annie1812
29.01.09, 23:34
Jestem samotną mamą juz od pięciu lat, moje dziecko w maju skonczy sześc lat...niby ze mna jest wszystko w porządku ale odczuwam coraz cześciej, ze jestem postrzegana inaczej.Po rozwodzie przeprowadziłam sie do matki i niestey mieszkam z synem w jednym pokoju...moje przyjaciólki bardzo mi współczują ze jestem sama do tego stopnia ze przestały w pewnym momencie mnie zapraszać na wspólne imprezy typu: sylwester.Wcześniej nie zwracałam na to uwagi ale od jakiegos czasu zauwazyłam ze wokół mnie zrobiła sie pustka.Daje sobie radę...ale chyba tylko na pokaz.Pracuje, ale mam wrazenie ze kazdego dnia cos we mnie umiera...nie wiem co...szczeście, spokój, poczucie bezpieczeństwa...zauwazyłam ze zaczełam sie bać samotności a przede wszystkim bać sie ze kogos moge poznac...bo mysle ze jezeli raz zostałam porzucona, to drugi raz pewnie tez...i nie potrafie sie otwożyć na nowy zwiazek...do tego stopnia ze przestałam postrzegac sie jak atrakcyjna kobietę..zajmuje sie wiec dzieckiem i poswiecam wszystko jemu ...swój czas i swoja miłość...Chciałabym stać sie znowu wesoła szczesliwa kobieta, ale nie wiem od czego zacząć...moje przyjaciółki nie rozumieja co do nich mowie...bo mają swoich mężów i swoje domy...czuje sie taka samotna...