tropem_misia1 Re: Kituś :P 18.01.14, 16:42 Maja jest wredna z założenia. Toleruje mnie - bo jest moją panią i Ryjka.Reszta won. Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Kituś :P 18.01.14, 16:58 Ona jest Twoją panią a nie Ty jej? To taki układ władzy... Odpowiedz Link
rybka.11 Re: Kituś :P 18.01.14, 16:58 Koty nie są wredne - one są po prostu cholernymi indywidualistami... Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: Kituś :P 18.01.14, 17:10 Tak już koty mają ,że są właścicielami. a ja się godzę bo ją ubóstwiam między innymi za charakterek )) Odpowiedz Link
maly.jasio No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 15:31 ze moze sobie z balkonu wyskoczyc na ziemie... moj jak spadl kiedys z balkonu (5.te pietro) - cale szczescie na trawnik... - to ledwie przezyl... Odpowiedz Link
rybka.11 Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 15:42 Mój kot ma ... przestrzeń i ma miejsce na chadzanie własnymi ścieżkami ... Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 15:55 Piękny kotek, i jak piszesz swobodny jak rybka ( Rybka ) )) Odpowiedz Link
rybka.11 Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 15:58 Kot ma więcej swobody jak rybka (Rybka)... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 16:29 Bardzo fotogeniczne wszystkie kitusie Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 16:31 Bo głodne,to nie uciekają...... Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 16:34 Kiedyś miałem takiego przyjaciela ) Odpowiedz Link
rybka.11 Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 16:57 Czy Ty z nim razem piłeś??)) Odpowiedz Link
al-szamanka Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 17:54 zegor napisał: > Kiedyś miałem takiego przyjaciela ) > > [img]https://img3.garnek.pl/a.garnek.pl/027/239/27239652_800.0.jpg/zdjecie.jpg[/ > img] Jak widać - kot do bitki i do wypitki Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 17:57 Kupiony ze schroniska za 1 zł, był bardzo przyjacielski ) Odpowiedz Link
al-szamanka Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 18:38 zegor napisał: > Kupiony ze schroniska za 1 zł, > był bardzo przyjacielski ) I bardzo ciekawski, wyraźnie go interesuje co na stole Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 19:49 Potrafił "posiedzieć" nawet z większym towarzystwem nie przeszkadzał mu alkohol,śmiech a nawet pieprzne kawały Odpowiedz Link
al-szamanka Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 20:19 zegor napisał: > Potrafił "posiedzieć" nawet z większym towarzystwem > nie przeszkadzał mu alkohol,śmiech a nawet pieprzne kawały No to rzeczywiście był wyjątkowym kotem Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 20:59 AL...nienawidziłem kotów..... Od dzieciństwa w moim otoczeniu zawsze był pies.... Ostatnim był znaleziony na ulicy przepiękny pekińczyk, do którego nikt nie chciał się przyznać. po kilku latach i kilku latach jego choroby nie dało się mu już pomóc,a wręcz męczyliśmy go pomocą...został uśpiony Obiecałem sobie,więcej takich stresów NIE ! Córka pojechała po kilku miesiącach do schroniska po psa (ja o tym nie wiedziałem) a przywiozła kota,który wlazł jej na ramię...... Przyjechałem o 22 z pracy a taka pokraka na długich łapach idzie do mnie i próbuje wejść na ręce......co było robić.... Łaziło to za mną,przytulało się,w dotyku milsze od psa i od żony..... Rodzina wie,że ja już nie chcę w domu żadnego zwierza, człowiek za bardzo przeżywa,gdy takie,no właściwie kochane,zwierzę musi odejść Odpowiedz Link
al-szamanka Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 21:09 zegor napisał: > AL...nienawidziłem kotów..... > Od dzieciństwa w moim otoczeniu zawsze był pies.... > Ostatnim był znaleziony na ulicy przepiękny pekińczyk, > do którego nikt nie chciał się przyznać. > po kilku latach i kilku latach jego choroby > nie dało się mu już pomóc,a wręcz męczyliśmy go pomocą...został uśpiony > Obiecałem sobie,więcej takich stresów NIE ! > Córka pojechała po kilku miesiącach do schroniska po psa > (ja o tym nie wiedziałem) > a przywiozła kota,który wlazł jej na ramię...... > Przyjechałem o 22 z pracy a taka pokraka na długich łapach idzie do mnie > i próbuje wejść na ręce......co było robić.... > Łaziło to za mną,przytulało się,w dotyku milsze od psa i od żony..... > Rodzina wie,że ja już nie chcę w domu żadnego zwierza, > człowiek za bardzo przeżywa,gdy takie,no właściwie kochane,zwierzę musi odejść Rozumiem, och jak bardzo. Jako młodociana tego doświadczyłam i wtedy powiedziałam nigdy więcej Odpowiedz Link
zegor Re: No to Twoj kot to ma szczescie 18.01.14, 21:38 Dzieci na siłę chcą mnie znowu uszczęśliwić zwierzakiem, a ja się bronię rękami i nogami Odpowiedz Link