Dodaj do ulubionych

Bylam u pediatry pytałam o MMR

10.07.08, 19:55
I teraz juz wiem ze bede szczepic.
1.Wyjasnila mi ze nie ma udowodnionych przypadkow ze autyzm powoduje wlasnie
szczepienie.
2. W swojej karierze jeszcze nie miala jakiegos groznego powiklania po tym
szczepieniu.
3. Powiedziala ,ze widziala za to powiklania po Odrze( u nieszczepionych dzieci)
4. W mojej przychodni szczepi sie Piorixem a nie MMR.
Obserwuj wątek
    • lilka.k Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 20:28
      ja wiedzialam, ze bede szczepic od poczatku. Na wszystkie obowiazkowe szczepie i
      nie znam przypadku powiklan, ale bede sie bac po tym co przeczytalam na forum/
      • bobimax Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 20:34
        ja też bedę szczepić, zresztą to teraz obowiązkowe. A nawet jak nie
        były obowiazkowe to szczepilam płatna szczepionką właśnie priorixem.
    • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 21:24
      to ja napiszę tak...

      nie ma dowodów na zwiazek szczepionki z autyzmem, bo badania
      przerwano / lobby zadziałało/. nie ma wiec dowodów na to, ze
      szczepionka NIE powoduje autyzmu.

      żaden lekarz nie przyzna sie do powikłań po szczepieniach. sa one
      rzadkie, ale jednak występują. mam w rodzinie przypadek paskudnego
      powikłania po infanrixie - sprawa ewidentna, ale lekarze w szpitalu
      mówili o tym nieoficjalnie rodzicom dziecka. w dokumentacji nie ma
      śladu na ten temat.

      powikłania po odrze są, a owszem, paskudne. ale odra obecnie
      występuje rzadko. na szczęscie. i występuje także u dzieci
      szczepionych. ja miałam bardzo cieżką odrę jako dziecko, mimo, że
      byłam szczepiona. mój brat także.

      priorix i MMR II to to samo. inny producent - i to wszystko. skład
      ten sam, wirusy te same. potocznie mówi się - MMR, ale skrót
      pochodzi od łacińskich nazw chorób, jest to określenie typu
      szczepienia, a nie nazwa szczepionki. podobnie określa sie
      szczepienie di-te -per - czyli błonica tężec krztusiec, a
      szczepionki to infanrix lub pentaxim. tez to samo, ale inny
      producent. tak samo jest z apapem czy panadolem - lek ten sam /
      paracetamol/, ale inny proucent, to i inna nazwa leku.

      to tak gwoli wyjaśnienia i uzupełnienia.

      dlaczego nie szczepię? bo mam w otoczeniu dziecko cofniete w
      rozwoju po szczepieniu typu MMR. bo alergolog mojej starszej
      powiedziała, że swojego dziecka tą szczepionką by nie zaszczepiła
      swojego dziecka. i to mi wystarczyło. ale każda z nas stoi przed tą
      decyzją i samodzielnie musi ją podjąć.

      gdyby szczepienia na te 3 choroby można było dać josobno, nie
      wahałabym sie ani chwili tylko zaszczepiłabym. bo w szczepieniu MMR
      problemy sprawia połączenie wirusa odry i świnki. ale szczepionek
      pojedynczych nie ma, ciekawe dlaczego :/
      • patrice7 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 21:29
        a czy ta Pani alergolog ma dzieci??:)

        nie ma dowodów na zwiazek szczepionki z autyzmem, bo badania
        > przerwano / lobby zadziałało/. nie ma wiec dowodów na to, ze
        > szczepionka NIE powoduje autyzmu.

        ale nie ma tez ze powoduje.


        Wiadomo kazdy ma wlasna opinie oczywiscie, tylko ze chyba prawda jest taka ze
        powiklan po braku szczepoinki jest wiecej niz po szczepieniach.

        Sama lekarka powiedziala mi ze widziala dziecko (nieszczeoione) po powiklaniach
        po odrze, zatrzymalo sie w rozwoju:((
        • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 21:59
          ma, ma :) syna nawet uczę :)

          ja ubolewam nad tym, że te badania przerwano. byłoby jasne, co i
          jak. a tak - jest mnóstwo domysłów, dlaczego, kto za tym stał i tak
          dalej. wiadomo, że lobby koncernów farmaceutycznych jest bardzo
          mocne i to je obwinia się za przerwanie badań.

          nie wiem, jak sie ma liczba powikłań po szczepionkach do liczby
          powikłań po chorobach. ale wiem, że wciąż musimy decydowac w ciemno,
          ryzykując nawet nie bardzo wiadomo czym, bo nikt nie chce udzielac
          sensownych informacji na ten temat. lekarze zwykle bagatelizują
          nasze obawy, do których mamy przeciez prawo. wciaz wybieramy
          mniejsze zło, każdy z nas wg. własnego uznania.

          ja jestem najbardziej zła na to, że odebrano mi wybór. bo jako matka
          mam takie prawo. likwidując z rynku szczepionki pojedyncze odebrano
          mi wybór i możliwośc zaszczepienia dzieci. codziennie boje się, czy
          podjęłam dobrą decyzję, codziennie martwię się, czy Elka mi nie
          przyniesie odry, bo to jej obawiam sie najbardziej...

          ja przeszłam odre bez powikłań. ale mój brat juz nie miał tyle
          szczęścia. też byl szczepiony, mimo to przechodził chorobe bardzo
          ciężko, i skończyło się to wszystko ropniami okołomigdałkowymi,
          trudnym leczeniem, operacją i długaśnym pobytem w szpitalu.
          • apolka73 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 22:08
            Tez nie szczepie, chociaz boje sie ewentualnych konsekwencji (odra,
            swinka). Masz racje - wybor jest trudny, ale decyzje omowilam juz z
            tata Franka. A moze jest do kupienia kazda z tych szczepionek
            oddzielnie? Jak nie tu, to na przyklad w Niemczech?
            • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 22:12
              nie mam pojęcia, jak jest na zachodzie. u nas sa 2 zarejestrowane
              szczepionki pw. odrze - rouvax i rimevax. i myślę, że nie byłoby
              problemu z zaszczepieniem dziecka, gdyby tylko zdobyc szczepionkę.

              moja pediatra ze zrozumieniem przyjęła moje obawy i nie nalega na
              szczepienie. nie mówi ani tak, ani nie. decyzje pozostawia mnie, i
              jest to jedna z trudniejszych decyzji :(
              • apolka73 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 22:20
                Nasza pediatra tez fajnie sie zachowala - skoro pani sie boi, to
                niech pani nie szczepi i zaufa intuicji i dodala "ja bym
                zaszczepila". I ona (piata z kolei) dopiero powiedziala, co robic
                zeby nie szczepic.
                • burdziaa apolka 10.07.08, 22:28
                  Kochana napisz mi co Ci poradziła ,zeby nie szczepić- ja juz nie
                  wiem jak sie migac, zmieniam co rusz pediatre ale ile tak można ?
                  nikt nic nie podpowiedział, tylko besztają/
                  • apolka73 Re: apolka 10.07.08, 22:32
                    powiedziala, zeby napisac oswiadczenie, ze nie chce dziecka szczepic
                    na wlasna odpowiedzialnosc. Nie wiem tylko, ze wystarczy podpis moj
                    czy jeszcze taty franka. Wybieram sie jakos w przyszlym tygodniu.
                    • burdziaa Re: apolka 10.07.08, 23:04
                      a widzisz, czyli mnie w bład wprowadzono bo lekarka coś burkała o
                      ministerstwie zdrowia !!!!ze az tam trzeba szukac/skadac
                      oswiadczenia- no i straszenie opieką społeczna to juz starndart
      • olcia.kaktus mynia0 13.07.08, 12:57
        mynia0 pytam tak z ciekawości - skąd czerpiesz swoją wiedzę?
        Czy medycyna to twój fach czy tak przy okazji posiadania dziecka?
        • mynia0 Olcia ;) 13.07.08, 22:20
          medycyna nie jest moim fachem, dlatego przekazuję tylko to, co wiem
          z pewnych źródeł. w necie można znaleźć różne rzeczy, ale ja
          przejmuję sie tylko tym, co usłyszałam od lekarzy, pielęgniarek i
          matek chorych dzieci - mam takie dwie znajome osoby.

          cała historia z obawą przed szczepienami wynikła z rozmowy z
          alergologiem starszej córki, od tego wszystko się zaczęło, dopiero
          potem zaczęłam pytac lekarzy, zaufany pediatra mówił mi o swoich
          wątpliwościach w czasie, kiedy to szczepienie wchodziło jako
          obowiązkowe. wszystkie informacje i teksty z netu, szczególnie z
          różnych for traktuję jako informację niepewną, więc nie puszczam ich
          dalej. nawet na forum gazety dla alergików jest masa watków o
          szczepieniach, tam matki także obwiniają szczepionki za różnego
          rodzaju alergie i inne sprawy, ale do tego typu informacji
          podchodzę z dystansem.

          główne źródło mojej "wiedzy" to chyba setki rozmów z różnymi
          lekarzami,pielęgniarkami, na różne tematy. moja starsza bardzo dużo
          choruje, zaliczyła dwa szpitale i operację, więc niestety kontakty
          mam częste :(
    • dziunia27 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 21:36
      ja zaszczepie..
      ale im wiecej o tym czytam tym mam wiekszego pietra;/
      grrr..
      chyba przestane czytac..
    • borowka78 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 22:06
      Szczepilam Szymka wczoraj-Priorixem.
    • malenkie7 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 22:34
      no i nadal nie wiem, co robic?...:(
      za duzo bylo sytuacji w moim zyciu kiedy to na tzw. 100 trafiała mi
      sie ta jedyna czarna piłka...
      cholernie boje sie tego szczepienia. Pogadam jeszcze z neurologiem
      Piotrusia.
    • beetaa Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 23:07
      ta cala dyskusja o szkodliwosci szczepien przypomina mi audycje
      pokazana na Arte dotyczaca powiklan po szczepieniach
      Infantrix+Prevenar, na zasadzie jeden pan patolog do drugiego pana
      patologa "mamy wypadki smiertelne po podaniu szczepionki"- "a u nas
      tez sie jakies zdazaja" i pokazany przyklad rodziny, ktora stracila
      dziecko. wielka tragedia, ale na podstawie jednorazowego przypadku
      nie mozna zawyrokowac, ze mialo to zwiazek z podaniem szczepionki,
      chociaz zapewne mialo, podobnie jak moze zdazyc sie zgon po podaniu
      aspiryny, ale sa to przypadki marginalne, chociaz nie mozna
      zaprzeczyc, ze kazda smierc dziecka jest tragedia.
      prawda jest, ze badania nad powiazaniem szczepionki mmr i autyzmu
      zostaly przerwane, prawda jest rowniez, ze nie byly to rzetelne
      badania. wogole troche trudny i drazliwy temat, bo sam autyzm to
      zjawisko do konca nie poznane, wiec w zasadzie kazda postawiona teze
      mozna uzasadnic ;)
      a prawda jest, ze szczepionka pokrywa sie czasowo ze zdiagnozowaniem
      przypadkow autyzmu (ok. 18 miesiaca), ale czy jest jego przyczyna,
      tego nie wie nikt, bo nie jest do konca poznany mechanizm tej
      choroby.
      wiec mozna sie spierac i klocic, ale to nie rozwiaze tematu. dla
      mnie kazde podanie jakiegokolwiek leku wiaze sie z ryzykiem (bo
      kazda substancja moze powodowac skutki uboczne)
      my szczepimy sie, chociaz boje sie, jak balam sie przy poprzednich
      szczepieniach
    • klarysa007 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 10.07.08, 23:08
      Ja też zaszczepię. Miałam odrę w 5 klasie podstawówki. Wylądowałam z nią w
      szpitalu. Mama mówi, że gdybym nie była szczepiona nie wiadomo w jakim stanie
      bym stamtąd wyszła.
      • edzia.79 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 08:47
        ja tak samo jak bobimax zaszczepilam starszaka platna na wlasnie zyczenie,nie mialam dostepu do netu i spokojniejsza glowe.

        teraz uwazam ze skoro wlaczyli ja do kalendarza to chyba jest jednak potrzebna a co najwazniejsze bezpieczna.
        • sylpal13 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 09:54
          ja zaszczepię, tylko póżniej, około 2,5 roku jak będzie miał, tak bynajmniej bym
          chciała, na razie odroczone do zimy, postaram się dalej przeciagac
    • motylek1407 Paranoja.... 11.07.08, 09:59
      Jesli i tak dziecko choruje na odre to po co szczepic?? Narazac na ryzyko
      powiklan po to zeby i tak tej pseudo ochrony nie bylo??
      A jesli Twoje, Moje dziecko bedzie tym jednym z 100 1000 czy ile tam, to jak
      spojrzysz sobie w lustro? Ja nei spojrze....
      Wk.......... mnie fakt ze wycofano pojedyncze szczepionki, to jest dowod na to
      ze ta a nei inna ma miec wziecie i jak zawsze stoi za tym KASA a nie dobro
      naszych dzieci. Ble...................
      • aurinko Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:07
        motylek1407 napisała:

        > Jesli i tak dziecko choruje na odre to po co szczepic?? Narazac na ryzyko
        > powiklan po to zeby i tak tej pseudo ochrony nie bylo??

        Po co w ogóle szczepić? Ludzie, mimo szczepień, chorują na różyczkę, ospę, grypę
        itd. I właśnie dzięki szczepionkom choroby te zwykle przechodzą łagodniej, niż u
        ludzi nie szczepionych.
        • motylek1407 Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:12
          Uzyje pytania ktore tu czeto pada: A skad wiadomo ze lagodniej? Jak to sprawdzic?
          Podpisuje sie pod tym co napisala Mynia calym sercem.
          A tych co wierzą pediatrom (choc nei wykluczam ze i wsrod tej grupy znajdują sie
          osoby mądre i kompetentne) odsylam do lektury watkow podanych przeze mnie w
          innym poscie. Zaden lekarz, za ktorym stoi przemysl farmaceutyczny nie powie
          "nie szczepic" wiadomo. Niestety lekarze nei sa juz bezstronni...a szkoda...
          • patrice7 Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:18
            Moja lekarka zawsze pytana o takie szcepionki mowi "Wie Pani to bardzo trudne
            pytanie dla lekarza"
            I ja ja rozumie, powie szczepic tzn ze stoi za nia caly koncern farmaceutyczny,
            powie nie szczepic bedzie ponosic odpowiedzialnosc za slowa w razie czego.
            Mnie po prostu jasno wyjasnila dlaczego nie powinnam sie obawiac tej szczepionki
            i podala przyklady (nie)szczepien jakie widziala.
            • motylek1407 Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:22
              Mozliwe, nie twierdze ze sa specjalisci w pelnym tego slowa znaczeniu.... Ale ja
              u siebei takiegi narazie nei mam. Tez wybieram sie do paru po opinie na temat
              szczepionki jak w temacie i ciekawa jestem co uslysze. Na szczescie w razie co
              mam Homeopate i bede ratowac sie alternatywnie.
          • aurinko Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:32
            motylek1407 napisała:

            > Uzyje pytania ktore tu czeto pada: A skad wiadomo ze lagodniej? Jak to sprawdzi
            > c?

            Mi akurat wystarczy to, co widziałam w mojej rodzinie.

            > A tych co wierzą pediatrom (choc nei wykluczam ze i wsrod tej grupy znajdują si
            > e
            > osoby mądre i kompetentne) odsylam do lektury watkow podanych przeze mnie w
            > innym poscie.

            Czytałam, i szczerze mówiąc, to bez lekarzy opinie anonimowych internautów,
            którzy mogą napisać w zasadzie wszystko, nie przekonują mnie. Podchodzę do tego
            na podobnej zasadzie jak do zachorowania na lamblie od zjedzenia banana. W necie
            pełno jest osób, które miały kontakt z dziećmi, które jak zjadły banana to
            zachorowały na lambliozę. A książka, gdyby rzeczywiście była takim hitem i
            przełomem w dziedzinie medycyny, byłaby chyba bardziej popularna i znana również
            w kręgach medycznych.

            > Zaden lekarz, za ktorym stoi przemysl farmaceutyczny nie powie
            > "nie szczepic" wiadomo. Niestety lekarze nei sa juz bezstronni...a szkoda...

            Nie za każdym lekarzem stoją koncerny farmaceutyczne. Gdyby tak było, to nie
            byłoby lekarzy, którzy nie wciskają na siłę szczepionek na pneumokoki. A jednak
            są lekarze, którzy wiedzą, że szczepionka stworzona przeciwko szczepom nie
            występującym w Polsce może po prostu tutaj nie zadziałać.

            Ja akurat mam to szczęście, że nie muszę opierać się na zdaniu jednego lekarza,
            mam wśród znajomych grono lekarzy różnych specjalności, na których bezstronność
            mogę zawsze liczyć. Dzięki temu jest mi łatwiej podjąć, tak trudną dla wielu
            decyzję.
            • motylek1407 Re: Paranoja.... 11.07.08, 10:48
              Nie napisalam ze wszyscy lekarze, Aurinko. Jak wspomnialam, nei chce
              generalizowac. A Tobie zazdroszcze kregu znajomych, bo w dzisiejszych czasach
              trudno trafic na obiektywnych lekarzy, z ktorymi da sie porozmawiac. Wielu po
              prostu ma swoje zdanie i koniec, my jestesmy dla nich rodzicami ktorzy nei maja
              nic do powiedzenia. Bylam z Julka w szpiutalu, tez mam swoje doswiadczenie jaka
              jest opieka i o czym informuje sie rodzica. Ja wspominam swoja pania doktor
              pediatre do ktorej chodzilismy z rodzenstwem jako dzieckjo.... zal mi ze ktos
              taki nie moze wziac pod skrzydla mojej coreczki. Ale wciaz szukam...
    • aurinko Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 10:09
      Ja podobnie jak Pati, po rozmowie z pediatrą oraz innymi, znajomymi lekarzami
      wyzbyłam się wątpliwości. Zresztą Starszaka też szczepiłam i wtedy nie miałam
      wątpliwości. Maja będzie szczepiona po wakacjach.
      • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 11:21
        >Nie za każdym lekarzem stoją koncerny farmaceutyczne. Gdyby tak
        >było, to nie
        >byłoby lekarzy, którzy nie wciskają na siłę szczepionek na
        >pneumokoki. A jednak
        >są lekarze, którzy wiedzą, że szczepionka stworzona przeciwko
        >szczepom nie
        >występującym w Polsce może po prostu tutaj nie zadziałać.

        po pierwsze - pomyliłaś szczepionki - móiwsz o szczepionce przeciw
        meningokokom, w Polsce jest dostępna szczepionka przeciw typowi C /
        meningitec , neisvac C/, natomiast rzeczywiscie sporo zachorowań
        jest przez szczep B, na który nie ma jeszcze szczepionki. ale to nie
        oznacza, że szczep C nie występuje w Polsce, bo wsytępuje. na
        zachodzie jest to szczepienie obowiązkowe. a co do pneumokoków, to
        niestety jest ich setki, są groźniejsze i mniej groźne i powszechnie
        występują w naszej populacji.

        a po drugie - pokaz mi lekarza, który nie jest w jakikolwiek sposób
        związany z koncernami. skąd mają ulotki, fartuchy, bloczki do
        notatek, koperty do badań, skierowania , długopisy i inne bzdury?
        skąd to wszystko? zawsze jest jakaś zależność, niestety :(

        nasza pediatra nie zalecała nam szczepienia pw. pneumokokom, ale po
        zapaleniu płuc Milki ja się zwyczajnie boję. pediatra mówiłą, żeby
        poczekać, bo koszt jest ogromny, ale wysupłałam kase i zaszczepiłam.

        i chciałabym raz jeszcze powtórzyć, że ja nie jestem przeciwna
        szczepieniom, ale temu, że ktoś mi wciska tę akurat szczepionkę.
        nawet przy szczepieniu di-te-per mam do wyboru zwykłą państwowa
        szczepionkę, infanrix i pentaxim. a tutaj wyboru nie ma. a byc
        powinien.

        co do zaufania kalendarzowi szczepień...

        lat temu bodajże 5 lub 6, gruchnęła sprawa z ministrem Łapińskim na
        czele. facet wpisał do kalendarza szczepień obowiązkowych
        szczepionkę Trimovax, też typu MMR. szczepionka została uznana za
        niebezpieczną i wycofana z cywilizowanych krajów, więc zaczęto
        szczepić nia dzieci w krajach 3-go świata. firma zapłaciła, żeby ta
        szczepionka była obowiazkową w Polsce, czytałam na ten temat setki
        artykułów. Łapiński w końcu sie ugiął, bo zrobil się straszny szum
        medialny i tę szczepionkę wycofano. ale nie mów mi proszę, że jakiś
        urzędas interesuje sie dobrem mojego dziecka, bo to nieprawda!!!
        urzędas ma w nosie moje dziecko, dba wyłącznie o własny interes i o
        to, żeby w kasie się zgadzało.

        proszę bardzo, poczytaj sobie, jak urzędnicy dbają o nasze dzieci.

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,1711339.html
        www.rmf.fm/fakty/?id=59549
        www.posel.tracklist.pl/interpelacja_22593.html
        takich linków jest setki :(
        • motylek1407 Brawo Mynia 11.07.08, 11:25
          Dziekuje za te slowa! Zagladam z doskoku bo Jula juz nei spi a Ty piszesz to co
          mi w sercu gra.
          • patrice7 za duzo czytam chyba 11.07.08, 11:28
            www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=4861
          • burdziaa Mynia 11.07.08, 11:30
            Asienko- Twoje odpowiedzi sa zawsze takie merytoryczne- dzieki :)
            • mynia0 Re: Mynia 11.07.08, 11:35
              staram się ;) jak mam coś sprawdzonego do powiedzenia, to
              mówię ;) tematowi szczepień przygladam się od 3 lat, od kiedy
              miałam szczepic Elkę. stąd te wszystkie moje wynurzenia.
            • patrice7 link 11.07.08, 14:41
              www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=4861
        • aurinko Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 11:54
          mynia0 napisała:


          > po pierwsze - pomyliłaś szczepionki

          rzuciłam byle jaką nazwą wyłącznie dla przykładu, ściśle w temacie szczepień na
          pneumokoki i meningokoki wypowiadałam się w innym wątku.

          > a po drugie - pokaz mi lekarza, który nie jest w jakikolwiek sposób
          > związany z koncernami. skąd mają ulotki, fartuchy, bloczki do
          > notatek, koperty do badań, skierowania , długopisy i inne bzdury?
          > skąd to wszystko? zawsze jest jakaś zależność, niestety :(

          Naprawdę wierzysz, że lekarz za długopis wciska nieświadomym matkom szczepionki?
          Nie zapominaj, że szczepionka o której mowa w tym wątku jest w kalendarzu
          szczepień jako obowiązkowa, a nie jako zalecana w wersji płatnej. Tu nie lekarz
          decyduje. I nie przesadzajmy, nie wszyscy lekarze są sprzedajni.

          > nasza pediatra nie zalecała nam szczepienia pw. pneumokokom, ale po
          > zapaleniu płuc Milki ja się zwyczajnie boję. pediatra mówiłą, żeby
          > poczekać, bo koszt jest ogromny, ale wysupłałam kase i zaszczepiłam.

          Ale przecież masz do tego prawo i nikt Ci tu tego prawa nie odbiera, prawda?

          > i chciałabym raz jeszcze powtórzyć, że ja nie jestem przeciwna
          > szczepieniom, ale temu, że ktoś mi wciska tę akurat szczepionkę.
          > nawet przy szczepieniu di-te-per mam do wyboru zwykłą państwowa
          > szczepionkę, infanrix i pentaxim. a tutaj wyboru nie ma. a byc
          > powinien.

          I to jest wina Twojego czy mojego albo innego pediatry?

          > co do zaufania kalendarzowi szczepień...
          >
          > lat temu bodajże 5 lub 6, gruchnęła sprawa z ministrem Łapińskim na
          > czele. facet wpisał do kalendarza szczepień obowiązkowych
          > szczepionkę Trimovax, też typu MMR. szczepionka została uznana za
          > niebezpieczną i wycofana z cywilizowanych krajów, więc zaczęto
          > szczepić nia dzieci w krajach 3-go świata. firma zapłaciła, żeby ta
          > szczepionka była obowiazkową w Polsce, czytałam na ten temat setki
          > artykułów. Łapiński w końcu sie ugiął, bo zrobil się straszny szum
          > medialny i tę szczepionkę wycofano.

          Afery są wszędzie, co nie znaczy, że wszędzie są wyłącznie nieuczciwi i
          sprzedajni lekarze.

          > ale nie mów mi proszę, że jakiś
          > urzędas interesuje sie dobrem mojego dziecka, bo to nieprawda!!!

          Nie zauważyłam, żeby ktoś tak twierdził.


          > proszę bardzo, poczytaj sobie, jak urzędnicy dbają o nasze dzieci.

          Czytałam i czytam na bieżąco. Co nie zmienia faktu, że ufam pediatrze i znajomym
          lekarzom (w przeciwieństwie do większości polityków).

          A tak poza tym, nikt tu nie namawia ani Ciebie, ani nikogo innego do
          jakiegokolwiek szczepienia. Każdy przecież dokonuje własnego wyboru.

          • motylek1407 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 12:00
            aurinko napisała:

            >
            > Naprawdę wierzysz, że lekarz za długopis wciska nieświadomym matkom szczepionki
            > ?
            >

            Za dlugopis nie ale za wycieczke do Turcji z pewnoscia ;)


            >
            >

            > A tak poza tym, nikt tu nie namawia ani Ciebie, ani nikogo innego do
            > jakiegokolwiek szczepienia. Każdy przecież dokonuje własnego wyboru.
            >

            Niezly wybór jak szczepienie obowiązkowe i w dodatku do "wyboru" jedna
            konkretna szczepionka, ktorej szkodliwosc pod znakiem zapytania... ot Polska
            wlasnie :D
            • aurinko Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 12:06
              motylek1407 napisała:

              > Za dlugopis nie ale za wycieczke do Turcji z pewnoscia ;)

              Więc tym bardziej mogę ufać pediatrze ;-)

              > Niezly wybór jak szczepienie obowiązkowe i w dodatku do "wyboru" jedna
              > konkretna szczepionka, ktorej szkodliwosc pod znakiem zapytania... ot Polska
              > wlasnie :D

              Szkodliwość KAŻDEJ szczepionki jest pod znakiem zapytania, bo każda szczepionka
              może wywołać odczyny poszczepienne lub/i powikłania poszczepienne. Pisząc o
              wyborze miałam na myśli wybór pomiędzy szczepić a nie szczepić, a nie wybór
              pomiędzy różnymi rodzajami szczepionek.


              • motylek1407 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 12:14
                No ale zgodnie z obowiązującą literą prawa TA szcepionka jest oboiwązkowa wiec
                nei mam wyboru :)
                Chyba ze postapie wbrew prawu, ups!
                • burdziaa Motylek 11.07.08, 15:27
                  nie postąpisz wbrew prawu- napisz oswiadczenie,ze na własna
                  odpowiedzialność zrzekasz sie szczepienia- my tak postąpimy, do
                  dzisiaj jeszcze nikt nas nie scigał.
          • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 11.07.08, 13:39
            aurinko napisała:

            > mynia0 napisała:
            >
            >
            > > po pierwsze - pomyliłaś szczepionki
            >
            > rzuciłam byle jaką nazwą wyłącznie dla przykładu, ściśle w temacie
            szczepień na
            > pneumokoki i meningokoki wypowiadałam się w innym wątku.

            no ja bardzo przepraszam, ale albo rozmawiamy konkretnie, albo
            mylimy rodzaje szczepionek. jak można dyskutować, skoro Ty sobie
            rzucasz byle jaką nazwą?

            wiesz Aurinko, tak sobie czytam po raz którys to, co napisałaś i
            nie wiem, czy jest w ogóle sens o czymkolwiek dyskutować. albo nie
            czytasz dokładnie tego, co piszę, albo nie wiem juz co :/ wciąz
            podkreślam, że jestem zwolenniczką szczepień, ale odebrano mi wybór
            i zmusza sie mnie do zaszczepienia akurat ta szczepionką, której sie
            obawiam. i to JEST wina urzędników, bo to urzędnicy zatwierdzają
            kalendarz szczepień, a nie lekarze. zadaniem lekarza jest solidnie i
            rzetelnie mnie poinformować. a czasem mam wrażenie, że albo nie chcą
            mówić, albo nie wiedzą, co mówić.

            do tego wciąż mylisz pojęcia. szczepienie obowiązkowe jest przeciw
            odrze , śwince i różyczce. ja protestuje nie przeciw samemu
            szczepieniu, ale przeciw zmuszaniu mnie do zaszczepienia priorixem
            czy tez MMR II. a ja chcę osobnych szczepień. urzędnicy pozbawili
            mnie wyboru, juz nie wiem, jak Ci napisać, żebyś zrozumiała i nie
            pisała głupot, wkładając mi w usta to, czego nie napisałam.

            ja chcę kupić Rouvax. i nie mogę . i to jest chore w tym kraju :/

            ja także nikogo do niczego nie namawiam. postępuję wg. własnego
            uznania. gdybyś poczytała dokładniej moje wypowiedzi w róznych
            wątkach, wiedziałabyś o tym. w każdej wypowiedzi na temat szczepień
            pisałam, że każdy podjemuje własną decyzję - ale taka decyzja powina
            byc świadoma! a z reguły nie jest , i to JEST wina lekarzy.

            ale wiesz, możemy się różnić, możemy miec różne zdania i tak dalej,
            i to fajne jest, bo można sobie podyskutować. ale mnie poraziło
            jedno, co napisałaś. przeczytaj dokładnie, bo mi się słabo zrobiło,
            a za drugim razem zastanów się, co piszesz.

            >> Afery są wszędzie

            i to jest Twój komentarz na aferę urzędniczą z dziećmi i
            niezbezpiecznymi szczepionkami w roli głównej? ciekawe, jakbys
            skomentowała, gdyby to Twoje dziecko było ofiarą takiej czy innej
            afery. poczytaj gazety, pooglądaj trochę tv, zobaczysz, ile jest
            nieszczęśc ludzkich spowodowanych przez innych ludzi - urzędników,
            lobbystów i innych, liczacych się tylko z własnym interesem i
            zyskiem. najgorszemu wrogowi nie życzy się takich przejść.

            Afery są wszędzie.. no brak mi słów :(
            • aurinko Myniu 11.07.08, 13:49
              Pozostanę zatem przy tym, że w ogóle nie umiem czytać ze zrozumieniem Twoich
              postów. Nie będę Ci tego samego wmawiała, chociaż odnoszę podobne wrażenie, ale
              z pewnych względów nie zamierzam się zagłębiać w niektóre wątki na forum.
              Zwłaszcza, że jak widzę, moja odpowiedź i tak nie doprowadziłaby do celu w jakim
              tu piszę.
              • patrice7 Mynia 11.07.08, 14:40
                www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=4861
                Poczytaj ten watek tam dziewczyna napisala ze szczepiac pojedyncza szczepionka
                to o ktorej napisalas ,jej dziecko stalo sie autystyczne:((
                • mynia0 Re: Mynia 11.07.08, 16:25
                  wiem, znam ten temat :( i dlatego wciąz będę powtarzać, że nawet
                  podanie apapu niesie za sobą ryzyko. natomiast w kwestii
                  pojedynczych szczepionek - sa one o wiele dłużej w uzyciu, jest na
                  ich temat wiecej badań, dlatego gdybym zdecydowała się szczepić, to
                  ryzykowałabym jednak pojedynczą szczepionkę.
              • mynia0 Re: Myniu 11.07.08, 16:23
                to miło z twojej strony ;) ja po prostu nie cierpię, jak ktoś mi
                wkłąda w usta coś, czego nie mówiłam. staram sie formułowac swoje
                wypowiedzi na tyle jasno, żeby przekazać dokładnie to, co mam na
                myśli. widac, musze jeszcze popracowac nad sobą .
            • olcia.kaktus Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 13.07.08, 20:20
              Myniu!
              Z twoich wypowiedzi (w równoległym wątku) wynika, że nie jesteś pediatrą. Mimo,
              że czytasz dużo, jesteś zorientowana, przepraszam cię, ale nadal jesteś
              samoukiem, a nie wykwalifikowanym lekarzem, którego to opinie (liczne) podważasz.
              Niestety mówisz - "to Polska" właśnie w odniesieniu do systemu...
              Ja powiemy - niestety "to Polska właśnie", gdzie mamy 40 milionów lekarzy,
              selekcjonerów kadry piłkarskiej i filozofów...
              Zgadzam się z aurinko, mimo, że nie operuje tak sprawnie jak ty nazwami
              konkretnych leków.
              Jeśli chodzi o lekarzy - bloczki, długopisy, ect... to nie tylko w medycynie
              jest - w każdym fachu wszyscy jesteśmy zalani toną reklamówek, a osoby bardziej
              liczące się w branży zawsze były zapraszane na kosztowne wyjazdy i konferencje.
              Ja jestem akurat z branży zupełnie odmiennej, technicznej, pożarniczej i tu jest
              to samo. Ale nikt nie zasugeruje sie bezpieczeństwem ludzi przy wyborze sposobu
              zabezpieczenia obiektu tylko wyjazdami i reklamówkami.
              Szczepionka została z jakiegoś powodu wprowadzona (nie wierzę żeby się tyle
              utrzymała przy zmianach "góry", gdyby nie była naprawdę potrzebna), sami wiemy,
              że aktualnie liczba zachorowań na te choroby jest znacznie mniejsza i naprawdę
              trzeba byłoby być ignorantem twierdząc, że szczepionka nie ma z tym nic wspólnego.
              Ale kończąc tą rozmowę, myślę, że każda z nas ma prawo do swojego zdania na
              forum, tu piszemy, żeby rozwiać nasze wątpliwości, choć przy takich tematach
              wydaje mi się skutek zupełnie odwrotny.
              Jestem jednak zwolennikiem, by na niektóre tematy autorytetem pozostawali
              fachowcy, którzy mają podstawy - czyli wykształcenie.
              Ale to dotyczy tylko niektórych tematów, a ja strasznie ubolewam, że wśród
              lipcówek nie ma ani pediatry, ani lekarza innej specjalizacji.
              • mynia0 Re: Bylam u pediatry pytałam o MMR 13.07.08, 22:28
                Ola, napisałam Ci wyżej ;)

                ja powiedziałabym nawet, że nie jestem samoukiem ;) to za dużo. po
                prostu - przekazuję to, co wiem, przekazuję także swoje obawy,
                nikogo do niczego nie namawiam, pisze tylko o tym, co sama zamierzam
                zrobic lub nie. i to chyba jest uczciwe, prawda? nigdy nie
                wypowiadam się w tematach, o których nie mam bladego pojęcia, albo
                nic sensownego do powiedzenia, choćby z tego powodu nie zabierałam
                głosu w dyskusji na forum zamkniętym, bo nie znałam sprawy, a
                doczytać było ciężko. i broń Boże nie chciałabym aby którakolwiek z
                was uznawałą moja osobe za jakikolwiek autorytet akurat w tej
                kwestii! tak nie jest z pewnością.

                podkreślam raz jeszcze - dzielę sie tym, co wiem, pisze o swoich
                wątpliwościach, nikogo nie namawiam do niczego, prezentuje swoje
                poglądy i tyle. każda z nas zrobi to, co będzie uważała za słuszne.
                zarówno w kwestii szczepien, jak i w każdej innej. piszę to chyba w
                większości swoich postów na temat tych nieszczęsnych szczepień.

                i jeszcze słówko wyjaśnienia, skąd taka oblatana jestem w tych
                nazwach - w ub. tygodniu szczepiłam Milkę na pneumo i meningokoki,
                stąd jestem na bieżąco ;) zwróciłam Aurinko uwage na błąd w nazwach
                żeby nie robic jeszcze jednego zamieszania i nie wprowadzać
                dziewczyn w błąd. to wszystko.
    • azbestowestringi wlasnie byla u nas babka, ktorej syn po mmr 11.07.08, 22:17
      stracil wszystkie wlosy.
      po 4 latach dostal refundowana peruke, przyklejana na klej...
      naleza do jakiegos klubiku dzieci, ktore nieodwracalnie wylysialy po
      mmr...jest ich sporo

      koszmar, koszmar, koszmar...
      • patrice7 straszne to wszystko co piszecie:( 13.07.08, 10:25

      • malenkie7 jestem przerażona!:( 13.07.08, 11:02
        Wczoraj bylam u kosmetyczki, to bardzo otwarta sympatyczna
        dziewczyna. I rozmawiałam z nia na temat szczepienia MMR II. I
        wyobrazcie sobie, ze synek jej siostry stał sie dzieckiem
        autystycznym po tym wlasnie szczepieniu... Zaczęłam sie cała trząść
        jak mi o tym opowiedziała. Jestem przerażona. Nie wiem juz co robic,
        co myslec. Od kilku dni mysle tylko o tym durnym szczepieniu.
        • edzia.79 Re: jestem przerażona!:( 13.07.08, 11:32
          co do tego autyzmu to czytalam kiedys ze rozpoznane choroby zbiega sie w czasie wlasnie z tym szczepieniem stad te podejrzenia.
          ze dopiero u dziecka rocznego mozna rozpoznac ta chorobe i stad rodzice czesto winia szczepionki.

          ja staram sie nie czytac tych wszystkich artykulow.
          bede szczepiec poniewaz tak zaleca kalendarz a jednoczesnie modlic sie zeby nic nas zlego nie spotkalo.
          • mynia0 Re: jestem przerażona!:( 13.07.08, 13:22
            Edyta, to nie do końca jest prawda, choc rzeczywiście autyzm
            diagnozuje się w okolicach 18- 24 miesiecy, to objawy zwykle
            występuja już w niemowlęctwie, nawet wczesnym. sama diagnoza
            rzeczywiście zbiega się w czasie, ale to akurat jest inna sprawa.

            dlaczego nie diagnozuje się autyzmu wcześniej? bo dziecko jest za
            małe, nie współpracuje, no i nie jest mozliwe zbadanie go pod
            pewnymi kątami. same wiecie, że istnieje cos takiego jak szeroka
            norma rozwoju, wciąz o tym piszemy i mówimy - jedno dziecko na
            roczek chodzi, drugie nie, bo ma czas do 18 miesiąca i tak dalej.
            różnice rozwojowe zaczynają się niwelować właśnie w okolicach 24
            miesiąca życia, dopiero na tym etapie dzieci juz można sensownie
            porónywać.

            niezwykle rzadko jest tak, że autyzm objawia się dopiero w wieku 2
            lat, jest pewien kanon objawów, który rodzice mogą obserwować już u
            noworodka. dlatego rodzice i częśc specjalistów, szczególnie tych,
            którzy zajmują się autyzmem i zaburzeniami rozwoju wiążą nagłe
            pojawienie się zaburzeń właśnie ze szczepieniem. w Stanach po
            wprowadzeniu MMR I liczba dzieci autystycznych radykalnie się
            zwiększyła, no i stąd te wnioski. na ten temat mam informacje z
            pierwszej ręki, bo moja szwagierka jest pielęgniarką w USA.

            i jeszcze jedno - mówimy ogólnie - autyzm, autyzm - a trzeba
            pamietać, ze ma on wiele odmian, wiele rodzajów i nie zawsze można
            mówić o autyzmie, czasem są to takie albo inne całosciowe zaburzenia
            rozwojowe, ale jeszcze nie autyzm. autyzmu głebokiego żadna z was
            by nie przegapiła na pewno.
            • patrice7 Mój nm powiedział... 13.07.08, 18:27
              Widzac ,ze coraz bardziej sie nakrecam

              " Pati przemyśl to na spokojnie, Czytając to nakręcasz sie niepotrzebnie.
              Przecież to tak jak gdyby wziąść książkę z chorobami przeczytać i polowe z nich
              zdiagnozować u siebie, bo zwykły ból głowy tez może byc groźny. Stać sie może
              cos nawet z eurespalu, który teraz podajesz na przeziębienie,bo na wszystko
              może być reakcja uboczna."

              I chyba ma rację. Przestanę czytać ,bo niepotrzebnie się nakrecam i wkręcam w
              pojedyncze przypadki powikłan .
              • lilka.k Re: Mój nm powiedział... 13.07.08, 20:27
                ja tez juz nie czytam, szczepie i juz, moj maz z reszta nie pozwolilby mi nie
                zaszczepic.
              • mynia0 Re: Mój nm powiedział... 13.07.08, 22:11
                mądrego masz męża, Pati ;)

                ja tez niestety zwykle sie nakręcam, a już w czasie ciąż to była
                tragedia. nie ukrywam, że pod wpływem internetu głównie ... ;)

                ale jak chodzi o szczepienia, to wystraszyła mnie ta alergolog, od
                ktorej wszystko się zaczęło , potem zaczęłam czytać, jeszcze
                później ten przypadek z powikłaniami i dzieckiem chorym, no i mi
                wystarczyło.

                ale dzisiaj na przykład wyczytałam o szkodliwosci prevenaru, mimo to
                dokończe Milce cykl szczepień.

                i powtarzac będę jak mantrę - nawet zwykły apap może spowodowac
                skutki uboczne. każdy lek, każda szczepionka to ingerencja w
                organizm. a organizm ma prawo do własnej reakcji. albo jej braku ;)
                • patrice7 mynia0 13.07.08, 22:23
                  I właśnie wtedy powtarzam ,ze nieświadomość jest czasami lepsza.Gdybyśmy nie
                  miały tak łatwego dostępu do internetu nie byłoby możliwości do takiej
                  inwigilacji tematu .
                  • mynia0 Re: mynia0 13.07.08, 22:36
                    tak , to prawda ;) szczególnie, jak takie informacje padaja na
                    podatny grunt.

                    ale cóż, powiem jeszcze coś ;) tylko czasem prawda...

                    gdyby nie net, moja starsza córka mogłaby dzisiaj... ech.. nawet nie
                    chcę pisać. to z netu dowiedziałam się, jak poważny jest jej stan i
                    natychmiast zawiozłam dziecko do szpitala. dodam tylko, ze godzine
                    szybciej dziecko oglądał pediatra / ten, o którym pisałam wyżej, że
                    zaufany/, ona była juz w ciężkim stanie, a pediatra mi kazał czekać
                    ze szpitalem, nie wiem na co :/. jak już wylądowałyśmy na oddziale,
                    z dzieckiem było bardzo źle. na szczęście nie za późno. niemożliwe
                    było, że pogorszyła sie tak mocno przez godzinę, to mi powiedział
                    ordynator pediatrii. także - net czasem się przydaje ;)
                    • patrice7 Re: mynia0 13.07.08, 23:23
                      Nie no oczywiscie ,że net jest przydatny :)) Na przykład mamy nasze forum :))
                      • mynia0 Re: mynia0 13.07.08, 23:32
                        całkiem dobry przykład :)))
                        • patrice7 Re: mynia0 13.07.08, 23:47
                          Prawda :))
                • olcia.kaktus Re: Mój nm powiedział... 14.07.08, 10:02
                  no właśnie to "nakręcanie" mnie przeraża, a sobie to same robimy.
                  Prawdą jest, że dzięki netowi jesteśmy bardziej świadome i "oblatane" w
                  niektórych sprawach, ale w niektórych powoduje nam mętlik w głowie.
                  Czasem brakuje nam podstaw, by móc ocenić te wszystkie doniesienia.
                  Czasem trafimy na informacje na temat tylko "jednej strony medalu".
                  W medycynie jest tyle przypadków, tyle zagrożeń, tak często balansuje się na
                  granicy życia, że zwykły człowiek nie zniósłby tego.
                  Czasem trafiamy na nieobiektywne źródła, czasem na bardzo fachowe, ale nie
                  możemy jako "laicy" tego ocenić. Wszystko odbieramy poważnie, a to, że jesteśmy
                  matkami i zagrożenie może dotyczyć naszego największego skarba przyćmiewa nam
                  czasem zdrowy rozsądek. Tu zazwyczaj powinien wkroczyć ktoś taki jak nm Patrice,
                  który przywoła właśnie do ostudzenia emocji i przemyślenia wszystkiego na spokojnie.
                  Ja mam w pracy koleżankę, która ma dziecko autystyczne, dowiedziała się o tym,
                  gdy miał 2 latka. Wiem, jaka to jest tragedia, jak dużo pracy jest przed
                  rodzicami tego chłopaczka. Od niej wiem też dużo na temat autyzmu. Tutaj też
                  należy wspomnieć wiele odmian (mynia o tym pisała), złożoność problemu a także
                  złożoność przyczyn. To nie może być tak, że każde dziecko szczepione tą
                  szczepionką może być narażone na tą chorobę. Tu wiele innych składników wpływa
                  na taki efekt, przede wszystkim zaburzenia biochemiczne w organizmie.
                  Również brak szczepionki nie zapewni ochrony przed tą chorobą. To jest naprawdę
                  złożona sprawa.
                  Nie wpadajmy w panikę, to jest najgorsze, co mogłoby się nam zdarzyć - matkom
                  odpowiedzialnym za nasze dzieci.
                  Zastanówmy się nad tym na spokojnie. Brak szczepienia też niesie za sobą ryzyko.
                  Czasem znacznie gorsze. Oceńmy to na spokojnie.
                  Pamiętajmy również o tym, że medycyna nie jest złem, jej postęp nie jest tylko
                  zarobkiem dla firm farmaceutycznych. Firmy farmaceutyczne konkurują ze sobą
                  bardzo mocno, zjadłyby się na wzajem, gdyby odkryły, że konkurencja ma taki
                  słaby punkt. Oni się nawzajem "zabijają" o miejsce na rynku. Firmy
                  ubezpieczeniowe też mają specjalistów - im też zależy na zmniejszeniu ryzyka, bo
                  odszkodowania by ich zjadły.
                  Dziewczyny, każda z nas podejmie decyzję, co robić, czy szczepić, czy nie. Ale
                  nie nakręcajmy się, tylko przemyślmy wszystko na spokojnie.
                  • edzia.79 Re: dobrze Olcia mowi-dac jej wodki!!!! 14.07.08, 11:43

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka