bella1 06.04.09, 18:06 Podziele sie.... www.youtube.com/watch?v=1A8v3xOyWl8&feature=related:} Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nachalny14 Re: Mam cos pieknego.... 06.04.09, 18:26 Wiesz,jak odroznic labedzia od labedzicy? Rzucasz kawalek chleba.Jak zlapal to labedz, a jak zlapala to labedzica. Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Mam cos pieknego.... 06.04.09, 18:33 Zlapalam kiedys zlota rybke...Blagala bardzo,zeby ja wypuscic,namawiala na uklad... Wiec 'poszlam' nan.... Moim zyczeniem bylo byc blisko plazy,basenik ze slona woda,palemki,dobre jedzenie i picie,cieplutko i tlum rozluznionych ludzi dookola mnie.... I stalo sie.... )))) Ide do pracy.... Odpowiedz Link Zgłoś
nachalny14 Re: Mam cos pieknego.... 06.04.09, 18:38 Gdzie wypuscilas tego karpia? Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 O rybaku i rybce.... 07.04.09, 07:21 Prawdziwa ,lzawa historia z moralem .... Koledzy z pracy - kupili sobie po.....bojowniku /taki wspolczesny 'macho odruch' ,czy co ?Trzymali dwa osobno w takich plastikowych pojemnikach ...Rybki byly nieruchawe i nie raz przyprawialy mnie o palpitacje serca...Ale wystarczylo popukac w pojemnik i okazywalo sie,ze nie ma co panikowac.... I tak zyly sobie kilka miesiecy - ozdabiajac biurka. ......Pewnego dnia znikla pierwsza.... "Umarla" - skwitowal kolezka /pewnie tylko dlatego nie uzyl slowa 'zdechla',ze nie znal odpowiednika polskiego ... Kilka tygodni pozniej - zniknela druga.... "Umarla?" -zapytalam.... Kolega zaprzeczyl ruchem gowy i wskazal kanciape pomiedzy ksero i 'burdelem'..."Tam jest".... Na stoliku stal pojemnik...,brudny jak 'niewiemco" z nieruchawa rybka...Centrum pojemnika ozdabialy niebieskawe kuleczki ze szkla - imitujace piasek i plastikowa roslinka....Widok smutny,ale -gdyby nie to skrajne zabrudzenie -to oswojony przez miesiace Wkurzylam sie z lekka..... Nawet rzucilam takim tekstem: "Jakim ty bedziesz mezczyzna...,mezem... - jak o byle rybke nie umiesz zadbac". Kolega chyba sie strapil - bo zaproponowal,zebym rybke ....reanimowala..../A to nie jest typowy 'odruch macho'.Padla nawet propozycja,zebym ja zatrzymala 'na zawsze'. I tu - wyzwolila sie we mnie jakas chec pokazania,ze potrafie.... Zabralam pojemnik - obwieszczajac wszystkim po drodze do 'siebie',ze wystarczy tylko chciec troche.... i mozna zmienic to,co widoczne..../oczywiscie,majac na mysli - bezruch ryby na radosne jej pluskanie /... Po drodze 'zalatwilam sobie' cztery wody zrodlane po 20 oz.kazda.... Wazonik/nic innego nie mialam/ napelnilam czysta woda z butelki,rybke z 'syfu' do wazonika,Kwiatki won,piasek ze szkla won.....Lece myc pojemnik....Wracam...Rybka szaleje... Az oczy sie smieja.... Szaleje... /napelniam pojemnik 'zrodlana woda'/...,nadal szaleje.... przygladam sie jej z przyjemnoscia ,przerzucam do pojemnika....szaleje...i juz mam ochote dorzucic plastikowa roslinke.... - kiedy... ....przestaje szalec.... Nie szaleje tak przez trzy minuty....zaczynam sie powaznie martwic...piec - kiedy sie pocieszam,ze brzuch nadal do dna sie kierunkuje,siedem....wchodzi kumpel i pyta: "Umarla?".... "Nie wiem" odpowiadam ,bo jakos nie chce mi sie - w tym momencie - bajdurzyc... Kolega wsadza palucha do pojemnika,rusza nim gwaltownie - robiac bojownikowi karuzele,a ten..... taki bezwolny ' leci' za ruchem palca.... "Umarla" - stwierdza... Odczekalam jeszcze pol godziny....,ku zgrozie wspolpracownikow,ze ze zdechla ryba dziele pomieszczenie.Po czym - oprosilam kolege,zeby rybke pochowal..... A ten mi na to,ze Jego ojciec ryby lowil,skrobal,leb odzynal i smazyl...i...,ze Jego zona tak samo robi - tylko bez tego lowienia... i na dodatek...- tamte sa wieksze o kilkanascie razy,wiec zebym sie nie wyglupiala ,tylko wypieprzyla rybke do klopa i wracala 'do pionu'..... Odmowilam.... I pewnie 'trwalabym' z tym bojownikiem dluzej- gdyby nie 'niewidzialna reka'..../00950/. ..................... Przeprosilam kumpla 'od rybki' za zbyt przyszlosciowe osady o nim- przyjal latwo..... Pouczyl nawet,ze slyszal gdzies,ze ryby /a szczegolnie bojowniki/,nie lubia gwaltownych zmian....Ze trzeba przeprowadzic proces 'aklimatyzacji'...... Dal nawet szczegolowa instrukcje....Do malego wazonika - brudna woda i rybka...i czekamy...woda z malego wazonika pol na pol ze zrodlana,rybke wrzucamy,czekamy.... brudna woda w cwierci do zrodlanej...rybke wrzucamy...., czekamy............ ............ Ech..... - ze ja tego nie wiedzialam wczesniej...... Odpowiedz Link Zgłoś
piernicyna Re: Mam cos pieknego.... 07.04.09, 10:06 Szacun dla Krzysia - kiedy ten młodzik napisał taki piękny wiersz - nie wiem... Szkoda, że ci od historii oddzielili chłopca "od snów, co jak motyl drżą". Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Mam cos pieknego.... 12.04.09, 08:20 www.gim2barlinek.pl/gazetka/gazetka_old/kwiecien2001/opowiesc_wielkanocna.htm /Wstep byl piekny /moj /,a reszta niech bedzie na Niego..... Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Mam cos pieknego.... 12.04.09, 08:41 www.youtube.com/watch?v=BuNLvd77hBc Odpowiedz Link Zgłoś
exman Re: Mam cos pieknego.... 12.04.09, 08:43 www.youtube.com/watch?v=lC3GBCtoRDo Odpowiedz Link Zgłoś
bella1 Re: Mam cos pieknego.... 12.04.09, 09:11 Bedzie profanacja......,ale dzisiaj widze tak...... www.youtube.com/watch?v=ygctbqBijFk ....i nic na to nie poradze..... Motto dnia: "Inne kraje- inne obyczaje. / z lekcji j.niemieckiego/" Odpowiedz Link Zgłoś