tri-mamma
11.04.12, 21:41
Nie to, żebym miała powód do świętowania ;P
Po prostu zmęczona jestem mega, Franek jeszcze do końca nie wyszedł z choroby, Zosia mam nadzieję już kończy chorować. No i od wczoraj mój M ma ponad 40 stopni gorączki. Zbijam mu lekami, ale to wraca. Jest wtedy nieprzytomny. Kurde, chyba w końcu po karetkę zadzwonię..
No i jeszcze dziś miał siłę mi nawtykać. Ach te chłopy.... okropni są czasami.. ja mu okładzik podaję zimny, a on do mnie z japą. Wrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!
No to pijemy! Żeby już choroby sobie poszły!