Dodaj do ulubionych

Polubić siebie....

30.09.09, 08:05
Coraz częściej mam takie wrażenie , że pierwszym krokiem do ogólnie
rzecz biorąc - zadowolenia z życia jest polubić siebie , nie tylko
wszystke swoje dobre i mocne strony , ale i te słabości i wady , i
tylko nam znane ( albo niewielu bliskim osobom ) nasze "braki"....

To pozwala nam na "przyjęcie " innych takimi jakimi są i spojrzenie
na świat w taki bardzo życzliwy i spokojny sposób. Dla mnie to takie
pogodzenie się z tym ,że to co jest w życiu , to co nas spotyka jest
właściwe i na miejscu. Ale pogodzenie nie w sensie poddania się ,
rezygnacji , ale właśnie przyjęcia tego co do nas przychodzi i co
nam się wydarza z takim przyjaznym , lekkim spokojem ....
gosia
Obserwuj wątek
    • alex-0_0 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 11:51
      ja tam siebie lubię smile
      Inni mnie denerwują wink
      • korfi Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 14:34
        Generalnie ludzie siebie lubią. Wybaczamy sobie z tego względu
        wiele.
        Ale samo okreslenie "polubić" jest nie adekwatne.Raczej chodzi o to
        aby zaakceptować swój stan i uznac go za jedną z wielu normalności.
        I żeby to faktycznie była normalność.

        -------------------------------------------------------
        Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej
        krytycyzm
        • alex-0_0 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 14:57
          korfi napisał:

          Raczej chodzi o to
          > aby zaakceptować swój stan i uznac go za jedną z wielu normalności.
          > I żeby to faktycznie była normalność.

          Jeśli napisałeś to myśląc np. pewnych mankamentach w urodzie,
          niepelnosprawności ruchowej to absolutnie się z Tobą zgadzam.
          Natomiast jeśli mam zastosować tę zasadę wobec "nieuków" to sorki
          ale nie ....
          Uszczegóławiając: nigdy nie zaakceptuję u siebie, niechęci (vide
          lenistwa) do uczenia i rozwijania się ....
          • korfi Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 15:44
            Nie myslałem o mankamentach czy niepełnosprawnościach szczególnie.
            Powiedzmy raczej ogólniej o niedoskonałości. Normalnej
            niedoskonałości.
            Nieuków?
            Ale tu mówimy o myself. Czyli nie o kimś. Jeżeli byłbym nieukiem,
            ale szczęśliwym z tym moim nieuctwem, to niezaleznie od Twojej
            oceny, co byłoby w tym złego, że taki stan mi osobiscie odpowiada?
            Nieuk może byc madrym człowiekiem nawiasem mówiąc.

            -------------------------------------------------------
            Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej
            krytycyzm
            • andreas.007 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 16:31
              A ja kocham siebie, czasami.
              Ot, jak w normalnym zwiazku - bywaja rózne chwile.
              Sami wiecie.

              A jakie kary sobie dajecie?
              wink
              • beatrix13 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 18:55
                andreas.007 napisał:

                > A jakie kary sobie dajecie?
                > wink
                ...............
                żadnych
                jestem zwolenniczką wychowywania przy pomocy marchewki bez kija,
                czyli system nagród bez kar
            • nachalny14 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 17:21
              Coz za wspaniala znajomosc jezykow obcych!
              Teraz wiemy, ze nie jestes nieukiem.
            • alex-0_0 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 17:41
              korfi napisał:

              > Ale tu mówimy o myself. Czyli nie o kimś.

              Dlatego napisałam że nie jestem w stanie - SAMA U SIEBIE -
              zaakceptować niechęci do rozwijania się - gdyby się ona pojawiła!


              Jeżeli byłbym nieukiem,
              > ale szczęśliwym z tym moim nieuctwem, to niezaleznie od Twojej
              > oceny, co byłoby w tym złego, że taki stan mi osobiscie odpowiada?

              Korfi, jeśli byłbyś szczęśliwy będąc nieukiem to NA ZDROWIE smile

              Wszak jest powiedzienie że szczęsliwszymi ludźmi są głupole gdyż nie
              są świadomi swej głupoty i żyje im się lepiej
              wink

              Adek
              W ramach samoukarania za lenistwo w nauce
              zmuszam się do czytania Ulisesa
              (a że kara nader okrutna, więc uczę się pilnie)
              • piernicyna Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 19:16

                alex-0_0 napisała:
                W ramach samoukarania za lenistwo w nauce
                > zmuszam się do czytania Ulisesa
                > (a że kara nader okrutna, więc uczę się pilnie)

                Ambitnie, Alex, - nie czytałam - przyznam się bez bicia. Pamiętam z lekcji
                polskiego, że Ulisses jest hołdem złożonym kobiecie. no i,że u Joyce'a - jak u
                Homera - Telemach i Odyseusz poszukują się nawzajem.
                • alex-0_0 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 20:58
                  Ja tam bez bicia się przyznaje że nie ogarniam Ulisesa ...
                  Czytam i nie kumam sad
                  • piernicyna Re: Polubić siebie.... 02.10.09, 23:16

                    alex-0_0 napisała:

                    > Ja tam bez bicia się przyznaje że nie ogarniam Ulisesa ...
                    > Czytam i nie kumam sad

                    Alex, już czytam ten poemat prozą. Przyznam, że w księgarniach mojej miejscowości był trudny do zdobycia, ale Biblioteka Miejska stanęła na wysokości zadania. W karcie wypożyczeń zauważyłam kilka w ciągu kilku ostatnich lat, znaczy, że ludzie czytają, tak jak my.

            • gosia.43 Re: Polubić siebie.... 08.10.09, 23:18
              korfi napisał:


              > Ale tu mówimy o myself. Czyli nie o kimś. Jeżeli byłbym nieukiem,
              > ale szczęśliwym z tym moim nieuctwem, to niezaleznie od Twojej
              > oceny, co byłoby w tym złego, że taki stan mi osobiscie odpowiada?
              > Nieuk może byc madrym człowiekiem nawiasem mówiąc.


              Tu się zgadzam w całej rozciągłości. A szczególnie z tym ostatnim
              zdaniem. Dodałabym nawet - czasani o wiele "mądrzejszym" niż na
              przykład profesor , zupełnie temu ostatniemu nic nie ujmując...smile
              gosia
        • gosia.43 Re: Polubić siebie.... 08.10.09, 23:14
          korfi napisał:

          > Generalnie ludzie siebie lubią. Wybaczamy sobie z tego względu
          > wiele.
          > Ale samo okreslenie "polubić" jest nie adekwatne.Raczej chodzi o
          to
          > aby zaakceptować swój stan i uznac go za jedną z wielu normalności.
          > I żeby to faktycznie była normalność.

          Stawiałabym jednak na "polubienie" , może dlatego ,że to bardziej
          przyjane słowo i nie takie "sztuczne" , a też pewnie i z tej
          przyczyny - że można "coś" akceptować" - ale nie musi byc to wspólne
          z uczuciem , a mnie własnie o to współgranie z "wnętrzem"
          szło....Czyli bez względu na to - kim jesteśmy i jacy jesteśmy -
          lubimy siebie smile
          gosia
    • andreas.007 kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, zartuje.. 30.09.09, 16:20
      Co wy tu jakies ceregiele - kocha, lubi, szanuje...
      To jest małzenstwo my sami ze soba bez mozliwosci rozwodu!
      Za twarz trzeba i nie ma zmiłuj!

      Jak sie nie da polubic, to trzeba bez ceregieli.
      NIE MOZNA ODPUSCIC CZY POFOLGOWAC,
      bo zaraz sie rozbestwi - gorzej niz kobieta w zwiazku!

      Proste rozwiazania sa najlepsze...
      Pokazuje sobie miotłe i ciuchy do prania,
      jak sa opory, to wyciagam kajdanki i biczyk...
      wybór nalezy do mnie!
      wink
    • beatrix13 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 18:48
      to oczywista oczwistośc,że trzeba siebie kochac i akceptować, bo
      jest to szczere, trwałe i bezwarunkowe, czyli nikt inny nam tego nie
      zaoferuje
      • andreas.007 Re: Polubić siebie.... 30.09.09, 18:54
        Mów o sobie!

        Jest wiele instytucji, ktore to nam oferuje.
    • iwona.ana1 Re: Polubić siebie.... 01.10.09, 07:56
      mojm pierwszym wielkim krokiem w kierunku polubienia siebie
      była akceptacja i polubienie swojego imienia
      miałam z tym duży problem
      ale kiedy przyszło zdałam sobie sprawę jak wiele w tym temacie
      zrobiłam wink
      • gosia.43 Re: Polubić siebie.... 08.10.09, 23:24
        Tak naprawdę super jest wtedy - gdy polubimy - czyli damy sobie
        całkowitą zgodę na wszystkie nie tylko "dobre" według nas , ale i
        te "gorsze" strony....
        gosia
        a imię - to krok może "początkujący" , ale niezmiernie ważny - bo
        lubimy nie tylko siebie , ale i ludzi , którzy sie tak do nas
        zwracają ,a przede wszystkim rodziców , którzy nam to imię dali...smile
        gosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka