kawa urlopowa

01.10.08, 07:40
dzis wolne. W planach mam ogarniecie domu. Wlasnie sie pierze
pierwsza partia zaslon. Jak Ida pojdzie spac to umyje okna, powiesze
te mokre zaslony i wrzuce druga partie.
A oprocz tego zakupy trzeba zrobic i zataszczyc je wozkiem do domu -
wszystko sie nagle pokonczylo.
Rzucanie cycka idzie w miare. W nocy juz nie je ale za to odbija
sobie w dzien jak jestem w domu to za mna lazi wolajac "ti-ti..ti-
ti". Jak jest z tata to nic sie nie dzieje. Musze odstawic do nast
poniedzialku bo bede 3 dni na delegacji i nie chce zeby mi cycek
rozwalilo a odciaganie samej mi nie bardzo idzie.. O, juz
przylazlo ...ti-ti...ti-ti...
    • lilianak1 Re: kawa urlopowa 01.10.08, 08:45
      W końcu nowy miesiąc i nowa pensja :) Siadam do kawy, potem
      sprzątanie i gotowanie. A aniołek mój jeszcze śpi - chyba ją łapie
      jakieś choróbsko, bo to się nie zdaża.
      • qwoka Re: kawa urlopowa 01.10.08, 09:03
        nowa pensja.. taaaa. Własnie byłam przy ścianie płaczu i wypłaciłam
        prawie wszystko i jak opłace opiekunke i zrobie zakupy to prawie nic
        mi nie zostanie:/
        a mój aniołek to wstał o 6ej :] Od 2 dni przenieślismy sie do innego
        pokoju, bo nam sie wydawało że mała się od naszego budzika budzi,
        ale chyba jednak nie, bo teraz spi jeszce krócej:)
    • lilka.k Re: kawa urlopowa 01.10.08, 09:04
      Kawa z miodem, bo cukru mi zabrakło...ale nawet niezła :)
      Piłam nawet pod prysznicem, bo wstałam o 8:40...
      • kamamama2 Re: kawa urlopowa 01.10.08, 13:43
        Ja drugą piję.
        3 godziny w poczekalni u kardiologa mimo wyznaczonej godziny wizyty.
        Straszne.
        Na szczęście wszystko ok.
        Tez piorę i sprzątam, chociaż miałam pokusę, żeby przespać się z
        właśnie padniętą Rozalką...
Pełna wersja