lucy_cu
14.02.08, 08:16
przejście od stawania na czworakach do raczkowania?
Pytanie tyleż durne (bo każde dziecko ma swój patent), co
rozpaczliwe. Moja Zmora od kilku dni staje sobie i kiwa się w przód
i w tył. Pojęcia nie mam, kiedy wreszcie przeprowadzimy się do
nowego domu (ekipy nam zwiały do Belgii i Szwecji). Mieliśmy już
Boże Narodzenie spędzać w nowym lokum, a tu nie wiem, czy majowy
weekend nas nie zastanie w starym, cholera. Porażka.
Nie wyobrażam sobie raczkującego dziecka w trzydziestometrowej,
maksymalnie zagraconej kawalerce, przy tylu ludziach w domu. My od
trzech lat mieszkamy jak w slumsie. Ogarnia mnie panika- już teraz
jest ciężko, bo ona sprawnie pełza, ale na szczęście jakoś mi się
udaje ją opanować.
Napiszcie, że Wasze dzieci tak ze dwa miesiące się kiwały, zanim
ruszyły, pliiiis!!! Co ja jej powiem- zaczekaj, aż panowie
budowlańcy ruszą tyłki?!? ;-)
Durny ten mój post, wiem. Fajna chata w perspektywie, a ja narzekam.
Ale co ja zrobię, jak ona ruszy w świat, buuuu...