fassollka
30.05.13, 21:10
Byliśmy dzisiaj w kinie - rewelacja! Ja się i uśmiałam i popłakałam (sic!) ze wzruszenia. Bruno bardzo się ekscytował, fajnie łapał żarty, emocjonował scenami walk (są ok). Teraz chodzi i przybija piątkę "nisko - było blisko" :-)
Dawno już nie byliśmy oboje tak zadowoleni z wyjścia do kina.
(ale mam dzień rekomendacji dzisiaj :-) )