Dodaj do ulubionych

Niektóre restauracje oszukują!

23.10.07, 10:06
Tak się składa, że mój kuzyn zajmuje się video-filmowaniem i
opowiadał mi jak to obsługa restauracji nie przynosiła na stół
orkiestry tego samego co gościom mimo,że za orkiestrę i
videofilmowca była zapłacona taka sama stawka jak za wszystkich.
Zwróćcie na to uwagę bo to czego nie podadzą na stół muzyków to
pracownicy restauracji sobie zabierają do domu !
W kilku poznańskich restauracjach było tak - nie dajcie się
oszukiwać!
Obserwuj wątek
    • melodyka Re: Niektóre restauracje oszukują! 23.10.07, 13:18
      Słyszałam, że w większości restauracje
      dają jedzonko, które zostało parze młodej
      ewentualnie rodzinie. Szczerze powiedziawszy
      jeszcze nie słyszałam o opcji, że personel
      bierze jedzenie dla siebie. Przecież jakby nie
      było, to my za nie płacimy.

      Ale chyba faktycznie warto jeszcze przed weselem
      zasugerować jakie mamy życzenia co do jedzenia
      dla orkiestry/zespołu/DJa. Nam powiedział nasz
      DJ, że wystarczy mu coś ciepłego do zjedzenia
      i koniecznie kawa...ale z restauracją jeszcze
      nie rozmawialiśmy na ten tematwink
      • luissa81 Re: Niektóre restauracje oszukują! 23.10.07, 14:33
        To prawda, że jedzenie, które zostało jest oddawane ale dość głośny
        był przypadek kiedy Młoda Para miała 5-piętrowy tort.
        Na weselu zjedzono tylko 1,5 "piętra" czyli zostało 3,5
        Po weselu restauracja oddała Młodej Parze tylko 1 dolny tort - czyli
        2,5 tortu gdzieś "wyparowało" Dodam, że tort nie był z restauracji
        tylko specjalnie zamówiony z zewnątrz.
        Sprawa wyszła na jaw dopiero po obejrzeniu filmu z wesela - widać
        na nim było, że prawie cały tort wrócił do kuchni.
        Potem w restauracji tłumaczono się, że komuś ten tort spadł na
        podłogę, że głupia sprawa i nawet zapłacili Młodym za
        ten "wyparowany" tort ale niesmak pozostał.
        Przecież gdyby to była prawda że tort spadł to na pewno Młodym by
        powiedziano.
        A ta sprawa działa się w pewnym renomowanym lokalu w Poznaniu,
        którego nazwa często przewija się tutaj na forum.
        Uważajcie na takie sprawy!
      • piwnooka182 Re: Niektóre restauracje oszukują! 23.10.07, 16:23
        Melodyko, nam Waldek i Jacek tez powiedzieli, ze oni przyjezdzaja do pracy a nie
        najesc sie na wesele i prosili, zeby nie liczyc ich jako osoby, ale jakos tak
        niezrecznie bylo mi nie policzyc ich i kamerzysty.
        • luissa81 Re: Niektóre restauracje oszukują! 23.10.07, 16:45
          Piwnooka182- liczenie jako gości orkiestry i kamerzysty to po prostu
          przejaw gościnności Młodej Pary.
          Nie dziwię się, że Waldek i Jacek nie chcą aby ich liczyć jako osoby
          ponieważ stosunkowo dużo ich usługa kosztuje bo 2000 zł a za te
          pieniądze można mieć dobry zespół. Fakt ,że dobrze wykonują swoją
          pracę ale dj ogólnie biorą dużo mniej- no ale jeśli znajdą się
          ludzie gotowi dać więcej.. no cóż
          • melodyka Re: Niektóre restauracje oszukują! 23.10.07, 21:33
            Muszę Cię wyprowadzić z błędu - 2000zł
            za DJ i Wodzireja ( bo nie płacimy tyle
            wyłącznie za DJa a także za poprowadzenie
            imprezy) to wcale nie tak wiele. Zespół
            prawie nigdy nie zajmuje się też oświetleniem,
            a o efektach dodatkowych (bańki mydlane podczas
            pierwszego tańca np.) już nie wspomnęwink
            Ponadto wcale nie jest łatwo znaleźć dobry
            zespół - nie grający disco polo i nie fałszujący,
            składający się niekoniecznie wyłącznie z "oragnków".
            Niestety my nie trafiliśmy na żaden, który spełniałby
            nasze oczekiwania i liczył mniej niż 2000zł,
            Pozdrawiam

            PS Piwnooka, my chyba też policzymy DJ i Wodzireja jako
            gościwink A niech mająsmile))
            • fenixslawek Re: Niektóre restauracje oszukują! 24.10.07, 07:54
              Melodyko! Tak się składa, że przeglądając forum weselne natknąłem
              się na Twoją wypowiedź, że zespoły weselne prawie wcale nie zajmują
              się oświetleniem i prowadzeniem imprez. I tutaj się mylisz.
              Zajmujemy się od wielu lat obsługą wesel i u nas standardem jest
              KONFERANSJERKA podczas wesela a także efekty świetlne (dym, bańki
              mydlane itp.)Dodam jeszcze, że repertuar mamy tak szeroki, że wcale
              nie musimy grać disco-polo (chyba, że na specjalne życzenie Gości
              Weselnych gramy kilka szlagierów typu "Szalona" czy "Bara bara")
              Co do ceny za usługi to chyba mamy za niskie bo w tej chwili
              przyjmujemy terminy juz na 2009 rok i gdy graliśmy w Dwóch Stawach w
              Kamińsku to wielkie zdziwienie było, że ze SWIATŁAMI i PROWADZENIEM
              WESELA bierzemy dużo mniej niż 2000 zł.
              Jaki z tego wniosek? Chyba muszę podnieść ceny..
              Pozdrawiam - jakby co to na priva mogę przesłać linka do naszej
              strony
              • georgia37 Re: Niektóre restauracje oszukują! 24.10.07, 09:43
                Proponuję nie kłócić sie na forum.To,że Waldek i Jacek tyle biorą to
                sprawa każdego z nas,czy zapłacimy takie pieniądze czy nie.Jeśli są
                profesjonalistami,to wiedzą za co kasują.Owszem są dj tańsi jak
                poprzednik napisał,ale może nie tak promowani jak Waldek i Jacek i
                stąd różnice w cenie.Każdy ma inne oczekiwania i dokonuje trafnego
                wyboru.Ja też długo sie zastanawiałam,słuchałam kilkadziesiąt demo i
                można stwierdzić,że połowa kapel nadaje sie na dożynki w remizie-nie
                obrażając nikogo-ale jest wielu zwolenników takich zespołów,Dobry
                profesjonalny zespół z muzycznym wykształceniem skasuje od 4 tys w
                górę,bo z takimi rozmawiałam.Uwierzcie mi,że w składy kapel często
                wchodza ludzie nie związani z muzyką,przypadkowi.Mają pomysł,troszke
                słuchu,no i grają dylu,dylu na badylu...ale maja swoich
                zwolenników.Ktoś bardziej wyczulony bedzie szukał zespołu
                profesjonalnego,a za to trzeba płacić.Co do Waldla i Jacka sa
                wg,mnie profesjonalni,mają dobry kulturalny kontakt z klientem,grają
                z płyt nie narażajac nikigo na smiech,repertuar dopasowuja do
                potrzeb towarzystwa,w moim mniemaniu można im wierzyc,że impreza
                przebiegnie zgodnie z planem.Polecam ich,też będę miała ich na
                weselu bo sa dobrzy w tym co robia.Mała sugestia do tych którzy
                kasuja mniej,więcej reklamy,promocji to działa!
                • melodyka Re: Niektóre restauracje oszukują! 24.10.07, 11:01
                  A ja nie napisałam, że żaden zespół
                  tym się nie zajmuje, tylko, że to rzadkiewink
                  Oddaję honor zatem!wink
                  Fakt, każdy wybiera według własnych oczekiwań
                  i możliwości finansowychwink
                  Pozdrawiam
                  • piwnooka182 co do cen 24.10.07, 11:39
                    co do wyboru oprawy muzycznej to wiedzialam, ze chce dj'a na dlugo zanim jeszcze
                    zaczelam myslec o slubie, prawda jest taka, ze nie bylam na weselu z orkiestra,
                    ktora gralaby moje ulubione kawalki, tak jak je lubie i znam... jedyna, ktora by
                    mi pasowala, to chyba ta z programu jaka to melodia...ale tam cena pewnie bylaby
                    wyzsza o kilka razy. do Waldka i Jacka trafilam z polecenia znajomych, ktorzy
                    slyszeli ich w akcji. ja placilam 1800, bo taka stawka obowiazuje w 2007.
                    zrobilam rozpoznanie rynku i okazalo sie, ze to wcale nie jest tak duzo jak na
                    dj'a, a poza tym trzeba pamietac, ze na kazde wesele przyjezdzaja az 3 osoby.
                    moje zdanie po weselu?? Waldek i Jacek są rewelacyjni!!!!!!! polecam bez cienia
                    watpliowsci
                    • luissa81 Re: co do cen 24.10.07, 14:02
                      Piwnooka182 Droga koleżanko! piszesz że na długo przed ślubem
                      zdecydowana byłaś na dj'a. Nie wzięłas jednak pod uwagę, że na Twoim
                      weselu bawiło się kilkadziesiąt osób - tyle co było osób to tyle
                      było na pewno gustów muzycznych. Bardzo egoistyczne to podejscie
                      jeżeli bierze się pod uwagę tylko swoje preferencje i upodobania.
                      Organizując wesele trzeba też pomyśleć o Gościach Weselnych.
                      Przecież bez Gości nie byłoby wesela. Co innego gdyby Młodzi
                      organizowali imprezę wyłącznie dla siebie.
                      Ustalajac menu, wybierając lokal, orkiestrę trzeba umiejętnie
                      wypośrodkować wszystkie kwestie tak żeby wszyscy (lub większość)
                      byli zadowoleni.
                      Co z tego że DJ spełnił Twoje wymagania a Gości może już nie.
                      Ja w każdym razie jak będę organizować wesele na pewno nie będę
                      sugerować się wyłącznie moimi osobistymi oczekiwaniami bo moim
                      marzeniem jest żeby na własnym weselu WSZYSCY się dobrze bawili..

                      • melodyka w obronie Piwnookiej... 24.10.07, 14:25
                        Zupełnie nie zgadzam się z Tobą, Luissa.
                        To wcale nie tak, że jeśli wybierzesz DJa
                        to będzie on grał muzykę wyłącznie dla Ciebie
                        i Twojego Ukochanego... Zupełnie nie tak...
                        Wydaje mi się, że DJ ma większe możliwości
                        dopasowania utworów do preferencji każdego z gości-
                        w końcu może puścić muzykę lat młodości nawet naszych
                        babć, jeśli się go o to poprosi. Myślę, że niektóre
                        zespoły mają organiczone możliwości - mogą zagrać
                        tylko to, co mają w repertuarze, a trudno oczekiwać,
                        że zagrają coś, co sobie życzymy jeśli np. nie znają
                        utworu ( co jak najbardziej jest normalne, sądzę, nie
                        muszę przecież znać każdej piosenki). Ale nie chodzi
                        tu o przekonywanie się co jest lepsze - każdy wybiera
                        to co mu odpowiada.
                        Bronię Piwnookiej, bo posądzenie kogoś o egoizm tylko
                        dlatego, że wybrał to co JEMU się podoba nie jest OK.
                        To co? Proponujesz zrobić ranking wśród gości czy chcą
                        DJa, zespół, orkiestrę a może solistę Akademii Muzycznej?
                        Nigdy nie pogodzisz interesów wszystkich...
                        My poprosimy o utwory, które będą bliskie każedemu
                        z naszych gości - zarówno naszym babciom, rodzicom
                        jak i znajomym, choć większość będzie na pewno
                        utworów tzw uniwersalnych. Oczywiście, wesele robimy
                        dla gości, mniej dla siebie, a to od nas zależy decyzja
                        o wyborze oprawy muzycznej...a nie od gości...
                        Pozdrawiam
                        • piwnooka182 Re: w obronie Piwnookiej... 24.10.07, 15:22
                          Melodyko, dzieki za wsparciesmile sprawdz pocztesmile
                      • piwnooka182 egoizm.... 24.10.07, 15:21
                        Luisso musze przyznac, ze z 92 osob, ktore byly na weselu dotarl do mnie jeden
                        glos, ze ktos nie przyechal na dyskoteke a na wesele. zdanie takie wyrazila
                        jedna z moich ciotek (ok 50tego roku zycia), ktora nigdy nie jest z niczego
                        zadowolona. przyznam Ci sie szczerze, ze gdy dowiedzialam sie o tym ok godz 21 w
                        trakcie wesela, wysoki poziom stresu jaki opuscil mnie po przysiedze znow
                        gwaltownie podskoczyl... do konca mialam wrazenie, ze cos jest na weselu nie tak
                        (dla mnie to jest dopiero egoizm i brak taktu), a lepsze jest to, ze ciotka i
                        tak sie bawila, bo muzyka byla rozna, wolniejsza szybsza, starsza, mlodsza..
                        podejrzewam, ze nie musial to byc jedyny glos niezadowolenia - w kazdym razie
                        jedyny, ktory ja slyszalam. z tych 92 osob az 60% stanowili ludzie okolo 30 roku
                        zycia, lub ponizej. dla nich z tego co wiem muzyka byla idealna. co ciekawe
                        najbardziej zadowolone byly babcie meza i moja (stan zdrowotny i tak nie
                        pozwalal im na tance). podobalo im sie, ze ludzie sie tak pieknie bawia, a
                        trzebe przyznac, ze caly czas na parkiecie bylo ok 70-80% gosci. Dla mnie
                        niewatpliwa zaleta dj'a jest to, ze mozna sie przy muzyce, ktora puszcza bawic
                        bez pary... dlatego znajomi,ktorzy sa singlami nie mieli oporow z tancem... poza
                        tym wielki uklon dla Waldka i Jacka za naglosnienie. nie wiem jak oni to robia,
                        ale muzyka jest na tyle glosna, ze podrywa do tanca, ale jednoczesnie nawet na
                        parkiecie nie trzeba krzyczec, zeby sie uslyszec.
                        a wracajac do kwestii egoizmu....
                        mysle, ze nie jestesmy z mezem egoistami.
                        gdybysmy byli - nie przejmowal by nas los ponad 50 osob, ktore musialy dojechac
                        z warszawy i nie oplacilibysmy im 3-gwiazdkowego hotelu, w ktorym byla
                        organizowana impreza, nie przejeloby mnie tez, ze babcia ze zlamanym biodrem nie
                        moze miec pokoju na 3 pietrze, ze dziewczyna swiadka, ktora ze wzgledu na sesje
                        zdjeciowa przed slubem zostala w hotelu od rana sama nie ma umowionego fryzjera,
                        czy kosmetyczki, ze wegetetarianie, ktorych mielismy kilkoro wśrod gosci nie
                        beda mieli co jesc... nie przejmowalibysmy sie tez goscmi w trakcie wesela i nie
                        staralibysmy sie kazdemu poswiecic przynajmnniej 2 minut na rozmowe.... tak sie
                        sklada, ze przejmowalismy sie i to bardzo....ale na pewno kazdemu nie
                        dogodzilismy....
                        Tobie szczerze zycze, by udalo CI sie dogodzic wszystkim swoim gosciom, by
                        wszystko udalo Ci sie przewidziec... i bys sie nie stresowala wlasnym jedynym
                        takim dniem w zyciusmile
                        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka