Dodaj do ulubionych

Kawa, kawa, kawa

17.08.10, 07:25
Bardzo mi potrzebna. Nie dość, że duszno w nocy i ciężko spac, to
jeszcze Antoś zrobił nam niemiła niespodziankę i nasikał w nocy do
naszego łoża. No żesz... Efekt był taki, że ja spałam z nim na jego
łóżku o szerokości chyba 80 cm, a mąż koczował na kanapie.

Miłego dnia dla wszystkich.
Obserwuj wątek
    • domatorka.amatorka Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 07:32
      to chyba jakaś forumowa klątwa:> Młodszy też nam łóżko zalał a na dodatek chyba
      katar Mu się zaczyna, więc zmierzły jak fiks i pobudka już o 6.20 :(
      duuużo tej kawy poproszę:)
    • uczula Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 08:04
      w przypadkach posikania ja daje na to gruby recznik i spimy dalej...
      recznik do prania potem, posciel tez :/ a materac do wywietrzenia na
      balkon.
      dalam ostatnio podklady bo misiu jest niespodziankowy, nic nic a
      potem buch i lozko mokre ;/
      ciezki dzien. mimo ze spalam dlugo to sie nie wyspalam.
      w domku tez ciezko :(
      bardzo.
      • malea1 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 08:09
        Jakoś nie chciało nam się już wracać do tego zlanego łóżka. Brrr
        pościel 2 dni temu zmieniałam :(. Niestety Antkowi od czasu do czasu
        zdarzają się takie wpadki.
      • aga_junior Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 08:12
        kawa kawa kawa
        jedna już wypita ale nie obudziła mnie :-/ Maciuś po powrocie dostał 40 stopni
        gorączki :-( i nie chce mu spadać cholera jasna. nie dość ze jutro muszę go
        zostawić na 3 dni to jeszcze chorego :-(
        W nocy duszno, latałam do łóżeczka co 5 minut bo wołał mnie "Mama, mama, mama"
        przez sen. Rany mam nadzieję, że M da sobie z nim rade i w nocy będzie czujny.
        Udało mi się dostać do lekarza na 9.00 więc zmykam, ogarniać się i do
        przychodni. Dziś to mam tyle roboty, że chyba powinnam się sklonować. Ale
        kobieta jest zorganizowana i na pewno dam radę ;-)
        • narttu Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:01
          u nas Samiacz wybyl na coroczna wycieczke motorowa z bratem a do nas
          przyjechala ex-niania Julia i mieszka z nami (jak nie jest w pracy).
          Egzamin z finskiego sie zbliza a ja echo bez motywacji zupelnie..
    • aurinko Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:24
      Ja przez mega burzę w nocy nie mogłam spać, jestem nieprzytomna i kawa mi nie
      pomogła. Pewnie zaraz obudzę Młodego żeby zajął się Majką i pójdę spać. Na
      dodatek zaczął padać deszcz :(
      • zuzaze_78 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:34
        U nas już bardzo niedługo szykują się duże zmiany. A póki co do końca sierpnia M z nami w domu, więc rodzina w komplecie. Super, pomoże mi ogarnąć Ryśka, który za miesiąc skończy 1,5 roku i szaleje na całego, niech żyje demolka!
        • lilka.k Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:39
          Zuza, przeprowadzacie się?
      • anmroz Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:35
        U nas wieczorem zapowiadało się na burzę i wiało okrutnie. Wywaliło nam
        rusztowanie stojące przy domu, które strąciło przy okazji antenę satelitarną.A
        burza przeszła bokiem,na szczęście.
        Po południu zaległe szczepienie z maluchem i kawa u siostry.
    • zumali Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 09:58
      Kawa i jagodzianka - mniam :-)
      Dzisiaj wreszcie temperatura dla mnie i przyjemny wiaterek. Wybiore
      sie z Mloda na dluuuugi spacer. Milego dnia.
      • asiak_83 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 10:05
        To ja też się dosiądę :) Z wodą mineralną, bo kawy nie pijam a
        dzisiaj przydałaby się i to bardzo! Pogódka dzisiaj marzenie -
        przyjemny chłodek i słoneczko za oknem, bomba! Szkoda tylko że w
        pracy musze kiblować. Wczoraj spędziłam 45 minut w samochodzie z
        siostrą, bo wracając z pracy wjechałyśmy w jakąś straszną burzę.

        MIŁEGO DNIA!
        • alcea3 zuza 17.08.10, 10:12
          Co to za duze ziany??
          Jestes w ciązy ?:D
    • cui Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 10:23
      Dopijam ostatni łyk kawy, mniam.
      Wczoraj mieliśmy szalony dzień, Mikołaj wylądował ze mną w pracy - jak dobrze,
      że mam takiego szefa, który w ogóle się nie dziwi, że dziecko do czasu do czasu
      może być niedysponowane i wpaść z mamą do pracy :) Może dlatego, że też sam jest
      ojcem dwójki :) God save my boss!
      Dziś fajna pogoda, po pracy pewnie jakiś plac zabaw, może ogarnięcie mieszkania.
      Zbliżająca się jesień trochę mnie dobija, znów trzeba będzie owijać się w
      szaliki i wkładać na siebie stosy ubrań.
      Miłego dnia!
      • zuzaze_78 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 10:36
        Ale czujne jesteście, dziewczyny :) Lilka zgadła, Alcea nie trafiła, na szczęście ;) Napiszę na ukrytym.
      • alcea3 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 10:36
        Ciu naprawdę??
        o rety :) cudnie. Gdzie pracujesz? tzn czym sie zajmujesz,ze szef na to przymyka
        oko?
        • alcea3 zuza 17.08.10, 10:38
          ak to? Gdzie? pisz szybko :)))
        • cui Alcea 17.08.10, 10:47
          Zajmuję się sprawami HR. Niewielka firma, pracujemy ze sobą od blisko 6 lat, znamy się już dość dobrze i wiemy, na co stać każdego z nas. Po uropie macierzyńskim pracowałam na zmianę w domu i w biurze, generalnie nie było z tym problemu. Mój szef też czasem przyprowadzał swoją starszą córeczkę do pracy i jakoś nikogo to nie dziwiło.
          Poza tym jestem jedyną kobietą w firmie, może dlatego dba o mnie ;) Gdyby miał więcej takich mamuś to może nie byłoby tak różowo :)(wyobraziłam sobie biurową demolkę robioną przez dzieci wszystkich pracowników).
          • alcea3 Re: Alcea 17.08.10, 10:58
            Ciu to brzmi dla mnie jak z jakiejs bajki!
            Troslkliwy i wyrozumiały szef mówi, "jasne przyprowadz go do pracy"
            Pozazdroscic! Naprawdę ,swietnie, ze tako Ciebie dba:)
            • lilka.k Re: Alcea 17.08.10, 11:06
              u nas tez sporadycznie dziewczyny swoje dzieci przyprowadzają jak nie
              mają co z nimi zrobic..zawsze stoi jakis wolny komputer to sobie dzieci
              rysują, albo grają, albo rysują jak mniejsze :)
              • alcea3 Re: Alcea 17.08.10, 11:18
                lilka.k napisała:

                > u nas tez sporadycznie dziewczyny swoje dzieci przyprowadzają jak nie
                > mają co z nimi zrobic..zawsze stoi jakis wolny komputer to sobie dzieci
                > rysują, albo grają, albo rysują jak mniejsze :)

                No nie w to nie uwierzę! QW jedną historię, mogę,a le ze takich miejsc jest
                wiecej?? Ja chyba żyję na innym świecie heh
                • lilka.k Re: Alcea 17.08.10, 11:21
                  No coś Ty, nic dla mnie nadzwyczajnego...:)
                  • lilka.k Re: Alcea 17.08.10, 11:40
                    ja chodzilam z moją mamą do pracy w wakacje często, a nawet codziennie
                    :)
                    keidy to było..hehe
                    • cui Re: Alcea 17.08.10, 11:58
                      W sumie mnie też to nie dziwi - większość moich koleżanek-mam ma w miarę
                      normalnych pracodawców, którzy np po powrocie z macierzyńskiego pozwalają
                      pracować zdalnie z domu lub dostosowywać godziny pracy do potrzeb dziecka. Ale
                      znam też takie firmy, w których kobieta - potencjalna matka - jest traktowana z
                      mega podejrzliwością i niestety gorzej niż reszta personelu.
                      Aaaa. I tak jak Lilka też chodziłam z moją mamą do pracy jak byłam dzieckiem.
                      Pamiętam, że uwielbiałam pisać na maszynie :)
                      • alcea3 Re: Alcea 17.08.10, 12:04
                        Jestem z innego Świata...

                        NIKT z moich znajmych nie ma takich możliwosci, ba nawet nigdy nie słyszałam o
                        czyms takim w opowiesciach kolezanek moich koleanek...
                      • lilka.k Re: Alcea 17.08.10, 12:05
                        ooo, wlasnie, pisanie na maszynie, pieczątki..to było coś...

                        Antek i Franek wpadają do mnie tylko na max pół godziny, bo nie ma
                        potrzeby dłużej i wtedy też pieczątki rządzą..;) i zakreślacze i
                        dziurkacze...hehehe
                        • cui Re: Alcea 17.08.10, 12:13
                          Tak, tak! Pieczątki! Takie stare z poduszkami nasączonymi tuszem - a nie te
                          koszmarne nowoczesne automaty :D
    • tri-mamma Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 11:16
      Witam!!
      Kurde, kawa mi się skończyła... buuu.
      Ponieważ mój M musiał wyjechać na kilka dni, więc była na noc u mnie moja mama.
      No i rano jej samochód niestety zastrajkował, więc dałam jej moje auto, a teraz
      nie mam jak nawet po chleb i kawę pojechać. Najbliższy sklep ok 5km stąd :))
      Ale burza w nocy była!! przynajmniej dziś chłodniej trochę..
      No to spadam do roboty.
      Miłego dnia dziewczyny!
      • boazeria Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 12:19
        ja pozwalalam wspolpracownikom przyprowadzac swoje dzieci wrecz byly
        mile widziane i zawsze mialam jakies cukierki i prezenciki dla nich

        ja juz po kawce, pogoda nawet niezla- wreszcie jest czym oddychac

        cala noc brzuch mnie bolal ale o tym inny watek
        • dorka3078 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 12:48
          moja tez przychodzila do poprzedniej pracy i czasami przychodzi do obecnej
          ,drukuje sobie kolorowanki albo gra na wolnym kompie,Zuzia jeszcze nie miala tej
          przyjemnosci
          • szaszanka21 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 13:27
            Kawka w trakcie tworzenia obiadu.Dziś mam trochę czasu to faszeruje papryki,niech poznają "ludzkiego pana"ha ha.Z małym byłam przed południem zaszczepić na pneumo i oczywiscie trzeba było wybulić 270 zł!!!Masakra z tymi cenami jakaś.Mam nadzieje że uda nam się jeszcze wyskoczyć na parę dni do Bielska.Rok szkolny zbliza sie niestety wielkimi krokami :D i za moment zacznie się kierat eh
    • curly2 Re: Kawa, kawa, kawa 17.08.10, 20:59
      O tej porze to już z herbatką, ale się dosiadam.

      Dawno nie zaglądałam na forum - sporo wyjeżdżałam i nie miałam
      wówczas dostępu do netu, a podczas krótkich chwil w domu brakowało
      mi na niego po prostu czasu:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka