Dodaj do ulubionych

któte z Was nie prasują ubranek dziecka?

29.09.08, 11:03
coraz czesciej słysze, ze niektóre mamy nie prasują ciuszków dziecka,

nie chciałabym sie czepiac ;) ale...przeciez to brzydko wyglada ;)

oczywiscie, ze są rzeczy, których nie trzeba, typu jakies jeansiki,
swtereki itp ale np pizamka, pajacyk do spania i tym podobne rzeczy
to aż sie proszą przejechania ze dwa razy zelazkiem,

tak sie dziwie trochę bo słysze, ze pierzecie codziennie, zmieniacie
codziennie pizamki ale co z tego skoro one np są nieprasowane (tpo
do tych, które nie prasują), to w sumie żadna rewalacja w takim
razie, bo co to za sztuka wsadzic do pralki i poczekac aż wyschnie i
pogniecione ubrac dziecku,

wole zmienic co 3 dni i zeby dziecko miało wyprasowane itd.

kontrowersyjny temat ? może ;)
ostatnio wiele sie robi kontrowersyjnych, na temat zywienia, sposobu
wychowywania, ubierania,

a na poczatku było tak pieknie, dzieci w brzuszkach, nasze mdłosci a
teraz zaczyna sie......... wychowywanie,
i dlatego kazde dziecko jest pozniej inne bo kazda mama inaczej
zywi, ubiera itd, i każda mama uwaza, ze robi to najlepiej ;)

tak chciałam sie tylko wygadac ;)
bo mam wrażenie, ze coraz wiecej "kłótliwych watków" przed nami ;)
Obserwuj wątek
    • anula_82 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:09
      hmm...no nie wiem czy te mdłości takie super są ;-) brzuszek owszem
      super...
      ja prasuję nawet bodziaki ale nie tak, żeby każdy kąt prasowac
      dokladnie, przejadę ze dwa trzy razy na calej dlugosci i juz gotowe.
      nie widze potrzeby by tak jak przy noworodku prasowac długo i b.
      dokładnie ;-)
      bluzeczki, spodnie to wszystko jest wygniecione, no nie prasuję
      tylko skarpetek i rajstopek ;-)

      Mikołaj 26 lipca
      Wierz w Boga ale samochód zamykaj.
    • lipiec_2007 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:10
      ja prasuje wszystko. oprocz skarpet i recznikow:)

      mam to jakos tak zakodowane. wydaje mi sie, ze ubrania wygladaja
      schludniej. chocbym nie wiem jak wieszala pranie, to zawsze jak
      sciagam ze sznurka, to wyglada jak "wyciagniete psu z gardla".
    • dmgr Ja 29.09.08, 11:10
      Nie wiem jak u Ciebie ale ja nie mam czasu na prasowanie i nie przeszkadza mi
      jak dzieci spią w niewyprasowanych piżamach i chodzą w niew3yprasowanych
      dresach. ja mam dobrą pralkę i dobrze wieszam pranie i moim zdaniem ubrania nie
      wymagają prasowania no chyba, że te wyjściowe koszule, sukienki. Reszty nie
      prasuję. Swoją droga mam chory kręgosłup i nie mam jak prasowac a prosic o to
      męża to wyglądałoby jeszcze gorzej no i doczekałabym się tych ubrań po miesiącu.
      Oczywiście pierwsze miesiące zycia prasowałam ubranka, starszej córce nawet
      dłużej chyba do urodzenia Młodego. Pedantką nie jestem ale moje dzieci nie
      wyglądają jakoś szczególnie na wygniecione.
    • anula_82 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:11
      aha i nie piore codziennie czystej piżamki czy innych czystych
      jednodniowych ubrań (chyba ze pobrudzone przy jedzeniu), jak dla nas
      to marnowanie wody.
    • aurinko Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:12

      Prasuję tylko niektóre rzeczy - jeansy, bawełniane bluzki, pajace do spania
      (prasuję je mimo, że codziennie zmieniam), pieluchy flanelowe do wycierania. Nie
      prasuję sweterków, bluz polarowych, rajstop, skarpetek, niektórych bodziaków
      (body to w zależności od gatunku - niektóre wyglądają idealnie bez prasowania).
      Poza tym można rzeczy tak wieszać, żeby później nie trzeba było prasować. A
      prasuję nie dlatego, że to komuś może się z wyglądu nie spodobać, a dlatego, że
      łatwiej mi się składa rzeczy, które nie są wygniecione.
    • m0nalisa Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:14
      ja sie buntowalam kilka razy i nie prasowalam ale faktycznie najladniej zlozone
      nie wygladaja dobrze wiec prasuje
    • domatorka.amatorka Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:20
      a ja zmieniam piżamki codziennie i prasuje wszyściutkie ubrania i swoje i
      dzieciaków i nawet się nie zastanawiam czy tak trzeba,czy nie prostu wyprasowane
      ładniej wyglądają. A ja dbam o mojego ducha-estetę :)
    • latortura Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:29
      czyli znowu rozsądek górą ! ;)

      co trzeba to sie poprasuje a co nie, to szkoda na to energii,
      ale jednak widze, ze wiekszosc dba o estetykę maluchów ;)

      pozdrawiam
    • azbestowestringi Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 11:52
      jak sie ladnie rozwiesi do suszenia to nie trzeba nic prasowac ;p
      ja nie prasuje, swoich rzecz tez nie :D
    • blanka0 szczena mi opadla 29.09.08, 11:54
      > wole zmienic co 3 dni i zeby dziecko miało wyprasowane itd.

      a ja wole miec wygniecione niz brudne, to tak z wierzchu cud pod
      spodem brud
      zatkalo mnie
      sorry
      • kamila_m_g Re: szczena mi opadla 29.09.08, 12:07
        Ja nie uważam, że piżamka po jednej nocy jest brudna.
        Naprawdę raz, czy dwa zdarzyło mi się nie wyprasować piżamki z braku
        czasu i chęci. Ale tak ogólnie to lubię prasować a tym bardziej
        takie małe ubranka.
        • uczula Re: szczena mi opadla 30.09.08, 12:01
          kochana bo twoje dziecko nie wylazi pewnie z lozeczka na obchod mieszkania
          wieczorem i rano - nie ma sily, stopki sa brudne.
          ja nie prasuje - nie mam sil, w zasadzie wszystko zalezy od przespanej nocy a
          poniewaz ostatnio walczymy zaciekle i misiek niestety wygrywa(znowu chory)
          wiec...olewam rowno prasowanie, chociaz tesknie za poskladanymi rzeczami na
          polce, teraz tez sa poskladane ale tak ladnie nie wygladaja...trudno.
      • latortura Re: szczena mi opadla 29.09.08, 12:11
        o, a mi teraz opadła,

        moje dziecko chodzi spać wykąpane, Twoje nie ?

        a hasło "z wierzchu cud pod
        > spodem brud" troszkę mnie obraża,
        ja przebieram Synka zaraz po kąpieli, przed snem, a rozbieram zaraz
        po przebudzeniu, tak wiec umyte ciałko 3 razy w czystej pizamce moim
        zdaniem nie zalega brudem, tym bardziej, ze dziecko jest zawsze w
        pieluszce więc nie brudzi jeszcze dołu pizamki naturalnymi - ze tak
        powiem - wydzielinami z miejsc intymnych jak dorosły, który zmienia
        bieliznę codziennie,

        blanka proponuje myć dziecko codziennie to nie bedzie Ci zalegało
        brudem...




        • blanka0 Re: szczena mi opadla 29.09.08, 12:18
          latortura
          nie bierz tego do siebie, to takie ogolne powiedzenie, nie bylo moim
          zamiarem nikogo obrazac

          byl kiedys taki watek czy kapiecie dzieci codziennie, chyba jako
          jedna z niewielu albo jedyna napisalam ze kapie 2 x dziennie-
          wiec .......

          jakos nie potrafie zrozumiec jak wazniejsze jest zeby pizamka byla
          prosto spod zelazka , niz prosto z pralki

          na marginesie sama biore prysznic 2 x dziennie i tez zmieniam
          codziennie pizamke
          • latortura Re: szczena mi opadla 29.09.08, 12:27
            blanka0 napisała:

            > latortura
            > nie bierz tego do siebie, to takie ogolne powiedzenie, nie bylo
            moim
            > zamiarem nikogo obrazac
            >
            > byl kiedys taki watek czy kapiecie dzieci codziennie, chyba jako
            > jedna z niewielu albo jedyna napisalam ze kapie 2 x dziennie-
            > wiec .......
            >
            > jakos nie potrafie zrozumiec jak wazniejsze jest zeby pizamka byla
            > prosto spod zelazka , niz prosto z pralki
            >
            > na marginesie sama biore prysznic 2 x dziennie i tez zmieniam
            > codziennie pizamke

            nie o to chodzi, ze tak super piekna od zelazka, ale chociaz nim
            przejechana ;) zeby nie wygladała jak wyciagnieta z gardła

            no i widzisz, podobno 2 razy dziennie kąpac dziecko to troszke za
            duzo, ale tak jak mówie - co mama to inny zwyczaj ;)

            pozdrawiam
          • alcea3 Re: szczena mi opadla 23.03.15, 22:36
            Edyta dalej zmieniasz piżamę codziennie ?:)

            Fajny wątek :)
            • aurinko Re: szczena mi opadla 23.03.15, 23:05
              Ja zmieniam piżamę codziennie ;p stanik też codziennie ;p i inne rzeczy też ;)
        • latortura Re: szczena mi opadla 29.09.08, 12:18
          kamila ja tez uwazam, ze po jednej nocke pizamka brudna nie jest, no
          ale...widocznie u niektórych tak...

          owszem, zdarzają sie "brudne wpadki" ale to juz co innego,

          poza tym nie krytykuje mam, które nie prasują tylko troszke smiac mi
          sie chce z tego, ze niektóre piorą codziennie, zmieniają te pizamki
          itd a zakładają to wszystko pozniej takie pogniecione, to tak kłóci
          sie troszke ze sobą,

          poza tym nasza dermatolog uwaza, ze nie ma tez co przesadzac z tą
          nadmierną czystością, owszem: ząbki, pupka, buzia itd zawzse muszą
          byc czyste to naturalne, ale jej zdaniem, zwłaszcza dziecko
          alergiczne jako małe niemowle moze byc kąpane np co drugi dziec bo
          nie zdązy My sie wytworzyc na skórze jego naturalny film ochronny,
          tylko zawsze on jest zmywany jakimis srodkami,
          tak samo taka pizamka, to jest tak naprawde codzienne stykanie się
          skóry z proszkiem, no bo codziennie świeza,
          a moze skóra tez potrzebuje jakiegos przyzwyczajenia sie do
          materiału chocby ze 2-3 razy, przeciez nie mówie tu o długim czasie
          przebywania w jednym ciuchu,
          ale absolutnie nie krytykuje mam, które zmieniają codziennie -
          zwłaszcza tych, które dodatkowo jeszcze je prasują...
          • blanka0 latortura 29.09.08, 12:29
            pisalam ze to takie ogolne powiedzonko i nie ma powodu do obrazania
            a tym bardziej do kontry
            dla mnie po prostu jest wazniejsza swierzość / skora tok sie
            czepilas tego brudu / niz super extra wyprasowany ciuch
            ot co

            chyba proste nie..?
            • blanka0 Re: latortura 29.09.08, 12:31
              'podobno 2 razy dziennie kąpac dziecko to troszke za
              duzo, ale tak jak mówie - co mama to inny zwyczaj ;)

              wiem wiem mam pierdolca na punkcie czystosci, moj maz jeszcze
              wiekszego
              to taka jedna z niewielu moich wad, a moze zalet
              heh sama nie wiem
    • qwoka Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 12:55
      mnie troche zszokował watek o tym codziennym zmienianiu pizamki. Ja zwykle zmieniam 2 razy w tyg. czasem co 5 dni i nie myślałam, że jestem aż takim brudasem ;) A gdyby nie wieczorne rytuały to chetnie zrezygnowałabym też z codziennego kąpania, ale jak nie wykapie to Maja trudniej zasypia.
      Ogólnie mówiac jestem przeciwnikiem super czystości, a ubranka prasuje, bo dla mnie nieuprasowane wyglądają nieładnie. Nawet jak dobrze rozwiesze to są pomiętolone i dla mnie wyglądają troche jak brudne..
      • dmgr Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 13:09
        No to ja jeszcze coś dopiszę, bo w wątkach o piżamach i kąpaniu się nie
        wypowiedziałam. Nie uważam się za brudasa i moich dzieci też nie mimo, że są
        kapane co drugi dzień (no chyba, że po plaży, bardzo spocone, brudne itp.) a
        piżamkę mają zmienianą co parę dni. Kąpie dzieci tylko mój mąż bo ja nawet do
        wanny włozyc nie mogę a on pracuje na zmiany (z 2 wraca po 21 kiedy dzieci już
        spią). Oczywiście dzieci są umyte zawsze a brak kąpieli i nowej piżamy (czy tam
        niewyprasowanej) nie uważam za coś co może przyczynic się do szkody mojego
        dziecka. W przedszkolu mojej córki piżamkę bierze się do prania tylko na weekend
        więc o zgrozo dla niektórych aż 5 razy zostanie ona założona dziecku do drzemki.
        Nie chcę tu nikogo urazic ale jak DLA MNIE to za dużo prasowanie, co dziennie
        nowa piżamka czy obowiązkowa kąpiel (a nawet dwie). Może gdybym miała dużo
        wolnego czasu to bym tak robiła ale ja niestety ledwo mogę wygospodarowac 5 min
        na napisanie tego posta.
        • patrice7 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 13:19
          Zelazko wyciągam jakies 2 razy w miesiacu zeby przeprasowac ....kilka sztuk.
          Nienawidze prasowania i w zasadzie kupuje ciuzhy ktore nie mną się tak łatwo.
          Zreszta jak sie dobrze powiesi pranie to prasowac go nie trzeba ,bo wygniecione
          nie jest.
          Dla mnie prasowanie to strata czasu.
          Ciuszki Malwiny tylko raz widziały zelazko -przed urodzeniem :D
    • zurawina100 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 12:59
      ja nie prasuję, tak rozwieszam że nie są pogniecione:) Dzięki temu mam czas na
      czytanie ksiazek np:)Mąż sobie sam prasuje, zdarza się że czasem mu coś podrzucę:)
      • babajagaa Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 13:07
        No ja prasuje ale rzeczy ktore sa pogniecione i ktore musze
        wyprasowac,np.bluzy czy spodnie,body mi sie nie gniota w
        pralce,pizamki troche ale przeprasuje,pieluch nie prasuje bo nie
        uzywam juz,czasmi flanelowa uzywam.Latem koszulki z krotkim rekawem
        prasowalam zawsze
        • zorkaa Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 13:52
          u mnie p;odobnie jak u patrice, żelazko=wróg. tymka rzeczy nigdy nie
          prasowałam, mąż przeprasował te do szpitala. swoich też nie prasuję,
          bo kupuję takie, żeby się nie gniotły. i do tego bardzo starannie
          rozwieszam, zmniejszam też obroty w pralce, to wtedy nie są takie
          wygniecione. prasowanie piżamy to dla mnie jakiś obłęd, mam
          ciekawsze rzeczy do roboty niż stanie z żelazkiem:P
          • edzia.79 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 14:21
            ja
            uprasowalam tylko raz jak jeszcze bylam w icazy.
            od tamtej pory nie prasuje,co nie jest rownoznaczne z tym ze moje dzieci chodza wymietolone!!!
            po praniu dobrze wstrzasam ubranko i wieszam-nie ma potrzeby prasowania.
            jesli jest wygniecione prasuje-to oczywiste.
            ale nigdy w zyciu nie stoje z zelazkiem nad sterta wypranych ciuchow.
            litosci!!!!
            • agasar79 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 14:37
              Prasuję te rzeczy które są wygniecione, chociaż troszeczke, te które
              tego nie wymagają to nie prasuję. Body czy piżamki przejeżdżam z dwa
              razy żelazkiem i jest ok - nie prasuje pedantycznie, ale większość
              ciuszków jak dla mnie tego wymaga, mimo że staram się ładnie
              rozwieszać po praniu :)

      • margaritka27 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 15:39
        Juz kiedys byl taki watek ale sie powtorze
        przed urodzeniem syna prasowalam wszystko lacznie z recznikami i
        bielizna
        ale przy dziecku za wiele czasu nie mam na to wiec ograniczylam sie
        do prasowania rzeczy pogniecionych i wyjsciowych
        staram sie malemu prasowac ale jak nie wyjdzie mi to tez nie mam
        kompleksow na tym punkcie :-)
    • lilka.k Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 14:41
      ja nie prasuję. w ogóle. Rozwieszam tak, by nie trzeba było.
      • moni_30 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 15:12
        Ja też nie prasuję w zasadzie nic. I ani ja ani M ani Julek nie chodzi w
        rzeczach pogniecionych. Grunt to dobrze wytrzepać i rozwiesić pranie.
        • a.zaborowska1 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 15:43
          Piorę codziennie, nienawidzę prasować. Zakładam dzieciom codziennie
          czyste ciuchy. Pranie staram się tak prać i wieszać żeby nie
          prasować. Cos na wyjście ewentualnie rzeczy z gniecących materiałów
          prasuje mój M.
          a moja siostra rodzona prasuje swetry i skarpetki... no cóż każdy ma
          jakieś zboczenie :-))
    • maniulka_25 Nie prasuję 29.09.08, 18:22
      Ja nie prasuję. Wieszam równo na balkonie albo na suszarce.
    • pysiulek_79 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 18:48
      kiedys prasowalam wszystko, ha, ha:) a teraz tylko koszule do pracy
      (swoje oczywiscie). Kupilam duza suszarke, strzepuje i rowno
      rozwieszam, no i jakos nie trzeba juz prasowac!
      • burdziaa ja nie prasuję 29.09.08, 19:27
        nie prasuje ciuszków Julka, ani pieluch , nic /
    • zabka11 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 20:09
      Ja prasuję tylko koszulki wyjściowe, sweterki i wszystko co wygląda
      faktycznie jak psu z gardła. Tyczy się to zarówno ubranek dzieci,
      jak i naszych.
      Śpiochy, pajace, body-wierzcie, mi lub nie -, jak dobrze strzepnę i
      wyschnie, nie ma kompletnie czego prasować. Ubranko nocne, czyli
      pajace, spiochy, zmieniam co 2 dni, w body, co dziennie,w ubranym
      wieczorem po kąpieli, chodzi cały dzień. Chyba, że się przesika lub
      czymś zapaskudzi;)

      I zgadzam się, że temat wychowania, to faktycznie temat
      kontrowersyjny, ale uważam też że takie tematy są jak najbardziej
      potrzebne:)
      Dzięki nim można poczytać, co myślą/robią inne mamy, zweryfikować
      swoje zachowania w danych sytuacjach, wyciągnąć wnioski, nauczyć się
      czegoś nowego, dowiedzieć:)
      Taka burza "mózgów", jest jak najbardziej wskazana:), a kultura jaka
      panuje na tym forum, tylko sprzyja, zdrowej atmoswerze rozmów:)
      Pozdrawiam
    • e-ness Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 21:05
      ja nie prasuje:)))) robi to moj maz:P swoja drogo bardzo dzielnie to
      znosi, nawet ostatnio mowi na siebie marysia i czuje sie jakby
      troche zniewiesciał:))))

      dla mnie wygniecione ubranie to tak jak brudne , wyglada
      nieestetycznie i nie ma dla mnie znaczenai czy sa to plamy czy
      zagnioty.
      potwierdzam-dobrze rozwieszone pranie to mniej prasowania, ale i tak
      wszystko jest u nas prasowane, tylko mniej sie na to czasu poswieca.

      dziecko kapiemy codzinnie bo mała to uwielbia, pizama zmieniana raz
      na kilka(3-4 dni)dni,do brudasów siebie nie zaliczam, choc ze
      sprzataniem ostatnio mam na bakier, a i sama od czasu do czasu lubie
      zrobic sobie dzien dziecka i isc spac na "brudasa"

      kapiel 2x dziennie tylko jak jest ciepło(chyba ze mam okres, jestem
      chora, albo z mezusiem poszalejemy) bo jakos po wyjciu z betów nie
      moge sie zmusic, do przymusowego wychłodzenia mojego
      cieplutkiego "ciałka" czyt. cielska. wystarczy ze głowe musze myc
      codzinnie brrrrrrrrr
      • dorka3078 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 22:25
        Ja prasuję wszystko łącznie z majtkami ręcznikami pieluchami oprócz
        skarpetek (przesło mi)po prostu nie umiem inaczej włożyc do
        szafy.Dzieciom codziennie zmieniam praktycznie wszystkie ubranka,a
        piżamka jest u nas tak mniej więcej trzy dni,chyba że awaria
        pieluchy.Kąpiemy dzieci codziennie ,oszczędzamy tylko mycie głowy
        Zuzia ma mytą co drugi dzień a Klaudia dwa razy w tyg.bo co tyle
        potrzeba,chyba zaczyna już powoli się bardziej pocic bo wcześniej
        myłam jej raz an tydz. i były czyste i ładne.
    • klarysa007 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 29.09.08, 22:18
      A ja od zawsze prasuję wszystko prócz bielizny i skarpetek :)
      Teraz mam dużo mniej czasu więc tylko " wyjściówki" prasuję perfect, a resztę
      średnio dokładnie. Nie umiem dwa razy machnąć żelazkiem. Serce mnie wtedy boli ;)
    • metanira Re: I ja 29.09.08, 22:36
      Nie prasuję prawie niczego, bo:
      1. prasowanie jest pracą, której nie lubię najbardziej ze wszystkich prac domowych
      2. prasowanie jest jedną z najbardziej syzyfowych prac domowych (i tak zaraz się
      pogniecie).
      Tak naprawdę prasuję tylko koszule męża i rzeczy, które wyglądają "jak z gardła
      wyjęte" ;) Wszystko inne dokładnie rozwieszam do schnięcia i potem ładnie składam.
      Konradkowi wyprasowałam wszystkie ubranka tylko raz: ten pierwszy, po wypraniu
      nowych ubranek, zanim się urodził.
      I nic mnie nie obchodzi, czy ktoś uważa, że jestem nieporządna. Mam czysto w
      domu, dziecko kąpane codziennie, my również, ubrania czyste. Nie prasuję i już :)
      Piżamek nie zmieniam codziennie, chyba że coś się poleje, ubrudzi jedzeniem
      itp., wierzchnich ubrań też zwykle nie, bieliznę zawsze.
      • lynettes nigdy nie prasowałam 30.09.08, 11:46
        bo i po co; dziecko wytarza się po podłodze i zaraz nie będzie śladu
        po prasowaniu a ja wole ten czas przeznaczyć na zabawy z Leną czy
        spacerek; dziecko nie jest szczęśliwsze gdy ma wyprasowane ciuszki
        ale gdy ma mame, która ma dla niego czas i owszem; nie prasuję też
        naszych ubrań, jedynie spodnie i koszule, reszte porządnie
        rozwieszam i wygląda to ok, przynajmniej dla mnie a to chyba
        najwazniejsze
        • latortura lynettes 30.09.08, 11:55
          no i powiedz, ze ubierasz sobie latem niewyprasowane bluzeczki lub
          np pogiętą spodnice z materiału ?

          nie wierze tez, ze np t-shirty meskie mozna załoyc po wypraniu bez
          uzycia zelazka, poprostu nie wierze ;)
          • burdziaa Latortura 30.09.08, 12:46
            ja Ci wspolczuje bo widac,ze masz z tym duzy problem...
            I nie chodzi o to,ze prasujesz - bo moze i to lubisz:) ale z postów
            wynika,ze masz wewnetrzny imperatyw i nie potrafisz bez tego
            nieszczesznego prasowania byc zadowolona, spełniona jako dobra
            matka ? o czym pisalas ny rozwieszania:), a co gorsza- nie dajesz
            wiary,ze inni np, nie prasuja koszulek- cytat z góry, i chyba z tonu
            wynika,ze Ci tez to przeszkadza.
            • burdziaa Re: Latortura 30.09.08, 12:53
              za szybko enter :)to ja Ci tez napisze,ze potrafie w niewyprasowanej
              bluzce i spodnicy wyjsc do ludzi i znam tez mnostwo takich osób,
              wiec to nie jest kuriozum. U nas prasuje mąz, codziennie swoje
              koszule do pracy bo tego wymaga jego stanowisko- gdybym pracowała i
              srodowisko wymagało tego, to bym prasowała. Co do dzieci to tez
              uwazam,ze szkoda czasu, lepiej sie pobawic- moze potem jak pojdzie
              do przedszkola lub szkoly to cos trzeba bedzie prasowac, moze do
              tego czasu zatrudnie kogos jak nasz Gismolek :)
              • ulkadabrowska ja po stronie tych, co nie prasują 30.09.08, 13:23
                ... jeny, ale dyskusja na tak trywialny temat, jak prasowanie się zrobiła...
                ja kiedyś prasowałam wszystko, gdy nie miałam czasu, albo byłam zmęczona stosy
                niewyprasowanej odzieży straszyły mnie z sypialni brrr
                po lekturze poprzedniego wątku zaczęłam staranniej wieszać pranie i jest super.
                T-shirty męża starannie wieszam i składam do szafy - wyglądają jak ze sklepu,
                koszule jego i moje prasuję, Brunia bardziej wyjściowe ciuszki również, ale już
                na samych piżamkach i body zaoszczędzam mnóstwo czasu!
                Pożytkuję go wtulona w męża z lampką winka w dłoni i wpatrzona w ekran
                telewizora - House - mój ostatni nałóg :)
                Normalnie bym prasowała i oglądała, maż by się gdzieś krzątał, a tak...
                Spędzamy super czas razem.

                Podsumowując: prasuję to, co tego absolutnie wymaga, czyli jakieś 20% naszej
                garderoby. Oszczędzam w ten sposób ok 4h tygodniowo i jest super!
                • latortura Re: ja po stronie tych, co nie prasują 30.09.08, 13:30
                  ulkadabrowska napisała:

                  > ... jeny, ale dyskusja na tak trywialny temat, jak prasowanie się
                  zrobiła...
                  > ja kiedyś prasowałam wszystko, gdy nie miałam czasu, albo byłam
                  zmęczona stosy
                  > niewyprasowanej odzieży straszyły mnie z sypialni brrr
                  > po lekturze poprzedniego wątku zaczęłam staranniej wieszać pranie
                  i jest super.
                  > T-shirty męża starannie wieszam i składam do szafy - wyglądają jak
                  ze sklepu,
                  > koszule jego i moje prasuję, Brunia bardziej wyjściowe ciuszki
                  również, ale już
                  > na samych piżamkach i body zaoszczędzam mnóstwo czasu!
                  > Pożytkuję go wtulona w męża z lampką winka w dłoni i wpatrzona w
                  ekran
                  > telewizora - House - mój ostatni nałóg :)
                  > Normalnie bym prasowała i oglądała, maż by się gdzieś krzątał, a
                  tak...
                  > Spędzamy super czas razem.
                  >
                  > Podsumowując: prasuję to, co tego absolutnie wymaga, czyli jakieś
                  20% naszej
                  > garderoby. Oszczędzam w ten sposób ok 4h tygodniowo i jest super!


                  ja cały czas sie czepiam tych t-shirtów ;)
                  na ile nastawiasz wirowanie? ;)

                  mnie sie wydaje ze nawet jak dobrze powieszone i pozniej złozone
                  to przód i tył koszulki i tak jest pomiętolony,

                  ale jaja ;)
                • burdziaa Ulkadabrowska 30.09.08, 13:30
                  zgadzam sie,ze watek nader absurdalny :) ale problem Latortury jest
                  niestety rzeczywisty, widac,Dziewczyna sie z tym bardzo męczy,
                  szkoda mi Jej.
                  • latortura burdziaa 30.09.08, 13:43
                    burdziaa napisała:

                    > zgadzam sie,ze watek nader absurdalny :) ale problem Latortury
                    jest
                    > niestety rzeczywisty, widac,Dziewczyna sie z tym bardzo męczy,
                    > szkoda mi Jej.

                    nie przesadzaj prosze ;)

                    ja troche wiecej ironicznie to pisze,
                    dam sobie rade z tym fatem, wierz mi - nie przejmuj sie ;)
                    ale dzieki

                    troszke sie podsmiewuje z tematu - chciałabym poprostu widziec te
                    ciuchy, zobaczyc je na własne oczy i ocenic ;)))

                    czy widac bardzo brak zelazka czy nie ;)

                    i czy wstyd sie tak pokazac czy mozna jednak życ bez żelazka i nadal
                    wyglądac elegancko (elegancja bez zelazka jakos nie idziemi tu w
                    parze ;)
                    pozdrawiam

            • latortura burdziaa 30.09.08, 13:27
              problem to za duzo powiedziane ;)

              poprostu chetnie bym zobaczyła np te t-shirty,
              nie moge sobie poprostu tego wyobrazic, ze wychodze z NM na spacer a
              On idzie w pogniecionym t-shircie, lub ja w pomietych ciuchach (są
              takie które naprawde trzeba przeprasowac)
              poprostu wstyd by mi było ;)

              i nie dlatego "bo ludzie beda gadac" tylko sama przed sobą bo lubie
              ładnie wygladac,


              chciałabym poprostu wyciagnac z tego postu jakies wnioski - moze
              naucze sie robic tak by nie prasowac a nie czuc sie pozniej w tych
              ciuchach jak...jakas ostatnia łachudra ;)

              jasne, ze mam ciuchy, których nie trzeba prasowac, topy, sweterki
              itd ale np nigdy w zyciu nie wyszłabym w niepoprasowanych białych
              letnich spodniach z materiału lub takowej długiej spódnicy,
              • ulkadabrowska Re: burdziaa 30.09.08, 17:22
                ...ostatnia łachudra...
                raaany, to w sumie nawet trochę obraźliwe jest.

                Najpierw chciałam się tłumaczyć, że jesteśmy czystą, zadbaną i bardzo szczęśliwą
                rodzina, ale...
                to nie ja mam problem z prasowaniem/jego brakiem (mam inne, ale nie tutaj o tym)
                i nie mam zamiaru już nic więcej na ten temat pisać.

                Rozwieś sobie porządnie pranie i nie prasuj, albo prasuj... jak tam chcesz. Ja
                idę łobuzować z moimi chłopakami na nie-do-końca-czystej podłodze ;)
    • gismol77 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 11:25
      ja od niedawna nie prasuje wcale, nienawidze tego robić zatrudnilam zatem do
      tego dziewczyne - świetnie prasuje. jest to pierwszy tego typu luksus w moim
      życiu i dobrze mi z tym! chociaż jak przychodzi prasować a Lilu śpi to nie umiem
      nic i pucuje chate. co i tak wychodzi na korzyść bo i wyprasowane i posprzatane
      w tym samym czasie.
      pozdrawiam wszystkie prasujące i nie prasujące, zmieniające co dzien i raz na
      tydzień piżamki, te "czyste" i te troche "brudne" (ja chyba z tych drugich
      raczej) i ciesze się, że tyle nas a każda inna. uściski!!!
      • kamila_m_g Hmm... 30.09.08, 12:21
        jak można nie prasować??
        Cóż jak mój M mnie poznał to się dziwił, że prasuję też podkoszulki
        itp. zaraz po praniu a nie przed ubraniem, ale widać co dom to
        zwyczaj.
        Moja babcia była wyszkolona podczas wojny przez Niemców u których
        musiała pracować, a potem wpoiła to swoim potomkom. Może dlatego tak
        mam.
        Już sie trochę wyleczyłam z pewnych spraw porządkowych i szczerze
        mówiąc wolę jak ktoś nie posprząta, niż zrobi to źle.
        No, ale wyprasować trzeba wszystko perfekcyjnie, mój M raz dla
        spróbowania dał koszule do pralni razem z prasowanie i powiem
        szczerze, że to co oddali to było normalnie do poprawki. Jak to
        mówią, dno i 10m mułu.
        U mnie zawsze się prasowało jeansy i jak raz mi mama nie
        wyprasowała, to się czułam dziwnie ale wtedy na podwórku
        dowiedziałam się od innych dzieci, że im mamy nigdy nie prasują. Ot
        tak nauka 6 latki.
        Body małej też prasuję, choć służą one właściwie jako podkoszulki,
        bo na wierzch ma zawsze zakładaną bluzeczkę.
    • latortura OK, KONIEC TEMATU BO AŻ SIE ZMECZYŁAM 30.09.08, 13:38
      tym prasowaniem ;)

      spróbuje nie prasowac czesci rzeczy, brrr...nie wiem czy dam rade,
      t-shirty NM są zawsze poprasowane i złozone wszystkie równiutko
      jedna na drugiej, w takiej samej szerokosci ;)))

      a ja sie dziwiłam, ze inne babki mają wiecej wolnego czasu,
      ja poprostu wszystko musze miec cacy,

      żeby połozyc sie spac musze miec:

      pusty zlewozmywak (umyte gary)
      pusciutki, czysciutki blat kuchenny,
      czystą łazienke - umytą wanne itp
      pomyte podłogi, poodkurzane
      starte kurze

      no i zawsze wyrzucone smieci

      to minimum


      + przygotowane ciuszki dla Synka na drugi dzien, pasujące kolorem
      itd, nic przypadkowego wyciągnietego na szybko rano,
      buciki Synka codziennie myje zeby miały czysty spód ;)

      ech, ja chyba nienormalna jestem,
      jak nie poodkurzam to aż mi sie nie chce stąpać po podłodze ;(
      chwilowy relax mi nie pasuje, kawa nie smakuje, film nie podoba ;(
      bo cos jest nie zrobione ;(

      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      dzieki za odpowiedzi, pozdrawiam
      • burdziaa Latorturko! 30.09.08, 13:44
        ale tak codziennie czy raz na tydzien masz z tym sprzataniem?
        • latortura Re: Latorturko! 30.09.08, 13:50
          burdziaa napisała:

          > ale tak codziennie czy raz na tydzien masz z tym sprzataniem?

          nie no, raz na tydzien wyrzucic smieci to by była lekka przesada ;)
          codziennie musi byc czysto, nie wyobrazam sobie scierac kurzy raz w
          tygodniu, czy nie myc codziennie naczyn, wanny, brrr
          • shemreolin Re: Latorturko! 30.09.08, 13:54
            Zamieszkasz u mnie?
            hihihihihihihi
          • e-ness Re: Latorturko! 30.09.08, 14:00
            to ja jedna jestem wielki brudas:P albo len bo mi na te wszystkie
            czynnosci codziennie szkoda czasu:))))smieci wyrzuca maz bo ja mam
            zbyt wrazliwy nosek:P
        • latortura Re: Latorturko! 30.09.08, 13:53
          burdziaa napisała:

          > ale tak codziennie czy raz na tydzien masz z tym sprzataniem?

          i prosze nie dziw sie tak bardzo bo w wątku o nawykach lipcówek było
          mnóstwo mam, które mają fizia na punkcie wielu rzeczy ;)
      • zurawina100 Re: OK, KONIEC TEMATU BO AŻ SIE ZMECZYŁAM 30.09.08, 18:57
        >
        latortura napisała:

        ech, ja chyba nienormalna jestem,
        > jak nie poodkurzam to aż mi sie nie chce stąpać po podłodze ;(
        > chwilowy relax mi nie pasuje, kawa nie smakuje, film nie podoba ;(
        > bo cos jest nie zrobione ;(
        >

        zartujesz, prawda???
    • shemreolin Nienawidzę prasować... 30.09.08, 13:41
      i nie prasuję. Wieszam rzeczy tak, że w zasadzie potem nie trzeba ich prasować.
      Swoich rzeczy też nie prasuję, a jak muszę założyć to prasuje przed ubraniem.

      Tak czy siak, zazwyczaj mam ubrania, których prasować nie trzeba. :P Ubranek
      małego nie prasuję, bo w zasadzie wszystko ma z bawełny i jak się dobrze powiesi
      do suszenia to nie trzeba potem prasować. Poza tym on i tak obślini to albo
      ubrudzi i trzeba do kosza z praniem wrzucać, wiec dla mnie to by był masochizm
      prasować jego ubranka. Nigdy nie wyglądał jak fleja, mimo że nie ma
      wyprasowanych ubranek.

      NM sam sobie prasuje, ja się nie tykam jego rzeczy. A i tak jego koszulki po
      wyschnięci tylko składam do szafy, a on potem je zakłada bez prasowania i jest
      ok. Wygląda zupełnie normalnie, bo koszulek dobrze powieszonych do suszenia nie
      trzeba prasować.

      A co do zmiany piżamki. My zaczęliśmy teraz zmieniać co 2-3 dni ale do tej pory
      zmienialiśmy codziennie. Oskar ma atopowe i codziennie go musimy smarować
      tłustymi maziami, wiec taka piżamka trochę jednak jest brudna, bo on potem
      wciera te maści. Na dodatek często w nocy się drapał i piżamka była we krwi.
      Teraz jak piżamka jest w miarę czysta to nosi ją przez 2-3 noce.

      Myślę, że to trochę przykre, że panuje tu taka kłótliwa atmosfera o takie
      pierdoły kto ile pierze albo jak często się zmienia piżamkę dziecku. No i że te
      z dziewczyn, które dbają o nieskazitelny wizerunek dziecka w jakiś taki dziwny
      sposób okazują swoja wyższość nad tymi, które tego nie robią i wolą poświęcić
      czas na inne rzeczy.

      Co to ma tak naprawdę za znaczenie?

      P.S. Można zmieniać dziecku piżamkę i ubranko codziennie, a prać rzeczy raz w
      tygodniu jak się wszystko uzbiera. My tak robimy. :P
      • latortura Re: Nienawidzę prasować... 30.09.08, 13:48
        ale przeciez tu nikt sie nie kłóci shem...

        chciałam choc raz wszcząć kontrowersyjny watek ;)

        wisi mi to czy ktos prasuje czy tez nie - byc moze i ja przestane
        przywiązywac do tego wage i ten czas wykorzystam inaczej,
        pod warunkeim,ze rzeczywiscie nie bedzie za duzej roznicy w
        niewyprasowanych rzeczach,
        jesli bedzie róznica napewno nie wypuszcze dziecka w wymiętych
        rzeczach,

        pozdrawiam
        • shemreolin Re: Nienawidzę prasować... 30.09.08, 13:53
          Przepraszam, może zbyt emocjonalnie podeszłam do tematu, ale trochę przykro mi
          się zrobiło, bo poczułam się tak jakbym nie dbała o swoje dziecko wystarczająco,
          bo mu nie prasuję ubranek. A myślę, że tak naprawdę chodzi o to by dzieci były
          szczęśliwe. Chyba żadna z nas nie powie, że miała szczęśliwe dzieciństwo bo mama
          prasowała jej ubranka. :P

          Właśnie wyprały się ubranka Oskara, więc idę je powiesić. hihi

          A wiesz, pamiętam na samym początku jaki miałaś stosunek do ciąży i dzieci i
          takiego mamuśkowania... Ludzie się zmieniają co? ;))))
          • latortura Re: Nienawidzę prasować... 30.09.08, 13:57
            a daj spokój...
            tak jak mówiłysmy - dziecko nas pozmienia ;)

            nie mam na mysli krytykowania innych mam, raczej chodzi mi o to ze
            to JA CZUJE SIE ZŁĄ matką gdy tego nie zrobie ;(
            jesli inne tego nie robią a dziecko wygląda ładnie to plus dla matki,
            moze gdybym ubrała body prosto ze sznura nikt nie widziałby róznicy,
            tylko ja bym wiedziała ze nie zadbałam za bardzo o synka bo Mu
            załozyłam nie wyprasowane body ;(
            rozumiesz?
            musze z tym powalczyc, tzn. spróbowac tak - duza szansa, ze polubie
            taki stan rzeczy ;)

            moja mama prasowała reczniki, szmateczki, nawet bielizne...
            to chyba z tego wynika ...

            (bielizne juz porzestała - za moją namową ;)
    • aga_n20 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 14:24
      kurcze tak czytam ten wątek i normalnie nie wiem co powiedzieć:)
      Latortura podziwiam cię i tak na tydzień zaprosiłabym cię do mnie do
      mieszkania:))hihi chodzi o sprzątanie:))
      Ja odkurzeam dywan różnie czasami codziennie czasami raz na tydzień w zależności
      jak on tego potrzebuje, a przy okazji od razu lecą podłogi. Kiedyś prasowałam
      wszystko no oprócz majtek, skarpetek, no i po praniu składałam i czekało na
      kupie do prasowania, nie mogłam się zebrać zby stanąć do deski, potem stałam ze
      4 godz. koszmar. Teraz prasuję przed wyjściem, małemu prasuję jak coś jest mocno
      wygniecione, body nie prasuję albo bardzo rzadko. Dzisiaj na szybkiego dla
      siebie zdjęłam koszulke z prania i założyłam na siebie bez prasowania, i nie
      wygląda na wygniecioną:)) Chociaż jak wiem że mam jakieś spotkanie czy dzieś
      jadę to prasuję:). Niby Michała oddaje do przedszkola to powinnam miec więcej
      czasu i coś porobić w domu, no ale Krzyś przechodzi jakiś dziwny etap, że jak
      się za coś biorę np mycie garów to przychodzi do mnie ciągnie mnie za nogawki i
      chce na ręce albo żeby się nim zajęła, tak więc gary czasami i ze 2 dni w zlewie
      leżą. -pewnie sobie teraz o mnie dopiero pomyślicie:)) No niby wieczorem
      mogłabym je pozmywać jak dzieci śpią ale ja tez chcę mieć jakąś chwilę dla
      siebie czyt. forum i internet no i gary czekają. i tak się zastanawiam że szkoda
      że nie mam wiecej miejsca w kuchni bo przydałaby mi się zmywarka i bym miała
      problem z głowy. Piżamkę zmieniam wg potrzeb, a i nie prasuję ich zreszta swoich
      piżam do spania też nie prasuje. Pedantką nie jestem, nie przepadam sprzątać, za
      to wolę ten czas przeznaczyć na inne rzeczy np dzieci, spacery po dworze itp.
      • patrice7 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 14:42
        O masakro ! :D
        La tortura Ty jesteś szalona! :)

        Gdybym miałą taka "liste obowiazkow" ktorych jak nie wypelnie nie da mi
        wewntrznego spokoju to chyba bym oszalala.
        Jestem Twoim totalnym przeciowieństwem.
        Nie przeszkadzaja mi gary na noc w zlewie, umyją sie rano jak nm bedzie w pracy
        a wieczor mamy dla siebie, prasowanie- wieszam rownie prasowac nie trzeba,
        umycie codziennie wanny?? No dla mnie szalenstwo ;)
        Jesli Twoj perfekcjonizm Ci przeszkadza staraj sie walczyc (sama piszesz ,ze
        chcesz spróbowac mniej prasowac) zostaw gary na noc np ;)
        same nie wyjdą ;)
        • lipiec_2007 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 14:56
          fiu fiu! ale watek na temat prasowania :) temat rzeka, ocean
          wypowiedzi...

          wiecie co? dla mnie to jest watek terapeutyczny!!!!

          na poczetek sprobuje sie wyleczyc z prasowania bielizny. 3majcie za
          mnie kciuki.

          moze jakas grupa wsparcia? latortura?
    • kamamama2 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 16:12
      O rety, ale dyskusja!
      Przyznaję, wszystkiego nie przeczytałam.
      Ja nie prasuję od ponad pół roku. Chyba bym przestaała spac w ogóle.
      Rowieszam zaraz po upraniu, dobrze strzepnięte i tyle.
      Prasuję rano, albo wieczorem szkolne bluzki Ruperta, te rzeczy które
      tego wymagają, bluzki itp, rzeczy do pracy, Rozalkowe te które sa
      bardziej wygniecione. Robię to doraźnie - czyli przed założeniem,
      nie robie wielkich wieczornych prasowań. Nie mam kiedy.
      • edzia.79 Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 17:29
        kurcze dziewczyny ale nie mowcie mi ze body moze byc wygniecione po praniu??
        nie wiem,moje jakos da sie dobrze rozwiesic i nigdy nie wymaga prasowania-wyglada jak ze sklepu,nie jest zmietolone,pozaginane itd
        • lilka.k Re: któte z Was nie prasują ubranek dziecka? 30.09.08, 17:33
          MOje tez, może mam magiczną pralkę :)
          • kamila_m_g edzia 01.10.08, 09:25
            Te body to faktycznie nie są wygniecione, ale jakoś tak patrzę na
            nie i myślę, że przejadę po środku raz żelazkiem, rękawki już olewam.
            A wiecie, że koszule to się prasuje wg konkretnego schematu?
            Kołnierzyk, mankiety, rękawy, kark, tył i dopiero przody. ;)) A
            potem wiesza na wieszaku zapiętą na jeden guzik....chyba faktycznie
            to już jakieś natręctwo.
            • lipiec_2007 Re: edzia 01.10.08, 09:29
              zapina sie na dwa guziki...:)
              • edzia.79 Re: edzia 01.10.08, 09:33
                ja to zawsze myslalam ze niemowlakowi prasuje sie ubranka (na lewa strone) zeby wyparzyc bakterie :))
                • latortura Re: edzia 01.10.08, 09:47
                  edzia.79 napisała:

                  > ja to zawsze myslalam ze niemowlakowi prasuje sie ubranka (na lewa
                  strone) zeby
                  > wyparzyc bakterie :))

                  no, szczerze mówiąc tez o tym słyszałam ;)
                  ja w ogóle uwazam, ze ciuchy wyprasowane są takie przyjemniejsze do
                  ubioru po praniu, to tez był zawsze powód dla mnie do prasowania,
              • latortura DAJCIE JUZ SPOKÓJ Z TYM TEMATEM ;) 01.10.08, 09:43
                wczoraj miałam kiepski dzień, dzis mi juz lepiej

                oczywiscie, że nie jest u mnie tak, ze dziecko sie domaga
                zainteresowania a ja najpierw musze umyc gary zeby sie Nim zając,
                oczywiscie, ze zostawiam i ide do Niego,
                tylko pozniej myje je tego samego dnia, zeby rano zacząć od "zera",
                np. od czystego zlewu ;)

                co do tego nieszczesnego prasowania to naprawde spróbuje darowac
                sobie troszke rzeczy, daruję body, pizamki, spodnie dresowe po domu
                itp,
                najgorsze bo jak juz wyciagne zelazko to pozniej biore jednak te
                rzeczy, których nie chciałam prasowac bo wydaje mi sie, ze nie
                ubedzie mi czasu skoro przejade raz-dwa zelazkiem,

                nie cierpie prasowac przed wyjsciem, dla mnie to o wiele wiecej
                kłopotu niz prasowanie po wysuszeniu sie ciuchów,
                a tak to zawsze mam wszystko na bieżaco i tym samym równiez
                zaoszczedzam czas, który - tak jak Wy mówicie - wykorzystuje na
                zabawe z dzieckiem, pobycie z NM, to tez jest jakis sposób na wolny
                czas,
                tyle tylko, ze wiele rzeczy robie kosztem swojego zmeczenia i to
                chciałabym zmienic, zebym nie padała wieczorem na twarz, a tak jest
                niestety...

                pozdrawiam serdecznie i dziekuje za wszystkie opinie, zwłaszcza
                doradzanie n/t wieszania prania (zawsze wieszałam równo jak od
                linijki, mimo tego nie wyglądało za najlepiej ;)
                albo to ja juz sobnie tak wmawiam ;)



                • latortura acha 01.10.08, 09:50
                  wczoraj mówie mamie: wiesz, ze niektóre kobiety w ogole nie
                  prasują ciuchów, od dziecka i swoich,

                  a ona: no coś Ty, przeciez wyprasowane są o wiele schludniejsze i
                  przyjemniejsze do ubrania dla dziecka,

                  cos w tym napewno jest ;)
                  • asia-ch Re: acha 01.10.08, 09:53
                    Jak bym wszystko prasowała to bym nie spała, więc oczywiście wolę się wyspać :-)
                    Dzieciaki maja codziennie czyste ubrania, bo ja bardzo akurat tego pilnuję ale
                    tak rozwieszam aby się nie gniotło.
                • edzia.79 jeszcze tylko ja.... 01.10.08, 09:51
                  a poweidz mi jak prasujesz to odrazu skladasz?? bo jak tak robie to mam zagiecenia od poskladania ciuchow.
                  czy moze rozkladasz i czekasz az wystygnie??

                  ps.prauje przed zalozeniem to co musze czyli to co wygniecione
                  • latortura Re: jeszcze tylko ja.... 01.10.08, 10:04
                    edzia.79 napisała:

                    > a poweidz mi jak prasujesz to odrazu skladasz?? bo jak tak robie
                    to mam zagiece
                    > nia od poskladania ciuchow.
                    > czy moze rozkladasz i czekasz az wystygnie??
                    >
                    > ps.prauje przed zalozeniem to co musze czyli to co wygniecione

                    tak, to co wyprasuje od razu składam ale zdazy juz sie to ostudzic,
                    odparowac,
                    raczej nie ma zagiec, chociaz na t-shirtach faktycznie nieraz sie
                    zrobią 2 paski, tylko tracą sieone po załzoeniu,

                    a taki t-shirt w ogole bez prasowania wydaje mi sie, ze jest
                    pognieciony cały, tzn. przód i tył ma cały taki wygnieciony, a
                    przeciez wieszam prosciutko,
                    gdyby chodziło tylko o lekko odbity pasek od sznura/drążka to pal
                    licho, ale ja mam tak jakos pogniecione to od wirowania pralki,
                    moze z tą pralką mam cos nie tak, ale kurcze jest nowa, firma ok,
                    wirowanie przewaznie 600, nie wiem...
                    • edzia.79 Re: jeszcze tylko ja.... 01.10.08, 10:10
                      no moje raczej nie sa wygniecione,to juz predzej maja ten pasek od sznurka.
                      wygladaja ok,nie trzeba prasowac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka