patrice7
15.02.08, 13:31
Malwina nie jest jeszcze ochrzczona. Plany sa na wiosne ,kwiecien, maj.
I tu ostatnio po mojej rozmowie z nm co jak gdzie kiedy naszlo mnie kilka
watpliwosci.
Moj nm jest niewierzacy, ja wierzaca nie praktykujaca.
ochrzczenie dziecka sprawa niby naturalna ,ale dlaczego?
skoro nikt w rodzinie nie bedzie chodził z dzieckiem do kosciola i specjalnie
ukierunkowywal dzieckaw temacie religijnym to czy jest sens "narzucania" tej
religi teraz?
dziecko i tak samo wybierze jak do tego dorzeje.
Ok napiszecie ze przeciez to dziecko i nie moze podejmowac wlasnycgh decyzji i
ze jestem po to aby to robic za nie.
Ale czy cos jej ubedzie ze ewentualnie chrzest wezmie kiedys? pozniej?
Na to odzywa sie potem druga strona, ze jak nie ochrzcze jej teraz ,to dziecko
nie zostanie dopuszczone do komuni swietej (byc moze jako jedyne) i moze
bedzie sie z tym czuc zle...
Ale czy ochrzczenie dziecka dla swietego spokojnu opini i reakcji innych jest
sensowne?
gubie sie w tym ..
chce to zrobic , ale takie mnie mysli nachodza...