Dodaj do ulubionych

mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;(

09.09.08, 09:50
dziewczyny...juz nie wiem co myslec...

przez całe moje zycie nie miałam chyba tylu zmartwien co przez
ostatnie 14 m-cy zycia mojego Synka,

całą ciaze przeszłam ksiazkowo, brałam wczesniej kwas foliowy jakies
8 m-cy, ciaza była przemyslana, zaplanowana, nie wypiłam w niej
grama alkoholu, nie zapaliłam papierosa, dbałam o dziecko,

zaczeło sie od porodu (w terminie) - miałam jakis krwotok
wewnetrzny, 2 razy spadało tetno dziecka, nie zrobili mi cesarki,
miałam rodzin naturalnie, małe rozwarcie a skurcze mega, Synek za
długo w kanale rodnym i...urodził sie z krwiaczkiem podokostnowym ;(

i zaczeło sie...
USG głowki, kontrola neurologa, rehabilitacje, obawa czy krwiaczek
sie wchłonie (pozniej sie dowiedzialam ze mógł skostniec tak jak
był), w szpitalu nie wyszło raz badanie słuchu jednego uszka,
dopiero za drugim razem, do tego na koniec zółtaczka, naswietlanie...

ciezkie poczatki- dziecko płaczliwe, niespokojne, ciezkie noce,
wizyta u feralnej neurolog z diagnozą: widac duzo oznak
niedotlenienia mozgu,
rozpacz totalna, kilka przepłakanych dni,
i znowu USG głowki, asymetria komór bocznych mozgu, obserwowac
dziecko itd, itd,

trafilismy do super pani neurolog, okazało sie ze oznak
niedotlenienia nie ma, wszystko sie ładnie poukładało, dziecko
rozwija sie prawidłowo,
USG główki nadal pokazuje zmiany ale lekarka mówi ze tak juz
zostanie, taki urok dziecka i ze wiele tak ma ale nawet nie wie bo
nie robią USG wszystkim dzieciom,

do tego wszystkiego skaza białkowa, Synek obsypany - czego by nie
zjadł (lub wczesniej ja karmiąc piersią) to krostki na buzi,
marzyłam o dziecku pieknym jak z reklamy, starałam sie jak mogłam,
wszystko miał wyprane, wyprasowane, piekna posciel, ladne ciuszki,
dobre kosmetyki i ta wysypka,
było mi tak cholernie przykro ;(
alergie odziedziczył po mnie, łudziłam sie ze Go to ominie, w ciazy
nie piłam mleka litrami, nie jadłam cytrusów,

alergia jakby powoli mijała, buzia ładna juz od dawna, je coraz
wiecej ;)

a teraz nózki...nozki szpotawe, wygiete troche w łuki od kolanek w
dół, ortopeda pociesza ze same sie wyprostują ale padło tez słowo
krzywica,
dawałam wit. D3 regularnie...

w ciagu tych 14 m-cy Synek był juz u wielu lekarzy, jest przebadany
od główki po stópki, jets po wizycie u okulisty (na szczescie ok,
choc babka przed wejsciem do gabinetu powiedziała: oj ucieka oczko),
robie co moge by był zdrowy,
mam wrazenie, ze ktos gra ciągle na moich uczuciach, kaze mi sie
martwic a pozniej okazuje sie ze jest ok,
NA CAŁE SZCZESCIE narazie jest w porzadku,
porównując z rówiesnikiem kolezanki Synek jest naprawde bardzo mądry
(tzn ona sama mówi ze widac róznice, to nie tylko moje
spostrzezenia), jest bardzo rozumny, szybko wszystko łapie itd,
od urodzenia tylko raz miła foraczke (3 dniówka przy zabkach), nie
choruje, nie przeziebia sie (tfu, tfu),
takie skrajnosci - dowiaduję sie o strasznych diagnozach a On np w
ogole nie choruje,

sorki za ten post ale chciałam sie wygadac,
musze jeszcze dodac, ze urodził sie z wagą 3570 wiec cieszyłam sie
ze taki normalny, przecietny bobas (bardzo pragnełam drobnego
dziecka badz takiego w sam raz) a On przybierał szybciutko na wadze
i jest bardzo duzym chłopcem (po tacie),
nie nacieszyłam sie długo malenkimi ciuszkami bo tak szybko
zamieniałam je na coraz to wieksze ;)

chciałam tylko powiedziec ze wszystko jest inaczej niz myslałam ze
bedzie (wiem, wiem - powiecie, ze zycie jest inne niz sobie
wymarzymy), najpierw termin porodu miałam na 4 lipca (tak mi sie
strasznie podobała ta data, ja mam ur. 4 sierpnia i tak mi to jakos
super pasowało ;) a urodziłam 26 czerwca ;( w ogole ta data mi nie
pasowała ;)
myslałam ze chłopczyk bedzie miał ciemne włoski i niebieskie oczy, a
tu...blondynek ;)

Synek jest dla mnie najpiękniejszy - wiadomo, jest slicznym
chłopcem, duzym, rozumnym, ale dlaczego musze przez ten czas Jego
rozwoju tak czesto sie martwic? czego sie jeszcze dowiem? ze siusiak
ma miec zabieg mimo iz dbam o niego odpowiednio (wszystko o co dbam
i tak okazuje sie, ze nie jest perfekcyjne, czasem mysle, ze
niepotrzebnie tak sie staram),

wiem, ze mamą jest sie juz przez całe zycie, dziecko daje mi wiele
radosci, ale nie wiedziałam ze w tak krótkim czasie bedzie juz tyle
zmartiwen ;(
wiem, ze kazda mama ma inne problemy z dzieciątkiem, nie chce
narzekac, chciałam sie tylko wyzalic po wczorajszej wizycie u
ortopedy,

acha, i na koniec..........nadal nie wiem czy szczepic na Odre,
R,Ś... poprostu najzwyczajniej w swiecie sie...boje...

nie czytam juz tego posta od nowa, pewnie jest masa błedów,
musze troszke popracowac bo jestem w pracy,

miłego dnia dziewczyny
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • latortura Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:01
      >od urodzenia tylko raz miła foraczke (3 dniówka przy zabkach)<

      Boze jakie błedy ;)
      miało byc: tylko RAZ MIAŁ GORĄCZKE ;)

      wiecie co, nigdy nie pokazywałam Jego zdjec na forum, moze pokaze
      Wam wkoncu na ukrytym ;)
      mam teraz taką ochote, zrobie to jak bede w domu ;)

      buziaki
      • lilka.k Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:15
        Pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to to, ze chcesz miec idealne dziecko:
        urodzone 4 lipca z waga idealną, z takimi wlosami a oczami...ubrane jak z reklamy.
        Jesu....dla mnie to jest straszne co piszesz. naprawde.

        Po drugie wiem jak to jest bac sie o zdrowie dziecka. Wierz mi..ja mialam ciezko
        ciążę..pol jej przelezalam w spzitalu, codziennie plakalam, codziennie robili mi
        20-minutowe USG, wzywali inych lekarzy, ogladali, mowili, ze jeden jest
        strasznie mautki, ze nie wiadomo co bedzie, ze respirator, ze ta , ze
        tamto.......urodzili sie wazac razem 3,5 kilo...antek wazyl 1470 g i cieszylam
        sie jak cholera, ze byl zdrowy, ze poza tym jeszcze prawie miesiecznym pobytem w
        szpitalu mam dzieci, ktore sie rozwijaja.

        I wez sie w garsc dziewczyno, bo nie taki problemy maja ludzie..krzywe nogi?
        moje tez maja i co z tego? butow ortopedycznych teraz nie ma czy co? nie widze
        problemu.
        Kzywica tz nie ejst grozna jakas...
        Diagnoza niedotlenienia okazala sie neiprawdziwa
        Nie masz w ogole powodow do tego by miec pretensje do losu.
        • latortura Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:22
          tak tez myslałam,ze moze tak to zostac odebrane, ze chce miec
          idealne dziecko ;)
          az tak zle nie jest ale......coś w tym jest...

          juz i tak dałam sobie na luz, wczesniej miałam własnie owe pretensje
          do losu,
          teraz juz jest dobrze,

          lilka tzn jakie Twoi chłopcy mają te nozki? tez krzywe?
          ortopeda nie zaleciła nam własnie bucików ortopedycznych,



          • patrice7 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:34
            Chyba cos w tym jest ,w tej checi posiadania idealnego dziecka.

            Ja takze uwazam, ze przede wszystkim cieszmy sie ze nasze dzieci sa
            zdrowe,wszelkie "niedociagniecia" wizualne nie szkodza dziecku.

            Moja Malwina ma ogromnego naczyniaka z tyłu glowy, wciaz blefdnie ale nie
            zniknie na zawsze ,zreszta pod wlosami widac nie bedzie.
            Bardziej widoczny jest ten pomiedzy oczkami, przy wysilku lub placzu robi sie
            purpurowy,ma czas na znikniecie chociaz przypuszczam ze niestety nie zniknie
            caslkowicie.
            Ale nie przejmuje sie tym.Nawet tym ze jako nastolatka bedzie miala plame na
            czole. Ale bezdie zdrowa, ma 2 rece ,2 nogi, umie chodzic i zadnych zmartwien
            zdrowotnych.

            Głowa do gory.

            A co do nozek .
            Wlasnie mialam pisac ze bylam u ortopedy w niedziele.
            Malwina ma nozki szpotowane i kostki wykrecone na zewnatrz.
            Powiedzial mi ze w tym wieku "MA PRAWO MIEC TO WSZYSTKO" i zebym sie tym
            niemartwila tylko kupowala buty z usztywniana kostka i profilowane w srodku.
            Powiedzial ze zanik moze trwac nawet do wieku przedszkolnego lub szkolnego, zeby
            to co rok ,poltora kontrolowac .
            Wiec jak widzisz tu rowniez nie masz powodow do zmartwien
      • becik_l79 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:19
        Kochana Latorturko,
        Twoje dziecko jest na pewno śliczne mądre i szczęśliwe i względnie zdrowe - jak każde. Każde ma problemy mniejsze lub większe, ale te co Ty opisujesz zaliczają się raczej do standardowych. Problem w tym, że Ty wymarzyłaś sobie ideał, którego nie ma i poprzez perfekcjonizm sama wywołujesz u siebie frustrację i ściągasz zmartwienia.
        Może to głupie co napiszę i wyjątkowo banalne, ale zobacz jakie czasem dzieci mają problemy: ciąże wzorowe a dziecko nie widzi, nie słyszy, ma dziecięce porażenie mózgowe, raka, reumatoidalne zapalenie stawów, mukowiscydozę, itp itd. Twoje dziecko JEST ZDROWE!
        To że ma skazę - niestety norma
        to że ma szpotawe nóżki - niestety częste - wystarczy popatrzeć na placu zabaw
        Koniecznie pokaż zdjęcia malucha
        To będzie pierwszy krok
        A data urodzin przepiękna - poczatek lata
        4 lipca to święto amerykańskie - mi się kojarzy z Cruisem (chyba) na wózku
        Naprawdę nie masz się czym martiwć
        moja kumpela urodziła wymarzone dziecko w 26 tyg, Ważyła 710 gram
        Cud że żyje i że tak pięknie się rozwija
        Mam duży szacunek dla niej, że po takich przejściach nie załamała się tylko jest szczęśliwa i dba o dziecko. A teraz i o drugie, 6-tygodniowe.
        Ty też ciesz się pięknymi chwilami z dzieckiem i nie myśl o złych rzeczach, bo je na siebie ściągasz. Krótko mówiąc wyluzuj.
        jesteś cudowną matką i możesz z czystym sumieniem powiedzieć ZRobiłam wszystko co mogłam. Reszta należy do Boga. Bedzie tylko lepiej. Zobaczysz:)
        Buziaki
        Beata
        • latortura Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:26
          dziekuje dziewczyny,

          ja naprawde mam wiele optymizmu w sobie, dzis tak "wylałam" z siebie
          te zale,
          naprawde sie ciesze, ze mam zdrowe, ladne dziecko,

    • borowka78 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 10:14
      sciskam mocno!
    • lipiec_2007 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 11:11
      Latortura! to moze i ja dodam swoje trzy grosze....

      dzis w nocy spalam moze 2 godziny. poprzednie noce tez nie byly
      lepsze. chyba moj maly "msci" sie za zlobek:). do tego jeszcze praca
      w pracy i praca w domu. ale nie narzekam. jesli trzeba bedzie to
      przestane spac w ogole. ciesze sie, ze mam zdrowe dziecko i dziekuje
      losowi za to szczescie. kilka dni temu dowiedzialam sie o tym, ze
      moja sasiadka (zdrowa, mloda, kobieta) urodzila powaznie
      niedotlenione dziecko. porazenie mozgowe murowane. nie wiadomo na
      tym etapie, jakie deficyty rozwojowe bedzie mial ten dzidzius
      (fizyczne i intelektualne). kazdy kolejny dzien/tydzien/miesiac to
      jedno wielkie czekanie na cud.

      ciesz sie, ze pomimo tego, ze wystawiona bylas nie raz nie dwa na
      ogromna probe, wszystko jest w porzadku. alergia i krzywica to
      naprawde male piwo.

      no i dawaj zdjecia.
    • malenkie7 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 11:56
      Rada "Weź się w garść" niewiele da... Bo to nie jest takie łatwe.
      Napisze na swoim przykladzie, lecz na pewno bedzie w tym troche
      prawdy o latorturce.
      Komplikacje porodowe, zachowanie sie personelu medycznego tuz po,
      swiadomosc powikłań jakie mogą dotkąć moje dziecko i gigantyczny
      strach sprawiły, że po pierwsze poczułam, jakby złośliwy los wywalił
      mnie z grona szczesliwych matek, a po drugie, wykrzywiły
      postrzeganie rzeczywistosci.Z tym ze ja marzylam po prostu o
      normalnosci, a dostalam przeróżne szopki i megadepresje gratis.
      Nawet teraz zdarza mi sie, ze widząc kobiete z dzieckiem w wieku
      zblizonym do Piotrusia, mysle o niej jak o wybrace losu,
      szczesciarze, ktora nie musiala przechodzic tego co ja i ktora byc
      moze juz planuje kolejne dziecko, bo jej poprzedni porod byl tak
      wspanialy, jak to opisuja w podrecznikach. A przeciez nie wiem nic o
      tej kobiecie!
      W przypadku mojego dziecia bylo sporo obaw, ktore z czasem sie
      rozwialy. Ale potworny strach pozostał. I to nie jest taki strach o
      dziecko ktory towrzyszy kazdej matce, to jest ten paralizujący
      strach, bedacy wynikiem totalnej bezsilnosci i cieżkich przezyc. Bo
      bylam blisko piekła i strasznie sie boje, ze jednak do tego piekła
      przyjdzie mi trafić. Bo skoro nie poraziło układu nerwowego dziecka
      podczas porodu, to moze porazi po szczepieniu? albo moze jednak cos
      poraziło, tylko wyjdzie to dopiero za rok, dwa, dziesieć... Bo
      jestesmy w grupie ryzyka i wisi to nad nami jak jakas ciemna chmura.
      Gdyby nie bylo tego strachu, to szpotawosc nozek czy zwykly katar
      nie urastalby do rangi katastrofy.
      Stąd ten żal, zmeczenie i przekonanie, ze robimy za mało, albo nawet
      jesli stajemy na uszach, to że niewiele to da.


    • kamamama2 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 12:28
      Doskonale wiem co czujesz.
      U nas podobnie neurolog - napięcie mięśniowe,usg i asymetria komór,
      eeg żeby wykluczyć padaczkę - rehabilitacja, dermatolog, alergolog,
      niekończący się ciąg lekarzy. I ja wszędzie sama, albo z dwójką...
      Dzisiaj kontrola neurologiczna - wszystko jest już dobrze!
      Za to jakieś szmery w sercu i jeszcze dokładamy kardiologa.
      Też mam dość.
      Za dużo tego.

      Tylko jak teraz coś zaniedbamy, to potem nie da się nadrobić.
      A nóżkami się nie martw, wybierz się jeżeli możesz do jakiejś
      rehabilitantki, niech pokaże ćwiczenia, jak powinien siedzieć itp,
      to pomaga.
      Trzymaj się, jesteś bardzo dzielna, a Twój Synek ma wspaniałą,
      troskliwą mamę!
    • klarysa007 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 12:30
      Mówiąc szczerze nie bardzo wiem co Ci napisać.
      Moją pierwszą reakcją było "Boże jaka ona głupia, czemu nie cieszy się z tego co
      ma!" Przepraszam ale marzenie o idealnym dziecku wybijało mi się na pierwszy
      plan. Potem jednak przeczytałam to co napisałaś jeszcze i jeszcze raz. I teraz
      myślę, że tak naprawdę nie piszesz o synku tylko o sobie. Wiem, że go kochasz
      ale chyba zbyt wiele myslałaś o tym jak to będzie kiedy on się urodzi. Jaką
      super będziesz mamą fantastycznego synka. I tak mocno wbiłaś sobie do głowy
      własne wyobrażenia, że nie widzisz oczywistego. JESTEŚ super mamą fantastycznego
      synka!!!
      Dbasz o niego, kochasz go, on pięknie się rozwija! Przecież tego właśnie
      chciałaś, TO sobie wymarzyłaś! Po prostu tak to jest, że marzenia nie obejmują
      wszystkich schodów po których dochodzimy do szczęścia. A Ty to szczęście MASZ...
      tylko schodów było więcej niż oczekiwałaś.
      Spróbuj na spokojnie pomyśleć czym STRASZNYM różni się Twój syn od innych
      dzieci??? Niczym! Jest na pewno super chłopcem super mamy. Tylko ta mama musi to
      zaakceptować.
      I za to trzymam kciuki.
      • zorkaa Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 13:34
        pół roku przede mną urodziłą moja przyjaciółka. jej synek nie słyszy
        od urodzenia, już na badaniach przesiewowych to wyszło, potem były
        kolejne badania i kolejne. po znajomości udało im się dostać do pani
        doktor z czd. co miesiąc jeździłą z małym na wizyty, a mieszkają w
        opolu. do tego jeszcze kilka razy w tygodniu rehabilitacja. plus
        każdy lekarz do którego szli z małym jak się dowiadywał, że kubuś
        nie słyszy od razu doszukiwał się innych chorób, oczywiście
        informując rodziców o swoich idiotycznych przypuszczeniach (łącznie
        z zespołem downa, bo ma takie dziwne paznokietki....)
        może dzięki temu jestem mega szczęśliwa, że mam zdrowe dziecko. cóż
        że ciągle mu jakieś krosteczki wychodzą, ma wielkie znamie na łydce
        wyglądające jak blizna po oparzeniu, które pewnie nie zejdzie, ja
        nie przespałam nocy od ponad roku. szmery w sercu też ma, kardiolog
        powiedział, że często tak jest i może być do końca życia. i krzywego
        siusiaka ma. ale wiem, że to wszystko pikuś w poównaniu do tego co
        przeszła moja przyjaciółka.
    • asuzi Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 13:51
      dobrze, że się wygadałaś, ulży Ci, spojrzysz na maluszka i zobaczysz jaki jest
      wspaniały, to twój synek on cię kocha bezgranicznie i ty go tez, :).
      • 27agnes72 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 14:20
        Myślę, że wiele osób mogłoby to sobie skopiować i by się zgadzało!
        Niech nikt nie udaje, że nie marzył o takim ślicznym i mądrym i
        zdrowym.......
        To jest piękno macierzyństwa- ból przeplatany szczęściem ;-)
    • kamsi Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 14:19
      Latortura:)
      Znając Cię od dawna z forum, jeszcze z czasów ciąży, wiem, że jesteś
      ponadprzeciętnie emocjonalną osobą, że tak to ujmę, przynajmniej na
      podstawie Twoim wypowiedzi na forum można tak Cię ocenić. I dlatego
      postanowiłam powściągnąć lekkie rozdrażnienie i osłupienie po
      przeczytaniu Twojego posta, bo jestem empatyczna i sama jestem dosyć
      (hm, hm) emocjonalna:)
      Dziewczyny tu już wiele napisały i nie chcę się powtarzać. Ale serio
      myślę, że powinnać jakoś sobą wstrząsnąć albo może ktoś powinien.
      Wbrew temu, co pisze Malenkie, myślę, że powinnaś wziąć się w garść.
      Bo nie wszystkie Twoje przemyślenia da się wytłumaczyć trudnym
      porodem.
      Jak można np. być choćby leciutko rozczarowaną datą urodzenia się
      dziecka?! Co to ma do rzeczy?! Lubiłaś datę 4 lipca, super, ale Twój
      syn urodził się 26 czerwca, więc to 26 czerwca stał się jednym z
      najważniejszych dni Twojego życia. Po prostu nie pojmuję tej Twojej
      uwagi i włos mi się jeży normalnie, a przecież sama jestem
      przesądna, kapryśna, zabobonna.
      Tak samo - jak można w ogóle myśleć nad wyglądem fizycznym i wagą
      urodzeniową swojego dziecka, że inne sobie wymarzyłaś? Jego wygląd i
      waga urodzeniowa to wynik kodu genetycznego, który przekazałaś mu
      wraz ze swym partnerem, kropka.
      Twoja wędrówka po lekarzach nie różni się niczym od wędrówki
      większości z nas. Nie widzę w niej nic szczególnego. A jeszcze Twoje
      obawy często się nie potwierdzają. To już w ogóle nie widzę powodu
      do jakichkolwiek narzekań.
      Aha, może brutalnie, bo jesteś chyba delikatną kobietą, ale pytasz
      nas i siebie, kiedy to się skończy: Nigdy. Taka jest odpowiedź. TO
      nie skończy się nigdy, póki będziesz żyła Ty i Twój syn. Ta miłość -
      matki do dziecka, a pewnie też ojca do dziecka - jest naznaczona
      strachem jak żadna inna. Taka jest jej natura. I ja to akceptuję.
      Pomyśl nad tym.
      • f3f podpisuje się pod tym co napisąła kamsi 09.09.08, 21:16
        a zwłaszcza pod ostatnim akapitem.
    • uczula Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 15:17
      latotura - wierze ze jestes zmeczona.
      przy pierwszym dziecku mialam podobnie = przy czym niusia mi czesto chorowala. W
      zasadzie non stop...skonczylo sie calkiem niedawno i jedno ci powiem, ze to sie
      szybko zapomina.
      :)
      ale prawde mowiac tez mam takie wrazenie, ze moje zycie nabralo tempa odkad mam
      dzieci :):):)
      wiesz - tak to juz jest, teraz masz takie zmartwienia, a potem beda
      inne...czasem mam wrazenie, ze to sie nigdy nie konczy :)zawsze cos musi wyskoczyc.
      i ten ciagly brak czasu, rano sie spiesze ze sniadaniem, bo misiu glodny moze
      byc, potem sie spiesze na spacer, zeby zdazyc przed jego spaniem, w czasie gdy
      on spi to ja sie spiesze zeby zdazyc z obiadem potem sie spiesze zeby pozmywac i
      wyjsc na spacer znowu, a potem sie spiesze z kaszka, no i na koniec spiesze sie
      by jak najszybciej sie przebrac i polozyc spac...
      no i taki mam caly dzien i wiecie, strasznie nie lubie sie spieszyc :):)
      • lopez32 Re: eee gadanie... 09.09.08, 22:11
        ja to bym chciała wsiąść w pociąg z daleką trasą i sobie tak
        pojeździc ze trzy dni, pospalabym, pomyślała o niczym, i wróciła z
        nowymi siłami do domu. Poza tym, lubie się patrzec w okno

        A poważnie doskonale cie rozumiem, ja tez marzyłam ze TO dziecko,
        moje 3 , bedzie podobne do mnie, bo tamte nie są, pomyślałam, ze w
        sumie to wszystko jedno, byle nie do tej paskudnej teściowej, no i
        oczywiscie bach, do tesciowej jest podobna!!a pretensje bedzie miała
        do matki ale co ja poradze??
        z synem starszym jeździłam pół roku na rehabilitacje, wiec sobie
        myśle, z jednym juz jeździłam, no to chyba wystarczy, bach,
        rehabilitacja, od urodzenia do teraz, tylko teraz to na nóżki,
        no i nóżki, szpotaweee, ale juz sie zaczeły prostowac
        Lekarze: neurolog, psycholog,LOGOPEDA!!!, ginekolog!~!!, nawet
        zaszczepic jej nie mogłam normalnie w przychodni bo dostawała
        wstrzasu, tylko do katowic do poradni specjalistycznej, dalej
        okulista,
        no i wargi sromowe sklejone, plamka ciemna na nóżce, ale dziecko
        okaz zdrowia, tylko takie śmieszne dolegliwosci ma ze trzeba jezdzic
        po wszystkich swietych,

        chciałam sie nacieszyc małym bobaskiem, bo wiedziałam, (tak myśle)
        ze to ostatni mój maluszek, a moje dziecie na 6 miesiecy juz stało w
        lóżeczku a na 9 chodziło, no i po bobasku:):)przez to te krzywe nóżki

        no i tak mozna by pisac, po prostu cie rozumiem, mam jeszce dwoje
        dzieci z którymi tez sa różne jazdy, syn psycholog logopeda chirurg
        był, to jest wpisane w życie, ale nie sposób sie czasem nie zbuntowac
    • zabka11 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 09.09.08, 23:06
      No tak właśnie z tymi dziećmi jest, że nie wybieramy sobie ich w
      sklepie jak szampon, i one nie wybierają nas!!!Trzeba je kochać
      takimi jakimi są i cieszyć się, że nie ma się gorzej. Może to nudne
      i oklepane, bo przecież inni mają lepiej, nie? Kupę kasy, duże domy,
      samochody i dzieci....jak z reklamy.
      Ale ja zawsze patrzę, na tych co mają gorzej i...dziękuję za to co
      mam, bardzo dziękuję...losowi, bo w Boga nie wierzę.

      Moją pierwszą córcię urodziłam, mając 22 lata. Teraz, z perspektywy
      czasu, i mając porównanie do 2 ciąży, uważam, że to była kompletnie
      nieświadoma ciąża, pamiętam, że nawet nie myślałam o porodzie. Byłam
      strasznie zapracowana, młoda, bez internetu i jakaś taka...głupia.
      Urodziłam córkę, w stanie krytycznym,(nasza historia):

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=57778261&a=58719269
      ,z wielkim znakiem zapytania o jutro i przez kolejne prawie 2 lata
      prawie nie oddychałam ze strachu. Dopiero, jak zrobiła pierwsze,
      samodzielne kroki(16msc), zeszło ze mnie powietrze i uwierzyłam, że
      będzie dobrze. A dziś prawie co dzień, trafiam w necie na historie
      podobne do naszej i znów myślę sobie : Dziękuję, że moja 6 latka
      jest zdrowa, mimo: dużego naczyniaka na szyjce i dekoldzie(5x6cm)-
      operacja w przyszłości, wady serca, niedowidzenia w jednym oczku,
      krótszej lewej nóżki i regularnych wizyt w poradniach
      gastroenterologicznych i endokrynologicznych, z powodu niskiego
      wzrostu i niedowagi.
      Ale mogła nie żyć....więc dziękuję, za ten CUD jaki mam.

      Powiem tak: każdy z nas ma cięższe dni, przytłacza nas wszystko,
      zwala się na głowę, to normalne. Trzeba w sobie znaleźć siłę, moc i
      przeć dalej do przodu. Patrzeć w przyszłość, a z przeszłości
      wyciągać wnioski. Ja widzę, że masz cudownego i ZDROWEGO synka, nie
      idealnego, tylko JEDYNEGO w swoim rodzaju!! Podobnie On, ma
      wspaniałą mamę, ale nie idealną;), bo takich nie ma. Kochać, kochać
      i jeszcze raz kochać, bez żadnego "ale"- to jest recepta na spokój w
      sercu:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
      • sol0 Re: mam dosc-kiedy to sie skonczy? ;( 10.09.08, 13:27
        Latortura dziękuję Ci za ten wątek.
        Dał mi dużo do myślenia...
        Mam podobnie jak Ty... i jak się okazuje wiele innych mamuś.
        Staram się z całych sił dla mojego skarba i ciągle mam wrażenie, że
        jestem beznadziejna ale widzę, że to norma ;-)
        Też latam po lekarzach z kupką, krostką, nóżkami i też mi ciężko.
        A propo nóżek, mój też ma szpotawe. Ortopeda powiedział, że powinny
        się wyprostować same a jak nie to kiedyś tam możemy pomyśleć o
        bucikach ortopedycznych.
        pozdrawiam i ściskam,
        trzymaj się dzielnie
        Sol0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka