08.06.06, 15:27
kontynuuję kampanię na rzecz takiej oto pisowni...
>>ŁIKĘD<<
Czesi mają vikend, to czemu my nadal: weekend i weekend...?!
Obserwuj wątek
    • szakal_el Re: Łikęd 08.06.06, 18:00
      Nie wierze ze sie przyjmie... Za dlugo uzywamy weekendu:/
      • darkangel1987 Re: Łikęd 08.06.06, 19:32
        Chyba łikend jak już... Zresztą uważam, że to profanacja.
    • gatta13 Re: Łikęd 11.06.06, 12:08
      Łikent. Jestem za łikentem. Albo łykentem.

      To prawie jak wyszedłem za jentyk. ;)
    • szkola.be Re: Łikęd 14.06.06, 15:52
      Pozornie też jestem za „łikendem”, jednak pracując na projektem ustawy
      dotyczącej nowej uproszczonej ortografi, i sięgając myślą w pszyszłość nasuwają
      mi się wątpliwości.
      Obce słowa pisać zgodnie z wymową według polskiego alfabetu -
      podobny zapis będzie w projekcie, ale....

      Co będzie dalej? Jaka będzie następna reforma, za 20 czy 50 lat?
      Ważne by każdemu dźwiękowi odpowiadała inna litera, i by litery wymawiało się
      jednoznacznie.
      Dźwięk "w" wymawiany jest niestety pszy literze "w" i "v".
      "V" występuje w polskim żadko, ale nie da się ukryć, na całym świecie, to
      raczej "v" czyta się jak "w" , częściej niż "w", a dostosować się też warto.
      Oczywiście "v" też ma swoje wady: w pisowni będzie się dzieciom nagminnie mylić
      z "u", więc może jednak "w" zwycięży?
      Jeśli jednak zwycięży "v" - nie wiadomo, ale może tak być,
      to zostanie wolne , niezagospodarowane "w", zaś w alfabecie łacińskim nie ma
      typowego "ł",
      i brakuje w nim liter, więc wtedy dźwięk "ł" może być zapisywany "w".
      Nie wiadomo co będzie, ale ja bym się nie upierała.
      • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 18:26
        "pracując na projektem ustawy dotyczącej nowej uproszczonej ortografi"
        Pracujesz nad projektem ustawy dotyczącej ortografii??? Ortografii przez dwa i!

        "sięgając myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości."
        Przyszłość chyba! I to te wątpliwości sięgają myślą???

        "by litery wymawiało się jednoznacznie."
        Liter się nie wymawia - wymawia się głoski!!!
        Kobieto! Ty się najpierw tej ortografii i gramatyki trochą naucz, zanim
        zaczniesz ją reformować.
        • szkola.be Re: Łikęd 14.07.06, 00:00
          > "pracując na projektem ustawy dotyczącej nowej uproszczonej ortografi"
          > Pracujesz nad projektem ustawy dotyczącej ortografii??? Ortografii przez dwa
          > i!
          Najpierw poczytaj , potem krytykuj.
          W nowej ortografi jest na końcu jedno i.
          Więcej na stronie: reforma.ortografi.w.interia.pl/

          > "sięgając myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości."
          > Przyszłość chyba!
          Jak wyżej, najpierw czytaj, potem pisz.
          Zbyt dużo ludzi, tak jak ty, nie umie czytać, stąd pomysł nowej ortografi, by
          do twojego bezmuzgowia dotarła nie tylko ortografia, ale i odrobina treści.

          > Liter się nie wymawia - wymawia się głoski!!!
          Bzdura. Głoska to dżwięk. Litery zaś podonie jak słowa należy jakoś wymawiać.
          • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 20:38
            Co ty za brednie wypisujesz? Nawet gdyby niektóre z tych pożal sie Boże
            nowatorskich projektów weszły w życie, to stałoby się to za kilkadziesiąt lat, a
            na razie nie usprawiedliwiaj swojej niewiedzy jakąś wyimaginowaną "nową
            ortografią". Zresztą wypadałoby chyba najpierw szczegółowo poznać to, co chce
            się tak radykalnie zmieniać. A nielogicznej konstrukcji zdania :" Sięgając
            myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości" (pisownia i intrepunkcja
            oryginalna) nie uzasadnia chyba żadna reforma?
            • szkola.be Re: Łikęd 16.07.06, 19:31
              > Co ty za brednie wypisujesz? Nawet gdyby niektóre z tych pożal sie Boże
              > nowatorskich projektów weszły w życie,
              > to stałoby się to za kilkadziesiąt lat,
              Dlaczego?

