kamamama2
13.01.09, 14:44
Rozalka rano 4 godziny plakała, tak rozpaczliwie biedulka. Chyba
bolało uszko - lekarka nic nie moze stwierdzić, bo trzeba oczyścic,
więc jutro laryngolog.
Jak tak płakała to jedyną pozycją, w której było jej troszkę lepiej
było leżenie na mnie z uszkiem przytkniętym do mojego gołego brzucha.
Aż mnie to rozczuliło. I tak leżałyśmy. a ja jej mruczałam. Taka
bliskość i więź. I nawet zapomniałam na chwilę, że odpycha mnie
czasem jak przychodzi ojciec.
Teraz śpi i już chyba lepiej :)
Kochany maluch