greene3
15.03.07, 11:41
bardzo szczegółowy to problem, ale budzi u nas emocje, więc pytam was o
zdanie w tej kwestii...
szef lokalu zaproponował, abyśmy po chlebie i soli weszli na salę, gdzie już
wszyscy będą czekali z szampanem (wchodzą innym wejściem) i najpierw toast a
dopiero potem życzenia i kwiaty od tych, którzy nie złożyli życzeń pod
kościołem
Piotrek twierdzi, że to trochę niepokolei bo goście jak nas zobaczą od razu
będą chcieli złożyć życzenia, a poza tym będą musieli na czas toastu odłożyć
gdzieś kwiaty i ewentualne prezenty
ale z drugiej strony rozpoczęcie toastem byłoby bardziej eleganckie, a potem
zamieszanie z życzeniami połączyłoby się z zamieszaniem dotyczącym zajmowania
miejsc przy stole, więc byłby tylko jeden moment ”bałaganu” a nie dwa
co o tym sądzicie??