Dodaj do ulubionych

Czy ktos tu jest???

24.01.04, 15:30
Rano zalatwialam rozne rzeczy i strasznie przemarzlam, wzielam witaminy,
wlozylam sie do goracej wanny z olejkami, wyszlam z niej, zrobilam se goraca
herbate i tu przyszlam. Wieczorem ide na imprezke i chcialabym sie juz dobrze
czuc. A cotam u Was? Jak Wam mija sobota?
Obserwuj wątek
    • malen_a i am :-) 24.01.04, 15:43
      tez wlasnie wrocilam do domku i siedze pod kolderka, wcinam czekolade i jest
      dobrze :-)))
      a na jaka imprezke idziesz, do klubu cz znajomych?
      • aariel Czeesc :) 24.01.04, 15:47
        Hmmm... zaraz ide poszukac czekolady u siebie w domu.... :)
        Ide do znajomych, na domowa impreze-parapetowke. Tylko jeszcze nie mam
        prezentu, wiec pewnie bede musiala wyjsc wczensiej i pojechac cos zakupic.
        • chiara76 Cześć 24.01.04, 15:49
          Kup ładny kwiatek doniczkowy taki, co postoi dłużej:)
          Pozdrawiam Was i życzę super wieczorku.
          • aariel Re: Cześć 24.01.04, 15:58
            chiara76 napisała:

            > Kup ładny kwiatek doniczkowy taki, co postoi dłużej:)

            Wlasnie nie wiem czy kwiatek, czy np jakas ladna ramke (albo ramki) do zdjec.

            > Pozdrawiam Was i życzę super wieczorku.

            Dziekuje i nawzajem :)
        • malen_a Re: Czeesc :) 24.01.04, 15:49
          czekolada dobra jest na rozgrzewke :))) juz prawie cala wciagnelam :-)

          no to bedzie niezla zabawa wieczorem :)) a po prezent do pewnie do GM :)
          • aariel MALENA!!! 24.01.04, 15:59
            malen_a napisała:


            > no to bedzie niezla zabawa wieczorem :)) a po prezent do pewnie do GM :)

            A TY SKAD WIESZ????????????????????????????????????????????????????????
            • malen_a Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:01
              bo ja znam zycie moja droga ...
              ...i sama tam robie takie 'ostatniej chwili" zakupy :-)))
              • aariel Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:04
                malen_a napisała:

                > ...i sama tam robie takie 'ostatniej chwili" zakupy :-)))

                Tam chyba najwygodniej, no i sie nie marznie. I jest taki sklep co sie nazywa W
                malym dworku czy Zaczarowany dworek i tam mam nadzieje znalezc prezent :)))
                • malen_a Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:08
                  a wiem ktory :) tez tam sporo prezentow kupilam, dla znajomych i dla siebie
                  (jak ja to nazywam "poprawiaczy humoru" :-)))
                  a jak nic dla nich nie znajdziesz to chyba sobie mozesz jakis ciuch kupic,
                  hihi, mysle, ze przyjaciele uciesza sie jak Cie w czyms nowym zobacza ;-))

                  • aariel Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:09
                    malen_a napisała:

                    > a jak nic dla nich nie znajdziesz to chyba sobie mozesz jakis ciuch kupic,

                    TO JEST BARDZO MADRA MYSL!

                    > hihi, mysle, ze przyjaciele uciesza sie jak Cie w czyms nowym zobacza ;-))

                    Taaa, na pewno ;)
                    • malen_a Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:12
                      no wiesz, jak juz tam bedziesz :-))) warto skorzystac z okazji :DD

                      a my dzis idziemy do kina na Miasto Boga...juz sie doczekac nie moge, bo
                      bardzo mi na tym zalezalo i 5 osob musialam przekonac, ze film brazylijski to
                      nie to samoa co braz. telenowela :D
                      • aariel Re: MALENA!!! 24.01.04, 16:27
                        malen_a napisała:

                        > no wiesz, jak juz tam bedziesz :-))) warto skorzystac z okazji :DD

                        Masz racje, tylko wczesniej chyba musze sprawdzic stan konta, bo moze si
                        eokazac, ze na prezent nie starczy jesli polaze po sklepach ;)

                        >
                        > a my dzis idziemy do kina na Miasto Boga...juz sie doczekac nie moge, bo
                        > bardzo mi na tym zalezalo i 5 osob musialam przekonac, ze film brazylijski to
                        > nie to samoa co braz. telenowela :D

                        To napisz nam pozniej czy Ci sie podobal i czy polecasz. Ja chyba nie chce isc
                        na ten film. Natomiast wybieram sie na Tajemnice leksandry, ale juz pare osob
                        mi powiedzialo, ze jest okrutny i ze trudno na nim wysiedziec.
    • k.mmilka Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 15:57
      Nie uwierzycie, ale TEŻ właśnie wróciłam do domu po załatwianiu różnych spraw,
      wymoczyłam się w wannie z olejkami, a teraz siedzę otulona kołdrą i wkurzam
      się, że nie mam w domu czekolady. Do najbliżeszego sklepu mam 10 minut
      spacerkiem i drugi raz się z domu nie ruszę, brrrr... co zrobić??? Obrabować
      sąsiadów?

      k. na głodzie czekoladowym (raz na 100 lat mi się zdarza)
      • aariel Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:02
        k.mmilka napisała:

        > Nie uwierzycie, ale TEŻ właśnie wróciłam do domu po załatwianiu różnych
        spraw,
        > wymoczyłam się w wannie z olejkami,

        A jakie olejki? Bo ja wsadzilam takie sosnowo jalowcowe- prawdziwy hardkor, ale
        na przeziebienie najlepsze!


        > k. na głodzie czekoladowym (raz na 100 lat mi się zdarza)

        A moze masz kakao w proszku albo jakas ukryta nutelle? Bo ja wlasnie odkrylam
        cos nutellopodobnego u siebie i sie tym racze. Chcesz troche? :)
        • m-gosia Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:07
          Ja czasem na "głodzie czekoladowym" poważnie się zstanawaiam, czy nie uderzyc do sąsiadów...:) Tradycyjnie raczę się dobrą kawą i chyba jednak pojdę do sklepu po grzańca galicyjskiego - najlepszy na rozgrzanie. A wieczorem chyba odwiedzę kolegę, który nagrał wlaśnie ze swoją kapelą swoją muzykę. Miłego wieczoru wszystkim życzę!

          Po cichu mówię, że czekolada to by się u mnie jakaś znalazła:)
        • k.mmilka Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:10
          Olejek cytrynowy, podobno potrafi zdusić przeziębienie w zarodku - zobaczymy...
          błagam o trochę tej quasi-nutelli! W domu nie mam nic, co by choć trochę
          przypominało czekoladę... z rzeczy słodkopodobnych jest puszka ananasa, chyba
          otworzę...
          • malen_a otwieraj!! 24.01.04, 16:15
            ostatanio glod slodyczowy przycinal mnie do zjedzenia brzoskwin w
            syropie...tfuuuu :)
          • aariel Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:29
            k.mmilka napisała:

            > z rzeczy słodkopodobnych jest puszka ananasa, chyba
            > otworzę...

            Ananas jest tez wporzo!!!
            • k.mmilka Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:32
              > Ananas jest tez wporzo!!!

              BYŁ. Już go nie ma :-)))
              • aariel Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 16:36
                k.mmilka napisała:

                > > Ananas jest tez wporzo!!!
                >
                > BYŁ. Już go nie ma :-)))

                oooooooooooo, biedaczek.
    • m-gosia A jeśli chodzi o kwiatki doniczkowe.... 24.01.04, 16:11
      to na parapetówę dostałam kiedyś aloes w doniczce - prosty do utrzymania jak kaktus, wyglada efektownie nawet, a w razie jakiejś awarii na pyszczku, to się niesamowicie przydaje:)
      • chiara76 One chyba nie mają żadnych kwiatków? 24.01.04, 16:24
        Ja jestem zła, bo nam się nie chcą fiołki trzymać. Tzn listki ładnie im rosną,
        tylko kwiatostan im pada i nie chcą kwitnąć. Nie mam widać ręki do kwiatków:(
        • malen_a Re: One chyba nie mają żadnych kwiatków? 24.01.04, 16:29
          za cieplo im jest :)
          jezeli to fiolek afrykanski to one kwitna w chlodzie, wiec postaw je na jakims
          mniej szczelnym parapecie i czekaj cierpliwie :D
          • chiara76 kiedy nie ma jak 24.01.04, 16:35
            bo u nas wszędzie parapety nad kaloryferami i to bardzo blisko, bo to takie
            okna duże i niskie , Wiesz, więc to opdapa, no, ale chyba coś mu znajdę. Dzięki
            za radę.
            PS. swoją drogą, z fiołkiem afrykańskim, jak z bocianem chyba, tzn wcale ciepła
            nie potrzebuje, co?:)
        • m-gosia Re: One chyba nie mają żadnych kwiatków? 24.01.04, 16:29
          Nie maja, a poniewaz wszyscy wiedzą, że mi się nawet kaktus może nie utrzymać, dlatego dostałam aloesik - i już rok stoi, a ostatnio coś jakby tam drugi szczepik się "rozpycha", więc się stanę chyba hodowcą :)))Normalnie jestem dumna...
          • chiara76 Ale fajnie:) 24.01.04, 16:33
            szkoda, że nie mogę sobie odszczypać:)) A na serio, u nas rośnie ładnie
            Zamioculas Zamifolia, czy jak tam on się nazywa, ale właśnie mi koleżanka
            niedawno poiwedziała, że to taki kwiatek, który pamięta dinozaury, więc on
            pewnie już okrzepł z rozmaitymi warunkami i się uodpornił.
            A my właśnie staramy się dbać o kwiaty, szczególnie mój Mąż, tylko właśnie, że
            coś nam nie bardzo wychodzi...:(
            • m-gosia A może ziółka? 24.01.04, 16:40
              Ja się na kwiatach zupełnie nie znam, ale z roślin, to marzy mi się kolekcja świeżych ziół (szczególnie bazylii:). Czy ktoś wie, czy to tego trzeba mieć serce i czy ktoś któremu rośnie tylko aloes da radę wyhodować jakieś ziółka?:))
              • aariel Re: A może ziółka? 24.01.04, 16:41
                m-gosia napisała:

                > Ja się na kwiatach zupełnie nie znam, ale z roślin, to marzy mi się kolekcja
                św
                > ieżych ziół (szczególnie bazylii:). Czy ktoś wie, czy to tego trzeba mieć
                serce
                > i czy ktoś któremu rośnie tylko aloes da radę wyhodować jakieś ziółka?:))

                Ja czasem kupuje bazylie, taka juz wysiana, ale wytrzymuje max. do tygodnia, bo
                jest pozerana. Ale znam osoby, ktore same wysiewaja bazylie, rozmaryn itp.
                • m-gosia Re: A może ziółka? 24.01.04, 16:47
                  W ramach eksperymentu zacznę chyba sobie wysiewać, bo taka kupowana to fakt, szybko znika:)
              • k.mmilka Re: A może ziółka? 24.01.04, 16:46
                > Czy ktoś wie, czy to tego trzeba mieć serce
                > i czy ktoś któremu rośnie tylko aloes da radę wyhodować jakieś ziółka?:))

                Kupuj śmiało! Mam na parapecie bazylię i oregano od października, rosną jak
                głupie, a zapewniam, że drugiego takiego beztalencia w kwestii hodowli kwiatów
                jak ja to ze świecą szukać. Kiedyś zasuszyłam na śmierć dziewięć kaktusów...

                • m-gosia Re: A może ziółka? 24.01.04, 16:50
                  :)))W razie problemów, będę błagać o pomoc! Jak wysuszyłam swojego pierwszego kaktusa, to się załamałam w kwestii kwiatków:)
                  • june.miller Re: A może ziółka? 24.01.04, 17:13
                    A ja nie mam w domu żadnego kwiatka, nie mogę- moje koty zjadaja nawet ciete,
                    ktore czasami dostaję :-) Najbardziej smakują im róże.
                    • chiara76 co z kolcami? 24.01.04, 17:16
                      czy zjadają cwaniaki tylko główki?
                      • june.miller Re: co z kolcami? 24.01.04, 17:27
                        Tylko główki i liście, kolce skurczybyki omijają :-)
      • kasia721 Re: A jeśli chodzi o kwiatki doniczkowe.... 24.01.04, 20:03
        Tak się jakoś składa, że ostatnio z zakupow wracam z jakimś "doniczkowcem".
        Bardzo lubię kwiaty w domu. Mogę się pochwalić, że mam rękę do kwiatków, jakoś
        tak bardzo nie muszę się przykładać a one cieszą moje oczy swym pięknym
        widokiem. Obecnie ślicznie kwitnie mi orchidea.
    • june.miller Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 17:25
      A w kwestii spedzania soboty- niedawno wróciłam :-)))) miałam od rana straszną
      ochotę na śledzie, więc mama przez gg udzieliła mi instrukcji i oto pierwszy
      raz w życiu je zrobiłam, a teraz grzeję się w cieplutkich ciuchach, piję
      herbatę z sokiem malinowym i amlem i jem petit-beurry z nutellą :-)
      Powrót do ciepłego domu z mrozu jest przezyciem ekstremalanie cudownym :-)
    • segovia Re: Czy ktos tu jest??? 24.01.04, 17:39
      Wstałam koło południa, wzięłam prysznic, dałam buziaka mojemu jedynemu i...
      pojechałam do domu się uczyć.

      Zdecydowanie taka metoda na mnie najlepiej działa. Jak się do którejśtam
      godziny wyrobię z np. czytaniem, albo opracowywaniem jakiegoś materiału -
      wieczór zostaje dla nas. Jak się nie wyrobię, to siędzę i czytam dalej. Chyba
      nie musze dodawać, że się raczej wyrabiam :))

      Kosztem forum, niestety, ale wrócę do Was, dziewczyny, jeszcze tylko 10 dni i
      jak dobrze pójdzie będę miała trochę wolnego :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka