nerwy

18.10.07, 08:08
dziewczyny, czy wy też tak macie? Nie mogę zapanować nad swoimi
nerwami. Jestem sama cały dzieńz małym i czekam na męża a jak już
wróci późnym wieczorem, to potrafi mnie wyprowadzić z równowagi w
ciągu 3 sekund. Wkurza mnie dosłownie najmniejszy drobiazg i nie
potrafię powstrzymać lawiny złości. Czuję jakby mnie to rozpierało i
wybucha. Staram się panować ale i tak prędzej czy później zaczynam
się czepiać. Potem mi wstyd, bo kocham bardzo męża i rozumiem jego
nieobecność. Nie leży na kanapie w tym czasie. eh dziś znowu
zostaliśmy sami az do jutra rana...
Kurcze może to hormony? a może mi coś odwala...
    • borowka78 Re: nerwy 18.10.07, 08:17
      Nie jestes w tym odosobniona. Czasem po meczocym dniu z dwojka
      dzieciakow-mam wszystkiego serdecznie dosyc i obrywa sie slubnemu.
      Choc staram sie panowac nad soba.

      Z perspektywy czasu stwierdzam, ze bardziej wkurzona i nerwowa
      bylam, kiedy urodzil sie Marcinek.

      Ja czasem zly humor zrzucam na brzydka pogode:-)

      przytulam i pozytywne fluidy przesylam!

      Bedzie dobrze-zovaczysz:-))
      • onka7 Re: nerwy 18.10.07, 08:29
        dzięki, bo czasem bardzo się boję że zwariuję:)
        ja też pozdrawiam:)
      • borowka78 Re: nerwy 18.10.07, 08:34
        borowka78 napisała:

        Czasem po meczocym dniu z dwojka
        o boszzzzzzzzzz...MĘCZĄCYM!!!;-)
        >
      • a.hysa Re: nerwy 18.10.07, 09:26
        ja robie to samo z moim slubnym...
    • ania_f1 Re: nerwy 18.10.07, 08:32
      ja też tak mam, niestety. Staram się tylko uczciwie przyznac mężowi,
      że się czepiam i jestem wykończona i do niego tak naprawdę nic nie
      mam a on stara się to rozumiec:-) To w teorii a w praktyce wygląda
      to czasem inaczej:-) Zwłaszcza po nieprzespanej nocy. Trzymaj się!
      • uuuaa Re: nerwy 18.10.07, 08:47
        wszystko dokładnie to znam!!!! bo wszysto co piszecie jest również
        moim udziałem z tą różnicą że siedze sama z 3dzieci i nerwy mam tak
        rozklekotane że czasami sama sie siebie boje i tak sobie myśle kiedy
        emocje już opadną po kolejnym wybuchu złości, co z tych moich dzieci
        wyrosnie i jakie one będą miały wspomnienia związane z mamą, nie
        zawsze jednak tak jest ,staram sie pracować nad sobą i czasami uda
        mi sie zapanować nad nerwami,ale to tak jak pisze ....czasami
    • lilianak1 Re: nerwy 18.10.07, 09:05
      A może bierzesz cerazette? Ja póki brałam nie zauważałam niczego,
      ale odkąd odstawiłam tabletki (zaledwie 4 dni temu) jestem jakaś
      spokojniejsza. Fakt nadal zmęczona, ale spokojniejsza.
      • onka7 Re: nerwy 18.10.07, 10:59
        nie, nie biorę pigułek. Czuję że coś się dzieje, że zaczyna wracać
        płodność. Moje karmienie to juz tylko ochłapy i czuję, że mój
        organizm znowu przechodzi transformacje. Oj my babki to się
        mamy...jak robokopy jakieś.
    • agasar79 Re: nerwy 18.10.07, 11:36
      Ja 2 miesiące po porodzie ciągle ryczałam i to bez powodu, albo
      sobie jakieś powody wymyślałam, przez 2 tyg. po porodzie miałam
      chyba lekką depresję, no może nawet nie taką lekką.
      Równe 2 miesiące po porodzie dostałam okres, zaczęłam brać pigułki i
      przeszło mi, tzn. popłakuje sobie jeszcze, ale już nie tak bardzo i
      tak często, czuję się spokojniejsza i weselsza :)
      U mnie pomogła akurat miesiączka, jak tylko dostałam wszystko się
      zmieniło :)
    • ewlinp Re: nerwy 18.10.07, 20:17
      też tak mam :/ tylko już rzadziej płacze... ale nerwy wrrr czasem potrafie
      naprawde byc okrutna:) ale to chyba płacz dziecka tak działa (czasem nawet jak
      zamkne oczy wieczorem to mam ten płacz w głowie:P ) no i okrutne
      zmęczenie...ech. Mam nadzieje że już niedługo dostane tego okresu :)
      • moni_30 Re: nerwy 18.10.07, 20:21
        U mnie przez burzę hormonów po porodzie, prawie nie doszłoby do rozwodu
        (oczywiście trochę przesadzam). Wszystko mi się ustabilizowało po pierwszej
        miesiączce.
Pełna wersja