              > A nielogicznej konstrukcji zdania :" Sięgając
              > myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości"
              A co tu jest nielogicznego?
              • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 21:23
                Błędnie użyłaś imiesłowowego równoważnika zdania, nie odzieliłaś go zresztą
                przecinkiem od zdania nadrzędnego - wynika z tego, że to te wątpliwości sięgają
                myślą w przyszłość. Prawidłowo zdanie powinno brzmieć i wyglądać tak:
                Gdy sięgam myślą w przyszłość, nasuwają mi się wątpliwości.
                Ale to, że takie zużycie imiesłowowego równoważnika jest błędne, wiedzą już
                dzieci w szkole podstawowej, dlatego zdumiewa mnie, że tak wielka reformatorka
                nawet po wytknięciu jej błędu, nie wie, o co chodzi.
                Zresztą cała twoja wypowiedź roi się od błędów, nie tylko ortograficznych i
                świadczy o twoich nikłych kompetencjach w dziedzinie języka.
                • szkola.be Re: Łikęd 17.07.06, 13:14
                  >> " Sięgając myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości"
                  > ..wynika z tego, że to te wątpliwości sięgają myślą w przyszłość.
                  Nie , tego nie da się tak zrozumieć, bu co się wtedy nasuwa?
                  Ty po prostu nie umiesz czytać.

                  Co do zaś przecinka i poprawności:
                  ["Gdzie postawić przecinek?" Ewa i Feliks Przyłubscy (zasada 12a)]:
                  "Równoważnik zdania zawierający imiesłów oddziela się lub wydziela przecinkami
                  od reszty zdania, jeśli jest dłuższy albo jeśli chcemy nadać mu charakter
                  dodatkowego uzuełnienia treści tego zdania.(...)
                  Zasada 12a zostawia piszącemu swobodę. On sam decyduje, czy równoważnik
                  jest "dłuższy", on sam postanawia, czy równoważnikowi nadać charakter
                  dodatkowego uzupełnienia - a więc, czy postawić przecinek czy nie. Oto
                  przykłady korzystania z tej swobody:
                  (...)
                  >>Czerwieniejąc się jeszcze mocniej dziewczyna dziewczyna zarzuciła na głowę
                  zapaskę.<<(...)"


                  Tak więc najpierw naucz się czytać, potem zabieraj głos.
                  A ta reforma jest właśnie dla ciebie, żeby czytanie było łatwiejsze i nie
                  sprawiało ci trudności.
                  • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:41
                    Imiesłowowego równoważnika zdania można użyć wtedy, gdy w zdaniu nadrzędnym
                    wystę- puje ten sam wykonawca czynności, co w owym równoważniku - w twoim, jakże
                    nieskładnym wypowiedzeniu, wykonawców było dwu - w równoważniku byłaś nim ty -
                    bo to zapewne ty chciałaś sięgnąć myślą(jakkolwiek może się to wydać w twoim
                    przypadku niewykonalne), natomiast w zdaniu nadrzędnym podmiotem były watpliwości
                    ( to one się nasuwały). Stąd ów humorystyczny efekt, którego nie jesteś w stanie
                    dostrzec.
                    Zresztą rozmowa z tobą o języku i jego prawidłach, to jak rozmowa ze ślepym o
                    kolorach.
                    • szkola.be Re: Łikęd 17.07.06, 20:32
                      >> " Sięgając myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości"
                      > Imiesłowowego równoważnika zdania można użyć wtedy, gdy w zdaniu nadrzędnym
                      > wystę- puje ten sam wykonawca czynności, co w owym równoważniku .
                      Jakieś poważne źrudło tej zasady czy tylko internet?
                      A to pszykład z Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, Księga IV, werset 109
                      "Myśląc o wszystkiem, co mu wczora się zdarzyło,"
                      (dotyczy Tadeusza).
                      Czy powiesz , że Mickiewicz pisał w złym stylu?
                      • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.06, 21:57
                        Kobieto! Postudiuj trochę jakiś łatwy podręcznik do nauki gramatyki, może stanie
                        się dla ciebie źródłem wiedzy, której ci tak wyraźnie brakuje.
                        Otóż przytoczony przez ciebie cytat brzmi: "Sam się do siebie uśmiechał,myśląc o
                        wszystkim, co mu wczora się zdarzyło..." Zdaniem nadrzędnym w tym wypowiedzeniu
                        złożonym jest zdanie pierwsze, w którym podmiotem domyślnym jest Tadeusz, on
                        również jest wykonawcą czynności w imiesłowowym równoważniku zdania( on się
                        uśmiecha i on myśli) - zgodnie z regułą, którą ci przytoczyłam i do której
                        Mickiewicz się najwyraźniej zastosował, bowiem "wielkim stylistą był" Zdanie zaś
                        trzecie(co mu się wczora zdarzyło) jest podrzędne wobec równoważnika.
                        Ale po co ja ci to wszystko tłumaczę? I tak nic z tego nie zrozumiesz.
                        Poza tym raczej nie można "pisać w złym stylu", jak to sformułowałaś, można
                        pisać, posługiwać się pięknym lub byle jakim stylem - takim na przykład jak ty.
                        Radziłabym ci więc z dobrego serca, byś nad swym stylem popracowała, a dopóty
                        dopóki nie zreformujesz tej jakże skomplikowanej dla ciebie polskiej ortografii,
                        stosuj się do jej zasad i pisz, na miłość boską, źródło przez "ó"! Przynajmnie
                        wtedy, gdy wypowiadasz się na forum dotyczącym JĘZYKA POLSKIEGO.
                        • szkola.be Re: Łikęd 18.07.06, 16:49
                          Dalej nie podałaś poważnego zrudła twojej pseudoreguły.

                          >Otóż przytoczony przez ciebie cytat brzmi:
                          > "Sam się do siebie uśmiechał,myśląc o
                          > wszystkim, co mu wczora się zdarzyło..."
                          Całkowite bzdury. Ja napisałam:
                          >> A to pszykład z Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, Księga IV, werset 109
                          >>"Myśląc o wszystkiem, co mu wczora się zdarzyło,"
                          Ty nawet nie umiesz pszepisać fragmentu, co więcej nawet nie umiesz skopiować.

                          Dość tej dyskusji idiotko.
                          • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:17

                            Widzę, że zabrakło argumentów i zaczęłaś używać inwektyw. Dyskusji nie było, bo
                            i nie było z kim dyskutować. A jeśli chcesz użyć formy wołacza , "idiotko"
                            (cytuję), to oddziel ją(tę formę)od reszty wypowiedzenia przecinkiem. Mam
                            nadzieję, że żródło tej tajemnej wiedzy jesteś w stanie dociec sama odnaleźć.
                            • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:20
                              Przepraszam - nie wiem skąd się tam to niepotrzebne "dociec" pojawiło.
                              • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:24
                                A oto i reguły, na których tak ci zależało:
                                1.Mam takie zdanie: „Polemizując z powyższym argumentem autor podkreśla, że...”.
                                Czy po wyrazie argumentem mam postawić przecinek?

                                Tak. Przecinkiem oddzielamy tzw. imiesłowowy równoważnik zdania, oparty na
                                imiesłowie przysłówkowym współczesnym (np. siedząc) lub uprzednim (np.
                                usiadłszy). Do niedawna imiesłowowy równoważnik zdania musiał zawierać co
                                najmniej dwa wyrazy, aby trzeba go było odzielać przecinkiem od reszty zdania.
                                Pisało się więc np. „Usiadłszy w fotelu, sięgnął po gazetę”. Dziś zalecane jest
                                używanie przecinków nawet w zdaniach z imiesłowem nierozwiniętym, np.
                                „Usiadłszy, sięgnął po gazetę”.
                                — Mirosław Bańko, PWN
                                • Gość: mary Re: Łikęd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 21:38
                                  Jeśli zaś chodzi o regułę dotyczącą zgodnośći podmiotów między zdaniem
                                  nadrzędnym a imiesłowowym równoważnikiem zdania, zajrzyj do "Podstawowych
                                  wiadomości z gramatyki języka polskiego" prof. Zenona Klemensiewicza. Jest w
                                  niej rozdział zatytułowany "Imiesłowowy równoważnik zdania w zdaniu złożonym".
                                  Radziłabym ci zresztą przejrzeć cała tę książeczkę. Miłej lektury.
                                  • Gość: Marcin Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 22:54
                                    • Gość: mary Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 23:06
                                      Ależ nawet bym nie śmiała tego robić! To koleżanka reformatorka zacytowała taki
                                      fragment, który mógł zasugerować, że Mickiewicz kierował sie nieco innymi
                                      regułami niż my dzisiaj. Ale wystarczyło przeczytać tylko wcześniejszy wers, by
                                      stwierdzić, że to nieprawda! Zresztą sam się przekonaj.
                                      • Gość: Marcin Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:16
                                        A jaki to wers?
                                        • Gość: mary Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:40
                                          Księga IV- "Czuł się rzeźwym jak ptaszek, z lekkością oddychał,
                                          Czuł się szczęśliwym, sam się do siebie uśmiechał:
                                          Myśląc o wszystkim, co mu wczora się zdarzyło,
                                          Rumienił się i wzdychał, i serce mu biło."- w zasadzie chodzi o ten fragment.
                                          Koleżanka, by mi udowodnić, że nieprawdą jest, jakoby w wypowiedzeniu z
                                          imiesłowowym równoważnikiem zdania musi występować zgodnośc podmiotów między tym
                                          równoważnikiem a zdaniem nadrzędnym, zacytowała tylko to:"Myśląc o wszystkim, co
                                          mu wczora się zdarzyło...".
                                          Tymczasem zdaniem nadrzędnym jest tu: "Sam się do siebie uśmiechał"
                                          • szkola.be Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował 19.07.06, 21:16
                                            > ...sam się do siebie uśmiechał:
                                            > Myśląc o wszystkim, co mu wczora się zdarzyło,
                                            Fraza "co mu wczora się zdarzyło," jest podżędna względem "Myśląc o wszystkim".
                                            To, że całe zdanie jest długie i składa się z wielu zdań
                                            (9 zdań i ma 4 wersy ) nie ma tu znaczenia.
                                            Nie ma też znaczenia , że gdzieś wcześniej jest zdanie nadżędne w stosunku do
                                            obu fraz.
                                            Moja konstrukcja jest analogiczna do wersu z Pana Tadeusza:
                                            "Myśląc o wszystkim, co mu wczora się zdarzyło,"
                                            a ja napisałam:
                                            " Sięgając myślą w pszyszłość nasuwają mi się wątpliwości"
                                            I jest to konstrukcja poprawna, mimo, że w wykonawca czynności jest inny i w
                                            Panu Tadeuszu i u mnie(w Panu Tadeuszu są wykonawcy: raz - Tadeusz , drugi –
                                            bezosobowy - "co").
                                            • Gość: mary Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 21:58
                                              Tłumaczę przecież od kilku dni, że imiesłowowy równoważnik zdania musi mieć taki
                                              sam podmiot jak zdanie wobec niego NADRZĘDNE!!! Jeśli zaś w całym wypowiedzeniu
                                              złożonym występuje jeszcze jakieś zdanie podrzędne wobec tego równoważnika, nie
                                              wymaga się od niego zgodności podmiotu. Poniała???
                                              Np.:
                                              Szedł do biura, machając kapeluszem , który nagle wypadł mu z ręki.

                                              Nadrzędne jest zd. 1.(podmiot domyślny - on -), podrzędny równoważnik(podmiot -
                                              ten sam), podzędne wobec równoważnika - zd.3 - podmiot (też domyślny)- kapelusz.

                                              Natomiast twoje zdanie zbudowane jest tak:
                                              Idąc do biura, kapelusz wypadł mu z ręki.
                                              • Gość: Marcin Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 16:32
                                                A Mickiewicz?
                                                • szkola.be Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował 23.07.06, 14:56
                                                  Nie odpowie ci, bo nie umie.
                                                  Nie odpowie ci bo nie rozumie, że język polski jest żywy, bogaty,
                                                  nieprzewidywalny, służy do porozumiewania się, i jego bogactwo przekracza
                                                  regułki dla dzieci w wieku gimnazjalnym, i język nie da się zakuć w kajdany
                                                  reguł.....
                                                  Bo nie rozumie, że jak "u" wymienia się na "o", to nie zawsze pisze się "ó".

                                                  A co na tę jej regułkę słownik?
                                                  (Stanisław Szober), pszykład do hasła:
                                                  "*imiesłów współczesny nieodmienny na -ąc. ..... ●Przechodząc (gdy
                                                  przechodził) ulicą najechała nań doroszka[!]. ...."

                                                  (hasło jest na stronie, nie będącej w erracie :), wykszyknik w nawiasie,
                                                  według tradycyjnej interpunkcji oznacza podkreślenie, że nie ma błędu.)

                                                  Pszykład obala regułkę o tym samym wykonawcy czynności.
                                                  Jednym wykonawcą czynności jest tu ktoś, drugim wykonawcą jest doroszka.
                                                  • marynka7 Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował 23.07.06, 21:20
                                                    Nie odpowiadałam, bo uznałam temat za wyczerpany, a uwagę o Mickiewiczu za
                                                    przekomarzanie się. Bo co tu niby jeszcze wyjaśniać? Reguła jest powszechnie
                                                    znana (wieszcz też ją stosował) , nie tylko gimnazjalistom, ale jeśli chcesz
                                                    sobie mówić: "Stojąc na przystanku, osa użądliła mnie w nos" - to mów, będzie
                                                    śmiesznie.
                                                    Nie mam w tej chwili możliwości sprawdzenia tego hasła w słowniku prof. Szobera
                                                    (tak swoją drogą to była tam chyba jednak doroŻka, ale skoro już DOROSZKA to
                                                    dlaczego nie PSZECHODZĄC? Coś tu brak konsekwencji), ale jestem pewna, że znowu
                                                    coś przekręciłaś, bo ty z reguły nie rozumiesz zbyt dobrze tego, co czytasz...
                                                    Albo na siłę dopasowujesz coś do wymyślonych przez siebie teorii.
                                                    A jeśli język ma służyć do porozumiewania się, to muszą nim kierować jasne
                                                    reguły, bo inaczej będzie źródłem nieporozumień właśnie. Nie może więc każdy
                                                    mądrala zmieniać reguł, bo tak mu wygodnie i może tym usprawiedliwić własną
                                                    ignorancję.
                                                    A tak na marginesie- dlaczego jesteś tak napastliwa? Nie jest to zazwyczaj
                                                    oznaką siły i pewności siebie.
                                                  • szkola.be Re: Ja bym z Adamem Mickiewiczem nie dyskutował 23.07.06, 22:12
                                                    > Nie mam w tej chwili możliwości sprawdzenia tego hasła w słowniku prof.
                                                    > Szobera
                                                    To weź się do roboty i sprawdź, a nie wymądrzaj się nie mając pojęcia o temacie.

                                                    > (tak swoją drogą to była tam chyba jednak doroŻka, ale skoro już DOROSZKA
                                                    Tak , w słowniku jest dorożka pszez ż z kropką, do cytatu wkradła się nowa
                                                    ortografia.
                                                    (w zasadzie zakłada pszy rz i ż – „piszę, jak słyszę”)

                                                    > to dlaczego nie PSZECHODZĄC?
                                                    Czepiasz się "ch"?
                                                    Nowa ortografia zakłada 100- letni okres pszejściowy - można w tym czasie pisać
                                                    po staremu, nawet połowę słowa.
                                                    A swoją drogą nim się zaczniesz czepiać mogłaś się zdobyć na pszeczytanie zasad
                                                    nowej ortografi , to jest tam napisane, a link był podany już w tym wątku.
    • ingra Re: Łikęd 16.06.06, 12:15
      łikęd brzydko wygląda,jest taki nienaturalny
      • Gość: olga Bo w środku powinno być -en- nie -ę- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 13:52
        • ingra Re: Bo w środku powinno być -en- nie -ę- 16.06.06, 14:06
          Łikend też brzydko wygląda
    • Gość: rozczarowana/y Re: Łikęd IP: *.torun.mm.pl 24.07.06, 13:09
      rozczarwałem/łam się tym co wy tu wypisujecie... czy to ważne czy mówi się
      łikęd łikend? wazne zeby było wolne łeheheheh barany jesteście i tyle po co wam
      to nudzicie sie czy co? ważne jest samo życie a nie to jak je napiszecie!
      • Gość: izaaa Re: Łikęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 19:24
        weekend jest lepiej :P
    • Gość: Idalia Re: Łikęd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:27
      ŁikENd lepiej brzmi :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka