Dodaj do ulubionych

AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO

IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 09:55
Sorben sind seit Jahrhunderten in deutscher Umgebung, Polen seit
Jahrzehnten, dennoch will man den Polen das Recht nicht geben polnisch zu
sein.
Man hat Angst, dass die Öffentlichkeit erfährt, dass es 2 Millionen Polen
gibt (man sollte eine Volkszählung ausserdem machen, und nach Nationalität
fragen- wie in den USA oder PL).
Deutschland ist ein Vielvölkerstaat!

Übrigens, Polen akzeptiert alle MInderheiten, obwohl Polen ein betont
homogenes Land ist in bezug auf die NAtionalitätenstruktur.
Polenanteil in Polen liegt bei mindestens 98.5% (Weltalmanach)bzw.99.8%
(poln. Quellen

Obserwuj wątek
    • Gość: frida Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 10:13
      Sorben sind seit Jahrhunderten in deutscher Umgebung, Polen seit Jahrzehnten,
      dennoch will man den Polen das Recht nicht geben polnisch zu sein.
      Man hat Angst, dass die Öffentlichkeit erfährt, dass es 2 Millionen Polen gibt
      (man sollte eine Volkszählung ausserdem machen, und nach Nationalität fragen-
      wie in den USA oder PL).
      Deutschland ist ein Vielvölkerstaat!

      Übrigens, Polen akzeptiert alle MInderheiten, obwohl Polen ein betont
      homogenes Land ist in bezug auf die NAtionalitätenstruktur.
      Polenanteil in Polen liegt bei mindestens 98.5% (Weltalmanach)bzw.99.8% (poln.
      Quellen


    • Gość: wert Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.mitre.org 11.07.03, 11:11
      W RFN statut mniejszosci posiadaja grupy etniczne ktore przed 1 8 7 1 rokiem
      zamieszkiwaly terrytorium dzisiejszych Niemiec,posiadaja obywatelstwo
      niemieckie,odrozniaja sie mowa, kultura i historia , chca zachowac tozsamosc
      narodowa oraz zamieszkuja rodzinne tereny. Z tego powodu sa w RFN tylko 4
      mnejszosci narodowe.(Sorbowie, Dunczycy, Sint i Roma ,Fryzowie).w Sierpniu 98
      roku RFN ratyfikowala europejski Uklad o ochronie mniejszosci narodowych .
      • Gość: kunsek Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 12:16
        Wynika z tego, że istnieje silna nierównowaga w prawach do zrzeszania się
        mniejszości - porównując oba państwa: RFN i Polskę.

        Ciekawe jak pod tym względem stanowi prawo UE?
        No i czy RFN dostosuje się do standardów ogólnie przyjętych w krajach
        cywilizowanych?
        • Gość: wert Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.mitre.org 11.07.03, 12:25
          Prawo do zrzeszania nie ma nic wspolnego ze statutem mniejszosci narodowej ,
          nie porownoj gruszek z jablkami!
          • Gość: kunsek Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 15:20
            Gość portalu: wert napisał(a):

            > Prawo do zrzeszania nie ma nic wspolnego ze statutem mniejszosci narodowej ,
            > nie porownoj gruszek z jablkami!

            No taaak, wystarczy odpowiednio zdefiniować "status mniejszości narodowej" by
            uniemożliwić uzyskanie go np. Polakom mieszkającym tam na stałe.
            Nie jestem pewien na 100% info, że żyje tam więcej Polaków niż Niemców w
            Polsce - wniosek nasuwa się sam...
            • Gość: fritz Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 15:27
              Kopernikus-Gruppe
              Informacja o trzecim posiedzeniu "Grupy Kopernika"

              Polscy i niemieccy eksperci spotkali się w dniach 12 i 13 czerwca na trzecim
              posiedzeniu "Grupy Kopernika" na zaproszenie Niemieckiego Instytutu Polskiego
              w Darmstadt i Instytutu Niemiec i Europy Pólnocnej w Szczecinie. Obrady trwały
              dwa dni i poświęcone były "społeczności polskojęzycznej w Niemczech, problemom
              jej tożsamości, jej interesom i politycznej instrumentalizacji".
              Na zaproszenie "Grupy Kopernika", w pierwszej części posiedzenia wzięli udział
              radca ministerialny urzędu pełnomocnika rządu federalnego do spraw kultury i
              mediów Ulrich Treeger, radca legacyjny oraz urzędnik referatu 206 niemieckiego
              ministerstwa spraw zagranicznych Andreas Krüger, kierownik redakcji polskiej
              Deutsche Welle Hubert Wohlan oraz Konsul Generalny Ambasady RP w Berlinie Jan
              Turski. Zaproszeni goście poproszeni byli o przedstawienie własnej oceny
              sytuacji. W drugiej części posiedzenia obradowano w kręgu członków grupy.
              Prezentowany trzeci raport "Grupy Kopernika" zdaje sprawozdanie z
              przeprowadzonej narady, a także póżniejszych dyskusji.
              Następne posiedzenie "Grupy Kopernika" odbędzie się w dniach 30.11-
              01.12.2001.


              Wrzesień 2001

              Dieter Bingen, Darmstadt
              Kazimierz Wóycicki, Szczecin

              Społeczność polskojęzyczna w Niemczech raport nr 3 "Grupy Kopernika"

              Uwagi wstępne

              Polityka integracji europejskiej, która ze względu na rychłe przystąpienie
              Polski do UE posiada zasadnicze znaczenie dla stosunków polsko-niemieckich,
              zmusza też do przemyślenia wielu zasadniczych dziedzin wzajemnych polsko-
              niemieckich kontaktów.
              Na początku lat 90. żródłem pewnych napięć i nieporozumień w stosunkach polsko-
              niemieckich była kwestia mniejszości niemieckiej w Polsce, która część
              polskiej opinii publicznej traktowała jako grupę szczególnie uporzywilejowaną
              i jako zagrożenie dla spójności Śląska Opolskiego. W ostatnim czasie natomiast
              nacjonalistycznie nastawione kręgi w Polsce coraz częściej poruszają rzekomo
              wciąż nierozwiązaną kwestię "polskiej mniejszości" w Niemczech. Niemieckim
              władzom zarzuca się nie tylko, że odmawiają one pod najrozmaitszymi pozorami,
              żyjacym w Niemczech Polakom praw wynikających z polsko-niemieckiego traktatu z
              roku 1991, ale radykalizując te zarzuty żąda się niekiedy rewizji traktatu,
              który ma rzekomo nie gwarantować równych praw Polaków w Niemczech i Niemców w
              Polsce.
              Spór o istnienie "polskiej mniejszości" w Niemczech potraktować można jako
              marginesowy, ponieważ ogranicza się on do stosunkowo wąskich
              nacjonalistycznych kręgów w Polsce, co nie stwarza niebezpieczeństwa, że
              stanie się kwestią zajmującą szersze i poważniejsze kręgi polityczne. Mimo to,
              kwestia ta budzić może pewien niepokój, ponieważ dotyka spraw związanych z
              silnymi emocjami, a ponadto pytania dotyczące narodu, tożsamości i praw osób
              przybywających do Niemiec staje się jak najbardziej aktualna - jeśli tylko
              weżmie się pod uwagę niemieckie dyskusje na temat polityki migracyjnej,
              podwójnego obywatelstwa, "wiodącej kultury" w Niemczech czy też integracji
              obcokrajowców a także społeczeństwa wielokulturowego.
              W związku z rychłym członkowstwem Polski w Unii Europejskiej i związanej z tym
              żywej polsko-niemieckiej symbiozy jesteśmy zdania, że kwestii grupy
              polskojęzycznej w Niemczech i niemieckiej mniejszości w Polsce należy
              poświęcić więcej uwagi niż dotychczas. Najpierw jednak należy się uwolnić od
              istniejących anachronicznych wyobrażen i ideologicznych obciążen. Niemcy i
              Polacy muszą być przygotowani na to, że choć nie zapowiada się
              jakakolwiek "wdrówka ludów" między Polską a Niemcami, to osiedlanie się
              Polaków w Niemczech i Niemców w Polsce winno stać się sprawą jak najbardziej
              zwyklą i normalną.

              Opis sytuacji

              W Niemczech mieszka okolo 1,5 miliona ludności polskojęzycznej, osób - jak
              mówi o tym traktat polsko-niemiecki - "posiadających obywatelstwo niemieckie,
              które są polskiego pochodzenia, albo przyznają się do języka, kultury lub
              tradycji polskiej" (artykuł 20). Społeczność ta może i powinna odgrywać ważną
              rolę pośrednika i pomostu w dialogu polsko-niemieckim. Niestety nie dzieje się
              tak i jest to jedna z niewykorzystanych szans ostatnich dziesięciu lat. Na ten
              nie mogący zadowolić żadnej ze stron stan rzeczy składa się kilka czynników.
              Wydaje się, że zarówno strona polska jak i niemiecka nie posiada wlaściwego
              obrazu społeczności polskojęzycznej jak i nader często ma fałszywe wyobrażenie
              o historii tej społeczności, zdominowane przez stereotypy z przeszłości. To
              prawda, że migracja Polaków do Niemiec zaczyna sie w latach 70. zeszłego
              wieku, co stwarza powstanie szerokiego wówczas środowiska polonijnego.
              Przypomnijmy najbardziej elementarne fakty. Na poczatku XX wieku sytuacja
              społeczności polskiej w Zagłębiu Ruhry, którą tworzą w większości poddani
              państwa pruskiego z terenów zaboru pruskiego, stabilizuje się. Przeżywa ona
              społeczny awans, stwarzając powoli własną warstwę średnią. Po I wojnie
              światowej Polonia zdobywa status mniejszości narodowej, choć wraz z
              odzyskaniem przez Polskę niepodległości wiele osób wraca do kraju lub emigruje
              do Belgii lub Francji. W czasach nazistowskich dochodzi do systematycznego
              prześladowania Polaków w Niemczech. Polacy, którzy znależli się w Niemczech po
              1945 roku (więżniowie obozów koncentracyjnych, robotnicy przymusowi, dipisi,
              żołnierze PSZ) na ogół Niemcy opuszczają. Historia "starej Polonii" kończy się
              więc, z wyjątkiem bardzo małych środowisk, wraz z II wojną światową. Do
              zakończenia jej historii przyczynia się też przesunięcie polskich granic na
              Zachód, na skutek czego dawne polsko-niemieckie pogranicze znalazło się w
              całości na terytorium państwa polskiego.
              Po 1956 roku i politycznej "odwilży" w Polsce, dochodzi do całkowicie nowego
              rozwoju sytuacji. Z Polski do Niemiec zaczynają wyjeżdżać: pozostała w niej
              mniejszość niemiecka, Ślązacy, polscy Żydzi, uciekinierzy polityczni
              (azylanci). Obecna grupa polskojęzyczna w Niemczech nie jest w żadnym poważnym
              stopniu kontynuacją "starej Polonii", lecz jest heterogeniczną grupą przybyszy
              z Polski, którzy przyjeżdzali do Niemiec od roku 1956, a w szczególności w
              latach 70. i 80. aż po czasy wielkiego przełomu lat 1989/90. Po stronie
              polskiej panuje natomiast przesadna skłonność do mówienia o Polakach
              i "Polonii" w znaczeniu grupy etnicznej oraz odwoływaniu się do tradycji
              polskiej migracji do Zagłębia Ruhry z przełomów wieków. Błąd takiego podejścia
              jest oczywisty. Tamta bogata tradycja, choć można cenić jej symboliczne
              znaczenie, nie posiada żadnej ważącej kontynuacji. Polaków jako takich (z
              obywatelstwem niemieckim) jest w Niemczech stosunkowo niewielu (najwyżej 200-
              300 tysięcy). Gdyby problem sprowadzał się tylko do tej grupy, miałby on
              charakter bez porównania bardziej ograniczony, niż gdy mówi się o znacznie
              szerszej grupie polskojęzycznej.
              Niestety niektórzy działacze organizacji polonijnych, często o zdecydowanie
              nacjonalistycznym nastawieniu manipulują liczbą 1,5 miliona, odwołując się do
              tamtej tradycji, starając się zarazem sprowokować konfrontacje ze stroną
              niemiecką. Bardzo niebezpiecznym zjawiskiem są głosy dochodzące z tego
              środowiska, domagające się rewizji traktatu polsko-niemieckiego o stosunkach
              dobrosąsiedzkich z 17 czerwca 1991 roku. W większości część działaczy,
              nielicznych skądinąd i słabych organizacji typowo polonijnych,
              scharakteryzować można jako nacjonalistów, którzy nie rozumieją ani
              współczesnego ducha polsko-niemieckiego dialogu ani nie umieją działać w duchu
              pojednania i w duchu integrującym społeczność polskojęzyczną. Szczególnie
              zawstydzający jest antysemityzm niektórych działaczy. Sytuacje te wyjaśnić
              można tym, że w kwestiach dotyczących Polonii, monopol w Polsce posiadają
              niemal wyłącznie politycy i ugrupowania o zabarwieniu nacjonalistycznym.
              W latach 90. wspierano
    • Gość: gebels Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: 130.94.106.* 11.07.03, 18:25

      Organizacja immigrantów z Polski w Berlinie
      Eigenorganisation der Zuwanderer aus Polen in Berlin
      the organization of Polish migrants in Berlin


      Witold Kaminski

      Mniejszosc Polska w Niemczech
      Podstawowa przyczyna trudnosci polskiej mniejszosci w
      Republice Federalnej Niemiec jest niemieckie
      prawodawstwo tworzace spoleczenstwo zbudowane w/g pewnej
      hierarchii, przypominajacej indyjskie kasty. Podzialy na
      Niemców z pochodzenia i cudzoziemców, uchodzców
      politycznych i gospodarczych, znajduja swoje odbicie w
      statusie prawnym imigrantów. I tak ogromna wiekszosc
      zamieszkalych w Niemczech Polaków posiada ograniczone
      zezwolenie na pobyt. Duza czesc sposród nich poddana
      jest dodatkowo dyskryminacyjnym praktykom w postaci
      braku prawa do np. zasilku wychowczego. Na szczescie
      tylko niewielkej juz grupie odmawia sie prawa do pracy,
      ale nie brakuje zawodów objetych zakazem ich wykonywania
      przez cudzoziemców. Samodzielna dzialalnosc gospodarcza
      wymaga z kolei posiadania zezwolen, których nie
      potrzebuja osoby posiadajace korzystniejszy status
      pobytu, lub niemieckie obywatelstwo.

      Dla unaocznienia wspomnianej juz kastowosci wymienie
      tytuly dajace imigrantom z polski podstawe prawna pobytu
      w Niemczech:

      obywatelstwo z uznanym statusem wysiedlenca (wiaze sie z
      szeregiem przywilejów);
      obywatelstwo bez wspomnianego statusu;
      obywatelstwo z tytulu przyznania (po 10 latach legalnego
      pobytu, lub po 7 latach w przypadku uznanych uchodzców
      politycznych i po 5 latach jesli wspólmalzonek jest
      Niemcem)
      Zezwolenia przyznawane cudzoziemcom:
      - Aufenthaltsberechtigung (zezwolenie na pobyt staly)
      - unbefristete Aufenthaltserlaubnis (zezwolenie bez
      ograniczenia)
      - befristete Aufenthaltserlaubnis (ograniczone
      zezwolenie )
      - Aufenthaltsbefugnis (ograniczone zezwolenie
      przyznawane z powodów humanitarnych)
      - Aufenthaltsbewilligung (zezwolenie zwiazane z celem
      pobytu: praca, nauka)
      - do 1990 roku tzw. Duldung (telerancja pobytu) i
      Aufenthaltsge stattung (na czas postepowania azylowego).
      Szczególowe omówienie wspomnianych tytulów i zwiazanych
      z nimi przywilejów i ograniczen rozsadziloby ramy tego
      referatu.

      Dodac tylko nalezy, ze skutkiem wprowadzonej przez prawo
      hierarchicznej klasyfikacji jest m. innymi wyjatkowa
      dezintegracja srodowiska utrudniajaca realizacje
      zapisanego w polsko-niemieckich traktatach prawa do:
      swobodnego wyrazania, zachowania i rozwijania swej
      tozsamosci etnicznej, kulturalnej, jezykowej i
      religijnej bez jakielkolwiek próby asymilacji wbrew ich
      woli.

      Restrykcje prawne powoduja bezposrednie i wtórne skutki.
      I tak nieudzielanie Polakom przez lata zezwolen do pracy
      spowodowalo rozwój swoistej polskiej infrastruktury na
      czarnym rynku pracy, oraz degradacje tych, którzy
      zmuszeni byli poruszac sie na marginesie spoleczenstwa -
      nierzadko poza granicami legalnosci.

      Jeszcze w roku 1990 zaledwie 10,6% sposród zamieszkalych
      w Berlinie Polaków pracowalo legalnie.

      Osiagneta po latach Normalizacja potwierdzona
      zezwoleniem na pobyt staly, lub przyznaniem niemieckiego
      obywatelstawa nie oznacza automatycznego rozwiazania
      wszelkich problemów. Inzynier, który nie majac
      zezwolenia do pracy przez lata nie mial kontaktu z
      zawodem, a jedyna szansa przezycia byla nielegalna praca
      na budowie, lub nauczycielka, która przeistoczyc musiala
      sie w sprzataczke lub kelnerke, nie maja praktycznie
      szans na samorealizacje w wybranych i wyuczonych niegdys
      zawodach. Przyznane po wielu latach prawa, nie oznaczaja
      automatycznie mozliwosci ich realizacji zgodnie z
      oczekiwaniami i aspiracjami.

      W efekcie daje sie zaobserwowac u osiadlych w Niemczech
      Polaków caly szereg negatywnych i niepokojacych zjawisk
      bedacych skutkiem wieloletniej dyskryminacji i
      spowodowanej nia alienacji.

      Stosunkowo wysoka drobna przestepczosc, prostytucja,
      alkoholizm, konflikty w rodzinach i ich rozpad. Nie
      tylko pierwsza generacja imigrantów cierpi z powodu
      dyskryminujacych praw i ich praktycznych skutków. Skutki
      posrednie odczuwa równiez druga generacja.

      Wysoki procent przerywajacych nauke, uciekajacych z
      domu, naduzywajacych alkoholu i narkotyków, wchodzacych
      w konflikt z prawem, swiadczy o patogennych warunkach w
      jakich przyszlo im zyc.

      Powyzsze zjawiska sa z kolei jedna z przyczyn
      negatywnego obrazu "Polaka" w niemieckich mediach i w
      spolecznej swiadomosci.

      Postepowanie wladz niemieckich w stosunku do
      cudzoziemców pelne jest sprzecznosci, lecz nie jest
      pozbawione swoistej logiki. Wyznacza je cel, którym jest
      integracja cudzoziemców, lecz rozumiana na zasadzie
      ulicy jednokierunkowej - czyli de facto asymilacja. Jej
      utrudnianie stanowi niejako forme filtra odcedzajacego
      element przydatny - czyli aktywnych zawodowo, odpornych
      na przeciwnosci i gotowych do asymilacji. Na marginesie
      nalezy dodac, ze ustawa o cudzoziemcach dopuszcza
      mozliwosc deportacji tych, którzy nie zdolali spelnic
      oczekiwan i weszli w konflikt z obowiazujacym prawem,
      precyzujac zarazem w/g stopnia akceptacji wyrazonego
      stemplem w paszporcie, która ze stworzonych kast posiada
      wieksze lub mniejsze prawa do wejscia w konflikt z
      prawem. Nie rozstrzyga wiec o deportacji sam fakt
      popelnienia przestepstwa lub wykroczenia, lecz równiez
      przynaleznosc do okreslonej ustawa grupy - kasty.

      Kolejnym efektem stworzonych przez niemieckie
      prawodawstwo uwarunkowan i bedacej ich rezultatem
      dezintegracji srodowiska jest ambiwalentna tozsamosc
      nader czesto dajaca sie zaobserwowac u imigrantów z
      Polski - bez wzgledu na posiadane pochodzenie lub
      obywatelstwo. Badania przeprowadzone w Bawarii przez
      prof.

      Dyczewskiego ilustruja ten stan rzeczy:

      - 3,4% Polaków w Bawarii uleglo asymilacji,
      - zaledwie 6,2% odpowiada pojeciu integracji;
      - blisko 30% znajduje sie w stanie alienacji;
      - az 60,5% laczy wysoki stopien etnicznosci z niskim
      stopniem wejscia w spoleczenstwo niemieckie.
      W obliczu takiej sytuacji zadziwiajacy wydaje sie byc
      stosunek wladz polskich do polskiej mniejszosci w
      Niemczech. Mozna odniesc wrazenie, ze nie ulegl on
      zmianie od czasów realnego socjalizmu.

      Wówczas podejrzliwosc wobec emigrantów oraz próby
      instrumentalnego ich traktowania wyznaczaly postepowanie
      wladz. Polska Ludowa gotowa byla akceptowac wylacznie na
      wpól agenturalne zwiazki polonijne. Polonia oscylowac
      miala miedzy cepelia i agenda. Jej aspiracje kulturalne
      nie mogly wykraczac poza wieczornice i imprezy
      folklorystyczno-spiewacze. Wszelkie emancypatorskie
      tendencje wydawaly sie byc niebezpieczne, bo wylamujace
      sie spod kontroli. Rzeczywista aktywnosc spoleczna i
      kulturalna traktowana byla, jako zagrozenie. Jedynie
      sluszny schemat stanowilo pielegnowanie polskosci we
      wspieranych i znajdujacych sie pod kontrola
      stowarzyszeniach i zwiazkach.

      Nalezalo oczekiwac, ze zmiany przelomu lat 80-tych i 90-
      tych spowoduja zmiane stosunku do emigrantów z bardziej
      lub mniej solidarnosciowym rodowodem.

      Tak sie jednak nie stalo. Bilateralne umowy polsko-
      niemieckie, juz nie tylko ignorowaly istnienie tej
      grupy, lecz byly jednoznacznie przeciw niej skierowane.

      - Umowa o pracownikach kontraktowych podpisana przez
      ministrów Kuronia i Blüm'a zbiegla sie z pierwszymi
      masowymi deportacjami Polaków. Dla polskiego
      ministerstwa wazniejsze byly pozorne korzysci z tytulu
      najemnej pracy kilkudziesieciu tysiecy polskich
      pracowników kontraktowych i sezonowych, niz podstawy
      egzystencji - wiekszej ilosciowo - osiadlych w
      Niemczech, lecz nadal pozbawionych prawa do pracy
      polskich imigrantów. To ciche przyzwolenie spowodowac
      moglo nagly i przymusowy powrót do ojczyzny kilkunastu
      tysiecy potencjalnych bezdomnych i bezrobotnych.
      - W tym samym czasie wspomniani ministrowie podpisali
      jeszcze jedna bilateralna umowe. W/g zebranych przez
      Polska Rade Spoleczna danych, okollo 150 tys. Polaków w
      Niemczech utraciloby po
      • hanys_hans Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO 11.07.03, 20:44
        Tyn co tyn wontek zauozyu to musi byc´ richtich CEP! Ale to taki ruski! CCCP!
        AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. koon´ by sie us´miou.
        Mozno woom sie udo tako POLSKA AUTONOMIA we Iraku teroski zrobic´! Musicie ino
        im tam pedziec´ zescie soom AUTOKTOONI i fertik, zauatwioone!

        pyrsk_hanys_hans
        • Gość: hanys Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 20:54
          Alle sieben Minuten wird ein Auto gestohlen
          In Deutschland wird alle sieben Minuten ein Auto gestohlen. Wie die
          Kriminalstatistik 2001 aufweist, wurden in Deutschland im vergangenen Jahr
          75.408 Kraftfahrzeuge gestohlen. Das sind zwar 9,2 Prozent weniger Fälle als
          im Jahr zuvor. Diebstähle an Kraftfahrzeugen (Reifen oder andere Teile)
          ereigneten sich sogar alle vier Minuten. Jeder vierte Autodiebstahl konnte
          aufgeklärt werden.

          • hanys_hans Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO 11.07.03, 21:05
            Gość portalu: hanys napisał(a):

            > Alle sieben Minuten wird ein Auto gestohlen
            > In Deutschland wird alle sieben Minuten ein Auto gestohlen. Wie die
            > Kriminalstatistik 2001 aufweist, wurden in Deutschland im vergangenen Jahr
            > 75.408 Kraftfahrzeuge gestohlen. Das sind zwar 9,2 Prozent weniger Fälle als
            > im Jahr zuvor. Diebstähle an Kraftfahrzeugen (Reifen oder andere Teile)
            > ereigneten sich sogar alle vier Minuten. Jeder vierte Autodiebstahl konnte
            > aufgeklärt werden.
            >
            • hanys_hans Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO 11.07.03, 21:10
              hanys_hans napisał:

              > Gość portalu: hanys napisał(a):
              >
              > > Alle sieben Minuten wird ein Auto gestohlen
              > > In Deutschland wird alle sieben Minuten ein Auto gestohlen. Wie die
              > > Kriminalstatistik 2001 aufweist, wurden in Deutschland im vergangenen Jahr
              >
              > > 75.408 Kraftfahrzeuge gestohlen. Das sind zwar 9,2 Prozent weniger Fälle a
              > ls
              > > im Jahr zuvor. Diebstähle an Kraftfahrzeugen (Reifen oder andere Teile)
              > > ereigneten sich sogar alle vier Minuten. Jeder vierte Autodiebstahl konnte
              >
              > > aufgeklärt werden.
              > >

              To teroski je klar o jako AUTONOMIA POLSKA W R.F.N.polokoom idzie ajnfach "Auto-
              nehmen" Pieroona nigdy bych na to niywpod.
    • Gość: kohl Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 11.07.03, 23:13
      2/1999

      -------------------------------------------------------------------------------
      -

      Schnee von gestern
      In Deutschland wird diskutiert - für die »deutsche Minderheit« in Polen ist es
      bereits Realität: zwei Pässe.

      -------------------------------------------------------------------------------
      -

      Während in der Bundesrepublik die Diskussion über eine mögliche doppelte
      Staatsbürgerschaft gerade so richtig in Fahrt kommt, lacht sich die »deutsche
      Minderheit« in Polen ins Fäustchen. Für sie ist eine doppelte
      Staatsbürgerschaft Schnee von gestern. Denn der Besitz zweier Pässe, eines
      polnischen und eines deutschen, ist für die »deutsche Minderheit« in Polen
      keine Ausnahme mehr, sondern bereits die Regel. Der Großteil der in Polen
      lebenden »Schlesier«, die sich auf eine »deutsche Herkunft« berufen, hat seit
      der deutschen Einheit die deutsche Staatsbürgerschaft beantragt und auch
      bekommen. Auf ihren polnischen Paß mußten sie dabei keineswegs verzichten.
      Aktuellen Schätzungen zufolge leben circa 170.000 bis 200.000 Menschen in
      Polen, die sowohl über einen polnischen wie auch einen deutschen Paß verfügen.

      Das polnische Recht spricht dabei allerdings nicht von mehrfacher
      Staatsbürgerschaft. Es wird nach dem Prinzip verfahren, daß ein polnischer
      Bürger während seines Aufenthaltes in Polen die »Rechte und Pflichten« seiner
      polnischen Staatsbürgerschaft wahrzunehmen hat. Was darüber hinausgeht, ist
      seine persönliche Angelegenheit. In der polnischen Wojewodschaft Opole hat das
      dazu geführt, daß etwa ein Fünftel der Gesamtbevölkerung auch über einen
      deutschen Paß verfügt.

      Bei den polnischen Regionalwahlen am 11. Oktober 1998 erreichten die Vertreter
      der »deutschen Minderheit« in den drei Landkreisen Opole, Krapkowice und
      Strzelce Opolskie ihre deutlichsten Erfolge. Die drei Kreise gehören zu der
      elf Kreise und eine kreisfreie Stadt umfassenden Wojewodschaft Opole.
      Die »Sozial-Kulturelle Gesellschaft der Deutschen im Oppelner Schlesien«
      (SKGD) hatte dort jeweils die Mehrheit erreicht. Im Kreistag von Opole nehmen
      Vertreter der »deutschen Minderheit« gut die Hälfte der Sitze ein. Der
      Wahlerfolg sei, so

      SKGD-Vorsitzender Henryk Kroll seinerzeit, ein »Signal zur Rückkehr für
      Schlesier«, die in den vergangenen Jahren nach Deutschland übergesiedelt
      seien. Vor allem in den Bereichen Schule und Kultur werde der Einfluß
      der »deutschen Minderheit« zunehmen. Kroll ist auch Abgeordneter
      der »deutschen Minderheit« im polnischen Parlament, dem Sejm. Mitte des
      letzten Jahres hatte bereits Gerhard Bartodziej, Präsident des Verbandes der
      deutschen sozial-kulturellen

      Gesellschaften in Polen« (VdG), glücklich festgestellt, daß die Lage
      der »deutschen Volksgruppe« seit 1990 sich »zum Besseren hin« verändert habe.
      Nicht verwunderlich, wurde doch die »deutsche Minderheit« von 1990 bis 1997
      mit mehr als 175 Millionen Mark vom deutschen Bundesinnenministerium
      gesponsort. Mit dem Geld wurde vor allem die Förderung der deutschen Sprache
      finanziert. Ein nicht zu verachtender Teil floß aber auch in
      Infrastrukturmaßnahmen und die

      Unterstützung der Ökonomie. »Größere Probleme« brachte der Besitz zweier Pässe
      im Falle der »deutschen Minderheit« nach Ansicht des Direktors der Abteilung
      für Bürgerangelegenheiten in der Regionalverwaltung, Stanislaw Skakuj, bisher
      jedoch nicht mit sich. Gegenüber »dpa« erklärte er: »Für uns sind das einfach
      Polen. Wir haben nicht das Recht, sie nach anderen Staatsbürgerschaften zu
      fragen«. Solange sich ein polnischer Bürger in Polen aufhalte, so Skakuj
      weiter, habe er alle Rechte und Pflichten. Der Paß eines anderen Landes sei
      völlig bedeutungslos«. Angst vor staatlichen Loyalit ätskonflikten habe er,
      Skakuj, nicht. Er sieht die Gefahren eher in den ökonomischen Vorteilen. Denn:
      wer auch im Besitz der deutschen Staatsbürgerschaft ist, kann problemlos in
      Deutschland arbeiten. Für die meisten der polnischen Bürger ist die Westgrenze
      zu Deutschland bisher vor allem noch eine Wohlstandsgrenze. Die deutsche
      Minderheit nutzt dies hingegen.

      In der Wojewodschaft Opole erkennt man bereits heute anhand der renovierten
      Häuser, wo die »deutsche Minderheit« lebt und in welchen Häusern Menschen
      leben, für die der westliche Wohlstand unerreichbar bleibt. Skakuj fürchtet
      deshalb auch, daß das »irgendwann zu Spannungen führen« könnte.

      Doch an diesem Wohlstandsgefälle ist der polnische Staat nicht ganz
      unschuldig. So wird neben den ökonomischen Vorteilen auch das
      infrastrukturelle Eigenleben der »deutschen Minderheit« unterstützt. Anfang
      September 1998 wurde ein Gesetzentwurf vom sogenannten Minderheitenausschuß
      des polnischen Sejm beraten. Dieser sieht vor, daß in den von nationalen
      Minderheiten bewohnten Gebieten zweisprachige Ortsschilder zugelassen werden
      sollen. Die Initiative hierzu geht zurück auf die »Europäische Charta der
      Regional- und Minderheitensprachen«. Als Ziel gilt die Anerkennung der
      Regional- oder Minderheitensprachen als Ausdruck des »kulturellen Reichtums«.
      Dazu notwendige Maßnahmen seien Achtung, Erleichterung des Gebrauchs und
      Förderung der Nutzung der »Regional- und Minderheitensprachen«, wozu
      entsprechende Infrastruktur zu schaffen bzw. vorhandene auszubauen sei. Dies
      schließt selbstredend langfristig ein, daß die »Minderheitensprache ohne
      Eingriffe öffentlicher Stellen und ohne Rücksicht auf Landesgrenzen« zum
      Einsatz kommen wird. So definiert es zumindest das »Rahmenübereinkommen zum
      Schutz nationaler Minderheiten«, das bei seinem Inkrafttreten im Frühjahr
      letzten Jahres von Polen noch nicht ratifiziert worden war. Es gilt aber als
      verbindliche Vereinbarung für die Mitgliedsstaaten des Europarates wie auch
      für die EU-Beitrittskandidaten. Und auch der sogenannte deutsch-polnische
      Nachbarschaftsvertrag griff bereits 1991 entsprechenden Regelungen
      vor. »Minderheiten« werden als »natürliche Brücken« begriffen, die
      ihre »ethnische, kulturelle, sprachliche und religiöse Identität frei zum
      Ausdruck« bringen dürfen.

      Salzborn, Samuel


      -------------------------------------------------------------------------------
      -

      Startseite | Inhaltsverzeichnis | Archiv | InfoLinks

      -------------------------------------------------------------------------------
      -

      © GNN-Verlag - Tel. 0221/21 16 58, Fax 0221/21 53 73
      HMTL-Generator © 1997 InfoLinks
      • hanys_hans Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO 11.07.03, 23:31
        Gość portalu: kohl napisał(a):

        > 2/1999
        >
        > ------------------------------------------------------------------------------
        -
        > -
        >
        > Schnee von gestern
        > In Deutschland wird diskutiert - für die »deutsche Minderheit« in P
        > olen ist es
        > bereits Realität: zwei Pässe.
        >
        > ------------------------------------------------------------------------------
        -
        > -
        >
        > Während in der Bundesrepublik die Diskussion über eine mögliche doppelte
        > Staatsbürgerschaft gerade so richtig in Fahrt kommt, lacht sich die »deut
        > sche
        > Minderheit« in Polen ins Fäustchen. Für sie ist eine doppelte
        > Staatsbürgerschaft Schnee von gestern. Denn der Besitz zweier Pässe, eines
        > polnischen und eines deutschen, ist für die »deutsche Minderheit« i
        > n Polen
        > keine Ausnahme mehr, sondern bereits die Regel. Der Großteil der in Polen
        > lebenden »Schlesier«, die sich auf eine »deutsche Herkunft&la
        > quo; berufen, hat seit
        > der deutschen Einheit die deutsche
        Staatsbürgerschaft........................................


        Gupio gotka! Podwiela S´loonsk bydzie podzieloony miyndzy Polokooma Niymcooma i
        Czechooma tak dugo S´loonzoki bydoom miec´ prawo do potrujnego obywatelstwa a
        niy ino do podwoojnego!
        • Gość: ballest Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.03, 09:00
          Fritz, Autonomia dla Polakow? - dlaczego nie !!!!

          Wyznacz mi ale tyn konsek Landu kaj wszystkich goroli zgromadzymy (do Autonomii
          nalezy tez teren ) i domy im ta autonomia!

          pyrsk
          ballest
          • hanys_hans Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO 12.07.03, 10:14
            Gość portalu: ballest napisał(a):

            > Fritz, Autonomia dla Polakow? - dlaczego nie !!!!
            >
            > Wyznacz mi ale tyn konsek Landu kaj wszystkich goroli zgromadzymy (do
            Autonomii
            >
            > nalezy tez teren ) i domy im ta autonomia!
            >
            > pyrsk
            > ballest

            Jak mieli autoonoomia we ZSRR to sie polokoom niywidziauo. A teroski juzajs´ im
            sie marzy autoonoomio mozno chcom byc autoonomicznym stanym uod USA
            • Gość: gość portalu Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.03, 10:43
              Gdyby nie te Poloki to bys capie teraz po rusku pisal , a do Niemiec jako
              Aussiedler to bys ze zlotymi zembami przyjechal.

              Marzy sie wam taka autonomia dla Polakow jak daliscie Zydom w Gettcie?
    • Gość: frida Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.03, 10:07
      www.haus.pl/de/presse/presse02.html
      • Gość: dede Autonomia IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.03, 10:53
        Zawsze bylem juz niemcem, dziadek walczyl w wehrmachcie przekonywal wszystkich
        znany polsko-niemiecko-polski bokser Dariusz M.Teraz, kasa zrobiona ,komuna nie
        istnieje to domagacie sie autonomii.Niech mi tu jeszcze jakis Gorol napisze o
        moralnosci Slazakow to przyjade i miske wyklepie.
        • Gość: hahor Re: Autonomia IP: 80.130.196.* 19.07.03, 15:07
          Chamstwo mrugajace bezczelnie "niewinnymi" oczetami przybywszy do Niemiec -
          kraju ludzi , ktorych po 1945 roku wyrzucili z Polski za to , ze byli
          Niemcami , domaga sie teraz statutu "mniejszosci narodowej" na wzor Niemcow
          Opolskich , ktorzy ziemi opolskiej od stuleci nadali dzisiejsze oblicze , gdzie
          pola i lasy , czasem kazdy kamien miejscowosci mowi po niemiecku...
          Podczas po polsku w Niemczech jedynie czasem rozlega sie pijacki ryk
          typu "COURVA" i wiecej nic. Niedoczekanie wasze! "Autonomii" im sie zachciewa...
          hahor
    • Gość: KOHL Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: 216.127.82.* 19.07.03, 16:13
      PANIE HAHOR TO JEST DZISIEJSZ NIEMCY


      Rechtsextremistische Gewalt in Deutschland
      Sie starben, weil sie anders aussahen, anders dachten, anders lebten Eine
      Bilanz der vergangenen zehn Jahre

      10/00
      trend
      online
      zeitung Briefe oder Artikel: info@trend.partisan.net ODER per Snail: Anti-
      Quariat
      Oranienstr. 45
      D-10969 Berlin

      Es gehört zur Problematik "rechter Gewalt", dass man mit dem Begriff das
      Phänomen scheinbar nach Belieben aufblasen oder klein reden kann. Einerseits
      ist nicht jeder brutale Überfall auf einen Ausländer "rechts", andererseits
      ist ein erschlagener Obdachloser nicht schon deswegen "normales" Gewaltopfer,
      weil die Täter darauf verzichtet haben, den Mord ideologisch zu begründen.
      Ziel der vorliegenden Dokumentation ist es, die fatale und allzu lange
      verdrängte Dimension dieses Terrors deutlich zu machen, ohne die Opfer-Liste
      auf jeden vagen Verdacht einer Antifa-Gruppe hin zu verlängern. Somit waren
      weder die offiziellen Feststellungen von Gerichten, Innenministerien,
      Verfassungsschützern oder der Polizei ausreichend, noch waren - bei allem
      Respekt vor deren Verdiensten in dieser Sache - die Zusammenstellungen linker
      und antifaschistischer Organisationen kritiklos zu übernehmen. Frankfurter
      Rundschau und Der Tagesspiegel haben vielmehr für die von beiden Zeitungen
      gemeinsam erstellte Liste folgende Kriterien zugrunde gelegt: Aufgenommen
      wurden Fälle, bei denen die Tat nachgewiesenermaßen aus rechten Motiven (dazu
      zählt auch der Hass auf "Andersartige", "Fremde" oder "Minderwertige")
      begangen wurde oder dafür plausible Anhaltspunkte bestehen. Dazu kommen
      solche, in denen der oder die Täter nachweislich einem entsprechend
      eingestellten Milieu zuzurechnen sind und ein anderes Tatmotiv nicht erkennbar
      ist. Mehrere Dutzend Zweifelsfälle haben wir nicht aufgeführt, so dass die
      tatsächliche Zahl der Opfer um einiges höher liegen dürfte. An der Recherche
      und Aufbereitung der Fälle wirkten mit: Karl-Heinz Baum, Jürgen Elsässer, Jörg
      Feuck, Detlef Franke, Michael Grabenströer, Stephan Hebel, Peter Henkel, Iris
      Hilberth, Bernhard Honnigfort, Astrid Hölscher, Frank Jansen, Heike Kleffner,
      Cordula Mäbert, Thomas Maron, Ingrid Müller-Münch, Karsten Plog, Knut Pries,
      Helmut Schröder, Tobias Singelnstein, Andreas Spannbauer sowie die Archive und
      Grafik von Frankfurter Rundschau und Ta
      • Gość: poi Re: AUTONOMIA POLSKA W R.F.N. -NIE WOLNO IP: *.mitre.org 21.07.03, 10:55
        A co to ma z autonomia do czynienia?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka