27agnes72
22.03.08, 21:34
Stasiu zasnął a ja siedzę i rozmyślam...Teściowie mieszkają tak
blisko a od kilku tygodni nie mamy z Nimi kontaktu.Ani my ani
dzieci...Mają wiele ważnych spraw i dużo sił.Nie interesują się nami
w żadnej kwestii.Wczoraj w deszczu przez przypadek spotkałam męża
mamę, która jest przekonana, że jutro tak jak zawsze przyjdziemy na
Święta bo jesteśmy jedną kochającą się, dużą rodziną...A ja mam już
chyba dosyć.Jak pójdziemy to przesiedzimy cały dzień w atmosferze
takiej se wspominając co było przed wojną a jak nie pójdziemy to
będziemy mieć jakieś wyrzuty i zepsuty humor.A tak bym chciała
spędzić Święta z mężem i dziećmi w domu...Najgorsze,że Oni nie widzą
żadnego problemu w relacjach z nami...Od pewnego czasu jestem chora
(dosłownie) przed każdymi Świętami