a_beatle
15.06.09, 22:17
Wybaczcie ten nieco pretensjonalny tytuł, ale nie mogłam się powstrzymać, no
nie mogłam. Bo to dzięki filmowi Wendersa wiele lat temu zapragnęłam zobaczyć
Lizbonę, uległam czarowi czerwonych dachów Alfamy, muzyki Teresy Salgueiro...
Marzenie spełniło się w ubiegłym tygodniu:-)
Lizbona jest zachwycająca, ale nie w sposób oczywisty, trzeba jej urok
wypatrzyć, wychodzić, poczuć. Magia tego miejsca jest niezwykła i
zdumiewająca, bo czyni pięknym nawet to, co z pozoru obskurne i brzydkie.
Lizbona ma dla mnie twarz starej kobiety o dobrych, mądrych oczach. Nigdzie
nie widziałam tylu starszych ludzi, mimo swej starości pogodnych. Nigdzie
dotąd nie spotkałam się też z taką życzliwością wylewną w stosunku do dzieci:-)
Kilka zdjęć tutaj:
picasaweb.google.pl/abeatle78/LisbonStory?feat=directlink
Szczerze polecam. Już tęsknię....