13.10.09, 08:13
Radzę sobie, lepiej lub gorzej, z rozwiązywaniem różnych moich 'supełków'.
Jesienna nostalgia i depresja też mnie chyba lekko dopada, ale... ciągle daję
radę do przodu.

Tylko wczoraj... zadzwoniłam do siostry M., o jakichś pierdołach pogadać,
kanapie do oddania... A ona mi mówi, że umarł ich przyjaciel (a mój znajomy,
byliśmy razem w Austrii). Zupełnie nagle i niespodziewanie. Zemdlał pracując
przy biurku i już się nie obudził. Będzie sekcja, ale lekarze podejrzewają
zator tętnicy szyjnej.

I zniknął. Pewnie pomógł w kąpieli, może uśpił nawet córkę i synka i... zniknął.

Przygniotło mnie to okrutnie.
Obserwuj wątek
    • ewlinp Re: ciężko 13.10.09, 08:19
      życie jest nieprzewidywalne, własnie taka niespodziewana smierc uswiadamia nam
      żebysmy umieli cieszyc sie chwilą, tym co mamy...
      • anmroz Re: ciężko 13.10.09, 08:23
        O jejku! Współczuję z całego serca.
        • a.zaborowska1 Re: ciężko 13.10.09, 08:26
          Nie znasz dnia ani godziny...

          ja już przez to przechodziłam nie raz
          przejdzie
          to chwilowe zatrzymanie się nad śmiercią
          świad biegnie dalej
          :-(
    • uczula och tak... 13.10.09, 09:24
      i ciezko sie pogodzic
      bo kolejny dzien mija i nic to nie zmieni...
      sciskam mocno :)
      tyle moge.
    • dagi.ww Re: ciężko 13.10.09, 11:02
      Dużo się słyszy o nagłych przypadkach śmierci, ale najgorzej, jak umiera ktoś,
      kogo się dobrze znało... Współczuję, bo taka nagła, niespodziewana śmierć ojca
      dwójki dzieci jest okropna i niesprawiedliwa :/ (*)(*)(*)
      • dorka3078 Re: ciężko 13.10.09, 12:11
        przytulam (*)
        • asuzi Re: ciężko, współczuję 13.10.09, 13:58
          wczoraj mój wróg pochował swoją żonę, 11 lat walczyła z chorobąz
          rakiem... miała 51 lat, on jak on świnia i tyle, do sądu go powinnam
          podać o pomówienie, no ale, było minęło. Ale jej szkoda kobieta
          ciesząca się życiem, zawsze uśiechnięta, chociaż dawno jej nie
          widziałam, ale przykro.
          Rozmyślałam trochepo Jej śmierci, jak ciężko jest urtacić
          współmałżonka.... traci się częśćsiebie, nie ma już z kim się
          pośmiać, porozmawić, wypłakać się, przytulić... dzielić radości i
          smutki..... końćzę bo się popłaczę
          (*)(*)(*)
          • burdziaa Re: ciężko, współczuję 13.10.09, 14:59
            Ula przytulam, na pewno to przezywacie...zawsze trudno, nie da sie
            przygotowac na śmierć :( moja przyjaciolka teraz choruje i wszyscy
            mamy teoretycznie'czas' na pozegnanie, ale lekko nie jest- a co
            dopiero takie nagle odejscie, wspolczuje rodzinie.
    • lilka.k Re: ciężko 13.10.09, 15:11
      Przykro mi. Smierc w takim wieku młodym boli duzo bardziej.
    • metanira Re: ciężko 13.10.09, 16:19
      Och, Ula, bardzo mi przykro :(
      [']
      Przytulam mocno :*
    • boazeria Re: ciężko 13.10.09, 19:35
      to straszne- zycie jest takie krotkie, ulotne, niespodziewane...

      kolega meza ma 27 lat, miesiac temu sie dowiedzial ze ma raka krtani
      teraz ma juz przezuty i wie ze nie pozyje dlugo :-(

      wspolczucje ci
      trzeba pamietac co jest w zyciu wazne i kto
      • agusiajasia Re: ciężko 13.10.09, 21:04
        Oj, współczuję.
        To bardzo przykre co piszesz (*)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka