miltonia
14.03.04, 22:25
Mam z nimi czasami do czynienia. Nawet ich lubie, bo dostarczaja zdrowej
uciechy. Ostatnio jeden z nich z najnowszym modelem zony udal sie wzgledem
odpoczynku. A, ze panskie oko konia tuczy dzwonil codziennie do firmy,
sprawdzac czy przyrost dochodow urtzymuje sie na satysfakcjonujacym poziomie.
Szefie, to niech pan powie, gdzie pan jest, zagadnal go, po tygodniowej
nieobcnosci pracownik.
No na wyspie jestem.
Na jakiej?
Na tej najlepszej.
Ale jak sie nazywa?
Niunia, gdzie my jestesmy?
Grand Canaria, padla podpowiedz.
A zwiedza pan cos, moze stateczkiem na inne wyspy pan plynal?
Przeciez mowie, ze na najlepszej jestem, Niemiec mi powiedzial.