zuzaze_78
18.12.08, 14:35
Jakos tak mi sie porobilo z dnia na dzien, brzuszek z Misiem Nieznanym na pokladzie podniosl sie bardzo i czuje, jakbym miala na zebrach 3x za maly gorset. Uffff. Najchetniej bym polezala i sie pobyczyla choc troche, ale Gutek zadny maminej obecnosci, nie moge jej przeciez zostawic samej sobie. Nic mi sie nie chce, dom zaniedbany, a ja sie w balaganie jeszcze gorzej czuje, ale jakos nie moge sie zorganizowac, nawet zmywam na 2 podejscia, bo odpoczywam pomiedzy. A maz, bardzo dzielnie pomaga, ale tez goni resztka sil, a oprocz licznych sluzbowych wyjazdow, zalatwia i organizuje sprawy zwiazane z wykanczaniem mieszkania. Nie powiem, to jest bardzo mily obowiazek, wybieranie plytek, podlog, farb etc., ale tez meczacy, zwlaszcza z wszedobylska ostatnio Iga. A w kazdym sklepie wielka choinka z bombkami az do ziemi, wiec zamiast sie skupic na wannie do kupienia, odciagamy ja od latowtlukacych sie swiecidelek.
Dobrze, ze moj ojciec przyjezdza do nas i od niedzieli nam troche pomoze. Nie pamietam, w ktorym tygodniu mniej wiecej brzuszek sie obniza... no i moze jak juz sie pogoda troche poprawi z tej mzawy, to bedzie lepiej... No, to sie pozalilam i od razu mi lepiej :)