Gość: Ratownik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.10.09, 11:06
Wczoraj rozwaliła mnie końcowa scena - resuscytacja rannego w wypadku. Mogliby
jakoś bardziej zadbać o konsultacje ze specjalistami, albo chociaż poczytać
wytycznem a nie odwalać taką chałę.
Joanna instruowała Józka jak ma wykonywać RKO. Taka mądra, a sama nie umiała.
Uciśnięć klatki 30 i 2 wdechy, a nie 15 i 2 wdechy.
Ręce na środku klatki piersiowej, a nie w połowie mostka.
Joanna robiła usta-usta bez wyważonej żuchwy - te powietrze to tylko o
migdałki się odbiło co najwyżej...
Straszną tandetą wieje...