Dodaj do ulubionych

Bardzo smutna historia, ku przestrodze.....

18.01.09, 18:20
www.jasolczak.pl/strona.php?str=historia_jasia
Wiem, że to trudne, w niedzielne, zapewnie rodzinne, popołudnie
czytać o takiej tragedii, ale...trafiłam przypadkiem i pomyślałam,
że trzeba przeczytać, by wiedzieć, bo wiedza, czasami może uratować
życie.
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 18:25
      kurewscy lekarze sorry
      na dlaczego jest wiele takich opowiesci
    • domatorka.amatorka Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 18:54
      straszna tragedia, bardzo współczuje rodzicom, nie wiem co napisać-słowa bzmią
      tak banalnie
      na temat tych wszystkich lekarzy %^&%^%^&%^&&^%%^&^
    • dziunia27 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 19:03
      o Boże......
      (*)

      to kolejny przykład jaką mamy chorą słuzbe zdrowia
      CZY ONI NIE MAJĄ JESZCZE ŻADNEJ NAUCZKI?!!!
      BY DIAGNOZOWAĆ DOKŁADNIE CO SIĘ DZIEJE Z DZIECKIEM
    • lipiec_2007 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 19:26
      dla mnie okropne jest to, co musieli przechodzic rodzice, kiedy na
      ich oczach gasl im syn. a oni byli bezsilni. bezsilni nie tylko
      wobec choroby, ale wobec wszystkich lekarzy, ktorzy nie potrafili
      albo nie chcieli mu pomoc.
    • beetaa Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 19:28
      straszne :(
    • atenette Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 19:47
      I jak tu ufac lekarzom... straszne... nie moge sie otrzasnac, jak
      zwykle po przeczytaniu podobnych rzeczy :(
      • dorka3078 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 19:57
        nogi się pode mną ugięły jak to przeczytałam,
        moja Klaudia przeszła zapalenie stawu biodrowego ,ale natychmiast po
        moim przyjściu do naszej pani doktor ,skierowała nas do szpitala
        ,spędziliśmy tam ponad dwa tyg. ,ona miała wtedy 3,5 roku i przez te
        2 tyg. miała cały czas unieruchomioną nóżkę,normalnie nóż się w
        kieszeni otwiera jak takie w zasadzie proste rzeczy mogą się tak
        tragicznie skończyć
        • patrice7 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 20:02
          Ja sie poryczałam ,nie jestem w stanie sobei wyobrazic co czuja rodzce.
          Niech mmnei ktos zapyta dlaczego nie ufam lekarzom,
    • maryjka60 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 20:07
      ta historia to urzeczywistnienie moich najgorszych snów i strachów,
      strasznie współczuję rodzicom i nie mogę uwierzyć, że spotkali się z
      takim lekceważeniem od lekarzy
    • yvonne79 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 20:27
      Straszne! :( Nie wiem dlaczego w naszym kraju tak się traktuje dzieci (i nie
      tylko), a lekarze uważają się za bogów. Nie rozumiem jak można było doprowadzić
      do śmierci tego chłopca. Masakra... Zero szacunku dla Jasia, dla jego rodziców,
      zero troski o pacjenta :( W tym chorym kraju po prostu nie można chorować!
      (*) światełko dla Jasia.
      Nawet nie wyobrażam sobie, co przeżywają rodzice tego chłopczyka :(((
      • zuzaze_78 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 20:57
        Przerazajace! Kiedy czytam takie historie (kurcze, nie jest ich wcale tak malo), czuje sie sparalizowana lekiem o moje dziecko, o drugie, ktore niedlugo pojawi sie na swiecie. I ta absolutna bezsilnosc rodzicow, ta obojetnosc lekarzy, to traktowanie, to jest podlosc jakas straszna!!! Jest mi niewymownie przykro...
      • ooluchna Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 20:58
        straszne:( współczuje rdzicom,to jakiś koszmar! I za co te konowały
        chcą podwyżkę?! no za co !!!!!!! mam nadzieję ,że zostana udupieni!
    • iwaolej .... 18.01.09, 21:03
      straszne.....
      Niemoc ludzka przeraża, ale gorsza jest obojętność......
      • ankas4 WSPOLCZUJE ALE mam tez pytanie... 18.01.09, 21:38
        Mam nadzieję, ze ktos pojdzie za to siedziec...
        Sluchajcie ale skoro juz sie uswiadamiamy to powiedzcie mi czy tego paciorkowca
        trzeba u dziecka szukac poprzez specjalne badania? czy tez on zagraza tylko przy
        powiklaniu przy jakiejs chorobie? bo juz nie kumam... czy to by zbieg
        okolicznosci z ospa czy tez przez ospe paciorkowiec okazal sie byc tak
        niebezpieczny...?
        • burdziaa nawet tego nie dam rady przeczytać :( 18.01.09, 21:49
          bo juz po Waszych postach widac ogrom tragedii...dlaczego??????
    • azbestowestringi Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 21:49
      ;(
      w wieku mojej corki...
      • iwonka79-1979 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 23:09
        taka tragedia, jestem przerażona ospą i jej powikłaniami. mojej koleżance 2 lata
        temu synek zmarł również z powikłań ospy i dokładnie takiej beznadziejnej opieki
        lekarzy i ich ignorancji, nawet mieli pretensje,że się im zawraca " gitarę" .
        każdy lekarz wtedy ignorował ją, uważali że panikuje i wymyśla,a przecież nie
        jest lekarzem a oni wiedzą co robią i to nie był jeden lekarz ,a kilku i też ją
        tak zbywali. mam dwie córeczki i tak strasznie się boję - ospa jeszcze przed
        nimi!!! wcześniej myślałam, że to jeden taki tragiczny przypadek, a teraz.....
        • iwonka79-1979 to druga taka tragedia!!!! 18.01.09, 23:31
          z jaką się spotkałam i wyżej opisałam....to mnie przeraża.
    • f3f Re: WSPOLCZUJE ALE mam tez pytanie... 18.01.09, 23:08
      koszmar dla rodziców :( biedny mały chłopczyk :((

      ankas odnośnie Twojego pytania to chyba było septyczne zapalenie stawów www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=149&typ=1 wywołane spadkiem odporoności przez ospę i w konsekwencji ze względu na brak leczenia doprowadzające do zakażenia krwi (posocznicy / sepsy)
      • kristin4 (*)(*)(*) 18.01.09, 23:11
        Dla amłego Aniołka.

        Żygac mi sie chce jak patrze na naszą słuzbe zdrowia i cały ten
        bajzel w tym kraju, jak długo jeszcze ?????????? ile ofiar chorego
        kraju i systemu i podłych ludzi ?????????
    • azi81 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 18.01.09, 23:41
      Boze az mnie zatkalo.Poryczalam sie
      Boshe co Ci rodzice przechodzili i przechodza??Przez ignorancje i
      olewatorskie podejscie lekarzy niemaja dziecka :(
    • kzet69 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 05:53
      historia jest smutna i rzeczywiscie ku przestrodze, opisuje
      klasyczny przebieg wstrząsu septycznego (bo wbrew pozorom nie tylko
      meningokoki go wywołuja). Natomiast przykre jest to odsadzanie od
      czci i wiary lekarzy leczacych chłopca, latwo się ocenia post
      factum, a niestety wystapienia wstrząsu septycznego nie mozna
      przewidzieć, dodatkowa komplikacja było współistnienie ospy (być
      moze to ta infekcja wirusowa spowodowała depresję odpornosci dziecka
      i atak paciiorkowca, ktorego dziecko niewatpliwie od dawna
      bezobjawowo mialo w gardle). Lekarze leczą na chorobę istniejacą a
      nie przewidywaną czy mogacą się zdarzyć, wstrzas septyczny zostal
      rozpoznany w momencie jego wystąpienia (wybroczyny) i podjeto
      odpowiednie jego leczenie z tego co matka opisuje, niestety to takie
      przypadki ze w pacjenta wlewa się wiadro lekow i modli się o cud, a
      ten rzadko następuje. Aha podanie antybiotyku o 17 nie uratowałoby
      dziecka, kaskada wykrzepiania już się wtedy niewatpliwie rozpoczęła
      choć była jeszcze truna do wykrycia (poszlaka - niskie plytki).
      Przypadek dramatyczny ale taki jakich się co roku w Polsce kilkaset
      zdarza, niestety ludzie nie są niesmiertelni a lekarze wszechmocni.
      • a.zaborowska1 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 08:53
        ...wielka tragedia...

