a090707
29.07.07, 17:56
To moje pierwsze dziecko i staram sie jak umiem zeby wszystko bylo ok, mama i
siostra mi pomagaja w dzien, ale w nocy nie chce ich fatygowac.Jak cos jest
nie tak to ja zaraz placze i nie moge sie uspokoic (wczesniej nigdy nie
plakalam) polozna uswiadomila mojego meza, ze tak sie zdarza i on troche mnie
wspiera.Dzis np. maly nie przestawal plakac, ciagle wisial przy cycku, kazdy
mi mowil, ze malo jem i nie mam pokarmu, zaczelam sciagac no i wyszlo tylko
35 ml to ja w bek, maz na to, ze powinnam karmic piersia, a nie isc na
latwizne i ja dalej placze,zla jestem, ze nie moge sobie sama poradzic z
dzieckiem.Jak wam sie to udaje- te ciagle przewijanie z wrzaskiem, zasypianie
tylko z cycem, nie wspomne, ze w domu nie nie robie bo nie mam
kiedy,tragedia :(