Dodaj do ulubionych

Sama zasypia :)

08.12.08, 21:41
Moja kochana coreczka, ktora od urodzenia usypiana jest piersia i od
urodzenia spi z nami w lozku, zaczela sama zasypiac :))). Nie
wymagalo to zadnego wysilku i ani jednej lezki placzu. Po prostu
ktoregos dnia, wyszlam z sypialni zostawiajac ja z lala i szeptem
mowiac, ze mama teraz idzie papa, a ona ma teraz pore spania. Ze
lala juz spi i ona tez musi spac. No i zasnela sama. Zdarzylo sie to
juz wiele razy, wiec moge chyba powiedziec, ze juz sama zasypia :).
Troche przed snem pogada sobie z lala i smacznia z nia zasypia :)
Jest to dla mnie kolejny dowod na to, ze na wszytko przychodzi czas,
ze dzieci dorastaja same do kolejnych krokow. Jestem przeciwniczka
wszelkich metod gdzie dziecko zostawia sie samo placzace, nawet
jezeli wchodzi sie do niego co pare minut. Dlatego tez karmie i bede
dlugo karmic piersia, bo wierze, ze dziecko odstawi sie samo
(ewentualnie z mala pomoca mamy, ale kiedy dziecko bedzie juz na to
gotowe). :)
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 21:45
      Gratuluje! Super wiadomosc:)

      Choc z jednym sie nie zgodze,ze dzieci dorastaja do pewnych krokow:)
      Czasami trzeba im pokazac ,ze juz sa na tyle dorosłe ,ze JUZ dorosły do tego
      momentu;)
      Ale to oczywiscie tylko moje zdanie:)
      • burdziaa Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 21:49
        Gratuluje! U nas było podobnie- tzn jest cycuś( nie lubią tu tego
        słowa na forum :D )a potem myk do łozeczka i zasypia ze swoimi
        przytulankami. Dorastają nam dzieci !
        • kristin4 Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 21:56
          Gratuluję! Mam nadzieję ze moja perełka tez kiedyś do tego dorośnie,
          jak narazie bez piersi ani rusz. Smiejemy sie że u nas tak do matury
          bedzie. :)))
      • atenette Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 21:55
        Oczywiscie, ze trzeba im pokazac. Gdybym nie zostawila Emi samej to
        nigdy bym sie nie dowiedziala, ze potrafi i ona tez by sie pewnie
        nie dowiedziala, ani sama mi nie powiedziala, bo usypianie przez
        mamusie jest fajne :). Dalej jednak twierdze, ze dziecko dorasta do
        pewnych krokow. Gdyby zaczela strasznie plakac, wolac "mama" itd. to
        znaczy, ze jeszcze do tego kroku nie dojrzala. Jej spokoj, brak
        placzu i wolania mnie jest dla mnie dowodem, ze mala czuje sie
        bezpiecznie, wie, ze jestem obok i spokojnie sobie zasypia, czyli
        jednym slowem jest gotowa, zeby zasypiac bez mamusi :)
    • ri.ka Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 21:56
      Gratulacje!!!
      kazdy sukces bardzo cieszy a po tym widać ze nasze dzieci dorastaja
    • gosia_4 Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 23:15
      Moja od kilku dni też robi postępy w tej dziedzinie. Tzn w dzień
      pytam, czy chce już spać, a ona, że tak ( jak jeszcze nie chce to
      oczywiście ucieka), myk do mnie na ręce i przytulanko pzez jakieś 5
      minut ( tuli się do mnie, całuje ) a po chwili odpycha się i
      pokazuje, że chce do łóżeczka. Siedzę sobie więc obok, śpiewam jej
      kołyskankę i ona zasypia. Wieczorem leżę obok niej, ona się kręci z
      pół godziny i w końcu tez zasypia. Tak więc jakiś kolejny etap. Do
      niedawna była opcja tylko na rękach.
    • maryjka60 Re: Sama zasypia :) 08.12.08, 23:27
      moja też, huuuurrrra, od paru dni zasypia w dzień sama,tzn. kładę ją
      do łóżeczka, zostawiam picie (wiem, wiem muszę to z czasem
      wyeliminować bo zęby)i wychodzę, a za parę minut cisza i Basiulek
      śpi. Z nocką do dzisiaj było gorzej bo jak tylko wychodziłam to
      płakała i musiałam przy niej siedzieć aż nie zaśnie (najlepiej to
      jeszcze trzymać za rączkę)a dzisiaj nastąpił przełom i już płaczu
      nie było, zasnęła sama, "rany Julek" żeby tylko nie zapeszyć.
    • f3f Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 07:32
      super :)
      u nas na odwrót - Michał dorósł do zasypiania z mamą ;)))))
      wcześniej zasypiał sam a teraz mu się odmieniło ;) no ale liczę na
      to, że powrócą tamte dni ;)))
    • ridibunda Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 11:52
      Gratuluję:)
      Ja też z tej samej szkoły, nic na siłę, żadnego wymuszania na płaczącym dziecku
      zachcianek rodziców. Moja zasypia ze mną trzymana za rączkę, ale za to jest
      bezsmoczkowa (a co ,pochwalę się też;D). Starszak wychowywany tak samo do
      samodzielnego zasypiania dorósł w wieku ok. 2,5 roku, więc Twoja Emilka jest
      naprawdę bardzo dzielna:)
      Pozdrawiam:)
    • maniulka_25 Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 12:17
      Gratulacje.
      Nie zgodzę się jednak z Tobą. Uważam że dzieci szybciej dorastają do zmian niż rodzice. To ja bardziej bałam się kubka nie-kapka, potem kubka, odstawienia smoczka, spania z poduszką, nocnika.... Jednak moja córka jest mądrzejsza ode mnie i okazało się że umie pić ze zwykłego kubka. A najbardziej lubi pić z mojego :-) Tak też było z butami. Ja się wstrzymywałam z kupnem... Bo i tak przecież śpi w wózku na spacerze. Ale potem kupiłam jej 3 pary butów i okazało się że świetnie chodzi na spacerach i można pochwalić się ślicznymi butkami prababci. Gdyby nie Jula to ja dalej traktowałabym ją jak dzidziusia. A dzięki niej to ja dojrzewam, nie trę jabłek, tylko daję w całości i zamiast kaszki robię jej kolorowe kanapki. A to że z nią nie śpię i nie lulam .... Moje zdanie jest takie że każdy powinien mieć swój pokój, swoje łóżko i swoje powietrze do oddychania. W dzień jesteśmy razem a w nocy od siebie odpoczywamy. Julka śpi w nocy 12-13 godzin.
      • atenette Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 12:58
        Nie moge sie powstrzymac - od meza tez w nocy odpoczywasz? tez macie
        odobne pokoje i osobne lozka? ;). My spimy przytuleni w trojke i
        dobrze nam tak. Pewnie jeszcze zatesknie za tym spaniem razem. Cale
        szczescie uwielbiamy to oboje z mezem i nie mamy z tym zadnego
        problemu. Jest to nasza swiadoma decyzja. Moja rowniez bezsmoczkowa
        i bezbutelkowa. Kubek niekapek wprowadzony w 5 miesiacu, na nocnik
        sama zaczela wolac, choc ja do tego nie zmuszalam (raczej
        tlumaczylam, ze kupke i siusiu robi sie na nocnik), na spacerach nie
        spi od wielu miesiecy, bo ja od tego oduczylam - spimy w domu, a
        spacer jest zeby sie wyszalec :), jabuszka w calosci i kanapki je
        juz od dawna. Tak wiec ja sobie nie mam nic do zarzucenia. A
        wracajac do spania - jeszcze 2 tygodnie probowalam zostawic ja sama
        i zobaczyc co bedzie i mala od razu wpadla w histerie i zaczela
        wymiotowac - a ja wyszlam doslownie na minute, zdarzylam zaledwie
        dojsc do drugiego pokoju. Tak wiec dalej twierdze, ze dojrzala do
        zmian.
      • patrice7 Maniulka 09.12.08, 13:51
        maniulka_25 napisała:
        >Moje zdanie jest takie że każdy powinien mieć swój pokój, swoje łóżko i swoje
        powietrze do oddychania. W dzień jesteśmy razem a w nocy od siebie odpoczywamy.
        Julka śpi w nocy 12-13 godzin.

        Pięknie to napisalas! Zgadzam sie z kazdym słowem
        :)
        • ankas4 atenette zgadzam sie ze wszystkim co napisalas! 09.12.08, 15:25
          Musze i ja sie dopisac, bo zgadzam sie ze wszystkim co napisala atenette! i nikt
          nigdy nie przekona mnie ,ze silowe zalatwianie spraw z dzieckiem jest ok!
          ja JESTEM calym sercem zwolenniczka tego aby dziecko lagodnie wchodzilo w
          zmiany, doloze od siebie cegiełke: tymek w sposob calkowicie NIE silowy
          zrezygnowal z jedzenia w nocy, bez placzu, krzyku , zostawiania go samego, bez
          noszenia, poprostu kiedys dalam mu wode plakal nie chcial, wiec dalej dawalismy
          mleko , po jakims czasie znowu sprobowalismy z woda i zaakceptowal, jak widac
          nie tylko metoda" ja ci pokaze i postawie na swoim" dziala, rowniez metoda"
          szanuje Cie i slucham" dziala!

          Gratuluje, dziekuje CI za tgo posta , ktory tylko znowu utwierdza mnie ,ze
          nalezy szanowac naszych malych ludzi w domu!

          Ps, co do spania z dzieckiem mam ten sam poglada, uwielbiamy to z mezem,
          oczywiscie jesli nie trzeba maly spi u siebie, a ostatnio gadalam z kolezanka
          ktora 3 dzieci wychowala ze spaniem u rodzicow w lozku i usmialysmy sie, bo ja
          oczywiscie mowie do niej,ze sie martwie ,ze moze zle robimy, ze sie pozniej nie
          odzwyczai itd... a ona mi na to...ze bzdury, bo jej corki jedna po drugiej same
          zrezygnowaly ze spania z rodzicami,,, i teraz jak mama i tata sie pytaja " To co
          Basiu chcesz dzis spac z mamusia i tatusiem?" to Basia odpowiada: " nie chce mi
          sie meczyc z Wami.." ;))))))))))))))



          pozdrawiam
          • maniulka_25 Re: atenette zgadzam sie ze wszystkim co napisala 09.12.08, 15:34
            A ja mam wrażenie że są po prostu dwie "szkoły". Niektórzy uważają że jak dziecko nie ciągnie cycka do 3 roku życia, nie śpi z rodzicami to dzieje się jakaś krzywda! A tak przecież nie jest. Każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej. A to że Julcia ma swój pokój to dla mnie jest naturalne, nie było to żadne "siłowe" rozwiązanie. Śpiąc z nią w łóżku bałabym się że ją przygniotę. A po drugie uważam że to niezdrowe. Szanuję każdego kto ma inne zdanie ale mylne jest twierdzenie że funduję dziecku traumę i siłowo wychowuję.
            • anula_82 maniulka 09.12.08, 15:45
              a ja z Toba sie tu zgadzam :D:D:D:D
              pozdrawiam.
            • lilka.k Re: atenette zgadzam sie ze wszystkim co napisala 09.12.08, 15:46
              Ja tez uwazam, ze szanuję swoje dzieci...mysle, ze popadamy tu od skrajnosci w
              skrajnosc..bez sensu takie gadanie...ale kategorycznie mowie nie spaniu z
              dziecmi i oni tez nie umieją z nami spac.
              • patrice7 Re: atenette zgadzam sie ze wszystkim co napisala 09.12.08, 15:52
                Ponownie zgadzam sie z anulka.
                Mamy wybierajace metode "dorosniecia" dzieci do pewnych rzeczy ,uwazaja, ze inne
                dzialania ,wywoluja jakas traume na psychice dzieci
                Nic bardziej mylnego.
                Ja tez stanowczo mówię NIE spaniu z dziecmi.
                • anula_82 Re: atenette zgadzam sie ze wszystkim co napisala 09.12.08, 15:57
                  a dla mnie troche smieszne jest to, ze 'poczekam az dziecko samo sie
                  odstawi od piersi' ...kurcze, widzialam kiedys program o ssaniu
                  piersi przez 5-cio latki.... Same sie odstawią ?? moze kiedys....
                  :D
                  • patrice7 anula 09.12.08, 16:02
                    ja widzialam 7 latke!!!
                    ktora plakala ,ze matka jej piers zabiera!!
                    I karmila ja codziennie rano przed wyjsciem do szkoly.
                    Rany, daje slowo zrobilo mi sie wtedy niedobrze.
                    • atenette Re: anula 09.12.08, 17:45
                      Dziewczyny tak jak same piszecie - nie popadajmy ze skrajnosci w
                      skrajnosc. Wy chyba tez nie uczylyscie np. tygodniowego dziecka
                      przesypiania nocy i zasypiania samemu? Wiekszosc dzieci wyrasta z
                      cycka do 3 roku zycia. Innym przewaznie mamy pomagaja z niego
                      zrezygnowac, ale sa i takie co karmia 5 lat, no i co z tego? Komu to
                      przeszkadza? Ja nie twierdze, ze inna "szkola" niz moja (tj. spanie
                      z dzieckiem, dlugie karmienie piesia itd.) jest zla, ja twierdze, ze
                      wymuszanie czegos sila jest zle.
                      • patrice7 attente 09.12.08, 17:49
                        No dobrze ,przyjmijmy,ze Twoje dziecko nie oduczy sie samo do 5 rz i co??
                        Bedziesz ulegac jej woli? Bo inaczej przeciez bedziesz musiala to "wymusic"
                        • atenette Re: attente 09.12.08, 18:08
                          Nie nie mam zamiaru wymuszac nic i raczej nie zamierzam karmic do
                          5rz :). Jestem zdania, ze dziecku, zwlaszcza takiemu starszemu mozna
                          juz wszystko wytlumaczyc. Ja juz swoja nauczylam, ze karmimy sie
                          tylko w domu, na lozku, a przeciez ona ma dopiero 17 miesiecy. Po
                          prostu z nia na ten temat porozmawialam i mala od razu zrozumiala i
                          nie nalega na cycka w innych miejscac, czyli jest do tego kroku
                          gotowa. Tak wiec stopniowo, zgodnie z potrzebami dziecka bede
                          karmienia ograniczas az do wyeliminowania. Nie mam zamiaru nagle jej
                          cycka zakazac, oszukiwac dziecko smarujac jakimis maziami itd., tym
                          bardziej, ze mleko matki do 3 roku zyciu jest najlepsze. Zwroc
                          uwage, ze nawet mleko junior robione jest tak zeby jak najbardziej
                          przypominac mleko kobiece.
                          • anula_82 Re: attente 09.12.08, 18:15
                            kurcze, moj to jakis głupolek jest w porównaniu do Twojej córki :)))
                            ja mu tłumacze, rozmawiam i nic :)
                            Musisz miec posłuszne, mądre dziecko skoro z nia "rozmawiasz" o tym
                            i owym i ona postepuje zgodnie z Twoją prośbą :))

                          • patrice7 Re: attente 09.12.08, 18:26
                            :))
                            No dobra,ale zalozmy ,ze pomimo Twoich tłumaczeń ona nie chce zrezygnowac i juz .
                            I co wtedy??
                            • atenette Re: attente 09.12.08, 19:18
                              No to powiem tak: ja nie jestem zwolenniczka bezstresowego
                              wychowania, jestem za wyznaczaniem granic i mowieniem "nie" jezeli
                              zajdzie taka potrzeba. Roznica jest taka, ze dziecko 5 letnie juz
                              swiadomie wymusza, swiadomie buntuje sie i rozumie wszystko co do
                              niego mowisz. Tak wiec jezeli buntowaloby sie przeciwko mojej
                              decyzji tzn. zakonczeniu karmienia to staralabym sie wytlumaczyc
                              dlaczego to robie i doprowadzic do realizacji tego celu.
                              I tu jest roznica, bo w naszym spoleczenstwie probuje sie na sile
                              osiagnac wszystko w pierwszym roku zycia dziecka kiedy potrzebuje
                              ono najwiecej matki. Zostawia je sie samo placzace w pokoju zeby
                              zasnelo kiedy ono nie rozumie, ze mama jest obok i wroci. Zmusza sie
                              do spania samemu (mowie o tych osobach, ktore zmuszaja, bo sa
                              dzieci, ze lubia spac same, choc ja takich nie znam) kiedy ono tak
                              bardzo potrzebuje przytulenia sie do mamy (bardziej niz jedzenia), a
                              samemu wtula w cieplutkie cialo meza. Ostawia sie od piersi, kiedy
                              cycus jest dla takiego dziecka najlepszy zarowno pod wzgledem
                              fizycznym jak i psychicznym itd. itp. bez konca.
                              Starszemu dziecku naprawde mozna juz wszystko wytlumaczyc. Zreszta
                              takiemu dziecku w wieku naszych rowniez. Owszem, mam bardzo grzeczne
                              i posluszne dziecko. Nie mam z nia wlasciwie zadnych problemow i
                              uwazam, ze zawdzieczam to m.in temu, ze od urodzenia traktowalam ja
                              jak malego czlowieczka, ktory ma swoje potrzeby, ktory rozumie o
                              wiele wiecej niz sie wielu osobom wydaje i ktory zawsze moze na mnie
                              liczyc.
                              I jeszcze zeby bylo jasne - ja nie twierdze, ze matki, ktore robia
                              inaczej niz ja sa gorsze, czy mniej kochaja swoje dzieci. Kazda
                              matka robi przeciez to co uwaza za sluszne i najlepsze dla swojego
                              dziecka.
                              • effka_81 Re: attente 09.12.08, 20:02
                                Piszesz, że nie znasz dzieci które lubią spać same, no a ja znam parę takich i
                                na foum też się znajdzie dużo. Moja Oliwcia od początku z nami nie spała i teraz
                                jak jest chora i chciałabym ją mieć blisko siebie żeby spała z nami to niestety
                                ale nie chce. Nigdy nie zmuszałam jej płaczem żeby sama zasypiała, czasem lubi
                                się przed snem ponosić poprzytulać, jadnak pózniej pokazuje już na łóżeczko i
                                muszę ją położyć. Od paru tyg śpi w swoim pokoju i pożegnanie z naszą sypialnią
                                odbyło się spokojnie bez płaczu.
                                • atenette Re: attente 09.12.08, 20:08
                                  No przeciez napisalam, ze takie dzieci sa, tylko ja nie znam :)
    • smolineczka Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 18:08
      gratuluję i jestem następna w kolejce ;)
      ja już nie karmię, ale córka uwielbia spać z nami
      odstawianie od piersi przeszło bezstresowe, liczę na to, że niedlugo
      nauczy się usypiać sama
    • lipiec_2007 Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 20:27
      brawo atenette i brawo emi!

      ja tak jak ty i kilka innych dziewczyn jestem przeciwna nauce
      zasypiana wg metod tracy hogg przy rozdzierajacym placzu i spazmach
      malego czlowieczka. jestescie zywym przykladem, ze mozna inaczej.
      mam nadzieje, ze i ja wkrotce pochwale sie takim sukcesem. chociaz i
      tak zrobilismy juz ogromne postepy.

      • lee_a Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 21:27
        podoba mi sie postawa atenette - jeżeli i jej i mężowi i dziecku pasuje taka
        sytuacja to ok. Patrycji i Lilce nie psauje spanie z dzieckiem i też jest ok, bo
        po prostu tak nauczyły dzieci. Święta prawda - nie popadajmy w skrajności i już.
        A do lipiec_2007 - Tracy Hogg w żadnej swojej książce nie napisała, żeby
        zostawić dziecko w spazmach. Najpierw przeczytaj a potem komentuj, bo w ten
        sposob kolejne osoby utrwalają sibie to, co ty gdzies uslyszalas. Ja akurat
        wiele rzeczy z Tracy (niekoniecznie z Języka Niemowląt, raczej z Zaklinaczki
        albo Języka dwulatka) wykorzystałam i nie opłaciłam tego zadnymi spazmami ani
        szlochami dziecka.
        • lipiec_2007 lee_a 10.12.08, 09:09
          kiedys probowalam stawic czola ksiazce rzeczonej pani "usnij
          wreszcie" (akurat tutaj bardziej na miejscu niz jezyk niemowlat czy
          inne pozycje, o ktorych piszesz), wiec mam prawo komentowac jej
          metody.

          a oto cytat:
          "A trzeba pamiętać, że najprawdopodobniej w tym momencie biedne
          maleństwo będzie zalewać się łzami, domagając się powrotu dawnych
          porządków (dla nas to oczywiście przeszłość, która odeszła w
          niepamięć). Nie zwracajcie na to uwagi. Mówcie dalej tak, jakby nic
          się nie działo i nie traćcie wątku. Sztuczka polega na tym, by
          tłumacząc dziecku, jak będą odtąd wyglądać jego noce, maksymalnie
          koncentrować się na każdym wypowiadanym słowie.
          Właśnie teraz tatuś i mamusia mają okazję zademonstrować prawdziwą
          odporność i hart ducha. Nie wolno im rozczulać się nad zalanym łzami
          Jasiem, który błagalnie wyciąga rączki albo, jeśli jest nieco
          starszy, wrzeszczy zrozpaczony, bo chce zasypiać na kanapie w
          salonie, oglądając horror w kinie nocnym."
          • lipiec_2007 Re: lee_a 10.12.08, 09:18
            pospiech nie jest dobrym doradca...

            usnij wreszcie to nie tracy hogg - no coz, musze sie lepiej
            przygotowac.
            • lilka.k moje zdanie 10.12.08, 09:24
              A ja wam powiem, że wszystko jest kwestią podejścia od początku.
              My odkąd się urodzili kladlismy ich spac u sieibie w lozeczkach i nie bylo z tym
              problemu.zdarzaly się drzemki na naszym łóżku, i owszem..jak mialy jakeis
              kiepskie dni..ale, ale...

              W naszym domu od urodzenia naszym dzieciom powtarzalismy przed spaniem: "a teraz
              kochanie idziemy na zasłużony odpoczynek".."teraz sobie odpoczniesz, nabierzesz
              sił, urośniesz..."

              mam wrazenie, ze w wielu domach dzieci się kaldzie jakby za kare..spanie źle im
              się kojarzy, bo rodzice nad dzieckiem powtarzali: "no spij wreszcie, bo ja nie
              mam siły, bo mama musi odpocząć, bo to bo tamto..bo juz ciemno"

              Dlatego nasze dzieci lubily sowje lozeczka, sama się pchają do nich eraz jak są
              spiący.
              • patrice7 Re: moje zdanie 10.12.08, 09:39
                Ja zgadzam sie z wieloma słowa mi w tym poscie i postawa attente, ktorej
                odpowiada taki stan i podejscia mojego czy lilki.
                Dobrze lilka napisala wszystko zalezy od podejscia od poczatku.
                Same piaszemy na forum ,ze po co słodzić ? jak nauczy sie pic słodkie bedzie
                chialo pic tylko to ,najlepiej wode itd.
                Ja i lilka od poczatku kladłysmy dzieci spac samodzielnie i dla nich jest to
                tak samo naturalne jak dla was spanie z dziecmi.
                Moja Malwina spi sama od ok 5-6 mies. A od urodzenia zasypia w łóżeczku.

                Dlatego w pozniejszych okresach ,jej bunty potrafilam odroznic od niecheci
                samodzielnego zasypiania.
                To tak jak teraz dzieci testuja nasza wytrzymalosc w niektorych sprawach ,patrza
                na ile moga sobie pozwolic, tak samo bylo u mnie ze spaniem,gdzie np byl lament
                ,ze idzie spać ,a jak mama wchodzi od razu "banan" na ustach, figle i łobuzerka.
    • zumali Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 21:13
      Dzielna dziewczyna :D
      Mi sie bardzo podoba Twoje myslenie w tym temacie Atenette i
      popieram. No ... normalnie jestem dumna z Emi :-)

      Moja Mala calkowicie sama nie zasypia, bo trzeba byc kolo Niej (przy
      lozeczku), czasem potrzymac za raczke. Ale to ogromniasty przytulak
      jest :D i wcale mi nie przeszkadza, ze czasami w nocy tez musze
      wstac i zlapac Ja za raczke, zeby sie uspokoila i znow zasnela.

      Kazde dziecie jest inne, kazda z nas jest inna i ... tak ma byc.
    • lucy_cu Re: Sama zasypia :) 09.12.08, 23:19
      Coś pięknego :-)
      Z przyjemnością czytam Twoje wypowiedzi. Montessoriańska dewiza "daj
      mi czas" w praktce. Nic dodać, nic ująć. :-)
      • ankas4 i na koniec cytat:) 10.12.08, 07:08
        Hje hej, moze i ja sie jeszcze na koniec dopisze, bo widze, ze watek znowu sie
        rozkrecil:) ; ja rowniez uwazam ze sa wlasnie dwie szkoly wychowania, ale ja
        nigdy bym sie na to drugie (wg, mnie silowe- ale ta nazwa to skrot myslowy) nie
        zdecydowala.
        Ostatnio czytalam wywiad z Paulina Kurzajewska i bardzo przypadl mi do serca
        jeden fragment i chcialam Wam go przytoczyc:

        "Wchodzę do domu, zrzucam buty na obcasie, wkładam dres i jedziemy z chłopakami
        na pływalnię, plac zabaw, rower. Staram się odrobić angielski, niemiecki czy
        hiszpański z Franiem. Potem z Maćkiem usypiamy Jula, śpiewamy mu, przytulamy.
        Niezła gonitwa! Ale przecież dzieci nie będą zawsze małe. Teraz one błagają o
        nasz czas, a za chwilę to my będziemy błagali o ich."
        • anula_82 Re: i na koniec cytat:) 10.12.08, 13:02
          ankas, sorki ale dla mnie P. Kurzajewska jest przereklamowana...
          nie widzę w niej jakiegos ideału matki-polki.
          • malea1 :) 10.12.08, 13:50
            Każde dziecko jest inne. Ważne żeby wsłuchać się w jego potrzeby i
            nie zmieniać za wszelką cenę. My podejmowaliśmy próby żeby spał w
            swoim łóżeczku, ale widziałam że jest to dla niego za trudne bo
            potrzebuje bliskości i postanowiłam to uszanować. Uważam, że to nie
            jest nic złego. Co do piersi to odstawiłam, mimo że się buntował,
            ale nie miałam juz sił karmic co pięć minut w nocy. Uznałam, że
            lepiej będzie jak pocierpi kilka dni z powodu odstawiania niż ma
            mnie mieć wieczne zdenerwowaną i zmęczoną po nieprzespanej nocy.
            • patrice7 kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 14:13

              • anula_82 Re: kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 14:30
                Patrycjo, nie wiesz kto to Paulina Kurzajewska? :)
                no wstydź się.... :)))
                zona Macieja Kurzajewskiego, ona prowadzi(ła) program na TVN
                Style "Mamo, to ja".

                • patrice7 Re: kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 14:31
                  Nie ogladam Tvn Syle:)
                  hehe nie mam pojecia któz to.
                  Macueja Kurzajewskiego tez nie znam:)
                  • lilka.k Re: kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 14:33
                    ja tez nie przepadam za nią...ale ja to nigdy sie nie wzoruje na tych znanych,
                    bo oni to sobie mówić co tam chcą
                    to oni:
                    polki.pl/zycie_gwiazd_znaniilubiani_artykul,10011778.html
                    • patrice7 Re: kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 14:43
                      ojejciu :D

                      I co w nich takiego super ?:)
                      • anula_82 Re: kto to P.kurzajewska?:) 10.12.08, 16:12
                        no ja własnie w niej nie widze nic specjalnego...
                        nawiązałam tylko do wątku ankas, która cytowała jej słowa.
                        A Macieja lubię oglądać, bo mąż obejrzy sport a on często prowadzi
                        wiadomości sportowe.
                        • ankas4 no przeciez nie napisalam, ze sie na niej wzoruje 10.12.08, 16:31
                          DZIEWCZYNY co WY... czytanie ze zrozumiem sie klania... sorry za zlosliwosc...
                          napisalam tylko ,ze przypadl i ten fragment do serca... Szczerze powiedziawszy
                          mnie rowniez drazni owa Pani i tez uwazam rowniez , ze pelno jej wszedzie jednak
                          podpisuje sie pod tym cytatem, ktory dalam.
                          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka