Gość: John Kowalski
IP: *.wpt.ptd.net
25.05.03, 21:06
Marsz, marsz Polonio ...
III RZECZPOSPOLITA DLA POLONII
"W tej Polsce nigdy ladu, ale najmniej teraz"
(Aleksander Fredro)
Kiedy wybitny komediopisarz polski napisal slowa wyzej cytowane, nie mogl
oczywiscie wiedziec co bedzie w Polsce w przyszlosci (zyl w latach 1793-
1876). Gdyby dozyl do czasow III RP nie do komediopisania by mu bylo, czego
najlepszym dowodem zanik inteligientnej satyry w kraju (z wylaczeniem St.
Tyma i J. Pietrzaka, ale oni gonia juz w pietke). O PRL nie wspominam, bo dla
hrabiow nie bylo wtedy w ogole miejsca - no, chyba, ze wspolpracowali z SB
jak hr. Z., ale o umarlych lepiej zle nie pisac. Nie tylko zreszta dla
arystokracji rodowej nie bylo w PRL miejsca, dla arystokracji ducha rowniez.
W dzisiejszych czasach nawet wyglodzone bezrobociem mrowki, nie mialyby
ochoty na karesy z Temelina, a fredrowska seks-krolewna padlaby z
wycienczenia juz po pierwszym zalotniku. Mowiac o mrowkach, mam na mysli
autentyczne mrowki, a nie te ktore przemycaja prez granice alkohol, chociaz i
one sa wycienczone ... bojki z celnikami.
"Jak to dobrze, ze jednak nie powrocilem do kraju" - mowia czesto spotykajacy
sie na emigracji i dodaja: "a juz mialem wyjechac, ale jak pomysle o tej
strasznej biurokracji, strachu przed napadami, wariatach za kierownica,
fatalnych drogach, lapownictwie i niedorozwinietym sadownictwie, to obawiam
sie, ze by mnie w kraju szlag trafil na dzien dobry". W zasadzie to na
palcach jednej reki mozna policzyc tych, ktorzy powrocili do Polski, ale za
to na palcach co najmniej dwoch rak doliczylbym sie tych, ktorzy wrocili do
kraju i po paru miesiacach dali z powrotem noge do Kanady.
O kraju pochodzenia nie da sie jednak latwo zapomniec, chocby czlowiek sie
bardzo uparl - Polska go dopadnie nawet w dzungli amazonskiej. Polscy
urzednicy i politycy to "lud charakterny" - jak raz capnie to nie popusci
zywemu, a nawet po smierci tez go jeszcze dopada.
W zasadzie to ja mialem dzisiaj odpowiadac na listy i telefony, bo uzbieralo
sie tego co niemiara, a tu ciagle nowe, aktualne tematy. W pietke gonie jak
nie przymierzajac prezydent Kwasniewski jezdzacy od wiecu do wiecu, na
ktorych wciska ciemnote o Unii Europejskiej - czasami i jasnote, ale ta
kiepsko mu wychodzi.
Odpowiadam panu Jerzemu K. Szanowny Panie, pragne zrocic uwage, ze cytowane
slowa z mojego artykulu: "/.../ nigdy nie jest za duzo zrobic cos dla kraju",
w kontekscie, w ktorym zostaly uzyte, zawieraly duza doze ironii, chociaz
jest w nich zawarta tez prawda, bowiem mowiac "dla kraju" mam na mysli ludzi,
a nie wladze. Wladzy naleza sie tegie baty. W tym ostatnim zgadzam sie
zapewnie calkowicie, zreszta nie tylko z Panem jest taka zgodnosc.
Na temat t.zw. pulapki paszportowej mowilem jeszcze w Polskim Radio Toronto,
w czasach, kiedy nikomu nawet przez glowe nie przemknela swiatla mysl: jakie
to sidla zastawia na emigrantow polskie MSWiA i MSZ ? Zaczelo sie od
restrykcyjnego egzekwowania PRL-owskich przepisow o obywatelstwie, a konczy
sie na wmuszaniu obywatelstwa polskiego kazdemu obywatelowi swiata,
posiadajacego nawet rozcienczona kumysem kropelke krwii polskiej (moze tez
byc: spirytusem, sake, rumem, itd.). Na ten temat napisalem tez kilkanascie
artykulow, ale przyznaje Panu, ze nigdy nie pisalem na temat zrzeczenia sie
obywatelstwa polskiego. Moze to wyplywa z mojego wewnetrznego oporu bowiem
nie jestem zwolennikiem pozbywania sie go. Przyzwyczailem sie do mysli o
podwojnym obywatelstwie i tkwie w swoim przekonaniu, ze jest to
najrozsadniejsze rozwiazanie. Natomiastw twierdzenie wladz polskich, ze jest
to niezgodne z prawem miedzynarodowym, a szczegolnie unijnym - jest
zwyczajnym kreceniem kota ogonem.
Dziekuje Panu Jerzemu K. za przeslane materialy, z ktorych pozwolilem sobie
skorzystac - zreszta z Panska wola - i ogolnikowo zapoznam z nimi naszych
P.T. Czytelnikow.
Obywatelstwa Stanow Zjednoczonych mozna zrzec sie najlatwiej na swiecie. W
obecnosci urzednika konsularnego USA w dowolnej placowce poza terytorium
Stanow Zjednoczonych skladamy pod przysiega oswiadczenie checi pozbycia sie
obywatelstwa tego "imperialistycznego panstwa" bez imperium. Kropka koniec.
Koszt w dolarach amer. - zero! Czas zalatwiania - tyle go potrzeba ile wymaga
napisanie takiego oswiadczenia. Zrzeczenie nie wymaga zgody ani decyzji
organu panstwa.
Australia - nalezy wypelnic specjalny formularz oraz zalaczyc 4 dokumenty
(akt urodzenia, paszport lub certyfikat naturalizacji, dokumentacje
ewentualnej zmiany nazwiska, dowod posiadania obywatelstwa, oswiadczenie
woli). Czas zalatwiania: 30 dni. Koszt 260$Austr. (620 zl polskich).
Apelacja: decyzja zaskarzalna do sadow aministracyjnych.
Kanada: organ decyzyjny: delegat federalnego min. ds. obywatelstwa i
imigracji. Wypelniony formularz CIT 0302E plus zalacznik - podobnie jak w
Australii. Czas zalatwiania: 90 dni. Koszt 100$Cdn (265 zl pl.). Decyzja
urzednika zaskarzalna do sadow administracyjnych i powszechnych.
POLSKA - nie ma lekko, niby wladze polskie nas sobie lekcewaza, ale nic
bledniejszego. O kazdego obywatela polskiego rzad walczy, jak nie pazurami to
ustawa. Tak przynajmniej wynika z Dziennika Ustaw nr 18 z dn. 20.03.2000 r.
gdzie zamieszczone jest "Rozporzadzenie Przezydenta RP w sprawie
szczegolowego trybu postepowania w sprawie o nadanie lub zrzeczenie sie
obywatelstwa polskiego" (poz. 231).
Najpierw trzeba wypelnic "Wniosek o wyrazenie zgody przez Prezydenta RP na
zrzeczenie sie obywatelstwa polskiego", w ktorym sa dosc szczegolowe pytania
dotyczace zrzekajacego sie z obywatelstwa: o tatusia i mamusie, o
wspolmalzonka, o dzieci, o stosunek do sluzby wojskowej, o dzialalnosc w
organizacjach polonijnych (?). Do tego podania-formularza nalezy dolaczyc
zdjecie z lewym uchem (dobrze, ze z lewym bo prawe mam klapciate i moglbym
dostac odmowe) oraz wymaganych jest co najmniej 9 (slownie: dziewiec)
zalacznikow, jak: akt stanu cywilnego wylacznie w jezyku polskim wydany przez
polski Urzad Stanu Cywilnego (jezeli ktos sie urodzil poza granicami kraju
musi ten akt urodzenia przetlumaczyc i zalegalizowac w polskim USC); akt
slubu (tez po polsku i tez zalegalizowany w USC); w przypadku rozwodu za
granica konieczne jest przeprowadzenie sprawy rozwodowej przed polskim sadem;
zyciorys; wazny polski paszport, itd. UWAGA!!! Wszystkie dokumenty winny byc
oryginalne!
Pulapki: to, ze obywatelstwa zrzekl sie ojciec i matka, nie oznacza, ze
automatycznie obywatelstwa pozbawione zostaly ich dzieci. Nie wyjasniono co
czeka czlowieka w wieku poborowym, ktory ma nieuregulowany stosunek do sluzby
wojskowej w Polsce oraz co czeka takiego, ktory odbyl sluzbe wojskowa w innej
niz polska armii. Zgednie z inna "dowcipna" ustawa, jeszcze z czasow PRL,
osoba taka podlega karze wiezienia do lat 5.
Osoba, ktora zawarla zwiazek malzenski za granica i rozwiodla sie rowniez za
granica, a bez zatwierdzenia przez sady polskie, jest w mysl prawa polskiego
bigamista, ktorej grozi na terenie kraju pobyt w osrodku odosobnienia z
zakratowanymi oknami przez okolo lat 3.
Koszty - prawdopodobnie jest to absolutny rekord swiata. Koszty podstawowe w
dolarach amerykanskich to 335 (na nasze szczescie bez 99 centow - to juz
pocieszajace), ale nie ludzmy sie - nie sa to jedyne koszty, bowiem dochodza
dodatkowe, jak: 210$USA za kazdy dolaczony zagraniczny akt stanu cywilnego
(akt urodzenia, akt stanu cywilnego, akt zmiany nazwiska). 35$USA to oplata
za "umiejscowienie" zalegalizowanego przez Konsulat aktu stanu cywilnego w
polskim USC i doreczenie wystawienia przez ten urzad oraz 100$USA
za "umiejscowienie" zagranicznego aktu stanu cywilnego i wystawienie
polskiego.
W razie koniecznosci zatwierdzenia zagranicznego wyroku sadowego przez sad w
Polsce, wnioskodawca ponosi koszty sadowe i oczywiscie adwokackie.
Czas zalatwiania zrzeczenia obywatelstwa p