z.odzysku
14.09.07, 13:02
Cześć wszystkim,
Słowem wstępu:
Rozwiedliśmy się miesiąc temu. Małżeństwem byliśmy kilkanaście lat.
Mamy 2 córki. Kilka miesięcy temu wyprowadziłem się ze wspólnego
mieszkania, bo nasze życie już dawno legło w gruzach (absolutny brak
porozumienia, a przez ostatni rok nawet elementarnej komunikacji) i
zawiodły wszelkie próby naprawy związku.
A przechodząc do sprawy:
Chodzi o to, że moja ex kategorycznie zabroniła córkom udzielania mi
jakichkolwiek informacji na wszelkie tematy, dotyczące ich życia w
domu i wszystkiego, co się w ich domu dzieje.
Mam bardzo dobry kontakt z córkami, widuję się z nimi dość często,
codziennie rozmawiamy telefonicznie, jeździmy razem na wakacje, etc.
Dużo rozmawiamy i, siłą rzeczy, pojawiają się tematy związane z ich
życiem w domu. I tu zaczna się problem. Córki (szczególnie starsza)
mówią" "Tata, nie mogę Ci tego powiedzieć, bo mama mi zabroniła".
Zauważam też, że wyraźnie się przy tym denerwują. Nie pytam zatem
dalej i rozmowa się ucina. Dochodzi do tego, że mam coraz mniej
informacji na temat ich warunków bytowych w domu i w ogóle ich
spraw, bo córki boją się, że z czymś "się wygadają". Wiedząc o tym
zakazie nie pytam ich już o wiele spraw, bo chcę uniknąć ich stresu.
Próbowałem na ten temat porozmawiać z ex, ale usłyszałem tylko, że
skoro się wyprowadziłem, to nie mam prawa wiedzieć niczego, co
dzieje się w moim dawnym mieszkaniu.
Nie wiem, co o tym myśleć, dlatego proszę was o sugestie co robić i
czy w ogóle coś z tym robić? Niepokoi mnie to bardzo, bo widzę, że
córki są coraz bardziej zestresowane tym zakazem, a zakres tematów
objętych embargiem się zwiększa, np. ostatnio miałem nawet problem z
dowiedzeniem się od córek, jaki mają plan lekcji (zdenerwowana córka
odpowiedziała: "Tata, a po co chcesz to wiedzieć?").
Co o tym myślicie?
Może ktoś tak miał?
M