dmgr
25.06.09, 13:43
Egzamin na prawo jazdy!
Normalnie nie mogę w to uwierzyć. Lało okrutnie od samego rana, na 9 miałam
jazdę w ulewie (w sumie dobrze bo pokazał mi jak odparować szyby itp.) ale
potem przestało. Teoria 0 błędów no i na jazdę czekałam może z 20 min. Facet
taki oschły, na placu wszystko mi się ładnie udało poza jedną sytuacją, gdzie
między rękawem a wzniesieniem musiałam przejechać pomiędzy takimi filarami i
było wąsko, nie wyrobiłam i mi zgasł ale OK. Potem miałam omówić światła
przeciwmgłowe tylne i zbiornik płynu chłodzącego (wylosowałam tak) no i w
miasto. Bardzo mu się nie podobało jak szarpałam podczas hamowania (to przez
inny samochód) no i kazał mi jechać ma międzytorza, gdzie było chyba z 6
znaków STOP żeby to moje hamowanie sprawdzić no i ostrzegł, że mnie obleje za
stwarzanie zagrożenia dla tych z tyłu. Parkowanie miałam dla farciarzy czyli
skośne i zawrócić kazał mi jak chcę na końcu zamkniętej drogi byleby z
wykorzystaniem biegu wstecznego. Wróciliśmy no i zaczął mi mówić, że jechałam
za blisko na jednej ulicy innych samochodów, że prawie potrąciłam im lusterka
i że za szybko jechałam jak była nierówna nawierzchnia już myślałam, że nie
zdałam ale dał mi tą kartkę z wynikiem POZYTYWNYM! Myślałam, że go wyściskam
ale się powstrzymałam i tylko powiedziałam "dziękuję". Ufffffff. Jak się
cieszę. Szkoda tylko, że teraz siedzę sama do wieczora z chorymi dzieciakami w
domu a m dopiero o 23 będzie z pracy i nawet świętować nie ma jak. No i teraz
trzeba się będzie przestawić na jeżdżenie tą naszą limuzyną (Ford Sierra).