Dodaj do ulubionych

Damska kurtka narciarska/spodnie/kask - sprzedam

24.01.13, 16:14
Pozbywam się mojego stroju narciarskiego - kurtki, spodni i kasku.

Kurtka jest z Tchibo, dokładnie taka jak ta: o.wpimg.pl/?a=76023283&fid=714362360&fc=1688193343&fe=.jpg , bardzo fajna, ciepła z wszystkimi bajerkami pożądanymi w kurtce narciarskiej (odpinany ściągacz przeciwśniegowy, system recco, szmatka do gogli, kieszonki na karnety, itp).

Do tego mam spodnie narciarskie marki Hannah - czarne, o kobiecym kroju, z odpinanym fartuchem przeciwśnieżnym, z bardzo dobrego materiału.
Dokładnie takie jak te z aukcji, tylko nie w krateczkę (czarne, gładkie): allegro.pl/snowboard-spodnie-damskie-hannah-roz-38-przecena-i2941668351.html
Tak kurtka jak i spodnie są na mnie za duże. Kupiłam je 2 lata temu nosząc rozmiar 38.
Są w bardzo dobrym stanie. Mogę sprzedać w pakiecie lub osobno.

Kask sprzedaję, bo po prostu wyglądam w nim niewyjściowo ;) To prezent, który głupio było mi oddać. O ile dobrze wiem to kask młodzieżowy. Jest w stanie idealnym, miałam go na głowie RAZ :) Kask czarny, mam nawet do niego pudełko ;) Może ktoś chciałby go dla swojego dziecka (ale starszego, nie lipcowego :)).

Jeśli ktoś byłby zainteresowany proszę o maila - wyślę zdjęcia.
Obserwuj wątek
    • zabka11 Re: Damska kurtka narciarska/spodnie/kask - sprze 24.01.13, 18:30
      Przydałby mi się taki zestawik, ale niestety mi teraz to mi potrzeba 34 rozmiar;), a docelowo 36 to bym kupiła. W 38 to się utopię jak i Ty:)
      Mam nadzieję, ze targu raz dwa dobijesz:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
    • amalota Re: Damska kurtka narciarska/spodnie/kask - sprze 24.01.13, 18:56
      Cui, a ja z innej beczki - co robiłaś, żeby schudnąć?
      • cui Amalota 25.01.13, 09:34
        Jak schudłam? Trudno powiedzieć, bo po prostu się nie odchudzałam.
        Po prostu blisko dwa lata temu zmieniłam tryb odżywiania i jakoś samo poszło (ok. 2 kg).
        Potem zaczęłam biegać i po prostu zdrowo się odżywiać, wtedy spadło mi chyba około 3-4 kg. I tak mi już zostało. Nie mam wahań wagi, nawet jak nie biegam (biegam 4 razy w tygodniu).

        Jeśli chodzi o zdrowe odżywianie mam kilka zasad, których się trzymam (nie ma uproś):
        - jem 4-5 posiłków dziennie (niemalże równo co 3 godziny),
        - nie jem jogurtów owocowych - tylko naturalne,
        - nie przesadzam z jedzeniem owoców, a jak już jem to raczej raz dziennie i raczej przed południem,
        - jem dużo surowych warzyw (jeden z codziennych posiłków to tylko warzywa),
        - jem sporo orzechów, pestek, otrąb (migdały, orzechy ziemne, słonecznik, dynia, sezam, siemię lniane), dodaję je do sałatek, ciasta naleśnikowego czy choćby do ryżu lub makaronu,
        - praktycznie wyeliminowałam z diety mojej rodziny smażone jedzenie. Patelnia służy mi głównie do robienia naleśników lub jajecznicy :) Mięso grilluję, gotuję lub piekę w piekarniku,
        - nie używam śmietany ani oleju - zamiast tego jogurt naturalny i oliwa, masło sporadycznie (właśnie na przykład do podgrzania naleśników),
        - nie jadam słodkich obiadów, za którymi przepadają moi panowie; jak oni jedzą makaron na słodko to ja jem ten sam makaron, ale np z pesto (czasem robię pesto sama) i pestkami,
        - jeśli pieczywo to tylko pełnoziarniste (i w sumie tylko na śniadanie), podobnie z makaronem - nie kupuję białego, ryż często zastępuję soczewicą (czerwoną lub zieloną),
        - staram się, aby na moim stole przynajmniej raz w tygodniu gościła ryba,
        - w mojej kuchni nie ma praktycznie żółtego sera - jeśli potrzebuję ser do zapiekanki dla Mikołaja czy do pizzy - zawsze używam mozarelli (która skądinąd jest również tłusta, ale mam do niej jakoś większe zaufanie niż do niektórych pseudo-serów sprzedawanych w sklepach),
        - piję bardzo dużo, w zimie głównie herbaty owocowe, w lecie wodę, nie piję soków z kartonów.

        To chyba tyle, co przychodzi mi do głowy.
        Przez ostatnie dwa lata nauczyłam się gotować z wykorzystaniem powyższych zasad i da się żyć :) Staram się jeść normalnie. Nie odmawiam sobie ciasta u znajomych czy grillowanej kiełbasy w lecie :) Nie objadam się. Choć miewam czasem napady głodu :)
        Nie żyję tylko chudym serem i wodą :) Ale jem z głową i zdrowo. No i ruszam się ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka