podroz

02.10.07, 07:27
w piatek wybieram sie do Polski. Zamierzam wziasc Ide pod pache,
pare tobolkow i jechac do moich rodzicow na 2tyg. Pozdroz wyglada
tak: 10min piechota na dworzec autobusowy, 2.5 godz autobusem na
lotnisko do Helsinek, 1.5 lot do Warszawy, taxi z lotniska na
dworzec glowny, pociag Warszawa - Katowice 3-5godz (zalezy na ktory
trafie) i na koniec 30min samochodem Katowice-Tychy. Zabieram: Ide,
plecak z jej ciuchami i moimi rzeczami (tylko kilka ciuchow,
szczoteczka do zebow itp), fotelik-nosidelko, wozek-parasolke
(wczoraj kupilam Graco z opuszczanym oparciem), nosidelko-kangurka,
torbe na pieluchy i przewijanie. Wiec wygladac bede jak wielblad:
Ida w wozku lub w kangurku, na plecach plecak, na ramieniu torba-
przewijak i w lapie nosidelko. Nie wiem czy to dobry plan ale i
wozek i fotelik potrzebuje nawet w czasie podrozy wiec raczej
inaczej sie nie da. Macie jakies rady na podroz? Bede karmic na
poczatku podrozy w autobusie potem bede sie starala przetrzymac ja
do startu samolotu zeby karmic jak startuje+ nastepne karmienie przy
ladowaniu. W samolocie, taxi i samochodzie Ida bedzie w foteliku.
Ida jest cyc-only wiec troche sie nameczymy. Spakuje tez butelki..na
wszelki wypadek. Jeszcze cos?
    • narttu Re: podroz 02.10.07, 07:28
      mam nadzieje ze mi wozka w samolocie nie rozwala. Bede sie probowala
      wyklocac zeby wziasc wozek do bramki i tam dopiero oddac
      stewardesom. Zadziala?
      • modeko Re: podroz 02.10.07, 10:16
        Zycze udanej podróży :)
        Nic więcej nie dodam bo się przeraziłam.
        Zyczę dużo wyrwałości
        POzdarwiam
    • zumali Re: podroz 02.10.07, 10:42
      Ja pierdykam! Odwazna jestes :) Niezla wyprawa i mysle, ze
      zorganizowana jestes super. Zycze powodzenia i trzymam kciuki za
      szybka i udana podroz.
      • burda3 Re: podroz 02.10.07, 10:57
        Masz plan i wykonasz go sam :-)
        Uda sie! Nie da sie oczywiscie wszystkiego przewidziec- ale kiedys
        musi byc ten pierwszy raz - bufet masz ze soba- to
        najwazniejsze.Powodzenia i napisz jak dojedziesz!
    • magda7717 Re: podroz 02.10.07, 11:04
      spox dasz rade jak Nic
      popakuj tylko tak bys jak najmniej miala w rekach!! wozek mozesz
      oddac przy wchodzeniu na poklad
      • narttu Re: podroz 02.10.07, 11:21
        i tak tez zrobie. O wolnych rekach pamietam bo jak se wyobraze
        szukanie po torbach kasy na taksowke z dzieckiem odlozonym na
        chodnik to wole pamietac :)
    • a090707 Re: podroz 02.10.07, 12:18
      Na pewno zorganizowalas wszystko jak najlepiej.Ja wybieram sie do Polski w
      grudniu-maly bedzie mial 5 miesiecy i lecimy z mezem wiec bede miala latwiej, a
      jednak juz mysle jak sie zabrac ze wszystkim i kiedy najlepiej karmic malego
      (tez na cycu)
      trzymam kciuki za udana podroz
    • domatorka.amatorka Re: podroz 02.10.07, 13:39
      no to szczęśliwej podroży. już Cię widzę oczyma wyobraźni. oby realizacja była
      sto razy łatwiejsza niż plan. bylebyś szybko do celu dotarła:))
    • magda7717 Re: podroz 02.10.07, 19:46
      ja w oogole Ci polecam jeszcze sciagniete mleko w butelce i herbatke
      na wypadek awarii cycowej, ciezko nakarmic malucha w samolocie, kaza
      trzymac pionowo brzuchem do siebie ..
      start jest spokojny nie trzeba dawac, moze cycac smoka
      ale przy ladowaniu warto
      pozdrowionka
      • dagi.ww Madzia! 02.10.07, 21:07
        No właśnie, bo ja się wybieram 29ego i słyszałam, żeby podać przy
        starcie cyca dla wyrównania różnicy ciśnień. A jak mała będzie spała?
        Ona nie cierpi pchania na siłę, kiedy jej się nie chce jeść!I
        koniecznie trzeba trzymać pionowo? Jak mi się obudzi, to będzie się
        darła na pół samolotu!!! Kurcze, panikuję, jak nienormalna!!!
        • magda7717 Re: Madzia! 23.10.07, 11:30
          no pisalam juz ,ze pionowo kaza trzymac. wiec w trakcie tartu tak
          trzymalam ja sie zgrzalam Mała tez.poza tym usadzili nas z przodu
          z dziecmi- ja odradzam ta miejsce( z powrotem lecialam w srodku o
          niebo lepiej) wiekszosc dzieci placze, jak jedno zaczyna placza
          wszystkie- wiec moje nieplaczace dziecko tez plakalo.
          w czasie startu cumlala smoka wiec ok- zapytalam jeszcze stewardes
          czy musi cos cumlac- powiedziala,ze przy starcie niekoniecznie przy
          ladowaniu raczej.
          jak wracalam Mala zostala w gorze od spacerowki- przypieta na lezaco-
          podalam jej swoje mleczko w trakcie startu a przy ladowaniu
          herbatke- nikt nie zaglada juz pozniej do srodka samolotu a z przodu
          siedzac wiecznie upominali by dziecko w pionie trzymac.
          cycem karmic przy takim zgielku- dla mojej Blanki bylo niemozliwe
    • narttu Re: podroz 04.10.07, 15:54
      no to zaczynam sie pakowac bo jutro wczesnym ranem wyjazd. Trzymac
      kciuki zebym Idy nie zgubila
      • f3f Re: podroz 04.10.07, 17:28
        szerokiej drogi i zero komplikacji w zasie podróży!!
        podziwiam! aż mi głupio bo sama to nawet przed jazdą autobusem mam pietra :D
      • narttu Re: podroz 04.10.07, 18:47
        i dupa. z fotelikiem sie nie zabiore. dzwonilam do taxi w W-wie i
        podobno foteliki w taksowkach nie obowiazuja..
    • narttu Re: podroz 06.10.07, 16:58
      no i juz jestem w tychach. Pozdroz trwala troche dluzej niz zwykle
      bo 14 godzin ale Ida byla zupelnie bezproblemowa. W autobusie spala
      2.5godziny i obudzila sie tylko na karmienie. Na lotnisku sie
      okazalo ze zamiast paszportu Idy wzielam paszport meza i nie chcieli
      mnie wypuscic z Finlandii bo mialam tylko Idy plastikowa karte
      ubiezpieczeniowa a tam nie ma zdjecia tylko imie i nazwisko :).
      Dodatkowo mam jeszcze stary paszport na inne nazwisko wiec lepiej
      nie gadac. Rownie dobrze moglabym uprowadzic jakies dziecko z ulicy
      na znaleziona karte zdrowia. Ale udalo sie. Potem byl lot 1.5godziny
      podczas ktorego Ida albo "gadala" z pilotem bo myslala ze to gada
      swiatelko "zapiac pasy" ktore dodatkowo bipnelo pare razy w czasie
      lotu- co to za cool zabawka jak piszczy i gada! Potem pewna pani
      zaczela z nia gadac i mialam Ide z glowy na reszte lotu- musialam ja
      tylko mocno trzymac bo strasznie gestykulowala :)
      Potem taxi (bez fotelika jest ok!) gdzie Ida zrobila kupe (kierowca
      zniesmaczony)..i dworzec centralny..heh. Tam Idzie sie zachcialo
      cycka i przegapilismy pociag bo zamiast stac w dluuuugiej kolejce do
      kas to siedzielismy w zatloczonej pizzerni i zmienialismy usrana
      pieluche (sic!), karmilismy i jedlismy pomidorowke (niezbyt
      smaczna :/). Potem pociag. Jazda prawie 4 godziny bo w Zawierciu
      remont i opoznienia straszne (przynajmniej taki byl oficjalny powod
      opoznien :P). W przedziale Intercity byly oprocz mnie 4 babki wiec
      atmosfera byla bardzo fajna. Nawet jak Ida sie 2 razy w ciagu
      godziny ubsrala "az po czubek glowy". Moze cisnienie z samolotu tak
      wychodzilo :). Ida gadala jak najeta przez 3 godziny ze wszystkimi
      paniami z przedzialu, smiala sie i robila cuda niewidy (wreszcie
      publika jakas a nie ta nudna matka!).. Jak wreszcie wjechalismy na
      Slask to padla i budzila sie tylko na caluski od stesknionych
      dziadkow i ciotki. Potem do auta i do Tychow. Tam troche pogadala
      (trzeba bylo opowiedziec wrazenia z podrozy) i padla zaraz po
      wieczornym obmyciu i nakarmieniu. Zadnego lulania, noszenia i
      bajek :D. Dzis spi caly dzien z malymi przerwami na zabawe z
      rodzinka a ja mam czas na wszystko i tylko sprawdzam czy oddycha co
      10min bo takiego spania to jeszcze w zyciu nie bylo :))
      ********IDA RULEZ************************
      • burda3 Re: podroz 06.10.07, 17:54
        Super sie udało! Dzielna Kobita z Ciebie :-) z przyjemnościa
        przeczytała opis Waszej podrózy= wesólo było :-)
        Najwazniejsze, ze dałaś rade- tak trzymać!
        A teraz ciesz się pobytem .
    • a090707 Re: podroz 06.10.07, 17:53
      no to super, ze wszystko sie udalo, podziwiam !!!
    • narttu Re: podroz 06.10.07, 20:16
      tak w ogole to rady na przyszlosc:
      1. wziasc butelke ze swoim mlekiem nawet jak dziecko jest
      niebutelkowe bo w samolocie przy starcie i ladowaniu karmic z cyca
      nie mozna bo dziecko ma siedziec plecami do mamy
      2. wziasc worek do pakowania wozka bo jak nie pozwola oddac na
      bramce (mi nie pozwolili :( ) to trzeba go zapakowac i za ten worek
      kaza se placic
      3. na dlugi lot lepiej miec jakis kocyk ze soba bo mozna dziecko
      wymoscic na siedzeniu obok zamiast go trzymac non-stop na kolanach
      4. wziasc duzo chusteczek nawilzanych, papieru, pieluch i pare
      ubranek na zmianebo jak dziecko ma talent do przemaczania pieluch to
      napewno przemoczy z 5 razy. + cos do dezynfekcji rak bo nie zawsze
      jest gdzie umyc
      • wyczyny Re: podroz 06.10.07, 23:40
        kibicowalam Ci bardzo, bo ja tez w przyszlym tygodniu wybieram sie w podroz (ale tylko po Polsce;-), wiec bylam ciekawa, jak Wam pojdzie
        ciesze sie, ze udalo sie dotrzec do celu, chociaz w sumie to maly cud, ze bez tego paszportu Was wypuscili
        bede pamietala, zeby chusteczki nawilzane, pieluchy i ubranka na zmiane miec pod reka, a nie w tobolkach:-)
        zycze milego pobytu, pozdrowienia dla Idy obiezyswiata!
    • narttu Re: podroz 23.10.07, 10:59
      to moze jeszcze powiem jak bylo w Polsce :)
      Podroz bezproblemowa- Ida przewaznie spala albo gadala. Podroz w
      jedna strone trwala 14.5 godz, w druga 12godzin ale w druga strona
      zaczela juz pod koniec marudzic wiec juz chyba za duzo tego
      podrozowania bylo. Ladowanie i start bez problemow, w samolocie w
      jedna strone spala a w druga troche narzekala ale okazalo sie ze to
      nie zatkane uszy a mokra pielucha ktorej spanikowana matka nie
      zauwazyla :). W Polsce pierwszy tydzien spedzilam u rodzicow chodzac
      na spacery z Ida i moja siostra (najczesciej po sklepach), chodzac
      na masaze (a tak!),wiszac na telefonie (praca mnie jednak dopadla
      nawet na wyjezdzie) a wieczorem pisalam artykul (studia doktoranckie
      heh..) ktory mial wyslany jeszcze w pierwszym tygodniu +
      przygotowywalam material na szkolenie. W drugim tygodniu w piatek
      dojechal maz, sobota u rodzicow, niedziela "zwiedzanie rodzinki" z
      Ida, a w kolejne dni ja prowadzilam szkolenie w biurze naszej firmy
      w Krakowie a maz z moja matka chrzestna zajmowali sie w tym czasie
      Ida. Szkolenie trwalo do srody 17.00, potem pojechalismy do mojej
      babci gdzie spalismy i spakowalismy sie a potem w czwartek spowrotem
      do Finlandii. Dojechalismy do domu w czwartek ok 18, wieczorem jak
      Ida padla zabralam sie na przygotowywanie recenzji na zajecia na
      uniwerku na nastepny dzien. W piatek rano do lekarza (ginekologiczne
      sprawdzanie po zakonczeniu pologu na ktore troche sie spoznilam :P),
      potem biegiem na uniwerek, gdzie juz czekal maz (urwal sie z pracy
      zeby mi wziasc Ide na 1.5godz spacer), szybkie karmienie i na
      zajecia. I na koniec jeszcze zebralam pochwale od prowadzacego
      zajecia za dobrze napisany artykul :))) gdyby tylko wiedzial ze
      pisalam go patrzac jednym okiem na TV, drugim na Ide i w tym samym
      czasie gadajac z moja mama i goscmi ktorzy zagladali do rodzicow
      zobaczyc Ide.. :)
      • narttu Re: podroz 23.10.07, 11:01
        zapomnialam jeszcze dodac ze zglosilam sie wlasnie na konferencje w
        Krakowie na poczatku grudnia wiec znow biedny Idziak sie nalata..
        • sylpal13 Re: podroz 23.10.07, 11:04
          jesteś dla mnie normalnie wzorem do naśladowania!!!!!!!!!!!!!!!! Gratuluję
          zorganizowania i pogody ducha!
        • a.l.a.s.k.a77 Re: podroz 23.10.07, 11:12
          no nie ale maraton!!!!! ależ ty masz energii w sobie:)) Ja to jak
          ostatnio byliśmy w Krakowie u znajomych i troche na zakupach to
          miałam wyrzuty sumienia że tak synka wymęczyłam:)))
          • narttu Re: podroz 23.10.07, 11:38
            wydaje mi sie ze to widac co dziecku pasuje a co nie. chyba nie
            kazde mozna od razu wlec na koniec swiata ale moja akurat jest
            towarzyska - lubi jak ja ktos nawet nieznajomy bierze na rece, gada
            sie i smieje do kazdego. Poza tym do nas co chwile ktos zaglada wiec
            sie przyzwyczaila.
            Wiem ze dla niej jest wazne: miec mame na kazde zawolanie i gdzies
            blisko i spac albo z mama albow swoim lozeczku. Na reszte zawirowan
            zwiazanych z podroza byla nieczula (moze taki wiek) wiec dlatego ja
            wzielam i raczej bardzo sie ta podroza nie stresowalam.
            Podczas szkolenia maz i ciotka z Ida byli w pokoju obok albo na
            spacerze (Ida spi na spacerach) i powiedzialam szefom ze jak Ida
            bedzie chciala cyca to robie przerwe niezaleznie od tego jak wypada
            to w programie. Nie zawsze mozna sobie takie elastyczne warunki
            ustawic..
            • burda3 Re: podroz 23.10.07, 12:20
              Gratuluję Ci! I zazdroszcze,ze jestes taka aktywna zawodowo - ja
              poki co nie rozkładam pędzli do malowania bo pewnie farba mi
              wyschła :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja