Dodaj do ulubionych

Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek

16.10.15, 12:41
Sluchajcie, mam pytanie: czy ktoras z was jest dominujaca osoba w zwiazku? Chodzi mi o kobiety z typowo meskim mozgiem, co lubia miec wszystko pod kontrola, nikomu nie oddaja mapy, naprawia kran i kaloryfer, znaja na pamiec funkcje w excelu i za cholere nie pamietaja koloru samochodu znajomych, ale wiedza, ze to mitsubishi lancer?
Jak sprawic, zeby facet wciaz czul sie w takim ukladzie facetem? Zeby nie doprowadzic do sytuacji gdzie w jego glowie jego seksowna kochanka zmieni sie powoli w wydajaca polecenia mamusie (tatusia??:/)
Mam tendencje do rzadzenia i sprawowania kontroli (dzieki mamo) i staram sie z tym walczyc, bo wiem jak taki uklad wyplenil calkowicie cieple uczucia miedzy moimi rodzicami i absolutnie nie chce skonczyc w takim zwiazku jaki oni sobie zgotowali...
Z drugiej strony, jesli facet nie za bardzo garnie sie do brania inicjatywy (co mi osobiscie bardzo odpowiada, bo ja mam inicjatywy za trzech;) jak utrzymac w nim poczucie, ze jestesmy rownymi partnerami? Chodzi mi o konkretne rady jak pokazac mu sie z bardziej kobiecej strony a mniej mamusiowo-organizacyjnej:/
Poki co moje wlasne pomysly: -gdy jestesmy razem nie naprawiam nic sama, zawsze mowie mu co sie zepsulo i ze nie mam pojecia jak to naprawic.
-Staram sie wlaczyc go w planowanie, np w wakacje: co myslisz o tym i o tym hotelu? A moze ten podoba ci sie bardziej? (np wybierajac wczesniej 3 ktore mi pasuja)
-Chwale i doceniam jego inicjatywe (np gdy zacznie cos majsterkowac naprawiac itp.)
Od paru lat poukladalam sobie w glowie czemu i jak doprowadzilam do rozpadu ppprzednich zwiazkow (i BSWM z ktorego musialam sie szybko wymixowac) szukam teraz pomyslow jak sprawic, zeby nie powtorzyc tych bledow.
Kocham mojego faceta i chce stac sie lepsza osoba niz bylam w poprzednich zwiazkach.
Pomozecie?:)
Obserwuj wątek
    • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 12:53
      beenthere napisała:
      No a jak on zdaje sie odnajdywac w "Waszym" ukladzie? Moze mu calkiem odpowiada?
      Bo poniewaz:
      > Z drugiej strony, jesli facet nie za bardzo garnie sie do brania inicjatywy (co
      > mi osobiscie bardzo odpowiada, bo ja mam inicjatywy za trzech;)
      taki ulad moze mu jak najbardziej odpowiadac.

      " Chodzi mi o konkretne rady jak pokazac mu sie z bardziej kobiecej strony a mniej mamusiowo-organizacyjnej:/"

      Moze zadabac o dobra jakosc w lozku. Moze radzic sie jego w kestiach ubiorowych i co by sprawiac mu przyjemnosc nosic ciuchy, czesto albo chociaz czasami cos co jemu sie podoba, w czym jemu sie najbardziej podobasz?
      Poza tym nie serwowac ciagle porannej kawy i sniadania, nawet taki glupi obiad nie powinien byc oczywistocia.

      > Poki co moje wlasne pomysly: -gdy jestesmy razem nie naprawiam nic sama, zawsze
      > mowie mu co sie zepsulo i ze nie mam pojecia jak to naprawic.
      > -Staram sie wlaczyc go w planowanie, np w wakacje: co myslisz o tym i o tym hot
      > elu? A moze ten podoba ci sie bardziej? (np wybierajac wczesniej 3 ktore mi pas
      > uja)
      > -Chwale i doceniam jego inicjatywe (np gdy zacznie cos majsterkowac naprawiac i
      > tp.)
      Moim zdaniem, dobre pomysly.
      • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 13:21
        kag73 napisała:

        > Poza tym nie serwowac ciagle porannej kawy i sniadania, nawet taki glupi obiad
        > nie powinien byc oczywistocia.

        hehe Kag to chyba sa rady jak nie byc zbyt damska tj kobieca kobieta, a nie meska ;)
        • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 13:23
          hello-kitty2 napisała:
          > hehe Kag to chyba sa rady jak nie byc zbyt damska tj kobieca kobieta, a nie meska ;)

          Nie, to jest rada jak nie stac sie "mamuska" dla faceta :)
          • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:07
            kag73 napisała:

            > hello-kitty2 napisała:
            > > hehe Kag to chyba sa rady jak nie byc zbyt damska tj kobieca kobieta, a n
            > ie meska ;)
            >
            > Nie, to jest rada jak nie stac sie "mamuska" dla faceta :)

            Aaa to przepraszam. Ucieko mi ze meska to mamuska, bo siebie tak nie postrzegam. Musze lezec na wielu polach zwiazkowo. No nic podciagne sie dzieki temu watkowi ;)
            • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:45
              hello-kitty2 napisała:
              " Ucieko mi ze meska to mamuska, bo siebie tak nie postrzegam".

              Ja tego nigdzie nie twierdze.
              Chodzilo mi tylko o to, ze jak jakas wpadnie w szufladke "mamuski" dla faceta to, moim zdaniem, traci na atrakcyjnosci, no bo chlopy nie szukaja matki.
            • beenthere Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:17
              Hmm, poruszylam w sumie 2 problemy na raz. Moj meski umysl pozwala mi sie na co dzien obyc bez faceta, bo nigdy ich nie potrzebowalam. Faceci tego nie lubia, chca byc potrzebni... A ja potrzebuje ich "tylko" na poziomie emocjonalnym, co dla nich zwykle jest za malo, bo nie moga sie sprawdzic w swej meskiej roli.
              Do tego dochodzi drugi problem, czyli moja nadopiekunczosc i kontrola.
              Teraz wyobraz sobie zwiazek w ktorym nie dosc, ze facet jest wlasciwie zbedny (a przynajmniej tak sie czuje) do tego jest jeszcze ja mu wszystko organizuje... Jakis koszmar.
              Tyle w tym wszystkim dobrego, ze zawsze ciagnie mnie do panow, ktorym taki uklad odpowiada. Wiele razy slyszalam, ze lepiej jak ja to zorganizuje bo jestem w tym lepsza. No i wszystko byloby super, ale w pewnym momencie zawsze gdzies wyjdzie, ze ja z niego robie ostatnia sierote i on sie czuje jakbym mu jaja obciela.
              Wiec proaktywnie, nauczona doswiadczeniem, staram sie tym razem uniknac takiego finalu. Bo rozumiem, ze do pewnego momentu panom odpowiada moje dowodzenie, ale najwyrazniej gdzies lezy ta magiczna granica.
              • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:19
                beenthere napisała:
                > Wiec proaktywnie, nauczona doswiadczeniem, staram sie tym razem uniknac takiego
                > finalu. Bo rozumiem, ze do pewnego momentu panom odpowiada moje dowodzenie, ale najwyrazniej gdzies lezy ta magiczna granica.
                --------------------------------------------------------------------------------
                Pierwsza istotna sprzeczność i tygrys pokazuje, ze jest tygrysem. Sorry...
                • beenthere Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:41
                  Czyli uwazasz, ze kobieta nie jest w stanie zmienic pewnych zachowan? Ja jestem pewna, ze moze. 10 lat temu rywalizowalam z moimi partnerami pokazujac im swoja zajebistosc we wszystkich "meskich" zajeciach. Mozesz sobie wyobrazic, jak sie ci panowie czuli.
                  Przeanalizowalam to sobie, stwierdzilam, ze to droga do nikad i nic takim zachowaniem nie wygram. Teraz wole popatrzec z boku jak facet sklada meble czy wierci dziury w scianie
                  • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:48
                    beenthere napisała:

                    > Czyli uwazasz, ze kobieta nie jest w stanie zmienic pewnych zachowan? Ja jestem pewna, ze moze. 10 lat temu rywalizowalam z moimi partnerami pokazujac im swoja zajebistosc we wszystkich "meskich" zajeciach. Mozesz sobie wyobrazic, jak sie ci panowie czuli.
                    -------------------------------------------------------------------------------------

                    Widzisz, mnie by to nie przeszkadzało, bo jak ktoś ma wewnętrzną pewność siebie, nie robi mu różnicy, kto robi dziurę w ścianie, czy odkurza.
    • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 13:00
      W tego typu sytuacji proponuję rozważyć co następuje:

      1. Nie wyrzekasz się siebie i swoich mocy naprawiania kranu i czytania map, panowania nad excelem, nie wkraczasz w obszar neurotycznie niebezpiecznego zwalczania rdzenia swojej osobowości.

      2. Dodaj coś do tej osobowości, i to nie jest łatwe, to jest trudne, tak jak trudny jest rozwój.
      Co to będzie, nie wiem. Możesz np. rozważyć zapisanie się do kółka różańcowego w swojej parafii. Jestem przekonany że Partner zauważy zmianę.
    • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 13:42
      Hej Beenthere, bardzo fajny, pozyteczny temat. Ciekawa jestem co podpowie Urqu? ;)

      Ja jestem dosc meska ale nie lubie miec wszystkiego pod kontrola, raczej wszystki swiety spokoj ;-)

      Tak sobie mysle czy dobrze ustawilas srodek ciezkosci tego problemu. Moze nie tyle czy on nie bedzie sie czul wystarczajaco rowny tylko czy Ty nie zaczniesz sie czuc, ze jestes z popychadlem. Ale to moze kwestia sformulowania.

      U mnie na pewno pomogloby bardzo gdyby facet zajmowal sie zawodowo/hobbystycznie czyms, czego nie jestem w stanie objac swoim umyslem nawet jakbym sie bardzo postarala ;) Stalabym sie wtedy bardzo kobieca. Tyle, ze Twoj juz sie czyms tam zajmuje wiec z ta rada to troche za pozno, bys to juz pewnie dawno wychwycila czy to u Ciebie dziala.

      Jak byc kobieca? Hmm trudna sprawa. No przede wszystkim nie przejmuj 100% incjatywy w lozku. Podkladaj sie. Nie zarzadzaj tylko kus. Ubieraj sie kobieco i uzywaj kobiecego jezyka. Mezczyzni, co jest dla mnie samej zaskoczeniem, lubia duzo miekkosci w mowie. Badz czula, przymilna, troskliwa. Duzo czulosci i zainteresowania.

      Przyznam sie, ze troche bawie sie w zgaduj zgadula.
      Bardzo fajny temat, ciesze sie, ze napisalas i ucze sie z Toba.
      • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 13:54
        hello-kitty2 napisała:

        > Przyznam sie, ze troche bawie sie w zgaduj zgadula.
        > Bardzo fajny temat, ciesze sie, ze napisalas i ucze sie z Toba.


        Kitulka, Ty ze swoją niezwykłą kobiecą charyzmą - cudowne połączenie twardości z miękkością oraz introspekcji z aktywnością - możesz mieć jak to się mówi każdego, wystarczy że ich olejesz na chwilę, ale Ty nie, nie manipulujesz, jesteś prostolinijna jak ja. Ale ja jestem mężczyzną, Kitty...
      • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:08
        hello-kitty2 napisała:

        > Hej Beenthere, bardzo fajny, pozyteczny temat. Ciekawa jestem co podpowie Urqu? ;).
        ------------------------------------------------------------------------
        Tak, ale trudny, czyli jestem dominującym tygrysem, a chcę, dla dobra związku, żeby partner postrzegał mnie jak miłą kotkę.
        Wydaje mi się, że nie jest to możliwe, bo tygrys wyjdzie przy najbliższej okazji.
      • aardwolf_ge Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 16:57
        >>> Ja jestem dosc meska

        Wątpię, ale jak zwykle nie chce mi się spierać.

        > Jak byc kobieca? Hmm trudna sprawa. No przede wszystkim nie przejmuj 100% incja
        > tywy w lozku. Podkladaj sie. Nie zarzadzaj tylko kus. Ubieraj sie kobieco i uzy
        > waj kobiecego jezyka. Mezczyzni, co jest dla mnie samej zaskoczeniem, lubia duz
        > o miekkosci w mowie. Badz czula, przymilna, troskliwa. Duzo czulosci i zaintere
        > sowania.

        Dobry kierunek, tylko problem taki że to może się po prostu nie udać.
        Tej "swojej" też mówiłem co mnie podnieca, ale ona nawet nogi rozkładała tak jak facet udający kobietę a nie jak kobieta więc odechciewało mi się jeszcze bardziej zamiast zachciewać.
        • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 17:04
          aardwolf_ge napisał:
          > >>> Ja jestem dosc meska
          >
          > Wątpię, ale jak zwykle nie chce mi się spierać.

          Wlasnie, tez watpie, kitty piszaca o sobie "jestem jedna wielka emocja", uwaza sie za meska ;)

          • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 18:52
            kag73 napisała:

            > aardwolf_ge napisał:
            > > >>> Ja jestem dosc meska
            > >
            > > Wątpię, ale jak zwykle nie chce mi się spierać.
            >
            > Wlasnie, tez watpie, kitty piszaca o sobie "jestem jedna wielka emocja", uwaza
            > sie za meska ;)

            Moze macie racje, po prostu mam poczucie, ze mam braki w kobiecosci i ogromna motywacje by je nadrobic. Chce byc kobieta ;)
            • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:09
              hello-kitty2 napisała:
              > Moze macie racje, po prostu mam poczucie, ze mam braki w kobiecosci i ogromna m
              > otywacje by je nadrobic. Chce byc kobieta ;)
              >

              A nie czujesz jakiejś presji "jedynego właściwego wzoru kobiecości"? Ja odczuwam go od osób zdecydowanie ode mnie "słabszych"
              • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:23
                zawle napisała:

                > hello-kitty2 napisała:
                > > Moze macie racje, po prostu mam poczucie, ze mam braki w kobiecosci i ogr
                > omna motywacje by je nadrobic. Chce byc kobieta ;)
                >
                > A nie czujesz jakiejś presji "jedynego właściwego wzoru kobiecości"? Ja odczuwa
                > m go od osób zdecydowanie ode mnie "słabszych"

                Czekajcie a nie bylo to jakos tak, ze Kitty chciala czy wolala by byc mezczyzna? Czy krece cos?
                Co to zreszta znaczy byc kobieta? Cipke masz, cycki tez, nawet dziecko masz, jestes pelnowartosciowa kobieta!
              • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:45
                zawle napisała:

                > A nie czujesz jakiejś presji "jedynego właściwego wzoru kobiecości"? Ja odczuwa
                > m go od osób zdecydowanie ode mnie "słabszych"

                Nie czuje presji ale to pewnie dlatego, ze ja jestem tu, a tu kobiety to chlopy ;) Z zachowania i tez z wygladu, po 180 cm maja srednio chyba. A tez mam ograniczona stycznosc z ludzmi. Te kolezanki, co wybieram, to sa podobne do mnie. Ty z tego co czytam masz mase znajomych (w tym kobiet) wiec i pewnie zderzasz sie z ludzmi odmiennymi od Ciebie. Pewnie tez zawodowo zdobywasz wiecej obserwacji w calym przekroju spoleczenstwa. Bo ja to znowu siedze tylko w jednej grupie spolecznej/wiekowej. Wlasnie dlatego ciekawie jakbys popisala/rozwinela temat.

                Glupio zabrzmi ale ja bym chciala stac sie bardziej kobieca dla mezczyzny ;)
                • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:52
                  Dla jakiegos konkretnego mezczyzny?
                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 20:10
                    sabat777 napisał:

                    > Dla jakiegos konkretnego mezczyzny?

                    Tak ;) Naprawie sie chocbym miala rosnac od nowa.
                    • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 20:35
                      To on ma Cie akceptowac taka jaka jestes. A jak nie akceptuje, to niech spierdala. Tak to widze.
                      • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:15
                        sabat777 napisał:

                        > To on ma Cie akceptowac taka jaka jestes. A jak nie akceptuje, to niech spierda
                        > la. Tak to widze.

                        No ale on przeciez nie wie, ze ja mam tu w szkolce swoj maly projekcik lepszej wersji siebie ;) A na powazniej naczytalam sie jak tu piszecie o obdarzaniu i takie tam. Ja nigdy zadnego mezczyzny niczym nie obdarzalam, nie w sposob swiadomy, nie robilam nigdy loda z namaszczeniem, jesli w ogole robilam, dobra robilam pewnie tylko jak mi wlozyl do buzi, sama bralam tylko dla siebie, gonilam za orgazmem, teraz sie odmienie ;) A na zupelnie powaznie: chcialabym od siebie cos dac.
                        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:44
                          hello-kitty2 napisała:
                          A na zupelnie powaznie: chcialabym od siebie cos dac.

                          To jest w nas najpiękniejsze Kitty. Jak dużo dawałem to byłem najszczęśliwszy.
                          • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:51
                            Ty miales szczesliwe zycie Loppe.
                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:52
                              To chyba jakaś prowokacja Sabat.
                              • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:55
                                Nie miales? Wydajesz mi sie osoba szczesliwa i uduchowiona...
                                • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:59
                                  sabat777 napisał:

                                  > Nie miales? Wydajesz mi sie osoba szczesliwa i uduchowiona...

                                  Jestem osobą uduchowioną bo było mi tak ciężko ze sobą że dopiero jak pozbyłem się części " siebie", pseudosiebie - domyślasz się skąd tamto się wzięło, via uduchowienie to zacząłem się nadawać do życia
                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:05
                                    Dodam że dopiero poważne myśli samobójcze skłoniły mnie do podjęcia poważnej pracy nad powyższym zagadnieniem i do dziś wydaje mi się, że ludzie inteligentni na ogół muszą zejść do takiego dna żeby mogli się pięknie wybić, bo inaczej to tylko kombinują, a nie zmieniają siebie. Planowałem, ale na lądzie - nie w afekcie, wyskoczenie z promu na Bałtyku, 20 lat temu:)
                                    • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:07
                                    • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:12
                                      Dobrze ze tego nie zrobiles. To by byla bardzo niesympatyczna smierc. Tonac w zimnej, slonej wodzie - brrr. Ja bym chyba wybral zapicie sie i zaruchanie na smierc. Sprzedac wszystko i przepuscic w burdelu i barze, wynajmujac jakas kawalerke. A sam akt zgonu napisac zlotym kopem z jakiegos eksluzywnego narkotyku.
                                      • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:16
                                        sabat777 napisał:

                                        > Dobrze ze tego nie zrobiles. To by byla bardzo niesympatyczna smierc. Tonac w z
                                        > imnej, slonej wodzie - brrr. Ja bym chyba wybral zapicie sie i zaruchanie na sm
                                        > ierc. Sprzedac wszystko i przepuscic w burdelu i barze, wynajmujac jakas kawale
                                        > rke. A sam akt zgonu napisac zlotym kopem z jakiegos eksluzywnego narkotyku.

                                        Następnym razem:). Martin Eden Londona mnie na pewno inspirował wtedy.
                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:06
                                    Rozumiem, wybacz. To w sumie dziwne, ze mi wcale nie jest ciezko. Powinno byc mi ciezko z tym wszystkim, jak uwazasz?
                                    • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:10
                                      sabat777 napisał:

                                      > Rozumiem, wybacz. To w sumie dziwne, ze mi wcale nie jest ciezko. Powinno byc m
                                      > i ciezko z tym wszystkim, jak uwazasz?

                                      :) A co ja mam tu do uważania Sabat. Jak chcesz to powiedz dzięki czemu nie jest Ci wcale ciężko i czy cały czas nie jest.
                                      • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:16
                                        Mam gorsze momenty, chyba dola lapie glownie przez forum, chociaz bardzo was lubie. A nie jest mi az tak zle, bo chyba nigdy nie bylo dobrze bym mial czego zalowac.
                                        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:18
                                          sabat777 napisał:

                                          > Mam gorsze momenty, chyba dola lapie glownie przez forum, chociaz bardzo was lu
                                          > bie. A nie jest mi az tak zle, bo chyba nigdy nie bylo dobrze bym mial czego za
                                          > lowac.

                                          ? od kiedy pamiętam zgłaszasz autodiagnozy b. poważnych schorzeń psychiatrycznych, zupełnie się przy tym nie krępując tym że nie jest ci źle...
                                          • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:25
                                            W psychiatrii klinicznej zgloszenie autodiagnozy powaznej choroby psychicznej zwykle oznacza, ze pacjent jest zdrowy ;) Pacjent chory nie ma swiadomosci choroby, raczej bedzie zglaszal, ze z otoczeniem dzieje sie cos nie tak.
                                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:27
                                              sabat777 napisał:

                                              > W psychiatrii klinicznej zgloszenie autodiagnozy powaznej choroby psychicznej z
                                              > wykle oznacza, ze pacjent jest zdrowy ;) Pacjent chory nie ma swiadomosci choro
                                              > by, raczej bedzie zglaszal, ze z otoczeniem dzieje sie cos nie tak.

                                              :)) No nie wiem czy pacjent z głęboką depresją sam wreszcie nie wpada na to że chyba chyba mam depresję:)
                                              • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:31
                                                loppe napisał:

                                                > :)) No nie wiem czy pacjent z głęboką depresją sam wreszcie nie wpada na to że
                                                > chyba chyba mam depresję:)

                                                Faktycznie, depresja jest dość wyjątkowa, bo zwykle nie zaburza zdolności poznawczych.
                                                • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:33
                                                  sabat777 napisał:

                                                  > loppe napisał:
                                                  >
                                                  > > :)) No nie wiem czy pacjent z głęboką depresją sam wreszcie nie wpada na
                                                  > to że
                                                  > > chyba chyba mam depresję:)
                                                  >
                                                  > Faktycznie, depresja jest dość wyjątkowa, bo zwykle nie zaburza zdolności pozna
                                                  > wczych.


                                                  Ale ona postępuje powoli trochę tak jak wiesz - gotowana żaba, więc zanim się zorientujesz, przynajmniej za pierwszym razem, to może kilka lat minąć.
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:47
                                                    loppe napisał:

                                                    > Ale ona postępuje powoli trochę tak jak wiesz - gotowana żaba, więc zanim się z
                                                    > orientujesz, przynajmniej za pierwszym razem, to może kilka lat minąć.

                                                    Największego doła w życiu złapałem jak miałem jakieś 18 lat. To był stan poważnego zaburzenia, połączony z lękami i płaczliwością. To chyba miało podłoże organiczne, bo jak zmieniłem dietę na bardziej zróżnicowaną i kaloryczną + picie bogatych w minerały wód, to przeszło w dwa tygodnie bez podawania żadnych leków. A już myślałem, że trafię do wariatkowa.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:50
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > loppe napisał:
                                                    >
                                                    > > Ale ona postępuje powoli trochę tak jak wiesz - gotowana żaba, więc zanim
                                                    > się z
                                                    > > orientujesz, przynajmniej za pierwszym razem, to może kilka lat minąć.
                                                    >
                                                    > Największego doła w życiu złapałem jak miałem jakieś 18 lat. To był stan poważn
                                                    > ego zaburzenia, połączony z lękami i płaczliwością. To chyba miało podłoże orga
                                                    > niczne, bo jak zmieniłem dietę na bardziej zróżnicowaną i kaloryczną + picie bo
                                                    > gatych w minerały wód, to przeszło w dwa tygodnie bez podawania żadnych leków.
                                                    > A już myślałem, że trafię do wariatkowa.

                                                    To są w ostatniej instancji procesy chemiczne w mózgu i dieta lub proszki mogą to zmienić dość szybko, przynajmniej u Ciebie i u mnie
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:52
                                                    loppe napisał:

                                                    > To są w ostatniej instancji procesy chemiczne w mózgu i dieta lub proszki mogą
                                                    > to zmienić dość szybko, przynajmniej u Ciebie i u mnie

                                                    W przeciwieństwie do Czechów, gdyż w to w Czechach występowało słynne trio hokeistów - Popil, Poruchal a Smutny.
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:29
                                                    loppe napisał
                                                    >To są w ostatniej instancji procesy chemiczne w mózgu i dieta lub proszki mogą to zmienić dość szybko, przynajmniej u Ciebie i u mnie<

                                                    Ja patrzę na to w ten sposób, że proszki, owszem, można łykać, by zyskać to złudne, bo złudne, ale przynajmniej jakieś poczucie szczęścia, poprawę nastroju, czy uwolnienie się od zmartwień ;jednakże gdy przyczyny, bądź problemy powodujące depresję, nie zostaną rozwiązane,to po odstawieniu leków wracamy do sytuacji wyjściowej -ponownego obniżenia nastroju i kółko się zamyka.Tak więc pokusa nie odstawiania jest duża,skoro "ból "istnienia można zagłuszyć, zobojętnić,wytłumić lęki,odsunąć wizję konieczności rozwiązania zmartwień i problemów-wystarczy mała pigulka szczęścia.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:35
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > loppe napisał
                                                    > >To są w ostatniej instancji procesy chemiczne w mózgu i dieta lub proszki
                                                    > mogą to zmienić dość szybko, przynajmniej u Ciebie i u mnie<
                                                    >
                                                    > Ja patrzę na to w ten sposób, że proszki, owszem, można łykać, by zyskać to złu
                                                    > dne, bo złudne, ale przynajmniej jakieś poczucie szczęścia, poprawę nastroju,
                                                    > czy uwolnienie się od zmartwień ;jednakże gdy przyczyny, bądź problemy powodują
                                                    > ce depresję, nie zostaną rozwiązane,to po odstawieniu leków wracamy do sytuacji
                                                    > wyjściowej -ponownego obniżenia nastroju i kółko się zamyka.Tak więc pokusa ni
                                                    > e odstawiania jest duża,skoro "ból "istnienia można zagłuszyć, zobojętnić,wytł
                                                    > umić lęki,odsunąć wizję konieczności rozwiązania zmartwień i problemów-wystarcz
                                                    > y mała pigulka szczęścia.

                                                    Antydepresanty tylko dla ludzi w depresji. Mąż Kory ostatnio sporo na ten temat powiedział w wywiadzie.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 11:56
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ja patrzę na to w ten sposób, że proszki, owszem, można łykać, by zyskać to złu
                                                    > dne, bo złudne, ale przynajmniej jakieś poczucie szczęścia, poprawę nastroju,
                                                    > czy uwolnienie się od zmartwień ;jednakże gdy przyczyny, bądź problemy powodują
                                                    > ce depresję, nie zostaną rozwiązane,to po odstawieniu leków wracamy do sytuacji
                                                    > wyjściowej -ponownego obniżenia nastroju i kółko się zamyka

                                                    A ja jeszcze inaczej. Proszki łyka się po to, żeby móc znieść stan obecny lub żeby wyrównać nastrój i móc zmierzyć się ze zmartwieniami.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    > > Ja patrzę na to w ten sposób, że proszki, owszem, można łykać, by zyskać
                                                    > to złu
                                                    > > dne, bo złudne, ale przynajmniej jakieś poczucie szczęścia, poprawę nastr
                                                    > oju,
                                                    > > czy uwolnienie się od zmartwień ;jednakże gdy przyczyny, bądź problemy po
                                                    > wodują
                                                    > > ce depresję, nie zostaną rozwiązane,to po odstawieniu leków wracamy do sy
                                                    > tuacji
                                                    > > wyjściowej -ponownego obniżenia nastroju i kółko się zamyka
                                                    >
                                                    > A ja jeszcze inaczej. Proszki łyka się po to, żeby móc znieść stan obecny lub ż
                                                    > eby wyrównać nastrój i móc zmierzyć się ze zmartwieniami.

                                                    o jezu! propozycja dla mnie?;))
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:31
                                                    e tak sobie o depie rozmawiamy. Mam kilka koleżanek z pracy które pogrążały się z sobie i z siłą czołgu broniły się przez farmakologią. Żałują że wcześniej się za siebie nie wzięły, mają poczucie straconych kilku lat. Jedna z nich dostała nagrodę za szczególne osiągnięcia po wyrównaniu sobie nastroju lekami. Druga wyprostowała sytuację psychiczną swojego przedszkolaka.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:36
                                                    zawle napisała:

                                                    > e tak sobie o depie rozmawiamy. Mam kilka koleżanek z pracy które pogrążały się
                                                    > z sobie i z siłą czołgu broniły się przez farmakologią. Żałują że wcześniej si
                                                    > ę za siebie nie wzięły, mają poczucie straconych kilku lat. Jedna z nich dostał
                                                    > a nagrodę za szczególne osiągnięcia po wyrównaniu sobie nastroju lekami. Druga
                                                    > wyprostowała sytuację psychiczną swojego przedszkolaka.

                                                    no widzisz;) a ja dostałąm nagrode bez wyrównania;))) boje sie ze jak wyrównam to zostane ministrem edukacji;))
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:02
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > no widzisz;) a ja dostałąm nagrode bez wyrównania;))) boje sie ze jak wyrównam
                                                    > to zostane ministrem edukacji;))

                                                    Widzisz, Ty sobie żarty stroisz a ja ten temat całkiem serio. Często zdarza mi się widzieć ludzi niszczących siebie i wszystkich wokół, ale leków brać nie będę. A to choroba jak inna.
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:21

                                                    >Widzisz, Ty sobie żarty stroisz a ja ten temat całkiem serio. Często zdarza mi się widzieć ludzi niszczących siebie i wszystkich wokół, ale leków brać nie będę. A to choroba jak inna.<

                                                    Żeby była jasność -nie mam nic przeciwko zażywaniu leków, zwłaszcza z powodu depresji,gdzie, jeśli jest zdiagnozowana,to są one konieczne.W moim przypadku to pewnie jakiś wewnętrzny opór się odzywa,że w każdej chwili mogę sobie coś połykać,bo mam dostęp i wybór, i pewnie w końcu to zrobię, tylko sobie tłumaczę, że może jeszcze nie teraz,że skutki uboczne, że interakcje z alkoholem itd.Coś jak alkoholik,który czuje się bezpiecznie i błogo,jeśli ma zapas w domu,pod ręką -sama świadomość, że ma tę butelkę sprawia,że czuje się lepiej, choć nie musi jej akurat napocząć.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:34
                                                    Powiem Ci ninek że nie widziałam takich oporów w przypadku żadnej innej choroby. Skąd to się bierze do diaska.
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:41
                                                    >Powiem Ci ninek że nie widziałam takich oporów w przypadku żadnej innej choroby. Skąd to się bierze do diaska.<

                                                    Ja akurat obserwuję prawie zupełny brak oporów, zarówno ze strony lekarzy przepisujacych takie leki,jak i pacjentów je zażywajacych. Idzie tego naprawdę dużo. Ale może ten opór, jeśli już występuje, bierze się stąd, żeby otoczenie nie wzięło tego kogoś za wariata,co jest oczywiście tak beznadziejnie głupim tłumaczeniem, że szkoda gadać.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:45
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ja akurat obserwuję prawie zupełny brak oporów, zarówno ze strony lekarzy przep
                                                    > isujacych takie leki,jak i pacjentów je zażywajacych. Idzie tego naprawdę dużo.

                                                    No cóż...NFZ ogranicza koszty a lekarze też nie Hausy;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:52
                                                    Czeski rock na temat:

                                                    www.youtube.com/watch?v=W1-q0hzSjbs
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 11:44
                                                    U mnie brak oporu wiązał się z wewnętrznym przekonaniem, że branie leków, to w przypadku depresji leczenie objawów, a ja muszę sama siebie poukładać, przerobić i wyleczyć przyczyny...
                                                  • sea.sea Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 18.10.15, 13:24
                                                    Albo odpowiednio duża flaszka.
                                                    Mnie się obniżony nastrój wydaje stanem naturalnym, większość ludzkości ma jednak dość niewiele z życia.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 18.10.15, 13:35
                                                    Tu się z Tobą zgadzam.Jest jednak wśród nich grupa idealistów/nadwrażliwców/zachłannych:))Ja z całą pewnością należę do wszystkich tych grup. Świadomość gównowatości własnej egzystencji mnie poraża.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 18.10.15, 13:39
                                                    zawle napisała:

                                                    > Tu się z Tobą zgadzam.Jest jednak wśród nich grupa idealistów/nadwrażliwców/zac
                                                    > hłannych:))Ja z całą pewnością należę do wszystkich tych grup. Świadomość gówno
                                                    > watości własnej egzystencji mnie poraża.

                                                    nie dopuszczam do sobie mysli o gównowatosci, zrobie wszystko zeby odkrecic kazda przejebana dla mnie sytuacje i w kazdej chwili szukam sobie pierdolonego swiatełka w tunelu. szok jaka naiwnosc, wiem ale nie poddam sie
                                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:28
                                              sabat777 napisał:

                                              > W psychiatrii klinicznej zgloszenie autodiagnozy powaznej choroby psychicznej z
                                              > wykle oznacza, ze pacjent jest zdrowy ;) Pacjent chory nie ma swiadomosci choro
                                              > by, raczej bedzie zglaszal, ze z otoczeniem dzieje sie cos nie tak.

                                              Natomiast owszem, jeśli wydaje nam się że wszyscy w pracy, na forum, etc. są nietego to bardzo poważna przesłanka żeby udać się do lekarza samemu:)
                                        • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:20
                                          No i Ksiega Koheleta pomaga. Nalezy ona do ksiag madrosciowych.
                                          • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:24
                                            Nie znalazłeś nic bardziej dołującego?
                                            • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:32
                                              triss_merigold6 napisała:

                                              > Nie znalazłeś nic bardziej dołującego?

                                              Miesięczny "pasek" z wynagrodzeniem XD
                                        • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:44
                                          >Mam gorsze momenty, chyba dola lapie glownie przez forum, chociaz bardzo was lubie. A nie jest mi az tak zle, bo chyba nigdy nie bylo dobrze bym mial czego zalowac.<

                                          Łapiesz doła czytając, jak innym jest aż tak dobrze,czy aż tak źle, że przy nich wydaje Ci się, że Tobie nie jest jeszcze aż tak najgorzej? :)
                                          • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:49
                                            ninek04 napisała:

                                            > Łapiesz doła czytając, jak innym jest aż tak dobrze,czy aż tak źle, że przy nic
                                            > h wydaje Ci się, że Tobie nie jest jeszcze aż tak najgorzej? :)

                                            Jak jest dobrze i że mnie omija. Jak mam przerwy w forum i znajduje sobie absorbujące zajęcia, to przynajmniej tymczasowo zagłusza problem. Takie "nie mam czasu zajmować sobie głowy pierdołami".
                          • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:14
                            loppe napisał:

                            > hello-kitty2 napisała:
                            > A na zupelnie powaznie: chcialabym od siebie cos dac.
                            >
                            > To jest w nas najpiękniejsze Kitty. Jak dużo dawałem to byłem najszczęśliwszy.

                            Wg mnie cały trick szczęścia - przynajmniej w przypadku ludzi mało szczęśliwych - polega na zapomnieniu o sobie via skupienie się na szczęściu innych. To niesamowite jak to działa! Zdradziłem Wam nie lada tajemnicę, ale to oczywiście łatwiej poznać niż zrobić.
                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:37
                              Z współczesnych Angelina Jolie to stosuje na przykład
                              • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:38
                                loppe napisał:

                                > Z współczesnych Angelina Jolie to stosuje na przykład


                                Tzn.. to moja percepcja, nie że napisano o tym gdzieś albo ona powiedziała
                        • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:49
                          Dac cos od siebie to fajny pomysl, byle nie dac wiecej niz sie samemu ma.
                          Natomiast pamietaj o mojej obserwacji - to z reguly facet zastanawia sie co w sobie zmienic by zdobyc kobiete. Zwykle sie nie udaje. Mechanizm pogoni i ucieczki to bardzo stary instynkt. Jesli zaczniesz gonic to mezczyzna moze zaczac uciekac.
                          • aardwolf_ge Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:54
                            Nie jest to regułą.
                            Np. ja lubię być goniony, (ale trzeba odróżnić gonienie od wymuszania, z czym niektóre kobiety mają problem).
                            Z drugiej strony czytałem wiele wpisów mężczyzn na różnych forach z których wynikało, że oni rzeczywiście gonienia nie lubią.
                          • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:55
                            sabat777 napisał:

                            > Natomiast pamietaj o mojej obserwacji - to z reguly facet zastanawia sie co w s
                            > obie zmienic by zdobyc kobiete. Zwykle sie nie udaje. Mechanizm pogoni i uciecz
                            > ki to bardzo stary instynkt. Jesli zaczniesz gonic to mezczyzna moze zaczac uci
                            > ekac.

                            Cos w tym jest Sabat. Kiedys na basenie wybralam sobie faceta i spytalam czy chce ze mna poplywac. Oczywiscie, ze sie zgodzil ale podczas tej rozwiajacaej sie potem intensywnie znajomosci wrocil do tego momentu (kiedy go spytalam czy poplywa) i powiedzial Twoimi slowami 'pamietaj by cos z tego wszyszlo, to facet musi pierwszy wybrac ciebie, a nie Ty jego'. Zbagatelizowalam to. Po prostu z mojej bazy danych wynikalo, ze faceci, ktorzy mnie wybierali i nie obawiali sie tego ujawnic z reguly mi sie nie podobali. Wiec co? Zakon? Do dzisiaj bagatelizuje. Zawsze mi sie wydaje, ze mam sile sprawcza. Gowno mam, a nie sile sprawcza. Dream on. Dzieki za sprowadzenie na ziemie Bro ;)
                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:59
                              hello-kitty2 napisała:

                              > sabat777 napisał:
                              Mechanizm pogoni i
                              > uciecz
                              > > ki to bardzo stary instynkt. Jesli zaczniesz gonic to mezczyzna moze zacz
                              > ac uci
                              > > ekac.
                              >
                              > Cos w tym jest Sabat. Kiedys na basenie wybralam sobie faceta i spytalam czy ch
                              > ce ze mna poplywac. Oczywiscie, ze sie zgodzil ale podczas tej rozwiajacaej sie
                              > potem intensywnie znajomosci wrocil do tego momentu (kiedy go spytalam czy pop
                              > lywa) i powiedzial Twoimi slowami 'pamietaj by cos z tego wszyszlo, to facet mu
                              > si pierwszy wybrac ciebie, a nie Ty jego'. Zbagatelizowalam to. Po prostu z moj
                              > ej bazy danych wynikalo, ze faceci, ktorzy mnie wybierali i nie obawiali sie te
                              > go ujawnic z reguly mi sie nie podobali. Wiec co? Zakon? Do dzisiaj bagatelizuj
                              > e. Zawsze mi sie wydaje, ze mam sile sprawcza. Gowno mam, a nie sile sprawcza.
                              > Dream on. Dzieki za sprowadzenie na ziemie Bro ;)
                              A ja mojej drugiej Skorpionicy - ale ja to mam w dupie, odpowiedziała - poradziłem żeby jak już znajdzie faceta swojego życia nie poszła z nim do łóżka tak szybko.
                            • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:16
                              hello-kitty2 napisała:

                              > Po prostu z moj
                              > ej bazy danych wynikalo, ze faceci, ktorzy mnie wybierali i nie obawiali sie te
                              > go ujawnic z reguly mi sie nie podobali. Wiec co? Zakon? Do dzisiaj bagatelizuj
                              > e. Zawsze mi sie wydaje, ze mam sile sprawcza. Gowno mam, a nie sile sprawcza.
                              > Dream on. Dzieki za sprowadzenie na ziemie Bro ;)

                              Prrrr! Szalona! Nie galopuj :D
                              Facet jest prawdopodobnie do ogarnięcia, ale nie poprzez przypodobanie mu się.
                              Nie wiem na jakim etapie jest wasza znajomość, ale spróbuj od klasycznego tricku PUA, czyli spokojnie bez emocji pytasz gościa o zdanie w jakiejś istotnej kwestii. Jak to widzi, jak on by postąpił itd. Grunt to nie ujawniać intencji od samego początku. Potem możesz na spokojnie rozwijać więź i robić co tam uważasz, w każdym razie:
                              Mnie parę razy babki uwiodły i zawsze to był podobny schemat - naprzemienne bombardowanie mega pozytywnym zainteresowaniem i mocny denial, a w każdym razie odsunięcie się, gdy zaczynałem sam wykazywać inicjatywę. Nie mówię, że chodzi o mieszanie z błotem czy bluzgi - raczej babka robiła się nieuchwytna na parę dni, nie odpowiadała na telefony sms. Nie wiedziałem o co im chodzi i to wzmagało moje zainteresowanie. Potem znowu honeymoon i tak w kółko.
                              To trochę prostej psychologii - jak jest cały czas słodko, to uodparniasz się na bodziec. Jak zmieniasz amplitudę i raz jest dobrze a raz źle - to organizm nie ma czasu się przygotować i durnieje.
                              Z resztą Tobie będzie łatwo, bo jesteś dość niestabilna w afektach jednak (no offence)
                              • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:24
                                Jeden prosty myk, który w naturalny sposób UWIELBIAJĄ stosować kobiety:
                                Never say I love you.
                                Mówisz że jest "miły, mądry, przystojny, fajny, ale przecież to nie oznacza... MÓJ BOŻE? Ty pomyślałeś, że jestem Tobą zainteresowana? Wow, taki pomysł? ;) No jak to? A Ty mną jesteś?".
                                Krótko i na temat: Bądź zawsze dla faceta tajemnicą.
                                • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:27
                                  sabat777 napisał:

                                  > Jeden prosty myk, który w naturalny sposób UWIELBIAJĄ stosować kobiety:
                                  > Never say I love you.
                                  > Mówisz że jest "miły, mądry, przystojny, fajny, ale przecież to nie oznacza...
                                  > MÓJ BOŻE? Ty pomyślałeś, że jestem Tobą zainteresowana? Wow, taki pomysł? ;) No
                                  > jak to? A Ty mną jesteś?".
                                  > Krótko i na temat: Bądź zawsze dla faceta tajemnicą.

                                  Ale bez przesady, przychodzi czas na - że wymienię z triady lansowanej przez samą Kitty - na intymność. Inaczej związek chromy, słaby Sabat.
                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:28
                                    loppe napisał:

                                    > Inaczej związek chromy, słaby Sabat.

                                    Tylko pytanie czy Ona będzie nim jeszcze na tym etapie zainteresowana ;)
                                    • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:40
                                      sabat777 napisał:

                                      > loppe napisał:
                                      >
                                      > > Inaczej związek chromy, słaby Sabat.
                                      >
                                      > Tylko pytanie czy Ona będzie nim jeszcze na tym etapie zainteresowana ;)

                                      Kitty chce stworzyć związek oparty na namiętności, intymności i zaangażowaniu (committment - od razu się czuje gdzie tę triadę sformułowano, zresztą wydaje się prawidłowo)
                            • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:04
                              hello-kitty2 napisała:
                              "... powiedzial Twoimi slowami 'pamietaj by cos z tego wszyszlo, to facet mu
                              > si pierwszy wybrac ciebie, a nie Ty jego'. Zbagatelizowalam to. Po prostu z moj
                              > ej bazy danych wynikalo, ze faceci, ktorzy mnie wybierali i nie obawiali sie te
                              > go ujawnic z reguly mi sie nie podobali. Wiec co? Zakon? Do dzisiaj bagatelizuj
                              > e. Zawsze mi sie wydaje, ze mam sile sprawcza. Gowno mam, a nie sile sprawcza.
                              > Dream on. Dzieki za sprowadzenie na ziemie Bro ;)

                              Widzisz, bo to nie jest latwe. ML potepia te zle kobiety za odrzucanie mezczyzn a wiadomo, ze patrzy ze swojej meskiej perpektywy. Z perspektywy kobiecej wyglada to zupelnie inaczej, coz moze zrobic ona jezeli "wybieraja" ja tacy, ktorzy sie jej nie podobaja. Nie powie "tak", tylko dlatego, ze facet chcialby, bo w efekcie moze z tego i zapewne wyjdzie kicha.
                              "Zakon"? Niekoniecznie, ale moze potrawac. Jedyne co mozna zrobic to wysylac jakies sygnaly, nie nachalnie ale jakos subtelnie pokazac zainteresowanie, moze kontakt wzrokowy, ewenulanie krotkie zagajenie. Wiadomo, na dwoje babka wrozyla, ale wielu sie jednak udaje.
                              A pozniej to juz dozowanie, nie odkrywanie do konca swoich kart, raczej taka uczuciowa wstrzemiezliwosc, troche niepewnosci, wzbudzania tesknoty itd.
                              >
                              • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:51
                                kag73 napisała:

                                Jedyne co mozna zrobic to wysylac ja
                                > kies sygnaly, nie nachalnie ale jakos subtelnie pokazac zainteresowanie, moze k
                                > ontakt wzrokowy, ewenulanie krotkie zagajenie. Wiadomo, na dwoje babka wrozyla,
                                > ale wielu sie jednak udaje.
                                > A pozniej to juz dozowanie, nie odkrywanie do konca swoich kart, raczej taka uc
                                > zuciowa wstrzemiezliwosc, troche niepewnosci, wzbudzania tesknoty itd.

                                "Hello, zaga jam" ;-)
                                ''Ooo czesc, pamietam Cie z piatkowych zajec, jestes nowy [ale juz mi wpadles w oko] prawda? Chcesz ze mna poplywac?"
                                Dobrze?
                                • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:25
                                  hello-kitty2 napisała:
                                  > "Hello, zaga jam" ;-)
                                  > ''Ooo czesc, pamietam Cie z piatkowych zajec, jestes nowy [ale juz mi wpadles w
                                  > oko] prawda? Chcesz ze mna poplywac?"
                                  > Dobrze?

                                  Chu-jo-wo Kitka;) Gdzie tu tajemnica, odepchnięcie i niepewność?
                                  Niepewność: Czy my się przypadkiem skądś nie znamy?
                                  On: noooo...widziałem Cie na piątkowych zajęciach ( Huraaaa....zauważył MNIE)
                                  Odepchnięcie: Musiałeś czymś się wygłupić, bo w ogóle nie jesteś w moim typie.
                                  Tu powinnaś zaprezentować swoje wdzięki- popraw cyca, zrób szpagat- tak żeby nie zrezygnował pomimo odepchnięcia.
                                  Niepewność: Może byś mnie tak poasekurował gdy wypływam na głęboką?
                                  ITD KITKA:))))
                                  • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:36
                                    zawle napisała:
                                    > Chu-jo-wo Kitka;) Gdzie tu tajemnica, odepchnięcie i niepewność?
                                    > Niepewność: Czy my się przypadkiem skądś nie znamy?
                                    > On: noooo...widziałem Cie na piątkowych zajęciach ( Huraaaa....zauważył MNIE)
                                    > Odepchnięcie: Musiałeś czymś się wygłupić, bo w ogóle nie jesteś w moim typie.
                                    > Tu powinnaś zaprezentować swoje wdzięki- popraw cyca, zrób szpagat- tak żeby ni
                                    > e zrezygnował pomimo odepchnięcia.
                                    > Niepewność: Może byś mnie tak poasekurował gdy wypływam na głęboką?
                                    > ITD KITKA:))))

                                    A najlepiej to ten szpagat zrobic juz na samym poczatku, w jego poblizu, zeby Cie zauwazyl i sam zagail ;)) Ewentualnie jakis usmiech w jego kierunku, co by go osmielic do zagajenia. A jak nie zagai, to raczej nie jestes w jego typie, nie jest zainteresowany. Tak mi sie wydaje, nie jestem pewna.
                                    • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:43
                                      Szpagat? :) Mozna jeszcze pare koziolkow fiknac, albo walnac salto mortale :D
                                      • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:50
                                        sabat777 napisał:

                                        > Szpagat? :) Mozna jeszcze pare koziolkow fiknac, albo walnac salto mortale :D

                                        Właśnie, tylko czy tak zdobywa się wartościowego kawalera:). Partnera na lata albo życie? Do intymnego, zaangażowanego i namiętnego związku? Chyba tylko do namiętnego.
                                        • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:12
                                          Odnosnie openerow PUA, w ktorejs ksiazce wypowiedzial sie Deangelo - napisal, ze jego zdaniem najlepszym openerem podrywu bedzie proste "czesc" (w oryginale "hi").
                                          • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:27
                                            sabat777 napisał:

                                            > Odnosnie openerow PUA, w ktorejs ksiazce wypowiedzial sie Deangelo - napisal, z
                                            > e jego zdaniem najlepszym openerem podrywu bedzie proste "czesc" (w oryginale "
                                            > hi").

                                            Hi Kitty
                                • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:37
                                  A jak bys odezwala sie do nowej babki gdybys chciala ja poznac? Jakimi slowami?
                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:42
                                    Ja na przykład mam dość koleżanek do obsługiwania żeby jeszcze jedną szukać. A chłopa też nigdy bym nie zaczepiła...takiego co mi się podoba. Wolę żeby mi się nadal podobał ( to niezbyt częste) niż żeby przestał ( jak dostanę kosza).
                                    • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:43
                                      jednej
                                • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:35
                                  hello-kitty2 napisała:


                                  >
                                  > "Hello, zaga jam" ;-)
                                  > ''Ooo czesc, pamietam Cie z piatkowych zajec, jestes nowy [ale juz mi wpadles w
                                  > oko] prawda? Chcesz ze mna poplywac?"
                                  > Dobrze?


                                  Kitty ma w sobie taki przemożny jakiś element kumpeli (coś pokrewnego do słynnego friendzone) i to sprawia że jej towarzystwo jest bardzo cenione, ale jakby bez motylków imho
                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:39
                                    > Kitty ma w sobie taki przemożny jakiś element kumpeli (coś pokrewnego do słynne
                                    > go friendzone) i to sprawia że jej towarzystwo jest bardzo cenione, ale jakby b
                                    > ez motylków imho

                                    Dziekuje opatrznosci, ze dane mi było Cie spotkać, inaczej nigdy bym się nie dowiedział jak bardzo ludzie mogą się ode mnie różnić :)
                                    • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:43
                                      proteinowy napisał(a):

                                      > > Kitty ma w sobie taki przemożny jakiś element kumpeli (coś pokrewnego do
                                      > słynne
                                      > > go friendzone) i to sprawia że jej towarzystwo jest bardzo cenione, ale j
                                      > akby b
                                      > > ez motylków imho
                                      >
                                      > Dziekuje opatrznosci, ze dane mi było Cie spotkać, inaczej nigdy bym się nie do
                                      > wiedział jak bardzo ludzie mogą się ode mnie różnić :)

                                      Forum właśnie świetnie służy tym celom poznawczym. Kitty wie jaki znak Zodiaku jest najodpowiedniejszym dla niej...
                                      • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:10
                                        loppe napisał:

                                        Kitty wie jaki znak Zodiaku
                                        > jest najodpowiedniejszym dla niej...

                                        Kitty nie wie. Jaki?
                                        • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:20
                                          Mezczyzna Waga albo Wodnik.
                                        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:24
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > loppe napisał:
                                          >
                                          > Kitty wie jaki znak Zodiaku
                                          > > jest najodpowiedniejszym dla niej...
                                          >
                                          > Kitty nie wie. Jaki?

                                          Kobieta Bliźnięta ma najmniejszy ze wszystkich znaków wybór odpowiednich kawalerów! Niektórych np. Skorpiona (!) płoszy jej wesoły uwodzicielski styl życia, uważają że daje im zbyt wiele powodów do zazdrości... Albo np. świetnie dogaduje się z panem Panną ze względu na błyskotliwość obojga, ale to tylko przyjaźń, namiętności brak... Pani Bliźnięta tylko z panem Bliźnięta wspaniały związek stworzy.
                                          • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:30
                                            To jeszcze zalezy jaki Wrozbita Maciej wrozy o zwiazkach. Co portal to innych kawalerow jej swataja :)
                                            • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:34
                                              A znamy ja przeciez lepiej niz tylko charakterystyka znaku. Moim zdaniem jedyny zwiazek dla niej satysfakcjonujacy bylby z mezczyzna duzo silniejszym od niej. Tylko wtedy moglaby odkryc swoja slabsza strone i odoswiadczyc przyjemnosci z bycia ulegla.
                                              • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:36
                                                sabat777 napisał:

                                                > A znamy ja przeciez lepiej niz tylko charakterystyka znaku. Moim zdaniem jedyny zwiazek dla niej satysfakcjonujacy bylby z mezczyzna duzo silniejszym od niej. Tylko wtedy moglaby odkryc swoja slabsza strone i odoswiadczyc przyjemnosci z bycia ulegla.
                                                -------------------------------------------------------------
                                                Sabat, to jest bardzo trafna uwaga. Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swojej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo.
                                                • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:00
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > sabat777 napisał:
                                                  >
                                                  > > A znamy ja przeciez lepiej niz tylko charakterystyka znaku. Moim zdaniem
                                                  > jedyny zwiazek dla niej satysfakcjonujacy bylby z mezczyzna duzo silniejszym od
                                                  > niej. Tylko wtedy moglaby odkryc swoja slabsza strone i odoswiadczyc przyjemno
                                                  > sci z bycia ulegla.
                                                  > -------------------------------------------------------------
                                                  > Sabat, to jest bardzo trafna uwaga. Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swo
                                                  > jej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo.

                                                  Jestem silna tylko w rwaniu. Mam tego dosyc! ;-)

                                                  www.youtube.com/watch?v=ExH9i6Vs4oM
                                                  (przeczytalam: 'mlodej striptizerki' ;)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 23:42
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Jestem silna tylko w rwaniu. Mam tego dosyc! ;-)

                                                    Silna siłą atrybutów. Podstawowy atrybut siły to kobiecość. Mowa o stosunkach damsko-męskich, nie społecznych albo zawodowych.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 10:38
                                                    A Lwom, Sabat, kontynuując, kobieta Bliźnięta nie daje tej dawki ciepła, którego wszystkie Lwy oczekują
                                                • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 11:55
                                                  "Sabat, to jest bardzo trafna uwaga. Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swojej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo."
                                                  Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)
                                                  • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 12:03
                                                    kynane napisała:
                                                    > "Sabat, to jest bardzo trafna uwaga. Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swo
                                                    > jej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo."
                                                    > Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)
                                                    >
                                                    Mow za siebie ;))
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 12:53
                                                    Tak jest :))
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 12:07
                                                    kynane napisała:

                                                    > Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)

                                                    Tia, z tym że w tym wypadku siła jest mierzona podobieństwem do archetypu.
                                                    Siła psychiczna, ta z życia wzięta, niekoniecznie jest tożsama z siłą archetypicznego samca. Nie mówię o takim banale jak siła fizyczna. Siła Maksymiliana Kolbe, który poświęca swoje życie za współwięźnia, bo uważa, że tamten ma moralnie większe prawo by żyć. Siła Mahatmy Gandhiego, który w obliczu miażdżącej przewagi militarnej okupanta zachowuje spokój wewnętrzny i nieugięty, bierny opór. Są rodzaje siły, które nie są przez większość kobiet postrzegane jako afrodyzjak, a są też rodzaje zachowań destrukcyjnych i neurotycznych, które są przez mnóstwo kobiet nagminnie mylone z siłą.
                                                    Pojęcie siły jest chyba najsłabszym punktem w kobiecej seksualności, myślę że jest też powodem, dla którego wiele kobiet wikła się w toksyczne związki, wiedzione w nie kompletnie mylnym postrzeganiem faceta. A te, które nie uczą się na swoich błędach są skazane na ich powtarzanie.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 12:22
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Tia, z tym że w tym wypadku siła jest mierzona podobieństwem do archetypu.
                                                    > Siła psychiczna, ta z życia wzięta, niekoniecznie jest tożsama z siłą archetypi
                                                    > cznego samca. Nie mówię o takim banale jak siła fizyczna. Siła Maksymiliana Kol
                                                    > be, który poświęca swoje życie za współwięźnia, bo uważa, że tamten ma moralnie
                                                    > większe prawo by żyć. Siła Mahatmy Gandhiego, który w obliczu miażdżącej przew
                                                    > agi militarnej okupanta zachowuje spokój wewnętrzny i nieugięty, bierny opór. S
                                                    > ą rodzaje siły, które nie są przez większość kobiet postrzegane jako afrodyzjak

                                                    alez masz nas za głupie. sabat... kto ci pierdół takich o ludziach ponaopowiadał...?

                                                    > , a są też rodzaje zachowań destrukcyjnych i neurotycznych, które są przez mnós
                                                    > two kobiet nagminnie mylone z siłą.
                                                    > Pojęcie siły jest chyba najsłabszym punktem w kobiecej seksualności, myślę że j
                                                    > est też powodem, dla którego wiele kobiet wikła się w toksyczne związki, wiedzi
                                                    > one w nie kompletnie mylnym postrzeganiem faceta. A te, które nie uczą się na s
                                                    > woich błędach są skazane na ich powtarzanie.
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 12:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > alez masz nas za głupie. sabat... kto ci pierdół takich o ludziach ponaopowiada
                                                    > ł...?

                                                    Praktyczna obserwacja. To prawda, mam ludzi za głupców, zarówno kobiety jak i mężczyzn. I sam nie odcinam się pod tym względem od ogółu, dureń ze mnie jak ta lala :)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 13:00
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > alez masz nas za głupie. sabat... kto ci pierdół takich o ludziach ponaop
                                                    > owiada
                                                    > > ł...?
                                                    >
                                                    > Praktyczna obserwacja. To prawda, mam ludzi za głupców, zarówno kobiety jak i m
                                                    > ężczyzn. I sam nie odcinam się pod tym względem od ogółu, dureń ze mnie jak ta
                                                    > lala :)

                                                    ok
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:21
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)
                                                    >
                                                    > Tia, z tym że w tym wypadku siła jest mierzona podobieństwem do archetypu.
                                                    > Siła psychiczna, ta z życia wzięta, niekoniecznie jest tożsama z siłą archetypi
                                                    > cznego samca. Nie mówię o takim banale jak siła fizyczna. Siła Maksymiliana Kol
                                                    > be, który poświęca swoje życie za współwięźnia, bo uważa, że tamten ma moralnie
                                                    > większe prawo by żyć. Siła Mahatmy Gandhiego,


                                                    Mnie się wydaje, wydaje że Kitty dała nam już tak wiele, a teraz swojemu synkowi poświęca czas i uwagę i tam znajdzie mnóstwo tego czego wszyscy szukamy w życiu
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:44
                                                    > Pojęcie siły jest chyba najsłabszym punktem w kobiecej seksualności, myślę że j
                                                    > est też powodem, dla którego wiele kobiet wikła się w toksyczne związki, wiedzi
                                                    > one w nie kompletnie mylnym postrzeganiem faceta. A te, które nie uczą się na s
                                                    > woich błędach są skazane na ich powtarzanie.

                                                    A Thor? Jestem pewien ze jest silniejszy od tej Mahatmy...
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:51
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > A Thor? Jestem pewien ze jest silniejszy od tej Mahatmy...

                                                    Nie wiem, może. Ale mówią też, że straszny z niego młot. Tylko mu tego nie powtarzaj ;)
                                                    Ja i tak od kiedy pamiętam kibicowałem Lokiemu. Mój ulubiony trickster.
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:15
                                                    > Ja i tak od kiedy pamiętam kibicowałem Lokiemu. Mój ulubiony trickster.

                                                    Loki i Szatan.
                                                    Nie wiem czy kojarzysz Adwokata Diabła, Al Pacino. Tak wlasnie widzę alfę z mokrych snów forumek.
                                                    Czy (skoro o sile wyrazu mowa): Alan Rickman, zwłaszcza jako szeryf Nottingham.

                                                    Jest jądro prawdy w lamentacjach ML: diabeł nie śpi ... z byle kim.

                                                    A skoro dziewczyny jadą Kaczmarskim, ja odwołam sie do innego klasyka, zeby opisał co mi w duszy gra:

                                                    Zło
                                                    Zło
                                                    Zło
                                                    Zło

                                                    Wrzucam bakterie wąglika do kanalizacyjnych studzienek
                                                    Żeby zatruła was woda z waszych kuchni i łazienek
                                                    Nie mam marzeń ładnych, aspiracji żadnych
                                                    Gwałcę i morduję, walę z bańki, kradnę

                                                    Zło
                                                    Zło
                                                    Zło
                                                    Zło

                                                    Siedzę spokojnie w tramwaju gdy obok stoi kobieta starsza
                                                    Bo wychodzę z założenia, że im starsza, to bardziej wytrzymalsza
                                                    Z kobietami w ciąży żarty bardziej frontalne
                                                    Miejsca też nie ustąpię, a jeszcze w bęben se walnę

                                                    Zło
                                                    Zło
                                                    Madafaka!
                                                    Zło
                                                    Zło

                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:31
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Nie wiem czy kojarzysz Adwokata Diabła, Al Pacino. Tak wlasnie widzę alfę z mokrych snów forumek.
                                                    No niekoniecznie... Nie to, żebym chciała mówić za większość, czy choćby kogo innego :). Pacino jest tu świetny, fakt, ale... Po prostu "ale" :)

                                                    > Czy (skoro o sile wyrazu mowa): Alan Rickman, zwłaszcza jako szeryf Nottingham.
                                                    Nie, nie, po stokroć nie. AR jako szeryf był śmieszny, i to nie w rozumieniu "zabawny" (lubię się śmiać w łóżku), całkowicie aseksualny.

                                                    > Jest jądro prawdy w lamentacjach ML: diabeł nie śpi ... z byle kim.
                                                    Fakt, jestem wybredna...
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:50
                                                    Ja zupelnie inaczej widze samca alfa z prawdziwego zdarzenia. Mysle ze babki postrzegaja tak kogos, bedacego kompilacja cech Agenta 007, Simona Templara, Arsena Lupina czy naszego J23. Elegancki, czarujacy, otaczajacy sie luksusowymi zabawkami, wplywowy, piekielnie inteligentny, sprawny i silny, bardzo przystojny a jednoczesnie niebezpieczny i tajemniczy. No przeciez taki koles jest bardziej zajebisty niz masturbacja kolba kukurydzy na bezludnej plazy na Seszelach ;)
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:26
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja zupelnie inaczej widze samca alfa z prawdziwego zdarzenia. Mysle ze babki po
                                                    > strzegaja tak kogos, bedacego kompilacja cech Agenta 007, Simona Templara, Arse
                                                    > na Lupina czy naszego J23. Elegancki, czarujacy, otaczajacy sie luksusowymi zab
                                                    > awkami, wplywowy, piekielnie inteligentny, sprawny i silny, bardzo przystojny a
                                                    > jednoczesnie niebezpieczny i tajemniczy. No przeciez taki koles jest bardziej
                                                    > zajebisty niz masturbacja kolba kukurydzy na bezludnej plazy na Seszelach ;)

                                                    Jak ja sie jednak nie znam na kobietach. Wszyscy powyzej wydawali mi sie wymysłem faceta i to faceta z kompleksami. Zwłaszcza gadżety: popatrz mała jak rozpinam twój biustonosz moim długopisem, co go nosze w zegarku.
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:29
                                                    Gadżety bywają fajne. Ale dla mnie alfą filmową jest Statham w Transporterach - zwłaszcza 2 (zresztą już o tym pisałam). Potrafi ustąpić, gdy sytuacja mu nie sprzyja, przegrupować siły, skopać paru złych ludzi i wrócić do łowienia ryb...
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:52
                                                    > Ja zupelnie inaczej widze samca alfa z prawdziwego zdarzenia. Mysle ze babki po
                                                    > strzegaja tak kogos, bedacego kompilacja cech Agenta 007, Simona Templara, Arse
                                                    > na Lupina czy naszego J23. Elegancki, czarujacy, otaczajacy sie luksusowymi zab
                                                    > awkami, wplywowy, piekielnie inteligentny, sprawny i silny, bardzo przystojny a
                                                    > jednoczesnie niebezpieczny i tajemniczy. No przeciez taki koles jest bardziej
                                                    > zajebisty niz masturbacja kolba kukurydzy na bezludnej plazy na Seszelach ;)

                                                    >Jak ja sie jednak nie znam na kobietach. Wszyscy powyzej wydawali mi sie wymysłem faceta i to faceta z kompleksami. Zwłaszcza gadżety: popatrz mała jak rozpinam twój biustonosz moim długopisem, co go nosze w zegarku.<

                                                    Ja wczoraj zobaczyłam ponownie "Fortepian",a w nim nagiego Harveya Keitela i odpłynęłam.. Nie wiem,czy alfa,beta, omega, ale samiec z niego niezły ;)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:57
                                                    Trochę za... ale w warstwie fizycznej się zgadzam :)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 13:03
                                                    kynane napisała:

                                                    > "Sabat, to jest bardzo trafna uwaga. Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swo
                                                    > jej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo."
                                                    > Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)
                                                    >

                                                    jak byłam królowa zycia to tez miałam na to ochote teraz nie mam, chciałabym sobie zwyczajnie odpoczac. Przejdzie ci
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 13:29
                                                    No ale mnie chodziło o bycie spacyfikowaną, żebym wreszcie mogła odpocząć :) I oddać tę cholerną logistykę, którą oddać mogę (normalne, że nie oddam pracowej, czy też związanej z moimi sprawami)...
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 13:56
                                                    kynane napisała:

                                                    > No ale mnie chodziło o bycie spacyfikowaną, żebym wreszcie mogła odpocząć :) I
                                                    > oddać tę cholerną logistykę, którą oddać mogę (normalne, że nie oddam pracowej,
                                                    > czy też związanej z moimi sprawami)...
                                                    >

                                                    jesli jest tak jak mowisz, jak mysle, to nie ma szans zeby cie spacyfikowac. Kto był królowa ten wie ze, nie ma szans na znalezienie króla. Pewnie mogłabys sie dogadac ale po co ci facet który cie pacyfikuje? to jakis wymysł kultury jest i oczekiwan. Marzenia o tym ze jestes pokonana? fajnie ale czy jest choc jeden z kórym nie bedziesz walczyc jak bedzie cie chciał zmienic na potrzeby własne? nie sadze. I nie myl tego z logistyka, obowiazki które chcesz dzielic i pacyfikacja to dwie rózne sprawy
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:00
                                                    Katarzyna:
                                                    Kochanka trzeba mi takiego, jak Imperium
                                                    Co by mnie brał jak ja daję - całą pełnią,
                                                    Co by i władcy i poddańca był wcieleniem
                                                    I mi zastąpił zające i jelenie.
                                                    Co by rozumiał tak jak ja
                                                    Ten głupi dwór rozdanych ról
                                                    I pośród pochylonych głów
                                                    Dawał mi rozkosz albo ból...

                                                    I tu refrenik:
                                                    Chór:
                                                    Stój Katarzyno, koronę carów
                                                    Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć
                                                    Gdyby się taki kochanek kiedyś znalazł...
                                                    I Kasia:
                                                    Wiem, sama wiem - kazałabym go ściąć...

                                                    Cholera, zawsze się utożsamiałam ;)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:04
                                                    kynane napisała:

                                                    > Cholera, zawsze się utożsamiałam ;)
                                                    >

                                                    ;) Nie kazałabym go sciać, nie pozwoliłabym mu stanac na wysokosci zadania bo miałabym zawsze coraz to wieksze "potrzeby"- szybko sie rozwijam;) ciezko mnie dogonic...
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:09
                                                    Podziwiam :)
                                                    Mnie się nie chce ;) wspaniała jestem z natury - a wszak nie ulepsza się ideałów ;)

                                                    A jak skromna :D
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:20
                                                    kynane napisała:

                                                    > Podziwiam :)
                                                    > Mnie się nie chce ;) wspaniała jestem z natury - a wszak nie ulepsza się ideałó
                                                    > w ;)
                                                    >
                                                    > A jak skromna :D
                                                    >
                                                    podziwiam;) czas ci "pozwoli" na wiele, czego ci zycze szczerze bo jestes bardzo fajna. Trzymaj sie pionu tylko;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:23
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Podziwiam :)
                                                    > > Mnie się nie chce ;) wspaniała jestem z natury - a wszak nie ulepsza się
                                                    > ideałó
                                                    > > w ;)
                                                    > >
                                                    > > A jak skromna :D
                                                    > >
                                                    > podziwiam;) czas ci "pozwoli" na wiele, czego ci zycze szczerze bo jestes bardz
                                                    > o fajna. Trzymaj sie pionu tylko;)

                                                    Wodniki cenią ekscentryzm:)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 14:26
                                                    loppe napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > kynane napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Podziwiam :)
                                                    > > > Mnie się nie chce ;) wspaniała jestem z natury - a wszak nie ulepsz
                                                    > a się
                                                    > > ideałó
                                                    > > > w ;)
                                                    > > >
                                                    > > > A jak skromna :D
                                                    > > >
                                                    > > podziwiam;) czas ci "pozwoli" na wiele, czego ci zycze szczerze bo jestes
                                                    > bardz
                                                    > > o fajna. Trzymaj sie pionu tylko;)
                                                    >
                                                    > Wodniki cenią ekscentryzm:)

                                                    wodniki leca do wody, musze pranie zrobic;)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:13
                                                    Dziękuję, ale odnośnie do "fajności" to staram się jedynie trzymać poziom forum i forowiczów ze szczególnym uwzględnieniem szacownej przedpiszczyni...
                                                    Co zaś do pionu... Nie będzie letko, ale któż, jak nie my...

                                                    loppe napisał:
                                                    > Wodniki cenią ekscentryzm:)
                                                    Ależ Wodzu, co Wódz... że niby skorpiony są ekscentryczne?
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:19
                                                    kynane napisała:

                                                    > Dziękuję, ale odnośnie do "fajności" to staram się jedynie trzymać poziom forum
                                                    > i forowiczów ze szczególnym uwzględnieniem szacownej przedpiszczyni...
                                                    > Co zaś do pionu... Nie będzie letko, ale któż, jak nie my...
                                                    >
                                                    > loppe napisał:
                                                    > > Wodniki cenią ekscentryzm:)
                                                    > Ależ Wodzu, co Wódz... że niby skorpiony są ekscentryczne?
                                                    >
                                                    Ja niewiele rozumiem z tego co tu napisałaś. To po pierwsze. Pod drugie, komunikacja wcześniejsza do Ciebie B była serdeczna i moja do B i do Ciebie też była serdeczna. O co chodzi?
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:29
                                                    Jeśli ekscentryczność - cecha Wodników jak B i wielu ludzi twórczych wydaje Ci się pejoratywem to idź do biura
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:34
                                                    1. No toż jedynie podziękowałam B i forum pisząc, że staram się być fajna, bo Wy jesteście fajni...

                                                    2. A czemuż pejoratwem? Bo zażartowałam, że Skorpiony to znaki nudne i nie-ekscentryczne? Ach. Spodziewałam się w odpowiedzi stwierdzenia "A to ja przepraszam", albo chociaż dowcipu o Gąsce Balbince...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:40
                                                    kynane napisała:

                                                    > 1. No toż jedynie podziękowałam B i forum pisząc, że staram się być fajna, bo W
                                                    > y jesteście fajni...
                                                    >
                                                    > 2. A czemuż pejoratwem? Bo zażartowałam, że Skorpiony to znaki nudne i nie-eksc
                                                    > entryczne? Ach. Spodziewałam się w odpowiedzi stwierdzenia "A to ja przepraszam
                                                    > ", albo chociaż dowcipu o Gąsce Balbince...
                                                    >

                                                    Cutting the bullishit
                                                    Skorpiony imho są naj znakiem..., to są ludzie niesamowici i nie chodzi tylko o ich drive seksualny, bo to jest o wiele większe, w nich jak w żadnym znaku są całe moce życia i śmierci i są najbardziej charyzmatyczni przez to, a Ty tego potrzebujesz Kynane. Życzę Ci romansu ze Skorpionem
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:46

                                                    >
                                                    > Cutting the bullishit
                                                    > Skorpiony imho są naj znakiem..., to są ludzie niesamowici i nie chodzi tylko o
                                                    > ich drive seksualny, bo to jest o wiele większe, w nich jak w żadnym znaku są
                                                    > całe moce życia i śmierci i są najbardziej charyzmatyczni przez to, a Ty tego p
                                                    > otrzebujesz Kynane. Życzę Ci romansu ze Skorpionem

                                                    Naprawdę, ja obcowałem z 2 Skorpionkami na niwie erotycznej i 1 prezesem Skorpionem przez 3 lata na niwie biznesowej. Jeśli szukasz ubermenscha, ale takiego naprawdę, z sercem i jajajmi, to Skorpion.
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:48
                                                    A czy ja skorpionica się ze skorpionem nie pozabijam? ;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:50
                                                    kynane napisała:

                                                    > A czy ja skorpionica się ze skorpionem nie pozabijam? ;)
                                                    >

                                                    To Ty nie jesteś spod znaku Panny? Nie no...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:51
                                                    No ludzie...
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:52
                                                    Nie. Jestem skorpionem, więc żartując ze skorpionów miałam wyłącznie na celu zażartowanie z siebie :)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:54
                                                    kynane napisała:

                                                    > Nie. Jestem skorpionem, więc żartując ze skorpionów miałam wyłącznie na celu za
                                                    > żartowanie z siebie :)
                                                    >

                                                    Podaj proszę rok urodzenia
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 15:57
                                                    Ziemna koza :)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:03
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ziemna koza :)
                                                    >

                                                    All right, moim zdaniem okłamujesz mnie co do swojego Zodiaku, a ja Lew bez trudu to wyczuwam
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:08
                                                    Oznaczałoby to, że cała zabawa z horoskopami jednak jest mocno naciągana - bo albo ja nie pasuję do znaku zodiaku, który mi data urodzenia przypisała... albo Ty Lew jednak źle wyczuwasz :)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:11
                                                    O, błąd... tu nie ma alternatywy rozłącznej - jest zdecydowanie "lub", nie "albo"...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:12
                                                    kynane napisała:

                                                    > Oznaczałoby to, że cała zabawa z horoskopami jednak jest mocno naciągana - bo a
                                                    > lbo ja nie pasuję do znaku zodiaku, który mi data urodzenia przypisała... albo
                                                    > Ty Lew jednak źle wyczuwasz :)
                                                    >

                                                    Proszę to zaprotokoł0wać: Kynane jest zwichrowaną Panną której wydaje się że starego astrologa Lwa zresztą nabierze na to że jest Skorpinką
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:17
                                                    No dobra, to zacznijmy z drugiej strony - co, na podstawie dotychczasowych wpisów, widzisz we mnie z panny (ciekawa jestem, bo co we mnie do skorpiona nie pasuje, to wiem)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:23
                                                    kynane napisała:

                                                    > No dobra, to zacznijmy z drugiej strony - co, na podstawie dotychczasowych wpis
                                                    > ów, widzisz we mnie z panny (ciekawa jestem, bo co we mnie do skorpiona nie pas
                                                    > uje, to wiem)
                                                    >

                                                    Cwaniara - zauważcie chciała eksperymentalnie sprawdzić moc Zodiaku i pomogła dowieść jego mocy, bo nie jest Skorpionką jak rzuciła na rybkę...
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:30
                                                    Żeby zmieścić się w Pannie, musiałabym być wcześniakiem o ca. 8 tygodni. Tak jak pisałam, nie udowodnię, że jestem Skorpionem, bo ani data urodzenia Cię nie przekona, ani skan dowodu, ani...
                                                    Po prostu byłam ciekawa, cóż się z moich postów wyłania...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:33
                                                    kynane napisała:

                                                    > Żeby zmieścić się w Pannie, musiałabym być wcześniakiem o ca. 8 tygodni. Tak ja
                                                    > k pisałam, nie udowodnię, że jestem Skorpionem, bo ani data urodzenia Cię nie
                                                    > przekona, ani skan dowodu, ani...
                                                    > Po prostu byłam ciekawa, cóż się z moich postów wyłania...
                                                    >
                                                    >
                                                    Sorki, sorki
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:40
                                                    Ja bym jej nie ufal. To na sto procent Panna. Panny sa klamliwe i przebiegle, potrafia sie przy tym doskonale podszywac pod inne znaki zodiaku, lacznie z Panna. Ja tez to wyczuwam, a Lwy maja doskonaly wech.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:43
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ja bym jej nie ufal. To na sto procent Panna. Panny sa klamliwe i przebiegle, p
                                                    > otrafia sie przy tym doskonale podszywac pod inne znaki zodiaku, lacznie z Pann
                                                    > a. Ja tez to wyczuwam, a Lwy maja doskonaly wech.


                                                    Ja też tak uważam Sabat i dziękuję drugiemu Lwu. My prostolinijne Lwy wyczuwamy lipę na kilometr. Ty nawet wyczułeś chyba coś więcej
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:48
                                                    Z moich doświadczeń wynika że Lwy są tępe a do tego dostają zupełnego odmóżdżenia ( a bardziej wydawało sie niemożliwe) gdy ktoś je głaszcze po jakach tanimi komplementami
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:56
                                                    Eee tam..
                                                    Panowie tylko udowodnili, że jestem tak wspaniała, niepowtarzalna, i jedyna, że wymykam się wszelkim kategoryzacjom ;)
                                                    Czyż to nie miły komplement?

                                                    A co do bycia kłamliwą i przebiegłą - toż cały czas piszę, że jestem okrutna, zła i podła :)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:02
                                                    Taki z Ciebie kozak, Zawle? Idz do zoo, wejdz Lwu do klatki i sprobuj poglaskac go po jajkach ;)
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:09
                                                    Widzisz Sabat, wasz Lwi problem polega na tym że was wystarczy czasami przez kraty połechtać..nawet tego nie zauważycie. Nie trzeba zaraz do klatki włazić, ani nawet reki wyciągać. Taki wasz nudny i wątpliwy urok.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:10
                                                    chociaż z drugiej strony...widzisz sabat ze w klatce siedzisz? Pewnie tego też nie zauważyłeś;)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:25
                                                    Jak to nie widze? Sam zbudowalem ;)
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:28
                                                    Tego jednego lwom nie można zarzucić,,kuszą inteligencją:))
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:34
                                                    To dosc aroganckie, kusic inteligencja, gdy jest sie tepym... :)
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:51
                                                    Tępym gdy głaski i inteligentnym gdy kopniaki. jednak z uwago na leniwość lew woli spokój swojej klatki;)
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:57
                                                    Przemyślałam to. Cofam. Lwy są tępe, aroganckie i inteligentne:))
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:58
                                                    Z tym bym sie zgodzil. U mnie jednak zyciowe doswiadczenie wyrobilo podejrzliwosc wobec pochlebcow. Traktuje pochlebstwa jako potencjalne kopniaki. Pozostaje problem lenistwa :)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:31
                                                    Ja jestem czujny na wkladanie lap do mojej klatki. Zawsze powstaje pytanie po co ktos to robi. Mizianie po jajach rzadko bywa za darmo, zachodzi przypuszczenie, ze druga reka wybiera w tym czasie mieso z miski.
                                                    A na powazniej - Twoja charakterystyka znaku Lwa to generalizacja zachowan mezczyzn w ogolnosci. Sa prozni, naiwni i maja nizsza inteligencje emocjonalna niz kobiety.
                                                    Jestem wedlug Ciebie klasycznym przykladem tych cech?
                                                  • burzowa.kejt Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:54
                                                    loppe napisał: .
                                                    > Ja też tak uważam Sabat i dziękuję drugiemu Lwu. My prostolinijne Lwy wyczuwamy
                                                    > lipę na kilometr. Ty nawet wyczułeś chyba coś więcej

                                                    Ale powiedzcie chłopaki, że jaja sobie robicie...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:00
                                                    burzowa.kejt napisała:

                                                    > loppe napisał: .
                                                    > > Ja też tak uważam Sabat i dziękuję drugiemu Lwu. My prostolinijne Lwy wyc
                                                    > zuwamy
                                                    > > lipę na kilometr. Ty nawet wyczułeś chyba coś więcej
                                                    >
                                                    > Ale powiedzcie chłopaki, że jaja sobie robicie...


                                                    Moim i Sabata zdaniem - dwa super Lwy - Kynane jest najwyższej klasy mylycielką, prawdopodobnie z klasy borderline, czego oczywiście większość populacji nie dostrzeże
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:10
                                                    A tak bardziej dla maluczkich? Tzn. to co mam zakaźne jest, czy nie? I czym się objawia? ;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:16
                                                    kynane napisała:

                                                    > A tak bardziej dla maluczkich? Tzn. to co mam zakaźne jest, czy nie? I czym się
                                                    > objawia? ;)
                                                    >

                                                    Jak ktoś chce rollercoastera to idzie do disneylandu
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:19
                                                    Interpretuję Twoją wypowiedź następująco: związek ze mną jest jak rollercoaster? W sensie że ja jestem jak rollercoaster?
                                                    Popracujcie jeszcze nad intuicją, bo nie wyszło Wam zupełnie...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:35
                                                    kynane napisała:

                                                    > Interpretuję Twoją wypowiedź następująco: związek ze mną jest jak rollercoaster
                                                    > ? W sensie że ja jestem jak rollercoaster?
                                                    > Popracujcie jeszcze nad intuicją, bo nie wyszło Wam zupełnie...
                                                    >

                                                    Ja w każdym razie wolalbym takie fascynujące kobiety jak Ty oglądać z bezpieczniej odległości. Wybacz ale miałem już zaburzenia psychiczne i potrzebuję stabilności.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:40
                                                    loppe napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Interpretuję Twoją wypowiedź następująco: związek ze mną jest jak rollerc
                                                    > oaster
                                                    > > ? W sensie że ja jestem jak rollercoaster?
                                                    > > Popracujcie jeszcze nad intuicją, bo nie wyszło Wam zupełnie...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ja w każdym razie wolalbym takie fascynujące kobiety jak Ty oglądać z bezpieczn
                                                    > iej odległości. Wybacz ale miałem już zaburzenia psychiczne i potrzebuję stabil
                                                    > ności.

                                                    Nie potrzebujemy takich pracowników
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:51
                                                    Czyżbym składała podanie o pracę? Byłoby to głupie, zważywszy, że nie wiem, w jakiej branży działasz... mimo że teoretycznie zawód mam mocno uniwersalny.

                                                    Generalnie jednak chciałabym zwrócić uwagę, że zaczynasz być mocno ad personam i to niekoniecznie w miły sposób... Rozumiem, że podważenie Twych kompetencji astrologicznych (niezamierzone, a wywołane samym faktem mego istnienia) mogło zaboleć, weź jednak pod uwagę to, że są na tym świecie rzeczy, o których nie tylko filozofom, ale i astrologom się nie śniło. Szanuję Twoje wyznanie, że miałeś zaburzenia psychiczne, mam nadzieję że wszystko dobrze się skończyło. Niestety nie mam w tej dziedzinie zbyt wielkich doświadczeń...
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 18:01
                                                    kynane napisała:

                                                    > Czyżbym składała podanie o pracę? Byłoby to głupie, zważywszy, że nie wiem, w j
                                                    > akiej branży działasz... mimo że teoretycznie zawód mam mocno uniwersalny.
                                                    >
                                                    > Generalnie jednak chciałabym zwrócić uwagę, że zaczynasz być mocno ad personam
                                                    > i to niekoniecznie w miły sposób... Rozumiem, że podważenie Twych kompetencji a
                                                    > strologicznych (niezamierzone, a wywołane samym faktem mego istnienia) mogło za
                                                    > boleć, weź jednak pod uwagę to, że są na tym świecie rzeczy, o których nie tylk
                                                    > o filozofom, ale i astrologom się nie śniło. Szanuję Twoje wyznanie, że miałeś
                                                    > zaburzenia psychiczne, mam nadzieję że wszystko dobrze się skończyło. Niestety
                                                    > nie mam w tej dziedzinie zbyt wielkich doświadczeń...
                                                    >


                                                    No właśnie! Wejdźmy, każde z osobna, w świat kobiet i mężczyzn naszych preferencji...
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:42
                                                    Ależ nie ma co wybaczać. Tak tylko stwierdzam - opierając się wyłącznie na tym, co dziś o mnie napisałeś, więc z cała pewnością mam niepełny ogląd - że dobrze by było, gdybyś i tym z daleka, i tym z bliska przyglądał się ciut uważniej, i nie przez pryzmat własnej nieomylności ;)
                                                  • burzowa.kejt Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:17
                                                    loppe napisał:
                                                    > Moim i Sabata zdaniem - dwa super Lwy - Kynane jest najwyższej klasy mylycielką
                                                    > , prawdopodobnie z klasy borderline, czego oczywiście większość populacji nie d
                                                    > ostrzeże

                                                    A może Kynane ma tak silny ascendent Panny, że zapędza on Skorpiona w kozi róg?
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:20
                                                    Ascendent mam w Wadze... I cóż ja na to poradzę...
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 01:04
                                                    > loppe napisał: .
                                                    > > Ja też tak uważam Sabat i dziękuję drugiemu Lwu. My prostolinijne Lwy wyc
                                                    > zuwamy
                                                    > > lipę na kilometr. Ty nawet wyczułeś chyba coś więcej

                                                    Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja znaki zodiaku Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 01:21
                                                    Uważaj Kitty, bo się o sobie możesz dziwnych rzeczy dowiedzieć ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 01:33
                                                    kynane napisała:

                                                    > Uważaj Kitty, bo się o sobie możesz dziwnych rzeczy dowiedzieć ;-)

                                                    A co sie ciekawego dowiedzialas o sobie? (ku chwale podsumowan, bo mam lenia zeby sie przebic przez wszystkie posty i jak zwykle ostatnio czytam na wyrywki :)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 01:36
                                                    Że jestem panną, a jeśli mowię, że jest inaczej, to perfidnie się podszywam. A i że mam zaburzenia typu borderline :) a dokładnie, że jestem wysokiej klasy (tyle dobrego) mylycielką z klasy borderline. Cokolwiek to znaczy :)
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 02:15
                                                    > Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja znaki zodiak
                                                    > u Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)

                                                    I Ty tez Kitty?
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 02:51
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja znaki
                                                    > zodiak
                                                    > > u Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)
                                                    >
                                                    > I Ty tez Kitty?

                                                    Zawle jest Strzelcem oczywiście, Proteinowego nie znam za bardzo ale pewnie Panna, ale ja dzisiaj zdaje się wszędzie Panny widzę, Kynane w sumie wygląda na Skorpiona, ale chyba jest Panną. "Nie potrzebujemy takich pracowników" - tak jakaś kobita napisała do prasy o Michalinie Wisłockiej, gdy ta wydała obrazoburczą wtedy książkę o seksie, mnie ten zwrot wtedy rozbawił i sobie go humorystycznie tu zastosowałem. Pozdrawiam
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 08:57
                                                    loppe napisał:

                                                    > proteinowy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja
                                                    > znaki
                                                    > > zodiak
                                                    > > > u Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)
                                                    > >
                                                    > > I Ty tez Kitty?
                                                    >
                                                    > Zawle jest Strzelcem oczywiście, Proteinowego nie znam za bardzo ale pewnie Pan
                                                    > na, ale ja dzisiaj zdaje się wszędzie Panny widzę, Kynane w sumie wygląda na Sk
                                                    > orpiona, ale chyba jest Panną. "Nie potrzebujemy takich pracowników" - tak jaka
                                                    > ś kobita napisała do prasy o Michalinie Wisłockiej, gdy ta wydała obrazoburczą
                                                    > wtedy książkę o seksie, mnie ten zwrot wtedy rozbawił i sobie go humorystycznie
                                                    > tu zastosowałem. Pozdrawiam

                                                    mam permanentne skłonności do dogadywania sie z ludźmi którzy ponoc nie sa moimi przyjaciółmi wg gwiazd;) zwal tez prosze coś jeszcze na "zaburzenia zodiakalnej osobowosci";) to róznie bywa, choc oczywiscie sama "sie dziwie" ze sa takie znaki ktore mi pasuja od strzału a nie powinny...- tak o nich słyszałam
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:30
                                                    loppe napisał:

                                                    > proteinowy napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja
                                                    > znaki
                                                    > > zodiak
                                                    > > > u Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)
                                                    > >
                                                    > > I Ty tez Kitty?
                                                    >
                                                    > Zawle jest Strzelcem oczywiście, Proteinowego nie znam za bardzo ale pewnie Pan
                                                    > na, ale ja dzisiaj zdaje się wszędzie Panny widzę, Kynane w sumie wygląda na Sk
                                                    > orpiona, ale chyba jest Panną. "Nie potrzebujemy takich pracowników" - tak jaka
                                                    > ś kobita napisała do prasy o Michalinie Wisłockiej, gdy ta wydała obrazoburczą
                                                    > wtedy książkę o seksie, mnie ten zwrot wtedy rozbawił i sobie go humorystycznie
                                                    > tu zastosowałem. Pozdrawiam

                                                    a jeszcze powiem ci ze znane mi wodniki sa popieprzone jak mało kto, za wszelka cene i po trupach- INDYWIDUALISCI- bardzo sie lubia za to ci wolnomysliciele. Sama sie dziwie ze to debile w niejednym układzie a "przynaleze" do nich. Mysle ze to generalnie jest cecha czlowieka tak jak i wiele innych cech ale jakis rys ogólny by sie zgadzał
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:40
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    Pozdrawiam
                                                    >
                                                    > a jeszcze powiem ci ze znane mi wodniki sa popieprzone jak mało kto, za wszelka
                                                    > cene i po trupach- INDYWIDUALISCI- bardzo sie lubia za to ci wolnomysliciele.
                                                    > Sama sie dziwie ze to debile w niejednym układzie a "przynaleze" do nich. Mysle
                                                    > ze to generalnie jest cecha czlowieka tak jak i wiele innych cech ale jakis ry
                                                    > s ogólny by sie zgadzał

                                                    Wodniki to najmniej ujednolicone postawy właśnie dlatego że to indywidualiści i ekscentrycy, więc jakby mają być właśnie rozmaite, bo co to za indywidualizm na jedno kopyto by był prawda. A ja parę miesięcy temu na zabawie tanecznej poznałem koleżanki Wodniczkę i Lwicę, obie po 30-tce, pierwsze rozwódka oczywiście:), druga singielka. Z Lwicą się od razu zaprzyjaźniliśmy, a nawet poklepałem ją po pupie i się pocałowaliśmy, a Wodniczka dość ekscentrycznie wypadła, uwiodła mnie i porzuciła w ciągu godziny.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:43
                                                    loppe napisał:

                                                    > Wodniki to najmniej ujednolicone postawy właśnie dlatego że to indywidualiści i
                                                    > ekscentrycy, więc jakby mają być właśnie rozmaite, bo co to za indywidualizm n
                                                    > a jedno kopyto by był prawda. A ja parę miesięcy temu na zabawie tanecznej pozn
                                                    > ałem koleżanki Wodniczkę i Lwicę, obie po 30-tce, pierwsze rozwódka oczywiście:
                                                    > ), druga singielka. Z Lwicą się od razu zaprzyjaźniliśmy, a nawet poklepałem ją
                                                    > po pupie i się pocałowaliśmy, a Wodniczka dość ekscentrycznie wypadła, uwiodła
                                                    > mnie i porzuciła w ciągu godziny.

                                                    loppe... ;) ja cie nie "uwiodłąm i nie porzuciłam", mam zasady. wiecej tych zasad niz wolnomyslicielstwa;)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:46
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > loppe napisał:
                                                    >
                                                    > > Wodniki to najmniej ujednolicone postawy właśnie dlatego że to indywidual
                                                    > iści i ekscentrycy, więc jakby mają być właśnie rozmaite, bo co to za indywidua
                                                    > lizm n
                                                    > > a jedno kopyto by był prawda. A ja parę miesięcy temu na zabawie taneczne
                                                    > j pozn
                                                    > > ałem koleżanki Wodniczkę i Lwicę, obie po 30-tce, pierwsze rozwódka oczyw
                                                    > iście:
                                                    > > ), druga singielka. Z Lwicą się od razu zaprzyjaźniliśmy, a nawet poklepa
                                                    > łem ją
                                                    > > po pupie i się pocałowaliśmy, a Wodniczka dość ekscentrycznie wypadła, u
                                                    > wiodła
                                                    > > mnie i porzuciła w ciągu godziny.
                                                    >
                                                    > loppe... ;) ja cie nie "uwiodłąm i nie porzuciłam", mam zasady. wiecej tych zas
                                                    > ad niz wolnomyslicielstwa;)

                                                    zawsze bedziesz dla mnie fajnym gościem tylko nie wiem dlaczego tak napadłes na ta biedna kyn? czy to naprawde z mojego powodu...? czy miałes zły dzień i coś cie ugryzło?
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:57
                                                    Naprawdę, naprawdę, naprawdę uznaliście, że się czepiam?
                                                    Kurczę, to miało miłe być. Przekombinowałam. Albo po prostu nie umiem być miła...
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:06
                                                    kynane napisała:

                                                    > Naprawdę, naprawdę, naprawdę uznaliście, że się czepiam?
                                                    > Kurczę, to miało miłe być. Przekombinowałam. Albo po prostu nie umiem być miła.
                                                    > ..
                                                    >

                                                    zwariowałas?! w zyciu by nie przeszło przez mysl ze sie czepiasz! "czepiasz" to jest takie cos co sie ma czasami kiedy dzień jest kiepski. Inni maja na stałę taka chorobe jak wirus który, w krwi krązy ale to juz choroba jest, a nie "czepiam" sie, a ty mi nie wygladasz ani na zły dzien ani na chorobe. Mozesz sie czepiac jesli tak to okazujesz;)) to bardzo prosze, do woli
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:11
                                                    Ufff.
                                                    A co do 18 lat i wątpliwości - też przetrwałam bardzo, bardzo długi związek (mniej więcej taki jak Twój) z osobą, z którą zodiak nie dawał mi żadnych szans... Wątpliwości były, ale gdzie ich nie ma:)
                                                    Wymanewrować się trochę chciałam o tyle, żeby stanąć trochę dalej i z nowym zainteresowaniem spojrzeć na starego faceta... On zrobił to szybciej i wymanewrował się dalej ;)
                                                    Ale chyba chęć lekkiego przeformatowania się jest normalna - zmieniamy się...
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 12:24
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ufff.
                                                    > A co do 18 lat i wątpliwości - też przetrwałam bardzo, bardzo długi związek (mn
                                                    > iej więcej taki jak Twój) z osobą, z którą zodiak nie dawał mi żadnych szans...
                                                    > Wątpliwości były, ale gdzie ich nie ma:)

                                                    ja ci powiem ze ja nigdy nie miałam watpliwosci ze on jest fajny, co to to nie. On moze byc fajny i to tez obiektywnie w moim subiektywnym mysleniu mi w niczym nie szkodzi, w niczym nie przeszkadza- zagadka;)

                                                    > Wymanewrować się trochę chciałam o tyle, żeby stanąć trochę dalej i z nowym zai
                                                    > nteresowaniem spojrzeć na starego faceta... On zrobił to szybciej i wymanewrowa
                                                    > ł się dalej ;)
                                                    > Ale chyba chęć lekkiego przeformatowania się jest normalna - zmieniamy się...

                                                    "chęć lekkiego pzreformatowania sie"?,nie bardzo wiem i nie bardzo rozumiem, jeszcze tego nie ogarniam. Lubie siebie, lubie jego i nie chce nas jako ludzi zmieniac. NIe bardzo to jeszcze ogarniam, ale dojrzeje. To chyba coś jak te "warstwy" o kórych protein pisał, zwyczajna głupota, nic wielkiego;) poprostu jestem głupia;)

                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 12:25
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ja ci powiem ze ja nigdy nie miałam watpliwosci ze on jest fajny, co to to nie.
                                                    > On moze byc fajny i to tez obiektywnie w moim subiektywnym mysleniu mi w niczy
                                                    > m nie szkodzi, w niczym nie przeszkadza- zagadka;)
                                                    >
                                                    > > Wymanewrować się trochę chciałam o tyle, żeby stanąć trochę dalej i z now
                                                    > ym zai
                                                    > > nteresowaniem spojrzeć na starego faceta... On zrobił to szybciej i wyman
                                                    > ewrowa ł się dalej ;)
                                                    > > Ale chyba chęć lekkiego przeformatowania się jest normalna - zmieniamy si
                                                    > ę...
                                                    >
                                                    > "chęć lekkiego pzreformatowania sie"?,nie bardzo wiem i nie bardzo rozumiem, je
                                                    > szcze tego nie ogarniam. Lubie siebie, lubie jego i nie chce nas jako ludzi zmi
                                                    > eniac. NIe bardzo to jeszcze ogarniam, ale dojrzeje. To chyba coś jak te "warst
                                                    > wy" o kórych protein pisał, zwyczajna głupota, nic wielkiego;) poprostu jestem
                                                    > głupia;)
                                                    >

                                                    po prostu;) wybacz mi, to nie bedzie moj pierwszy i ostatni raz
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 12:43
                                                    Ja co do mojego eksa też wątpliwości nie mam, że fajny :) Subiektywnie i obiektywnie, choć teraz już tylko jako przyjaciel...

                                                    Normalne jest, że ludzie się zmieniają - nawet jak nie chcą. Nadal są fajni, ale odrobinę inni. I trza się do tych zmian dostosować, może warstwę zdjąć, a może pocienić. Nauczyłam się, że zmian się bać nie należy, ale trzeba przeprowadzać z głową i nie za późno :)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 12:47
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ja co do mojego eksa też wątpliwości nie mam, że fajny :) Subiektywnie i obiekt
                                                    > ywnie, choć teraz już tylko jako przyjaciel...
                                                    >
                                                    > Normalne jest, że ludzie się zmieniają - nawet jak nie chcą. Nadal są fajni, al
                                                    > e odrobinę inni. I trza się do tych zmian dostosować, może warstwę zdjąć, a moż
                                                    > e pocienić. Nauczyłam się, że zmian się bać nie należy, ale trzeba przeprowadza
                                                    > ć z głową i nie za późno :)
                                                    >

                                                    problem w tym ze ja sie nie boje. I to jest ten ból. Why? dosc skomplikowane;))
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 12:53
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > problem w tym ze ja sie nie boje. I to jest ten ból. Why? dosc skomplikowane;))

                                                    Musisz to przepracować Bg, zresztą właśnie przepracowujesz. Rzeczywiście jakaś skomplikowana sytuacja - fajny facet, fajna żona i kryzys...
                                                  • wont2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 15:55
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ja co do mojego eksa też wątpliwości nie mam, że fajny :) Subiektywnie i obiekt
                                                    > ywnie, choć teraz już tylko jako przyjaciel...
                                                    ----------
                                                    Kyn, mam coraz wieksza pewnosc, ze jestes agentka bialoruskiego wywiadu, ktory na zlecenie wywiadu rosyjskiego, zafascynowanego moja inteligencja i elokwencja kazal ci mnie rozkochac i pozyskac do wspolpracy w celu szerzenia kremlowskiej propagandy na polskich forach internetowych. Na podstawie analizy wczesniejszych wpisow zrobiliscie portret mojego kobiecego idealu i bezczelnie mi go podtykacie pod oczy. Ale tutaj juz przegieliscie, w sensie to jest tak piekne, ze az niewiarygodne - no bo jaka kobieta w Polsce przyjazni sie z bylym mezem??? :)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 15:59
                                                    wont2 napisał:

                                                    > kynane napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja co do mojego eksa też wątpliwości nie mam, że fajny :) Subiektywnie i
                                                    > obiekt
                                                    > > ywnie, choć teraz już tylko jako przyjaciel...
                                                    > ----------
                                                    > Kyn, mam coraz wieksza pewnosc, ze jestes agentka bialoruskiego wywiadu, ktory
                                                    > na zlecenie wywiadu rosyjskiego, zafascynowanego moja inteligencja i elokwencja
                                                    > kazal ci mnie rozkochac i pozyskac do wspolpracy w celu szerzenia kremlowskiej
                                                    > propagandy na polskich forach internetowych. Na podstawie analizy wczesniejszy
                                                    > ch wpisow zrobiliscie portret mojego kobiecego idealu i bezczelnie mi go podtyk
                                                    > acie pod oczy. Ale tutaj juz przegieliscie, w sensie to jest tak piekne, ze az
                                                    > niewiarygodne - no bo jaka kobieta w Polsce przyjazni sie z bylym mezem??? :)

                                                    Życzę Wam udanego romansu, tylko się nie pozabijajcie w trakcie:)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 16:18
                                                    Czyżby gwiazdy coś marudziły? ;)
                                                  • wont2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 09:50
                                                    loppe napisał:

                                                    > Życzę Wam udanego romansu, tylko się nie pozabijajcie w trakcie:)
                                                    -------------
                                                    Ale dlaczego mielibysmy sie niby pozabijac? Gwiazdy odradzaja laczenie ryb ze skorpionem? :P
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 10:01
                                                    Ciiicho, Ty jesteś Skorpion a ja Skorpanna ;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 10:17
                                                    Szybko Ci te skrzela wyrosły Wont he he he
                                                  • wont2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 11:29
                                                    loppe napisał:

                                                    > Szybko Ci te skrzela wyrosły Wont he he he
                                                    -------
                                                    Moze i szybko bo matka rodzila przez cesarke. Ale za to juz troche czasu te skrzela nosze - w marcu minelo 40 latek. Zreszta, jest na to materialny dowod w postaci moich wpisow w marcu, w ktorych zalilem sie z tego faktu. Nawet na impreze z tej okazji zapraszalem jedna z forumowiczek.

                                                    Jakbym pisal z kompa to bym ci wkleil normalnie linka do tamtej dyskusji, ale pisze z pieprzonego tabletu, na ktory narzekalem juz tutaj zdaje sie wielokrotnie i przeprowadzenie na nim takiej skomplikowanej operacji jak wklejenie linka z sasiedniej dyskusji bedzie duzo bardziej czasochlonne jak przeszczep swinskiego serca krowie. A szanse na sukces jeszcze mniejsze.

                                                    Ale to co dzisiaj ten tablet wyprawia (nie bede wymieniac marki, zeby Kuzniar nie nazwal mnie hejterem) to wola o pomste do samego Najwyzszego Przywodcy z sasiednego, wrogiego kraju. Ja wczesniej zrzucalem to troche na karb zlej jakosci polaczenia ale ten tablet jest po prostu do dupy. On moze by i chcial posmigac ale nie moze. Jak zolw po zazyciu extasy - tez by pewnie chcial sobie posmigac ale ma zjebana konstrukcje. Cale szczescie, ze jak juz pojawi sie okienko do wpisywania komentarzy to mozna pisac i pisac i tylko raz na kilka polaczen wywala cie z przegladarki w kosmos z calym niezapisanym i niewyslanym komentarzem.

                                                    Ten tablet jest jak kobieta. W wersji demonstracyjnej, jak tylko ogladalem i sie nim bawilem, przed podpisaniem umowy - wystarczylo musnac opuszkiem palca a juz lapal o co mi chodzi i bezszelestnie spelnial kazda moja prosbe o przejscie do nastepnej strony i do nastepnej i do nastepnej... I tak jeszcze bylo przez kilka tygodni po zakupie (pewnie chodzilo o prawo do odstapienia od umowy czy jakies inne prawo konsumenckie). No ale teraz to jest jakies przegiecie - delikatnie muskam ekran - nic, czekam z kolejnym musnieciem w innym miejscu - tez nic, no to probuje na brutala - dotykam paluchem i cisne, tez nic. I jedyne wyjscie to jest poczekac, az sam tablet zachce. A chce coraz rzadziej i zazwyczaj nie wtedy kiedy ja chce.

                                                    Dlatego tak sie rozpisuje, zeby sobie popisac, jak juz sie tabletowi zachcialo. I to jak z malzenstwem - nikogo nie obchodzi czy tablet chodzi dobrze czy zle, czy spelnia moje prosby, czy odswieza sobie stronki - podpisalem umowe i mam placic abonament, tylko to sie liczy. Wiec panowie - wezcie sobie moja rade gleboko do serca i nie kupujcie tabletow na abonament. Jak wam sie zachce posmigac w necie to sobie wypozyczcie. Albo, jak juz kupujecie, to wyraznie przeczytajcie umowe, tak zeby bylo jasne dla was i dla sprzedawcy, ze jak tablet przestanie chodzic jak nalezy to go kurde bez skrupulow oddacie.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 11:54
                                                    Jesteś więc znaku Ryby Wont.
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 21.10.15, 17:00
                                                    Yyyyy... ipad? ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 16:11
                                                    wont2 napisał:

                                                    Ale tutaj juz przegieliscie, w sensie to jest tak piekne, ze az
                                                    > niewiarygodne - no bo jaka kobieta w Polsce przyjazni sie z bylym mezem??? :)

                                                    Taka, ktora na codzien zajmuje sie rozwodami?
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 16:17
                                                    A nie, ja ten temat przerabiałam najpierw na sobie, a po tym jak już go przerobiłam (wiecie - nie znam się, ale się nauczę i się znać będę) zostałam wrobiona w pomaganie krewnym i znajomym :)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 16:16
                                                    Mam pewność graniczącą z pewnością, że nie jestem Twoim ideałem ;) po prostu jeszcze nie doczytałeś się moich wad ;)
                                                    Poza tym, ideały są nudne. :P ja nie jestem. Ale dziękuję...

                                                    Przyjaźnie z byłymi się zdarzają, sama znam parę takich poza nami przypadków, fakt że najczęstszych, gdy w grę wchodzą dzieci...
                                                  • sea.sea Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 21:05
                                                    > Ale tutaj juz przegieliscie, w sensie to jest tak piekne, ze az
                                                    > niewiarygodne - no bo jaka kobieta w Polsce przyjazni sie z bylym mezem??? :)

                                                    A za granicą to częstsze?
                                                    Uważaj i teraz nie zapomnij oddychać, znam jedną taką, co się przyjaźni z byłym mężem i drugą taką, co się przyjaźni i z byłym mężem, i z jego aktualną żoną. A dzieci wspólnych nie mają :D
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:05
                                                    loppe napisał:
                                                    Wodniczka dość ekscentrycznie wypadła, uwiodła
                                                    > mnie i porzuciła w ciągu godziny.

                                                    loppe abstrahujac zupełnie od naszych relacji i tych sytuacji tutaj, to dałęs mi w sumiem wiele do myslenie. Mnie jeszcze nikt nigdy nie porzucił. Musze sie zastanowic o co tu chodzi ze zawsze ja pierwsza próbuje sie wymknac wszystkim ukladom. Ale musze tez powiedziec ze ja przeciez nigdzie sie nie wybieram i 18 lat stazu to szmat czasu, wiec mozna by uznac ze sie staralam i staram nadal;) no nie? tylko ze jakos musze sie wymanewrowac troche chociaz- wewnetrzna potrzeba. Why? mam ja od lat, od zawsze...;(
                                                  • zielonomi2016 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:42
                                                    A ja mam to gdzieś. Odpowiadając na twoje zapytanie. Jezeli WAWA to z czystym sercem mogę zaproponowac sklep golfowy golfhelp.pl na polach mokotowskich. oferuja najnizsze ceny. Sprawdzilam w na forach i dzownilam do innych sklepów. lepiej masz tylko w Anglii w golfline ale jak zsumujesz oplate transportu oraz czas i ewentulane zwroty to sie to nie oplaca.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:07
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > a jeszcze powiem ci ze znane mi wodniki sa popieprzone jak mało kto, za wszelka
                                                    > cene i po trupach- INDYWIDUALISCI- bardzo sie lubia za to ci wolnomysliciele.

                                                    O kurde, bardzo mnie podkreca to, co piszesz.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:35
                                                    loppe napisał:
                                                    > Zawle jest Strzelcem oczywiście, Proteinowego nie znam za bardzo ale pewnie Pan
                                                    > na, ale ja dzisiaj zdaje się wszędzie Panny widzę, Kynane w sumie wygląda na Sk
                                                    > orpiona, ale chyba jest Panną. "Nie potrzebujemy takich pracowników" - tak jaka
                                                    > ś kobita napisała do prasy o Michalinie Wisłockiej, gdy ta wydała obrazoburczą
                                                    > wtedy książkę o seksie, mnie ten zwrot wtedy rozbawił i sobie go humorystycznie
                                                    > tu zastosowałem. Pozdrawiam

                                                    Taka anegdota. Będąc na egzaminie o teorii wychowania profesor zaczął odpytywac moją koleżankę.
                                                    - Jaki nurt filozoficzny prezentuje Feuerbach?
                                                    Naturalista- odpowiedziała ze spokojem.
                                                    - Nie, nie, nie. A Sokrates?
                                                    -Naturalista???
                                                    - Nie, nie były naturalistą. To może wie pani..........Jean-Jacques Rousseau?
                                                    - Nie wiem.
                                                    - E tam, wie Pani.
                                                    - Nie wiem.
                                                    - No ale ja wiem że Pani wie. - z pobłażliwością, uspokajająco.
                                                    - Nie i nie, nie wiem.

                                                    No to tak samo jest z Tobą Loppe. Wszędzie widzisz panny oprócz Panny
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:44
                                                    > "Nie potrzebujemy takich pracowników" [...] Pozdrawiam
                                                    Dobrze ze mi przypomniales o pracy.
                                                    Trzymaj sie Loppe.
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:04
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > Jak juz lecicie z tymi znakami zodiaku do bolu, to mnie interesuja znaki
                                                    > zodiak
                                                    > > u Zawle i Proteinowego i moje do nich dopasowanie ;-)
                                                    >
                                                    > I Ty tez Kitty?

                                                    Dawaj znak! Teraz, szybko, zanim do nas dotrze, ze to nie ma sensu! ;-)
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:30
                                                    > Dawaj znak! Teraz, szybko, zanim do nas dotrze, ze to nie ma sensu! ;-)

                                                    Ale zodiak, sorry, Zodiak, ma sens. Tak jak przekonanie, ze Elwis żyje, Żydzi wywołali II Światowa albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w rzeczywistości ale pozwala szybko w nieformalnej rozmowie wyłapać ludzi o hm pięknym umyśle otwartym ciut za bardzo.

                                                    Ale ładnie pytasz to mowie: urodziłem sie w środku lata. Ciekawe jak sie Loppe bedzie rakiem wycofywał z tej panny.

                                                    Juz to wrzucałem, ale tym razem dedykuje Tobie:
                                                    If You Open Your Mind Too Much, Your Brain Will Fall Out. youtu.be/bBUc_kATGgg

                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 09:32
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w r

                                                    byłąbym skłonna w to uwierzyć, ciekawa jestem ich bardzo;))
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:40
                                                    > albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w r
                                                    >
                                                    > byłąbym skłonna w to uwierzyć, ciekawa jestem ich bardzo;))

                                                    Masz szanse.
                                                    Kosmici zazwyczaj dzialaja w ciemnosci, wtykajac ludziom instrumenty w rozmaite otwory. Powiedz mi gdzie mieszkasz a wieczorem odwiedzi Cie moja tajmnicza kapsula.
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:07
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w r
                                                    > >
                                                    > > byłąbym skłonna w to uwierzyć, ciekawa jestem ich bardzo;))
                                                    >
                                                    > Masz szanse.
                                                    > Kosmici zazwyczaj dzialaja w ciemnosci, wtykajac ludziom instrumenty w rozmaite
                                                    > otwory. Powiedz mi gdzie mieszkasz a wieczorem odwiedzi Cie moja tajmnicza kap
                                                    > sula.

                                                    mam mnóstwo pracy i troche nie mam czasu, ale dobra, ubawiłes mnie. Pozdrawiam;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:01
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Ale zodiak, sorry, Zodiak, ma sens. Tak jak przekonanie, ze Elwis żyje, Żydzi w
                                                    > ywołali II Światowa albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w r
                                                    > zeczywistości ale pozwala szybko w nieformalnej rozmowie wyłapać ludzi o hm pię
                                                    > knym umyśle otwartym ciut za bardzo.
                                                    >
                                                    > Ale ładnie pytasz to mowie: urodziłem sie w środku lata. Ciekawe jak sie Loppe
                                                    > bedzie rakiem wycofywał z tej panny.
                                                    >
                                                    > Juz to wrzucałem, ale tym razem dedykuje Tobie:
                                                    > If You Open Your Mind Too Much, Your Brain Will Fall Out.

                                                    No to otwieram i wypada to: jesli jestes rakiem to juz Cie nienawidze ale z jednoczesnym zwilzeniem majt. Ja juz tu pisalam o moim najgoretszym zwiazku z rakiem, wytluczonych szybach we wszystkich drzwiach i rozcieciu na mym posladku od lecenia jednej z nich, gdyz nie zdazylam sie ubrac zeby sie poklocic. Roztalismy sie w zgodzie chociaz nie oddal mi ani jednej rzeczy, ktorej nie dalam rady zabrac wychodzac. Potem mnie szantazowal typu:
                                                    Kitty: "Prosze oddaj mi moja deske do prasowania, bo nie mam jak prasowac koszul do biura"
                                                    Rak: "Jak sie 'ladnie' ubierzesz to przyniose ci ta deske''. ;)
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:22
                                                    Ja się najlepiej dogaduję z pannami paniami. Chociaż poznałam takiego Pannę że w ogóle. Ale dzieli nas różnica niemalże pokoleniowa, więc nic dziwnego. Rak to mi się kojarzy z jednym. taka reklama kiedyś podpasek w telewizji leciała że laska głową taki fajny gest zrobiła, pochylając się nad kanapą. Mój raczek usiłował ten sukces powtórzyć myśląc że nikt nie patrzy. Ja widziałam:))
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:23
                                                    Pannami panami oczywiście.
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:33
                                                    zawle napisała:

                                                    > Pannami panami oczywiście.

                                                    Zgadza się jak najbardziej, znam nawet taki związek, panowie Panna uwielbiają kobiety Strzelec. Wnoszą one w ich życie optymizm, dynamikę.
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:38
                                                    hehe...skąd Ty leppe piszesz? :))) Nigdy nie byłam strzelcem, mamusia się kiedy indziej bzyknęła. Za to jesteś mi winien opowiedzenie dzięki czemu widzisz we mnie Strzelca?
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:43
                                                    zawle napisała:

                                                    > hehe...skąd Ty leppe piszesz? :))) Nigdy nie byłam strzelcem, mamusia się kiedy
                                                    > indziej bzyknęła. Za to jesteś mi winien opowiedzenie dzięki czemu widzisz we
                                                    > mnie Strzelca?

                                                    Tak ze 2 lata temu napisałaś na forum że jesteś Strzelcem:) więc staram się tego trzymać i nie robić z Ciebie Panny he he he
                                                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:50
                                                    sugerujesz że nie wiem spod jakiego znaku jestem czy że kłamię? Co za bzdety.
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:51
                                                    Ciiiiii... to chyba kwestia pragnień... Panny, wszędzie Panny :)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:54
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ciiiiii... to chyba kwestia pragnień... Panny, wszędzie Panny :)
                                                    >

                                                    :)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:00
                                                    Ale cieszę się, że w sumie wyglądam choć trochę na Skorpiona... Przyzwyczaiłam się do swojego znaku i wolałabym go nie zmieniać ;)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:24
                                                    kynane napisała:

                                                    > Ale cieszę się, że w sumie wyglądam choć trochę na Skorpiona... Przyzwyczaiłam
                                                    > się do swojego znaku i wolałabym go nie zmieniać ;)
                                                    >

                                                    Wy Skorpiony macie tak wiele atutów i taki namiętny stosunek do życia... My Lwy też nie od macochy, ale mimo wszystko nie mamy takiego powera jak Skorpiony!
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:31
                                                    Ktoś - cytuję poniżej - sensownie o Skorpionach i nie tylko...

                                                    koziołek--konkretny zdolny
                                                    wodnik--o wszystkim z nim można pogadać, super kumpel
                                                    raczek-też o wszystkim... czuły
                                                    lew -namiętny, solidny
                                                    panna-rozsądny taktowny
                                                    strzelec-cudowny wolny ptak
                                                    waga-można się poradzić, stoi na ziemi
                                                    bliżniak-szalony, na imprezy dobry
                                                    baran-ostry i współczujący
                                                    byk-dobrze się przytulić
                                                    rybka-seks i mistyka
                                                    skorpion-...pieniądze i seks i mistyka...
                                                  • wont2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 15:38
                                                    A u mnie sie zgadza :)

                                                    Pod warunkiem, ze pod pojeciem "mistycyzmu" nie rozumiemy "tajemniczosci" (bo ja jestem tajemniczy jak tajemnica panstwowa przekazana komisji sejmowej) tylko "duchowosci". Ale tez nie w stylu hare hare, bog jest wielki, ale raczej w postaci niepodniecania sie informacja, ze Khloe Kardashian rozwodzi sie z Lamarem. A pod pojeciem "seksu" nie rozumiemy czestego uprawiania seksu ale checi na czeste uprawiane seksu. A jakbysmy pod pojeciem "pieniadze" rozumieli "lubi wydawac pieniadze ale nie kreci go ich zarabianie", to juz w ogole bylbym Skorpionem :P

                                                    Takze, ten tego loppe - twoj horoskop jest wielki :)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 15:48
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A u mnie sie zgadza :)
                                                    >
                                                    > Pod warunkiem, ze pod pojeciem "mistycyzmu" nie rozumiemy "tajemniczosci" (bo j
                                                    > a jestem tajemniczy jak tajemnica panstwowa przekazana komisji sejmowej) tylko
                                                    > "duchowosci". Ale tez nie w stylu hare hare, bog jest wielki, ale raczej w post
                                                    > aci niepodniecania sie informacja, ze Khloe Kardashian rozwodzi sie z Lamarem.
                                                    > A pod pojeciem "seksu" nie rozumiemy czestego uprawiania seksu ale checi na cze
                                                    > ste uprawiane seksu. A jakbysmy pod pojeciem "pieniadze" rozumieli "lubi wydawa
                                                    > c pieniadze ale nie kreci go ich zarabianie", to juz w ogole bylbym Skorpionem
                                                    > :P
                                                    >
                                                    > Takze, ten tego loppe - twoj horoskop jest wielki :)

                                                    Wont, ja od dawna wiem że jesteś Skorpionem, masz tak wyraźne cechy, to jest po prostu zodiakalna bułka z masłem w Twoim wypadku!:). W ogóle - bo Zodiak nie rządzi a jest tylko jednym z czynników - czasem ktoś z pewnych powodów życiowych, mocny wpływ środowiska np. rodzinnego, przejawia cechy sprzeczne ze swoją zodiakalną naturą, tak czasem bywa i wtedy trudno jest odgadnąć znak. Ja jestem wyraźnym Lwem, nie ma problemu z odgadnięciem. Bardzo dobrze że doceniłeś Zodiak, to niezwykle wartościowy wehikuł, oczywiście jeśli ktoś potrafi metaforycznie, a nie z linijką w ręku do niego podchodzić:)
                                                  • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 13:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > sugerujesz że nie wiem spod jakiego znaku jestem czy że kłamię? Co za bzdety.

                                                    Boy, był wątek w którym gdy odgadywałem Twój znak Zodiaku, napisałaś: Strzelaj trzeci raz, tym razem ci podpowiedziałam. Na to Sabat: no strzelaj Loppe:), na to ja szczeliłem że Strzelec, a Ty tego nie poprawiłaś wtedy wcale, to teraz masz Zawleczka:)
                                                  • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 11:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > Pannami panami oczywiście.

                                                    cholera, ja nawet nie wiem czy znam kogos spod znaku panny, musze ludzi czesciej pytac o takie szczególy. Ja nawet nie wiem kiedy to jest panna;))) ale po zastanowieniu sie to chyba dlatego ze nikt z bliskich bo bym wiedziala
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 10:25
                                                    > Ale ładnie pytasz to mowie: urodziłem sie w środku lata.

                                                    Wiedziałam!
                                                    ;-)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 20.10.15, 15:15
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Ale zodiak, sorry, Zodiak, ma sens. Tak jak przekonanie, ze Elwis żyje, Żydzi w
                                                    > ywołali II Światowa albo ze wizytują nas kosmici. Nie ma co prawda pokrycia w r
                                                    > zeczywistości ale pozwala szybko w nieformalnej rozmowie wyłapać ludzi o hm pię
                                                    > knym umyśle otwartym ciut za bardzo.

                                                    Zabawne, że z rzeczy, które wymieniłeś wpływ znaku zodiaku na zachowanie człowieka jest według mnie najmniej prawdopodobny. Jedyny związek przyczynowo skutkowy jaki przychodzi mi do głowy to różnice w diecie w różnych miesiącach roku. Poza tym - nie dostrzegam związku.
                                                    Swoją drogą ciekawe co Ty uznałbyś za najbardziej prawdopodobne z tej czwórki? Mam swój typ, ale nie będę sugerować :)
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 16:57
                                                    Saaaaaabat, napisz co wyczułeś :)
                                                    Zaraz się okaże, że jestem facetem ;)
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:04
                                                    Z poczatku cos wyczzulem, ale po namysle stwierdzam, ze to moje skarpety...
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:27
                                                    kynane napisała
                                                    >Nawet silne kobiety maja czasami dosyć swojej siły i chcą zostać spacyfikowane, choćby przejsciowo."
                                                    Jeżeli przez prawdziwie silnego faceta, to nawet na stałe :)<

                                                    Taka permanentna chęć pacyfikacji to mnie kojarzy się z syndromem księżniczki,lub pozowaniem na bycie kobietą uwieszoną męskiego ramienia i nie wyobrażającą sobie, że bez niego mogłaby sobie poradzić, czy nawet żyć. Mając takiego pacyfikatora,to nawet palcem nie musi kiwać,żeby się tknąć jakiegoś zajęcia kłócącego się z jej kobiecością i pewnie jej to odpowiada.Ja się do spacyfikowania nie nadaję, bo nawet gdyby trafił mi się taki "silny",to najzwyczajniej w świecie byłoby mi głupio i wstyd, że ktoś coś za mnie robi,czy wyręcza.
                                                  • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 17:39
                                                    Macie oczywiście rację, że przy permanentnej pacyfikacji, pewnie by mnie szlag trafił. No, chyba że uspokajacz byłby absolutnie wyjątkowy... Żartuję.
                                                    Ale pomiędzy "nie muszę się tykać zajęć kłócących się z moją kobiecością (z moją na ten przykład potężnie kłóci się mycie podłogi)" a "nie wyobrażam sobie" czy "nie umiem" jest duża różnica. I zupełnie nie byłoby mi głupio, że coś za mnie robi, czy mnie wyręcza, bo a) umiałabym zrobić to sama B) też bym pewne rzeczy za niego robiła i go wyręczała. Natomiast bardzo męczy mnie bycie jedyną silną w związku, zwłaszcza że nie mam zapędów, by funkcje kierownicze sobie uzurpować - raczej dostaję je owinięte wstążeczką...
                                                  • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 18:09
                                                    ninek04 napisała:
                                                    Mając takiego pacyfi
                                                    > katora,to nawet palcem nie musi kiwać,żeby się tknąć jakiegoś zajęcia kłócącego
                                                    > się z jej kobiecością i pewnie jej to odpowiada.Ja się do spacyfikowania nie n
                                                    > adaję, bo nawet gdyby trafił mi się taki "silny",to najzwyczajniej w świecie b
                                                    > yłoby mi głupio i wstyd, że ktoś coś za mnie robi,czy wyręcza.

                                                    Spoko, ninek, podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ;)
                                                    Bierz przyklad z mezczyz, tysiacom (albo nawet milionom?) z nich nie jest "glupio i wstyd", ze ktos wyrecza ich w prasowaniu ich koszul i nie tylko :))
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 19:38
                                                    > Spoko, ninek, podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ;)
                                                    > Bierz przyklad z mezczyz, tysiacom (albo nawet milionom?) z nich nie jest "glup
                                                    > io i wstyd", ze ktos wyrecza ich w prasowaniu ich koszul i nie tylko :))

                                                    Wlasnie, to jest myśl: dla odmiany pogadajmy o pracach domowych w kontekście równouprawnienia i XXI wieku.
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 20:03
                                                    I o tym, ze baby leca na kase. Ja cie krece, ale by byla jazda!
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 19.10.15, 21:11
                                                    kag73napisala
                                                    >Bierz przyklad z mezczyz, tysiacom (albo nawet milionom?) z nich nie jest "glupio i wstyd", ze ktos wyrecza ich w prasowaniu ich koszul i nie tylko :))<

                                                    A tam, mnie nie chodziło o pomoc w wyręczaniu z takich bzdetów, bo mężowi koszul nie prasuję, majtek nie piorę,nie kupuję ubrań i nie każę się ubierać według mojego gustu.Chodzi o to, żeby z samego faktu bycia niby słabszą płcią nie przypisywać sobie przywileju nie podjęcia się pewnych zajęć, czy spraw przynależnych w powszechnym mniemaniu właśnie mężczyznom.Czasem jest to wręcz konieczność, ale żeby się zaraz skarżyć, albo narzekać z tego powodu?Ja wtedy zadzieram kiecę i lecę ;)

                                              • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:37
                                                sabat777 napisał:

                                                > A znamy ja przeciez lepiej niz tylko charakterystyka znaku. Moim zdaniem jedyny
                                                > zwiazek dla niej satysfakcjonujacy bylby z mezczyzna duzo silniejszym od niej.
                                                > Tylko wtedy moglaby odkryc swoja slabsza strone i odoswiadczyc przyjemnosci z
                                                > bycia ulegla.

                                                Może niech już teraz odkryje swoją słabszą stronę i uległość, to szybciej wiesz...
                                                • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:59
                                                  Nie jest latwo znalezc mezczyzne duzo silniejszego od niej. Mezczyzni bardzo oslabli, a nigdy nie byli specjalnie silni. Taka jest natura meskosci, ze wymaga sie od niej niemalo.
                                      • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:21
                                        Loppe, forum znowu mnie niesamowicie zainspirowało do napisaniu na temat mężów. To trochę będzie w tonacji żartobliwo - surrealistycznej. Jednocześnie musi być tam ukryta prawda. Na początek:

                                        Każda babka wciąż się głowi,
                                        Strasznie umysł swój wytęża.
                                        Jakby tu faceta złowić,
                                        I ogłosić: Ja mam męża.

                                        Jednocześnie jestem otwarty na wszelkie sugestie dotyczące formy, jak treści.
                                        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:28
                                          marek.zak1 napisał:

                                          > Loppe, forum znowu mnie niesamowicie zainspirowało do napisaniu na temat mężów.
                                          > To trochę będzie w tonacji żartobliwo - surrealistycznej. Jednocześnie musi b
                                          > yć tam ukryta prawda. Na początek:
                                          >
                                          > Każda babka wciąż się głowi,
                                          > Strasznie umysł swój wytęża.
                                          > Jakby tu faceta złowić,
                                          > I ogłosić: Ja mam męża.
                                          >
                                          > Jednocześnie jestem otwarty na wszelkie sugestie dotyczące formy, jak treści.

                                          Ja przeczytałem co Zawle o tym pisała w wątku, ale nie nie, nie wywierać presji na kobiety...:(
                                          • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:35
                                            loppe napisał:

                                            > Ja przeczytałem co Zawle o tym pisała w wątku, ale nie nie, nie wywierać presji na kobiety...:(
                                            ---------------------------------------------------------------------------------------

                                            O małżeństwie mówi się coraz gorzej, a jednocześnie kobiety chcą go mieć. W moim programowym wierszu chciałbym umieścić tę sprzeczność. To nie będzie łatwe.
                                            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:36
                                              Dasz radę!
                                              • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:01
                                                loppe napisał:

                                                > Dasz radę!
                                                ----------------------------------
                                                -To nie jest takie proste. Teraz podsumowanie cech dobrego męża. Oczywiście nie wszystkie kobiety się z tym zgodzą, ale to zrozumiałe. Podkreślam użyteczność i cechy praktyczne.

                                                Mąż nie musi być przystojny,
                                                Ale dobry i stateczny.
                                                Pracowity i spokojny,
                                                Funkcjonalny, użyteczny.

                                                • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:06
                                                  >Mąż nie musi być przystojny,
                                                  Ale dobry i stateczny.
                                                  Pracowity i spokojny,
                                                  Funkcjonalny, użyteczny. <

                                                  To ciepłe kluchy, nie mąż. Na choo..mi taki mąż ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:07
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Mąż nie musi być przystojny,
                                                    > Ale dobry i stateczny.
                                                    > Pracowity i spokojny,
                                                    > Funkcjonalny, użyteczny. <
                                                    >
                                                    > To ciepłe kluchy, nie mąż. Na choo..mi taki mąż ;).
                                                    ---------------------------------------------
                                                    Dzięki za inspirację. Będzie też coś dla Ciebie.
                                                  • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:13
                                                    > To ciepłe kluchy, nie mąż. Na choo..mi taki mąż ;)

                                                    No właśnie, o ch*ju jakoś cicho w wierszyku.
                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:24
                                                    Juz jest ;)
                                                  • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:32
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Mąż nie musi być przystojny,
                                                    > Ale dobry i stateczny.
                                                    > Pracowity i spokojny,
                                                    > Funkcjonalny, użyteczny. <
                                                    >
                                                    > To ciepłe kluchy, nie mąż. Na choo..mi taki mąż ;)
                                                    -----------------------------------------------------------------

                                                    Tak, ale w nocy wychodzi z niego namiętny kochanek:

                                                    Ale w nocy jak szalony,
                                                    Przeszczęśliwa jest kobieta.
                                                    Orgazm zawsze zapewniony,
                                                    Specjalnością jest mineta.



                                                  • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:36
                                                    Specjalizuje sie w strzelaniu minety. Znaczy sie, pewno impotent ;)
                                                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:44
                                                    >Tak, ale w nocy wychodzi z niego namiętny kochanek:

                                                    Ale w nocy jak szalony,
                                                    Przeszczęśliwa jest kobieta.
                                                    Orgazm zawsze zapewniony,
                                                    Specjalnością jest mineta.<

                                                    Tylko w nocy?Czyżby miał coś do ukrycia? A może to zombi?;)
                                                  • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 21:06
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Tak, ale w nocy wychodzi z niego namiętny kochanek:
                                                    >
                                                    > Ale w nocy jak szalony,
                                                    > Przeszczęśliwa jest kobieta.
                                                    > Orgazm zawsze zapewniony,
                                                    > Specjalnością jest mineta.<
                                                    >
                                                    > Tylko w nocy?Czyżby miał coś do ukrycia? A może to zombi?;)
                                                    ----------------------------------------------------------
                                                    Idę standardem, w dzień praca, w nocy seks :).
                                            • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:37
                                              Żart chyba. Co za problem wziąć ślub?
                                              • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:06
                                                zawle napisała:

                                                > Żart chyba. Co za problem wziąć ślub?
                                                ----------------------------------------
                                                A to Zawle zainspirowane przez Ciebie i uwagami o kranach:

                                                Dobry ojciec, rączka złota,
                                                Taki misio nasz kochany,
                                                W ręku pali się robota,
                                                Umie też naprawić krany.
                                                • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:15
                                                  marek.zak1 napisał:
                                                  > A to Zawle zainspirowane przez Ciebie i uwagami o kranach:
                                                  >
                                                  > Dobry ojciec, rączka złota,
                                                  > Taki misio nasz kochany,
                                                  > W ręku pali się robota,
                                                  > Umie też naprawić krany.
                                                  Marek nie prowokuj, wiesz że nie mam litości i zahamowań dla tych grafomańskich wypocin.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 17.10.15, 20:19
                                                    www.youtube.com/watch?v=Exy76egQtms
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 17.10.15, 20:26
                                                    www.youtube.com/watch?v=YV8r2vxQZPM

                                                    Nie ma co kaprysić
                                                  • hello-kitty2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 00:51
                                                    Nie moge znalezc spowrotem postu Zawle o mezu wiec dopisze sie tutaj. Nienawidze tego slowa, nieznosze go. Wstyd. Bo tez to przerabialam. Nosilam jakis typ tego wirusa. Wsiadalam do tramwaju i patrzylam na swoja obraczke na palcu reki trzymajacej porecz i ja podziwialam. Potem zycie mnie wyprostowalo. Obraczke oddalalam tesciowej po rozwodzie, bo ja sfinansowala. Holendrzy zyja fajniej. Holenderki mowia 'mijn man' co oznacza 'moj mezczyzna' ale tez 'moj maz' i nikt nie wie jaki tam dokladnie stosunek prawny wystepuje. I tak powinno byc, bo mazenstwo jest sprawa intymna miedzy dwojgiem ludzi. Tutaj nikt sie nie dopytuje czy tam aby na pewno slub byl.
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 07:44
                                                    >Nienawidze tego slowa, nieznosze go. Wstyd. Bo tez to przerabialam. Nosilam jakis typ tego wirusa. Wsiadalam do tramwaju i patrzylam na swoja obraczke na palcu reki trzymajacej porecz i ja podziwialam. Potem zycie mnie wyprostowalo. Obraczke oddalalam tesciowej po rozwodzie, bo ja sfinansowala <

                                                    Ja nigdy obrączki nie nosiłam, bo nie lubię w ogóle biżuterii na dłoniach, więc nie zakładałam i jej.Dla mnie to żaden ważny symbol-miłości, wierności, trwałości itp,ale na pewno symbol przynależności do "kasty"tych szczęśliwców, którym udało się sparować,być dumnym z tego powodu i nie odstawać od reszty tych innych, którzy nie ułożyli sobie widać życia, skoro brak im obrączki. Szybki rzut oka na serdeczny palec i już można wysnuć myśl, że ta to jest biedna, bo nie ma męża,widocznie nikt jej się nie trafił, sama osobiście się z takimi uwagami spotkałam.
                                                    A co do słowa mąż -też mnie drażni, jak kobieta bez przerwy podkreśla, "mój mąż ",gdzie to mój jest słowem kluczowym, a czyj ma być, jak nie jej?A tak w ogóle to precz z mężami,nigdy więcej mężów!
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 11:49
                                                    > Ja nigdy obrączki nie nosiłam, bo nie lubię w ogóle biżuterii na dłoniach, więc
                                                    > nie zakładałam i jej.Dla mnie to żaden ważny symbol-miłości, wierności, trwało
                                                    > ści itp,ale na pewno symbol przynależności do "kasty"tych szczęśliwców, którym
                                                    > udało się sparować,być dumnym z tego powodu i nie odstawać od reszty tych innyc
                                                    > h, którzy nie ułożyli sobie widać życia, skoro brak im obrączki. Szybki rzut ok
                                                    > a na serdeczny palec i już można wysnuć myśl, że ta to jest biedna, bo nie ma m
                                                    > ęża,widocznie nikt jej się nie trafił, sama osobiście się z takimi uwagami spot
                                                    > kałam.

                                                    Widziałem w brytyjskiej TV niemal identyczny tok rozumowania gejów na temat nalepek na samochodowe szyby typu "dziecko w samochodzie". Ze "normalcy" sie popisują nie wiadomo czym, ze chyba w dzisiejszym świecie jest pare trudniejszych osiągnieć niz dac sie zapłodnić. Tymczasem taka nalepka to po prostu ostrzeżenie: w tym samochodzie w dowolnym momencie moze wybuchnąć pandemonium , uwaga kierowcy jest mocno zaburzona (siku, kupka, paw i dziurawiący uszy wrzask).

                                                    Obrączka to jest odpowiednik tego ostrzeżenia na autostradzie zycia. Osobnik zaobraczkowany (płci dowolnej) jest prawdopodobnie mniej otwarty na bullshit, mniej skłonny (czy nawet zdolny) do wejścia w nowy zwiazek. Najważniejsze: romantyczne ruchy zaobrączkowanych wiążą sie z potencjalnie katastrofalnymi stratami w życiu osób trzecich. Stad umowa społeczna jest taka, ze komunikujemy sobie status "spierdalac" z daleka.

                                                    Osobiście bardzo sobie ta obrączkę chwale. Kobiety naprawde trzymają sie dalej. Zresztą obrączka to nie tatuaż. Chcesz poruchac na boku, ściągasz w klubie. Idziesz na rozmowę kwalifikacyjna, zakładasz zeby przyszły pracodawca wiedział, ze twoje jaja sa prawdopodobnie w zaciskającej sie pętli kredytów.
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 12:40
                                                    >Osobnik zaobraczkowany (płci dowolnej) jest prawdopodobnie mniej otwarty na bullshit, mniej skłonny (czy nawet zdolny) do wejścia w nowy zwiazek.<
                                                    Może w zeszłym stuleciu i wcześniej ta otwartość była mniejsza, w obecnych czasach już nie,obrączka nie jest w żadnym razie odstraszaczem przed wejściem w zakazane relacje.
                                                  • wont2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:07
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Może w zeszłym stuleciu i wcześniej ta otwartość była mniejsza, w obecnych czas
                                                    > ach już nie,obrączka nie jest w żadnym razie odstraszaczem przed wejściem w zak
                                                    > azane relacje.
                                                    ----------
                                                    A mi się wydaje, że jednak jest obrączka odstraszaczem. Z racji tego, że nie ma, przynajmniej w większych miastach, społecznej presji na noszenie przez osobę będącą w związku małżeńskim obrączki to wydaje się, że osoby, które obrączkę noszą, a nie muszą, sygnalizują tym samym fakt, że związek małżeński w którym tkwią - póki co, jako tako, funkcjonuje. Oczywiście, można się na siłę wpierdzielać, ale po co? Skoro przy stoliku obok siedzi mężatka bez obrączki?
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:14
                                                    Bo ja mam zonę/nie chcę się wiązać/mam ochotę tylko na numerek i widzę że z Tobą nie będzie problemów/nie chcesz się wiązać/masz ochotę na numerek.
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:23
                                                    zawle napisała:

                                                    > Bo ja mam zonę/nie chcę się wiązać/mam ochotę tylko na numerek i widzę że z Tob
                                                    > ą nie będzie problemów/nie chcesz się wiązać/masz ochotę na numerek.

                                                    Jest tez i tak. Obrączka to dobry test na atrakcyjność, zwłaszcza dla facetow. Nawet wolni powinni sobie po jednej kupić i zakładać przed wejściem do klubu czy innej kopulatrynki. Nikt na ciebie nie leci z obrączką? Nie liczysz sie seksualnie, wybierz miedzy samotnością faktyczna i samotnością bankomatu.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:26
                                                    proteinowy napisał(a):
                                                    > Jest tez i tak. Obrączka to dobry test na atrakcyjność, zwłaszcza dla facetow.
                                                    > Nawet wolni powinni sobie po jednej kupić i zakładać przed wejściem do klubu cz
                                                    > y innej kopulatrynki. Nikt na ciebie nie leci z obrączką? Nie liczysz sie seksu
                                                    > alnie, wybierz miedzy samotnością faktyczna i samotnością bankomatu.

                                                    Smutne:((( A co mają o sobie myśleć Ci na których nikt nie leci nawet bez obrączki?
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:34
                                                    > Smutne:((( A co mają o sobie myśleć Ci na których nikt nie leci nawet bez obrąc
                                                    > zki?

                                                    Moga jeszcze zainwestować w: jestem człowiekiem przydatnym i miłym. Zagrzeją pare razy ławkę rezerwowych ale załapią sie w koncu.

                                                    Albo moga sie obrazić i pisać : kobiety to zuuuooo!
                                                  • hello-kitty2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:18
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Albo moga sie obrazić i pisać : kobiety to zuuuooo!

                                                    Kobiety sa okrutniejsze. Kiedys podczytywalam forum o diecie proteinowej (hehe wszelkie podobienstwa przypadkowe) i jakas tam zezarla loda smietankowego i sie przyznala. Jak na nia wsiadly. U la la przestalo mi sie podobac, przeszlam do podczytywania forum o diecie zbilansowanej, na ktora trafialy te z jojo po proteinowej. Anyway sens tej wypowiedzi mial byc taki, ze kobiety moga byc naprawde podle i bezwzgledne, gdy uwierza w slusznosc swojej sprawy i zniszcza druga nawet za gupiego lodzika ;) Wlasnie w polaczeniu z ta drobiazgowoscia jest to nie do zniesienia.
                                                  • aardwolf_ge Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:22
                                                    >>Anyway sens tej wypowiedzi mial byc taki, ze kobiety moga byc naprawde
                                                    > podle i bezwzgledne, gdy uwierza w slusznosc swojej sprawy

                                                    Nie kobiety tylko ludzie. Patrz: nazizm, komunizm, wojny religijne itd.
                                                  • wont2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:41
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > >>Anyway sens tej wypowiedzi mial byc taki, ze kobiety moga byc naprawd
                                                    > e
                                                    > > podle i bezwzgledne, gdy uwierza w slusznosc swojej sprawy
                                                    >
                                                    > Nie kobiety tylko ludzie. Patrz: nazizm, komunizm, wojny religijne itd.
                                                    -----------
                                                    Ale kobiety mają dużo większą skłonność do konformizmu. Więc nawet jak tego tamtego - nie do końca się z czymś zgadzają - to jak są w mniejszości, to tego nie powiedzą.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:21
                                                    wont2 napisał:

                                                    > A mi się wydaje, że jednak jest obrączka odstraszaczem. Z racji tego, że nie ma
                                                    > , przynajmniej w większych miastach, społecznej presji na noszenie przez osobę
                                                    > będącą w związku małżeńskim obrączki to wydaje się, że osoby, które obrączkę no
                                                    > szą, a nie muszą, sygnalizują tym samym fakt, że związek małżeński w którym tkw
                                                    > ią - póki co, jako tako, funkcjonuje. Oczywiście, można się na siłę wpierdziela
                                                    > ć, ale po co? Skoro przy stoliku obok siedzi mężatka bez obrączki?
                                                    >

                                                    musimy powaznie o tym porozmawiac;) mój maz nie sciaga obraczki prawie nigdy a ja jej prawie nigdy nie nosze. Czy tzn ze nasz zwiazek jakos funkcjonuje?;))
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:29
                                                    > musimy powaznie o tym porozmawiac;) mój maz nie sciaga obraczki prawie nigdy a
                                                    > ja jej prawie nigdy nie nosze. Czy tzn ze nasz zwiazek jakos funkcjonuje?;))

                                                    Pod tym względem sprawa jest prosta tylko nikt nie chce nazwać rzeczy po imieniu. Kobieta w wieku rębnym o nieodstraszającej urodzie czerpie całą masę benefitów z faktu bycia wolną. Benefitów nie tylko psychologicznych. Oczywiscie niewiele stawia sprawę tak otwarcie nawet przed sama soba. Większość czerpie korzyści, ale daje sobie luksus nie myślenia o tym.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:35
                                                    proteinowy napisał(a): Kobieta w wieku rębnym o nieodstraszającej urodzie czerpie całą masę benefit
                                                    > ów z faktu bycia wolną. Benefitów nie tylko psychologicznych.

                                                    a możesz wymienić jakieś? Bo mi w tych profitach tacet sie nie pojawia...
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:47
                                                    zawle napisała:

                                                    > proteinowy napisał(a): Kobieta w wieku rębnym o nieodstraszającej urodzie czerp
                                                    > ie całą masę benefit
                                                    > > ów z faktu bycia wolną. Benefitów nie tylko psychologicznych.
                                                    >
                                                    > a możesz wymienić jakieś? Bo mi w tych profitach tacet sie nie pojawia...

                                                    a mi tak. Faceci sa interesujący. Lubie ich bo sa inni
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:50
                                                    nie wiem tylko co jedno ma z drugim wspólnego? No chyba że wreszcie będziesz mogła poznawać innych interesujących i lubianych przez Ciebie facetów na drodze niedostepnej dotąd dla Ciebie jako mężatki?:)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:10
                                                    zawle napisała:

                                                    > nie wiem tylko co jedno ma z drugim wspólnego? No chyba że wreszcie będziesz mo
                                                    > gła poznawać innych interesujących i lubianych przez Ciebie facetów na drodze n
                                                    > iedostepnej dotąd dla Ciebie jako mężatki?:)

                                                    a nie, bo widzisz wracamy do stereotypów i oceniania w związku z nimi. NIe lubie symboli i myślenia przez ich pryzmat
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:56
                                                    > proteinowy napisał(a): Kobieta w wieku rębnym o nieodstraszającej urodzie czerp
                                                    > ie całą masę benefit
                                                    > > ów z faktu bycia wolną. Benefitów nie tylko psychologicznych.
                                                    >
                                                    > a możesz wymienić jakieś? Bo mi w tych profitach tacet sie nie pojawia...

                                                    Faceci staraja sie zaimponowac i lepiej wypaść. Są milsi. Są bardziej skłonni do ofiarowania drobnych przysług. Czasem przymknąć oko, czasem "bronić" przed innymi facetami, czyli faworyzować. Flirtują, tańczą, udają zainteresowanie butami. Jak się kobietą do wzięcia, faceci to takie rozumiejące i sympatyczne stworzenia, inni są tacy męscy. A jak się jest już "wziętą", faceci rozbią się tacy niewyrozumiali i nudni.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:37
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > musimy powaznie o tym porozmawiac;) mój maz nie sciaga obraczki prawie ni
                                                    > gdy a
                                                    > > ja jej prawie nigdy nie nosze. Czy tzn ze nasz zwiazek jakos funkcjonuje?
                                                    > ;))
                                                    >
                                                    > Pod tym względem sprawa jest prosta tylko nikt nie chce nazwać rzeczy po imieni
                                                    > u. Kobieta w wieku rębnym o nieodstraszającej urodzie czerpie całą masę benefit
                                                    > ów z faktu bycia wolną. Benefitów nie tylko psychologicznych. Oczywiscie niewie
                                                    > le stawia sprawę tak otwarcie nawet przed sama soba. Większość czerpie korzyści
                                                    > , ale daje sobie luksus nie myślenia o tym.

                                                    luksus nie myslenia o tym? luksusem jest myslenie. Jaka ja czerpie mase benefitów? a wiec ogromna, rzecz jasna. NIe chciałabym byc skazana na utrate jakichkolwiek przywilejów z faktu ze jestem kobieta i moge sama stanowic o sobie. To jest niesamowite, masz racje
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:41
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > luksus nie myslenia o tym? luksusem jest myslenie. Jaka ja czerpie mase benefit
                                                    > ów? a wiec ogromna, rzecz jasna. NIe chciałabym byc skazana na utrate jakichko
                                                    > lwiek przywilejów z faktu ze jestem kobieta i moge sama stanowic o sobie. To je
                                                    > st niesamowite, masz racje

                                                    jeszcze ci powiem ze jako laska swobodna- bez obraczki spotykam sie raczej z podobna swoboda po stronie facetów spotykanych przygodnie i sami sobie ustalamy granice. Natomiast jako mezatka jestem absolutnie spychana przez "przyjaciół" meża do roli dupy która chciałoby sie w koncu zerżnać.
                                                    A co tu chodzi?
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:55
                                                    bgz0702 napisała: Natomiast jako mezatka jestem absolutnie spychana przez "przyjaciół" me
                                                    > ża do roli dupy która chciałoby sie w koncu zerżnać.
                                                    > A co tu chodzi?

                                                    Nie wiem czy dobrze zrozumiałam....jako żona jesteś li tylko i wyłącznie obiektem seksualnym dla znajomych męża? I chcą cię zerżnąć? Wszyscy? Co Wy kurwa oglądacie?:)))
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:09
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie wiem czy dobrze zrozumiałam....jako żona jesteś li tylko i wyłącznie obiekt
                                                    > em seksualnym dla znajomych męża? I chcą cię zerżnąć? Wszyscy? Co Wy kurwa oglą
                                                    > dacie?:)))

                                                    Albo, co Wy kurwa jaracie?:)) Tylko maryche czy cos mocniejszego?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:14
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: Natomiast jako mezatka jestem absolutnie spychana przez "przy
                                                    > jaciół" me
                                                    > > ża do roli dupy która chciałoby sie w koncu zerżnać.
                                                    > > A co tu chodzi?
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy dobrze zrozumiałam....jako żona jesteś li tylko i wyłącznie obiekt
                                                    > em seksualnym dla znajomych męża? I chcą cię zerżnąć? Wszyscy? Co Wy kurwa oglą
                                                    > dacie?:)))

                                                    ;) a nie. Jako zona nie jestem chroniona, obraczka czy akt nie maja tu znaczenia, wiec skąd teoria ze stanowią przeszkode typu "spierdalaj"?
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:58
                                                    > Jaka ja czerpie mase benefit
                                                    > ów? a wiec ogromna, rzecz jasna. NIe chciałabym byc skazana na utrate jakichko
                                                    > lwiek przywilejów z faktu ze jestem kobieta i moge sama stanowic o sobie. To je
                                                    > st niesamowite, masz racje.

                                                    Jesteśmy w pobliżu chwytu: "przestań prześladować kobiety". Zwolnijmy na chwile i nie dajmy sie wykoleić. Różnica w traktowaniu kobiety wolnej i takiej w stałym zwiazku nie ma nic wspólnego z płcią, to w koncu to w obu przypadkach kobieta. Pytasz o benefity, nie mów ze nie widzisz różnicy w traktowaniu kobiet wysyłających niewerbalne sygnały "moze i tak" od kobiet "zdecydowane 'nie'".
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:15
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > Jaka ja czerpie mase benefit
                                                    > > ów? a wiec ogromna, rzecz jasna. NIe chciałabym byc skazana na utrate jak
                                                    > ichko
                                                    > > lwiek przywilejów z faktu ze jestem kobieta i moge sama stanowic o sobie.
                                                    > To je
                                                    > > st niesamowite, masz racje.
                                                    >
                                                    > Jesteśmy w pobliżu chwytu: "przestań prześladować kobiety". Zwolnijmy na chwile
                                                    > i nie dajmy sie wykoleić. Różnica w traktowaniu kobiety wolnej i takiej w stał
                                                    > ym zwiazku nie ma nic wspólnego z płcią, to w koncu to w obu przypadkach kobiet
                                                    > a. Pytasz o benefity, nie mów ze nie widzisz różnicy w traktowaniu kobiet wysył
                                                    > ających niewerbalne sygnały "moze i tak" od kobiet "zdecydowane 'nie'".

                                                    ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:21
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?

                                                    Bo tak po prostu jest. Dla wielu zonaty czy mezatka jest tabu.
                                                    Oczywsiecie mozna startowac, jezeli szuka sie przygody, moze da sie. Ale z drugiej strony moze lepiej cala energie zainwestowac gdzie indziej gdzie szanse sa tendencyjnie wieksze niz u zonatych, mezatych, przede wszystkim kiedy szuka sie czegos wiecej niz "numerka"?
                                                    Benyfity z nienoszenia obraczki, o ktorych pisze proteinowy biora sie tez z tego, ze jezeli facet ma nadzieje na cos tam to chetniej pomoze, pokaze gest, co tam jeszcze, niz kiedy szanse sa zdecydowanie mniejsze a sa one (w odczuciu wielu facetow) duzo mniejsze u mezatki.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:24
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?
                                                    >
                                                    > Bo tak po prostu jest. Dla wielu zonaty czy mezatka jest tabu.
                                                    > Oczywsiecie mozna startowac, jezeli szuka sie przygody, moze da sie. Ale z drug
                                                    > iej strony moze lepiej cala energie zainwestowac gdzie indziej gdzie szanse sa
                                                    > tendencyjnie wieksze niz u zonatych, mezatych, przede wszystkim kiedy szuka sie
                                                    > czegos wiecej niz "numerka"?
                                                    > Benyfity z nienoszenia obraczki, o ktorych pisze proteinowy biora sie tez z teg
                                                    > o, ze jezeli facet ma nadzieje na cos tam to chetniej pomoze, pokaze gest, co t
                                                    > am jeszcze, niz kiedy szanse sa zdecydowanie mniejsze a sa one (w odczuciu wiel
                                                    > u facetow) duzo mniejsze u mezatki.

                                                    zartujesz. To w relacji z innymi występujemy tylko w roli mężatek lub nie? nie patrze ludziom na palce kiedy z nimi rozmawiam
                                                  • aardwolf_ge Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:26
                                                    Oczywiście, że tak.

                                                    Np dla mnie absolutnie, ale to absolutnie niezrozumiałe jest istnienie tej serii reklam z Play z ta blondynka.

                                                    Przecież ona jest mężatką.
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:28
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    zartujesz. To w relacji z innymi występujemy tylko w roli mężatek lub nie? nie patrze ludziom na palce kiedy z nimi rozmawiam
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    Ty nie, ale facet tak. Przychylam się do zdania KAG. Obrączka to na dzień dobry znak, że szanse na sex są mniejsze.
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:32
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Ty nie, ale facet tak. Przychylam się do zdania KAG. Obrączka to na dzień dobr
                                                    > y znak, że szanse na sex są mniejsze.

                                                    A to dlatego, ze to faceci najczesciej czynia pierwszy krok, nawet im nie latwo przyjmowac kosza(to tez ludzie:)), wiec jak najbardziej probuja realnie ocenic swoje szanse, przynajmniej wielu z nich.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:37
                                                    kag73 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > Ty nie, ale facet tak. Przychylam się do zdania KAG. Obrączka to na dzie
                                                    > ń dobr
                                                    > > y znak, że szanse na sex są mniejsze.
                                                    >
                                                    > A to dlatego, ze to faceci najczesciej czynia pierwszy krok, nawet im nie latwo
                                                    > przyjmowac kosza(to tez ludzie:)), wiec jak najbardziej probuja realnie ocenic
                                                    > swoje szanse, przynajmniej wielu z nich.

                                                    przez pryzmat obrączki? kurde zyjemy w róznych światach. Moge sobie wyobrazic ze ludzie maja swietosci i ze dla zasady nie robia czegoś, ale zeby tak oceniac swoje szanse wyłacznie przez pryzmat obraczki to już dziwne. Poza tym cholera czy to zawsze musi sie konczyc łóżkiem? to ja juz nie moge z zadnym facetem pogadac bo mam obraczke na mózgu a nie na palcu?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:40
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > przez pryzmat obrączki? kurde zyjemy w róznych światach. Moge sobie wyobrazic z
                                                    > e ludzie maja swietosci i ze dla zasady nie robia czegoś, ale zeby tak oceniac
                                                    > swoje szanse wyłacznie przez pryzmat obraczki to już dziwne. Poza tym cholera c
                                                    > zy to zawsze musi sie konczyc łóżkiem? to ja juz nie moge z zadnym facetem poga
                                                    > dac bo mam obraczke na mózgu a nie na palcu?

                                                    a poza tym jak juz pisałam to nie ja jedna mam chyba doswiadczenia ze tzw obraczka mnie przed niczym nie broni
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:46
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > przez pryzmat obrączki? kurde zyjemy w róznych światach. Moge sobie wyobrazic z
                                                    > e ludzie maja swietosci i ze dla zasady nie robia czegoś, ale zeby tak oceniac
                                                    > swoje szanse wyłacznie przez pryzmat obraczki to już dziwne. Poza tym cholera c
                                                    > zy to zawsze musi sie konczyc łóżkiem? to ja juz nie moge z zadnym facetem poga
                                                    > dac bo mam obraczke na mózgu a nie na palcu?

                                                    Ja nigdzie nie napisalam, ze nie mozesz pogadac z zadnym facetem i ze musi konczyc sie lozkiem.
                                                    Ja Ci tylko pisze jak wygladaja realia. Czy ocenia sie szanse przez pryzmat obraczki.? Owszem tez i nie dla kazdego bedzie to opcja podkrecac do mezatki, do zonatego. Chociazby dlatego, ze dla wiekszosci malzenstwo/para oznacza wylacznosc seksualna. Nie kazdy chce czynic "zlo" i nie kazdy chce sie pakowac w klopoty. I z obraczka wiesz na czym stoisz, albo w to wchodzisz albo nie wchodzisz.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:52
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ja nigdzie nie napisalam, ze nie mozesz pogadac z zadnym facetem i ze musi konc
                                                    > zyc sie lozkiem.
                                                    > Ja Ci tylko pisze jak wygladaja realia. Czy ocenia sie szanse przez pryzmat obr
                                                    > aczki.? Owszem tez i nie dla kazdego bedzie to opcja podkrecac do mezatki, do z
                                                    > onatego. Chociazby dlatego, ze dla wiekszosci malzenstwo/para oznacza wylacznos
                                                    > c seksualna. Nie kazdy chce czynic "zlo" i nie kazdy chce sie pakowac w klopoty
                                                    > . I z obraczka wiesz na czym stoisz, albo w to wchodzisz albo nie wchodzisz.

                                                    moze mi za dobrze na tym swiecie i czegos nie rozumiem. Nie wchodze w relacje z ludzmi tylko dlatego ze wiem na czym stoje, ja wrecz przeciwnie wchodze w relacje nie wiedzac nic ale takie rzeczy sa bardzo czytelne po krótkim czasie i moze ja nie mam oczekiwan wiec stad zła interpretacja moich zachowan czasami. Nie chwytam, wiem o co mi chodzi, nie wiem co mysla inni. I dlaczego?- o to jest główne pytanie Kag
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:57
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > moze mi za dobrze na tym swiecie i czegos nie rozumiem. Nie wchodze w relacje z ludzmi tylko dlatego ze wiem na czym stoje, ja wrecz przeciwnie wchodze w relacje nie wiedzac nic ale takie rzeczy sa bardzo czytelne po krótkim czasie
                                                    --------------------------------------------------------------------
                                                    Ty nie ale faceci szukający związku / przygód - tak. Wielu, jeśli widzi obrączkę, w ogóle nie odejmuje aktywności, bo nie chce kłopotów dla siebie i innych.
                                                    Ja nie piszę o relacjach towarzyskich.
                                                  • wont2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:58
                                                    kag73 napisała:

                                                    > Ja nigdzie nie napisalam, ze nie mozesz pogadac z zadnym facetem i ze musi konc
                                                    > zyc sie lozkiem.
                                                    > Ja Ci tylko pisze jak wygladaja realia. Czy ocenia sie szanse przez pryzmat obr
                                                    > aczki.? Owszem tez i nie dla kazdego bedzie to opcja podkrecac do mezatki, do z
                                                    > onatego. Chociazby dlatego, ze dla wiekszosci malzenstwo/para oznacza wylacznos
                                                    > c seksualna. Nie kazdy chce czynic "zlo" i nie kazdy chce sie pakowac w klopoty
                                                    > . I z obraczka wiesz na czym stoisz, albo w to wchodzisz albo nie wchodzisz.
                                                    -----------
                                                    Zgadzam się z kag. Spójrzmy na to z tej perspektywy:

                                                    Jak kobieta NIE NOSI obrączki to albo (a) jest niezamężna, (b) jest mężatką ale nie jest szczęśliwa, (c) jest szczęśliwą mężatką ale z jakichś przyczyn nie nosi obrączki. Pasuje nam A i B.

                                                    Jak kobieta NOSI obrączkę to wiemy tylko tyle, że jest mężatką. Jeśli jest szczęśliwą mężatką to nic tu po nas. A jeżeli jest nieszczęśliwą mężatką i szuka ruchańska a nosi obrączkę, która jest przecież symbolem miłości i wierności małżeńskiej, to tym bardziej nic tu po nas :)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:03
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zgadzam się z kag. Spójrzmy na to z tej perspektywy:
                                                    >
                                                    > Jak kobieta NIE NOSI obrączki to albo (a) jest niezamężna, (b) jest mężatką ale
                                                    > nie jest szczęśliwa, (c) jest szczęśliwą mężatką ale z jakichś przyczyn nie no
                                                    > si obrączki. Pasuje nam A i B.
                                                    >
                                                    > Jak kobieta NOSI obrączkę to wiemy tylko tyle, że jest mężatką. Jeśli jest szcz
                                                    > ęśliwą mężatką to nic tu po nas. A jeżeli jest nieszczęśliwą mężatką i szuka ru
                                                    > chańska a nosi obrączkę, która jest przecież symbolem miłości i wierności małże
                                                    > ńskiej, to tym bardziej nic tu po nas :)
                                                    >

                                                    jezuz chrystus! ja mieszkam w małym miescie na poludniu kraju, moi sasiedzi to równiez małomiasteczkowi Czesi zaledwie a wy mi tu z jakis metropolii pieprzycie o tym ze to jest standatd. Wont opamietaj sie! o czym ty do mnie mówisz? symbol ma az takie znaczenie?
                                                    to co z pierdolonymi katolikami z krzyżami na szyjach? boże! wont nie rozwalaj mnie
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:05
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > jezuz chrystus! ja mieszkam w małym miescie na poludniu kraju, moi sasiedzi to
                                                    > równiez małomiasteczkowi Czesi zaledwie a wy mi tu z jakis metropolii pieprzyci
                                                    > e o tym ze to jest standatd. Wont opamietaj sie! o czym ty do mnie mówisz? symb
                                                    > ol ma az takie znaczenie?
                                                    > to co z pierdolonymi katolikami z krzyżami na szyjach? boże! wont nie rozwalaj
                                                    > mnie

                                                    i zeby nie było ze mnie przyłąpaliscie na stereotypie, wasze miejsce urodzenia, zamieszkania, pochodzenia nie ma dla mnie duzego znaczenia;)
                                                  • wont2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:11
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > jezuz chrystus! ja mieszkam w małym miescie na poludniu kraju, moi sasiedzi to
                                                    > równiez małomiasteczkowi Czesi zaledwie a wy mi tu z jakis metropolii pieprzyci
                                                    > e o tym ze to jest standatd. Wont opamietaj sie! o czym ty do mnie mówisz? symb
                                                    > ol ma az takie znaczenie?
                                                    > to co z pierdolonymi katolikami z krzyżami na szyjach? boże! wont nie rozwalaj
                                                    > mnie
                                                    ----------
                                                    Nie jestem katolikiem, nie jestem chyba nawet chrześcijaninem, ślubu nie brałem i nie zamierzam ale są kurwa jakieś zasady :)

                                                    Dla mnie bzyknięcie mężatki z obrączką na palcu to jest jak 13 runda i widok uśmiechającego się do mnie drwiąco kozła :)

                                                    PS. A nie mogłaby ona do kurwy nędzy tej obrączki zdjąć? Po chuja ją nosi jak ją nosi :)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:13
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie jestem katolikiem, nie jestem chyba nawet chrześcijaninem, ślubu nie brałem
                                                    > i nie zamierzam ale są kurwa jakieś zasady :)
                                                    >
                                                    > Dla mnie bzyknięcie mężatki z obrączką na palcu to jest jak 13 runda i widok uś
                                                    > miechającego się do mnie drwiąco kozła :)
                                                    >
                                                    > PS. A nie mogłaby ona do kurwy nędzy tej obrączki zdjąć? Po chuja ją nosi jak j
                                                    > ą nosi :)

                                                    a no to widzi, wiec jestesmy w domu. Obraczke mozna se po prostu wziąć i w dupe wsadzic. A mi obraczka na mózgu nie pozwala zrobic nic wbrew zasadom
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:17
                                                    bgz0702 napisała:


                                                    > a no to widzi, wiec jestesmy w domu. Obraczke mozna se po prostu wziąć i w dupe wsadzic. A mi obraczka na mózgu nie pozwala zrobic nic wbrew zasadom.
                                                    -------------------------------------------------------------------------------
                                                    Obrączka jest tylko symbolem i jak napisał Wont, widocznym odstraszającym znakiem dla łowców przygód
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:19
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Obrączka jest tylko symbolem i jak napisał Wont, widocznym odstraszającym znaki
                                                    > em dla łowców przygód

                                                    Nie tylko dla lowcow przygod(niektorzy moze i lubia takie przygody), rowniez dla facetow /babek szukajacych czegos wiecej. Po co startowac do mezatki/zonatego, jak mozna zaraz do "wolnej"/wolnego, latwiej, wieksze szanse i uczciwiej.
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:17
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > a no to widzi, wiec jestesmy w domu. Obraczke mozna se po prostu wziąć i w dupe
                                                    > wsadzic. A mi obraczka na mózgu nie pozwala zrobic nic wbrew zasadom

                                                    No momencik, nie powiedziane, ze ta co ma obraczke na palcu nie ma jej rowniez na mozgu,
                                                    jedno drugiego nie wyklucza.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:29
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > a no to widzi, wiec jestesmy w domu. Obraczke mozna se po prostu wziąć i
                                                    > w dupe
                                                    > > wsadzic. A mi obraczka na mózgu nie pozwala zrobic nic wbrew zasadom
                                                    >
                                                    > No momencik, nie powiedziane, ze ta co ma obraczke na palcu nie ma jej rowniez
                                                    > na mozgu,
                                                    > jedno drugiego nie wyklucza.

                                                    a no nie. Prawda Kag jest po twojej stronie;) w zyciu by nie przeszło przez mysl wysuwac az tak smiała teze;) nie wyklucza
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:51
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Nie jestem katolikiem, nie jestem chyba nawet chrześcijaninem, ślubu nie brałem
                                                    > i nie zamierzam ale są kurwa jakieś zasady :)

                                                    no jakies sa, kazdy ma własne raczej jak to obserwuje, trzeba sobie wybrac

                                                    > Dla mnie bzyknięcie mężatki z obrączką na palcu to jest jak 13 runda i widok uś
                                                    > miechającego się do mnie drwiąco kozła :)

                                                    no widzisz a dla mnie nie byłby to problem jakbym sie na romans jakis zdecydowała, moge sobie wyobrazic 5tys róznych sytuacji. A nawet lepiej byłoby dla mnie, miałabym nadzieje na jakas stabilnosc emocjonalna

                                                    > PS. A nie mogłaby ona do kurwy nędzy tej obrączki zdjąć? Po chuja ją nosi jak j
                                                    > ą nosi :)

                                                    a bo ozdobe m na palcu, a co? nie moze?
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:05
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zgadzam się z kag. Spójrzmy na to z tej perspektywy:
                                                    >
                                                    > Jak kobieta NIE NOSI obrączki to albo (a) jest niezamężna, (b) jest mężatką ale nie jest szczęśliwa, (c) jest szczęśliwą mężatką ale z jakichś przyczyn nie nosi obrączki. Pasuje nam A i B.
                                                    >
                                                    > Jak kobieta NOSI obrączkę to wiemy tylko tyle, że jest mężatką. Jeśli jest szczęśliwą mężatką to nic tu po nas. A jeżeli jest nieszczęśliwą mężatką i szuka ruchańska a nosi obrączkę, która jest przecież symbolem miłości i wierności małżeńskiej, to tym bardziej nic tu po nas :)
                                                    -----------------------------------------------------------
                                                    Dobrze napisane. Też jestem za :).
                                                    Ja i moja zona obrączek nie nosimy. Są fatalne i wpijają się w palce.
                                                    >
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:08
                                                    To podobnie jak "jestem zonata, jestem zonaty" i inne wyjasnienia sie zbedne, wszystko jasne, bo takie sa utarte normy. Facet mnie zagaja w sklepie o numer telefonu a ja na to "jestem mezatka" i wszystko jasne, on juz tego numeru nie chce. Mowi "ooww" i sie oddala.
                                                    Jasne mozna by na "jestem zonaty, jestem zonata" powiedziec, jak czasem zartobliwie Niemcy: "to powod ale nie przeszkoda", niemniej jednak dla wiekszosci to wystarczajaca przeszkoda.
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:14
                                                    kag73 napisała:

                                                    > To podobnie jak "jestem zonata, jestem zonaty" i inne wyjasnienia sie zbedne, w szystko jasne, bo takie sa utarte normy.
                                                    --------------------------------------------------------
                                                    Ale w druga stronę to tez działa. Dla wielu kobiet żonaty = nietykalny i nie wchodzą w żadne relacje z zasady.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:21
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > To podobnie jak "jestem zonata, jestem zonaty" i inne wyjasnienia sie zbe
                                                    > dne, w szystko jasne, bo takie sa utarte normy.
                                                    > --------------------------------------------------------
                                                    > Ale w druga stronę to tez działa. Dla wielu kobiet żonaty = nietykalny i nie wc
                                                    > hodzą w żadne relacje z zasady.

                                                    macie rzeczywistosć mocno życzeniową. W wielu przypadkach tak jest jak mówecie i z tym nie walcze, przeciez wiem, tylko ciekawi mnie skad taka ilość burdeli, portali randkowych na których siedza zaobraczkowani również, puszczania sie na bok przy różnych okazjach itp itd. Nie wiem. Odpowiedz moja brzmi ze nie wiem, ciekawe czy wy macie wieksza wiedze na ten temat. Mozliwe ze ja nie znam sie az tak na schizofreni bo swiadomie wycofałąm sie z mozliwosci poznania choroby. Dajcie znaka co mnie omineło bo musze sie opamietac chyba. Powaznie
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:28
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > macie rzeczywistosć mocno życzeniową. W wielu przypadkach tak jest jak mówecie i z tym nie walcze, przeciez wiem, tylko ciekawi mnie skad taka ilość burdeli, portali randkowych na których siedza zaobraczkowani również, puszczania sie na bok przy różnych okazjach itp itd. Nie wiem. Odpowiedz moja brzmi ze nie wiem, ciekawe czy wy macie wieksza wiedze na ten temat.
                                                    -----------------------------------------------------------------------------
                                                    Taka ilość, czyli....
                                                    Ludzie zawsze mieli romanse, kochanki. Co się tutaj zmieniło?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:29
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > marek.zak1 napisał:
                                                    > >
                                                    > > macie rzeczywistosć mocno życzeniową. W wielu przypadkach tak jest jak mó
                                                    > wecie i z tym nie walcze, przeciez wiem, tylko ciekawi mnie skad taka ilość bu
                                                    > rdeli, portali randkowych na których siedza zaobraczkowani również, puszczania
                                                    > sie na bok przy różnych okazjach itp itd. Nie wiem. Odpowiedz moja brzmi ze nie
                                                    > wiem, ciekawe czy wy macie wieksza wiedze na ten temat.
                                                    > -----------------------------------------------------------------------------
                                                    > Taka ilość, czyli....
                                                    > Ludzie zawsze mieli romanse, kochanki. Co się tutaj zmieniło?

                                                    nic, obraczki tez były i beda
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:56
                                                    >macie rzeczywistosć mocno życzeniową. W wielu przypadkach tak jest jak mówecie i z tym nie walcze, przeciez wiem, tylko ciekawi mnie skad taka ilość burdeli, portali randkowych na których siedza zaobraczkowani również, puszczania sie na bok przy różnych okazjach itp itd. Nie wiem. Odpowiedz moja brzmi ze nie wiem, ciekawe czy wy macie wieksza wiedze na ten temat. Mozliwe ze ja nie znam sie az tak na schizofreni bo swiadomie wycofałąm sie z mozliwosci poznania choroby. Dajcie znaka co mnie omineło bo musze sie opamietac chyba. Powaznie<

                                                    Jest tak,jak mówisz. Żonaci i mężatki są w cenie,i są wybierani do relacji pozazwiazkowych,ponieważ obie strony mają gwarancję, że Ci zaobraczkowani nie stanowią większego zagrożenia dla stabilności oficjalnego związku i tak się dzieje.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > Jest tak,jak mówisz. Żonaci i mężatki są w cenie,i są wybierani do relacji poza
                                                    > zwiazkowych,ponieważ obie strony mają gwarancję, że Ci zaobraczkowani nie stano
                                                    > wią większego zagrożenia dla stabilności oficjalnego związku i tak się dzieje.

                                                    o jeju!;) to mówisz ze obraczka nam nic nie gwarantuje i nas przed niczym nie broni jak sie nie obranimy sami? mamy tylko info na palcu które mozna interpretowac na miare potrzeby? brawo! a myslałąm kuźwa ze jestem chora a to tylko troche mi sie we łbie poprzestawiało zaledwie;))) dziekuje;)
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:03
                                                    >o jeju!;) to mówisz ze obraczka nam nic nie gwarantuje i nas przed niczym nie broni jak sie nie obranimy sami? mamy tylko info na palcu które mozna interpretowac na miare potrzeby? brawo! a myslałąm kuźwa ze jestem chora a to tylko troche mi sie we łbie poprzestawiało zaledwie;))) dziekuje;)<

                                                    No wiesz, obrączka na palcu dla co poniektórych jest tym symbolem gwarancji i niedostępnosci,albo wyłączności, albo nawet prestiżu ;ale brak tej obrączki nie musi oznaczać, że jest się gotowym na coś więcej poza zwiazkiem oficjalnym. Ten kawałek metalu na palcu miałby mnie przed czymś bronić , albo działać jako straszak, no nie, w życiu! :))
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:11
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >o jeju!;) to mówisz ze obraczka nam nic nie gwarantuje i nas przed niczym
                                                    > nie broni jak sie nie obranimy sami? mamy tylko info na palcu które mozna inter
                                                    > pretowac na miare potrzeby? brawo! a myslałąm kuźwa ze jestem chora a to tylko
                                                    > troche mi sie we łbie poprzestawiało zaledwie;))) dziekuje;)<
                                                    >
                                                    > No wiesz, obrączka na palcu dla co poniektórych jest tym symbolem gwarancji i n
                                                    > iedostępnosci,albo wyłączności, albo nawet prestiżu ;ale brak tej obrączki nie
                                                    > musi oznaczać, że jest się gotowym na coś więcej poza zwiazkiem oficjalnym. Ten
                                                    > kawałek metalu na palcu miałby mnie przed czymś bronić , albo działać jako str
                                                    > aszak, no nie, w życiu! :))

                                                    no nie? w moim zyciu tez nie. Czuje sie zdruzgotana wrecz ze mógły
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 19:44
                                                    > m. Ten
                                                    > > kawałek metalu na palcu miałby mnie przed czymś bronić , albo działać ja
                                                    > ko str
                                                    > > aszak, no nie, w życiu! :))
                                                    >
                                                    > no nie? w moim zyciu tez nie. Czuje sie zdruzgotana wrecz ze mógły

                                                    Troche proporcji, zostaw sobie stan zdruzgotania na czas kiedy Ci najbliższa rodzina wymrze czy na kraj najadą. A co straszaka: przeciez i Wont i Kag wyjaśnili, ze to działa i jak dziala. Nie na wszystkich i nie wiadomo w jakim natężeniu ale działa. Nie mozna wymieniać argumentów przez wsadzanie palców w uszy i powtarzaniu : "ja nie ciem, ja nie ciem"
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 19:45
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > m. Ten
                                                    > > > kawałek metalu na palcu miałby mnie przed czymś bronić , albo dział
                                                    > ać ja
                                                    > > ko str
                                                    > > > aszak, no nie, w życiu! :))
                                                    > >
                                                    > > no nie? w moim zyciu tez nie. Czuje sie zdruzgotana wrecz ze mógły
                                                    >
                                                    > Troche proporcji, zostaw sobie stan zdruzgotania na czas kiedy Ci najbliższa ro
                                                    > dzina wymrze czy na kraj najadą. A co straszaka: przeciez i Wont i Kag wyjaśnil
                                                    > i, ze to działa i jak dziala. Nie na wszystkich i nie wiadomo w jakim natężeniu
                                                    > ale działa. Nie mozna wymieniać argumentów przez wsadzanie palców w uszy i po
                                                    > wtarzaniu : "ja nie ciem, ja nie ciem"

                                                    ;) nie badz dziwny
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:00
                                                    > ;) nie badz dziwny

                                                    To sie nie uda.
                                                    Zreszta jest dziwak, jest zabawa.
                                                    W koncu ani tu zatańczyć ani wypić ani podupczyc. Zostaje produkcja literek :)
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:09
                                                    Proteinowy...co Ty jesteś ostatnio taki smutny i zdołowany? Przesilenie jesienne?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:27
                                                    zawle napisała:

                                                    > Proteinowy...co Ty jesteś ostatnio taki smutny i zdołowany? Przesilenie jesienn
                                                    > e?

                                                    ty tez nie badz dziwna;) "wszyscy koledzy meza chca mnie zerżnąć", to prawda. Marza tylko o tym zeby mi wsadzic;)) "nie wiem co ty kurwa za filmy oglądasz";))
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:29
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > ty tez nie badz dziwna;) "wszyscy koledzy meza chca mnie zerżnąć", to prawda. M
                                                    > arza tylko o tym zeby mi wsadzic;))

                                                    A skad wiesz?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:31
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > ty tez nie badz dziwna;) "wszyscy koledzy meza chca mnie zerżnąć", to pra
                                                    > wda. M
                                                    > > arza tylko o tym zeby mi wsadzic;))
                                                    >
                                                    > A skad wiesz?

                                                    skad wiem? to zart? czy skad wiem bo wiem?
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:41
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > bgz0702 napisała:
                                                    > > > ty tez nie badz dziwna;) "wszyscy koledzy meza chca mnie zerżnąć",
                                                    > to pra
                                                    > > wda. M
                                                    > > > arza tylko o tym zeby mi wsadzic;))
                                                    > >
                                                    > > A skad wiesz?
                                                    >
                                                    > skad wiem? to zart? czy skad wiem bo wiem?

                                                    No co, najprostszych pytan nie rozumiesz :)? Skad wiesz, ze Cie oni wszyscy chca "zerznac"?
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:46
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > kag73 napisała:
                                                    > >
                                                    > > > bgz0702 napisała:
                                                    > > > > ty tez nie badz dziwna;) "wszyscy koledzy meza chca mnie zerż
                                                    > nąć",
                                                    > > to pra
                                                    > > > wda. M
                                                    > > > > arza tylko o tym zeby mi wsadzic;))
                                                    > > >
                                                    > > > A skad wiesz?
                                                    > >
                                                    > > skad wiem? to zart? czy skad wiem bo wiem?
                                                    >
                                                    > No co, najprostszych pytan nie rozumiesz :)? Skad wiesz, ze Cie oni wszyscy chc
                                                    > a "zerznac"?

                                                    no nie rozumiem za bardzo, wydawało mi sie ze za proste;) a jak bys mysłała skad moge wiedziec? naprawde mam o tym pisac? powaznie pytam, bo to mi troche uwłacza ze mam publicznie o takich szczegółach rozmawiac. Protein...;) czy moge słowa: "uwłacza" użyc na potrzeby własne? ;)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:47
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > > > > A skad wiesz?
                                                    > > >
                                                    > > > skad wiem? to zart? czy skad wiem bo wiem?
                                                    > >
                                                    > > No co, najprostszych pytan nie rozumiesz :)? Skad wiesz, ze Cie oni wszys
                                                    > cy chc
                                                    > > a "zerznac"?
                                                    >
                                                    > no nie rozumiem za bardzo, wydawało mi sie ze za proste;) a jak bys mysłała ska
                                                    > d moge wiedziec? naprawde mam o tym pisac? powaznie pytam, bo to mi troche uwła
                                                    > cza ze mam publicznie o takich szczegółach rozmawiac. Protein...;) czy moge sło
                                                    > wa: "uwłacza" użyc na potrzeby własne? ;)

                                                    jezu! i nie wszyscy Kag!!! to pani zawle mi chciała cos w usta wepchnac. zwariowałas?;)))
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:53
                                                    > Protein...;) czy moge sło
                                                    > wa: "uwłacza" użyc na potrzeby własne? ;)

                                                    Używaj do woli. Ja nie bede od tego zdruzgotany :)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:58
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > Protein...;) czy moge sło
                                                    > > wa: "uwłacza" użyc na potrzeby własne? ;)
                                                    >
                                                    > Używaj do woli. Ja nie bede od tego zdruzgotany :)

                                                    ;))) ok, to bardzo sie ciesze bo byłoby szkoda
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:49
                                                    Skad wiesz, ze Cie oni wszyscy chc
                                                    > a "zerznac"?

                                                    Moga tez chcieć sie kochać, kto wie?

                                                    Rykoszetem mi sie przypomniało:

                                                    "Fuck Her Gently"

                                                    This is a song for the ladies
                                                    But fellas listen closely
                                                    You don't always have to fuck her hard
                                                    In fact sometimes that's not right to do
                                                    Sometimes you've got to make some love
                                                    And fucking give her some smoochies too
                                                    Sometimes ya got to squeeze
                                                    Sometimes you've got to say please
                                                    Sometime you've got to say hey
                                                    I'm gonna Fuck you softly
                                                    I'm gonna screw you gently
                                                    I'm gonna hump you sweetly
                                                    I'm gonna ball you discreetly
                                                    And then you say hey I bought you flowers
                                                    And then you say wait a minute sally
                                                    I think I got somethin in my teeth
                                                    Could you get it out for me
                                                    That's fucking teamwork
                                                    What's your fave posish?
                                                    That's cool with me
                                                    It's not my favorite
                                                    But I'll do it for you
                                                    What's your favorite dish?
                                                    I'm not gonna cook it
                                                    But I'll order it from Zanzibar
                                                    And then I'm gonna love you completely
                                                    And then I'll fucking fuck you discreetly
                                                    And then I'll fucking bone you completely
                                                    But then I'm gonna fuck you hard
                                                    Hard
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:57
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > Moga tez chcieć sie kochać, kto wie?
                                                    > > Rykoszetem mi sie przypomniało:
                                                    >
                                                    > "Fuck Her Gently"
                                                    >

                                                    ok. byłoby fajnie gdyby nie... i tutaj długa lista sie pojawia, niestety...
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:29
                                                    > Proteinowy...co Ty jesteś ostatnio taki smutny i zdołowany?

                                                    Ostatnio? A przypomnij mniej więcej okoliczności, kiedy to Proteinowy tryskał optymizmem...
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 20:37
                                                    > Proteinowy...co Ty jesteś ostatnio taki smutny i zdołowany? Przesilenie jesienn
                                                    > e?

                                                    Taka nisza mi przypadła w tym boysbandzie.
                                                    Amorficzny Sabat, Wymasowany Wont, Starsi Panowie Dwaj, Drżące Kombinerki (ze wymienię tylko część składu) - brakuje Kubusia Fatalisty.

                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:08
                                                    >Taka nisza mi przypadła w tym boysbandzie.
                                                    Amorficzny Sabat, Wymasowany Wont, Starsi Panowie Dwaj, Drżące Kombinerki (ze wymienię tylko część składu) - brakuje Kubusia Fatalisty. <

                                                    :))Zapomniałeś jeszcze o Zajebiście Zajebistym.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:14
                                                    ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....

                                                    ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:18
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                    >
                                                    > ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem

                                                    moze chodzi ci o zajebiscie zajebista to jest ok, bardzo dobrze czuje sie w swojej skórze;)))
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:25
                                                    >moze chodzi ci o zajebiscie zajebista to jest ok, bardzo dobrze czuje sie w swojej skórze;)))<

                                                    No i ok.,że się tak czujesz, bo robisz to z wdziękiem, naturalnie,nienachalnie i z przymrużeniem oka,w przeciwieństwie do tych niestrawnych zajebistych;)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:26
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >moze chodzi ci o zajebiscie zajebista to jest ok, bardzo dobrze czuje sie
                                                    > w swojej skórze;)))<
                                                    >
                                                    > No i ok.,że się tak czujesz, bo robisz to z wdziękiem, naturalnie,nienachalnie
                                                    > i z przymrużeniem oka,w przeciwieństwie do tych niestrawnych zajebistych;)

                                                    och, jestes kochana;) zawle a teraz mi przywal;)))
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 23:15
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > och, jestes kochana;) zawle a teraz mi przywal;)))

                                                    Wszyscy mi to ostatnio mówią....
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 23:17
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > och, jestes kochana;) zawle a teraz mi przywal;)))
                                                    >
                                                    > Wszyscy mi to ostatnio mówią....

                                                    to byl zart
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:20
                                                    zawle napisała:

                                                    > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....

                                                    ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem

                                                    Ee.no dziewczyny, nie wiecie który to jest autorem, cytuję" Facet,to JA " i innych podobnych? ;)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:22
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                    >
                                                    > ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem
                                                    >
                                                    > Ee.no dziewczyny, nie wiecie który to jest autorem, cytuję" Facet,to JA " i inn
                                                    > ych podobnych? ;)

                                                    jezu chryste... wiesz ze ja nie prowadze notatek? a nawet jesli to pewnie miał zły dzien i musiał se jakos pomagac
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:25
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > ninek04 napisała:
                                                    >
                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                    > >
                                                    > > ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem
                                                    > >
                                                    > > Ee.no dziewczyny, nie wiecie który to jest autorem, cytuję" Facet,to JA "
                                                    > i inn
                                                    > > ych podobnych? ;)
                                                    >
                                                    > jezu chryste... wiesz ze ja nie prowadze notatek? a nawet jesli to pewnie miał
                                                    > zły dzien i musiał se jakos pomagac

                                                    słuchaj, napisz do mnie na maila jesli mozesz i odpuscmy chłopu, moze sie teraz stresowac a po co?
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:45
                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                    >
                                                    > ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem

                                                    >jezu chryste... wiesz ze ja nie prowadze notatek? a nawet jesli to pewnie miał zły dzien i musiał se jakos pomagac<

                                                    A ja mam wrażenie, że w jego przypadku złe dni nie wchodzą w rachubę w ogóle, ale biorąc pod uwagę jego wyrywność i i brak samokrytycyzmu,to jeszcze gotów wytoczyć mi proces o zniesławienie, że tak gadam o nim.;)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 22:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > > zawle napisała:
                                                    > >
                                                    > > > ZAJEBIŚCIE ZAJEBISTY? Nikt mi do głowy nie przychodzi....
                                                    > >
                                                    > > ;))) mi też nie ale chetnie się dowiem
                                                    >
                                                    > >jezu chryste... wiesz ze ja nie prowadze notatek? a nawet jesli to pewnie
                                                    > miał zły dzien i musiał se jakos pomagac<
                                                    >
                                                    > A ja mam wrażenie, że w jego przypadku złe dni nie wchodzą w rachubę w ogóle, a
                                                    > le biorąc pod uwagę jego wyrywność i i brak samokrytycyzmu,to jeszcze gotów wyt
                                                    > oczyć mi proces o zniesławienie, że tak gadam o nim.;)

                                                    yhy. NIc nie wiem, nic nie rozumiem i myslę ze proces ci niestraszny;)
                                                  • marek.zak1 Podsumowanie 18.10.15, 22:43
                                                    1. zajebisty - Kutuzow
                                                    2. Obrączka - pamiętajcie, ze w samych Niemczech traci palec kilka osób z powodu obrączek
                                                    3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Starowicza, że każdy facet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.
                                                    Dobranoc :)
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 18.10.15, 22:52
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > 1. zajebisty - Kutuzow
                                                    > 2. Obrączka - pamiętajcie, ze w samych Niemczech traci palec kilka osób z powod
                                                    > u obrączek
                                                    > 3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Starowicza, że każdy fa
                                                    > cet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.
                                                    > Dobranoc :)

                                                    marek ty mnie przerazasz. wal sie prosze bo mnie zdziwiłes
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 18.10.15, 22:53
                                                    Marku, zrobiłeś to rewelacyjnie. Szkoda, że nie trudnisz się takimi podsumowaniami w każdym wątku. Nie trzeba by było czytać wielu ( i czasem mętnych) wywodów;).
                                                  • kag73 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:05
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > 3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Starowicza, że każdy fa
                                                    > cet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.

                                                    Przysiegam, ze sama na to wpadlam, mnie oswiecilo, ale nie moglam napisac wczesniej, bo bylam w trakcie filmu ;))
                                                  • kag73 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:07
                                                    kag73 napisała:
                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > 3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Starowicza, że ka
                                                    > żdy fa
                                                    > > cet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.
                                                    >
                                                    > Przysiegam, ze sama na to wpadlam, mnie oswiecilo, ale nie moglam napisac wczes
                                                    > niej, bo bylam w trakcie filmu ;))

                                                    P.S. Ale jak pokazuje zycie chciec im wolno! Jak bgz nie zechce to...nic z tego :(
                                                    A nie chce wcale nie dlatego, ze ma na placu obraczke, hi, hi ;)
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    > > marek.zak1 napisał:
                                                    > > > 3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Starowicza,
                                                    > że ka
                                                    > > żdy fa
                                                    > > > cet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.
                                                    > >
                                                    > > Przysiegam, ze sama na to wpadlam, mnie oswiecilo, ale nie moglam napisac
                                                    > wczes
                                                    > > niej, bo bylam w trakcie filmu ;))
                                                    >
                                                    > P.S. Ale jak pokazuje zycie chciec im wolno! Jak bgz nie zechce to...nic z tego
                                                    > :(
                                                    > A nie chce wcale nie dlatego, ze ma na placu obraczke, hi, hi ;)

                                                    zartujesz...?
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:14
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > kag73 napisała:
                                                    >
                                                    > > kag73 napisała:
                                                    > > > marek.zak1 napisał:
                                                    > > > > 3. BGZ chcący jej koledzy męża... to znana teza doktora Staro
                                                    > wicza, że kady facet chce fajnej lasce włożyć. Tak mówi nasz guru. Nihil novi.
                                                    > > >
                                                    > > > Przysiegam, ze sama na to wpadlam, mnie oswiecilo, ale nie moglam n
                                                    > apisac wczes niej, bo bylam w trakcie filmu ;))
                                                    > >
                                                    > > P.S. Ale jak pokazuje zycie chciec im wolno! Jak bgz nie zechce to...nic
                                                    > z tego
                                                    > > :(
                                                    > > A nie chce wcale nie dlatego, ze ma na placu obraczke, hi, hi ;)
                                                    >
                                                    > zartujesz...?

                                                    i niech ci bedzie dane jeszcze usłyszec ze oni maja obraczki, całymi stadami sa zaobraczkowani
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:16
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > zartujesz...?
                                                    >
                                                    > i niech ci bedzie dane jeszcze usłyszec ze oni maja obraczki, całymi stadami sa
                                                    > zaobraczkowani

                                                    zmieniłam zdanie. zadnych obraczek jutro. A co? tobie na złosć...;)) o ile cie to interesuje;)))
                                                  • kag73 Re: Podsumowanie 19.10.15, 10:02
                                                    bgz0702 napisała: >
                                                    > zmieniłam zdanie. zadnych obraczek jutro. A co? tobie na złosć...;)) o ile cie
                                                    > to interesuje;)))

                                                    Bardzo, bardzo mnie to interesuje:))
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:22
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała: >
                                                    > > zmieniłam zdanie. zadnych obraczek jutro. A co? tobie na złosć...;)) o il
                                                    > e cie
                                                    > > to interesuje;)))
                                                    >
                                                    > Bardzo, bardzo mnie to interesuje:))

                                                    obraczki nie ma, kolczyków tez, sa za to odruchy wymiotne i muli mnie, boje sie ze se jeszcze narzygam na ta obraczke;)))))) wiec moze innym razem jednak;)
                                                  • kag73 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:25
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > obraczki nie ma, kolczyków tez, sa za to odruchy wymiotne i muli mnie, boje sie
                                                    > ze se jeszcze narzygam na ta obraczke;)))))) wiec moze innym razem jednak;)

                                                    Czyzby dziecko w drodze?:)
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:43
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > obraczki nie ma, kolczyków tez, sa za to odruchy wymiotne i muli mnie, bo
                                                    > je sie
                                                    > > ze se jeszcze narzygam na ta obraczke;)))))) wiec moze innym razem jedna
                                                    > k;)
                                                    >
                                                    > Czyzby dziecko w drodze?:)

                                                    ze matka boska znowu?;))) nie, az tak dobra nie jestem zeby mnie bóg jakikolwiek wybrał;)
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:48
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > nie, az tak dobra nie jestem zeby mnie bóg jakikolwiek wybrał;)

                                                    Nie no, myślałem że to coś bardziej przyziemnego, w stylu "żona myła wannę". Jakiś element zaskoczenia by się przydał, nawet gdyby miało być to zaskoczenie od tyłu :D
                                                  • bgz0702 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:55
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > nie, az tak dobra nie jestem zeby mnie bóg jakikolwiek wybrał;)
                                                    >
                                                    > Nie no, myślałem że to coś bardziej przyziemnego,

                                                    to jeszcze trzeba po ziemi chodzic a ja mam przejebane wrazenie ze fruwam w kosmosie...;))) ale ze mnie teraz muli to moze stan ten sie pogłębia;)) pogadam o tym jak wyzdrowieje;)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 18.10.15, 23:46
                                                    Zajebisty to zombie przecież.
                                                  • zawle Re: Podsumowanie 19.10.15, 00:00
                                                    i wszystko spaliłeś wont
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 05:35
                                                    zawle napisała:

                                                    > i wszystko spaliłeś wont
                                                    -------
                                                    Ach, czyli to taki żarcik był - te psychodeliczne dyskusje w tym wątku, tak? To dobrze, bo to było bardziej creepy niż indonezyjski filmik o masturbatorach :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 19.10.15, 00:50
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Zajebisty to zombie przecież.
                                                    >

                                                    a zwięzły i czytelny to Marek na szczęście
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 05:38
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    >
                                                    > a zwięzły i czytelny to Marek na szczęście
                                                    -------
                                                    Za to ty się zrobiłaś ostatnio bardziej zwięzła ale mniej czytelna :)
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 19.10.15, 07:31
                                                    Oj tam, Wont, jestes zwyczajnie zazdrosny jak male dziecko odstawione od cyca kobiecego komplementu. A nawet gdyby Bitch zwrocila uwage na tak atrakcyjnego mezczyzne jak Pan Marek, to czy byloby w tym cos dziwnego? Spojrz na to z optyki kobiety. Dojrzaly, wysportowany mezczyzna, ktory cos w zyciu osiagnal, artysta, potwierdzony afektem najpiekniejszej dziewczyny w okolicy. To zabojczy ekstrakt meskiej atrakcyjnosci, ukryty pod skorypka banalnego pozoru - niczym As ukrywajacy sie pod skromna postacia Walczaka (i z cala pewnoscia nie odwrotnie). Odwies dzentelmenski melonik na kolek i skapituluj przed sluszniejszym rywalem, bo w honorowym pojedynku wedlug kodeksu Boziewicza zostalbys rozniesiony niczym oplotki Berlina przez Armie Zukowa.
                                                  • marek.zak1 Re: Podsumowanie 19.10.15, 09:28
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Oj tam, Wont, jestes zwyczajnie zazdrosny jak male dziecko odstawione od cyca kobiecego komplementu. A nawet gdyby Bitch zwrocila uwage na tak atrakcyjnego mezczyzne jak Pan Marek, to czy byloby w tym cos dziwnego?
                                                    ------------------------------------------------------
                                                    Dzięki Sabat. Wont mnie bije na głowę, bo jest młodszy i do wzięcia :).
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:32
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > sabat777 napisał:
                                                    >
                                                    > > Oj tam, Wont, jestes zwyczajnie zazdrosny jak male dziecko odstawione od
                                                    > cyca kobiecego komplementu. A nawet gdyby Bitch zwrocila uwage na tak atrakcyjn
                                                    > ego mezczyzne jak Pan Marek, to czy byloby w tym cos dziwnego?
                                                    > ------------------------------------------------------
                                                    > Dzięki Sabat. Wont mnie bije na głowę, bo jest młodszy i do wzięcia :).
                                                    ---------
                                                    Mialem racje piszac, ze ten watek to psychodela. Juz nie wiem kto sobie z kogo robi jaja. Czy sabat z Marka czy ze mnie. Czy Marek z sabata czy moze ze mnie. I juz nie wiem czy ja sam nie robie sobie z kogos jaj.

                                                    A co do meritum, to moze jestem od ciebie Marku wyzszy o glowe ale nie sadze, zebym cie o glowe bil. To tak jakby uchodzca z Koso..., tfu - mlody uchodzca ogarnietej wojenna zawierucha Syrii, kawaler, bil na glowe George'a Clooneya tylko dlatego, ze tamten jest zonaty.
                                                  • marek.zak1 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:39
                                                    wont2 napisał:

                                                    Mialem racje piszac, ze ten watek to psychodela. Juz nie wiem kto sobie z kogo robi jaja. Czy sabat z Marka czy ze mnie. Czy Marek z sabata czy moze ze mnie. I juz nie wiem czy ja sam nie robie sobie z kogos jaj.
                                                    >
                                                    > A co do meritum, to moze jestem od ciebie Marku wyzszy o glowe ale nie sadze, zebym cie o glowe bil. To tak jakby uchodzca z Koso..., tfu - mlody uchodzca ogarnietej wojenna zawierucha Syrii, kawaler, bil na glowe George'a Clooneya tylko dlatego, ze tamten jest zonaty.
                                                    --------------------------------------------------------------------
                                                    Zależy o czym mówimy. jeśli o grze w tenisa myślę, że ja Ciebie, natomiast z punktu widzenia atrakcyjności męsko - damskiej w tym dostępności, Ty jesteś Nr 1, a po Tobie Kutuzow.



                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:43
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > wont2 napisał:
                                                    >
                                                    > Mialem racje piszac, ze ten watek to psychodela. Juz nie wiem kto sobie z kogo
                                                    > robi jaja. Czy sabat z Marka czy ze mnie. Czy Marek z sabata czy moze ze mnie.
                                                    > I juz nie wiem czy ja sam nie robie sobie z kogos jaj.
                                                    > >
                                                    > > A co do meritum, to moze jestem od ciebie Marku wyzszy o glowe ale nie sa
                                                    > dze, zebym cie o glowe bil. To tak jakby uchodzca z Koso..., tfu - mlody uchodz
                                                    > ca ogarnietej wojenna zawierucha Syrii, kawaler, bil na glowe George'a Clooneya
                                                    > tylko dlatego, ze tamten jest zonaty.
                                                    > --------------------------------------------------------------------
                                                    > Zależy o czym mówimy. jeśli o grze w tenisa myślę, że ja Ciebie, natomiast z pu
                                                    > nktu widzenia atrakcyjności męsko - damskiej w tym dostępności, Ty jesteś Nr 1,
                                                    > a po Tobie Kutuzow.
                                                    --------
                                                    OK, to mam juz wyjasnione. W tym podwatku to Marek robi sobie jaja ze mnie :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 12:24
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    natomiast z pu
                                                    > nktu widzenia atrakcyjności męsko - damskiej w tym dostępności, Ty jesteś Nr 1,
                                                    > a po Tobie Kutuzow.

                                                    Ja pierole Marek, jak ja lubie jak sie wypowiadasz na tematy, o ktorych nie masz zielonego pojecia. Oczywiscie opinie pan w temacie, ktore tu sie w sposob bardziej lub mniej zawoalowany pojawiaja masz gleboko w tyle. Oj nie wroc, nie zauwazyles ich nawet, bo jak cos nie jest napisane prostymi, niezlozonymi zdaniami, wprost to nie lapiesz.
                                                  • marek.zak1 Re: Podsumowanie 19.10.15, 12:57
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > natomiast z punktu widzenia atrakcyjności męsko - damskiej w tym dostępności, Ty jesteś
                                                    > Nr 1, a po Tobie Kutuzow.
                                                    >
                                                    > Ja pierole Marek, jak ja lubie jak sie wypowiadasz na tematy, o ktorych nie mas
                                                    > z zielonego pojecia.
                                                    ---------------------------------------------------
                                                    To jakie jest twoje zdanie? Kiedyś napisałaś, że moja atrakcyjność jest poniżej podłogi i szanują Twoje zdanie, a nawet biorę je pod uwagę w tym podtemacie. Wont pisze, ze sobie robie jaja, a wcale tak nie jest.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 19.10.15, 07:58
                                                    wont2 napisał:


                                                    > -------
                                                    > Za to ty się zrobiłaś ostatnio bardziej zwięzła ale mniej czytelna :)
                                                    >
                                                    > tak? Ale wszystko mogę wyjaśnić, co zechcesz. Naprawdę. Po prostu, nie chciałabym być niegrzeczna;)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 19.10.15, 11:24
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    > >
                                                    > > tak? Ale wszystko mogę wyjaśnić, co zechcesz. Naprawdę. Po prostu, nie ch
                                                    > ciałabym być niegrzeczna;)
                                                    ------------
                                                    Sloneczko, ja sie calkowicie pogubilem w tym watku. Ja juz nie wiem kto, co, do kogo i o kim pisze. Oczywiscie, ze chce zebys mi wszystko wyjasnila, nawet za cene bycia odrobinke niegrzeczna. Pamietasz te romantyczne poczatki naszej znajomosci? Tesknie za nimi... No, moze nie w takim natezeniu i takiej skali jak wtedy ale zawsze milo jest sie z Toba poprzekomarzac :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 21.10.15, 03:27
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Sloneczko, ja sie calkowicie pogubilem w tym watku. Ja juz nie wiem kto, co, do
                                                    > kogo i o kim pisze. Oczywiscie, ze chce zebys mi wszystko wyjasnila, nawet za
                                                    > cene bycia odrobinke niegrzeczna. Pamietasz te romantyczne poczatki naszej znaj
                                                    > omosci? Tesknie za nimi... No, moze nie w takim natezeniu i takiej skali jak wt
                                                    > edy ale zawsze milo jest sie z Toba poprzekomarzac :)

                                                    Czyżbyś tęsknił odrobinkę za swoim mrocznym wizerunkiem, który ty i ja dobrze znamy:), mimo tej całej aury rozsiewanej miłości i życzliwości?:)Zdradzę ci sekret: nie wiem czy jestem w stanie ograniczać własną niegrzeczność:), możesz sprecyzować ile niegrzeczności z mojej strony jesteś w stanie znieść?:)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 21.10.15, 07:46
                                                    that.bitch.is.sick napisała:


                                                    > Czyżbyś tęsknił odrobinkę za swoim mrocznym wizerunkiem, który ty i ja dobrze z
                                                    > namy:), mimo tej całej aury rozsiewanej miłości i życzliwości?:)Zdradzę ci sekr
                                                    > et: nie wiem czy jestem w stanie ograniczać własną niegrzeczność:), możesz spre
                                                    > cyzować ile niegrzeczności z mojej strony jesteś w stanie znieść?:)
                                                    --------
                                                    Troszeczke bardziej mroczna strone mojej osobowosci pozostawiam do dyspozycji mrokom nocy, ze sie tak poetycko wyraze. Na forum to my se flyrtujemy i droczymy sie w milej i nieskomplikowanej aurze wzajemnego zrozumienia i zyczliwosci. Jak mi sie cos kiedys przypadkiem wypsnelo, to byla to tylko i wylacznie zasluga troszke bardziej mrocznej strony Twojej osobowosci :)

                                                    Ile niegrzecznosci z Twojej strony moge zniesc? W skali od "grzeczna sunia" do "that bitch is really sick" to mysle, ze granica bedzie "niegrzeczna sunia". Granica i optimum jednoczesnie, taka ciekawostka :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 22.10.15, 00:34
                                                    wont2 napisał:

                                                    > --------
                                                    > Troszeczke bardziej mroczna strone mojej osobowosci pozostawiam do dyspozycji m
                                                    > rokom nocy, ze sie tak poetycko wyraze. Na forum to my se flyrtujemy i droczymy
                                                    > sie w milej i nieskomplikowanej aurze wzajemnego zrozumienia i zyczliwosci. Ja
                                                    > k mi sie cos kiedys przypadkiem wypsnelo, to byla to tylko i wylacznie zasluga
                                                    > troszke bardziej mrocznej strony Twojej osobowosci :)
                                                    >
                                                    > Ile niegrzecznosci z Twojej strony moge zniesc? W skali od "grzeczna sunia" do
                                                    > "that bitch is really sick" to mysle, ze granica bedzie "niegrzeczna sunia". Gr
                                                    > anica i optimum jednoczesnie, taka ciekawostka :)


                                                    Przepraszam, nie wiedziałam że patronujesz kącikowi flirtu i samotnych serc, w którym najwyraźniej zgrywasz się na jakiegoś ducha minionych walentynek przed gromadą sikorek, taplając się w obłudzie co jest jakąś widocznie metodą, bo przecież wiem co z Ciebie za ziółko i cóż to za atmosfera szczerości skoro mroczna strona czai się gdzieś wypchnięta poza margines? Bo najwyraźniej ty chcesz tej strony zabraniać i ograniczać, mam nadzieję że tylko sobie skoro Ci w tym dobrze.
                                                    PS. na forum działy się już różne rzeczy w różnej atmosferze tak na marginesie:)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 22.10.15, 05:35
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Przepraszam, nie wiedziałam że patronujesz kącikowi flirtu i samotnych serc, w
                                                    > którym najwyraźniej zgrywasz się na jakiegoś ducha minionych walentynek przed g
                                                    > romadą sikorek, taplając się w obłudzie co jest jakąś widocznie metodą, bo prze
                                                    > cież wiem co z Ciebie za ziółko i cóż to za atmosfera szczerości skoro mroczna
                                                    > strona czai się gdzieś wypchnięta poza margines? Bo najwyraźniej ty chcesz tej
                                                    > strony zabraniać i ograniczać, mam nadzieję że tylko sobie skoro Ci w tym dobrz
                                                    > e.
                                                    > PS. na forum działy się już różne rzeczy w różnej atmosferze tak na marginesie:
                                                    > )
                                                    -----------
                                                    Bitch, mnie to czasem trzeba jak powiedziec jak szeregowemu - jasno, glosno i wyraznie czego sie ode mnie oczekuje bo gubie sie w zdaniach podrzednie zlozonych. No wiec kapralu - o co sie Wam rozchodzi? Czy interesuje Was symboliczny melange z moja skromna osoba? Bo nie sadze, zebym byl wystarczajaco stary, brzydki i zaniedbany zeby to o to chodzilo. A jezeli zapraszacie mnie na oprowadzanie po Otchlani, to chyba tez nie jestem wlasciwa osboba. Wydaje mi sie, ze duza czesc mrocznej strony mojej osobowosci ktora masz na mysli to byl tylko cien rzucany przez Ciebie. Oczywiscie, tak, podnieca mnie otchlan, czuje ucisk w podbrzuszu nawet jak o niej pisze, ale czy to jest na pewno twoja otchlan? Bo ja to chcialbym ujarzmiac tygrysy syberyjskie, zeby mi jadly z reki i robily siad i waruj. Poza tym, otchlan jest fajna jak sie z kims siedzi (albo lezy) na jej brzegu, na twardym i solidnym podlozu i sie na nia zerka od czasu do czasu a nie wpatruje w nia jak ten niemiecki filozof. Wiec, ten tego bitch - uwielbiam Cie czytac, jestes facynujaca kobieta i strasznie sie ciesze, ze wrocilas ale chyba ani razem nie pomelanzujemy ani nie pospacerujemy :(
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 22.10.15, 13:35
                                                    wont2 napisał:


                                                    > -----------
                                                    > Bitch, mnie to czasem trzeba jak powiedziec jak szeregowemu - jasno, glosno i w
                                                    > yraznie czego sie ode mnie oczekuje bo gubie sie w zdaniach podrzednie zlozonyc
                                                    > h. No wiec kapralu - o co sie Wam rozchodzi? Czy interesuje Was symboliczny me
                                                    > lange z moja skromna osoba? Bo nie sadze, zebym byl wystarczajaco stary, brzydk
                                                    > i i zaniedbany zeby to o to chodzilo.

                                                    Że co? To niby ma być jakaś propozycja? I teraz mi odpowiadasz w offie innego wątku? Skąd przypuszczenie, że ja potrzebuję melanżu? Ja się nie przespałam z facetem z niższej półki, żeby dorabiać do tego perwersyjny motyw zbrukania mego delikatnego, dziewczęcego ciała niegodnymi łapskami.
                                                    Sugerowałam Ci przecież że flirty rozmiękczają zwoje mózgowe, nie rozumiem czemu bierzesz do siebie tego starucha, a mnie utożsamiasz z jakąś damulką która skwapliwie obudowuje nieustającą dramą wszystko, co się dzieje w jej majtkach. Myślę, że ten typ aby postawić klocka, też musi mieć gotową fabułę melodramatu. Dlatego twoja reakcja obronna na starucha i próby złagodzenia brzydkich określeń(którymi nie wiedzieć czemu poczułeś się dotknięty), idą w stronę zgoła przeciwną do dążeń autorki wątku, gdyż ona nie może widzieć rzeczywistości zbyt prosto, wszystko musi wycisnąć w emocjonalnej męce przez poślady, prawdopodobnie w przeciwieństwie do Ciebie, stąd niezrozumienie.
                                                    Niestety tamta dyskusja nie miała nic wspólnego z moją erotyczną psyche, więc Twoja propozycja/pytanie? jest mocno w kant grzywką łysego.


                                                    A jezeli zapraszacie mnie na oprowadzanie
                                                    > po Otchlani, to chyba tez nie jestem wlasciwa osboba. Wydaje mi sie, ze duza c
                                                    > zesc mrocznej strony mojej osobowosci ktora masz na mysli to byl tylko cien rz
                                                    > ucany przez Ciebie. Oczywiscie, tak, podnieca mnie otchlan, czuje ucisk w podbr
                                                    > zuszu nawet jak o niej pisze, ale czy to jest na pewno twoja otchlan? Bo ja to
                                                    > chcialbym ujarzmiac tygrysy syberyjskie, zeby mi jadly z reki i robily siad i w
                                                    > aruj. Poza tym, otchlan jest fajna jak sie z kims siedzi (albo lezy) na jej brz
                                                    > egu, na twardym i solidnym podlozu i sie na nia zerka od czasu do czasu a nie w
                                                    > patruje w nia jak ten niemiecki filozof. Wiec, ten tego bitch - uwielbiam Cie c
                                                    > zytac, jestes facynujaca kobieta i strasznie sie ciesze, ze wrocilas ale chyba
                                                    > ani razem nie pomelanzujemy ani nie pospacerujemy :(

                                                    I znowu muszę tłumaczyć to co napisałam poprzednio, ok.
                                                    Rozumiem, że jesteś chwilowo w fazie godowej ale kompletnie nie interesuje mnie jak bardzo Cię w jajach ściska, musisz łaskawie przyjąć że to nie jest forum randkowe, niektórzy tu dyskutują i nie może być kurwa tak, że wszystko co powiem, interpretujesz jako erotyczną aluzję i zaraz, zamiast interesującej rozmowy będą suchary o spermie kipiącej pod pokrywką.
                                                    Nie muszę chyba mówić, że to uwłacza Twojemu intelektowi. Ja też się lubię ponakręcać na forum, ale nie na poziomie rubasznej podśmiechujki więc kiedy ja sobie skitram randkę, it won't break your concentration. I odwrotnie, jeśli mówiąc ustami klasyka: twój miecz miałby mnie wliczać, to już byś o tym wiedział:).
                                                    Co do mroku, który pamiętam z przepychanek z wontem nr 1, nie widziałam do tej pory na forum emocjonalności na takim hard poziomie i pamiętam, bo to zrobiło na mnie spore wrażenie (nie seksualne na litość plizz). Skoro jednak wypierasz tę stronę osobowości, możemy zakończyć definitywnie temat.
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 22.10.15, 17:21
                                                    Jak sie pogryzliscie z Abrigado, to zdaje sie tez bylo ostro. Niestety spory fragment tamtej awantury mi przepadl, zdaje sie ze musialem isc do roboty i w miedzyczasie modzi pocieli.
                                                    Najciekawsze kawalki wycinaja. Slawetnego postu o odrazajacym karle targujacym sie z oniemiala z obrzydzenia prostytutka o dwa zlote i zarazajacym ja klykcinami tez nie umialem znalezc, a byl naprawde zabawny :)
                                                    Ale kto wie - moze najlepsze jeszcze przed nami?
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 22.10.15, 18:17
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Ale kto wie - moze najlepsze jeszcze przed nami?
                                                    --------
                                                    Byc moze sabat, ze najlepsze przed nami ale na pewno nie ze mna w roli glownej. Ja juz jestem na innym etapie. A tamto moje zachowanie, ktore niby bitchowi imponuje, to bylo z mojej strony tak naprawde okazaniem slabosci, bo zostalem sprowokowany do impulsywnej, agresywnej reakcji. To nie ja podjalem decyzje o ataku, tylko ktos podjal ja za mna. Ja wiem, ze laski zwilza chamstwo (kurde lece ML-em...) bo myla chamstwo z sila. Ale to nie moj problem. Takze, przykro mi ale fajerwerkow to bym sie raczej nie spodziewal... :)
                                                  • hello-kitty2 Re: Podsumowanie 23.10.15, 08:46
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Byc moze sabat, ze najlepsze przed nami ale na pewno nie ze mna w roli glownej.
                                                    > Ja juz jestem na innym etapie. A tamto moje zachowanie, ktore niby bitchowi im
                                                    > ponuje, to bylo z mojej strony tak naprawde okazaniem slabosci, bo zostalem spr
                                                    > owokowany do impulsywnej, agresywnej reakcji. To nie ja podjalem decyzje o atak
                                                    > u, tylko ktos podjal ja za mna. Ja wiem, ze laski zwilza chamstwo (kurde lece M
                                                    > L-em...) bo myla chamstwo z sila. Ale to nie moj problem. Takze, przykro mi ale
                                                    > fajerwerkow to bym sie raczej nie spodziewal... :)

                                                    To nie ja bylam Ewa (tylko ktos za mna ;) To nie ja pragne zla (tylko ta laska z pracy mnie wkurwila ;) W Opolu byles Wont?
                                                    www.youtube.com/watch?v=BIm_2qi83dw
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 23.10.15, 14:18
                                                    Kitty, nie chce z toba polemizowac. Ale na przyszlosc zastanow sie prosze przed wysylaniem co piszesz. Albo nie pij tak wczesnie z rana. To jest juz ktoras z kolei zolta kartka. Nie wyciagalem ich wczesniej bo myslalem, ze sie na przyszlosc bedziesz autocenzurowac ale widze, ze brak reakcji uznajesz za przyzwolenie na takie akcje. No, to nie jest przyzwolenie, tylko ze jak sie lapie za glowe to nie moge pisac na klawiaturze... Po cholere z taka slepa zajadloscia wszystko psujesz? Zaimponowac chcesz, oczko puscic? Po co? Komu? Myslalem, ze mi dobrze zyczysz. Ogarnij sie, prosze.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 23.10.15, 22:47
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Kitty, nie chce z toba polemizowac. Ale na przyszlosc zastanow sie prosze przed
                                                    > wysylaniem co piszesz. Albo nie pij tak wczesnie z rana. To jest juz ktoras z
                                                    > kolei zolta kartka. Nie wyciagalem ich wczesniej bo myslalem, ze sie na przyszl
                                                    > osc bedziesz autocenzurowac ale widze, ze brak reakcji uznajesz za przyzwolenie
                                                    > na takie akcje. No, to nie jest przyzwolenie, tylko ze jak sie lapie za glowe
                                                    > to nie moge pisac na klawiaturze... Po cholere z taka slepa zajadloscia wszystk
                                                    > o psujesz? Zaimponowac chcesz, oczko puscic? Po co? Komu? Myslalem, ze mi dobrz
                                                    > e zyczysz. Ogarnij sie, prosze.
                                                    >
                                                    >
                                                    Wow. To ta Twoja atmosfera wzajemnej życzliwości się opiera na wspólnej nieżyczliwości wobec innych? Serio wont, nigdy mi nie imponowało chamstwo. Ale coś czułam, że oczko się odkleja temu misiu.
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 24.10.15, 07:08
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Wow. To ta Twoja atmosfera wzajemnej życzliwości się opiera na wspólnej nieżycz
                                                    > liwości wobec innych? Serio wont, nigdy mi nie imponowało chamstwo. Ale coś czu
                                                    > łam, że oczko się odkleja temu misiu.
                                                    -------------
                                                    Zupełnie nie o to mi chodziło. Ale rzeczywiście miałaś prawo tak to zinterpretować, bo byłem nieprecyzyjny. Nie chciałem w żaden sposób odbierać kitce prawa do krytyki mojej osoby ani tym bardziej do głowy by mi nie przyszło, żeby namawiać ją do bycia nieżyczliwym wobec kogokolwiek (tym bardziej wobec Ciebie). Chciałem jej tylko zwrócić uwagę, żeby w dalszym droczeniu się i dogryzaniu sobie, do którego absolutnie nic nie mam, bo z kitty lubię się droczyć i sobie dogryzać - stosować jednak atestowaną amunicję.

                                                    Ja, bitch, naprawdę nie czuję do Ciebie grama złych emocji. Lubię Cię czytać, cieszę się, że tutaj jesteś. I nie będę już, obiecuję, doszukiwać się z Twoich wpisach tego czego w nich nie było, pod warunkiem, że Ty nie będziesz doszukiwać się w mojej naturze tego czego w niej nie ma :) OK? Piona?
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 23.10.15, 00:49
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak sie pogryzliscie z Abrigado, to zdaje sie tez bylo ostro. Niestety spory fr
                                                    > agment tamtej awantury mi przepadl, zdaje sie ze musialem isc do roboty i w mie
                                                    > dzyczasie modzi pocieli.
                                                    > Najciekawsze kawalki wycinaja. Slawetnego postu o odrazajacym karle targujacym
                                                    > sie z oniemiala z obrzydzenia prostytutka o dwa zlote i zarazajacym ja klykcina
                                                    > mi tez nie umialem znalezc, a byl naprawde zabawny :)
                                                    > Ale kto wie - moze najlepsze jeszcze przed nami?

                                                    Ok. rozumiem. Masz rację. Potraktuję to jak przyjacielską przestrogę. Dam sobie spokój z wontem. Historia nie może się w kółko powtarzać.
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 23.10.15, 09:16
                                                    Masz racje, niektore historie nie moga w kolko sie powtarzac, chociaz maja taka tendencje. Jedne historie musza sie wreszcie konczyc, by mogly rozpoczac sie inne, nowe ;) Ze szczerej sympatii do Ciebie, zycze Ci, by te nowe historie byly z gatunku budujacych, w ktorych poczujesz sie dobrze i bedziesz sie realizowac tak jak sama tego pragniesz.
                                                    To nie Nowy Rok, a ja nie pije szampana, ale to tylko podkresla, ze moje zyczenia sa niewymuszone chwila. Wszystkiego dobrego Bitch, fajnie ze jestes.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 23.10.15, 23:40
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Masz racje, niektore historie nie moga w kolko sie powtarzac, chociaz maja taka
                                                    > tendencje. Jedne historie musza sie wreszcie konczyc, by mogly rozpoczac sie i
                                                    > nne, nowe ;) Ze szczerej sympatii do Ciebie, zycze Ci, by te nowe historie byly
                                                    > z gatunku budujacych, w ktorych poczujesz sie dobrze i bedziesz sie realizowac
                                                    > tak jak sama tego pragniesz.

                                                    "Zobaczymy - powiedział ślepy";)

                                                    > To nie Nowy Rok, a ja nie pije szampana, ale to tylko podkresla, ze moje zyczen
                                                    > ia sa niewymuszone chwila. Wszystkiego dobrego Bitch, fajnie ze jest

                                                    Doceniam to i twoje wyczucie chwili:). Nie będę Cię terroryzować grzecznością, grzeczność to terror który wymusza rewanż;)
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 24.10.15, 00:05
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Nie będę Cię terroryzować grzecznością, grzeczność to terror który wymusza rewanż;)

                                                    Masz rację, chociaż ostatecznie forma rozmowy nie ma większego wpływu na jej treść.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 24.10.15, 01:42
                                                    sabat777 napisał:

                                                    >
                                                    > Masz rację, chociaż ostatecznie forma rozmowy nie ma większego wpływu na jej tr
                                                    > eść.

                                                    Sabat, żebyś sobie nie myślał: dzięki za twój serdeczny ton, twoje spontaniczne słowa wsparcia, naprawdę bardzo potrzebne. I zamierzam sama praktykować takie zachowanie. Chciałam tylko uściślić stanowisko, bo się zszokowałam czytając post wonta, któż wie jakie niepisane zasady teraz panują? Bo nie oczekuję w związku z tym teraz, że będziesz wobec mnie wykazywał jakiś konsekwentny endorsement. To zdaje się należy do zasad "życzliwej atmosfery" wonta, "szczerości", która oznacza zakaz krytyki, w duchu terroru wzajemnej grzeczności, wymuszanej chamstwem w razie niesubordynacji:).
                                                  • hello-kitty2 Re: Podsumowanie 24.10.15, 11:34
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > To zdaje się należy do zasad "życzliwej atmosfery" wonta, "szczerości", która
                                                    > oznacza zakaz krytyki, w duchu terroru wzajemnej grzeczności, wymuszanej chamst
                                                    > wem w razie niesubordynacji:).

                                                    Nie bede Ci plakac w rekaw, bo akurat wpadlas (co jest fajne, jak kazdy zreszta podkresla i liczy, ze zostaniesz na dluzej) ale dodam tylko, ze dla mnie bardziej uciazliwy jest terror 'wy wszystkie sunie lecicie na moja inteligencje i elokwencje'. Atmosfera wzajemnej zyczliwosci i grzecznosci ma przyklepac konwencje nieopierania sie nieodpartemu uroku forumowego uwodziciela. Strategia hurtu typu biore jedna po drugiej albo wszystkie naraz wzmaga moj odruch wymiotny, a moze to dlatego, ze aktualnie jestem na nowo zakochana i jakies alergie mi sie wlaczaja na PUAsow. Powalcze (u siebie) o wiecej tolerancji ;)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podsumowanie 24.10.15, 12:00
                                                    >aktualnie jestem na nowo zakochana

                                                    Jak nie miałaś dość wcześniejszych forumowych rozkminek, to dawaj, Kitku, jakieś szczegóły! :-)
                                                  • kynane Re: Podsumowanie 24.10.15, 12:22
                                                    Tak, uprzejmie prosimy...
                                                    Lubimy romantyczne historie. My Kynane :)
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 24.10.15, 12:23
                                                    hello-kitty2 napisała
                                                    >
                                                    > Nie bede Ci plakac w rekaw, bo akurat wpadlas (co jest fajne, jak kazdy zreszta
                                                    > podkresla i liczy, ze zostaniesz na dluzej) ale dodam tylko, ze dla mnie bardz
                                                    > iej uciazliwy jest terror 'wy wszystkie sunie lecicie na moja inteligencje i el
                                                    > okwencje'. Atmosfera wzajemnej zyczliwosci i grzecznosci ma przyklepac konwencj
                                                    > e nieopierania sie nieodpartemu uroku forumowego uwodziciela. Strategia hurtu t
                                                    > ypu biore jedna po drugiej albo wszystkie naraz wzmaga moj odruch wymiotny, a m
                                                    > oze to dlatego, ze aktualnie jestem na nowo zakochana i jakies alergie mi sie w
                                                    > laczaja na PUAsow. Powalcze (u siebie) o wiecej tolerancji ;)
                                                    >
                                                    Zgadzam się, chciałam właśnie zdemaskować...i cieszę się :)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 24.10.15, 12:49
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nie bede Ci plakac w rekaw, bo akurat wpadlas (co jest fajne, jak kazdy zreszta
                                                    > podkresla i liczy, ze zostaniesz na dluzej) ale dodam tylko, ze dla mnie bardz
                                                    > iej uciazliwy jest terror 'wy wszystkie sunie lecicie na moja inteligencje i el
                                                    > okwencje'. Atmosfera wzajemnej zyczliwosci i grzecznosci ma przyklepac konwencj
                                                    > e nieopierania sie nieodpartemu uroku forumowego uwodziciela. Strategia hurtu t
                                                    > ypu biore jedna po drugiej albo wszystkie naraz wzmaga moj odruch wymiotny, a m
                                                    > oze to dlatego, ze aktualnie jestem na nowo zakochana i jakies alergie mi sie w
                                                    > laczaja na PUAsow. Powalcze (u siebie) o wiecej tolerancji ;)
                                                    ----------
                                                    Myślę, że masz bardzo dużo racji, że tak może być odbierane moje zachowanie na forum - kogucik, który stroszy piórka. Wioskowy figo-fago z pozłacanym sygnetem. Jeśli kogoś takim zachowaniem uraziłem czy zniesmaczyłem - sorki. Ale myślałem, że znamy się już na tyle dobrze i na tyle szeroko się otworzyłem pisząc o swoich ciemnych stronach (nie wiem czy ktokolwiek tutaj wywalił na stół śmierdzące jelita, tak jak ja to zrobiłem), że nie odbieracie mojego flyrtu jako taniego podrywu. Po prostu się dobrze bawiłem. Na poziomie remizy, ale nie każdy ma poczucie humoru rodem z Kabaretu Starszych Panów albo żeby nie było że kogoś krytykuję - Piwnicy pod Baranami. Ale rzeczywiście - moja dobra zabawa powinna być ograniczona waszą złą zabawą. W związku z tym, solennie obiecuję - już nikogo nie będę tutaj bajerować. Skupię się w swojej forumowej działalności na merytorycznej dyskusji na temat tego dlaczego baby som takie, że nie dajom chlopom a chłopy takie gupie, że jak baby dajom to nie biorom.
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Podsumowanie 24.10.15, 13:05
                                                    Ale myślałe
                                                    > m, że znamy się już na tyle dobrze i na tyle szeroko się otworzyłem pisząc o sw
                                                    > oich ciemnych stronach (nie wiem czy ktokolwiek tutaj wywalił na stół śmierdząc
                                                    > e jelita, tak jak ja to zrobiłem), że nie odbieracie mojego flyrtu jako taniego podrywu

                                                    Ja nie odbieram. Lubię sobie czasem poflyrtować, może dlatego, że flirtować nigdy nie potrafiłam :-)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 24.10.15, 13:18
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > Ja nie odbieram. Lubię sobie czasem poflyrtować, może dlatego, że flirtować nig
                                                    > dy nie potrafiłam :-)
                                                    ---------
                                                    Ty to zyg wystarczy, że zatrzepoczesz rzęsą swojego intelektu i elokwencji i już wychodzi zajebisty flirt...

                                                    PS. Dobra, kurwa, już koniec.
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 24.10.15, 13:35
                                                    wont2 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > , który stroszy piórka. Wioskowy figo-fago z pozłacanym sygnetem
                                                    > . Jeśli kogoś Po prostu się dobrze bawiłem. Na poziomie remizy, ale nie każdy ma po
                                                    > czucie humoru rodem z Kabaretu Starszych Panów albo żeby nie było że kogoś kryt
                                                    > ykuję - Piwnicy pod Baranami. Ale rzeczywiście - moja dobra zabawa powinna być
                                                    > ograniczona waszą złą zabawą. W związku z tym, solennie obiecuję - już nikogo n
                                                    > ie będę tutaj bajerować. Skupię się w swojej forumowej działalności na merytory
                                                    > cznej dyskusji na temat tego dlaczego baby som takie, że nie dajom chlopom a ch
                                                    > łopy takie gupie, że jak baby dajom to nie


                                                    Pewnie że lepszy karnawał w Rio z piórkiem w dupie niż analiza małżeńskich bolączek ala bundy. Z dwojga złego. Jeśli uciszenie kastaniet u Carmen ma grozić powrotem mizoginistycznej obsesji to moim skromnym zdaniem lepiej, żebyś hulał po forum.
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 25.10.15, 07:42
                                                    that.bitch.is.sick napisała:

                                                    > Pewnie że lepszy karnawał w Rio z piórkiem w dupie niż analiza małżeńskich bolą
                                                    > czek ala bundy. Z dwojga złego. Jeśli uciszenie kastaniet u Carmen ma grozić po
                                                    > wrotem mizoginistycznej obsesji to moim skromnym zdaniem lepiej, żebyś hulał po
                                                    > forum.
                                                    ----------
                                                    Dzięki, bitch. Pewnie już nie będę korzystał na forum z flyrtu jako środka artystycznej ekspresji, bo, jak to się mówi, lepszy gołąb w garści niż wróble na dachu, ale doceniam.
                                                  • hello-kitty2 Re: Podsumowanie 25.10.15, 08:59
                                                    wont2 napisał:

                                                    > Pewnie już nie będę korzystał na forum z flyrtu jako środka arty
                                                    > stycznej ekspresji, bo, jak to się mówi, lepszy gołąb w garści niż wróble na da
                                                    > chu, ale doceniam.

                                                    No wreszcie ci jakas dala, bo juz myslalam, ze jak sie nie zlituje to bedziesz tu wyl do usranej smierci ;) Thanks God.
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 25.10.15, 09:17
                                                    Czyli forumowe popisy to objaw monumentalnego cisnienia spermy na mozg? Tak to jest odbierane?
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 25.10.15, 10:53
                                                    A jakie sa objawy, ze babie chcialoby sie chlopa? ;)
                                                  • zawle Re: Podsumowanie 25.10.15, 12:49
                                                    Po co Ci to? Jeszcze się jakiejś nerwicy dzieciaku nabawisz.
                                                  • sabat777 Re: Podsumowanie 25.10.15, 15:12
                                                    Myslisz, ze to takie gadanie na forum, co? :)
                                                    Nie bede sciemnial, do tej pory tak bylo. Ale powoli zaczynam sie zastanawiac czy rzeczywiscie chce, zeby tak to bylo. Serio, serio. Nawet wczoraj w pracy, kolezanka porzadkowala sobie jakies rzeczy na podlodze. Ladnie wypieta, na czworakach ;) Miala spodnie opinajace pupe, i delikatnie widac bylo jej rowek miedzy posladkami. Ona sama szczupla, nieduza, zgrabna i taka wesola dziewczyna. Wiesz co? Tak sobie myslalem, jakby to bylo jakbym w nia wchodzil od tylu. Prawie to kurde fizycznie czulem, bo bujna mam wyobraznie. Mysle ze mogloby byc przyjemniej niz wyzebrany seks z zona raz na dwa miesiace, bod koldra i przy zgaszonym swietle... Znacznie przyjemniej... Chyba jednak jest o co walczyc?
                                                  • lybbla Re: Podsumowanie 23.10.15, 01:33
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > Jak sie pogryzliscie z Abrigado, to zdaje sie tez bylo ostro. Niestety spory fr
                                                    > agment tamtej awantury mi przepadl, zdaje sie ze musialem isc do roboty i w mie
                                                    > dzyczasie modzi pocieli.
                                                    > Najciekawsze kawalki wycinaja. Slawetnego postu o odrazajacym karle targujacym
                                                    > sie z oniemiala z obrzydzenia prostytutka o dwa zlote i zarazajacym ja klykcina
                                                    > mi tez nie umialem znalezc, a byl naprawde zabawny :)
                                                    > Ale kto wie - moze najlepsze jeszcze przed nami?

                                                    Rudy, tam był rudy karzeł.

                                                    Przeżyjmy to raz jeszcze :)

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,15128,149748767,149779423,leprechaun_w_czasie_andropauzy.html
                                                  • that.bitch.is.sick Re: Podsumowanie 23.10.15, 02:44
                                                    Lybbla czy już odwiedziłeś sąsiedni wątek by podumać nad tym problemem "gdzie jest mój mózg?"
                                                  • kynane Re: Podsumowanie 23.10.15, 07:41
                                                    that.bitch.is.sick napisała:
                                                    Lybbla czy już odwiedziłeś sąsiedni wątek by podumać nad tym problemem "gdzie jest mój mózg?"

                                                    Ładnie skomponowane zdanie, wyrazy uznania :)
                                                  • wont2 Re: Podsumowanie 22.10.15, 18:09
                                                    Kurde bitch, dalbym sobie kutasa uciac, ze sobie ubzduralas zabawe w jakiegos zenskiego Grey'a coby poodkrywac przede mna mroczna nature mojej seksualnosci :) I tak nawet drapalem sie w ten moj glupi lysy leb zadajac sobie retoryczne pytanie pod nazwa "WTF???" :)

                                                    Wyrzekam sie ciemnej strony mocy, po trzykroc wyrzekam sie jej! :)
                                                  • ninek04 Re: Podsumowanie 19.10.15, 06:51
                                                    >Zajebisty to zombie przecież.<

                                                    No i zagadka rozwiązana ;)
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:21
                                                    > :))Zapomniałeś jeszcze o Zajebiście Zajebistym.

                                                    Czyli zaiskrzyło miedzy Wami, rozumiem?
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:29
                                                    >Czyli zaiskrzyło miedzy Wami, rozumiem?<

                                                    I to jak!Jak go czytam, to nie muszę pić kawy,bo wzrost ciśnienia mam gwarantowany;)
                                                  • sabat777 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 21:44
                                                    To nie tak, ze zonaty jest nietykalny. Jego po prostu rzadziej oplaca sie tknac, bo jest juz uwiklany i zaangazowany w inny uklad. W przypadku zonatego to co potencjalnie zostaje mu do dyspozycji dla drugiej kobiety najczesciej nie jest warte uwagi. Najczesciej, ale nie zawsze.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 22:29
                                                    sabat777 napisał:

                                                    > To nie tak, ze zonaty jest nietykalny. Jego po prostu rzadziej oplaca sie tknac
                                                    > , bo jest juz uwiklany i zaangazowany w inny uklad. W przypadku zonatego to co
                                                    > potencjalnie zostaje mu do dyspozycji dla drugiej kobiety najczesciej nie jest
                                                    > warte uwagi. Najczesciej, ale nie zawsze.

                                                    szkoda ze cie nie było, dyskusja juz minęła. Ale wniosek koncowy był taki;)
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:10
                                                    kag73napisala
                                                    >Ja Ci tylko pisze jak wygladaja realia. Czy ocenia sie szanse przez pryzmat obraczki.? Owszem tez i nie dla kazdego bedzie to opcja podkrecac do mezatki, do zonatego. Chociazby dlatego, ze dla wiekszosci malzenstwo/para oznacza wylacznosc seksualna. Nie kazdy chce czynic "zlo" i nie kazdy chce sie pakowac w klopoty. I z obraczka wiesz na czym stoisz, albo w to wchodzisz albo nie wchodzisz.<

                                                    Ale skąd wiesz, jak wyglądają realia, żyjąc w udanym wieloletnim związku? Dla części fakt istnienia obrączki na palcu,czy na papierze nie ma żadnego większego znaczenia, a wręcz jest pożądany, bo daje gwarancję na romans nie obciążony schizami w rodzaju: kurwa, on musi być moim mężem, już ja się o to postaram.Zadawanie się dwojga zajętych ludzi w rzeczywistości zmniejsza ryzyko wpadki, czy chęci rozbicia legalnego związku.
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:10
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Ale skąd wiesz, jak wyglądają realia, żyjąc w udanym wieloletnim związku? Dla c
                                                    > zęści fakt istnienia obrączki na palcu,czy na papierze nie ma żadnego większego
                                                    > znaczenia, a wręcz jest pożądany, bo daje gwarancję na romans nie obciążony sc
                                                    > hizami w rodzaju: kurwa, on musi być moim mężem, już ja się o to postaram.Zadaw
                                                    > anie się dwojga zajętych ludzi w rzeczywistości zmniejsza ryzyko wpadki, czy ch
                                                    > ęci rozbicia legalnego związku.

                                                    zyje w wieloletnim zwiazku, ale nie cale zycie. Przedtem bylam singielka, mialam swoje wlasne zasady, miedzy innymi, ze za zonatych sie nie zabieram. Do tego rozmawia sie z ludzmi i ich obserwuje. Poza tym konstalacje sa rozne, skupilam sie raczej na konstelacji: jedna osoba zaoobraczkowana, druga nie.
                                                    Dwie zaoobraczkowe szukajace tylko seksu to moze byc troche inna bajka.
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:24
                                                    >Dwie zaoobraczkowe szukajace tylko seksu to moze byc troche inna bajka.<

                                                    A tam zaraz bajka. Rzeczywistość, jak każda inna.:)
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > >Dwie zaoobraczkowe szukajace tylko seksu to moze byc troche inna bajka.
                                                    > 0;
                                                    >
                                                    > A tam zaraz bajka. Rzeczywistość, jak każda inna.:)

                                                    Jasne, ze rzeczywistosc.
                                                    Takie osoby czesto maja swoj cel i plan. Bo jest roznica czy swiadomie wchodze albo szukam kogos do tego celu, uznaje, ze to najlepszy uklad, czy po prostu napotykam kogos na swojej drodze, wpada mi w oko, itd.
                                                    A jezeli ktos szybko zdejmie obraczke zanim zagai do jakiejs babki, zdarza sie chyba? Po co zatem? Bo, chce zwiekszyc swoje szanse? Udawac kogos kim nie jest? Dlaczego?

                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:28
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > zartujesz. To w relacji z innymi występujemy tylko w roli mężatek lub nie? nie
                                                    > patrze ludziom na palce kiedy z nimi rozmawiam

                                                    Ty moze nie, ale np. ludzie szukajacy kogos, to juz owszem. Bo po co pakowac sie w klopoty albo inwestowac czas i uczucia w zlym miejscu?
                                                    I nie twierdze, ze tylko w roli mezatek czy zonatych, zalezy to od okolicznosci, "obiektu" i intencji drugiej osoby.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:32
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > zartujesz. To w relacji z innymi występujemy tylko w roli mężatek lub nie
                                                    > ? nie
                                                    > > patrze ludziom na palce kiedy z nimi rozmawiam
                                                    >
                                                    > Ty moze nie, ale np. ludzie szukajacy kogos, to juz owszem. Bo po co pakowac si
                                                    > e w klopoty albo inwestowac czas i uczucia w zlym miejscu?
                                                    > I nie twierdze, ze tylko w roli mezatek czy zonatych, zalezy to od okolicznosc
                                                    > i, "obiektu" i intencji drugiej osoby.

                                                    no ale to chyba sprawa tych ludzi nie? czy moja tez i mam takie zadanie zeby wszystkim głosno krzyczec jaka jest moja orientacja seksualna i czy jestem mezatka czy nie?
                                                  • aardwolf_ge Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:40
                                                    A aspekt historyczny to pies?
                                                    Jeszcze nie tak dawno na pierwszy rzut oka można było dowiedzieć się mnóstwa informacji o człowieku, stan społeczny, stan cywilny, religia, zamożność itd.
                                                    Większość z tego zniknęło, ale nie wszystko.
                                                    Taka obrączka to drobniutki szczególik, a jeszcze 100 lat temu odróżniało się pannę od mężatki z kilkuset metrów.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:30
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zartujesz. To w relacji z innymi występujemy tylko w roli mężatek lub nie? nie
                                                    > patrze ludziom na palce kiedy z nimi rozmawiam

                                                    zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symbol. W czym mu to pomaga? mnie to ma wyróżniac? super, bardzo mi miło ale chciałąbym raczej wiedziec ze mamy spoko na innych płaszczyznach. Ta sama miłość tzw to ona mi nie wystarcza, nie bardzo ja rozumiem, czemu symbole maja mi mówic ze cos jest spoko albo niedostepne?
                                                  • wont2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:38
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symbol. W
                                                    > czym mu to pomaga? mnie to ma wyróżniac?
                                                    -------
                                                    Jak dla mnie obrączka na placu twojego męża oznacza, że on jeszcze się nie poddał.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:42
                                                    wont2 napisał:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symb
                                                    > ol. W
                                                    > > czym mu to pomaga? mnie to ma wyróżniac?
                                                    > -------
                                                    > Jak dla mnie obrączka na placu twojego męża oznacza, że on jeszcze się nie podd
                                                    > ał.
                                                    >

                                                    mówisz? myslałabym raczej ze to oznaka wielkiej miłosci, tylko do kogo? i ku twojemu zdziwieniu byc moze;) ja sie poddałam ja sie tylko przeobrazam
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:58
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symbol. W
                                                    > czym mu to pomaga? super, bardzo mi miło

                                                    Może dlatego, albo że nadal jest twoim mężem, albo poprzez zasiedzenie obrączki? Zapytaj. Ale najpierw siebie czemu Cię to dziwi?
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:02
                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symb
                                                    > ol. W czym mu to pomaga? super, bardzo mi miło

                                                    Zapytaj go a sie dowiesz ;) Moze odpowiedz bedzie: z przyzwyczajenia, po to ja mam, jestem zonaty wiec nosze obraczke".
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:06
                                                    zawle napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > zastanawiam sie nawet dlaczego moj mąz nosi ta obraczke na palcu jak symb
                                                    > ol. W
                                                    > > czym mu to pomaga? super, bardzo mi miło
                                                    >
                                                    > Może dlatego, albo że nadal jest twoim mężem, albo poprzez zasiedzenie obrączki
                                                    > ? Zapytaj. Ale najpierw siebie czemu Cię to dziwi?

                                                    to juz wiem, jego odpowiedz tez znam
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:02
                                                    > ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?

                                                    "Zdecydowanie nie" to faktycznie skrót myślowy. Dla części to będzie: "życiowo i emocjonalnie jestem ustawiona, ale związkiem na boku czy szybkim numerkiem nie pogardzę.

                                                    Niemniej mam wrażenie że to mniejszość. Większość nosi tą biżuterię na palcu zgodnie z jej symbolizmem: zdecydowałam (łem) się na chronioną prawem monogamię.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:09
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?
                                                    >
                                                    > "Zdecydowanie nie" to faktycznie skrót myślowy. Dla części to będzie: "życiowo
                                                    > i emocjonalnie jestem ustawiona, ale związkiem na boku czy szybkim numerkiem ni
                                                    > e pogardzę.
                                                    >
                                                    > Niemniej mam wrażenie że to mniejszość. Większość nosi tą biżuterię na palcu zg
                                                    > odnie z jej symbolizmem: zdecydowałam (łem) się na chronioną prawem monogamię.

                                                    nie, wiekszość chyba nosi po to żeby "przynależeć", to ma takie znaczenie mentalne chyba. Tak mysle wynosząc to z moich pobserwacji
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:12
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > nie, wiekszość chyba nosi po to żeby "przynależeć", to ma takie znaczenie ment
                                                    > alne chyba. Tak mysle wynosząc to z moich pobserwacji

                                                    No tak niech bedzie i "przynaleznosc" ale osoby trzecie tez widza te "przynaleznosc".
                                                    Zreszta skoro ludzie na slubie se te obraczki dali, wydali pieniadze to czemu maja ich nie nosic? Jasli sobie kupujesz bizuterie to tez ja nosisz, no chyba, ze zapomnisz i lezy w szufladzie.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:44
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > nie, wiekszość chyba nosi po to żeby "przynależeć", to ma takie znaczeni
                                                    > e ment
                                                    > > alne chyba. Tak mysle wynosząc to z moich pobserwacji
                                                    >
                                                    > No tak niech bedzie i "przynaleznosc" ale osoby trzecie tez widza te "przynalez
                                                    > nosc".
                                                    > Zreszta skoro ludzie na slubie se te obraczki dali, wydali pieniadze to czemu m
                                                    > aja ich nie nosic? Jasli sobie kupujesz bizuterie to tez ja nosisz, no chyba, z
                                                    > e zapomnisz i lezy w szufladzie.

                                                    no ale my tu mówimy (czyli ja i ja;)) ) o przynależnosci do grupy społecznej, do tych wybranych co się manifestują na prawo i lewo ta swoja obraczka gdyz zgodnie z oczekiwaniem społęcznym zostali "wybrani", czyli SPEŁNIAJĄ przyzwoite kryteria. Brawo dla nich! ;) Gorzej maja ci których nikt nie wybrał...;) marek mowi otwarcie o tym ze bez swojej zony byłby nikim, sabat ze jest nikim ze swoja zona. O marku wiem ze nie nosi obraczki ale to nic nie znaczy przecież bo marek zwyczajnie pewnie nie miał czasu zeby pójść i ją powiekszyć ale o tym wszyscy wiedzą ktorzy patrza mu na palce- zarobiony, zwyczajnie czasu brak. A sabat to nawet nie wiem czy nosi czy nie. Ja jakby co to jutro wyskocze do pracy w obraczce, ponosze ja porzez jakis czas, poobserwuje "zmiany"

                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:00
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > no ale my tu mówimy (czyli ja i ja;)) ) o przynależnosci do grupy społecznej, d
                                                    > o tych wybranych co się manifestują na prawo i lewo ta swoja obraczka gdyz zgod
                                                    > nie z oczekiwaniem społęcznym zostali "wybrani", czyli SPEŁNIAJĄ przyzwoite kry
                                                    > teria. Brawo dla nich! ;)

                                                    A nie, ja zrozumialam i mnie chodzilo o "przynaleznosc" do siebie dwoch osob, tych co maja dwie rowne obraczki.
                                                    Nie wiem cos sie tak uczepila tej obraczki, szczerze.
                                                    Zapewne wielu nosicili wcale tak nie roztrzasa dlaczego ja nosi. Zaloze sie, ze gdyby nie to, ze na slubie sie ludzie wymieniaja obraczkami, bo taki jest zwyczaj, to by ich wielu moze w ogole nie kupowalo, bo w koncu to tez wydatek. A jak juz je zalozyli i w dodatku dla niektorych sa smbolem ich malzenstwa to je nosza. Chociaz niekoniecznie na sile. A jak ktos bedzie chcial zdradzac czy zdradzic to mu zadna obraczka ani na palcu ani w szkatulce nie pomoze.



                                                    >
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:10
                                                    kag73 napisała:

                                                    > A nie, ja zrozumialam i mnie chodzilo o "przynaleznosc" do siebie dwoch osob, t
                                                    > ych co maja dwie rowne obraczki.
                                                    > Nie wiem cos sie tak uczepila tej obraczki, szczerze.
                                                    > Zapewne wielu nosicili wcale tak nie roztrzasa dlaczego ja nosi. Zaloze sie, ze
                                                    > gdyby nie to, ze na slubie sie ludzie wymieniaja obraczkami, bo taki jest zwyc
                                                    > zaj, to by ich wielu moze w ogole nie kupowalo, bo w koncu to tez wydatek. A ja
                                                    > k juz je zalozyli i w dodatku dla niektorych sa smbolem ich malzenstwa to je n
                                                    > osza. Chociaz niekoniecznie na sile. A jak ktos bedzie chcial zdradzac czy zdra
                                                    > dzic to mu zadna obraczka ani na palcu ani w szkatulce nie pomoze.
                                                    >

                                                    no to wlasnie Kagus chciałam usłyszec. NIe samej obraczki sie przyczepiłąm ale sposobu myslenia który sie przypałetał do niej
                                                  • marek.zak1 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:26
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    marek mow
                                                    > i otwarcie o tym ze bez swojej zony byłby nikim, sabat ze jest nikim ze swoja zona. O marku wiem ze nie nosi obraczki ale to nic nie znaczy przecież bo marek zwyczajnie pewnie nie miał czasu zeby pójść i ją powiekszyć ale o tym wszyscy w iedzą ktorzy patrza mu na palce- zarobiony, zwyczajnie czasu brak.
                                                    ---------------------------------------------------------------------
                                                    Byłoby rzeczywiście inaczej, a tą obrączką to jest nieistotne.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 17:53
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > > ale skad sie bierze przekonanie o "zdecydowanym nie" na palcu?
                                                    >
                                                    > "Zdecydowanie nie" to faktycznie skrót myślowy.

                                                    zdecydowany bardzo;)

                                                    Dla części to będzie: "życiowo
                                                    > i emocjonalnie jestem ustawiona, ale związkiem na boku czy szybkim numerkiem ni
                                                    > e pogardzę.

                                                    i jest ok

                                                    > Niemniej mam wrażenie że to mniejszość. Większość nosi tą biżuterię na palcu zg
                                                    > odnie z jej symbolizmem: zdecydowałam (łem) się na chronioną prawem monogamię.

                                                    pewnie tak ale myślałabym tu raczej o tzw bilansie zysków i strat. Wiadomo jest co sie moze stracic jak to wyjdzie na jaw
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:04
                                                    bgz0702 napisała:

                                                    > pewnie tak ale myślałabym tu raczej o tzw bilansie zysków i strat. Wiadomo jest
                                                    > co sie moze stracic jak to wyjdzie na jaw

                                                    Ale do czego Ty zmierzasz? Ze sama myslisz o zdradzie ale nie pozwala Ci "obraczka na mozgu", wiec nieistotne, ze obraczki na palcu nie nosisz? Bo wyjdzie na jaw, czy bo masz "obraczke na mozgu"? A inni nosza obraczke a mimo to zdradzaja? Tak, na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:13
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    >
                                                    > > pewnie tak ale myślałabym tu raczej o tzw bilansie zysków i strat. Wiadom
                                                    > o jest
                                                    > > co sie moze stracic jak to wyjdzie na jaw
                                                    >
                                                    > Ale do czego Ty zmierzasz? Ze sama myslisz o zdradzie ale nie pozwala Ci "obrac
                                                    > zka na mozgu", wiec nieistotne, ze obraczki na palcu nie nosisz? Bo wyjdzie na
                                                    > jaw, czy bo masz "obraczke na mozgu"? A inni nosza obraczke a mimo to zdradzaja
                                                    > ? Tak,

                                                    "na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)" dokładnie o tym, ze na tym swiecie zdarza sie wszystko, dosłownie wszystko
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:16
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    > "na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)" dokładnie o tym, z
                                                    > e na tym swiecie zdarza sie wszystko, dosłownie wszystko

                                                    Wiec zdarzaja sie i tacy, ktorzy mysla "zonata/zonaty" dla mnie tabuuuuu :) a ze jest zonaty/zonata wiedza, bo zobaczyli obraczke, np.


                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:26
                                                    kag73 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała:
                                                    > > "na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)" dokładnie o
                                                    > tym, z
                                                    > > e na tym swiecie zdarza sie wszystko, dosłownie wszystko
                                                    >
                                                    > Wiec zdarzaja sie i tacy, ktorzy mysla "zonata/zonaty" dla mnie tabuuuuu :) a z
                                                    > e jest zonaty/zonata wiedza, bo zobaczyli obraczke, np.
                                                    >
                                                    >
                                                    tak kag, zdarzaja sie włąsnie jak wszystko, ja wiem i nie zamierzam niszczyc twoich ideałów, prosze tylko o myslenie ze sa tez innne i tez oczywiste sa dla tych którzy je maja. taki swiat. Do konca nie jestem przekonana dlaczego nie nosze obraczki, ja po prostu wcale nie nosze bizuterii. w uszach mam takie małe kuleczki prawie niewidoczne ale jutro sobie włoze koła w uszy i obraczke na palec. Odrodzenie;)) ciekawa jestem reakcji, pochodze tak sobie troche pzrez jakis czas
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:41
                                                    bgz0702 napisała:
                                                    "Do konca nie jestem przekonana dlaczego nie nosze obraczki, ja po prostu wcale nie nosze bizuterii."

                                                    Podobnie wielu nie wie do konca dlaczego obraczke nosi. Po prostu zalozyli ja na slubie i tak juz zostalo. Ja moja nosze zawsze, na srodkowym palcu, bo jest mi na serdeczny za duza a jej nie zmniejszylam;). Przekladam tez czasem z jednej reki na druga. Po prostu ja lubie, chociaz innej bizuterii tez nie nosze, bo zapominam. Na poczatku sie nia bawilam, teraz mniej, bo mniej ja "czuje" z przyzwyczajenia.
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:19
                                                    bgz0702 napisała
                                                    >"na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)" dokładnie o tym, ze na tym swiecie zdarza sie wszystko, dosłownie wszystko<

                                                    I co,jesteś gotowa na to,że w Twoim życiu też może zdarzyć się to wszystko, czy tylko tak gdybasz?
                                                  • kag73 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:25
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > I co,jesteś gotowa na to,że w Twoim życiu też może zdarzyć się to wszystko, czy
                                                    > tylko tak gdybasz?

                                                    Kto ja? Oczywiscie, ze zdaje sobie z tego sprawe i niby jestem na to przygotowana, bo sie z tym licze. Ale to prawie jak ze smiercia, niby wszyscy wiemy, ze kazdy umrze, ale jak przychodzi co do czego i ktos bliski umiera okazuje sie, ze to cale "przygotowanie" ch...j strzela :( Ato przeciez taka oczywistosc.
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:31
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > bgz0702 napisała
                                                    > >"na tym swiecie zdarza sie wszystko, kompletnie wszystko :)" dokładnie o t
                                                    > ym, ze na tym swiecie zdarza sie wszystko, dosłownie wszystko<
                                                    >
                                                    > I co,jesteś gotowa na to,że w Twoim życiu też może zdarzyć się to wszystko, czy
                                                    > tylko tak gdybasz?

                                                    no pewnie ze jestem gotowa, jak to sobie wyobrazasz ze ja juz wiem co bedzie bo sobie zaplanowałam? no co ty? nie wiem co sie zdarzy, nawet moje plany moze szlag trafic, ale jak myslisz ze sie szykuje do zdrady to nie:( nie szykuje sie jakos specjalnie, to nie jest cos co moge zaplanowac bo przestanie mnie interesowac
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 18:33
                                                    ninek04 napisała:

                                                    > I co,jesteś gotowa na to,że w Twoim życiu też może zdarzyć się to wszystko, czy
                                                    > tylko tak gdybasz?

                                                    no pewnie ze jestem gotowa, jak to sobie wyobrazasz ze ja juz wiem co bedzie bo sobie zaplanowałam? no co ty? nie wiem co sie zdarzy, nawet moje plany moze szlag trafic, ale jak myslisz ze sie szykuje do zdrady to nie:( nie szykuje sie jakos specjalnie, to nie jest cos co moge zaplanowac bo przestanie mnie interesowac i nie jest to nic co moge przewidziec- tylko tak to widze jesli w ogole sie zdarzy
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:13
                                                    > >Osobnik zaobraczkowany (płci dowolnej) jest prawdopodobnie mniej otwarty n
                                                    > a bullshit, mniej skłonny (czy nawet zdolny) do wejścia w nowy zwiazek.<
                                                    > Może w zeszłym stuleciu i wcześniej ta otwartość była mniejsza, w obecnych czas
                                                    > ach już nie,obrączka nie jest w żadnym razie odstraszaczem przed wejściem w zak
                                                    > azane relacje.

                                                    Kompletnie sie nie zrozumieliśmy.
                                                    Nie mówiłem o obyczajach tylko prawie i finansach. W tych sprawach nic sie nie zmieni, bo młode potrzebują uwagi rodziców, dziś byc moze bardziej niz kiedys (jak sugeruje Urqu).

                                                    Mam wrazenie ze ten lajtmotyw czesto widzę u Ciebie: "jesteśmy pokoleniem, ktore jako pierwsze wyrwało sie z okowów dulszczyzny". Nie jesteśmy ani pierwsi ani bardziej wyzwoleni. Opowieści dwudziestolatkow były, są i będą "jesteśmy awangardą". Opowieści starców były, są i będą: "dawniej było lepiej". Nie myślisz, że to niewiele więcej niż stan hormonów nałożony na nienawykły do obiektywnej refleksji umysł?
                                                  • ninek04 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 16:32
                                                    >Mam wrazenie ze ten lajtmotyw czesto widzę u Ciebie: "jesteśmy pokoleniem, ktore jako pierwsze wyrwało sie z okowów dulszczyzny". Nie jesteśmy ani pierwsi ani bardziej wyzwoleni. Opowieści dwudziestolatkow były, są i będą "jesteśmy awangardą". Opowieści starców były, są i będą: "dawniej było lepiej<

                                                    Ja tego w ten sposób nie odbieram,bo sama na codzień tkwię w dulszczyźnie,wobec czego nie czuję się, bym była jakoś szczególnie wyzwolona, czy stanowiąca forpocztę awangardy. Jest dokładnie, tak,jak piszesz, i młodzi i starzy mają swoje postrzeganie świata, i taki podział zawsze będzie istniał-młodzi mogą wszystko,starzy mogą tylko narzekać.Ja też, będąc młodą, pełną zapału osobą, zaraz po skończeniu studiów miałam poczucie sprawstwa i bycia żadną sukcesów na każdym polu,ale rzeczywistość szybko te fantazje uziemiła,przynosząc poczucie rezygnacji i spuszczenia z tonu,ale nie zgorzknienia, skwaśnienia,czy rozgoryczenia. Nic z tych rzeczy.

                                                    ". Nie myślisz, że to niewiele więcej niż stan hormonów nałożony na nienawykły do obiektywnej refleksji umysł?

                                                    Myślę, że metrykalny wiek dojrzały, czy starszy niewiele ma wspólnego z wiekiem mentalnym.Można być starym mając dwadzieścia parę lat,a tryskać młodością, będąc zasuszoną staruszką.To też zależy od bycia ciekawym świata, ludzi, stopnia otwartości i tolerancji.Wtedy obiektywne refleksje nie są niczym nadzwyczajnym.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 10:41
                                                    Nie wstydź się kitka. Po pierwszym bzykanku miałam wrażenie wejścia na wyższy level. Potem było tak jeszcze kilka razy....pierwszy mąż, pierwsze dziecko itd. Poczucie wyjątkowości nie związane z obiektem, tylko z sytuacją. Ale przy drugim razie już tak nie jara. Za mąż mogłam wyjść jeszcze 3 razy. W zasadzie trochę żałuję. Już widzę oczy mężów i żon gdy im mówię...4 razy rozwiedziona:)) Nie odżegnuje się od bycia żoną kiedyś, ale to będzie tylko dla mnie i chyba raczej przed śmiercią- tak szybko się nudzę;)
                                                  • bgz0702 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 12:18
                                                    zawle napisała:

                                                    > Nie wstydź się kitka. Po pierwszym bzykanku miałam wrażenie wejścia na wyższy l
                                                    > evel. Potem było tak jeszcze kilka razy....pierwszy mąż, pierwsze dziecko itd.

                                                    a ja miałam wrazenie ze osiągnę wreszczie jakis spokoj, byłam przekonana ze coś się zrównoważy. Obrączki nie nosze a jak ja miałam na palscu przez pierwszy rok to miałam raczej wrazenie ze jestem to winna światu i mojemu mezowi;( szybko mi się marzenia o "spokoju" rozwiały;)
                                                  • hello-kitty2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:49
                                                    zawle napisała:

                                                    Nie
                                                    > odżegnuje się od bycia żoną kiedyś, ale to będzie tylko dla mnie

                                                    O to to ''tylko dla mnie'', niech nikt nie wie i nie pyta.

                                                    Appropo u mnie w rodzinie dalszej byl dochodznie dlaczego ja na obczyznie urodzilam bekarta chlopu. Czemu on nie mogl mnie wziac za zone? Poniewaz zadnych ostwiadczen z mojej strony dla prasy nie bylo, to komisja w skladzie kuzynowstwo, ciotkostwo i jakies dalsze dziadowstwo orzeklo, ze najwyrazniej ten facet NIE MOZE sie ozenic. Rozumiemy sie? Moja biedna matka w moim 80.000 miescie urodzenia obwodnicami chodzila zeby sie rodzinie nie narazac w sprawie kluczowej, bo za chooja nikt niec hcial uwierzyc, ze ojciec mojego syna nie jest zonaty z jakas inna baba ;-)
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:54
                                                    hello-kitty2 napisała: Poniewaz zadnych ost
                                                    > wiadczen z mojej strony dla prasy nie bylo, to komisja w skladzie kuzynowstwo,
                                                    > ciotkostwo i jakies dalsze dziadowstwo orzeklo, ze najwyrazniej ten facet NIE M
                                                    > OZE sie ozenic. Rozumiemy sie? Moja biedna matka w moim 80.000 miescie urodzeni
                                                    > a obwodnicami chodzila zeby sie rodzinie nie narazac w sprawie kluczowej, bo za
                                                    > chooja nikt niec hcial uwierzyc, ze ojciec mojego syna nie jest zonaty z jakas
                                                    > inna baba ;-)

                                                    hehe..to podobna sytuacja do tej z mojej dziury;) Mąż zdradził, ma dziecko z inną. Szok, nie do przejścia. Wiadomość z ostatniej chwili....jest więcej pretendentów do tatusiowania....ufff, pojawiły się "okoliczności łagodzące". Poszukajmy.....bo to kurwa była, dziecko będzie jego w jakimś procencie ( nawet jak genetycznie w 100), on też został zdradzony. To ufff przeraża mnie najbardziej.
                                                  • zawle Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 13:55
                                                    zawsze lepiej brzmi że ma żonę niż to że ty nie chcesz z nim a on nie chce z Tobą a do tego jesteście parą nieodpowiedzialnych gówniarzy;)
                                                  • proteinowy Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 14:46
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > zawle napisała:
                                                    >
                                                    > Nie
                                                    > > odżegnuje się od bycia żoną kiedyś, ale to będzie tylko dla mnie
                                                    >
                                                    > O to to ''tylko dla mnie'', niech nikt nie wie i nie pyta.
                                                    >

                                                    No ale czym sie takie tajemnicze małżeństwo różni od zwykłego bycia parą? Chodzi o to zeby wiedział policjant, bankier, księgowy i prawnik ale nie pani Krysia spod 14? Chodzi o to zeby nabyć pewnych praw finansowych (typu spadek czy gwarancja odszkodowania przy rozwodzie) ale nie stracić benefitów osoby do wzięcia w życiu towarzyskim? To mi troche pachnie tym zeby zjeść ciastko, mieć ciastko i jeszcz schudnąć od tego.
                                                  • hello-kitty2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:30
                                                    proteinowy napisał(a):

                                                    > No ale czym sie takie tajemnicze małżeństwo różni od zwykłego bycia parą? Chodz
                                                    > i o to zeby wiedział policjant, bankier, księgowy i prawnik ale nie pani Krysia
                                                    > spod 14? Chodzi o to zeby nabyć pewnych praw finansowych (typu spadek czy gwar
                                                    > ancja odszkodowania przy rozwodzie) ale nie stracić benefitów osoby do wzięcia
                                                    > w życiu towarzyskim? To mi troche pachnie tym zeby zjeść ciastko, mieć ciastko
                                                    > i jeszcz schudnąć od tego.

                                                    Chodzi o to zeby nie dochodzilo do naduzyc.
                                                  • aardwolf_ge Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:10
                                                    To wbrew pozorom znaczy, że wybrali wersję najbardziej akceptowalną.

                                                    Ogólnie w powyższym przypadku są 3 możliwości:

                                                    1. ślub jak Pan Bóg przykazał
                                                    2. druga strona ma męża/żonę, w sumie nie jest to takie niesamowite
                                                    3. o cholera coś jest tak mocno zrąbane, że wole nie pytać co, bo jest duże ryzyko że zwymiotuje jak to usłyszę
                                                  • hello-kitty2 Re: to są takie wstydzące sprawy 18.10.15, 15:37
                                                    aardwolf_ge napisał:

                                                    > 3. o cholera coś jest tak mocno zrąbane, że wole nie pytać co, bo jest duże ryz
                                                    > yko że zwymiotuje jak to usłyszę

                                                    hehe przypomnial mi sie filmik (dedykowany dla Urqu) o reakcji psa na dziecko, ktore sie urodzilo w szpitalu i przybedzie wkrotce do domu:

                                                    www.youtube.com/watch?v=Wz4JI6ebqJk
                                                  • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:31
                                                    zawle napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    > > A to Zawle zainspirowane przez Ciebie i uwagami o kranach:
                                                    > >
                                                    > > Dobry ojciec, rączka złota,
                                                    > > Taki misio nasz kochany,
                                                    > > W ręku pali się robota,
                                                    > > Umie też naprawić krany.
                                                    > Marek nie prowokuj, wiesz że nie mam litości i zahamowań dla tych grafomańskich wypocin.
                                                    -------------------------------------------------------
                                                    To jest ciągle wersja robocza. Jak napisałaś naprawienie kranów jest męskie, więc musiałem to umieścić.
                                                • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:23
                                                  Kiedy idzie czasem w krzaki
                                                  Gdy potrzeba go przypili
                                                  Portki zdejmie i do lapy
                                                  Wezmie ptaka, moi mili
                                                  Dzierzac niczym ostrze lancy
                                                  Mysla ludzie - Rolka papy!
                                                  Pewnie chlopy, budowlancy
                                                  Przez przypadek ja zgubili
                                      • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:00
                                        > Forum właśnie świetnie służy tym celom poznawczym. Kitty wie jaki znak Zodiaku
                                        > jest najodpowiedniejszym dla niej...

                                        O, wrzuciłeś przynętę na która zawsze się łapię jak pelikan na kluski: zodiak. Nie dzisiaj. Chcesz zodiaku - ciesz się zodiakiem, na zdrowie.
                                        • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:13
                                          Nie zodiak tylko Zodiak, ten morderca ;)
                                          • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 20:24
                                            > Nie zodiak tylko Zodiak, ten morderca ;)

                                            Tja, zodiak to jest jest coś, czego chciałem użyć jak tłumaczyłem Zombiemu różnicę między tolerancją i szacunkiem.

                • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 11:42
                  hello-kitty2 napisała:
                  > Nie czuje presji ale to pewnie dlatego, ze ja jestem tu, a tu kobiety to chlopy
                  > ;) Bo ja to znowu siedze tylko w jednej grupie s
                  > polecznej/wiekowej. Wlasnie dlatego ciekawie jakbys popisala/rozwinela temat

                  Ja czuję presję. Presja posiadania męża. To wartościuje bardzo kobietę. Babki z dumą w głosie mówią "mój mąż", jakby to był szczyt ich osiągnięć...utrzymać faceta przy sobie. Samodzielność to równoznaczne z męskością, a jej brak z kobiecością. "Kobiece zachowania" ( niezdecydowanie, histeria, nieznajomość własnych potrzeb itd promują jako właściwe i dodające im uroku. Mężczyżni z lękiem i pogardą reagują na kobiety samotne, samodzielne. Lesby, babo- chłopy, bezwartościowe- to typowe nazewnictwo. Ja tą presję czuję. A najbardziej brak refleksji i zapędzanie się w role. W role które są szkodliwe dla związków.
                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 16:01
                    zawle napisała
                    >Presja posiadania męża. To wartościuje bardzo kobietę. Babki z dumą w głosie mówią "mój mąż", jakby to był szczyt ich osiągnięć...utrzymać faceta przy sobie. Samodzielność to równoznaczne z męskością, a jej brak z kobiecością. "Kobiece zachowania" ( niezdecydowanie, histeria, nieznajomość własnych potrzeb itd promują jako właściwe i dodające im uroku. Mężczyżni z lękiem i pogardą reagują na kobiety samotne, samodzielne.>

                    Tak jakby możliwość mówienia "mój mąż", "dla męża", wypowiadane często prawie że z namaszczeniem stawiało kobietę od razu wyżej w hierarchii w stosunku do tych,które męża nie mają.Bo to one wpisują się w społeczne oczekiwania założenia rodziny.A te bez męża takie biedne, nie wiedzą, co tracą przecież.
                    • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:06
                      > Tak jakby możliwość mówienia "mój mąż", "dla męża", wypowiadane często prawie ż
                      > e z namaszczeniem stawiało kobietę od razu wyżej w hierarchii w stosunku do tyc
                      > h,które męża nie mają.Bo to one wpisują się w społeczne oczekiwania założenia r
                      > odziny.A te bez męża takie biedne, nie wiedzą, co tracą przecież.

                      A moze sa naprawde dumne?

                      Uzasadnienie:
                      Większość facetow widzianych na ulicy to porażka, do odstrzału. Z tego co zostało - większość to porażka w łożku, do odstrzalu. Z tego co zostało większość nie rozumie potrzeb współczesnej kobiety - do odstrzału . I teraz skoro do ślubu doszło to sugeruje ze ten diament przeszedł pozytywnie przez 3 powyższe sita i na dodatek zawiązało sie uczucie.

                      Jakbym tak widział kobiety i mimo to sie z kims ożenił to tez co drugie zdanie zaczynałbym od "moja żona Zofia" i kraśniał z dumy.
                      • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:39
                        proteinowy napisał
                        >Większość facetow widzianych na ulicy to porażka, do odstrzału. Z tego co zostało - większość to porażka w łożku, do odstrzalu. Z tego co zostało większość nie rozumie potrzeb współczesnej kobiety - do odstrzału <


                        Ee,widocznie chodzimy po innych ulicach, bo ja widzę w większości wypadków fajnych facetów, przynajmniej pod względem wizualnym,nie jest tak źle :)Nie wiem, jak z resztą przymiotów,bo nie eksploruję.

                        >. I teraz skoro do ślubu doszło to sugeruje ze ten diament przeszedł pozytywnie przez 3 powyższe sita i na dodatek zawiązało sie uczucie. <

                        Oj tak,tak,cóż znaczy małżeństwo bez uczucia?

                        >Jakbym tak widział kobiety i mimo to sie z kims ożenił to tez co drugie zdanie zaczynałbym od "moja żona Zofia" i kraśniał z dumy.<

                        A ja,gdybym kilkanaście lat temu była tak "mądra",jak jestem teraz,to nawet przez myśl by mi nie przeszło, by wychodzić za mąż, nawet kosztem niemożności kraśnienia z dumy;)
                        • proteinowy Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:44
                          > A ja,gdybym kilkanaście lat temu była tak "mądra",jak jestem teraz,to nawet prz
                          > ez myśl by mi nie przeszło, by wychodzić za mąż, nawet kosztem niemożności kraś
                          > nienia z dumy;)

                          A mówia ze kobiety widzą świat inaczej. Zdrowie ninek.
                      • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 18:45
                        proteinowy napisał(a): I teraz skoro do ślubu
                        > doszło to sugeruje ze ten diament przeszedł pozytywnie przez 3 powyższe sita i
                        > na dodatek zawiązało sie uczucie.
                        >
                        > Jakbym tak widział kobiety i mimo to sie z kims ożenił to tez co drugie zdanie
                        > zaczynałbym od "moja żona Zofia" i kraśniał z dumy.

                        A może większość z nich myśli..chuj tam próby i kraśnieją:))
                      • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 19:29
                        > > Tak jakby możliwość mówienia "mój mąż", "dla męża", wypowiadane często pr
                        > awie że z namaszczeniem stawiało kobietę od razu wyżej w hierarchii w stosunku
                        > do tych,które męża nie mają.

                        A moze ma to cos wspolnego (chociaz chyba czasy sie zmienily, co nie?) z przesmiewaniem "starych panien". Bo tak to bylo kiedys, stara panna latwo nie miala. Kazda zmiana nastroju i ewentualna zolzowatosc byla zaraz kwitowana "wiadomo, stara panna" :) albo "ta, wiadomo, stara panna". Moze w malych miastach i na wsiach jest tak do teraz, bo w W-wie to nie wiem.
                        A co jest alternatywa do "starej panny"? oczywsicie: mezatka.
                        Chociaz ja szczerze jakos tak nie zauwazylam, zeby ktoras z moich znajomych tak jakos bardzo prezentowala "moj maz".
        • burzowa.kejt Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 18:40
          aardwolf_ge
          > Dobry kierunek, tylko problem taki że to może się po prostu nie udać.
          Też tak sadzę.
          Nie wierzę że można trwale zmienić swoje nawyki, które akurat w przypadku autorki wynikają z jej dominującego charakteru.
          Jak długo wytrzyma w tym swoim teatrze grając rolę słodkiego kociaka, udając że nie umie wbić gwoździa?
    • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:47
      Do mnie dotarło, że jestem dominującą wilczycą, i ni mniej, ni więcej, tylko wilka dominującego mi trzeba. Takiego, co to się nie zrazi, nie przerazi i nie poczuje wykastrowany, tylko tę wiertarkę z rąk mi wyjmie i z uśmiechem do kuchni wykopie.
      Bo jakoś tak instynktownie łapię się i za wiertarkę, i za kuchnię, i za łóżko, i nieba bym przychyliła... a mniej dominującym wilkom się włącza, że są nie męscy i idą podbudowywać się wkręcaniem żarówek gdzie indziej. Czego nie rozumiem, bo sama nie wiem... faceta mi gotującego nie uważam za zagrożenie dla mojej kobiecości...
      • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:56
        kynane napisała:

        > Do mnie dotarło, że jestem dominującą wilczycą, i ni mniej, ni więcej, tylko wilka dominującego mi trzeba.
        -----------------------------------------------------------------------------------
        Ale takich dominujących wilków w lesie niewiele :)
        • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:59
          Na szczęście i wbrew pozorom, więcej niż się wydaje, bo on musi być dominujący w moim subiektywnym przekonaniu :) Nie musi być alfą dla świata, niech będzie alfą w naszym małym stadzie, ja mu chętnie oddam.
          Tylko muszę się z dala od biednych misiów trzymać, bo mieszanie gatunków mi nie służy :D
      • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 14:59
        kynane napisała:
        > Do mnie dotarło, że jestem dominującą wilczycą, i ni mniej, ni więcej, tylko wi
        > lka dominującego mi trzeba. Takiego, co to się nie zrazi, nie przerazi i nie po
        > czuje wykastrowany, tylko tę wiertarkę z rąk mi wyjmie i z uśmiechem do kuchni
        > wykopie.
        Lepiej, on Ci ta wiertarka da powiercic, dlaczego nie, przeciez nie jestes dla niego zagrozeniem(sam jest wilkiem dominujacym). Glupi by byl gdyby Ci zabranial :)

        > Bo jakoś tak instynktownie łapię się i za wiertarkę, i za kuchnię, i za łóżko,
        > i nieba bym przychyliła...

        Mnie to sie bardziej kojarzy z "mamuska" co to wszystko ogarnie, wszystko zrobi 100%, ze wszystkim sobie poradzi, byle dzieci uszczesliwic :) Albo z taka co to wszystko zrobi lepiej/najlepiej albo za jakas hiperaktywna ;)
        Widzialas kiedys "dominujacego wilka", ktory "lapal by" sie za wszystko :)
        • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:04
          Jestem umiarkowanie wyrywna (chyba że do łóżka). Ale jak się pali, wali, to ktoś musi, a ja potrafię, a jak nie potrafię, to mam pewność że się nauczę.
          Ale fakt. Chodzi mi o takiego, co to nie będzie miał nic ani przeciwko zorganizowaniu czegoś, ani byciu zorganizowanym ;) Ani wiertarki nie wyrwie na siłę "kobieta z wiertarką! ego te exorciso!", ani jej jak gorącego kartofla odrzucał nie będzie, "bo on nie umie i nie potrafi".
          • beenthere Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:27
            > ja potrafię, a jak nie potrafię, to mam pewność że się nauczę.
            O to, to! Ja mam dokladnie tak samo.
            Moj obecny mezczyzna jest zdecydowanie typem majsterkowicza, wiec tu zostawiam mu calkowita swobode dzialania. Nawet czasem cos tam mu podrzuce nowego do naprawienia. To czego nauczylam sie na wczesniejszych bledach: wazne, zeby chwalic. Nawet jesli mysle, ze ja bym tez tak umiala;)
            To czego nie umiem oddac w rece faceta to organizowanie. Nie ma szans zebym sie z typem organizatora dogadala, szlag by mnei trafil jakby mi wlazil w moja domene...
            Szukam kompromisow dla swojego podlego charakteru, co moge oddac w rece faceta, a co absolutnie musi pozostac moje. Moze mnie natchniecie:)
            • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:33
              beenthere napisała:
              "To czego nie umiem oddac w rece faceta to organizowanie. Nie ma szans zebym sie z typem organizatora dogadala, szlag by mnei trafil jakby mi wlazil w moja domene...
              Szukam kompromisow dla swojego podlego charakteru, co moge oddac w rece faceta, a co absolutnie musi pozostac moje. Moze mnie natchniecie:)

              No ale pisalas, ze ten obceny sie do inicjatywy/organizowania nie pali. Wiec moze jest typem, ktory sie nie wyrywa, ale jakby co to kooperuje/przyklasnie.
              • beenthere Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:52
                Dokladnie tak jest i poki co dziala to rewelacyjnie, bo oboje jestesmy zadowoleni.
                Mam tylko w pamieci poprzednie zwiazki, gdzie pan niby super zadowolony, a na koniec dostalam kubel zimnej wody bo on sie czul ze mna zdominowany. Tak wiec chce sobie porownac jak to dziala w innych zwiazkach..
            • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:58
              "To czego nie umiem oddac w rece faceta to organizowanie. Nie ma szans zebym sie z typem organizatora dogadala, szlag by mnei trafil jakby mi wlazil w moja domene... "

              A niech bierze w cholerę i z pocałowaniem ręki... Tylko ja podobno "za dobra" w te klocki jestem...
        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:05
          W stadzie wilków inaczej niż zwykle jest para - basior i wadera na czele.

          • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:07
            loppe napisał:

            > W stadzie wilków inaczej niż zwykle jest para - basior i wadera na czele.
            >

            Sabat i Kitty:)
          • kynane Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:15
            Ale jednak, jednak to on rządzi... bo ona mu na to pozwala :)
            • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:18
              kynane napisała:

              > Ale jednak, jednak to on rządzi... bo ona mu na to pozwala :)
              >

              Coś w tym stylu
              • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 15:31
                loppe napisał: > kynane napisała:
                >
                > > Ale jednak, jednak to on rządzi... bo ona mu na to pozwala :)
                > Coś w tym stylu

                No to teraz mozemy sobie jeszcze dalej kto jest glowa a kto szyja i co kreci glowa, bo sie nazywa, ze szyja.
                I co znow znaczy "rzadzic"? I komu i czy sa potrzebne rzady. I dlaczego rzady niepodzielne?
                Ja jestem za partnerstwem i tyle, mnie sie sprawdza. Reszta to niuanse jakie temperamenty maja ludzie, co jest bardziej w ich naturze. Oczywiscie problem jak sie dwoch spotka zupelnie od siebie roznych/z roznym zapatrywanie na rzady czy partnerstwo w zwiazku, albo dwoch, ktorzy chca rzadzic niepodzielnie i / albo zawsze miec ostatnie slowo.
    • aardwolf_ge Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 16:46
      Miałem kiedyś nieprzyjemność być z kimś takim całe 10 dni i z mojego punktu widzenia nie ma szans.
      Początek (pierwszych kilka godzin) było nawet fajne bo wielkie zainteresowanie seksem, alkoholu tez jest się z kim w końcu porządnie napić, ale to szybko zniknęło.
      Co by nie robiła, jakby się nie ubrała to cały czas miałem nieodparte poczucie, że to jest facet tylko przez jakieś omskniecie w genach zamiast penisa wyrosło mu coś innego.

      Z drugiej strony jakimś cudem ona była w stanie mieć wieloletnie związki. Jednak jakie cechy musi mieć gość żeby nie ewakuować się od niej przy pierwszej okazji pozostaje dla mnie tajemnicą.
    • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 18:57
      Znaleźć takiego który lepiej naprawia krany, ma inicjatywę i nie straszne mu takie kobiety. I śmiać się z siebie razem z nim.
      • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:26
        zawle napisała:

        > Znaleźć takiego który lepiej naprawia krany, ma inicjatywę i nie straszne mu takie kobiety. I śmiać się z siebie razem z nim.
        --------------------------------------------------------------------------------
        Zawle, naprawdę nie mieszaj do tego kranów. Do tego jest dobry hydraulik. Dwa następne punkty są trafne.
        • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 11:25
          marek.zak1 napisał:
          > Zawle, naprawdę nie mieszaj do tego kranów. Do tego jest dobry hydraulik. Dwa n
          > astępne punkty są trafne.

          Od lat sama naprawiam wszystko co jest w moim mieszkaniu. Nie jest mi potrzebny dobry hydraulik. Za to wyżej cenię facetów którzy sami potrafią niż tych którzy zarabiają na specjalistów. Ci pierwsi są dla mnie bardziej męscy.
    • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 19:00
      beenthere napisała: -gdy jestesmy razem nie naprawiam nic sama, zawsze
      > mowie mu co sie zepsulo i ze nie mam pojecia jak to naprawic.

      Kłamiesz?

      > -Staram sie wlaczyc go w planowanie, np w wakacje: co myslisz o tym i o tym hot
      > elu? A moze ten podoba ci sie bardziej? (np wybierajac wczesniej 3 ktore mi pas
      > uja)

      Świetna metoda dla dziecka w wieku przedszkolnym. Widzę że wybory są 3 a nie 2- brawo za zaufanie;)

      > -Chwale i doceniam jego inicjatywe (np gdy zacznie cos majsterkowac naprawiac i
      > tp.)

      Ciekawe jak to się odbywa:)))
      • hello-kitty2 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 20:07
        Tutaj przed piosenka wyjasniano tajemnice kobiecosci (fajna tancerka, rewelacyjne cialo):

        www.youtube.com/watch?v=McO6pj48YoE
      • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:17
        Bo mężczyźni są jak dzieci. Trzy opcje do wyboru dla kogoś, komu to w zasadzie obojętne, to aż nadto.
    • goniacy_kroliczka Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:32
      Witaj!

      Akurat jestem facetem będącym w związku z taką kobietą :) i co nieco wiem, bo udało mi się w miarę opanować temat [tak mi się wydaje], a na początku nie było łatwo.

      Przede wszystkim powinnaś określić skąd "to wszystko" Ci się wzięło. Na pewno jest to jakaś wypadkowa genów i wychowania. Moja dziewczyna, chociaż ma wiele męskich cech (TAK! Ona sama sprawdza na mapie, gdzie idziemy, ona zna się na samochodach i prowadzi o nich godzinne rozmowy z facetami i sama sobie naprawia większość sprzętów w domu), to cały czas wyraża mniej lub bardziej świadomie i werbalnie pragnienie MĘŻCZYZNY o męskich cechach, który by się nią "zaopiekował".

      Problem w tym, że jest ona dziewczyną, której tata zmarł, gdy była młoda, a matka nie miała dla niej zbytnio czasu. Dlatego też przyzwyczaiła się, że jeśli jest głodna, to ma sobie ugotować, jeśli cieknie kran, to musi go uszczelnić, itd. Mimo wszystko ciągle gdzieś ma w głowie pragnienie mężczyzny. Mężczyzny.

      Dlatego podstawową rzeczą w Twoim przypadku jest odpowiedź na pytanie. Czy TY, BEEN THERE:
      1) Po prostu tak masz i już, chcesz ciepłego, fajnego, delikatnego mężczyzny, któremu to będzie odpowiadać, czy też:
      2) Mimo wszystko nosisz w sobie pragnienie mężczyzny, który przejmuje inicjatywę, wyrywa Ci mapę z rąk, zabiera się za ogarnianie kranu, zanim Ty się do tego weźmiesz itd.

      Podam Ci przykład. Na ostatnich wakacjach moja dziewczyna oczywiście chciała robić za przewodnika wycieczki, nie wyrywała mapy ani przewodnika z rąk, była prowodyrem. Mnie to odpowiadało, ponieważ (UWAGA!) mężczyzna jest zwierzęciem leniwem. Nie mam jakichś ambicji wielkich co do dominacji w takich sprawach. I co się okazało? Nie wytrzymując co jakiś czas ciężaru odpowiedzialności, wybuchała na mnie złością, że się nie staram, nie przejmuję inicjatywy, mam wszystko gdzieś i najchętniej bym nic nie robił, podczas gdy ona wszystko organizuje, myśli, itd.

      Więc pierwsza moja rada dla Ciebie: określ czego TAK NAPRAWDĘ pragniesz. A jak już przyjmujesz jakiś model postępowania, to bądź konsekwentna. Nie może być tak, że niby Ty dominujesz, bierzesz na siebie odpowiedzialność, itd., a potem nagle sfrustrowana wybuchasz, że Twój facet nie jest przewodnikiem. A jeśli chcesz, żeby był przewodnikiem, żeby się Tobą zaopiekował, żeby to on wybrał knajpę i zadecydował co robicie wieczorem - to mu na to pozwól i pracuj nad tym równie konsekwentnie.

      Bo mi było fajnie, że dziewczyna wszystko organizuje. I za ch.ja nie mogłem zrozumieć, czemu ona się mnie czepia, że ja nie decyduję dokąd idziemy, skoro od kilku godzin trzyma mapę w rękach i nie daje jej sobie nawet wyrwać z rąk ;)
      • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:42
        Bardzo dobry wpis. U mnie w domu jest np. lider projektu i wtedy wiadomo że ona kieruje i odpowiada za jakąś domenę (ja np. jestem wiecznym i dożywotnim liderem projektu wynoszenie śmieci, na przykład, bo zajmuję się też całą robotą paierkową), jak lider potrzebuje pomocy to ma się o nią sam zwrócić, ale cały czas odpowiada za rezultaty. Brzmi to trochę za bardzo biznesowo i formalnie, ale jest całkowicie ludzkie i pomaga w życiu.
        • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:49
          Kiedyś teściowa mówiła jak jechać i ja się wyłączyłem z tych spraw, ona zabłądziła i dopiero wtedy do mnie - no i którędy? a ja - nie wiem, ty jesteś liderem projektu. A ona wtedy gniewnie abdykowała z liderstwa.
          • loppe Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:55
            Jak wiadomo kto kieruje jakimiś duperelami to unikam niepotrzebnych dyskusji, co ja się będę naradzał co chwila
          • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:57
            loppe napisał:

            > Kiedyś teściowa mówiła jak jechać i ja się wyłączyłem z tych spraw, ona zabłądz
            > iła i dopiero wtedy do mnie - no i którędy? a ja - nie wiem, ty jesteś liderem projektu. A ona wtedy gniewnie abdykowała z liderstwa.
            ---------------------------------------------------------
            \Moja teściowa ma bardzo przywódczy charakter. Obiad u niej miał być o 14, a ja w tym czasie miałem trening. Aby nie powodować konfliktu powiedziałem teściowej, że dla mnie, oprócz mojej zony sport jest najważniejszy i mogę coś zjeść na szybko o 13.30, a jak nie to o 16.30. Niech mama sama wybierze, zaproponowałem. Teściowa wybrała wariant pierwszy.
            • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:10
              Widzisz, a ja bym podała obiad tak jak zaplanowałam, najwyżej zjadłbyś odgrzany o tej 16:30.
              • marek.zak1 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Widzisz, a ja bym podała obiad tak jak zaplanowałam, najwyżej zjadłbyś odgrzany o tej 16:30.
                --------------------------------------------------------------------
                Teściowa strzeliła focha i podawała przez lata o 13.30.Chodziło o niedzielny rodzinny obiad.
                • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:33
                  Domyślam się. Podałabym jak zaplanowałam, bez fochów i demonstracji.
    • lybbla Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 21:50
      beenthere napisała:

      > Sluchajcie, mam pytanie: czy ktoras z was jest dominujaca osoba w zwiazku?
      > Chodzi mi o kobiety z typowo meskim mozgiem, co lubia miec wszystko pod
      > kontrola, nikomu nie oddaja mapy, naprawia kran i kaloryfer, znaja na pamiec
      > funkcje w excelu i za cholere nie pamietaja koloru samochodu znajomych, ale wiedza, ze to mitsubishi lancer?

      Który(a) się bawi w moderowanie?
      Koło kobiety z męskim mózgiem nawet nie leżałaś. Rasowe przedstawicielki
      tego gatunku przykleiły Ci prawidłową metkę ``mamuśka''. Facet robiacy w excelu
      to pussy jest nie facet. Nawet pewność siebie masz kobiecą.
      • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:16
        Zgadzam się. Kontrolująca perfekcjonistka, która ze znanych sobie powodów uznała, że męskie jest bardziej wartościowe. Rywalizuje, zazdrości i udowadnia. Podświadomie współczuła ojcu, ale biologia i wychownie zmieniają ją we własną matkę.

        Ja jestem kontrol freak odnośnie wielu elementów rzeczywistości, ale na tzw. męskie zajęcia zawsze miałam i mam wyrąbane. Kijem nie tknę, przewróciło się, niech leży. Samochód ma jeździć, mogę powiedzieć dokąd i po co.

        Gdybym miała udzielić jednej prostej rady, to bym powiedziała "więcej płacz". Odpuść sobie i okaż czasem słabość.
        • lybbla Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:39
          triss_merigold6 napisała:

          > Ja jestem kontrol freak odnośnie wielu elementów rzeczywistości, ale na tzw. mę
          > skie zajęcia zawsze miałam i mam wyrąbane. Kijem nie tknę, przewróciło się, nie
          > ch leży. Samochód ma jeździć, mogę powiedzieć dokąd i po co.

          A jak się rura zapcha to nie przetkasz?
          • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 22:42
            Chodzi o umywalkę/wannę? Mogę potraktować kretem i takim gumowym przepychaczem, ale nie będę niczego rozkręcać. W imię zasad.
            • lybbla Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:22
              triss_merigold6 napisała:

              > Chodzi o umywalkę/wannę? Mogę potraktować kretem i takim gumowym przepychaczem,
              > ale nie będę niczego rozkręcać. W imię zasad.

              Kobiece to jest.
              • sabat777 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:26
                lybbla napisał:

                > Kobiece to jest.

                Gonić kreta gumowym przepychaczem? To złamanie przepisów ochrony przyrody a nie "kobiece"!
                • lybbla Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:36
                  sabat777 napisał:

                  > lybbla napisał:
                  >
                  > > Kobiece to jest.
                  >
                  > Gonić kreta gumowym przepychaczem? To złamanie przepisów ochrony przyrody a nie
                  > "kobiece"!

                  Rozłożyć, utaplać się, do błysku wypolerować jak trzeba spiralę wyciągnąć.
                  Wtedy to nie jest kobiece. I kret szkodnik z dala od rur.
              • triss_merigold6 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 16.10.15, 23:27
                Nie będę się upierać, że nie.
        • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 11:44
          triss_merigold6 napisała:
          > Ja jestem kontrol freak odnośnie wielu elementów rzeczywistości, ale na tzw. mę
          > skie zajęcia zawsze miałam i mam wyrąbane. Kijem nie tknę, przewróciło się, nie
          > ch leży. Samochód ma jeździć, mogę powiedzieć dokąd i po co.

          Mam dokladnie tak samo :)
          Wydaje mi sie, ze to z domu wynioslam, nie wiem. Mialam ojca, ktory potrafil wszysko zrobic i wszystko naprawic, dla mnie to taka "normalka".
          • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:00
            kag73 napisała:
            > Mam dokladnie tak samo :)
            > Wydaje mi sie, ze to z domu wynioslam, nie wiem. Mialam ojca, ktory potrafil
            > zysko zrobic i wszystko naprawic, dla mnie to taka "normalka".

            A z tych kobiecych coś umiesz? Nie chodzi mi o ugotowanie obiadu i wypranie gaci. Coś z górki.
            • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:08
              zawle napisała:
              > A z tych kobiecych coś umiesz? Nie chodzi mi o ugotowanie obiadu i wypranie gaci. Coś z górki.

              A o jakie konkretnie by chodzilo ?:))
              Umiec to ja umiem wiele(rowniez z tych meskich), ale...tego nie robie jak mam pod dachem chlopa :) Wlasnie dla zasady, czy z zasady.
              • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:14
                kag73 napisała:
                > A o jakie konkretnie by chodzilo ?:))
                > Umiec to ja umiem wiele(rowniez z tych meskich), ale...tego nie robie jak mam p
                > od dachem chlopa :) Wlasnie dla zasady, czy z zasady.

                Bo widzisz ja od dziecka byłam zainteresowana zdobywaniem umiejętności. Zawsze mnie to kręciło i mnie interesowało. Nie dlatego że mój tata/moja mama/ moje coś tam. Umiem w zasadzie robić wszystko. Ale wolę te szybsze i bardziej spektakularne. I to są te uważane za męskie. Zresztą dzielenie świata ma męski i żeński zawsze było dla mnie tylko i wyłącznie ograniczaniem siebie i innych. Dlatego nie dzielę. Dla zasady;)
                • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:32
                  zawle napisała:
                  > Bo widzisz ja od dziecka byłam zainteresowana zdobywaniem umiejętności. Zawsze
                  > mnie to kręciło i mnie interesowało. Nie dlatego że mój tata/moja mama/ moje co
                  > ś tam.
                  Czlowiek/dziecko uczy sie moim zdaniem poprzez nasladowanie, behawioralnie, bo inaczej skad mialoby wiedziec, co i jak sie robi, skad to wziac. Czesto, zeby czym sie zaintereswoac musi to zobaczyc. Jako dziecko zafascynowana(serio)przygladalam sie jak babcia obierala ziemniaki, wow, bo robila to tak szybko i sprawnie, nie moglam sie nadziwic. Oczywiscie tez zaraz chcialam sprobowac, wiadomo, efekt byl zupelnie inny ale pomysl, zeby sprobowac zrodzyil sie podczas obserwowania co robia inni. Taki przyklad.

                  Umiem w zasadzie robić wszystko. Ale wolę te szybsze i bardziej spektaku
                  > larne. I to są te uważane za męskie. Zresztą dzielenie świata ma męski i żeński
                  > zawsze było dla mnie tylko i wyłącznie ograniczaniem siebie i innych. Dlatego
                  > nie dzielę. Dla zasady;)

                  Ty nie dzielisz i dobrze jezeli Ci z tym dobrze, ale jak sama piszesz "sa uwazane za meskie" przez innych.
                  Wiec ja sobie moge te "uwazane za meskie" odpuscic, mam w tym swoj cel ;)

                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 14:55
                    kag73 napisała: > Czlowiek/dziecko uczy sie moim zdaniem poprzez nasladowanie, behawioralnie, bo
                    > inaczej skad mialoby wiedziec, co i jak sie robi, skad to wziac. Czesto, zeby c
                    > zym sie zaintereswoac musi to zobaczyc. Jako dziecko zafascynowana(serio)przygl
                    > adalam sie jak babcia obierala ziemniaki, wow, bo robila to tak szybko i sprawn
                    > ie, nie moglam sie nadziwic. Oczywiscie tez zaraz chcialam sprobowac, wiadomo,
                    > efekt byl zupelnie inny ale pomysl, zeby sprobowac zrodzyil sie podczas obserwo
                    > wania co robia inni.

                    Ale to cyz się chce uczyć, czy jest ciekawe świata to już jest osobnicze. A z Twojej argumentacji wynika że się u was w domu jadło, ale nic się nie psuło i nie niszczyło;)

                    > Wiec ja sobie moge te "uwazane za meskie" odpuscic, mam w tym swoj cel ;)

                    No właśnie..ja bym nie miała, bo ja to LUBIĘ i UMIEM robić.
                    • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:05
                      zawle napisała:
                      > Ale to cyz się chce uczyć, czy jest ciekawe świata to już jest osobnicze. A z T
                      > wojej argumentacji wynika że się u was w domu jadło, ale nic się nie psuło i ni
                      > e niszczyło;)

                      Nie mam pojecia gdzie to wyczytalas i skad taki wniosek.

                      > No właśnie..ja bym nie miała, bo ja to LUBIĘ i UMIEM robić.

                      No i git! Zyc i dac zyc innym, najlepiej tak jak chca i jak im odpowiada ;)
                      • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:08
                        Czlowiek/dziecko uczy sie moim zdaniem poprzez nasladowanie, behawioralnie, bo inaczej skad mialoby wiedziec, co i jak sie robi, skad to wziac. Czesto, zeby czym sie zaintereswoac musi to zobaczyc. Jako dziecko zafascynowana(serio)przygladalam sie jak babcia obierala ziemniaki, wow, bo robila to tak szybko i sprawnie, nie moglam sie nadziwic. Oczywiscie tez zaraz chcialam sprobowac, wiadomo, efekt byl zupelnie inny ale pomysl, zeby sprobowac zrodzyil sie podczas obserwowania co robia inni. Taki przyklad.
                • bgz0702 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 12:33
                  zawle napisała:

                  > kag73 napisała:
                  > > A o jakie konkretnie by chodzilo ?:))
                  > > Umiec to ja umiem wiele(rowniez z tych meskich), ale...tego nie robie jak
                  > mam p
                  > > od dachem chlopa :) Wlasnie dla zasady, czy z zasady.
                  >
                  > Bo widzisz ja od dziecka byłam zainteresowana zdobywaniem umiejętności. Zawsze
                  > mnie to kręciło i mnie interesowało. Nie dlatego że mój tata/moja mama/ moje co
                  > ś tam. Umiem w zasadzie robić wszystko. Ale wolę te szybsze i bardziej spektaku
                  > larne. I to są te uważane za męskie.

                  no patrz ty a ja wole te trudne, żmudne i pod górkę

                  Zresztą dzielenie świata ma męski i żeński
                  > zawsze było dla mnie tylko i wyłącznie ograniczaniem siebie i innych.

                  a ja dziele wiesz. Lubie ten podział, choć nie ma to dla mnie znaczenia które zasadniczo "determinuje" moją osobowość. Jestem silna jak facet, czasem sama sie boje swojej odwagi bo jest na pograniczu i lubie ten stan;) lecz jednoczesnie wtedy włącza sie u mnie mechanizm troski o innych i jest mi ich zal;)) a wiec choroba kobieca;)) Myśle ze to ma dla mnie ma jednak znaczenie, tak po zastanowieniu. Dziele świat na laski i facetów ale ni jak mi to nie umiejsza i mnie nie ogranicza, na serio. Zazwyczaj robie to co bym chciała i to dla mnie jest zawsze kobiece nawet jakby sie ktos dziwił;))) w koncu jestem laską wiec jakby miało byc inaczej?;)


                  • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 14:59
                    bgz0702 napisała: > no patrz ty a ja wole te trudne, żmudne i pod górkę

                    Powiedz jakie. Mnie zadziwia pociąg do papierowej wikliny i origami modułowego:)))

                    Dziele świat na laski i facetów ale ni jak mi to nie umiejsza i mnie nie
                    > ogranicza, na serio. Zazwyczaj robie to co bym chciała i to dla mnie jest zawsz
                    > e kobiece nawet jakby sie ktos dziwił;))) w koncu jestem laską wiec jakby miało
                    > byc inaczej?;)

                    To mamy całkiem podobnie.
              • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:34
                kag73napisala
                >Umiec to ja umiem wiele(rowniez z tych meskich), ale...tego nie robie jak mam pod dachem chlopa :) Wlasnie dla zasady, czy z zasady.<

                Ale takie trzymanie się zasad z reguły utrwala podziały. A gdyby chlopa zabrakło (mówię hipotetycznie),to co,dalej nie tykać się tego,co niby zarezerwowane dla mężczyzn, też dla zasady?
                • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 15:38
                  nie, wtedy jest większa motywacja żeby znaleźć drugiego i się go trzymać. Gwarancja stabilności związku to się nazywa. W ogromnym uproszczeniu.
                  • ninek04 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 16:14
                    zawle napisała
                    >nie, wtedy jest większa motywacja żeby znaleźć drugiego i się go trzymać. Gwarancja stabilności związku to się nazywa. W ogromnym uproszczeniu.<

                    Albo brak wyobraźni, że można sobie dobrze radzić i bez pierwszego,bez konieczności posiadania tego drugiego, czy następnego.
                  • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 16:30
                    zawle napisała:
                    > nie, wtedy jest większa motywacja żeby znaleźć drugiego i się go trzymać. Gwara
                    > ncja stabilności związku to się nazywa. W ogromnym uproszczeniu.

                    Zbyt rzadko zapychaja sie rury i psuja krany, zeby sie oplacalo ;) Czytaj: to zadna motywacja dla mnie.
                    • zawle Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 17:18
                      dlatego napisałam " w ogromnym uproszczeniu";)
                • kag73 Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 16:29
                  ninek04 napisała:
                  > Ale takie trzymanie się zasad z reguły utrwala podziały.

                  Ludzie, pary, dziela sie ( w przypadku pozytywnym) tak jak im pasuje i odpowiada i co im bardziej lezy albo nie lezy. Po co mnie bic sie z koniem? Jakbym miala robic co musze a nie lubie, co lubie i musze, co nie lubie a musze, to zwyczajnie nie starczyloby mi zycia i energii na robienie tego co chce i lubie. Nie kazdy ma tak jak zawle, ze robi i lubi albo lubi i robi. Osobiscie mam lepsze rzeczy do roboty/bawia mnie bardziej niz rozkrecanie kranow np., coz nie wszyscy sa perfekt, ja nie jestem:(

                  "A gdyby chlopa zabrakło (mówię hipotetycznie),to co,dalej nie tykać się tego,co niby zarezerwowane dla mężczyzn, też dla zasady?"

                  Ja napisalam, ze jak mam "pod dachem chlopa", w dodatku "wygodnego" chlopa(wcale sie nie uskarzam), ktory tez najbardziej lubi robic to co lubi robic ;) To nic tylko znalezc wyjscie dla wszystkich najlepsze.
      • prosty_facet Re: Brak typowiej "kobiecosci", a zwiazek 17.10.15, 11:01
        lybbla napisał:

        > Facet robiacy w excelu
        > to pussy jest nie facet.

        Kurde - to już wiem czemu babki na mnie nie lecą .....
        Za dużo robię w excelu.
    • twojabogini Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:02
      Idiotkę na polu damsko-męskim robiłam z siebie, kiedy byłam naprawdę młodą dziewczynką. Do dziś zdarza mi się grać, kiedy chcę coś szybko uzyskać i trafiam na mężczyznę, który sam jest idiotą, więc się na to załapie. Wiem, że do dziś się niekiedy takie postępowanie zaleca. Promotorem idei jest m.in. profesor Starowicz.

      Kobiety, dziewczęta i wszystkie inne istoty płci żeńskiej. Nigdy, NIGDY, nie umniejszajcie swojej wartości i nie ukrywajcie swoich zalet po to, żeby czuć się bardziej kobiecą i co za tym idzie - mężczyzna poczuł się męski.

      Nie oddam mapy, z naprawami sobie radzę, z remontami takoż, nie potrzebuję mężczyzny, żeby mi uzupełniał moją delikatną i subtelną, a przy tym głupawą kobiecość. Liczę i orientuję się w terenie lepiej niż większość znanych mi mężczyzn. I nie zamierzam tego ukrywać. Jeśli ma się dobrze czuć z mężczyzną, to chce być przy nim sobą. I do tego mężczyzna jest mi potrzebny, żebym czuła się przy nim szczęśliwa i czuła że jemu także daję szczęście.

      Mądrość, zaradność, inteligencja, nie mają nic wspólnego z brakiem kobiecości. Chcesz się poczuć bardziej kobieco? Oto moje rady:

      1. Niech mężczyzna wie, że możesz to sama zrobić (przynieść sobie drinka, wymienić uszczelkę, przeinstalować system i zmienić worek w odkurzaczu), ale wolisz żeby zrobił to on - bo jesteś kobietą i uwielbiasz być rozpieszczana. Nie jesteś idiotkę, jesteś księżniczką.
      2. Nie pomniejszaj swoich zalet - dostrzegaj zalety mężczyzny. Szczerze i od serca je chwal. Mężczyźni rzadko słyszą komplementy i mają masę kompleksów, większość będzie się do ciebie łasić cały wieczór tylko dlatego, że gdy ci się pan przedstawi, powiesz, że ma piękne imię i powiesz, że tak nazywał się ktoś bardzo męski, albo, że brzmienie ma męską moc. Powtórz z rozmarzeniem jego imię - jest twój.
      3. Nie kreuj się, nie pindrz, uwodź całą sobą tak jak masz na to ochotę i tak jak to czujesz. Udawanie słabej bezbronnej idiotki to nie jedyna strategi uwodzenia. Sprawdzaj jego reakcje - po nich dowiesz się co na niego działa. Nie ma nic fajniejszego, niż mężczyzna, który zaczyna przy tobie topić się jak wosk. Kiedy cała sprawa ma podwójne dno - da się wyczuć że jest to gra z twojej strony - robi się jeszcze bardziej pikantnie. Trenuj na wszystkich mężczyznach, panu z windy, hydrauliku, nauczycielu w-f syna i na mężu koleżanki. Flirt, nie agresywne uwodzenie. Jeśli pobudzisz pana do fantazjowania o tobie i doprowadzenia się do orgazmu - piękniejesz :) Tak przynajmniej drzewiej wierzono :)
      Flirtuj też przy partnerze - nic tak nie upewnia mężczyzny w kobiecości jego kobiety jak to, że inni mężczyźni na nią reagują i się nią interesują. Nie jej wywalonymi cyckami i mini po piczkę, ale jej urokiem, uśmiechem, sposobem prowadzenia rozmowy.
      4. Wykaż zainteresowanie - ale wtedy kiedy coś cię naprawdę zainteresuje. Pytaj, dociekaj, rozmawiaj.
      5. Doceniaj. Dostałaś drinka - uciesz się, uśmiechnij, zapytaj z czego się składa, doceń wisienkę. Dostaniesz następnego, zanim pierwszy zdąży się skończyć. Nie chwal - mężczyźni (na ogól) nie są idiotami i wyczują, gdy pochwalisz coś, co na pochwałę nie zasługuje. Nie dziękuj - bo wypadniesz z roli księżniczki, pamiętaj, że odbierasz należny ci hołd. Doceniaj.

      Jest jedna rzecz, nad którą warto popracować - głos. Nagraj się na magnetofon. Posłuchaj. naucz się mówić słodko, szepcząc, radośnie, obiecująco, tajemniczo. Dla mnie większość opcji jest niedostępna, mam dość niski i przychrypniety głos - ale jak to opanowałam, to jeśli mi zależy samym głosem mogę pobudzić wyobraźnię. Większość mężczyzn nie zdaje sobie sprawy jak bardzo działa na nich kobiecy głos. Znajdź piosenkarkę o zmysłowej barwie głosu zblizonej do twoej i spiewaj razem z nią. Skontroluj też jak się śmiejesz - nie chodzi o zanik naturalne odruchu smiechu ale wycie jak pijany bevis i zjarany bathed raczej nie nastroi nikogo romantycznie :)) hyhyy...hy..

      Jest także nieoceniony zestaw ćwiczeń wzmagających kobiecość, działają sprawdzałam. Ale nie robią z kobiety idiotki, sprawiają, że jej kobiecość rośnie i zaczyna z niej emanować. Późno się robi, ale może kiedyś opiszę.

      Apelując ponownie o nie robienie z siebie idiotek, po to, żeby zrobić z siebie kobiety życzę wszystkim dobrej nocy :)
      • marek.zak1 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:18
        twojabogini napisała:


        > 3. Nie kreuj się, nie pindrz, uwodź całą sobą tak jak masz na to ochotę i tak jak to czujesz.
        -----------------------------------------------------------------------------------------------
        No popatrz, a jak facet uwodzi, rozkochuje i zostawia rozczarowaną, a niekiedy zrozpaczoną kobietę, mówią, ze jest skurwysynem.
        • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:25
          marek.zak1 napisał:

          > twojabogini napisała:
          >
          >
          > > 3. Nie kreuj się, nie pindrz, uwodź całą sobą tak jak masz na to ochotę i
          > tak jak to czujesz.
          > -------------------------------------------------------------------------------
          > ----------------
          > No popatrz, a jak facet uwodzi, rozkochuje i zostawia rozczarowaną, a niekiedy
          > zrozpaczoną kobietę, mówią, ze jest skurwysynem.

          no popatrz...;))
        • twojabogini Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:37
          marek.zak1 napisał:

          > twojabogini napisała:

          > No popatrz, a jak facet uwodzi, rozkochuje i zostawia rozczarowaną, a niekiedy
          > zrozpaczoną kobietę, mówią, ze jest skurwysynem.

          A u was to murzynów biją! Jak facet kłamie żeby kogoś przelecieć to jest skurwysynem. Z flirtem, uwodzenieniem, sprawieniem, żeby ktoś poczuł się radosny, dowartosciowany, atrakcyjny to nie ma nic wspólnego. Uwiedzenie i porzucenie - słabsze jednostki może zabić, dowartosciowanie - wzmocnić.
          KPW?
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:47
            >Z flirtem, uwodzenieniem, sprawieniem, żeby ktoś poczuł się radosny, dow
            > artosciowany, atrakcyjny to nie ma nic wspólnego

            Nie, to już jest skandal. Kobieta uwodzi po to, żeby druga strona poczuła się lepiej. Nie ma większego kłamstwa nad to stwierdzenie. Kobieta uwodzi przede wszystkim po to, aby poczuć, że jeszcze może i jest atrakcyjna.
          • marek.zak1 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 22:04
            twojabogini napisała:

            > marek.zak1 napisał:
            >
            > > twojabogini napisała:


            > A u was to murzynów biją! Jak facet kłamie żeby kogoś przelecieć to jest skurwysynem.
            -----------------------------------------------------------------------------------
            Oczywiście.
            ---------------------------------------------------------------------------------------

            Z flirtem, uwodzenieniem, sprawieniem, żeby ktoś poczuł się radosny, dowartosciowany, atrakcyjny to nie ma nic wspólnego.
            -----------------------------------------------------------------------
            Masz rację, jak ktoś nie czuje się dowartościowany, to pomaga. Jak ktoś wie, że jest atrakcyjny, tego nie robi, bo przy okazji może komus sprawić przykrość..
        • sabat777 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 22:27
          Marek, kobiety sa zwykle na tyle zarozumiale, ze tlumacza sobie taka sytuacje na swoja korzysc. Nie ze swiadomie porzucil bez skonsumowania, ale ze to tchorz, impotent albo co gorsza pedal ;)
          • marek.zak1 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 22:39
            sabat777 napisał:

            > Marek, kobiety sa zwykle na tyle zarozumiale, ze tlumacza sobie taka sytuacje na swoja korzysc. Nie ze swiadomie porzucil bez skonsumowania, ale ze to tchorz, impotent albo co gorsza pedal ;)
            -------------------------------------------------
            To oczywiste. Każdy wybiera lepszą dla siebie wersję. Ona mnie nie chciała - ślepa, zołza, głupia itp.
      • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:24
        twojabogini napisała:

        > Chcesz się poczuć bardziej kobieco? Oto moje rady:

        jezu, to jeszcze wciąż ty jesteś czy już ktoś inny?
        • twojabogini Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:39
          bgz0702 napisała:

          > twojabogini napisała:
          >
          > > Chcesz się poczuć bardziej kobieco? Oto moje rady:
          >
          > jezu, to jeszcze wciąż ty jesteś czy już ktoś inny?

          Pytasz jezusa, czy boginię?
          • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 21:49
            twojabogini napisała:

            > bgz0702 napisała:
            >
            > > twojabogini napisała:
            > >
            > > > Chcesz się poczuć bardziej kobieco? Oto moje rady:
            > >
            > > jezu, to jeszcze wciąż ty jesteś czy już ktoś inny?
            >
            > Pytasz jezusa, czy boginię?

            są trzy osoby boskie, tak słyszałam. Pytam ciebie i jego zarazem i wierze ze masz moc nadprzyrodzoną
            • twojabogini Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 22:46
              Aż mnie kusi zapytać czy przedłużyły się medytacje w kółku różańcowym, czy też wyjątkowo wcześnie i kolorowo rozpoczął się weekend?
              • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 22:55
                twojabogini napisała:

                > Aż mnie kusi zapytać czy przedłużyły się medytacje w kółku różańcowym, czy też
                > wyjątkowo wcześnie i kolorowo rozpoczął się weekend?

                nie wiem nic o medytacjach bo nie mam gdzie sprawdzić;( ale... mozę sie przedłużyły. A co chciałąs zdarzyć?
                • twojabogini Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:12
                  bgz0702 napisała:

                  > twojabogini napisała:
                  >

                  > nie wiem nic o medytacjach bo nie mam gdzie sprawdzić;( ale... mozę sie przedłu
                  > żyły. A co chciałąs zdarzyć?

                  Dobra, żadne medytacje. Ostro jedziesz z jakąś interesującą używką :)
                  1. Sprawdza się u wujcia gogla.
                  2. Pytanko: pytasz czy chciałam zdarzyć czy też zdążyć?

                  Wychodzi na to, że piątkowy weekend zaczął się randką niejakiego Jezusa z Boginią, udało im się zdążyć, a też i co nie co zdążyło się zdarzyć :) Wciąż brakuje nam trzeciej osoby, więc zabieraj z sobą to dobre co masz i dołączaj do nas wanny :)

                  • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:22
                    twojabogini napisała:
                    >
                    > Dobra, żadne medytacje. Ostro jedziesz z jakąś interesującą używką :)
                    > 1. Sprawdza się u wujcia gogla.
                    > 2. Pytanko: pytasz czy chciałam zdarzyć czy też zdążyć?
                    >
                    > Wychodzi na to, że piątkowy weekend zaczął się randką niejakiego Jezusa z Bogin
                    > ią, udało im się zdążyć, a też i co nie co zdążyło się zdarzyć :) Wciąż brakuje
                    > nam trzeciej osoby, więc zabieraj z sobą to dobre co masz i dołączaj do nas wa
                    > nny :)
                    >

                    kazda wersja ejst dobra, wybierz która wolisz;) chetnie sie do was dołacze ale kiedy indziej. Powiedz kiedy masz swoj nastepny ale w moim poblizu i dosłownie zrezygnuje ze swojego prysznica, przysiegam. Jestem raczej jak uczeń wiec tylko przysiade na brzegu zeby sie pocieszyc twoja obecnoscia;) bedziesz mogla na mnie roztaczac swoj urok mistrza...;)) nie mam nic przeciwko bogom, miłęj kąpieli i udanego weekendu;) uzywek brak!
                    • sabat777 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:27
                      bgz0702 napisała:

                      > kazda wersja ejst dobra, wybierz która wolisz;) chetnie sie do was dołacze ale
                      > kiedy indziej. Powiedz kiedy masz swoj nastepny ale w moim poblizu i dosłownie
                      > zrezygnuje ze swojego prysznica, przysiegam. Jestem raczej jak uczeń wiec tylko
                      > przysiade na brzegu zeby sie pocieszyc twoja obecnoscia;) bedziesz mogla na mn
                      > ie roztaczac swoj urok mistrza...;)) nie mam nic przeciwko bogom, miłęj kąpiel
                      > i i udanego weekendu;) uzywek brak!

                      Tylko powiedzcie gdzie i kiedy, to się podkradnę podglądać gołe baby w kąpieli XD
                      • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:32
                        sabat777 napisał:

                        > bgz0702 napisała:
                        >
                        > > kazda wersja ejst dobra, wybierz która wolisz;) chetnie sie do was dołacz
                        > e ale
                        > > kiedy indziej. Powiedz kiedy masz swoj nastepny ale w moim poblizu i dosł
                        > ownie
                        > > zrezygnuje ze swojego prysznica, przysiegam. Jestem raczej jak uczeń wiec
                        > tylko
                        > > przysiade na brzegu zeby sie pocieszyc twoja obecnoscia;) bedziesz mogla
                        > na mn
                        > > ie roztaczac swoj urok mistrza...;)) nie mam nic przeciwko bogom, miłęj
                        > kąpiel
                        > > i i udanego weekendu;) uzywek brak!
                        >
                        > Tylko powiedzcie gdzie i kiedy, to się podkradnę podglądać gołe baby w kąpieli
                        > XD

                        czekamy na info od Naszej Bogini, zobaczymy co powie, w koncu tu rządzi;) co prawda centrum zarzadzania ma w wannie ale bogom jest nic nie straszne, nawet taka woda im nigdy nie stygnie. Tak mysle
                    • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:27
                      bgz0702 napisała:

                      > twojabogini napisała:
                      > >
                      > > Dobra, żadne medytacje. Ostro jedziesz z jakąś interesującą używką :)
                      > > 1. Sprawdza się u wujcia gogla.
                      > > 2. Pytanko: pytasz czy chciałam zdarzyć czy też zdążyć?
                      >
                      > > Wychodzi na to, że piątkowy weekend zaczął się randką niejakiego Jezusa z
                      > Boginią, udało im się zdążyć, a też i co nie co zdążyło się zdarzyć :) Wciąż b
                      > rakuje nam trzeciej osoby, więc zabieraj z sobą to dobre co masz i dołączaj do
                      > nas wanny :)
                      >
                      > kazda wersja ejst dobra, wybierz która wolisz;) chetnie sie do was dołacze ale
                      > kiedy indziej. Powiedz kiedy masz swoj nastepny ale w moim poblizu i dosłownie
                      > zrezygnuje ze swojego prysznica, przysiegam. Jestem raczej jak uczeń wiec tylko
                      > przysiade na brzegu zeby sie pocieszyc twoja obecnoscia;) bedziesz mogla na mn
                      > ie roztaczac swoj urok mistrza...;)) nie mam nic przeciwko bogom, miłęj kąpiel
                      > i i udanego weekendu;) uzywek brak!

                      no ale poradnik to ci sie rzeczywiscie udał;) mimo wszytko, mimo propozycji wanny;)
              • sabat777 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:12
                twojabogini napisała:

                > Aż mnie kusi zapytać czy przedłużyły się medytacje w kółku różańcowym, czy też
                > wyjątkowo wcześnie i kolorowo rozpoczął się weekend?

                Nie, toż nam szabas nastał, aj waj :D
      • hello-kitty2 Re: Na stos z typową kobiecością 23.10.15, 23:51
        twojabogini napisała:

        Znajdź piosenkarkę o zmysłowej barwie głosu zblizonej do twoej i spiewa
        > j razem z nią.

        Boginka, a wstawisz piosenke o barwie glosu solistki zblizonej do Twojej?
        • zyg_zyg_zyg Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 00:20
          > Boginka, a wstawisz piosenke o barwie glosu solistki zblizonej do Twojej?

          "Dość niski i przychrypnięty" - może to: www.youtube.com/watch?v=E2VCwBzGdPM :-)
          • hello-kitty2 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 00:25
            zyg_zyg_zyg napisała:

            > "Dość niski i przychrypnięty" - może to: www.youtube.com/watch?v=E2VCwBzGdPM :-)

            Och Ty dziadu! ;-) Posmialam sie. Zyg, a Ty wstawisz? Wg mnie to jest trudne, bo glos kiedy ktos spiewa rozni sie od tego, gdy mowi albo moze ja mam slaby sluch.
            • zyg_zyg_zyg Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 00:46
              > Zyg, a Ty wstawisz?

              Nie znam za bardzo barwy swojego głosu. Poza tym bezpośrednio przeze mnie słyszany brzmi zupełnie inaczej niż z odsłuchu - ciągle bywam tym niemile zaskoczona :-)
              • sabat777 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 01:09
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > > Zyg, a Ty wstawisz?
                >
                > Nie znam za bardzo barwy swojego głosu. Poza tym bezpośrednio przeze mnie słysz
                > any brzmi zupełnie inaczej niż z odsłuchu - ciągle bywam tym niemile zaskoczona
                > :-)

                Ten z odsłuchu to głos, który słyszą wszyscy inni.
                • zyg_zyg_zyg Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 01:17
                  > Ten z odsłuchu to głos, który słyszą wszyscy inni.

                  Wiem :-) Stąd ta niemiłość zaskoczenia.
      • that.bitch.is.sick Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 01:20

        twojabogini napisała:


        > Flirtuj też przy partnerze - nic tak nie upewnia mężczyzny w kobiecości jego ko
        > biety jak to, że inni mężczyźni na nią reagują i się nią interesują. Nie jej wy
        > walonymi cyckami i mini po piczkę, ale jej urokiem, uśmiechem, sposobem prowadz
        > enia rozmowy.

        Widzę że nic się nie zmienia. Od definiowania kobiecości przez pryzmat upodobań mężczyzny, który odrzucamy jako rzekomo toksyczny i narzucony z zewnątrz, przechodzimy do definiowania kobiecości przez pryzmat poglądów bogini na to co jest kobiece (względnie specjalistów, którymi się bogini posiłkuje). Jedyne co się zmieni w wyniku zmiany osoby do której się mamy dostosować z mężczyzny na boginię plus jej ambicje- to podobanie się bogini, zamiast konkretnemu mężczyźnie.
        To jest proste. Jesteś kobietą, jesteś kobieca. Możesz nie być skuteczna w uwodzeniu, czy w dogadywaniu się w związku, bo nie znalazłaś dla siebie właściwej formy ale naprawdę nie dajmy sobie narzucać formuł kobiecości. Ile wspaniałych kobiecych indywidualności, jak różnych, kształtowało męskie i damskie upodobania, estetykę, modele kulturowe i modele piękna.
        Zawsze gdzieś w przeszłości miał miejsce jakiś trendsetting dokonywany przez kobietę, która: wsiadła na motor, założyła spodnie, skąpe bikini, ogoliła głowę, zrobiła tatuaż, poszła na uniwersytet (gdy Maria Curie przyszła na Sorbonę, to się z niej śmiali), zaproponowała mężczyźnie seks jako pierwsza - by lepiej wyrażać siebie, a nie by kogoś zadowalać. I teraz, nikt nie postrzega tych rzeczy, jako niekobiece. Gdybyśmy rozumowały tak jak ty, autorko wątku, to dzisiejsza "kobiecość" nie istniałaby. Kiedyś manicure uznawano za "niekobiecy", a co dopiero dyplom uczelni, pracę zawodową. Skończmy z tymi bzdurami. Naprawdę myślmy trochę.

        • zyg_zyg_zyg Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 01:45
          > To jest proste. Jesteś kobietą, jesteś kobieca. Możesz nie być skuteczna w uwod
          > zeniu, czy w dogadywaniu się w związku, bo nie znalazłaś dla siebie właściwej f
          > ormy ale naprawdę nie dajmy sobie narzucać formuł kobiecości.

          Jeah! To, że myśl o modulowaniu przeze mnie głosu w rozmowie z panem z windy, hydraulikiem, nauczycielem w-f wydaje mi się śmieszna, nie oznacza, że żadna tam ze mnie kobieta.
          • that.bitch.is.sick Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 01:55
            zyg_zyg_zyg napisała:
            >
            > Jeah! To, że myśl o modulowaniu przeze mnie głosu w rozmowie z panem z windy, h
            > ydraulikiem, nauczycielem w-f wydaje mi się śmieszna, nie oznacza, że żadna tam
            > ze mnie kobieta.

            Ej, no właśnie Pani Syntezo:). Bogini najpierw chce niby na stos z jedynym słusznym modelem kobiecości, a potem tworzy kolejny uniwersalny model kobiecości. I to taki w którym nie można pokazywać rowka między piersiami. Co ja bym załatwiła bez tego rowka??;)
            • kynane Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 11:31
              "Ej, no właśnie Pani Syntezo:). Bogini najpierw chce niby na stos z jedynym słusznym modelem kobiecości, a potem tworzy kolejny uniwersalny model kobiecości. I to taki w którym nie można pokazywać rowka między piersiami. Co ja bym załatwiła bez tego rowka??;)"

              O matko, nawet nie pisz o takim koszmarze... To tak ze 20% bonusu do skuteczności ;)
              • that.bitch.is.sick Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 12:27
                kynane napisała:


                >
                > O matko, nawet nie pisz o takim koszmarze... To tak ze 20% bonusu do skutecznoś
                > ci ;)
                >
                O rany jaka ty jesteś analityczna! Dokładnie wszystko obliczyłaś?;)
        • twojabogini Re: Na stos z typową kobiecością 25.10.15, 15:29
          that.bitch.is.sick napisała:

          > Widzę że nic się nie zmienia. Od definiowania kobiecości przez pryzmat upodobań
          > mężczyzny, który odrzucamy jako rzekomo toksyczny i narzucony z zewnątrz, prze
          > chodzimy do definiowania kobiecości przez pryzmat poglądów bogini na to co jest
          > kobiece (względnie specjalistów, którymi się bogini posiłkuje). Jedyne co się
          > zmieni w wyniku zmiany osoby do której się mamy dostosować z mężczyzny na bogin
          > ię plus jej ambicje- to podobanie się bogini, zamiast konkretnemu mężczyźnie.

          Hehe :) Lubię cię czytać.
          Byłoby pięknie, żeby wszystkie kobiety na świecie robiły wszystko żeby spodobać się mi, a nie tym przebrzydłym tępym samcom. Ja doceniam i urok i inteligencję i w ogóle jestem skłonna do zachwytów i kochliwa :)

          Zgadzam się, że gdy jest się kobietą - to ma się kobiecość. Powiedzenie, że kobieta ma męski mózg razi mnie bardziej niż ciąg wyrazowy polskie obozy śmierci. Ale autorka postu pytając o zwiększenie kobiecości zapytała o bardzo konkretne zjawisko - grę godową i wabienie samca.

          Tradycyjną i bardzo prosta grą jest udawanie głupszej i słabszej w celu budzenia zainteresowania seksualnego i temu się sprzeciwiam, a to jakoś w wątku wyszło na plan pierwszy. Nie twierdzę, że to co ja opracowałam jako podręczny zestaw tricków nie wymagających udawania inteligencji na poziomie kalafiora w zakresie gier erotycznych jest jakąś prawdą objawioną.

          Zresztą jakiś czas temu sobie mocno tego typu przyjemności odpuściłam. Odpuściłam sobie zresztą wszystkie używki, to i chrypka mniejsza i głos jakby nieco wyższy i na razie kiepsko nad nową wersją panuję.
          Testuję interesującą opcję zresetowania układu nagrody. Żadnych szybkich gratyfikacji, żadnych wyrzutów dopaminy. Zero kompulsywnych orgazmów, zero żarcia typu tłuszcz cukier, zero używek, zero intensywnych treningów, zero gratyfikujących flirtów, zero gier komputerowych, zero spraw sądowych. Eksperyment w toku.
          Jestem jak koniobij na odwyku :)
          Może po sloł fudzie i sloł lajfie czas na nowy trend - no fun, only pleasure. Może jestem prekursorką?
          • kag73 Re: Na stos z typową kobiecością 25.10.15, 18:19
            twojabogini napisała:
            "Zresztą jakiś czas temu sobie mocno tego typu przyjemności odpuściłam. Odpuściłam sobie zresztą wszystkie używki, to i chrypka mniejsza i głos jakby nieco wyższy i na razie kiepsko nad nową wersją panuję."

            A powiem Ci, ze ja bardzo lubie takie nieco "przepite/przepalone" glosy u kobiet i wiem, ze niektorzy faceci rowniez.
      • wont2 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 07:21
        twojabogini napisała:

        Nie dziękuj - bo wypadniesz z roli księżniczki, p
        > amiętaj, że odbierasz należny ci hołd.
        -------------
        Mi się wydaje, że taka strategia ma jeden mankament. Mianowicie, aby odniosła ona skutek, to kobieta musi być księżniczką albo być w oczach danego mężczyzny/mężczyzn za takową postrzegana. Bo inaczej to wypadnie raczej blado - no bo czy, odwróciwszy sytuację, garbaty karzeł może stosować te same chwyty co Mister Universum?

        Po drugie, może to działa na pewną określoną grupę mężczyzn, nie wiem. Wiem, że ja zwracam jednak uwagę na pewne nienaruszalne kanony dobrego wychowania i jakbym poznał w klubie laskę, której przyniósłbym drina a ona by nawet nie raczyła powiedzieć dziękuję, to byśmy sobie za długo nie porozmawiali. No bo w sumie o czym jeśli nawet na poziomie tak absolutnie podstawowym tak wiele nas dzieli? :)
        • wont2 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 09:44
          Edit: I tutaj nie chodzi tyle o jakieś puste klepanie formułek w stylu "dziękuję", "przepraszam", "proszę", bo słowa jako takie są tylko dodatkiem (czasem zbędnym, bo zamiast słów wystarczy oczywiście odpowiedni gest, uśmiech etc), tylko o to, co się za tymi formułkami kryje. Czyli jak komuś nie podziękujemy, to wysyłamy sygnał, że jesteśmy damą a on parobasem. Czyli w zasadzie to o co chodziło bogince.

          Inny przykład jaki mi się nasunął to jest podróż windą albo przepuszczanie w drzwiach (ale to jest być może specyfika mojej pracy) - to jest oczywiście mało znaczący drobiazg, ale zwracam na niego uwagę. Otóż większość kobiet, wchodząc do windy albo przechodząc przez drzwi zakłada po prostu, że z racji tego że są kobietami to im się należy pierwszeństwo. Żeby była jasność - ja nie mam nic do przepuszczania kobiet, wręcz przeciwnie, ale bawi mnie, że kobiety (niektóre oczywiście, nie wszystkie) zakładają, że to ich oczywiste, naturalne i niepodważalne prawo. Czasem tylko zabawnie wychodzi, bo pchają się jako pierwsze przez drzwi tam, gdzie zgodnie z zasadami savoir vivre'u pchać się jako pierwsze nie powinny (drzwi do knajpy, drzwi otwierające się do wewnątrz etc). I ostatecznie z czegoś, co w założeniu miało być miłym zwyczajem podkreślającym szacunek mężczyzny do kobiety, jak to przepuszczanie w drzwiach, windzie czy innych wąskich przejściach to mamy parodię w wykonaniu panów, którzy chcą sobie oblukać tyłek i nogi i pań, które pchają się pierwsze, bo im winda albo świat po drugiej stronie drzwi ucieknie.
          • proteinowy Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 17:21
            > Czyli jak komuś nie podziękujemy, to wy
            > syłamy sygnał, że jesteśmy damą a on parobasem. Czyli w zasadzie to o co chodzi
            > ło bogince.

            Nie ma co takich przypadków z góry przekreślać Wont, lepiej troche nakłuć balonik wierszem w stylu forumowym:

            Jestem cham,
            Ale dobrze pcham.
            Nie chcesz chama?
            Pchaj sie sama.

            • proteinowy Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 17:32
              > Jestem cham,
              > Ale dobrze pcham.
              > Nie chcesz chama?
              > Pchaj sie sama.
              >

              Zapomniałem o refrenie:

              Danaż moja dana,
              Wszystko przez Szatana!

              Przepraszam jezeli ktokolwiek poczuł, ze jego styl poetycki został splagiatowany. W moim przypadku to tylko brak talentu.
        • kynane Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 11:29
          "Nie dziękuj - bo wypadniesz z roli księżniczki, p
          > amiętaj, że odbierasz należny ci hołd.
          -------------
          Mi się wydaje, że taka strategia ma jeden mankament. Mianowicie, aby odniosła ona skutek, to kobieta musi być księżniczką albo być w oczach danego mężczyzny/mężczyzn za takową postrzegana. Bo inaczej to wypadnie raczej blado - no bo czy, odwróciwszy sytuację, garbaty karzeł może stosować te same chwyty co Mister Universum?

          Po drugie, może to działa na pewną określoną grupę mężczyzn, nie wiem. Wiem, że ja zwracam jednak uwagę na pewne nienaruszalne kanony dobrego wychowania i jakbym poznał w klubie laskę, której przyniósłbym drina a ona by nawet nie raczyła powiedzieć dziękuję, to byśmy sobie za długo nie porozmawiali. No bo w sumie o czym jeśli nawet na poziomie tak absolutnie podstawowym tak wiele nas dzieli? :)"

          Bogince chodziło o nie używanie słowa "dziękuję" - jestem ci wdzięczna, tylko o docenianie - zrobiłeś coś miłego, doceniam. W niektórych kulturach jest nawet odwrotnie - użycie słowa "dziękuję" jest uważane za obraźliwe, bo właśnie zakłada niższą pozycję tego, któremu dziękujemy... I tam właśnie stosuje się konstrukcję "cenię to, że poświęcił pan czas"...
          Docenianie zakłada równość obu stron, dziękowanie - według niektórych - nierówność (i to w obu konfiguracjach). :)
          • wont2 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 12:32
            kynane napisała:

            > Bogince chodziło o nie używanie słowa "dziękuję" - jestem ci wdzięczna, tylko o
            > docenianie - zrobiłeś coś miłego, doceniam. W niektórych kulturach jest nawet
            > odwrotnie - użycie słowa "dziękuję" jest uważane za obraźliwe, bo właśnie zakła
            > da niższą pozycję tego, któremu dziękujemy... I tam właśnie stosuje się konstru
            > kcję "cenię to, że poświęcił pan czas"...
            > Docenianie zakłada równość obu stron, dziękowanie - według niektórych - nierówn
            > ość (i to w obu konfiguracjach). :)
            ---------
            O, to ciekawe, że są takie kultury, w których można kogoś urazić podziękowaniem.

            Nie sądzę jednak, żeby boginka miała to na myśli. Przecież sama napisała, w zdaniu które zacytowałem, żeby nie dziękować, bo wypada się z roli księżniczki, która odbiera należny jej hołd. Hołdy odbiera się od osób stojących w hierarchii niżej. No, chyba, że na świecie są takie kultury, w których hołdy odbiera się od osób stojących od nas w hierarchii wyżej i właśnie to miała na myśli boginka :)
            • kynane Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 12:35
              "O, to ciekawe, że są takie kultury, w których można kogoś urazić podziękowaniem.

              Nie sądzę jednak, żeby boginka miała to na myśli. Przecież sama napisała, w zdaniu które zacytowałem, żeby nie dziękować, bo wypada się z roli księżniczki, która odbiera należny jej hołd. Hołdy odbiera się od osób stojących w hierarchii niżej. No, chyba, że na świecie są takie kultury, w których hołdy odbiera się od osób stojących od nas w hierarchii wyżej i właśnie to miała na myśli boginka :)"

              Boginka miała na myśli, że z roli boginki spada się do roli petenta. A doceniając (uśmiechem, słowem, gestem... dopóki jestem, dopóki jestem ;) ) nie wypada się z roli boginki. Ja do tego bym dopisała, że się zakłada równość :)
              • bgz0702 Re: Na stos z typową kobiecością 24.10.15, 13:24
                kynane napisała:

                > "O, to ciekawe, że są takie kultury, w których można kogoś urazić podziękowanie
                > m.
                >
                > Nie sądzę jednak, żeby boginka miała to na myśli. Przecież sama napisała, w zda
                > niu które zacytowałem, żeby nie dziękować, bo wypada się z roli księżniczki, kt
                > óra odbiera należny jej hołd. Hołdy odbiera się od osób stojących w hierarchii
                > niżej. No, chyba, że na świecie są takie kultury, w których hołdy odbiera się o
                > d osób stojących od nas w hierarchii wyżej i właśnie to miała na myśli boginka
                > :)"
                >
                > Boginka miała na myśli, że z roli boginki spada się do roli petenta. A doceniaj
                > ąc (uśmiechem, słowem, gestem... dopóki jestem, dopóki jestem ;) ) nie wypada s
                > ię z roli boginki. Ja do tego bym dopisała, że się zakłada równość :)
                >

                kurwa co wy? ogół załozył za was a wy wpisaliscie sie plan;) ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka