a_beatle
22.07.08, 21:14
Moja maminka ma jutro operację - wycięcie woreczka żółciowego... No i się
oczywiście martwię, bo nie mogę z nią być, bo jest ponad 400 km stąd....
Smutno mi też, bo jestem porażona ludzką bezczelnością - szukamy niani i
wydawało nam się, ze znaleźliśmy. Młoda dziewczyna, zaczyna studia, znała
nasze oczekiwania, ale i możliwości finansowe - zdecydowała się. Dzisiaj
pisze, że oczekuje 1100 zl. Ja na to - możemy płacić 900 na początek. Ona na
to, że ma propozycje za 1500, więc powinnam zrozumieć... Ja na to, że w takim
razie dziękuję i życzę powodzenia. Myślałam,że na tym korespondencja
zakończona. Ale nie, ostatnie 3 grosze tej dziewczyny - ona nam życzy
powodzenia w znalezieniu niani za 900 zł. Wiem, dobrze się stało, że to nie
ona będzie opiekować się Mają, ale czuję niesmak... Ledwo zdała maturę.... I
to już nie kwestia pieniędzy...ech...
Oj, no to się wyżaliłam....