gosia.43
30.09.09, 08:05
Coraz częściej mam takie wrażenie , że pierwszym krokiem do ogólnie
rzecz biorąc - zadowolenia z życia jest polubić siebie , nie tylko
wszystke swoje dobre i mocne strony , ale i te słabości i wady , i
tylko nam znane ( albo niewielu bliskim osobom ) nasze "braki"....
To pozwala nam na "przyjęcie " innych takimi jakimi są i spojrzenie
na świat w taki bardzo życzliwy i spokojny sposób. Dla mnie to takie
pogodzenie się z tym ,że to co jest w życiu , to co nas spotyka jest
właściwe i na miejscu. Ale pogodzenie nie w sensie poddania się ,
rezygnacji , ale właśnie przyjęcia tego co do nas przychodzi i co
nam się wydarza z takim przyjaznym , lekkim spokojem ....
gosia