Dodaj do ulubionych

no i znowu tu ...

20.10.10, 09:55
no i znowu tu wylądowałam :) ale widzę znajome nicki - witam wszystkich
ba, trochę mnie nie było
a teraz nad czym chce się poużalać, a no nad tym, że w końcu rozstalismy się z facetem, z którym tak ciezko mi było się dogadać. Nawet złamana nóżka nie pomogła ;)
przeżywam i użalam się nad sobą, bo to jednak 4 lata wspólnego życia
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: no i znowu tu ... 22.10.10, 22:41
      Hm........no poklepuję po plecach ale....skoro się nie układało to może jednak to rozstanie było wam pisane? Wiesz jak mówią- w tym przypadku lepiej późno niż wcale niż wzajemne szarpanie sobie nerwów. Zobaczysz jeszcze będzie dobrze.
      U mnie stara-nowa bida nocki nieprzespane,a tu jeszcze nawet zębów ani widu ani słychu, ryk co jakiś czas bo mały glebę zalicza co trochę-tak to jest jak się ledwo co na nogach stoi, a chciałoby się chodzić,a najlepiej biegać, no i bez przerwy tylko na ręce i na ręce i na ręce..............
      • sunrise2006 Re: no i znowu tu ... 23.10.10, 19:48
        :) no ale widzisz Boo Boo masz dziecko, ja po prostu już kilka latek po 30-tce i znowu nie wyszlo.
        Ja nie wiem, z kim ja to dziecko zrobię?>? :((
        • boo-boo Re: no i znowu tu ... 26.10.10, 14:53
          Eee.... tam jak też 30+ już na karku jak zaszłam. Tak z perspektywy czasu ci napiszę-owszem miałam okazję zajść i mieć wcześniej ale teraz stwierdzam,że cieszę się,że tego nie zrobiłam. Pewnie była bym już po rozwodzie i dziecko/ci w rozbitej rodzinie by były. Lepiej późno i z odpowiednią osobą niż za wcześnie i zaliczyć rozpad rodziny. Nic się nie martw jeszcze wspomnisz moje słowa.
          • wojtek56 Re: no i znowu tu ... 09.11.10, 14:02
            Oj, Babeczki, Babeczki... Zajrzałem na stare (stażem!) forum, a tu narzekania, użalania... Wszystko po staremu :-)
            Promyczku, BooBoo jak zwykle ma rację. Ale nie kadzić ani wymądrzać się przyszedłem.
            Chciałbym Was wszystkich zarazić optymizmem i przeświadczeniem, że warto na szczęście czekać, aktywnie zresztą, a ono w końcu się pojawi. Aktywnie, bo sami mamy decydujący wpływ, jak potoczy się nasza przyszłość. W jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. (Ugruntował mnie w tym ostatnio kurs metody Silvy, ale to tak na boku.) Dość dobrym przykładem jestem ja sam. Nagle, mniej więcej dwa i pół roku temu, całe życie obróciło się o 180 stopni i jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem. To się naprawdę zdarza!
            Ściskam Was, życzę spełnienia Waszych marzeń i snów!
            A sny się spełniają. Doświadczył tego pewien docent, któremu śniło się, że jest na Radzie Wydziału. Obudził się, i... rzeczywiście tam był :-)
            • yvona73pol Re: no i znowu tu ... 27.03.11, 07:11
              ja spozniona w temacie, ale dodam, ze dziecko po 36 ;)
              a wiec da sie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka