gismol77
09.08.08, 16:17
przyjechalismy juz we wtorek poznym wieczorem, ale pisze dopiero dzis, bo
zaraz po powrocie dopadla mnie jakas megaangina, myslalam, ze umieram, mialam
przez 2 dni 40st i bole gardla oraz calego ciala tak przeogromne, że myslalam,
że nie dam rady. dostalam antybiotyk i dzis duzo lepiej tylko slaba jestem
przeokrutnie. a tu trzeba
dom ogarnac, (od powrotu nikt walizek nie rozpakowal) a do tego wczoraj
dowiedzialam sie, że termin skldadnia projektow mija nie w czwartek jak caly
czas myslalam a w poniedzialek o godz. 13. no i maraton dwudniowy mnie teraz
czeka. ale dam rade, troche zrobilam przed urlopem, chcoc szkoda, ze nie
bedzie czasu na dopieszczenia, no ale to nie moja wina.
codo urlopu, to nad morzem pogode mieliśmy piękną, dziewczyny sie wyszalaly,
glownie w piachu bo woda w baltyku tam gdzie bylismy miala caly czas 13 st -
koszmar! zakwaterowanie mocno takie sobie, choc cena wygorowana, jedyny plus
to 30 metrow od morza, reszta - slabo bardzo (teraz wiem, z oprocztego, ilu
osobowy jest pokoj trzeba sie pytać ile ma metrów, bo co z tego, że 4 lożka
jak nie ma jak sie ruszyc, a jak rozlożylismy lozeczko turystyczne Lilki to do
lazienki wejscia nie bylo ;0. no ale generelnie nie bylo bardzo zle.
pozdrawiam Was wszystkie i wracam do pracy