Dodaj do ulubionych

chyba mam depresje

29.07.07, 17:56
To moje pierwsze dziecko i staram sie jak umiem zeby wszystko bylo ok, mama i
siostra mi pomagaja w dzien, ale w nocy nie chce ich fatygowac.Jak cos jest
nie tak to ja zaraz placze i nie moge sie uspokoic (wczesniej nigdy nie
plakalam) polozna uswiadomila mojego meza, ze tak sie zdarza i on troche mnie
wspiera.Dzis np. maly nie przestawal plakac, ciagle wisial przy cycku, kazdy
mi mowil, ze malo jem i nie mam pokarmu, zaczelam sciagac no i wyszlo tylko
35 ml to ja w bek, maz na to, ze powinnam karmic piersia, a nie isc na
latwizne i ja dalej placze,zla jestem, ze nie moge sobie sama poradzic z
dzieckiem.Jak wam sie to udaje- te ciagle przewijanie z wrzaskiem, zasypianie
tylko z cycem, nie wspomne, ze w domu nie nie robie bo nie mam
kiedy,tragedia :(
Obserwuj wątek
    • lipiec_2007 Re: chyba mam depresje 29.07.07, 18:08
      Kochana,

      Mam tak samo. Wieczne frustracje i niepokoje, ze robie cos nie tak, ze mam za
      malo pokarmu (tez probowalam sciagac, zeby zobaczyc ile go mam. to droga do
      nikad, bo problemy z laktacja pojawiaja sie w glowie, a nie w piersiach). Moj
      maly w ogole nie chce spac. bywa, ze probuje usypiac go po kilka godzin. Ja
      padam z nog, piersi mi pulsuja od ciaglego podawania cyca na zadanie, a maly
      spac nie chce. Ale sie nie poddaje, kiedys sie przeciez musi zmeczyc...

      Ja non-stop zajmuje sie malym (maz czasami tez pomaga, no ale tam, gdzie
      potrzebny jest cyc, to juz nie moze), a mna zajmuje sie mama. Nie potrafie
      sobie wyobrazic sytuacji, w ktorej mialabym np starsze dziecko...

      Glowa do gory!
    • lucy_cu Re: chyba mam depresje 29.07.07, 18:16
      Zamordujesz mnie, ale napiszę tyle: jeszcze miesiąc i będziesz się śmiała ze
      swoich obaw. Przemęczenie minie, poukładasz sobie wszystko.
      Nie mam w tej chwili czasu na pisanie, ale gdybym Ci opisała moje poczatki
      sprzed 9 lat...ech...aż mi się wierzyć nie chce, że mój macierzyński start był
      tak potwornie stresujący.
      Trzymaj się, głowa do góry. A- i NIGDY nie sprawdzaj laktatorem, ile masz
      mleka! Dojarka nigdy nie udoi tyle, ile dziecko!!!
      Powoli i do przodu! :-)
    • wyczyny Re: chyba mam depresje 29.07.07, 20:09
      4 lata temu mialam tak samo, w krytycznych chwilach rozumialam ludzi, ktorzy rzucili dzieckiem o sciane-szok, prawda?!
      ale czesto takie sa wlasnie poczatki, a nam trudno pogodzic sie z utrata "wolnosci", denerwujemy sie, bo to wyglada tak, jakby nigdy nie mialo sie skonczyc, ale przychodzi jednak chwila, ze sie zapomina, o tym wiszeniu przy cycu, zmianach pieluch, ciaglym noszeniu na rekach....
      jedno jest pewne-im bardziej jestes nerwowa-tym on dluzej wisi przy cycu, bo chce sie czuc bezpiecznie, my sobie ulatwilismy nocki tym, ze mlody spal z nami i nie musialam jeszcze w nocy wstawac po 7 razy (starczylo, ze w dzien na mnie ciagle wisial-oprocz spacerkow)...
      teraz czekam na drugie i wiem, ze doswiadczenie robi swoje-nie bedzie juz tak samo tylko lepiej
    • annak07 Re: chyba mam depresje 29.07.07, 20:39
      bo ja od zawse twierdze, ze te wszystkie kolorowe, piekne zdjecia z gazet o
      ciazy i macierzynstwie wypaczaja wyobrazenie o niemowlakach! kto widzial
      piekne, usmiechniete caly czas, tylko spiace, nie placzace dzieci.
      jest trudno, na pocieszenie dodam, ze minie. pomysl w trudnych chwilach o nas,
      gdzies tam jestesmy i tez mamy czasem dosc. dzidzia czuje, ze sie denerwujesz i
      sama przejmuje takie emocje.
    • kami-danielito Re: chyba mam depresje 29.07.07, 22:58
      Glowa do gory, bedzie dobrze, takie nastroje sa upelnie normalne po porodzie.
      Musisz zrobic wszystko aby dojsc do siebie, wydaje mi sie ze mimo pomocy jestes
      przemeczona. Spij razem z maluchem, olej domowe robotki, i ja bym radzila nie
      sciagac pokarmu a juz napewno nie sprawdzisz w ten sposob czy masz pokarm.
      Maluch sciaga wiecej niz laktator, wiec jesli masz pokarm i dodatkowo sciagasz
      jeszcze laktatorem to wkrotce bedziesz mogla wykarmic trijaczki, ktorych nie
      masz :) A to niestety grozi zapaleniem piersi. Znam to mozna powiedziec z
      autopsji, ze starszakiem mialam okropne problemy z laktacja, skonczyly sie po 4
      miesiacach bo sie zasuszylam. Byl to starszny dla mnie okres, bo bardzo mi
      zalezalo na karmieniu piersia i myslalam ze moje dziecko nie bedzie zdrowe, ze
      ja jestem zla matka i takie tam pierdy. TRAGEDIA!!! Teraz podeszlam do tego
      spokojniej, jak wyjdzie to wyjdzie, mleko modyfikowane nie zabija, starszak
      rosnie jak na drozdzach, nie ma alergii, nie choruje, rozwija sie prawidlowo. I
      o dziwo podzialalo, narazie nie mamy wiekszych problemow. Jesli myslisz ze masz
      problem z produkcja mleka, wskakauj z maluchem do wyrka i nie wychodz przez 2-3
      dni :) Dbaj o sutki, zostaw aby zawsze wyschly pod wplywem powietrza, posmaruj
      swoim wlasnym mlekiem. A przede wszystkim kieruj sie swoja intuicja, a rady
      innych czlonkow rodziny mozesz ewentualnie przemyslec. Trzymam kciuki
      Kami
    • dmgr Re: chyba mam depresje 29.07.07, 23:01
      U mnie tak samo było przy pierwszym, mąż wstawał ze mną w nocy, mama
      przyjeżdżała, ja na nic nie miałam czasu (nawet jeśc), kłopoty z karmieniem ale
      to wszystko mija, i to raczej nie depresja tylko po prostu hormony po porodzie
      tak działają. Moja szwagierka miała depresję poporodową to w ogóle nie karmiła
      bo nie docierało do niej to co inni mówili i nawet sama nie umiała przewinąc
      dziecka (musiała brac leki przeciwdepresyjne) a Twoje zachowanie jest normalne.
      Pocieszę cię, że przy drugim dziecku jest o 1000% lepiej ale do tego masz
      starszaka zazdrosnego na maksa.
    • makikii Re: chyba mam depresje 30.07.07, 13:20
      przy pierwszym dziecku byłam na każde kichnięcie, jęknięcie i inne ...ęcie. A
      przy drugim wychodze z założenia że jak sobie troche popłacze to nic mu nie
      będzie i spokojnie dopijam kawe do końca a potem idę do małego (no chyba ze juz
      krzyczy na maksa). Potem naprawde duuuuzo lepiej spi, a ja mam wiecej czasu dla
      siebie. I jesli go karmiłam jakiś czas temu i wiem ze zjadł, to nawet jak
      płacze nie podaje mu piersi czesciej niz 2 godziny bo wiem ze nie placze z
      głodu. Daje cyckom odpocząć bo inaczej bym je zajezdziła (i siebie przy
      okazji). Czasem mały ma nadmiar wrazen i potrzebuje po prostu troszke odpoczac,
      i placz moze byc wlasnie sygnalem nie glodu ale nadmiaru bodźców zewnętrznych i
      zmęczenia. A zmęczone dziecko bardzo trudno uśpić i uspokoić. Generalnie głowa
      do góry i cierpliwości, bo co złe - mija.
    • katx1 Re: chyba mam depresje 30.07.07, 13:30
      Dziewczyny, ja nie wiem jak i komu dziekować za istnienie tego forum,
      zastanawiam się w jaki sposób dają radę dsiewczyny bez możliwości korzystania z
      tej skarbnicy mądrości i doświadczenia.
      Jak czytam co napisała a090707 to jakbym siebie słyszała, nie pisałam o tym bo
      wstyd mi było, że się łamię i nie daję rady, właśnie miałam iść po laktator
      żeby sprawdzić ile tego pokarmu mam, a od tygodnia stoi kupione mleko i czeka
      kiedy wreszcie się poddam.
      Teraz wiem że nie jestem sama, wyszło słońce, Maleńtas po 5 godzinach zasnął i
      już jestem pewna że dam radę i wytrzymam.
      Dzięki że jesteście.
      • kami-danielito katx1 dlaczego bylo Ci wstyd??? 30.07.07, 16:15
        pisz jesli masz jakis problem, po to tu jestesmy, aby sobie doradzac i
        powazelinowac ;))) Gdyby nie problem z kompem, z pewnoscia meczylabym Was moim
        GIGA ZATWARDZENIEM ktore przeszlam przez 7 dni po porodzie, o HEMOROIDACH nie
        wspomne ;) To Wam sie upieklo...
        Kami
        • joannakw Re: katx1 dlaczego bylo Ci wstyd??? 30.07.07, 17:03
          Też jestem zdania, że to wszystko minie i życie wróci do normy, starszak 5 lat
          temu ciągle sie dar, rece bolały od noszenia i kołysania, w dodatku miał kolki,
          pomogła suszarka ciapły stumien powietrza i ciągły spokojny szum, który go
          uspokoajał.
          Dziecko czuje jaki mamy nastrój i czy są nerwy, trzeba wziąść się w garść i to
          przełamać.
          Teraz nie zapeszając moje maleństwo jest spokojne i grzeczne, leży cicho i nie
          płacze, no wtedy tylko jak mnie nie ma a on chce cyca :) a nikt nie ejst w
          stanie mu dać. Każdy kto go widzi mówi że pewnie byłam w ciązy spokojna, i sie
          nie denerwowałam, tyle ile nerwów i łez było w ciązy wiem tylko ja:( wiec nie
          jest od tego uzależnione.
          Tobie i Wam wszystkim życzę dużo spokoju. Głowa do góry
    • boazeria Re: chyba mam depresje 30.07.07, 13:37
      wspolczuje ci, pocieszam ciebie i siebie ze bedzie lepiej i tzreba jakos zyc...

      mi nikt nie pomaga- maz wrocil do pracy po urlopie
      ja albo wisze z malym u cycka, albo piore, albo prasuje albo gotuje obiad
      i nie moge tego olac BO KTO TO ZA MNIE ZROBI???? przeciez musze cos jesc, maly
      musi miec czyste ubranka i pieluchy..
      do tego psychicznie jestem wykonczona bo moj tata mial wypadek samochodowy
      kilka dni temu, nie wiedzielismy czy zyje, lezy daleko od mojego miasta, nie
      moge go odwiedzic, przeszedl juz kilka operacji i nie wiemy czy i kiedy zacznie
      chodzic :-(

      powiem ci ze najpierw ryczlalam przez malego ze ejstem zla matka, ze nie mam
      wystarczajaco mleka itd...... a teraz jak tata jst w ciezkim stanie to juz
      tamto nie jest wazne tylko rycze teraz przez ojca a problemy z malym nie wydaja
      mi sie juz problemami.... wogole tak sie przejelam ojcem ze malym przestalam
      sie az tak przejmowac i skakac nad nim i teraz zauwazylam ze wczesniej moze
      zebyt duzo niepoetrzebnej uwagi mu poswiecalalam... teraz czasem wsadze go w
      lezaczek i ogladam tv a jak popiskuje to nie reaguje od razu i sie maly
      uspokaja....
    • boazeria Re: chyba mam depresje 30.07.07, 13:40
      i jeszcze cos- jak bylam w ciazy to kazdy mowil ze ciaza to najpiekniejszy
      okres w zyciu kobiety- myslalam sobie co za glupek to wymyslil??? ciaza
      zagrozona, lezalalam 9 miesiecy, ciagle szpitale........
      a jednak teraz z perspektywy czasu sie zagadzam- ha ciaza byla piekniejsza niz
      pierwsze tygodnie z malym
    • ania_f1 Re: chyba mam depresje 30.07.07, 13:45
      Jak przeczytałam Twojego posta to przypomniałam sobie siebie sprzed 3 lat i
      moje początki z Piotrusiem. Dokładnie to samo czułam. Teraz podchodzę do
      wszystkiego zupełnie inaczej. Przede wszystkim płacz małego mnie tak nie
      stresuje a mały chyba wyczuwa, że jestem spokojna i też się jakoś łatwiej
      uspokaja. Z Piotrusiem pamiętam, że bardzo się denerwowałam jak płakał a ja nie
      potrafiłam go uspokoic, myślałam wtedy że jestem złą matką skoro nie potrafię
      dziecka uspokoic a on chyba wyczuwał moje zdenerwowanie i tak się to nakręcało.
      Teraz nie lecę od razu jak mały płacze, czasem nawet jest tak, że muszę małego
      odstawic od piersi i on leży i płacze a ja muszę starszakowi wytrzec pupę bo
      akurat zrobił kupę:-)
      Myślę, że już za jakiś czas poukładacie sobie wszystko i z każdym dniem bedzie
      coraz lepiej i łatwiej, będziesz miała też więcej doświadczenia. Wiem, że jak
      się ma doła to ciężko w to uwierzyc ale naprawdę będzie dobrze! A tym, że mało
      pokarmu udało Ci się ściągnąc się nie przejmuj, ja też tak mam a mały jakoś
      potrafi wyssac tyle, że śpi czasem ponad 3 godziny. Trzymaj się!!!
      • a.zaborowska1 Re: chyba mam depresje 30.07.07, 17:26
        Ja ci napiszę po części, ze to co pisała poprzedniczka Macierzyństwo to nie
        jest zdjęcie z gazety z super szczupłą mamą uśmiechniętym dzieckiem itd... to
        ogromny bajzer w domu, mama czasami padająca ze zmęczenia, góra prasowania i
        jęczący mąż że czuje się zaniedbany kiedy ty padasz z głodu i niewyspania.
        Mój synek ma 6 tyg. cały dzień przy cycu, jest suuuper gdy o 13.00 zjem
        śniadanie. Mam starszą córkę którą również muszę się zająć, musze jej zrobić
        jeść, uprac ciuchy, poświęcic choć odrobinę czasu. A mały jak nie jee to wyje.
        Czasami koncerty nocne wszystkich nas wykańczają, ze każdy idzie spać
        nieodzywając się do drugiego, nikt nam nie pomaga: żadna ciocia, mama, babcia.
        I mimo iż jestem blada jak ściana, ciągle głodna, wiecznie obrzygana z
        rozczochraną głową i bez makijażu Kocham to dziecko tak mocno i cieszę się że
        go mam tutaj w domku, w łóżeczku... mam dziecko w niebie to jest dopiero
        tragedia
        cierpliwości i wytrwałości życze i tobie i sobie
        • anula_82 U mnie huśtawka nastrojów 30.07.07, 18:50
          ...Jestem 5 dni po porodzie a czuje sie tak zmarnowana ze chce mi sie ryczec,
          narazie nie okazuje meżowi tego.
          Mój maluch dosc głosno kwili gdy go przebieramy i sie stresuje tym. dzis chcemy
          go namydlic i potem szybko spłukac w wanience wiec sie boje bo bedzie mały
          krzyk i znowu stres. I ten pępuszek....bardzo boje sie ze nie zejdzie ładnie i
          bedzie potrzebna pomoc pediatry...Ach zeby to juz minęło. nawet nie mam siły
          czasem zjesc.
          Pozdrawiam
          • agulka25 Re: minie, minie.... 30.07.07, 22:05
            Dziewczyny, ja co prawda jestem czerwcowka, ale czesto do was zagladam (czytam)
            i to co opisujecie sama przeszlam..do tej pory walcze z karmieniem piersia i
            niestey to mi sie nie udaje - musze dokarmiac synka mlekiem modyfikowanym, bo
            bym go zaglodzila. Niestey, biust mam wielki(miska F!), brodawki plaskie a mleka
            co kot naplakal. Na poczatku wszyscy (wlacznie z madrym malzonkem) zmuszali mnie
            do karmienia piersia, dopiero jak wyladowalismy w szpitalu, bo maly tracil na
            wadze to wszystkim ,,szczeki opadly''. Ale tez na poczatku (pierwsze 2 tyg!)
            myslalam, ze nie dam rady, bylam non stop zmeczona, wpadalam w histerie i ciagle
            plakalam...dzis jest juz lepiej (synek konczy jutro 5 tyg.), ale tez mam chwile
            zwatpienia, no i nadal zmeczona jestem...
            taki nasz juz los...sciskam i trzymam kciuki!
    • dmgr Re: chyba mam depresje 30.07.07, 22:02
      Jeszcze dodam od siebie jak teraz przy drugim dziecku staram się sobie radzić z
      dwójką w domu sama (mąż w pracy). Może pomoże.
      Przede wszystkim nie stresować się bo dziecko to odczuwa. Poprzedniego dnia
      staram się organizować sobie kolejny dzień (wyjścia, spacer, sprawdzam prognozę
      pogody, przygotowuje sobie produkty do obiadu a czasem i obiad, mąż dostaje
      kartkę z lista zakupów do kupienia). Jak mały śpi staram się zrobić jak
      najwięcej rzeczy (czasami obieram ziemniaki np. o 8 rano żeby potem mieć
      gotowe), nie prasuje wszystkich rzeczy małego tylko pieluchy i body. Jak chcę
      zrobić siku to kładę małego do łóżeczka nawet jak płacze (nic mu się przez
      chwile nie stanie a ja muszę się załatwiać), jedzenie i picie przede wszystkim
      (przecież muszę mieć pokarm). Ja niestety jestem słaba czego nie polecam i
      zdarza mi się dokarmić małego butelką jak wypije wszyskto z cycków i marudzi.
      jak wiem, że jest najedzony i płacze to zawijam go ciasno w rożek i próbuje
      dawać smoczek (choć nie zawsze chce) po jakimś czasie się poddaje i zasypia.
      I przede wszystkim rodzina zawsze pomoże wystarczy poprosić a mąż to już mus
      (mój teraz nie wstaje bo czasem idzie do starszej córki jak się budzi w nocy no
      i ma dość wyczerpującą psychicznie pracę więc musi się wyspać ale przy pierwszym
      wstawał zawsze ze mną).
      Będzie dobrze. Powodzenia. jeszcze pare dni i opanujesz sytuację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka