a.tygrysica
16.10.08, 09:03
piwo do sklepu...(!!!). Tłumaczył się, że mieszkamy na strzeżonym
osiedlu, sklep jest w bloku obok, nie było go dosłownie 5 minut (kto
go tam wie..) i przecież nic się nie stało, mały spał cały czas...
Jestem w szoku, całą noc nie spałam, nie potrafię mu wybaczyć.. A
jakby prąd wyłączyli (wyłączają średnio raz w tyg), to by nie wszedł
do klatki, bo nie miał kluczy. Zdziwiony jest awanturą i moją
histerią (na samą myśl o tym płaczę, jak mógł...) Jakby q..a nie
mógł iść z małym zanim położył go spać!! Albo poprosić sąsiadkę, by
weszła do nas na 5 min... Mam ochotę mu zaj...ć i nie chcę go
widzieć!!!
Czy przesadzam?