ajila32
13.08.09, 13:02
wczoraj na spacerze Ada walnęła głową (twarzą) w słupek blokujący
wjazd na chodnik (zagapiła się na faceta który akurat za nami szedł)
i w płaczu straciła przytomność tak się zaciągnęła powietrzem..
dobrze że był mąż i wiedział co zrobić.. jak "odlatywała" to miała
taki wyraz twarzy straszny od płaczu i braku powietrza, że nigdy go
nie zapomnę, taki okropny - wybałuszyła oczy maksymalnie.. nogi w
górę i wróciła po kilkunastu sekundach, Bogu dzięki; potem robiliśmy
jej testy - policz, jak masz na imię, kto to, itp.. jest OK mam
nadzieję..