        Mnie przeraża to najardziej, że budzisz się rano i z najmniej
        znaczących sytuacji może dojść do śmierci. Zwykła bakteria, zwykły
        upadek, zwykła choroba...
        Dzieci niestety umieraja i to mnie boli :-(
        To, że lekarze kierują się rutyną i biurokracja niestety taka jest
        prawda. Jak byłam na Niekłańskiej z córką na operacji ojciec
        postrzelił córkę (było głośno w telewizji rok temu) wozili ją od
        szpitala do szpitala nikt jej nie chciał przyjąc bo cos tam... Gdy
        na Niekłańską wkoNcu ją dowieźli dziewczyna umarła miała chyba 17
        lat. Siedziała przy mnie pielęgniarka i płakała najwrażliwsza chyba
        z oddziału i najlepsza dla dzieci.
        Gdyby nie rutyna i wymądrzanie się lekarzy może moja córcia by żyła
        wystarczyła cc 3 godz. wcześniej może? może nie? nigdy nie wiadomo
        ale poczucie żalu pozostaje. ja nie miałam ani siły ani pieniędzy na
        proces SZKODA :-( bo teraz zrobiłabym innaczej
        • zabka11 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 09:02
          A mnie przeraża fakt, że mimo, że rodzice zrobili WSZYSTKO, WSZYSTKO
          co w ich mocy, to ich dziecko umarło!!!
          Jeździli, leczyli, wzywali, sugerowali, wozili, robili co w ich
          MOCY!!!! i tylko pech, parszywy pech chciał, że na swojej drodze
          spotkali tabun ludzi "idiotów", którzy nie potrafili, nie chcieli
          pomóc!! Byli u tylu lekarzy, tylu ludzi go oglądało, stwierdzono
          zapalenie stawu, już wcześniej, link f3f potwierdza, że przy takim
          schorzeniu, antybiotyk dożylnie, to PODSTAWA!!!!!! i co?!!! nawet
          gdyby sepsa była nie do przewidzenia, to zapalenie stawu było już
          zdiagnozowane!!! Dlaczego tego nie leczono prawidłowo????
          Mam nadzieje, że winni zostaną ukarani, bo nie ma wątpliwości, że
          lekarze, są winni!!!!!!
          To mnie przerasta....bezsilność mnie przerasta, taki śliczny
          chłopiec:(

          Dla Jasia (*)(*)(*)
          • kzet69 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 11:25
            widzisz nie spotkali na swej drodze "tabunu ludzi - idiotów" tylko
            padli ofiarą podłej organizacji systemu, sądzę że doświadczony
            pediatra mający możliwośc CIĄGŁEJ obserwacji dziecka połapał by się
            dużo szybciej, ale poprzez różnospecjalistycznych konsultacji, w
            różnych placówkach każdy z lekarzy miał obraz tylko fragmentu
            choroby, nie było dane nikomu ogarnąc pacjenta holistycznie...
            A co do zapalenia stawów owszem było ono stwierdzone, tyle że
            nieznana była jego etiologia, bakteryjna nie jest za częsta
            zwłaszcza w trakcie infekcji wirusowej (a taką jest ospa), ponadto
            nie sądzę by podanie antybiotyku znacząco wpłynęło na przebieg
            choroby, antybiotyk zaczyna działac po 3-4 dawkach czyli po jakichś
            32-48 godzinach więc i tak zabrakłoby czasu, prędzej specjalistyczne
            badania układu krzepnięcia, prokalcytoniny, d-Dimerów, dynamiki
            rozpadu fibrynogenu pozwoliłyby wyłapac obraz powstającej kaskady
            wykrzepiania na etapie gdy jej zatrzymanie jest jeszcze możliwe.
            Wiesz przez 13 lat mojej praktyki na oioM-ie Dziecięcym widziałem z
            30 wstrząsów septycznych, trafiały do nas w różnym etapie choroby,
            przeżyło 15-20 % dzieci, było takie co wróciło ze szkoły o 13,
            zagorączkowało a o 19 już nie żyło, ostanie z grudnia zeszłego roku
            katar i temperatura o 20, wysoka temperatura o 2, pierwsze
            wybroczyny o 5, pogotowie, potem szpital o 6 , OIOM 6.30, zgon 9 po
            dwugodzinnej reanimacji...
            • joasia83m Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 11:44
              błagam NIE!!! nie na tym forum, nie do mnie! gdy moje dziecko ma beznadziejna
              odpornosc, ja 25 lat, zadnego doswiadczenia z chorobami dzieciecymi, zadnych
              znajomych wokol i beznadziejna opieke medyczna, ktora nie mam pojecia na jaka
              zmienic, bo nie znam nikogo kompetentnego w miescie....
              po prostu nogi mi sie ugiely, gdy dzis zmierzylam synkowi temperature, znow w
              ciagu jednego miesiaca siega 38, spotkal sie wczoraj z zakatarzonym dzieckiem,
              dzis juz jest infekcja, a jak mysle, ze mam isc z tym do lekarza, to mi sie
              slabo robi, bo wiem na pamiec jak bedzie wygladala wizyta, no i co ja mam
              robic??? jak dbac o dziecko??????????????????
              • becik1 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 12:40
                straszne czytalam i mialam nadzieje ze jednak w szystko bedzie ok
                ale na koncu zmarl, po prostu nie moge co za lekarze sa na tym
                swiecie
            • kamsi Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 13:55
              Kzet69, super, że się wypowiedziałaś, bo to mi pozwoliło trochę się
              opanować i uspokoić nerwy oraz w miarę racjonalnie pomyśleć.
              Najpierw się poryczałam ze współczucia i też ze strachu, że coś
              takiego mogłoby się nam przytrafić.
              Myślę, że dla siebie powinniśmy wyciągnąć jakiekolwiek możliwe
              wnioski. Dla mnie do tych wniosków należą następujące:
              1. musimy dbać przede wszystkim o odporność naszych dzieci, żeby jak
              najrzadziej były narażone na choroby mogące potem kończyć się
              powikłaniami.
              a) odporność podnoszą m.in. szczepienia i jakkolwiek zdaję sobie
              sprawę z wielokrotnbie omawianych tu zagrożeń, jakie niosą
              szczepienia, to cieszę się, że szczepimy Konstantego i ograniczamy w
              ten sposób choćby rozprzestrzenianie się chorób wśród ludzkości;
              b) podnbosimy też odporność naturalnie, chodząc dużo na spacery, a
              nie tkwiąc w domu, jak jest zimno, odżywiając się odpowiednio, dużo
              ruszając, podając ewentualnie jakieś suplementy diety (np. tran).
              2. takie historie przywracają mi czujność, i to też może być
              decydujące w krytycznym momencie, że coś zauważymy, skojarzymy itd.
              To tyle, bo serce mi pęka po lekturze tej historii i nie wyobrażam
              sobie tego bólu i rozpaczy rodziców. Ale chciałam cokolwiek
              sensownego z tej naszej rozmowy wyciągnąć.
            • zabka11 Re:do kzet69 19.01.09, 15:41
              kzet69 napisał:

              > widzisz nie spotkali na swej drodze "tabunu ludzi - idiotów" tylko
              > padli ofiarą podłej organizacji systemu, sądzę że doświadczony
              > pediatra mający możliwośc CIĄGŁEJ obserwacji dziecka połapał by
              się
              > dużo szybciej, ale poprzez różnospecjalistycznych konsultacji, w
              > różnych placówkach każdy z lekarzy miał obraz tylko fragmentu
              > choroby, nie było dane nikomu ogarnąc pacjenta holistycznie...

              Rozumiem, że system jest temu winny? Jednak moim zdaniem, nawet
              gdyby ten system działał sprawnie, to zauważ, że to był czas
              świąteczny, i nawet najbardziej doświadczony, stały pediatra tego
              chłopca, też ma wolne, więc oczywiste jest że rodzice szukali pomocy
              na pogotowiu i u innych lekarzy. Mieli pecha, że to akurat były
              Święta?????

              > A co do zapalenia stawów owszem było ono stwierdzone, tyle że
              > nieznana była jego etiologia, bakteryjna nie jest za częsta
              > zwłaszcza w trakcie infekcji wirusowej (a taką jest ospa), ponadto
              > nie sądzę by podanie antybiotyku znacząco wpłynęło na przebieg
              > choroby, antybiotyk zaczyna działac po 3-4 dawkach czyli po
              jakichś
              > 32-48 godzinach więc i tak zabrakłoby czasu,

              Z całym szacunkiem dla Twojej wiedzy i doświadczenia, ale kim
              jesteś, żeby oceniać, że antybiotyk nie zadziałałby odpowiednio,
              nawet podany, o tej "17tej"?? Poniżej sam wspomniałeś, że 15-20%
              dzieci przeżywa wstrząs septyczny, to skąd wiedza, ŻE ten chłopiec
              nie dałby rady. Może miał mocny organizm??, może właśnie, ta jedna
              dawka antybiotyku, pomogłaby mu zebrać siły, do walki, nim druga
              zaczęłaby działać?? Może byłby w tych 15-20%?????
              Nie dano mu szansy i w tym jest problem, rodzice zrobili wszystko co
              w ich mocy, lekarze, NIE!!!!


              prędzej specjalistyczne
              > badania układu krzepnięcia, prokalcytoniny, d-Dimerów, dynamiki
              > rozpadu fibrynogenu pozwoliłyby wyłapac obraz powstającej kaskady
              > wykrzepiania na etapie gdy jej zatrzymanie jest jeszcze możliwe.

              Rozumiem, że nie zrobiono tych badań? Powinnam zapytać dlaczego???

              > Wiesz przez 13 lat mojej praktyki na oioM-ie Dziecięcym widziałem
              z
              > 30 wstrząsów septycznych, trafiały do nas w różnym etapie choroby,
              > przeżyło 15-20 % dzieci, było takie co wróciło ze szkoły o 13,
              > zagorączkowało a o 19 już nie żyło, ostanie z grudnia zeszłego
              roku
              > katar i temperatura o 20, wysoka temperatura o 2, pierwsze
              > wybroczyny o 5, pogotowie, potem szpital o 6 , OIOM 6.30, zgon 9
              po
              > dwugodzinnej reanimacji...

              To smutne co piszesz, i tragiczne. Odpisuje na ten post jako matka,
              bo strach serce mi ściska, gdy czytam takie historie. Rozumiem, że
              starasz sie racjonalnie wytłumaczyć, z tej "drugiej" strony, co sie
              stało, ale.....domyślasz się, że Ci rodzice do końca życia będa sie
              zastanawiać, dlaczego nie dano szansy ich dziecku?????

              Mimo wszystko dziekuję, za odpowiedź.
              Pozdrawiam
              • dorka3078 ankas 19.01.09, 16:35
                z tego co ja pamiętam z choroby mojej Klaudii ,to u nas właśnie
                zapalenie stawu biodrowego spowodowane było "zwykłymi" powikłaniami
                po przeziębieniu,ale tak jak pisałam nasza pani doktor stanęła na
                wysokości zadania.Jednak przerażające jest to jak zwykła choroba może
                się "zmutować" czy jak inaczej to nazwać.
                Oczywiście nasza pani doktor w porządku ale rano jak Klaudia nie
                mogła w ogóle chodzić to pojechałam do bylejakiego lekarza bo naszej
                jeszcze nie było i co inne babsko stwierdziło że pewnie udaje bo nie
                chce iść do przedszkola ,horror
    • izoola Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 13:04
      a mnie sie nasunela taka mysl....ostatnio lekarka badajaca mnie przepisala
      antybiotyk na zapalenie oskrzeli, jagodzie pediatra przepisala tak samo....przy
      zapaleniu oskrzeli antybiotyk nie jest konieczny! spotkalgam sie z wieloma
      sytuacjami gdzie nawet na katar przepisuja antybiotyki. cos tu nie gra, skad
      taka niewiedza u lekarzy, ze na byle infekcje antybiotyk przepisuja a w sytuacji
      zagrazajacej zyciu nie robia tego...
      • kogosia Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 14:06
        szkoda słów:(((


        Strasznie strasznie mi przykro:(((
    • yvonne79 Re: Bardzo smutna historia, ku przestrodze..... 19.01.09, 16:39
      Wiecie co? Ten chłopczyk chodził do przedszkola, które mieści się na parterze
      naszego bloku. Nawet nie wiedziałam, że ta tragedia działa się tak blisko mnie.
      Dzisiaj jedna z pań mówiła, że w tym przedszkolu jest teraz epidemia ospy, a
      historia Jasia pewnie sparaliżowała wielu rodziców :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka