wojo!!!!
01.03.03, 08:33
Daniel Libeskind
"Odkąd tylko zacząłem zajmować się architekturą, czułem obrzydzenie na myśl
o konwencjonalnych biurach architektonicznych" - wspomina Daniel Libeskind,
zwycięzca zakończonego wreszcie głośnego konkursu na odbudowę nowojorskiego
Ground Zero. Nie odpowiadała mu panująca w nich atmosfera zbędności i
rutyny, charakterystyczna dla "tak zwanego profesjonalizmu".
Urodzony w Polsce w 1946 r., Libeskind wyemigrował jako czternastolatek do
USA. Doświadczenia jego rodziny, typowe dla polskich Żydów - krewni
zamordowani w Oświęcimiu, rodzice internowani w sowieckich łagrach, skąd
cudem udało im się wrócić do Polski - stoją u podstaw rozumienia
architektury przez Libeskinda: to sztuka wywoływania gwałtownych uczuć,
budzenia sprzeciwu albo akceptacji, zmuszania do bolesnych refleksji. Jego
budowle nazywane są często architektonicznymi rzeźbami, on zaś sam - poetą
tragedii.
Jego najbardziej znanym dotąd projektem jest Muzeum Żydowskie w Berlinie
(1989). Trudno uwierzyć, ale była to jego pierwsza realizacja - Libeskind
trafił do architektury późno, studiując najpierw w IzraeluÉ muzykę i
kompozycję. Wśród propozycji najczęściej łączonych z jego nazwiskiem jest
muzeum miejskie w Osnabr�ck, Imperial War Museum North w Manchesterze,
Atelier Weil, prywatna galeria na Majorce, rozbudowa uniwersytetu Bar Ilan w
Tel Awiwie, "dobudówka" do Muzeum Sztuki w Denver i realizowana
właśnie "Galeria Spiralna" muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Jest
wykładowcą w kilku szkołach wyższych, laureatem wielu nagród i doktorem
honoris causa czterech uniwersytetów.
Pytany, czy czuje się dumny, że będzie twórcą budowli, która nie powstałaby,
gdyby nie poprzedzająca ją tragedia 11 września, odparł: - Duma nie ma tu
nic do rzeczy, to wydarzenie historyczne. Jestem optymistą, a to
najważniejsza cecha architekta. G.S.