Dodaj do ulubionych

Chrzest- moje przemyślenia

15.02.08, 13:31
Malwina nie jest jeszcze ochrzczona. Plany sa na wiosne ,kwiecien, maj.
I tu ostatnio po mojej rozmowie z nm co jak gdzie kiedy naszlo mnie kilka
watpliwosci.
Moj nm jest niewierzacy, ja wierzaca nie praktykujaca.
ochrzczenie dziecka sprawa niby naturalna ,ale dlaczego?
skoro nikt w rodzinie nie bedzie chodził z dzieckiem do kosciola i specjalnie
ukierunkowywal dzieckaw temacie religijnym to czy jest sens "narzucania" tej
religi teraz?
dziecko i tak samo wybierze jak do tego dorzeje.
Ok napiszecie ze przeciez to dziecko i nie moze podejmowac wlasnycgh decyzji i
ze jestem po to aby to robic za nie.
Ale czy cos jej ubedzie ze ewentualnie chrzest wezmie kiedys? pozniej?

Na to odzywa sie potem druga strona, ze jak nie ochrzcze jej teraz ,to dziecko
nie zostanie dopuszczone do komuni swietej (byc moze jako jedyne) i moze
bedzie sie z tym czuc zle...
Ale czy ochrzczenie dziecka dla swietego spokojnu opini i reakcji innych jest
sensowne?
gubie sie w tym ..
chce to zrobic , ale takie mnie mysli nachodza...
Obserwuj wątek
    • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 13:38
      Patrice, Kochana. My obydwoje jesteśmy niewierzący. Troje dzieci
      ochrzciliśmy, bo bardzo nalegała na to rodzina. Czułam się z tym
      paskudnie, jakbym cyrk robiła z poważnej sprawy. Tereski nie
      ochrzczę. Pozostałe dzieci, oczywiście, nie są wychowywane w duchu
      religijnym- niby jak, skoro my nie wierzymy w boga. Zenon nie był do
      komunii, nie chodzi na religię w szkole, nigdy nie miał z tego
      powodu najmniejszych nieprzyjemności ze strony dzieci z klasy. Dbamy
      o to, żeby dzieci znały Pismo św.- to nieodzowna wiedza w naszym
      kręgu kulturowym. I tyle. Rób, co uważacie za stosowne Wy, rodzice.
      --
      Zenon Witek Emilka
      Tereska
    • monikaj21 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 13:40
      Decyzję musisz podjąć sama - tak żebyś miała przekonanie do tego co
      robisz.
      Ja jestem wierząca i dla mnie ochrzczenie dzieci było czymś
      naturalnym - to jak podzielenie się z dzieckiem czymś co jest dla
      mnie cenne. Ty masz trudniej.
      Jeśli tylko dlatego byś chciała ochrzcić dziecko żeby było
      dopuszczone do Komunii to można by zapytać po co Komunia, itd. Nic
      Ci niestety nie doradzę - musisz jeszcze trochę o tym pomyśleć.
    • chanastel Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 13:51
      Patycja ja moge Ci cos na temat opowiedzieć. Moi rodzice nie byli praktykujący i
      mnie nie ochrzcili tak samo zresztą mojej siostry. Rodzina oczywiście była
      przeciwna. Rodzice wyszli z założenia że jak będziemy chciały to zrobić jako
      dorosłe to zrobimy. W szkole zawsze w kłótniach ostatnim argumentem było a Ty
      jesteś nie ochrzczona! To nie było miłe. Tak było w pdostawówce. W liceum
      zazdrość że mogę nie chodzić na religię. Ale w życiu dorosłym Czegoś/Kogoś mi
      brakowało i sama, a w zasadzie z mężem przeszłam drogę od chrztu do ślubu. Teraz
      moja wiara jest na pewno gębsza niż niejednej osoby ochrzczonej w dzieciństiwe
      ale droga nie była łatwa. Moja siostra jej nie wybrała. Ja się cieszę, w
      ostatnim roku zwłaszcza odczułam potrzebę i bliskość

      i oparcie w wierze kiedy przechodziłam bardzo trudne chwile. To na pewno ważna
      decyzja. Musisz się zastanowić. To podobna sprawa jak branie ślubu kościelnego
      dla białej sukienki:)
    • uczula Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 14:15
      ja sobie tez pewne rzeczy przemysllam, zwlaszcza po doswiadczeniach
      ze starsza corka.
      OToz niusi zrezygnowala z religii i to stanowczo w 1 klasie
      gimnazjum.
      Uparla sie i juz.
      Stwierdzila ze ma dosyc uczenia sie tego samego w kolko.
      a ja?
      w sumie nie chodze do kosciola, na ksiezy mam uczulenie...wiec
      stwierdzilam ze nie bede sie wysilac na cos czego i tak nie robie.
      i postanowilam : nie chrzcimy misia!
      tylko mama mojego nM ciagle sadzi ze to zarty :)
      nie wyprowadzamy ja z bledu :).
      • lilka.k Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 14:19
        Z jednej strony: chrzest w niczym nie przeszkadza, sama potem zadecyduje co dalej.
        Z drugiej strony: wy będziecie musieli w kościele przysięgać, że będziecie w
        wierze dziecko wychowywać.
        • edzia.79 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 14:57
          Pati a ja bym dorzucila jeszcze jeden problem wg mnie bardzo istotny;a co jesli
          malej nie daj Boze cos sie stanie a bedzie nieochrzczona.
          dla mnie to bardzo wazny argument ale ja jestem wierzaca lecz ostatnio z braku
          czasu i organizacji malo praktykujaca.
          • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 15:43
            Edzia, ale to jest argument ważny dla osoby wierzącej. Dla
            niewierzącej nie znaczy to kompletnie nic. Nam własnie rodzina tak
            to tłumaczyła- że w razie śmierci, że na wszelki wypadek... Ja to
            szanuję- ale z mojego punktu widzenia chrzest jest człowiekowi
            niepotrzebny. Edzia, to tak, jakby ktoś chciał nad Twoim dzieckiem
            odprawić jakiś rytuał australijskich aborygenów. Z jego punktu
            widzenia rzecz nieodzowna, bo sam wierzy w australijskiego boga X-
            dla Ciebie byłaby to groteskowa, niezręczna i niepotrzebna sytuacja.
            Tu jest w ogóle trudna sprawa- bo jak się właśnie ma w tym odnaleźć
            człowiek niepraktykujący? Skoro chrzest- to zobowiązanie do
            wychowania w wierze. A jeśli nie ma w domu praktyk religijnych-
            dziecko sie w tym nie odnajdzie, bo niby jak?
            • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 15:46
              Aaa, za szybko mi sie wysłało. Tutaj łatwiej ma Chłop Patrice, skoro
              nie wierzy. Sama Patrice ma nie lada orzech do zgryzienia.
              • edzia.79 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 15:49
                tak masz Lucy racje.
                biedna Pati...
                • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 15:54
                  Zgadza się, biedna. To są cholernie trudne sytuacje.
                  Ale na pewno nie można kierować się tym "co inni pomyślą"; ja do tej
                  pory odczuwam dyskomfort po tym, jak ulegliśmy presji rodziny. :-(
                  • andzia84 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 16:12
                    my nie chrzcimy nie mam takiej potrzeby, oboje jestesmy niewierzacy,
                    mimo ze i chrzest i komunie mamy. a jesli chodzi o komunie przy
                    braku chrztu to moja siostra zdecydowała sie jak miała 10 lat i
                    miała jednoczesnie chrzest i komunie wiec nie jest to problem.
                    jezeli chodzi o nas to młody kiedys sam zdecyduje a nie lubimy tych
                    kosciołowych uroczystosci
                    • poemat125 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 16:24
                      nie bedę się silić na obiektywizm, bo jestem wierzaca i praktykujaca i moim
                      zdaniem nalezy dać dziecku "szansę" albo namiastke wiary, a co ono potem z tym
                      zrobi to juz będzie świadoma decyzja dziecka,

                      ale w póniejszym okresie nawet jak ktoś chciałby dostąpić sakramentów to jakoś
                      trudno sie zdecydować, bo zawsze coś...

                      jeśli uważasz choć trochę, ze warto, by dziecko zostało ochrzczone to zrób to,
                      nic nie tracisz a można wiele zyskać
                    • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 16:46
                      Z tym "lubieniem" uroczystości to może trochę niefortunny argument
                      (pogrzeby też raczej się średnio lubi, a jednak się w nich
                      uczestniczy)- bardziej chyba chodzi w tym wszystkim o to, czy widzi
                      się sens chrzczenia dziecka, właśnie tak, jak napisałaś, Andziu, czy
                      ma się potrzebę zrobienia tego.
                      I zgadzam się z Tobą, że przyjmowanie sakramentów później, niż to u
                      nas jest w zwyczaju, to żaden problem i żaden dramat. Sama również
                      znam ludzi ochrzczonych w wieku kilku czy kilkunastu lat, a i
                      później też. Dzieci niechodzące na religię w szkole to nie są
                      ufoludki- mój syn nigdy nie miał problemów ze swoją "innością".
                      Jeśli chce się, tak z drugiej strony, komuś dokuczyć, można się
                      przyczepić absolutnie do wszystkiego- do tego, że ktoś jest
                      gruby/chudy/ma krzywe zęby/duże uszy/sweterek w ciapki,
                      niekoniecznie do tego, że nie był do komunii. To a'propos strachu o
                      ewentualną dyskryminację dziecka w szkole.
                      Patrice, współczuję Ci bardzo- życzę Ci, żebyś podjęła decyzję,
                      która Wam zapewni spokój ducha.
    • 27agnes72 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 16:39
      A ja może będę ta wstrętna ale napiszę co myślę mimo że to nie jest
      wykład z religii. Nie rozumiem co to znaczy, że jesteś wierząca nie
      praktykująca. Moim zdaniem jeżeli WIERZYSZ w to, że Bóg istnieje i
      że przebywanie z Nim po śmierci to jedyne dążenie człowieka na ziemi-
      ważniejsze niż cokolwiek innego w życiu- to przyjmujesz
      sakramenty,uczestniczysz we Mszy Św.,wychowujesz dzieci w wierze i
      chrzcisz( bo gdyby dziecku coś się stało nie ujrzy Boga- a w
      późniejszym wieku niekiedy trudno się zmobilizować i zorganizować).A
      jeżeli nie robisz tego wszystkiego to nie wierzysz bo w co...
      Znam wielu ludzi, którzy uważają że są wierzący ale chwilowo
      zaniedbali praktyki bo nie mają NA TO czasu.
      Wiele osób w Polsce chodzi do kościoła z przyzwyczajenia.A ja uważam
      albo wierzyć albo nie.Sama bardzo się staram i bardzo mi nie
      wychodzi bo życie nie rozpieszcza-zmęczenie,kłopoty,choroby itd ale
      pamiętam o tym, ze żyję po to żeby kiedyś umrzeć i ze nie wiem kiedy
      to będzie...
      Nie chrzcij dziecka dla samego zwyczaju i dla rodziny.Mam wielu nie
      ochrzczonych znajomych, których bardzo lubię i szanuję oraz kilku
      takich którzy mimo chrztu i komunii zmienili wiarę na inną więc
      uważam że powinnaś zrobić to co Ty uważasz za słuszne jako matka...
      • patrice7 27agnes72 15.02.08, 16:45
        Pozwól,że odpowiem króciutko ja wierze w Boga, anie instytucję kościoła. Kosciol
        i księza jezdzacy maibachami nie sa mi potrzebny do wiary.
    • 27agnes72 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 16:57
      Tylko wiesz patrice, ja właśnie wszystko o Bogu pisałam-bo jacy są
      księża to się orientuję i często do zachwytu mi daleko...
    • iwaolej Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 18:45
      mam ten sam problem co Patrice....
      wszystkie Wasze argumenty rozumiem i przyjmuję; ale dziecko jednak ochrzczę.
      Dlaczego?
      Nie wiem. Starszak miał 15 m-cy jak był chrzczony. W wakacje przed chrztem
      jechaliśmy na wakacje. czułam taki straszny niepokój, wiem, że to głupie. Z ulgą
      wróciłam do domu. Gdzieś w środku przeszywało mnie poczucie winy. Dla mnie samej
      niezrozumiałe. Chociaż, pewnie powodem jest to, że sama stoję na rozdrożu :(
      Synka ochrzczę, sam jednak zdecyduje co dalej.
      Dla mnie jest głupotą to, że dzieci od zerówki na szkole średniej skończywszy
      uczą się religii. Strata czasu. Tą wiedzę można spokojnie przekazać w rok-dwa.
      • edzia.79 Re: Pati 15.02.08, 21:57
        moje zdanie jest takie; ochrzcij!!!
        sama piszesz ze jestes wierzaca,wierzysz w Boga nie w ksiezy wiec dla Boga
        chrzcij dziecko.
        bedziesz miala spokojne serce.
    • olcia.kaktus Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 22:16
      Patrice!
      U mnie jest identycznie jak u Ciebie, z jednym wyjątkiem - jesteśmy małżeństwem.
      Ale nie po ślubie kościelnym, tylko po cywilnym.
      Mąż jest niewierzący całowicie, wręcz niecierpi instytucji kościoła.
      Ja jestem obojętna, byłam wychowana w rodzinie chodzącej do kościoła tylko w
      święta, byłam chrzczona i byłam u komunii.
      Nie było dla mnie problemem zrezygnowanie ze ślubu kościelnego, gdy mój mąż
      powiedział, że dla niego jest ważne, by ślubu takiego nie było.
      Więc można o mnie powiedzieć, że jestem raczej niewierząca. Poza tym uważam, że
      Bóg, nad którym czasem się zasntanawiam, nie ma nic wspólnego z instytucją
      kościoła oraz z sakramentami, które sobie ludzie wymyślili. Więcej w nich wg
      mnie (i tylko mnie, taka moja subiektywna uwaga) jest bajkopisania, niż
      czegokolwiek innego.

      Więc przechodząc do chrztu - bzdurą byłoby przysięganie przed jakimś "gościem w
      sukience" że będę wychowywała dziecko w wierze, gdy z założenia wiem ŻE TAK NIE
      BEDZIE. No po co to?

      Kwestię rodziny też przechodziłam, przy okazji ślubu-"ach jak to tak" itp. Mimo
      kilku trudnych prześć (zmowa mojej mamuśki i teściów i ich atak zmasowany) jakoś
      musieli spasować, bo to i tak nasza decyzja. teraz już nawet nikt nie pyta o
      chrzest.

      Wg mnie wiara przyjęta świadomie, będzie cenniejsza dla dziecka. Na swoim
      przykładzie wiem, że to, że zostałam ochrzczona nie jest wykładnią mojej wiary
      ani troche.

      Trudna decyzja przed tobą, ale niech to będzie wasza decyzja, a nie rodziny.
      • zorkaa Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 22:35
        a ja mam inny problem z chrztem. bo jestem wierząca, ale nie
        katoliczka. tzw. "wierząca niezdeklarowana". ślubu kościelnego z m
        nie mamy (biała sukienka i tak była:)) on jest wyznaniowo obojętny,
        wg mnie bliżej mu do ateisty niż katolika, ale marudzi, żeby
        ochrzcić tymka bo tak się robi. bo dla m to obojętne, że będzie
        jakiś tam chrzest a dla mnie nie. nie chcę kłamać, że będę
        wychowywać dziecko w wierze katolickiej skoro nie będę. i co potem?
        pójdzie nunek na religię gdzie będzie się dowiadywał rzeczy z
        którymi ja się nie dokońca zgadzam? trudne to bardzo:(
        • 27agnes72 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 22:49
          ja miałam problem z chrzestnym-dylemat-super facet, brat mojego M
          ale ździebko zaniedbujący swoja wiarę.Zastanawiałam się długo-do
          czego mojemu dziecku potrzebna ta Jego wiara lub nie wiara jeżeli
          synuś spotka się z Nim raz na dwa miesiące.Moim zdaniem rola
          chrzestnych w wychowaniu dziecka tak zmalała(o ile w ogóle nie
          zanikła)że powinni być tylko świadkami chrztu...
    • pysiulek_79 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 22:51
      Chyba jednak Ci nie wierzę, że wierzysz… widzisz bo ja jestem z
      rodziny, w której mama jest wierząca a tata niewierzący. Moja mama
      brała ślub kościelny – tata miał dyspensę, a ja i mój brat byliśmy
      ochrzczeni. Moja mama nie miała takich wątpliwości jak ty – i co do
      sakramentu ślubu i chrztu – było to po prostu dla niej oczywiste
      jako dla osoby wierzącej, że ślub się bierze w kościele a wiarę
      przekazuje swoim dzieciom. Tata się nigdy nie wtrącał i nie
      przeszkadzał.
      Wydaje mi się, że skoro ślub nie był dla Ciebie istotny a co do
      chrztu masz wątpliwości to może lepiej odpuść teraz. Przecież
      dziecko i tak będzie mogło w przyszlości wybrać. A czasy
      prześladowań szkolnych „niewiarków” chyba minęły – puralizm
      światopoglądowy i demokracja opanowały też szkołę:))))

      Łusia 21.07.2007
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,pysiulek_79.html
    • klarysa007 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 22:53
      My mamy tylko ślub cywilny. Mąż niewierzący, ma tylko chrzest. Ja wierzę w Boga
      (miałam chrzest, komunię i bierzmowanie) ale niezbyt podobają mi się jego
      przedstawiciele i to co robią. Straszak został ochrzczony, chodzi na religię i
      ze mną do kościoła. Martę też ochrzcimy na wiosnę. Mimo swojego nastawienia do
      księży mam poczucie więzi z Bogiem i dlatego dzieci będą ochrzczone. A poza tym
      po przejściach jakie starszak miał w przedszkolu z panią od religii, która prała
      maluchom mózgi - rozmawiam z nim o wierze, staram się mu wpoić wiarę w Boga, a
      nie tylko w słowo jego przedstawicieli.
      • patrice7 Re: Chrzest- moje przemyślenia 15.02.08, 23:43
        dziekuje wam kochane za wszystkie odpowiedzi.
        Niewatpiwie mam nad czym sie zastanawiac.
    • netka6666 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 10:16
      patrice7, mój Kubek tez jest jeszcze bezbożnikiem. Ja jestem ateistą, moi
      rodzice i brat również. Z ojcem Kubusia 'żyjemy w grzechu", gdyż nie mamy ślubu,
      nawet cywilnego. Jednak go ochrzcimy, żeby nie miał kłopotów w szkole i żeby sie
      z niego dzieci nie nabijały. Potem sam zdecyduje, czy będzie wierzący czy nie.
      Ale szlag mnie trafia bo kler robi takie cholerne problemy, jakby nie chciał
      nowych członków Kościoła bo ma ich za dużo. Mój niemąż wylądował u samego
      proboszcza bo ksiądz go odesłał z kwitkiem. Po godzinnych pertraktacjach wyszło
      na to, że ostatecznie sie zgodzi ale chrzestni muszą być nieskazitelni tzn. po
      ślubie kościelnym bo cywilny nie wystarczy i muszą mieć na to papiery ze swoich
      parafii. Koniec końców musiałam zmienić chrzestną i teraz muszę czekać aż nasza
      chrzestna urodzi dzidzię i dopiero Kubek pójdzie do chrztu. I to dosłownie - bo
      w maju czy w czerwcu sam już podrepta:)
      • lilka.k Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 10:23
        netka...ochrzcić, żeby nie miał problemów w szkole?...matko...co za
        argument...przepraszam, ale to wydaje się dość śmieszne. Na dodatek będziecie
        musieli w kościele kłamać.
        • gmonika Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 10:35
          o jak zwykle temat ktory gryzie mnie od tygodni, bo moj franio tez
          nieochrzczony, ja jestem wierzaca i praktykujaca, moj M jest raczej
          niewierzacy i straszny przeciwnik kosciola (dla niego kosciol to
          zbrodnicza organizacja patrzac z punktu historycznego), dla mnie
          religi jest bardzo wazna ale szanuje poglady mojego meza, i nie
          przekonuje go na sile, nie mniej kiedys powiedzial ze nie chce
          naszego Misia zapisaywac do tej organizacji jak podrosnie sam
          zdecyduje, ale ja uwazam ze powinien byc ochrzczony bo to ja go
          wychowuje i ja podejmuje za niego decyzje na razie taki sam stosunek
          mam do pierwszej komunii, chciala bym mu przedstawic swoj ponkt
          widzenia a moj M niech mu pokaze swoj i jak miso bedzie dorosly
          bedzie mogl sam wybrac czy bedzie chcial byc bierzmowany i ktora
          droge wybrac. moim zdaniem to jest wlasnie danie dziecku alternatywy
          bo wychowywanie dziecka bez wiary i jako doroslemu powiedzenie "jak
          chesz to mozesz sie ochrzcic" nie jest wyjsciem... do wszystkeigo
          dochodzi watek rodzinny moi rodzice starnie mi susza glowe o ten
          chrzest, ale jakos skutecznie sie opieralam na razie, bo chialabym
          zeby to byla przemyslana moja decyzja a nie wywyierana pod wplywem
          naciskow
        • netka6666 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 11:32
          A mnie sie to nie wydaje Śmieszne. Mam przynajmniej odwagę powiedzieć wprost,
          że nie chrzczę ze względów religijnych. Niestety ale od momentu wprowadzenia
          religii do szkół rodzice nie maja wyboru. W wielu szkołach w mojej okolicy nie
          ma nawet alternatywnych zajęć dla dzieci, które nie chodziłyby na religię. Mus
          to mus - nie ma że boli. a serce by mnie bolało, gdyby Kubuś wrócił do domu z
          płaczem bo dzieci mu dokuczają, że nie chodzi na religie jako jedyny z 30 osób z
          klasy. dzieci to dzieci - potrafią być okrutne dla swoich rówieśników. Żyjemy w
          kraju obłudy. Ja mogę z nią walczyć ale nie kosztem mojego dziecka.
          • netka6666 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 11:35
            Acha - i co z tego że będę w kościele kłamać? Będę kłamać Bogu, w którego
            istnienie nie wierzę. A zatem wszystko mi jedno co mi tam każą mówić. A
            zarzucanie czegoś takiego ateiście - to chyba jest śmieszne.
            • lilka.k Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 11:45
              Być może...uważam tylko, że można dziecko wychować mądrze, niekoniecznie w
              wierze. To Wy, rodzice musicie tak dziecko wychować by nie czuło sie gorsze
              tylko dlatego, że nie wierzy w Boga.
              Niektórych takie zadanie przerasta i idą na łatwiznę.
              • monikaj21 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 12:07
                Lilka.k, zgadzam się z Tobą - jeśli się w coś wierzy to należy żyć
                zgodnie z wiarą - jeśli się wierzy, że Boga nie ma czy też że nie ma
                Go w Kościele to trzeba mieć odwagę i mądrość żyć w zgodzie ze sobą
                najlepiej jak się potrafi. I tak jest dobrze.
                Czym innym są wątpliwośći, zastanawianie się czy chrzcić, czy to
                dobre dla dziecka a czym innym chrzczenie dziecka przy jednoczesnej
                świadomości drwienia w ten sposób z tego co dla innych jest święte
                dla niskich pobudek.
                Ciekawa jestem czy później też tacy rodzice będą wychowywać dziecko
                w myśl zasady 'rób tak, żeby nie odstawać od innych' - to się potem
                kończy tym że dobre dzieciaki znęcają się nad kolegami bo inaczej
                będą się z nich śmiali że są słabeuszami.... :(
                • patrice7 monika21 18.02.08, 12:13
                  nie zgadzam sie z Toba ze "niska pobudka" jest mysl o przyszlosci dziecka i
                  zamartwieniu sie czy inni nie beda sie z niego wysmiewac.:( a oto chodzilo
                  wlasnie netce666
                  • monikaj21 Re: monika21 18.02.08, 12:32
                    Patrice7, no sorki ale dla mnie tak jest - dla mnie to nie jest
                    zmartwianie się o dziecko - tak to mogę pomyśleć jak ktoś szczepi
                    dziecko wszystkimi dostępnymi szczepionkami, a mówienie 'i co z
                    tego że będę w kościele kłamać? Będę kłamać Bogu, w którego
                    istnienie nie wierzę. A zatem wszystko mi jedno co mi tam każą
                    mówić' jest dla mnie brakiem szacunku do siebie i tego dziecka. Ja
                    nie wierzę w kosmitów i na pewno nie robiłabym pośmiewiska z siebie
                    i swojego dziecka poddając się rytuałom, których wymagają kosmici.
              • olcia.kaktus Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 13:00
                a ja uważam i obserwuję, że czasy się zmieniają i dzieci nie ochrzeczone będzie
                coraz więcej i nie będą juz takimi "zjawiskami" dla innych. Dla dobra mojej
                małej, zrobię wiele, ale myślę, że akurat moje kłamanie w kościele na dobre jej
                nie wyjdzie - podstawą mojego wychowania ma być prawda, uczciwość i odwaga
                cywilna. Tych fundamentów ja nie mogę łamać, skoro mi zależy, by mała je uważała
                za ważne.
    • lilianak1 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 10:35
      Już kiedyś o tym pisałam. Znam przypadek kiedy dziecko było
      chrzczone w wielu szkolnym. Rodzice mieli właśnie takie wątpliwości
      i w końcu nie ochrzcili.
      Dziewczynka będąc wśród rówieśników czuła się gorsza, bo nie
      chodziła na religię jak reszta grupy przedszkolnej, na korytarzach
      szkolnych tylko przysłuchiwała się jak inne dzieci cieszą się z
      nadchodzącej komuni św. A o Bogu i tak wiedziała, bo nie da się nie
      usłyszeć o religii w okresie np świąt.
      W końcu babcia nie wytrzymała, wzięła małą do kościoła i na
      zachrystii w ukryciu niemalże ksiądz ochrzcił dziecko.

      Jedno wiem, bez względu na to co ja myślę o religii i wierze, nigdy
      nie naraziłabym dziecka na taki wstyd i odseparowanie od grupy.
      I owszem nie ma to sensu w kontekście wiary, ale ma w kontekście
      prawidłowego rozwoju, budowania osobowości i wysokiej samooceny w
      dziecku.
      • leluchow1 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 12:18
        No a z drugiej strony jesli Twoje dziecko byłoby w klasie gdzie bylibu sami
        Swiadkowie Jehowy zmieniłabys dziecku wyznanie?
        Ja jestem przeciwnikiem robienia czegos zeby sie dziecko nie czulo gorsze. Na
        religie moga chodzic dzieci nieochrzczone. Jesli dziecko zapragnie komunii
        swietej to mozna ją poprzedzic chrztem. Chrzczenie tylko dla spokoju to dla mnie
        hipokryzja. Bo albo chrzczę zeby moje dziecko otrzymało wiarę która jest mi
        bliska i jest filarem mojego zycia lebo nie robie tego wcale. Takie sa moje
        przmyslenia :-)
        • lucy_cu Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 13:00
          Ja jeszcze raz powtórzę: moje dzieci nie mają najmniejszych
          problemów ze swoją "innością". Zenon jest już w trzeciej klasie. W
          zeszłym roku była komunia- zamieszanie, próby w kościele, wiadomo,
          ważne wydarzenie. Ani dzieci się z niego nie śmiały, że nie idzie do
          komunii, ani on sam nie żałował. Rozmawialiśmy z nim o tym w domu
          nie raz. Nawet to, czym dzieci niestety często żyją- czyli komunijne
          prezenty- go nie ruszyło.
          Znowu się powtórzę: żałuję, że uległam presji rodziny i ochrzciłam
          troje dzieci, i to przy pełnej świadomosci, że w naszej sytuacji,
          czyli przy rodzicach-ateistach to absurd.
    • stasipau Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 12:51
      Witaj

      Jestem z narzeczonym ( nie mamy ślubu ani kościelnego ani cywilnego)
      zamierzamy ochrzcić naszą małą na święta Wielkanocne, ja i on nie
      chodzimy do kościoła jesteśmy bardziej niewierzący niż wierzący
      niepraktykujący ale postanowiliśmy ochrzić małą z kilku powodów:

      Chrzciny to bardziej dziś święto rodzinne niż kościelne - podanie
      uroczystego obiady , prezenty pamiątki jest mama chrzestna i tata
      chrzestny , rodzina w większości wierząca ( bardziej strona
      mężczyzny) .Dlaczego mam odbierać sobie małej i rodzinie moment
      ubrania jej w piękną sukienkę ?

      Ponadto bez chrztu nie pójdzie dalej , tzn nie bedzie komunii ani
      bierzmowania ,chcę żeby to miała głównie z jednego powodu - żeby MÓC
      WZIĄŚĆ KIEDYS ŚLUB KOŚCIELNY W PIĘKNEJ BIAŁEJ SUKNI.

      Czyli tego czego jej mama nie miała, nie mam bierzmowania mój facet
      też nie , i nie chce mi się teraz w nie bawić dla samego ślubu.I
      myślę że ona mi za to za naście lat podziękuje,nawet jeśli do
      kościoła nie będzie chodziła.
      • zorkaa Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 22:02
        się powtórzę, ale miałam piękną suknię i fantatyczne wesele bez
        szopki w kościele (szopki, bo jak inaczej nazwać coś takiego jeśli
        państwo młodzi nie są katolikami??) i tak samo myślę o chrzcinach.
        to też byłaby szopka. a jeśli tymek zakocha się w pięknej żydówce to
        chyba też nie będzie miał do mnie żalu, że go nie obrzezaliśmy. ja w
        100% popieram to co napisała olcia, że dziecko przede wszystkim
        trzeba wychowywać w prawdzie.
      • leluchow1 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 22:25
        No jesli dla kogos chrzest to prezenty i ładna sukienka to sorry ale no comment.
    • joasia83m Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 21:57
      wiesz co Pati, mialam cos napisac, ale jak przeczytalam reszte watkow, to
      wszytsko juz bylo napisane, wiec postanowilam zagadnac moja mame, ktora jest
      katechetka, wkleje ci nasza rozmowe, moze cos pomoze..
      -hej
      Teresa 21:36:46
      -jestem:)
      Joasieńka 21:37:17
      -zobacz cos takiego, to z forum, chcialam cos dziewczynie napisac, ale nie wiem
      co... moze doradzisz:)
      Joasieńka 21:37:21


      "Malwina nie jest jeszcze ochrzczona. Plany sa na wiosne ,kwiecien, maj.
      I tu ostatnio po mojej rozmowie z nm co jak gdzie kiedy naszlo mnie kilka
      watpliwosci.
      Moj nm jest niewierzacy, ja wierzaca nie praktykujaca.
      ochrzczenie dziecka sprawa niby naturalna ,ale dlaczego?
      skoro nikt w rodzinie nie bedzie chodził z dzieckiem do kosciola i specjalnie
      ukierunkowywal dzieckaw temacie religijnym to czy jest sens "narzucania" tej
      religi teraz?
      dziecko i tak samo wybierze jak do tego dorzeje.
      Ok napiszecie ze przeciez to dziecko i nie moze podejmowac wlasnycgh decyzji i
      ze jestem po to aby to robic za nie.
      Ale czy cos jej ubedzie ze ewentualnie chrzest wezmie kiedys? pozniej?

      Na to odzywa sie potem druga strona, ze jak nie ochrzcze jej teraz ,to dziecko
      nie zostanie dopuszczone do komuni swietej (byc moze jako jedyne) i moze
      bedzie sie z tym czuc zle...
      Ale czy ochrzczenie dziecka dla swietego spokojnu opini i reakcji innych jest
      sensowne?
      gubie sie w tym ..
      chce to zrobic , ale takie mnie mysli nachodza..."

      Joasieńka 21:37:43
      -nm- skrot od nie- mąż
      Teresa 21:39:06
      -slusznie mówi, nie ma po co chrzcić, nie praktykując
      Joasieńka 21:39:20
      -tak?
      Joasieńka 21:39:35
      -bo to klamstwo, nie?
      Teresa 21:40:20
      -to dla dzieci wielka krzywda, kiedy patrzą na innych, praktykujących - czują
      się winne, za rodziców. Przed I Komunia można ochrzcić, jeśli coś się w postawie
      rodziców zmieni
      Teresa 21:40:46
      -wielkie kłamstwo wobec dziecka
      Teresa 21:40:59
      -a dzieci nie znoszą hipokryzji
      Teresa 21:41:32
      -najczęściej tacy ludzie chrzczą dla opinii ludzkiej, a potem cierpi dziecko
      Joasieńka 21:41:37
      -ale dyskryminowane tez sa jak sa odizolowane
      Teresa 21:41:56
      -eee, nikt nie wie
      Teresa 21:42:09
      -ja uczylam takie
      Joasieńka 21:42:13
      -no jak nie, jak zwykle do tego na religie nie chodzi
      Teresa 21:42:23
      -przed bierzmowaniem mial chlopak przystąpić, ale też się wycofał
      Teresa 21:42:48
      -ale nikt nie dyskryminuje
      Teresa 21:43:06
      -dzieciaki sa o wiele bardziej wyrozumiale od doroslych
      Teresa 21:43:35
      -ale ten chlopiec jak go spotykam to zawsze z wielkim szacunkiem do mnie sie zwraca
      Joasieńka 21:44:40
      -to jego wlasna decyzja ze nie podszedl do chrztu i bierzmowania?
      Teresa 21:45:40
      -do I Komunii bardzo chciał i wtedy mial być chrzest, ale rodzice pili...
      Teresa 21:45:56
      -a potem tao sam nie miał siły...
      Teresa 21:46:36
      -tak mi opowiadał
      Teresa 21:46:48
      -rozpłakał się przede mną
      Joasieńka 21:47:06
      -czyli chcial?
      Teresa 21:47:35
      -ale niczego w sobie nie slkaleczył, nie żył jak hipokryta, który cos bierze, a
      nie korzysta z tego
      Teresa 21:49:03
      -a uczyłam też chlopca, który sam się starał, rodzice nigdy nie chodzili, on
      trochę w kratkę, teraz jest studentem, "trzyma" z O. darkiem i często go widzę w
      kościele, do spoewiedzi, do Komunii


      to skopiowane z gg, dlatego moze malo czytelne, ale to z perspektywy
      nauczycielki religii..
      ja osobiscie jestem bardzo tolerancyjna (szczegolnie nauczylam sie tolerancji w
      uk, gdzie obcowalam z przeroznymi ludzmi)
      ale ostatni watek, o sukniach mnie niezle rozsmieszyl;))
    • 27agnes72 Re: Chrzest- moje przemyślenia 18.02.08, 22:26
      Ja się już wypowiadałam ale po przeczytaniu reszty postów mam
      jeszcze kilka refleksji:
      1. nie śmiejemy się z ludzi żyjących bez ślubu kościelnego bo ktoś
      przerwał wreszcie ten chory łańcuszek brania ślubu na siłę dla ludzi
      i dla sukienki
      2.w klasie mojego dziecka jest dziewczynka innej wiary i wszyscy
      bardzo ją szanują i lubią-także katechetka
      3.znam kilkoro dzieci Świadków Jehowy,które nie mają z tego powodu
      żadnych problemów wśród rówieśników ani też nie żal im I Komunii bo
      wszystko zależy od tego czego rodzice i wychowawcy nauczą dziecko i
      jak ono myśli...
      4.dzieci powinno się chrzcić z wiary jednak ! a nie ze strachu przed
      czymś lub przed kimś albo profilaktycznie
      • patrice7 :) 18.02.08, 22:49
        dziewczyny jeszcze raz wam dziekuje za tak liczny odzew. dziekuje za wasze
        opinie i rady.
        Joasia83m dzieki za doradztwo mamy! :) super kochana! :)
        • joasia83m Re: :) 18.02.08, 22:56
          :-** To fajna i wyrozumiala kobitka, szkoda ze nie mam jej przy sobie, ale jest
          gg :)
          • patrice7 gg fajna sprawa:) 18.02.08, 23:01

            • a.zaborowska1 To jeszcze ja się dopiszę 19.02.08, 22:51
              Ja zawsze wierzyłam w Boga. Nie uczestniczyłam w życiu kościelnym
              tak za bardzo ale w Boga wierzyłam. Gdy umarło mi dziecko poczułam
              taki policzek i nawet przyjście na świat juniora nie zaleczyło
              jakiegoś takiego urazu. Wiara nie pomogła mi wręcz przeciwnie. Moja
              starsza córcia idzie w tym roku do komunni czasami gdy idę z nią do
              kościoła staje z tyłu i w słuchuje się w to co ksiądz mówi. Nie
              jestem wstanie wypowiedzieć nic ze swoich ust, często w oczach
              pojawiają się łzy...
              Jeśli Bóg jest miłością i pokochał człowieka ponad wszystko (bo
              przecierz oddał za nas ludzi życie ) dlaczego nie przyjmie do siebie
              dziecka nieochrzczonego ?? jeśli dziecko samo nie decyduje, jest
              niewinne? dla mnie bujda kościół wymyślił ten sakrament dla kasy i
              paru innych powodów.
              Ale ja ochrzciłam juniora dlatego żeby nie przenosić na niego
              swojego buntu i dlatego, że podczas chrztu ksiądz odprawia pewną
              modlitwe jakby chroniącą przed złymi mocami, szatanem. A w to wierze
              ale to już historia na inny wątek...
              Lecz dla innych gdybym była nie wierząca nie chrzciłabym.
              • monikaj21 Re: To jeszcze ja się dopiszę 19.02.08, 23:29
                Agnieszka, nie wiem czy Cię to jakoś pocieszy ale Kościół wydał
                dokument będący efektem wieloletnich prac i badań stwierdzający, że
                dzieci nieochrzczone idą do nieba:
                ekai.pl/serwis/?MID=12615
              • dorko7 Re: To jeszcze ja się dopiszę 19.02.08, 23:35
                Nie chce wpisywac mojej opinii na temat czy chrzcic dziecko czy nie bo to zalezy
                od sumienia i indywidualnych przemyslen danej osoby.
                Pisze tylko aby wyjasnic jedna sprawe - w kilku postach widzialam opinie ze
                jesli nieochrzczone dziecko umrze to nie jest zbawione - to nie prawda i nie
                takie jest stanowisko Kosciola w tej kwestii. Do niedawna byla w Kosciele teza
                ze takie dzieciaczki sa w blizej niesprecyzowanej Otchlani (gdzies miedzy niebem
                a pieklem) gdzie sa szczesliwe ale nie maja pelnego kontaku z Bogiem. Calkiem
                niedawno jednak to stanowisko sie zmienilo (juz za papieza Benedykta)teraz
                oficjalna nauka Kosciola glosi ze kazde dziecko (chyba do 7 roku zycia),
                niezaleznie od tego czy bylo ochrzczone czy nie po smierci idzie do nieba. I
                tyle w tej sprawie.
                • a.zaborowska1 Re: To jeszcze ja się dopiszę 20.02.08, 09:35
                  To bardzo dobrze, że kościół przyjął takie stanowisko.
                  Bo gdy ja chciałam aby przed pogrzebem małej była msza pożegnalna
                  ksiądz się nie zgodził :-( powiedział, że jak dziecko ma w akcie
                  (martwo urodzone) chrzest lekarza (a odbył się taki) jest nie ważny
                  i może być cichy pokropek tylko na cmentarzu. Dla mnie taki pogański
                  pochówek. Ja nie mam wątpliwości co do tego, że moje dziecko jest w
                  niebie (niezależnie czy chrzest się liczył czy nie) dla mnie ogólnie
                  postanowienie jakiegoś człowieka (księdza, kościoła) że po smierci
                  jest się tam czy tam jest śmieszne bo skąd oni to mogą wiedzieć.
                  Chociaż z drugiej strony rozumiem, że kościół musi przyjąć pewne
                  dekrety bo innaczej na świecie byłby niezły chaos każdy by robił co
                  chciał. Ja to taki buntownik jestem
    • chmurcia4 Re: Chrzest- moje przemyślenia 20.02.08, 09:50
      Patka, ja napiszę krótko - podejmij taką decyzję, jaką dyktuje Ci
      serce (a nie NM/M, znajomi czy nawet sumienie)... idź na spacer,
      posiedź na ławeczce i w ciszy porozważaj - niech to będzie
      przemyślana i TWOJA decyzja (nie musi być na już).



      A co do <Pozwól,że odpowiem króciutko ja wierze w Boga, anie
      instytucję kościoła. Kosciol
      i księza jezdzacy maibachami nie sa mi potrzebny do wiary.>
      to znam i takich, dzięki którym chce się nie tylko wierzyć, ale i
      dociekać wielu kwestii z nią zązanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka