Poród i połóg

25.05.07, 10:06
Poród zbliża się wielkimi krokami, jednak ja się go tak bardzo nie boję
(pewnie dlatego, że to będzie mój pierwszy raz). Bardziej obawiam się tego co
będzie później czyli tych kilku tygodni powracania do normalności, tych
wielkich podkładów poporodowych, podpasek - masakra!!! Zawsze używałam
tamponów i jakoś sobie tego wszystkiego nie mogę wyobrazić. Bolące krocze,
problemy z siedzeniem. To mnie przeraża! Czy to naprawdę jest takie straszne?!
Podpowiedzcie doświadczone mamy jak to jest?!
    • mynia0 Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:08
      spokojnie - wszystko da sie przeżyć ;) kazdy poród i połóg jest inny, jedne
      mamy cierpią długo, a inne na 2 dzien czuja się jak boginie ;) nie przewidzisz -
      więc się niepotrzebnie nie nakręcaj :)))
    • edzia.79 Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:14
      lajla wogole nie jest strasznie :)
      Podklady uzywalam tylko w szpitalu i pozniej na noc bo sa wygodniejsze niz zwykle podpaski (siegaja od plecow do pepka hihihi)
      Z kazdym dniem leci oraz mniej wiec normalne podpaski wystarcza a pozniej wkladki.
      Krocze boli tylko do momentu sciagniecia szwow czyli do 7 doby po porodzie i nie jest to bol a raczej ciagniecie nitek,po zdjeciu jak reka odjal.
      W domu bylam w 3 dobie a poniewaz mialam zzo czulam sie jeszcze slabo,wystarczylo pozadnie sie wyspac i sily wrocily
      Trzeba uwazac na nawal pokarmu w 3-4 dobie bo bola wtedy piersi ale jak juz poradisz sobie z dobrym karmieniem to wszystko jest ok.
    • e-millie Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:23
      witaj lajla,
      ja swój pierwszy poród wspominam bardzo miło - rodziłam z mężem, na początku
      skurcze były bolesne, ale emocje są tak wielkie, że częściowo je przytłumiły,
      poza tym szybko dostałam znieczulenie :) potem całą noc nie spałam, bo trzymałam
      córeczkę w ramionach i nie mogłam się na nią napatrzeć :))) w szpitalu spędziłam
      1,5 dnia, w domu pomagała mi mama, więc mogłam odpocząć jak byłam zmęczona,
      kładłam się z dobrą książką, czasami przespałam się w ciągu dnia. krocze trochę
      bolało, ale bardzo szybko się zagoiło, żadnych horrorów z tego okresu nie
      pamiętam. też jestem "tamponową" dziewczyną i przerażała mnie myśl o tych
      ogromnych podpaskach, ale kupiłam jakieś mega chłonne ze skrzydłami, wbiłam się
      w pełne białe bawełniane majteczki zamiast stringów i jakoś bez większych
      dyskomfortów przeżyłam tych kilka tygodni. mąż mówił nawet, że tak dawno mnie w
      normalnych majtkach nie widział, że dla niego to nawet teraz sexy :) w ogóle był
      mi ogromnym wsparciem, chwalił, prawił komplementy, okazywał mnóstwo czułości i
      to pewnie też nie pozostawało bez wpływu na moje samopoczucie. znam wiele
      dziewczyn, które poród i połóg dobrze wspominają, więc nie martw się na zapas,
      mam nadzieję, że będziesz kolejną szczęśliwą mamą bez złych wspomnień i z całego
      serca Ci tego życzę.
      e-millie
      • mezatkaap Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:30
        Nie mam doświadczeń :) jedyne, co mnie przeraża to nacinanie i szycie krocza,
        aaaaa!!!!! :P nie myślę za dużo, bo może jednak będzie cesarka, względy
        zdrowotne.
        • astarza78p Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:48
          No ja nie miałam lekko, ale nie będe nikogo straszyć (rodziłam prawie 9 lat
          temu i od tego czasu napewno dużo się zmieniło), bo za każdym razem jest
          inaczej i nie wiem jak będzie po raz drugi;-)
          Nacinannie krocza, przy bólu podczas porodu to pikuś, naprawde nic nie czuć, a
          do szycia dają miejscowe znieczulenie.
          Dla mnie dużym oparciem był NM i teraz też idziemy razem. Rodzinny poród był
          wtedy dużym dla nas wydatkiem i nie starczyło nam kasy na znieczulenie, teraz
          jest inaczej, nie rodze w polsce i tu wszystkie te "luksusy" jak poród
          rodzinny, znieczulenie itp. są tu za darmo, więc nie mam aż takiego stracha;-)
          Dziewczyny jeśli chodzi o cesarke, to moje zdanie jest takie, jeśli nie jest
          niezbędna to w życiu bym się nie zdecydowała, bo połóg jest dużo dłuższy i
          bardziej bolesny niż wszelkie dolegliwości po normalnym porodzie. Moja
          przyjaciółka rodziła miesiąc temu przez cesarskie cięcie (nie było innego
          wyjścia), powiedziała, że nigdy w życiu, jeszcze raz cesarka!!! Nie dość, że
          jest głęboka blizna pooperacyjna to do tego dochodzą bóle związane z
          obkurczaniem się macicy i wszystko w tym samym miejscu. Wszystkie dolegliwośc
          są przede wszystkim związane z indywidualnym progiem odczuwania bólu.
          Mam nadzieje, że nikogo nie strasze;-)
          Poród to niejest nic łatwego, ale daje dużo radości i szczęścia.
          pozdrawiam
    • lilianak1 Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:31
      Mój połóg trwał książkowo 6 tygodni i faktycznie miałam dość duże problemy z
      wygojeniem krocza. Nie miałam za to zastoju pokarmu :)
      To jest tak jak piszą dziewczyny, nie przewidzisz tego co będzie. Może nie będą
      nacinać Ci krocza przy porodzie - znam takie przypadki.
      A najważniejsze jest to żeby dać sobie czas na wszystko. Mi na głowę zwaliła
      się tesciowa, chociaż bardzo prosiłam żeby nikt nie przyjeżdzał. Wietrzenie
      krocza stało się nie możliwe, bo wszędzie była "mamusia", do tego spadło na
      mnie gotowanie i opieka gościem. Dopiero po jej wyjeździe miałam możliwość
      zająć się sobą, ale było to już trochę za późno. Nie chcąc urazić teściowej i
      męża sama sobie zaserwowałam problemy.
      Teraz umówiłam się z moją mamą że przyjedzie już w czerwcu, pomoże mi zająć się
      starszakiem i zostanie parę dni po porodzie, tak na wypadek gdybym znowu miała
      mieć nie proszonych gości :)
      A ja zamierzam leżeć z gołym tyłkiem i korzystać z wszelkich specyfików typu
      tantum rosa. To naprawdę bardzo ważne samemu zadbać o higienę i pielęgnację
      krocza.
      • aurinko Re: Poród i połóg 25.05.07, 10:58
        Swojego porodu opisywać nie będę, bo wystraszyłąbym chyba wszystkie dziewczyny,
        nie tylko pierworódki :-)
        Co do połogu, to jak z porodem - każda przechodzi po swojemu. Staraj się
        upraszczać wszystko co się da, np. zero skomplikowanych obiadków, korzystaj z
        dostępnych dobrodziejstw jeśli będą Ci pomocne (np. kółko do siedzenia), do
        pomocy zagoń kogo się da, np. faceta do mycia garów itp., każdą wolną chwilę
        wykorzystuj dla siebie na sen, na przyjemną kąpiel, na makijaż czy ułożenie
        fryzury. To bardzo poprawia samopoczucie. Jeśli tylko będziesz miała taką
        możliwość, to wyganiaj rodzinę z dzieckiem na spacery, chociaż na godzinkę abyś
        mogła złapać chwilę oddechu. Oszczędzaj swój czas, np. nie musisz kąpać dziecka
        codziennie w wanience, wystarczy co 2-3 dzień, a w pozostale dni przemywaj
        maluszka mokrą myjką. Nie daj się od pierwszych dni wcisnąć w młynek, że Ty
        wszystko robisz a inni nic, bo później trudniej będzie poprosić kogoś o pomoc.
        Od tego jak spędzisz pierwsze tygodnie będzie zależało to, jaki będziesz miała
        nastrój przez następne miesiące. I nie bój się, nie taki diabeł straszny....:-)
    • metanira Re: Poród i połóg 25.05.07, 11:13
      Nam w szkole rodzenia położna mówiła, że te wielkie podpaski potrzebne są przez
      pierwsze 2-3 dni, kiedy krwawi się tak jak podczas obfitej miesiączki, potem
      jest coraz mniej krwi, plami się, a plamienia z upływem czasu zmieniają
      charakter (m.in. kolor), mogą się chwilowo nasilać, np. po wysiłku i mogą trwać
      do 6-8 tygodni. Sama jeszcze nie rodziłam, więc moja wiedza ogranicza się do
      tego, czego dowiedziałam się w szkole rodzenia. I tego zamierzam się trzymać. Po
      co się niepotrzebnie stresować i oczekiwać najgorszego? Też od lat używam
      tamponów i noszę stringi, powrót do podpasek i pełnych majtek średnio mi się
      podoba, ale trudno, na to nic nie poradzę. Miałam raz zabieg łyżeczkowania
      macicy po poronieniu, wiem, że to nie to samo, co po porodzie, ale wtedy bardzo
      krótko krwawiłam, dosłownie kilka dni, nawet nie pamiętam ile. Nie martwmy się
      na zapas :)
      • monikaj21 Re: Poród i połóg 25.05.07, 12:42
        Daj mi namiar na tą położną - uduszę ją osobiście ;)
        Dla mnie połóg był okropny - poród to był jeden dzień, na dodatek dążenie do
        jakiegoś celu, później było gorzej. Oczywiscie że nie każdy tak będzie miał ale
        wcale nie wiem czy nastawianie się na to że po porodzie wszystko co najgorsze
        mamy za sobą jest lepsze niż świadomość że potem może być różnie. Dziwi mnie to
        że tyle się mówi o bólu porodowym a zupełnie milczy o możliwych problemach w
        połogu. Teraz nastawiam się nieco inaczej niż za pierwszym razem - nie planuję
        nic na okres krótko po porodzie, nie myślę, że powinnam być mamą schludnie
        ubraną, mogącą usiąść i pozachwycać się swoim dzickiem, itp. A i tak mam cichą
        nadzieję, że będę mile zaskoczona i moża będę mieć z tego czasu jakieś miłe
        wspomnienia :)
        • metanira Re: Poród i połóg 25.05.07, 14:03
          Przykro mi, że miałaś okropny połóg. Zdaję sobie sprawę, że poród to nie jest
          koniec "nieprzyjemności", ale staram się myśleć pozytywnie i mam nadzieję, że
          nie będzie tak źle. Są w końcu dziewczyny, które krótko krwawiły i szybko im się
          wszystko zagoiło i przestało boleć, mimo cięcia i szycia. Też bym tak chciała, a
          jak będzie - zobaczymy ;)
    • lajla84 Re: Poród i połóg 25.05.07, 19:14
      Dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi! Ja na szczęście jestem optymistką i
      póki co mam nadzieję, że jakoś to będzie. W końcu każdy człowiek się jakoś
      rodzi, a jest nas tylu na świecie! Więc jak inne dają radę to ja też to przetrwam!
    • ja-goda1 Re: Poród i połóg 25.05.07, 20:49
      No cóż, każda z nas ma różne doświadczenia po porodach, więc i różnie
      przeżyllyśmy połóg. Ja nie pamiętam szczegolnych niedogodności. Kilka godzin po
      porodzie usiadłam na szpitalnym łóżku ( mimo cięcia i szycia krocza), a po dwóch
      dobach biegałam po domu, bez problemu siadałam i przykucałam. Jak już wspomniały
      dziewczyny najwieksze krwawienie, a więc i ,,przyjemnośc" używania podkładów nie
      trwa długo, więc spokojnie można wytrzymac. A pierwsze dni poznawania maleństwa
      to najlepsze lekarstwo na całe zło. Pamiętam, że zaraz po porodzie nie skupiałam
      się na bólu, a raczej na swoim bohaterstwie. Czułam się jak Super-bohater po
      udanej akcji, jak maratończyk po przekroczeniu linii mety, jak... Już tęsknię za
      tym uczuciem i za wlepionymi we mnie oczkami maluszka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja