alex.stela
04.10.04, 11:53
Ewa Furtak 03-10-2004 GW
Pierwszy "księżycowy pojazd" powstał w Istebnej ponad 40 lat temu. Teraz górale używają pół tysiąca własnoręcznie zrobionych ciągników.
Łunochody ułatwiają pracę beskidzkim góralom. Choć powolne, dotrą tam, gdzie żaden inny pojazd nie dojedzie
Co to są łunochody? To własnoręcznie konstruowane przez górali małe ciągniki. Efekt bywa bardzo zaskakujący, a fantazja górali nie ma granic, stąd nazwa. Pierwszy pojazd "rodem z Księżyca" powstał w Istebnej ponad 40 lat temu. Jego twórcą był Antoni Kawulok.
- Zbudowałem go ze starego motocykla w 1961 roku. Śmiechu było co niemiara, ale ten trzykołowy pojazd służył mi bez zarzutu aż przez 15 lat - wspomina Kawulok.
Kolejny łunochód pan Antoni zrobił trzy lata później z samochodu Tatra, tym razem nie dla siebie lecz dla sąsiadów. Okazało się, że własnoręcznie składane przez Kawuloka pojazdy znakomicie sprawdzają się w trudnych górskich warunkach. Dlatego mieszkańcy podchwycili pomysł i zaczęli konstruować własne łunochody. Teraz w rejonie Beskidzkiej Trójwsi - czyli Istebnej, Koniakowa i Jaworzynki - jeździ ich jakieś pół tysiąca. Choć powolne (rozwijają prędkość do ok. 40 km/godz.), mało palą i są bardzo praktyczne.
- Są dużo tańsze niż profesjonalny ciągnik. Można nimi po drewno do lasu pojechać, drogę do domu odśnieżyć i pole zaorać. Tu u nas w górach dobrego łunochodu nic nie zastąpi - zapewniają górale.
W sobotę w Istebnej odbył się pierwszy w historii Turniej Łunochodów organizowany przez Agencję Artstyczną Re-Akcja, istebniański Urząd Gminy oraz TVP3. Impreza rozpoczęła się korowodem 26 biorących w niej udział pojazdów. Poprowadził go oczywiście Antoni Kawulok, ojciec chrzestny łunochodów. Potem "księżycowe pojazdy" rywalizowały w różnych niecodziennych i widowiskowych konkurencjach, takich jak przejazd przez rzekę, tor przeszkód czy wyścig na 80 metrów. Łunochody pokazały też, na co je stać podczas pokazowej rywalizacji z popularnymi quadami czy rajdowym samochodem. Okazało się, że nie są gorsze od tych profesjonalnych pojazdów. Emocji było co niemiara. Zawodom przyglądała się sporo kibiców.
- Sam wezmę się za zbudowanie takiego łunochodu. Przecież to znacznie lepsze niż rower czy motocykl - zachwyca się Dominik Suchocki z Katowic.
W Turnieju Łunochodów zwyciężył Zdzisław Rucki na pojeździe Ursus San. Na łunochodach ścigali się też znany m.in. z telewizyjnych "Wiadomości" Kamil Durczok oraz Wojciech Majewski, dziennikarz zajmujący się motoryzacją. Lepszy okazał się Majewski.
-----
Nowa świecka góralska tradycja? ;-)