Re: Korki 15.08.06, 17:35
              heh no jasne, ja płaciłam 80zł na tydzień(zależy od psora)

              nawet jak rodzice dają kasę to czasami i tak nie pomaga, trzeba samemu chcieć
              się uczyć, ja już normalnie klęłam ale robiłam zadania do końca zadane
              ćwiczenia, no i nie miałam wolnych weekendów
              • seulange Re: Korki 15.08.06, 21:35
                Ja niby po mat-fizie, ale mialam wyzszy pozio religii niż fizyki <najczesciej
                siedzielismy w sali informatycznej i 'buszowalismy' po necie;)

                Ja szłam na mature z fizyki mysląc...' narysuje wykres, narysuje wykres':) A i
                umialam bardzo dobrze optyke... na pawde zadania z fizyki to zadnego nie
                zrobilam;) i uzbieralo mi sie 46%. Za to duzo siedizalam nad chemia i ehhh..
                na korki tez 80zeta na tydzien wydawalam i rewelacyjnie mi nie poszlo:)
              • zzaq Re: $$$$ 16.08.06, 14:12
                ciarna_87 napisała:

                > heh no jasne, ja płaciłam 80zł na tydzień(zależy od psora)
                >
                > nawet jak rodzice dają kasę to czasami i tak nie pomaga, trzeba samemu chcieć
                > się uczyć, ja już normalnie klęłam ale robiłam zadania do końca zadane
                > ćwiczenia, no i nie miałam wolnych weekendów

                a za ile godzin placilyscie po te 80 czy 100 zl tygodniowo?? ja za 2-3h
                placilem 48zl :p
                • dedzior Re: $$$$ 16.08.06, 14:22
                  ja chodzilem tylko na chem i placilem 30 zl czasem za 2 godziny :) (musialem
                  dlugo kolory przyswajac :D). ale z regoly to byla godzinka z hakiem.
                  • dedzior Re: $$$$ 16.08.06, 14:24
                    teraz juz wiem jaki to kolor jasminowy, szafirowy etc. :D
                    • zzaq Re: $$$$ 16.08.06, 14:47
                      hhehehe a ja na chemie nie chodzilem ale tych kolorkow w 3 klasie ze 3 razy sie
                      uczylem...:|
    • selinka1 Re: Korki 15.08.06, 23:06
      z fizyka to jest tak, ze albo lubi sie ja albo nie.. nie jest to latwy
      przedmiot, ja raczej mam "umysl scisly" moze kiedys skoncze sobie fizyke
      dodatkowo:D porypalo mnie chyba:D najgorzej to nie lubie historii, tego to bym
      w zyciu nie zdala na maturze:) 80 i 60 mialam z fizyki, tak srednio mi
      poszlo... moglam lepiej to napisac
      • atena48 Re: zdałabyś też i historię 17.08.06, 09:58
        tam też cudów nie wymagają. Ale większość co ją wybiera to raczej uczniowie,
        którzy niespecjalnie nauka sie przejmują i do 2005 i 2006 roku na maturze
        raczej wielkich wpadek z tego przedmiotu nie było. Podobnie jest z geografią.
        Myślę że wystarczy śrenio sie przejąć tym co się będzie się zdawało i zda się.
        Inna sprawa to osiągnięcie wysokiego wyniku z danego przedmiotu - to musi być
        raczej gruntowna wiedza i trochę bystrości umysłu - jeżeli chodzi o przedmioty
        takie jak biola, chemia, fiza.
    • atena48 Re: taki przykład z praktyki 17.08.06, 10:04
      Na studiach miałam koleżankę, która uważała się za "nogę stołową" z matmy.
      Zawzięła się i wzięła parę korków, ale też systematycznie sama rozwiązała sporo
      zadań. Potem na egzaminach nawet innym pomagała. Matematykę oczywiście
      zaliczyła , a już myślała, że przez matmę będzie musiała zrezygnować ze
      studiów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka