agustyle189
14.07.13, 17:17
Witam mam na imię Agnieszka i mam 34 lata nie mam szczęscia w życiu,a najbardziej mnie boli to ze mam trzy sliczne córeczki i muszę ukrywac codziennie swój ból bo przeciez nie pokaze swoim córkom jak jest mi cieżko w codziennym życiu nie chce by one patrzyły na moje łzy, bo to nie one sa temu winne.Mój koszmar zaczoł się jak miałam 17 lat mama mi wtedy zmarła wtedy mieszkałam z tato i z rodzestwem tata nie przepadał za mna juz od małego dziecka patrzyłam zawsze jak daje kieszonkowe moim siostrom,a mnie przy tym pomijajac.Po smierci mamy musiałam wykonywac obowiazki wszystkie które moja mama wykonywała czułam sie jakstarsza kobieta a nie nastolatka tata nie pozwalał mi miec zadnych kolezanek ani kolegów bo kolezanki przeganiał a przy kolegach przezywał mnie od dziwek. W kancu poznalam Krzysztofa o 9 lat starszego ode mnie zaprzyjaznilismy się zaprosiłam go do domu i mojemu tacie przypasował zaczoł mnie na siłe wiazać z nim-mówił ze to wojskowy i jedynak to bede miała z nim dobrze w zyciu ja jednak nie chciałam bo nic do niego nie czułam i zaczoł sie w tedy koszmar tata ciagle na mnie krzyczał ze mam sie wyniesc ze strachu ze nie mam gdzie isc zgodziłam sie że bede spotykala sie z krzysztofem z czasem go pokochałam i wzielismy slub,urodziłam córke wtedy zaczoł sie nastepny koszmar Krzysztow zaczoł mnie bic i mówic ze jestem nikim myslałam ze to minie,owszem cztery lata były ok zaszłam w druga ciąze i urodziłam druga córe.Za jakis czas musielismy sie przeprowadzić do Bydgoszczy bardzo przezyłam wyprowadzke z mojego rodzinnego miasta tam zostało moje cale rodzęństwo 400km dalej w Bydgoszczy byłam sama pod tym wzgledem ze nikogo nie znałam a krzysztof był zadowolony ze jest blisko swojego miasta rodzinnego,bo pochodzi z Torunia i caly koszmar wrócił zaczoł znowu mnie bic i jeszcze gorzej ponizał,a jego rodzice stali za nim murem,wiec na wsparcie nie mogłam liczyc zachorowalam na nerwice zaczełam sie leczyc znowu poczułam sie dobrze i pewniejsza siebie i przestalam sie bac to sprawilo ze zaostrzylo zachowanie nie mile dla mnie ze strony Krzysztofa.Moje uczucia do meza zamieniły sie w nienawisc po tym jak go złapalam z inna i tak mieszkalismy dalej bo nie miałam gdzie isc z dziecmi. Po jakims czasie poznalam Michała byl inny niz Krzysztof traktował mnie jak kobiete a najwazniejsze tolerowal moje dzieci jestem z Michałem juz 8 lat i mam z nim jedno córe po urodzeniu tez doznałam szoku przestał tolerowac moje dwie córki nie liczy sie z moim zdaniem jestem ponizana przez niego i jego rodziców niewiem jak mam dalej zyc nie mam gdzie pójsc bo po malzestwie zostały mi dziewczynki nie dostałam zadnej kwatery bo kwatera sie nalezy wojskowemu siedzi teraz sam ze swoja konkubino na 85 metrach a ja z Michałem obecnym partnerem i z trójka dzieci na 37m i to na wynajetych. i na dodatek w codziennych nerwach ze strachem o jutro.Marze o tym zeby odejsc od Michała i ułozyc sobie i dzieciom zycie,ale nie mam gzdzie pójsc nie stac mnie na to moje dzieci to jedyna nadzieja która mi pozostała.Pisze to wszystko bo mam nadzieje że ktos mi pomoze zakąńczyc ten dlugo ciagnacy sie koszmar,a wiem ze jeszcze istnieja tacy ludzie o złotym sercu,a wy kobiety nie bójcie sie o tym mówic bo milczenie nic nie daje