lee_a
21.01.09, 13:14
Dziewczyny, moja Ania ostatnio przechodzi samą siebie, jak jej nie obudzę to
spałaby ponad 3 godziny. Minimum to jest 2. Generalnie dla mnie żaden problem,
poza tym, ze ona idzie spać o 11:00 i mija nam najlepszy czas na spacer. Ale
coś mi się wydaje, że za tymi długimi drzemkami dziennymi idzie jej poranne
wstawanie - ostatnio znów budzi się 6-6:30. Wolałam, jak było to ok. 7:00 -
7:30... Próbowałam ją budzić po 1,5-2 godzinach snu to robiła mi karkołomna
awanturę, kazała zasuwać żaluzje i kładła się dalej. A jak wyciągnęłam na siłę
to była marudna... przeczekać? budzić? jeszcze poobserwowac czy to ma związek
z porannym wstawaniem?
jak jest u was?