yvonne79
01.10.08, 21:20
Od czasu kiedy Mała chodzi, spacery są bardziej uciążliwe. Wiadomo, ona w
jedną, a ja w drugą stronę. Wózek jest be, a na rękach u mamy też już nie
chce. Ale nie o tym chciałam...
Mała teraz odkrywa świat i najbardziej podobają jej się spacerki po trawie. I
wszystko byłoby OK, gdyby nie te pieprzone psie kupy :/ Już mnie to wnerwia
strasznie!!! Skoro koło bloku jest trawnik, to znaczy że wszystkie osiedlowe
psy muszą na nim robić kupy. No matko jedyna, przecież są inne miejsca na
wyjście z psem, a poza tym należałoby posprzątać po pupilu. Uwielbiam
zwierzęta, ale są pewne granice. To gdzie to moje dziecko ma chodzić po
trawie, skoro wszędzie to okropne kupska leżą??? A jeszcze jak Mała ujrzy
"brązowe coś" na zielonej trawie, to jej się oczy świecą i musi dotknąć. Na
szczęście jeszcze jej się nie udało, ale tylko patrzeć aż któregoś dnia
wywinie orła na obrzydliwe kupsko. Normalnie wkurza mnie to przeokropnie!!!