Dodaj do ulubionych

DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA??

IP: *.gdynia.mm.pl 20.05.05, 11:07
szanowni co-egzaminatorzy, jak Wam się sprawdza?czy też macie jakieś
kosmiczne limity do wyrobienia???i co sądzicie o poziomie zdających?
rozumiem,ze na poziomie podstawowym nie mozna wymagac za wiele, ale dla wielu
zdajacych present simple to wciaz hydrozagadka...
Obserwuj wątek
    • Gość: frustratka Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.05, 23:31
      Poziom zdajacych jest rózny ,niektore prace na poziomie rozszerzonym to
      żenada.Najsmieszniejsze byly zapowiedzi ,ze poziom podstawowy to m.w. poziom
      FCE he he he przy tych kryteriach "Kali kochać" tez przechodzi z 5 pkt (krótka
      forma uzytkowa),a poziom rozszerzony to mial byc odpowiednik CAE-koń by sie
      usmiał w pracach tak belkotliwych ,ze w ogole nie wiadomo bylo o co chodzi
      weryfikatorki doszukiwaly sie bogactwa językowego tudzież tresci i co
      najśmieszniejsze doszukiwały sie skutecznie -w oczywisty sposób instrukcja
      brzmi"plska młodzież zna angielski" moze angielskawy w najlepszym wypadku!!!!
      A dla tych ,którzy rzeczywiscie znaja angielski ten egzamin był obraza dla ich
      inteligencji i co gorsza przy tej punktacji nie ma jak zróżnicować prac
      przecietnych i poprawnych od rzeczywiscie dobrych-nie warto sie wysilac na
      oryginalna mysl ,ani jakis super poprawny jezyk bo to i tak laduje w jednym
      worku ,juz nie wspominajac o tym ,że przechodza ewidentne oszustwa
      bo "delikwent nie został złapany na goracym uczynku" wg wykładni OKE uuuuh
      pierwszy i ostatni raz dałam sie wrobić w ten cyrk
      • Gość: egzaminatorka Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 23:51
        Sprawdzalam angielski. Glowa peka. Poziom podstawowy ujdzie (Kali miec, Kali
        być, Kali zdać) ale poziom rozszerzony..... litości!
        Pierwsza uwaga do nauczycieli uczących klasy maturalne - przyuczcie swoich
        uczniów, by mieścili się w limicie słów.
        Jeśli praca ma liczyć 200-250 słów, to nie 350!!
        Uczeń traci punkty za wodolejstwo.
        A jeśli ktoś buduje trzywyrazowe zdania, to niech nie zawraca głowy na poziomie
        rozszerzonym.
        • Gość: motyl Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 23.05.05, 12:53
          Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem rozdrażnienie czy też oburzenie
          sprawdzających. Teraz uczelnie dają punkty za poziom rozszerzony więc każdemu
          opłaca się napisać cokolwiek byleby mieć więcej punktów (ja ide na polibudę i
          tam mi liczą rozszerzoną z polskiego - jak dla mnie to paranoja), z angielskim
          jest podobnie. Pozostaje więc życzyć wyrtwałości i cierpliwości. Pozdrawiam
      • Gość: belfer Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.net.autocom.pl 23.05.05, 14:57

        > weryfikatorki doszukiwaly sie bogactwa językowego tudzież tresci i co
        > najśmieszniejsze doszukiwały sie skutecznie -w oczywisty sposób instrukcja

        Szkoda, ze zapomnieli o weryfikatorach weryfikatorów :)


        > przy tej punktacji nie ma jak zróżnicować prac
        > przecietnych i poprawnych od rzeczywiscie dobrych-nie warto sie wysilac na
        > oryginalna mysl ,ani jakis super poprawny jezyk bo to i tak laduje w jednym
        > worku

        Dopóki za gramatyke będą ledwo 4 punkty, nic się nie zmieni. Powinno być jak na
        certyfikatach. Ilośc błędów : ilość słów. W tabelce procenty i punkciki.
        Teraz praca:Mój lubić bohater literacki być Pipi.Pipi umrzeć swój tata,nigdy
        mama znać chcieć.Gdyby być pojechać móc,być z pirat na wyspa.. itd. od
        przepięknej,głębokiej wypowiedzi w nienagannym języku różni się właściwie
        kilkoma punktami.


      • aaagus Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 23.05.05, 23:28
        >Najsmieszniejsze byly zapowiedzi ,ze poziom podstawowy to m.w. poziom
        > FCE he he he przy tych kryteriach "Kali kochać" tez przechodzi z 5 pkt
        (krótka
        > forma uzytkowa),a poziom rozszerzony to mial byc odpowiednik CAE

        serio ktoś tak twierdził?
        bo jak dla mnie to jest bez sensu. nie ma szans w szkole państwowej dojść do
        poziomu cae jak uczniowie nie chodzą na kursy. jak dla mnie to matura
        podstawowa powinna być taka żeby uczen po 3 latach nauki języka, czyli w liceum
        mugl opanować jezyk na tym poziomie - czyli wcale nie fce. na poziomie fce to
        powinna być rozszerzona, bo niestety jak ktos nie chodzi na kursy, to wiecej
        sie raczej nie nauczy w szkole. a poza tym to nawet w lepszych liceach grupy
        upper-intermediate sa uznawane za najwyzsze lub jedne z najwyzszych. i
        nauczyciele sprawdzający dobrze o tym wiedzą.
        aha; i żeby nie było, znam angielski całkiem nie najgorzej, choć może nie super
        (przygotowuje sie do cpe) a 100% mieć nie bede, wiec może to ja zadecyduje co
        jest, a co nie jest dla mnie obrazą, mogę?
    • Gość: ufo Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 22:24
      Po sprawdzaniu tych bredni prawie zapomniałem jak się nazywam. Spośród
      sprawdzanych przeze mnie prac najlepsze były gotowce a kilka samodzielnych na
      wysokim poziomie to prawdziwe unikaty. Nie wiem kto opracował kryteria na
      rozszerzony ale musiał to być kolejny pseudoreformator naszego wspaniałego
      systemu (brak limitu słów poniżej którego praca jest do dupy, błędy mają
      niewielki wpływ na ocenę ogólną - co to ma być???). Dlaczego uczniowie
      ściagali :-) heh chyba wszyscy wiemy. Przecież zespoły nadzorujące nie mogą
      chodzić pomiędzy uczniami aby ich nie rozpraszać. Kuratorzy i reformatorzy -
      moje najszczersze gratulacje wybitnej głupoty i braku przewidywania... Uwaga do
      nauczycieli: nie mówcie proszę swoim uczniom, że moga zdawać rozszerzony bo
      przecież nic nie tracą - jesli chcecie to sami sprawdzajcie później ten
      słowotok pacjenta szpitala psychiatrycznego. Dzisiejsza młodzież albo nie wie
      co to samokrytyka albo zwyczajnie jest jeszcze głupsza niż myślałem. Wszystkim
      egzaminatorom życzę dystansu do całej sprawy -niech winowajcy posprzątają teraz
      ten cały bajzel!!!
      • Gość: motyl Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.zsi.pl / *.zsi.pl 24.05.05, 13:34
        Jak już pisałam wyżej KAŻDEMU opłaca się napisać rozszerzoną maturę, zwłaszcza
        z angielskiego. Choćby to miało byc tylko 10 pkt - ale zawsze więcej. Teraz
        praktycznie każda uczelnia wymaga rozszerzonej z j. obcego więc to co Pan/i
        mówi jest krzywdzące. Nauczyciele namawiali nas bo za to sa punkty! Wielu na
        pewno się zdecydowało, mimo iż są kilka poziomów niżej... I bardzo dobrze! A
        to, że ktoś to musi sprawdzić to już nie nasza wina...
    • ja1a Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 23.05.05, 23:55
      Widzę, że odczucia egzaminat. z angielskiego podobne do moich - najlepszy ten
      "potok pacjenta szpitala psychiatrycznego" !!! :) Ale dobrze rozumiem o co
      chodzi. Na szczęście sprawdzałam na razie poziom podstawowy i w 3/4 miałam b.
      dobre prace - prawie same maxy. Za to potem - patrz cytat powyżej. Uczniowie
      nawet nie wiedzieli, jak się zaczyna i kończy list - i 0 pkt za formę. Ciekawe,
      czy ktoś oprócz (pseudo)weryfikatorów weryfikuje te prace? Bo u nas niektórzy
      (pseudo)egzaminatorzy w KTU przy 2 pkt za info dawali 1 za poprawność (powinno
      być zero) - sama widziałam kilka razy, ale to tak nieładnie skarżyć na kolegów
      ... Zastanawiam się tylko (w świetle tego) jaki sens mają te wyniki?

      A tak poza tym? Ile sprawdzacie dziennie? Czy jeszcze nie macie dość? Jaka
      atmosfera w zespołach i zaplecze socjalne?

      U mnie panie weryfikatorki działają sprawnie, mamy obiad, kawę i herbatę. W sali
      ponuro, nikt nie żartuje, każdy chyba chce jak najwięcej sprawdzić, Brrrrrr.....
      Byle tylko przeżyć piątek i potem chyba będę mogła się wylogować.
      Pozdrawiam wszystkich wymęczonych egzaminatorów.
      • Gość: masza Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.chello.pl 24.05.05, 17:09
        i oto mamy najlepszy dowód dlaczego polscy uczniowie nie znają języków
        obcych.Egzaminatorzy wściekają się bo uczniowie robią błędy gramatyczne albo
        stosuja proste zwroty. Tymczasem w szkole nauke języka zaczyna się trzy razy za
        kazdym razem od początku - grupy równaja do słabszych a połowa nuczycieli
        niczego nie uczy bo albo im się nie chce albo uczniowie nic nie umieją. A potem
        pod koniec takiej edukacji jest obowiązkowa matura! Przecież to pranoja. W
        szkole uczy się gramatyki a ta wcale nie jest najwazniejsza - uczniowie stosują
        proste struktury bo brak im słownictwa albo panicznie boja się ,ze żle uzyją
        czasu. Obecnie w polskch szkołach uczy się takich czasów jakich sami anglicy już
        nie używają. Puki nauczyciele i egzaminatorzy nie zrozumieją ,ze angielski to
        jezyk , który sluży przedewszystkim do pozrozumiewania się i gramatyka odgrywa
        tu drugorzędna rolę puty poziom prac będzie dla nich żeniująco niski. Moim
        zdnaiem ministerstwo postapiło słusznie nie dając wielu punktów za gramatykę -
        to sprawi, ze uczniowie będą mieli czas na nauke mówienia i słuchania.

        Na sam koniec dodam ,ze wypowiedzi egzaminatorów sa karygodne. wielu uczniów
        przystępowalo do rozszerzonej matury gdyż takie yły womogi na studia i to
        niekoniecznie ligwistyczne. Nie znając ucznia nie można mu ubliżać , zwłaszcza,
        że duża część uczniów , ktorzy wypadli gorzej to ci uczniowie , których nie stac
        było na dodatkowe kursy i którzy musieli polegac na polskim systemie edukacji.

        • mamosz Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 24.05.05, 20:28
          Czytac ja Pani e-mail i nie zrozumialabym ani slow jeden.
          Oto wynik nieznajomosci "kompletnie niepotrzebnej" do komunikowania sie w
          jakimkolwiek jezyku gramatyki szanowna maszo .Nim napiszesz plomienny list w
          obronie ignorancji i prymitywizmu POMYSL kobieto.Nie chce mi sie tlumaczyc
          oczywistosci ,które nie maja nic wspolnego z checia lub niechecia egzaminatorow
          do sprawdzania bełkotu,ani tez wyjasniać ,że matura to egzamin po za wszystkim
          innym, dojrzałosci ,bo bojowniczki słusznej sprawy u społecznego,nie
          przekonam.A jezyka ,jeśli ktoś chce ,mozna sie w dobie internetu TV DVD i
          innych ogolnie dostepnych mediow nauczyc, mimo lenistwa i niekompetencji
          leniwych belfrow ,po warunkiem ,że ktoś chce i traktuje to powaznie.Na całym
          swiecie ludzi wykształconych i na poziomie poznaje sie po tym, JAK używaja
          jezyka ,a nie po tym ,że potrafia sie skomunikować w sprawie zakupu piwa i
          bułki .
        • Gość: belfer Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.net.autocom.pl 24.05.05, 23:23
          > Tymczasem w szkole nauke języka zaczyna się trzy razy za
          > kazdym razem od początku - grupy równaja do słabszych

          Przy czym przez 3 lata uczniowie są z tego very zadowoleni,bo im odpada kupa
          roboty,prawda? Ale zgadzam się,to fakt.


          > W szkole uczy się gramatyki a ta wcale nie jest najwazniejsza

          Dlatego na maturze gramatyka jest podrzędna!Nieważna! Zobacz polecenia na
          p.podstawowym.Napiszesz: ciepło,ładnie, nara do poniedziałek i masz już 4
          punkty w kartce:Jaka jest pogoda, jaka okolica, kiedy wracasz i pozdrów.


          > Puki nauczyciele i egzaminatorzy nie zrozumieją ,ze angielski to
          > jezyk , który sluży przedewszystkim do pozrozumiewania się i gramatyka odgrywa
          > tu drugorzędna rolę puty poziom prac będzie dla nich żeniująco niski.

          Powyżej odpowiedziałem na ten argument.



          > Na sam koniec dodam ,ze wypowiedzi egzaminatorów sa karygodne.

          Nie akceptuję wypowiedzi obrażających słabe prace. Słabiutkie wypracowanie
          łatwiej sprawdzić,nie rozumiem oburzenia innych.
          Jestem nieco zdziwiony, bo słyszałem, ze nigdzie w Polsce nie sprawdzano
          jeszcze poziomu poszerzonego z j.a.,najpierw podstawowy, więc skąd tak
          kategoryczna wypowiedź o potoku? Gdzie kolega poprawiał?

          • Gość: belfer poprawiam się IP: *.net.autocom.pl 25.05.05, 00:36
            Źle odpowiedziałem na poruszony przez Ciebie problem gramatyki.
            Piszesz, że w szkole uczą głównie gramatyki a gramatyka nie jest
            najważniejsza. Na p.poszerzonym jest ważna a na podstawowym jest mniej ważna.
            Wymagana przez Ciebie komunikacja jest na p.podstawowym.

            Jeśli chcesz zdawać poszerzony i mieć troche punktów, gramatyka musi być ok.
            • Gość: ufo Re:What's wrong with this one? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 17:06
              Zgadzam się z wcześniejszą opinią. Gramatyka powinna w niewielkim stopniu
              wpływać na ocenę na poziomie podstawowym. Na rozszerzonym jednak... heh moi
              drodzy To poziom rozszerzony i nie każdy musi go zdawać. Ja jako nauczyciel
              musiałem się przystosować do nowej rzeczywistości tak jak i moi uczniowie.
              Skoro mój geriatryczny narząd (mózg) jest adaptowalny to młode, chłonne i
              gniewne narządy potrafią to również. Może zabrzmi to okrutnie ale nie każdy
              musi mieć Maturę na poziomie rozszerzonym i nie każdy musi iść na dobre studia.
              Ostatnio w naszym kraju rodzi się zbyt wielu magistrów bez jakichkolwiek
              kwalifikacji. A teraz o co chodzi z tym bełkotem :-)? Jeśli ktoś za postać
              literacką uważa Kubę Wojewódzkiego to chyba nie wszystko z nim w porządku.
              Jakieś książki się chyba czyta obecnie w liceum. Młodzi rozczytują się teraz w
              Tolkienie i Wiedźminie (bo czemu nie :-)) więc wybranie jakiegokolwiek bohatera
              chyba nie stanowi "mission impossible"?? A może jednak!? Ktoś mówi, że prace
              słabe, napisane prostym językiem łatwo się sprawdza. Językiem prostym ale w
              miarę poprawnym - owszem jestem jak najbardziej za, nie musi być wyśrubowany i
              soczysty!!!! Przytoczę przykładowe zdanie jakie udało mi się wypatrzeć w jednej
              z prac (prawdziwa perełka) Shi was been going to skool. Ustalmy jedno. Pracę na
              poziomie rozszerzonym można napisać i będzie nieźle oceniona operując kilkoma
              zaledwie czasami (Present Simple, Past Simple, Past Continuous, Present
              Continuous). Problem polega nie na tym, że uczniowie piszą ubogie prace ale, że
              starają sie za wszelką cenę używać struktur, o których nie mają zielonego
              pojęcia i tworzą niemożliwy do odczytania i zrozumienia bełkot. Niektóre prace
              liczyły ponad 400 słów (ludzieeeeeeeeee!!!!!) a można było za nie maksymalnie
              przyznać np. 4pkt. Chyba nie przesadzę jeśli powiem, że liczba błędów
              niejednokrotnie zbliżała się do ilości wyrazów w tekście. Mam nadzieję, że w
              przyszłym roku nadmierna ilość błędów będzie działać na niekorzyść i prace będą
              dyskwalifikowane. Jeśli nie to przyniesie to w ogólnym rozrachunku naprawdę
              wiele złego. Już obecnie można zaobserwować tendencję wśród uczniów
              do "olewania" gramatyki. Moja rada - jak ją już poznacie w zadowalającym
              stopniu to wtedy ją olejcie. Gramatyka języka angielskiego nie jest trudna i
              średnio inteligentny osobnik jest w stanie ją opanować w stopniu wystarczającym
              na zdanie nawet poziomu rozszerzonego. Zaśpiewam wam: You can do it if you
              really want ..... la la la. Ignorowanie tego ważnego elementu nauki języka to
              wymówka leni patentowanych. Gramatyka bez słownictwa jest niczym ale słownictwo
              bez gramatyki również niczym. Jeśli chcecie być brani poważnie przez
              Europejczyków musicie reprezentować poziom odrobinę wyższy od świeżo
              upieczonego emigranta z Kongo (od razu mówię - nie mam nic do obywateli
              czarnego lądu). Polacy są inteligentnym narodem i wszyscy którzy twierdzą, że
              jest inaczej niech idą do diabła. Skoro nasz kochany rząd wymyślił Nową Maturę
              ale nie zrobił nic żeby się owa reforma udała to my musimy popchnąć do przodu
              ten objuczony wóz. Ale bez was, drodzy uczniowie to daleko nie zajedziem ....
              Zacytuję jeden z moich uluubionych tekstów filmowych "What's wrong with this
              one?" Turkish goes to open the door of the caravan and pulls it off. Then he
              says, "Oh nothing, Tommy. It's tip-top. I'm just not sure about the colour."
              Chyba dobrze obrazuje to prace naszych maturzystów. hihi pozdrowienia :o)
              • Gość: belfer Re:What's wrong with this one? IP: *.net.autocom.pl 25.05.05, 23:57
                Co do trudności w poprawiania bełkotu na poziomie poszerzonym-nie mogę się
                zgodzić.Musisz pozaznaczać dużo błędów,owszem,ale wtedy nie przejmujesz się,
                czy dwa błędy w te czy we w te.Przy bełkocie nie ma to znaczenia.Przy dobrej
                pracy musisz się pilnować.Zgadza się?
                Przy bełkocie nie zastanawiasz się nad decyzją,ile dać punktów.Przy dobrej
                pracy na granicy,między np. szkolną +4/-5 możesz posiedzieć nawet 15 minut
                rozważając,ile dac punktów. 16,17 czy 18, aby nie skrzywdzić zdającego.
                • Gość: masakra do belfra IP: *.speednet.com.pl / 83.238.208.* 26.05.05, 00:25
                  Belfrze szanowny, byc może inaczej reagujemy na bełkot, ale mi sprawdzanie
                  tegoż zajmowało o wiele więcej czasu niż prac dobrych. Męczyłam się niemożebnie
                  próbując rozszyfrować co też TO miało znaczyć, ołówek aż się iskrzył a mózg się
                  lasował i miałam wrażenie, że chyba sprawdzam maturę z jakiegoś bliżej
                  nieznanego mi języka...;) pozdrawiam
              • Gość: masakra Re:What's wrong with this one? IP: *.speednet.com.pl / 83.238.208.* 26.05.05, 00:12
                well well....ja już zakończyłam moją fascynującą przygodę z Nową Maturą i
                przysięgam wolę w ciążę zajść w przyszłym roku niż sprawdzać kolejne setki
                dzieł maturzystów. Pomijając już organizacyjnego gniota, którym NM jest i
                zapewne będzie (jaki normalny człowiek po pracy w szkole, powiedzmy od 8 do
                14,bedzie z uśmiechem na ustach, werwą i radością śmigał do kolejnego miejsca
                skoszarowanie i ślęczał tam do 8,sprawdzając sumiennie i rzetelnie prace, by
                następnie po powrocie do domu przygotować się do lekcji na następny dzień????),
                to poziom jest żenua po prostu. Nie czepiałabym się tu matury podstawowej (w
                końcu każdy musi ją JAKOŚ zdać), ale na roszerzonej naprawdę oczekiwałabym
                przynajmniej ZADAWALAJĄCEJ znajomości języka (w tym gramatyki:)...Do tego
                dochodzą kryteria oceniania, które sa nieuczciwe w stosunku do prac naprawdę
                dobrych..itpitd. Generalnie jestem na nie, jak mawiał wspaniały idol
                nastolatków Kuba W., i zastanawiam się tylko czym CKE skusi egzaminatorów w
                przyszłym roku...darmowym samouczkiem angielskiego??? bo po tym masakrycznym
                przezyciu to ja juz naprawde nie wiem jak sie SENDŁICZ pisze...
          • Gość: masza Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.chello.pl 31.05.05, 16:00
            Cóż jak zwykle stosuje się argument ortografii - ja na całe swoje nieszczęście
            jestem dysortograficzką i mimo reedukacji nie nauczyłam się pieknej ortogrfii
            języka polskiego. Być może znów ktoś wytknie mi nie znajomośc polskiej
            gramatyki ale odważę się odezwac jeszcze raz - rozszerzona matura powinna rzecz
            jasna uwzględniać gramatykę ale nie powinna stawiac jej na pierwszym miejscu.
            Dlaczego? Jak jużpisałam wielu uczniów pisze rozszerzoną maturę z angielskiego
            gdyż życzą sobie tego uczelnie i tak do rozszerzonej matury przystępują
            kandydaci na historię, medycynę , niektóre kierunki na politechnice a na
            niektórych uczelniach nawet na polonistykę. Trudny egzamin maturalny będzie
            premiował osoby boagte , które uczyły się na dodatkowych kursach- i tak droga na
            nieligwistyczne kierunki zostanie dla wielu osób skazanych na polski system
            edukacji zamknięta. Jeśli w polsce nauka języków obcych zacznie przypominać
            naukę jezyków obcych w krajach zachodnich - wtedy prosze bardzo niech i będzie
            matura rozszerzona testem dla wybitnych ligwistów. Póki co trzeba jednka
            rozejrzec się wokoło i dostrzec ,ze trudna, premjująca garmatyke matura z
            angielskiego nie wyrówna szans edukacyjnych tylko pogłębi różnice.

            Pisze to ze swiadomości ,ze ,, kto w młodosci nie był socjalistą ten na starośc
            będzie łajdakiem":)
            • mamosz do maszy 31.05.05, 21:21
              Maszo droga ,nie czepiam sie ortografii ,ani stylistyki ,ale absolutnie sie z
              Toba nie moge zgodzić.Jesli ktoś zabiera sie za mature z jezyka obcego na
              poziomie ROZSZERZONYM to powinien ten jezyk znac na poziomie rozszerzonym co
              oznacza -poziom znajomosci słownictwa na poziomie sredniozaawansowanym i
              umiejetnosć składania tych słów w poprawne i zrozumiałe dla odbiorcy
              zdania.Tegoroczna matura NIE była gramatyczna ,ale trudno uznać iż belkot
              produkowany na zasadzie "pare punktów załapię" powinien autora tegoż bełkotu
              upoważniac do legitymowania się państweowym dyplomem poswiadczajacym znajomosc
              jezyka na poziomie rozszerzonym .A poziom materialny nie ma tu nic do
              rzeczy ,ogólnie dostepne podreczniki plus kompetentny nauczyciel,plus radio
              prasa,internet,telewizja,kino ,filmy,książki(rownież readersy) plus praca
              własna polegajaca nie na "odrabianiu lekcji",a na rzecvzywistej nauce jezyka
              daje naprawdę imponujace rezultaty,nie wszyscy musza być filologami ,ale osoba
              aspirujaca do zdobycia wyzszego wyksztalcenia w dowolnej dziedzinie musi w
              miare sprawnie poruszac sie po materiałach w jezykach obcych ,poziom podstawowy
              tej umiejetności nie zapewnia.Wiec nie promujmy nieuctwa w imię egalitaryzmu
              społecznego bo to demagogia.A polska szkola uczy jezykow nieźle i robi postępy -
              wymusza to m.in. nowa matura-cokolwiek by o niej nie powiedzieć.
              • Gość: masza Re: do maszy IP: *.chello.pl 31.05.05, 23:05
                Cóż wydaje mi się ,że zbyg poważnie traktuje się mature , która nie daje żadnych
                dodatkowych korzyści - tzn. każdy kto chce mieć papierek na znajomośc języka i
                tak musi zrobic odpowiedni certyfikat albo zdać państwowy egzamin. Tymczasem
                maturę nawet rozszerzoną z angielskiego zdają zarówno ludzie z Warzszawy jak i z
                Pipidówka Dolnego - tam kontakt z jęykiem jest utrudniony - nie wszyscy mają
                telewizję kablową , internet jest nadal dobrem luksusowym a na obcojęzyczną
                prasę nawet mnie nie stać. Matura musi być dostosowana do dobrych uczniówz
                prowincji ale nie do najlepszych uczniów z Warszawy. Prawo rzymskie mówi ,że od
                nikogo nie można wymagac rzeczy niemożliwych - obawiam się że trudna matura z
                angielskiego była by właśnie wymaganiem niemozliwego. Musze tu dodać ,ze nie
                pisze o tegorocznej maturze lecz odnosze się do skarg egzaminatorów na zbyt małe
                przywiązywanie wagi do gramtyki w kluczu maturalnym
                • mamosz Re: do maszy 02.06.05, 21:37
                  Totezż jesli ktos nie opanował jezyka na poziomie rozszeronym ,to ma możliwośc
                  zdawania ,an poziomie podstawowym i Pipidówek dolny nie ma tu nix do
                  rzeczy ,podreczniki uzywane w szkołach w całej Polsce przy odpowiedniej
                  motywacji i checi zapewniaja mozliwość opanowania jezyka na tyle by przyzwoicie
                  taka mature napisac.A nie widze powodu ,żeby za niegramatyczny
                  bełkot "nagradzać" punktami za poziom rozszerzony,matura to nie cukierek ,ani
                  nagroda tylko ocena umiejetności więc jeśli sie zakłada ,że poziom rozszerzony -
                  to okreslony poziom znajomości języka to ocena powinna być adekwatna do tych
                  założeń.Nie mozna traktować matury jako narzedzia wyrównywania szans i
                  dawać "punktów za pochodzenie",to jest legitymacja na wyzsza uczelnie ,gdzie
                  nikogo nie obchodzi skad jest student tylko ile umie.Rozumujac w ten
                  sposób ,b.niesprawiedliwie oceniasz ludzi z mniejszych miejscowosci ,którzy
                  niejednokrotnie sa zdolniejsi i BARDZIEJ pracowici od majacych dostep do
                  wszystkich udogodnień cywilizacyjnych mieszkańcow wielkich miast.Albo ta matura
                  ma miec jakaś range ,albo ma poświadczać ,że umiesz czytać instrukcje obsługi
                  pralki,no-moze bez obrazków.
                  Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
    • Gość: kogo to obchodzi? Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.provider.pl / *.provider.pl 03.06.05, 12:44
      fajni nauzyciele;/ co uczniow od psycholi no i kompletnych matołów
      wyzywają...nie kazdy jest taki super extra cool zeby nauczyc sie języka i nawet
      na poziomie podstawowym zalizcyc go dobrze..ale to chyba nie powod zeby tak
      pierniczyc?
      zresztą.... matury to wyniki (moze nie w calosci ale napewno w polowie) waszej
      pracy drodzy belfrowie nieprawdaz?:)
      • Gość: masza Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.chello.pl 03.06.05, 13:31
        I tutaj zapewne natrafię na twardy opór reszty forumowiczów - moim zdnaiem
        matura musi wyrównywac szanse - jesli zrobić trudny poziom rozszerozny to na
        uczelnie wyższe dostaną się tylko miastowi - poijedxcie na prowincję i
        sprawdzcie jaki tam jest poziom jezyka w skzołach i jaka jest dostępnośc do
        kursów jezykowych . Matura nie gwarantuje póki co wstępu na studia wiec nie ma
        sensu nadawać jej takiej rangi. Podejżewam ,ze więksozś cosób na tym forum nie
        ma pojęcia o prawdziwym poziomie znajomości języka angielskiego wśród poslkich
        uczniów po polskich szkołąch ( wnioskuje to z dwóch przesłąnek : macie internet
        , psizecie na stronie gazetyb wyborczej ). ja abrdzo żałuje ,ze nie ma punktów
        za pochodznie - bo prawda jest ,ze ludziom z prowincji i z mniejsszymi zarobkami
        poprostu trudniej się uczyć - nawet jeśli mają chęci i ambicje
        • e-meg Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 03.06.05, 13:52
          "ze nie ma punktów
          > za pochodznie - bo prawda jest ,ze ludziom z prowincji i z mniejsszymi
          zarobkam
          > i
          > poprostu trudniej się uczyć - nawet jeśli mają chęci i ambicje"

          checi, ambicje, czy postawa roszczeniowa "bo im sie nalezy"? zasada prosta,
          kiedys na edukacje trzeba wydac kase i roznica polega na tym, ze jedni rodzice
          zaciskaja zeby i placa przez gim/ liceum i ich dzieci dostaja sie na studia
          dzienne, a inni przez gim/ liceum narzekaja na publiczna oswiate ktorej poziom
          jest, uzywajac eufemizmu, nie najwyzszy, (albo w ogole faktu potrzeby
          zdobywania wiedzy nie widza) i nie staraja sie zapewnic dziecku lepszych
          mozliwosci nauki, a pozniej wielki zal i poczucie krzywdy, bo musza placic za
          zaoczne czy prywatne studia. punkty za pochodzenie sie nie naleza, ale
          spojrzenie hmm.. perspektywiczne na przyszlosc dziecka powinno byc jak
          najbardziej premiowane
          • mamosz Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 03.06.05, 16:11
            maszenko bardzo jestes konsekwentna w swojej walce o równosc społeczną ,ale
            podejrzewam ,że jako osoba znaaaacznie (niestety) starsza od ciebie mam tez
            troche szerszy oglad.Niezmiernie szanuje nauczycieli z małych ośrodkow i
            młodzież z niezamożnych rodzin ,która naprawdę z duzym samozaparciem dąży do
            tego, żeby wyrwać się nijakosci i biedy.Przyjzyj sie dużym firmom w Warszawie
            czy innych miastach ile jest tam ludzi z małych miejszcowosci ,ktorzy bez
            żadnych punktów za pochodzenie pokończyli prestizowe uczelnie i robią
            kariery.Nie bez powodu (ironicznie ,przyznaje) mówi sie ,że w
            weekendy "Warszawa jedzie do domu",ale zastanów sie ilu tych młodych ludzi może
            tu przetrwac dzieki maminym pierogom,smalczykom i ciastom.I zapewniam cie ,że w
            zw. z wspomniana przez ciebie sytuacja materialna to w wiekszosci SĄ absolwenci
            państwowych uczelni i studiów dziennych ,bo na inne ich nie stać.Nie
            deprecjonuj wiec ich wysiłku ,zdolności i pracowitości kaząc im łykać
            jakieś "wyrownujace szanse" pseudo egzaminy.Popatrz na to z tej strony.
            Bo nastepny krok to apel o obnizenie poziomu studiów ,bo przeciez nie kazdy ma
            kasę na kursy przygotowawcze,korepetycje itd -a póżniej pójdziesz do
            lekarza ,ktorego kształcono adekwatnie do jego niewielkich mozliwosci
            finansowych ,współczujac mu na kazdym kroku , i obniżajac wymagania -i kto cię
            uratuje....
            • mist3 Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 03.06.05, 22:56
              Uczę właśnie w takiej prowincjonalnej szkole, więc czuję się niejako 'przywołana
              do tablicy'. Sama z małej mieściny również pochodzę, co mam nadzieję, również
              upoważnia mnie do wypowiedzi.
              Nie chodziłam na korepetycje - języka uczyłam się sama - rodziców nie było stać
              na takie 'fanaberie.' Korzystałam z książek kupionych przez siebie i koleżanki
              (wymieniałyśmy się podręcznikami), 'konwersacje' też miałyśmy na własną rękę. W
              IV klasie lo zaczęłam sobie dorabiać korepetycjami, dzięki czemu mogłam sobie
              pozwolić na konwersacje z nauczycielem poza szkołą. W szkole poziom był
              żenujący, ale głównie 'dzięki temu', że większości nie chciało się uczyć -
              nauczyciel pracował z tymi paroma osobami, które uczyć się chciały.
              Uczę w szkole. Uczniowie są biedni - proponuję im czasem tą samą metodę - ja
              kupuję jedną książkę, ty drugą i się wymieniamy, proponuję pożyczenie książek i
              robienie ćwiczeń w domu - w ciągu tych paru lat zgłosiły się do mnie TRZY osoby,
              które wyraziły chęć...
              W klasach pierwszych i drugich proponuję 'darmowe korepetycje' (nie biorę
              pieniędzy 2 razy za to samo) - przychodzi na nie 3 uczniów na 170, których uczę
              (w tym 1 zawsze, inni się zmieniają - robienie dobrego wrażenia przed
              sprawdzianem), natomiast po każdej wywiadówce ustawia się kolejka rodziców z
              'kuszącą ofertą' - ' nikt się i tak nie dowie, wszyscy tak robią, niech go pani
              weźmie na korepetycje' - kiedy informuję o darmowych lekcjach - rodzice bez
              żenady mówią, że oni przecież wiedzą, że to nie to samo (tzn. w szkole uczę
              beznadziejnie, a w domu za pieniądze świetnie - super :( )
              W naszej szkole organizowane są też fakultety z angielskiego dla maturzystów -
              ustna, pisemna, podstawowy, rozszerzony - do wyboru do koloru - na ok. 100
              uczniów, przychodziło 15 (w tym stała grupka 5 osób, reszta - żeby od czasu do
              czasu zrobić dobre wrażenie).
              Więc droga Maszo - usprawiedliwianie nas prowincjuszy (bo sama do nich należę)
              nie do końca ma solidne podstawy. Mój tato zawsze powtarza - jeśli ktoś się chce
              uczyć, to niewiele jest rzeczy, które go od tego mogą odwieść i ja się z tym
              zgadzam (patrząc z niedawnej jeszcze perspektywy ucznia i obecnej nauczyciela).
              Jeśli ktoś natomiast chce tylko kombinować, żeby z tego niewiele w głowie
              zostało, to zawsze znajdzie 'obiektywne' przeszkody.
              • Gość: masza Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.chello.pl 04.06.05, 13:40
                Cóż nie chodzi mi przeciez tutaj aby do studiów dopuscic wszystkich bez
                oglądania się na ich możliwości stopnie i ambicje. Ale z moich doświadzceń
                wynika, że jak ma się mało pieniędzy to naprawdę uczyc się jest trudniej -
                chocby dlatego ,ze zaraz po ukończeniu szkoły średniej część rodziców mówi -
                skończyła się nauka czas do pracy - neimal połowa moich koleżanek msuiała iśc do
                pracy zaraz po maturze bo rodzice orzekli ,ze dalej finasować ich nie będą.
                Chodziłam do bardzo dobrego gimnazjum - niemal połowa uczniów chodziła na kursy
                przygotowawcze a latem na kursy jezykowe - w mojej klasie licealnej na kursy
                stac był tylko 5 osób! Prosze mi nie tłumaczyć że pieniądze nie mają wpływu na
                naukę! Oczywiście uczyc się można wszędzie - ale mnie poprostu coś skręca jak
                widzę zdolnych inteligentnych młodych ludzi ,którzy najprawdopodobniej nie będą
                studiować - nie dlatego że nie chcą ale dlatego że ich poprostu na to nie stać!
                Stąd moej przekonanie że nie nalezy utrudniac im życia robiąc bardzo trudną
                amturę z angielskiego ( którego rzeby się naprawde dobrze nauczyć trzeba
                zapłacić). Poraz kolejny przypominam wam ,ze jesteście gronem wybranych , którzy
                nie dośc że mają internet ( droga zabawa) to jeszcze czytją Wyborczą zamiast
                faktu. Może by tak warto otworzyć oczy? Nie zaszkodzi.
                    • mamosz Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? 05.06.05, 22:49
                      Gość portalu: masza napisał(a):

                      > A kto mówił ,ze jestem z prowincji??? Wcale nie ejstem z prowincji jestem
                      > Warzsawianką i to na dodatek z inteligenckiej rodziny - tak tylko odemnie
                      > socjalizmem zalatuje:)
                      > Nikt nie mówi ,bo nikt nie wie skad jesteś.No!rzeczywiscie socjalizmem,a
                      napisałam ,że jesteś dzielna ,bo dzielnie stawiasz czoła odmiennym pogladom i
                      konsekwentnie trwasz przy swoim chpoux bas!!!!
                      > A sprawdzający powinni sie zastanowić co piszą - dla mnie obrażanie
                      maturzystów
                      > , których sie nie zna to najgorsze chamstwo.
                      Maszo droga nie wykrzykuj,bo tak ładnie toczyła sie ta dyskusja-nikt tu nie
                      obraża maturzystów tylko rozmawiamy sobie o poziomie niektórych prac i systemie
                      oceniania-który ,my zabetonowane belfry ,w naiwnym dążeniu do zachowania
                      jakiego takiego poziomu matury ,pod ktora sie podpisujemy imieniem i nazwiskiem
                      kodem NIPEM,PESELEM i czym tam jeszcze,uważamy, delikatnie mówiac ,za
                      nietrafiony.Jeśli jakies obrazliwe epitety cisna sie na usta to pod adresem
                      tych wszystkich "cial" ktore tego gniota wysmażyły ,zmieniajac w trakcie
                      piecdziesiąt razy koncepcję co to ma być ,na jakim poziomie i czemu ma
                      właściwie służyć.A tak nawiasem mówiąc skandalem jest iż internet jest ciągle w
                      naszym pieknym kraju dobrem luksusowym.
                      • Gość: masza Re: DO EGZAMINATORÓW-JAK WAM SIE SPRAWDZA?? IP: *.chello.pl 06.06.05, 22:44
                        Krzyczec nie krzyczę i nawet nie pojawiła się w moim poście żadna inwektywa a
                        powinna bo skargi niektórych egzaminatorów doprowadziły mnie do szewskiej pasji.
                        Internet to dobro luksusowe i my jego posiadacze mamy luksus prowadzenia takiej
                        dyskusji na poziomie , skzoda jednak ,ze nic ona nie da bo jak znam życie
                        ministerstwo połucha niacisków egzaminatorów i podniesie poziom z rozszerzonego
                        angielskiego. Być może nalezy powiedzieć ,, takie jest życie" ale mnie to jakoś
                        nie przekonuje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka